Reklama

2 lutego - 13. Dzień Życia Konsekrowanego

Pomóż ubogiemu(2)

Niedziela toruńska 5/2009

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Życie konsekrowane jest darem ofiarowanym nam przez Boga. Dawać świadectwo o Chrystusie swoim życiem, czynami i słowami - oto szczególna misja życia konsekrowanego w Kościele i w świecie
Jan Paweł II, „Vita consecrata”, 109

Luty - podobnie jak styczeń - rozpoczynamy z Matką Najświętszą. Tym razem w nowy miesiąc wprowadza nas Matka Boża Gromniczna, Matka Światłości, wnosząca w mroki naszego życia swego Boskiego Syna, Światłość świata.
Wiemy, jak trudno żyć bez światła. Jak ubogim jest człowiek żyjący w ciemnościach! Jak wiele czyha na niego różnorodnych zagrożeń! Wymowna jest więc symbolika obrazu Matki Bożej Gromnicznej: Oto jak złe wilki, chcą nas opanować duchy ciemności i dlatego tak bardzo jest nam potrzebne światło otrzymane z rąk Maryi, światło Chrystusa, światło wiary świętej. Daje nam pewną obronę i pozwala iść przez życie nieomylnie, pomimo tak wielu niebezpieczeństw i niepewności naszych czasów.
W orędziu na tegoroczny Światowy Dzień Pokoju Benedykt XVI mówi: „Wiemy, że istnieje ubóstwo niematerialne, które nie jest bezpośrednią i automatyczną konsekwencją braków materialnych. W bogatych i rozwiniętych społeczeństwach występują na przykład zjawiska marginalizacji, ubóstwa w dziedzinie relacji, ubóstwa moralnego i duchowego”. Wiemy, ile osób - nawet wśród naszych bliskich - jest dziś dotkniętych uzależnieniami, które spychają ich na margines społeczeństwa, skąd niełatwo się wydobyć. Doświadczamy, ile bywa niezrozumienia i niezgody w naszych rodzinach, w sąsiedztwie. Jak często w stosunkach międzyludzkich spotykamy się z niesprawiedliwością, nieuczciwością, nawet z brutalnością. Oprócz tego dotkliwie odczuwane trudności ekonomiczne i ekologiczne sieją spustoszenie również w duchowości jednostek i całego narodu. To jest właśnie ubóstwo niematerialne, o którym mówi Ojciec Święty. Ubóstwo, wobec którego nie wolno nam przechodzić obojętnie.
Przypomnijmy sobie wezwanie Papieża: „Chciałbym dzisiaj, na początku tego nowego roku, skierować do każdego ucznia Chrystusa i do wszystkich ludzi dobrej woli gorący apel o otwarcie serca na potrzeby ubogich oraz o czynienie wszystkiego, co praktycznie możliwe, aby przychodzić im z pomocą”. Nie tylko ubogim materialnie, ale także tym, których dotknęło ubóstwo moralne, duchowe. To jest problem zawsze aktualny. „Ubogich zawsze macie u siebie” (J 12, 8) - powiedział Pan. Każdy z nas jest w jakiś sposób biedakiem, nad którym w noc betlejemską pochylił się Bóg Ojciec, dając Swego Syna na ratunek dla wszelkich obszarów ludzkiej nędzy. Pochylił się, abyśmy teraz my pochylali się nad drugim człowiekiem będącym w potrzebie, załamanym, głęboko poranionym, osamotnionym, udręczonym trudnościami życia, wobec których jest już bezradny, nad chorym i opuszczonym.
Przypomnijmy sobie młode lata bł. Marii Karłowskiej, udając się z pomocą materialną do biednych rodzin, najczęściej dotykała również nędzy duchowej. Dla przykładu: wspierając ubogich ludzi, których przy tym starała się nakłonić do sakramentu małżeństwa, spotkała będącego już prawie w agonii „starca, brudnego i zawszonego. Maria, przezwyciężając naturalną odrazę, jaką budził ten widok, pospieszyła choremu z pomocą. Oczyściła go, na ile mogła, ubrała w czystą bieliznę, po czym usiadła przy nim, żeby go przygotować na śmierć. Starzec od 20 lat nie był u spowiedzi. Maria załatwiła mu możliwość przyjęcia sakramentów świętych. Kiedy wróciła rano, zastała biedaka jeszcze przy życiu. Poznał Marię i wyszeptał, że po spowiedzi czuje się uspokojony i szczęśliwy, wiedząc, iż śmierć połączy go z Panem Jezusem. Maria modliła się przy nim aż do chwili, gdy starzec oddał ducha. Wspomnienie o tym fakcie mocno wryło się w jej pamięć i niejednokrotnie później opowiadała o nim wychowankom”.
Pierwsze spotkanie młodej Marii z poznańską prostytutką pozwoliło jej dotknąć głębokiej nędzy moralnej. Świadoma, że naraża swoją opinię panny z dobrego domu, mimo wszystko chodziła na spotkania z nimi do tajnego domu publicznego i z niegasnącym zapałem podejmowała rozmowę z każdą taką osobą spotkaną na ulicy. Szła z nią do jakieś bramy, w podwórko, pod schody lub na cmentarz i przemawiała do sumienia, tłumacząc zasady wiary i zachęcając do lepszego życia. Nie zwracała uwagi na niewygody, deszcz, zimno, zmęczenie. Dlaczego? Bo zrozumiała, że „jedna dusza ludzka ma większe znaczenie niż cały świat. Przywrócić jedną duszę ze śmierci grzechu do życia łaski to rzecz milsza Bogu jak wskrzesić wszystkie ciała umarłych, które są w grobach, a strata jednej duszy jest tak wielkim nieszczęściem, że rozprzężenie wszystkich żywiołów, zagłada całego świata niczym są w porównaniu ze stratą jednej duszy w wieczności!”. Oto mocne, może trudne do zrozumienia słowa Błogosławionej, ale zawierające jej życiową mądrość i ukazujące sens jej niełatwego, szokującego wówczas apostolstwa. Matka Maria twierdziła stanowczo: „Gdybym mogła, poszłabym do piekła i tam biłabym się z szatanami o dusze! Za każdą duszę życie bym oddała!”. Pozostawiła nam też zaskakujące zdanie: „Warto zbudować dom, choćby na jedną noc, aby w nim choćby jedną duszę uchronić od grzechu śmiertelnego! Ten tylko jest prawdziwym miłośnikiem ludzi, kto poświęca się dla ich zbawienia!”.
Spośród wielu faktów siostry wspominają: „Było to na Winiarach (1917 r.). Do furty przyszedł człowiek biedny i chory, prosząc o wsparcie. Gdy go Matka Założycielka ujrzała, powiedziała: «Potrzeba wam nie tylko zdrowia ciała, ale i zdrowia duszy!». Jak się okazało, człowiek ów nie był kilkadziesiąt lat u sakramentów świętych. Dzięki łasce Bożej, z pomocą Matki nawrócił się i żył dalej uczciwie”.
W świetle tych zasad, wypracowanych przez Błogosławioną i zatwierdzonych przez Kościół święty w akcie jej beatyfikacji, czy nam - uczniom Chrystusa - wypadałoby przejść obojętnie obok ludzkiej nędzy moralnej i duchowej? Matka Maria poucza: „Ważne jest, aby nie brać ludzi według ciała i powierzchowności, lecz ze względu na ich dusze, bo - jak mówi - dopóki dusza w ciele, może się dźwignąć, może naprawić zło!”. Dlatego daje nam zdecydowaną radę: „Nie odpychaj nigdy tych, których Bóg nie odpycha! Nie potępiaj nigdy tych, których Bóg nie potępia! Nie odsuwaj tych, których Bóg stara się przyciągnąć!”. Czyli - niech żaden przejaw ubóstwa naszych bliźnich nie pozostanie nam obojętnym. Pochylajmy się nad każdym jak Boski Mistrz miłosiernie pochyla się nad nędzą każdego z nas w sakramencie pojednania i pamiętajmy - jak zachęca bł. Matka Maria - że wszyscy jesteśmy umiłowanymi dziećmi Ojca Niebieskiego, przeznaczonymi do wspólnoty z Nim w ojczyźnie niebieskiej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV na Anioł Pański: trzeba wszystko oddać Jezusowi

2026-01-06 13:09

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

„Wszystko, czym jesteśmy i co posiadamy, należy ofiarować Jezusowi” - powiedział Ojciec Święty 6 stycznia w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański”, której przewodniczył z loggi centralnej bazyliki watykańskiej.

Drodzy Bracia i Siostry, dzień dobry!
CZYTAJ DALEJ

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w Ghanie

[ TEMATY ]

nominacja

dyplomacja

diecezja kielecka

kolegium.opoka.org

Ks. prałat dr Henryk Jagodziński – prezbiter diecezji kieleckiej, pochodzący z parafii w Małogoszczu, został mianowany przez Ojca Świętego Franciszka, nuncjuszem apostolskim w Ghanie i arcybiskupem tytularnym Limosano. Komunikat Stolicy Apostolskiej ogłoszono 3 maja 2020 r.

Ks. Henryk Mieczysław Jagodziński urodził się 1 stycznia 1969 roku w Małogoszczu k. Kielc. Święcenia prezbiteratu przyjął 3 czerwca 1995 roku z rąk bp. Kazimierza Ryczana. Po dwuletniej pracy jako wikariusz w Busku – Zdroju, od 1997 r. przebywał w Rzymie, gdzie studiował prawo kanoniczne na uniwersytecie Santa Croce, zakończone doktoratem oraz w Szkole Dyplomacji Watykańskiej. Jest doktorem prawa kanonicznego.
CZYTAJ DALEJ

Będzie zmiana? Papież rozmawiał z nuncjuszem w USA, jednym z najstarszych na świecie

Papież Leon XIV przyjął na audiencji nuncjusza apostolskiego w Waszyngtonie, 79-letniego kardynała Christophe'a Pierre'a. Poinformowało o tym 5 stycznia Biuro Prasowe Watykanu , nie podając bliższych szczegółów. Kard. Pierre sprawuje funkcję nuncjusza apostolskiego w Stanach Zjednoczonych od prawie dziesięciu lat. 30 stycznia skończy 80 lat, co czyni go jednym z najstarszych nuncjuszy apostolskich na świecie.

W przemówieniu do biskupów włoskich pod koniec listopada papież Leon XIV zapowiedział, że dla najwyższych stanowisk kościelnych zamierza wprowadzić wyjątki od limitu wieku na maksymalnie dwa lata. Obecnie limit wieku dla biskupów i nuncjuszy apostolskich wynosi 75 lat.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję