Reklama

Trzy plus...

Joanna Krupska od podszewki poznała blaski i cienie rodziny wielodzietnej. Razem z mężem wychowuje siedmioro dzieci. Ponad rok temu została prezesem Związku Dużych Rodzin „Trzy plus”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rodzina Krupskich mieszka na obrzeżach Grodziska Mazowieckiego w przeciętnym, typowym dla tej okolicy, remontowanym od lat domku.
W pokoju gościnnym przychodzących witają wiszące pod sufitem anioły. Dom wypełnia cisza i spokój, naszej rozmowy nie przerywają krzyki rozbrykanych dzieci.
Gdy dyskutuje się o rodzinach wielodzietnych, z jednej strony mówi się o niewyobrażalnych dla większości rodziców problemach finansowych i wychowawczych, a z drugiej o rzadko spotykanej miłości i wsparciu, jakie otrzymuje się wzrastając w dużej rodzinie. Jeden i drugi obraz jest prawdziwy. - Duża rodzina jest jak łąka pełna kwiatów - przekonuje Joanna Krupska.

Siedmioro wspaniałych

Reklama

Najstarsze dziecko Janusza i Joanny Krupskich ma 23 lata, najmłodsze 9.
- Każde dziecko ma absolutnie inne dary, inaczej się rozwija. Jest trochę w innym kolorze, a gdy są razem, powstaje tęcza - wyjaśnia ich mama. Uśmiecha się, gdy opowiada o swoich pociechach. Najstarszy Piotr jest studentem Akademii Sztuk Pięknych, studiuje wzornictwo przemysłowe. Narysował m.in. logo stowarzyszenia „Trzy plus”, ale najbardziej pasjonuje się grafiką komputerową.
Paweł, 22 lata, gdy miał 5 lat zakochał się grze na skrzypcach i okazało się, że to długotrwała miłość. Jest po III roku Akademii Muzycznej. Zastanawia się nad wyjazdem do Niemiec, chce dalej doskonalić grę.
Tomek zdał w tym roku maturę. Podobnie jak jego tata, będzie studiował historię.
Osiemnastoletni Łukasz także rozwija jak starsi braci zdolności artystyczne. Jego rzeźby stają w różnych miejscach domu, ostatnio na poważnie chce zabrać się do ciosania w marmurze. Marzy o studiowaniu na ASP.
Najmłodszym mężczyzną w rodzinie jest siedemnastoletni Jasiek, który jeszcze nie do końca wie czym będzie się zajmował, na razie, o dziwo, lubi matematykę.
- Jeszcze do Jasia czekałam na dziewczynkę, a przy Marysi czekałam na już na kolejnego chłopca. Już tak się wyspecjalizowałam w żołnierzykach, w klockach, w strzelaniu, że przestałam sobie wyobrażać, że można inaczej. A tutaj taka niespodzianka: Marysia. Dziewczynka to naprawdę inna istota - wspomina pani Joanna.
Po pięciu mężczyznach na świat przyszła córka Marysia (14 lat) jest, jak zapewnia mama, wszechstronnie utalentowaną dziewczyną. We wczesnym dzieciństwie z sukcesami brała udział w poważnych konkursach recytatorskich. Czas pokaże czy zostanie aktorką. Na razie z dużą wprawą wykonuje witrażowe anioły, które fruwają nad głowami gości i domowników.
Najmłodsza Teresa ma 9 lat i bardzo lubi koleżanki. Znacznie mniej lubi sprzątać we własnym pokoju, gdy już koleżanki sobie pójdą. Gdy rozmawiamy, śmiało wchodzi do pokoju, uśmiecha się i serdecznie podaje rękę.
- To olbrzymi dar dla rodziców, gdy towarzyszy się w rozwoju tylu dzieciom. To doświadczenie dużej intensywności życia i jego bogactwa. To także wielki trud, być może nie dla każdego. Ale bez wątpienia jako rodzice doświadczamy wielkiego szczęścia. A dzieci zyskują niepowtarzalne doświadczenie. U mnie każde dziecko ma inne relacje z szóstką rodzeństwa. W jednej jest więcej rywalizacji, w innej więcej przyjaźni - opowiada pani Joanna.
- W wychowaniu nie ma nic ważniejszego od relacji jakie ma się z dzieckiem. Nie ma większej twórczości niż uczestnictwo tworzeniu osobowości człowieka. To jest cud, który dokonuje się przez lata - dodaje.
Ojcem rodziny jest Janusz Krupski, studiował historię KUL-u, za czasów komuny dużo ryzykując wydawał i redagował nielegalne pisemka, w stanie wojennym był internowany. W nowej Polsce, gdy powstał Instytut Pamięci Narodowej, został jego wiceprezesem. Obecnie jest kierownikiem Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.
Joanna, żona i matka, z wykształcenia psycholog, zajmowała się dziećmi, w sumie przez ponad pięć lat chodziła w ciąży, przez siedem lat karmiła dzieci piersią.
- Były momenty, że było strasznie ciężko, wydało się, że już nie ma już więcej siły, że więcej się nie da. Przy dużej ilości dzieci nie można odpocząć. Przychodzą takie chwile, że wydaje się, że to koniec jakichkolwiek rezerw. Prowadzenie dużego domu to ciężka fizyczna praca. Trzeba ugotować obiad, nakarmić i sprzątnąć. Ale taka sytuacja wyzwala w człowieku dużo siły - wspomina.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Walka o swoje

W Polsce, gdzie od dobrych kilku lat obserwować można załamanie demograficzne, gdzie współczynnik dzietności należy do najniższych w Europie i wynosi 1, 2 rodziny wielodzietne traktowane są po macoszemu. Paradoksalnie znacznie bardziej opłaca się w naszym kraju umrzeć niż urodzić, ponieważ zasiłek pogrzebowy jest większy i stale indeksowany w przeciwieństwie do zasiłku rodzinnego. Polska ma największy odsetek dzieci ubogich w Europie, który wynosi 26 proc. Już przy drugim dziecku wyraźne widać kłopoty finansowe, a przy trzecim całkiem realna staje się strefa ubóstwa. To powoduje lęk i jest poważną barierą dla rodziców pragnących większej ilości dzieci. Nikt nie chce być ubogi, zwłaszcza w społeczeństwie, w którym tak bardzo ceni się wartości materialne. A posiadanie dużej ilości dzieci łączy z gwałtownym wpadaniem w biedę. Jak na ironię konstytucja RP zapewnia opiekę rodzinom wielodzietnym.
Fakty są inne: rodziny wielodzietne, zapomniane, musiały zadbać same o własne prawa.

Związek dużych rodzin

- Najpierw powstało forum internetowe. Zaczęliśmy się poznawać. Doszliśmy do wniosku, że nikt nas nie zauważa. Czujemy się wręcz wyzyskiwani przez państwo. A przecież płacimy znacznie większe podatki niż inni. Płacimy większy VAT - przypomina Joanna Krupska.
Związek Dużych Rodzin „Trzy plus” został zarejestrowany w maju zeszłego roku. Inicjatorkami były cztery panie, każda ze sporą gromadką dzieci: Teresa Kapela, Agnieszka Jackowska, Irena Bylicka i Joanna Krupska. Pierwszym sukcesem było przekonanie polityków o konieczności ulgi prorodzinnej, którą udało się przeforsować w parlamencie tylko dlatego, że zbliżały się wybory.
- Ta ulga to jedynie minimum. Potrzeby są znacznie większe. Trzeba wywierać stały nacisk na struktury państwa - przekonuje prezes „Trzy plus”.
A problemów przeradzających się w patologię nie brakuje, niestety, czasem sposoby ich rozwiązania są absurdalne.
- Zdarzają się przypadki, że ze względu na niedożywienie zabiera się dzieci do domu dziecka. Kosztuje to państwo 3 tys. złotych miesięcznie. Wystarczyłoby jedną trzecią tej sumy przekazać rodzinie, a byłaby w stanie sama się utrzymać - Krupska podaje jeden z przykładów.
Przedstawiciele „Trzy plus” na różnych szczeblach toczą rozmowy z przedstawicielami władzy. Rozmowy trwają, choć na razie trudno mówić o zdecydowanym przełomie w traktowaniu rodzin wielodzietnych.
Rodziny mające trójkę lub więcej dzieci muszą zmagać się z powszechnym przekonaniem, że jeżeli zdecydowali się na tyle dzieci, to jest to ich prywatna sprawa i sami muszą sobie radzić. Nie jest tak do końca. To całemu społeczeństwu powinno zależeć na tym, żeby z rodzin wielodzietnych wyszli uczciwi ludzie, a nie gangsterzy, którzy z biedy będą innych okradać.
To, co mogą zrobić przedstawiciele struktur państwa to przede wszystkim pomoc finansowa, która jak najbardziej im się należy.
Joanna Krupska jest optymistką. Uważa, że odpowiednio naciskając polityków, można wiele załatwić. Rodzinom wielodzietnym naprawdę należy się pomoc.
- Gdy moje dzieci pójdą do pracy to nie ja będę miała z tego korzyści, ale społeczeństwo. Ono będzie korzystało z pracy całego mojego życia. Moje dzieci będą pracowały na emerytury wszystkich obywateli, ale nie na moją emeryturę. Bo ja jej za pracę w domu przy dzieciach przecież nie dostanę - mówi Krupska.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

[ TEMATY ]

nowenna

św. Marta

Adobe Stock

Jezus i św. Marta

Jezus i św. Marta

Święta Marto, przyjaciółko Jezusa, kobieto wiary i ufności, patronko spraw trudnych i po ludzku beznadziejnych, przychodzimy do Ciebie z naszymi troskami, lękami i cierpieniami. Ty doświadczyłaś bólu po śmierci brata Łazarza, a jednocześnie usłyszałaś z ust Chrystusa słowa: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem”. Wstawiaj się za nami, abyśmy nawet w najciemniejszych chwilach nie tracili nadziei i ufali Bożej miłości.

CZYTAJ DALEJ

Syn Gromu

Taki przydomek św. Jakub otrzymał od Jezusa ze względu na swój popędliwy charakter.

Z imieniem tego świętego łączy się jeden z najważniejszych chrześcijańskich szlaków pielgrzymkowych, obok tych prowadzących do Rzymu i Jerozolimy. Droga św. Jakuba (Camino de Santiago) to szlak pielgrzymkowy istniejący od ponad tysiąca lat.
CZYTAJ DALEJ

Zostawcie mosty niespalone

2026-07-25 13:47

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Do tego politycznego rozwodu musiało dojść, skoro doszło i nie o tym jest mój felieton. Strony wewnętrznego konfliktu w Prawie i Sprawiedliwości przerzucają się odpowiedzialnością za spór. Toczy się debata, czasami ostra o to, kto zaczął. Niezależnie od faktów, dziś prawica musi zastanowić się co dalej. Szczególnie, że najbliższe wybory będą nie tylko starciem politycznym, ale być albo nie być dla obozu konserwatywnego. Takim "hamulcem" były wybory prezydenckie, ale jak się okazało rząd tym hamulcem się nie przejmuje, a taran "uśmiechniętej" koalicji jedzie dalej. Po trupach do celu. A "kordon sanitarny" zacieśnia się coraz mocniej.

Właśnie dlatego zmiana władzy dla wyborców prawicy i nie tylko jest dziś potrzebą dużej wagi. O tym politycy PiS, w coraz większe emocje nakręceni zapominać nie mogą. Widać zresztą, że prezes Jarosław Kaczyński ma świadomość, że teraźniejszość nie może skreślać przyszłości. A zna politykę nie od dziś i w niejedną koalicję w życiu wchodził.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję