Reklama

Krakowska Via Dolorosa

2012-11-19 12:00

Agnieszka Konik-Korn
Edycja małopolska 12/2009

Wielu z nas chciałoby bardziej zaangażować się w przeżywanie Wielkiego Postu, uczestniczyć w nabożeństwach pasyjnych, Drodze Krzyżowej czy „Gorzkich żalach”. Jednak często zgiełk codzienności odciąga nas skutecznie od tych postanowień. Czy po raz kolejny nam się nie uda? A może spróbować wpleść tajemnice męki Pana Jezusa w nasze życie, rozważać je, ot, choćby przemieszczając się ulicami Krakowa...

Stacja I
Sąd Okręgowy w Krakowie
Wyrok

Nie trzeba być sędzią, by wydać wyrok. Wszak każdy z nas wydaje osądy, ocenia, nieraz tylko na podstawie pozorów. Przechodząc koło sądu, zapytajmy siebie: Czy swoim sądem nie krzywdzimy drugiego człowieka? Pomódlmy się za sędziów, którymi w jakiejś mierze i my jesteśmy. Aby prawo nigdy nie zostało bez miłosierdzia...

Stacja II
Areszt Śledczy w Krakowie
Pan Jezus bierze krzyż

Konsekwencje. Każdy nasz czyn powoduje konkretne skutki. I wprawdzie świat próbuje nas przekonywać, że istnieją „przyjemności” bez konsekwencji, ale to tak naprawdę wierutne kłamstwo. Przechodząc obok Aresztu, pomyślmy o bolesnych skutkach naszych czynów. Módlmy się za osadzonych w zakładach karnych, a także za nas - o wyzwolenie z niewoli grzechów. Podejmijmy szczerą pokutę...

Stacja III
sanktuarium Krzyża Świętego w Mogile
Upadek

Kiedy przechodzimy obok świątyni, mamy okazję do spotkania z Bogiem. Nie zawsze musi to być Msza św. czy inne nabożeństwo. Nieraz wystarczy wejść na kilka minut, pokłonić się Najwyższemu. Kościoły noszące wezwanie Świętego Krzyża przypominają nam o tym, że każdy nasz grzech, upadek został odkupiony przez Jezusa. I choć jesteśmy słabi, On zawsze chce nas podtrzymywać. Nie zapomnijmy Mu za to podziękować...

Reklama

Stacja IV
Dom Samotnej Matki Caritasu
Spotkanie z Matką

Wiele współczesnych matek staje przed dylematem wyboru pomiędzy swoim „ja” a dzieckiem, które noszą pod sercem. Bóg nigdy nie zapomina o swoich dzieciach. Przechodząc obok Domu Samotnej Matki, westchnijmy za kobietami w trudnej sytuacji życiowej, by nie zabrakło im odwagi i Bożej łaski w trosce o życie i dobro ich dzieci.

Stacja V
Hospicjum św. Łazarza
Cyrenejczyk

Kiedyś Terri Schiavo, niedawno Eluana Englaro... Skazane na śmierć głodową, mimo że byli ludzie chcący opiekować się nimi aż do naturalnej śmierci. Pytamy: dlaczego? Trudno nam to zrozumieć... Całe szczęście, że są miejsca, gdzie godność ludzka jest priorytetem. Przechodząc koło Hospicjum, pomódlmy się o siły i wiarę dla opiekujących się terminalnie chorymi oraz o godną śmierć dla umierających.

Stacja VI
Dom Pomocy Społecznej Helclów
Weronika

Starzy, chorzy ludzie. Zapominają się, trzeba ich myć, zmieniać pampersy... Niektórych to przerasta. Dziękujmy Bogu za placówki, które pomagają w opiece nad starszymi ludźmi. Za osoby, które podejmują tą szczególną posługę. Za to, że mają odwagę i siłę...

Stacja VII
Kościół Świętego Krzyża
Drugi upadek

Przy tej małej parafii działa duszpasterstwo osób w związkach niesakramentalnych. Zdawałoby się, że ci, którzy upadli, zrywając przysięgę małżeńską, pozostają na marginesie. A jednak są w Kościele miejsca i dla tych, którzy chcą podnosić się ze swoich upadków... Nie zapominajmy o nich w modlitwie.

Stacja VIII
Wojewódzki Ośrodek Terapii Uzależnień w Kobierzynie
Płaczące niewiasty

Nikt nie staje się uzależniony z dnia na dzień. Czy chodzi o alkohol, czy o papierosy, internet, seks czy o inne formy zniewolenia. Łatwo oskarżać, łatwo kogoś żałować. Trudniej pomóc. Dziękujmy, że istnieją ośrodki odwykowe, że zniewoleni nie są pozostawieni na pastwę swoich nałogów.

Stacja IX
kościół Podwyższenia Krzyża Świętego w Krakowie na Kurdwanowie
Trzeci upadek

Pan Jezus czeka na nas nie tylko w starych kościołach Krakowa, ale w każdej świątyni. Czeka w każdym konfesjonale. Przebaczenia, które nam daje w sakramencie pokuty, nie da się porównać do żadnej wizyty u psychoterapeuty. Dziękujmy za łaskę spowiedzi!

Stacja X
Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy im. św. Faustyny
Odarcie z szat

Kult ciała. Pełno go w telewizji i na krzyczących nagością billboardach. Nic dziwnego, że wiele osób uległo tej wyjątkowej presji. Jednak jest droga wyjścia - nawrócenie. Módlmy się o Bożą pomoc dla tych, którzy są na życiowym zakręcie...

Stacja XI
sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach
Przybicie do krzyża

„Miłosierdzie (...) jest największym przymiotem Boga, (...) jest nieustannym cudem” - pisze św. Faustyna. W mętliku codziennych spraw wysławiajmy Miłosierdzie Boże! Za to, że żyjemy, że możemy budzić się i zasypiać, a w trudnych sprawach nigdy nie pozostajemy sami. Miłosierdzie Boże, które wytrysnęło z boku Jezusa Chrystusa, nigdy się nie wyczerpie.

Stacja XII
Szpital Onkologiczny
Śmierć

Bladzi, osłabieni chemioterapią ludzie. Wydawałoby się, że ich krótka przyszłość nie przedstawia już żadnej wartości. Niektórzy chcieliby im „pomóc”, przyspieszając śmierć. Jak wielu jednak jest umierających, którzy poza światłem kamer ofiarowują cierpienie za swoich bliskich! Jak wielka jest to ofiara! Zakończmy dyskusję o eutanazji i towarzyszmy cierpiącym w ich drodze krzyżowej...

Stacja XIII
Poradnia Miłosierdzia w Łagiewnikach
Zdjęcie z krzyża

Człowiek spotyka na swojej drodze wiele problemów i przeszkód. Z niektórymi nie potrafi sobie sam poradzić. Jak dobrze, że są osoby, które bezinteresownie pomagają innym, pracując w poradniach takich jak ta w Łagiewnikach. Nie zapominajmy i o nich w modlitwie.

Stacja XIV
Cmentarz na Batowicach, kwatera bezimiennych
Grób

Bliscy Pana Jezusa zaopiekowali się Jego Ciałem. Mimo postępu cywilizacyjnego wciąż wiele osób umiera w samotności, bliscy ich nie szukają. Pamiętajmy o zapomnianych zmarłych, którzy potrzebują naszej modlitwy. Dziękujmy, że znaleźli się ludzie, którzy zadbali o ich godny pochówek.

W Krakowie, ale i w każdym innym miejscu Polski znajdziemy wiele miejsc, w których możemy włączyć się w Chrystusową Via Dolorosa. Nawet gdy brakuje nam czasu na nabożeństwo w kościele, możemy w duchu Wielkiego Postu zdobyć się na więcej refleksji, które pozwolą nam spotkać Chrystusa w drugim człowieku...

Reklama

Siła modlitwy

2019-10-01 13:55

Beata Pieczykura
Niedziela Ogólnopolska 40/2019, str. 10-11

Ma moc większą od bomby atomowej. Jest najpotężniejszą bronią znaną ludziom wszystkich czasów, także w XXI wieku. To nie slogan – mówią ci, którzy doświadczyli siły modlitwy różańcowej. Dzięki niej niektórzy wciąż żyją

stock.adobe.com

Chwycili za różaniec, a sam Bóg uczynił cud we właściwym czasie. Zaufali, są pewni, że On wie, co robi. Wojownicy Maryi opowiadają o cudownej ingerencji Boga w swoim życiu.

Ocalony i nawrócony

Wielkiej siły modlitwy różańcowej, która ratuje od samobójstwa i kompletnie zmienia życie, doświadczył Marcin. Przez 15 lat pił i zrobił w życiu wiele złych rzeczy. Któregoś dnia, w 1. rocznicę śmierci swojej ukochanej babci, postanowił pójść trzeźwy na jej grób. Pamiętał, że babcia przez całe życie odmawiała Różaniec, głównie w jego intencji, więc zabrał ze sobą ten sznurek paciorków.

– W drodze na cmentarz próbowałem odmawiać Różaniec, choć właściwie nie wiedziałem jak, bo zapomniałem po I Komunii św. – opowiada Marcin. – Miałem omamy, jakbym widział diabła, który namawiał mnie, żebym się powiesił. W tym amoku zwątpiłem we wszystko i poszedłem na pole. Wiedziałem, że tam jest takie miejsce, gdzie są schowane sznury. Szukałem gorączkowo powroza, ale nie mogłem go znaleźć. To mi uświadomiło, że ta modlitwa ma wielką moc. Jestem pewny, że dzięki Różańcowi nie odebrałem sobie życia. Oszołomiony wróciłem na cmentarz i modliłem się, jak umiałem. Wtedy postanowiłem świadomie i dobrowolnie iść na terapię odwykową. Najpierw przez 3 miesiące byłem na oddziale detoksykacyjnym, a potem na oddziale odwykowym. Tam, po 15 latach, przystąpiłem do spowiedzi generalnej. Spowiednik powiedział mi, jak odmawiać Różaniec. Po powrocie do normalnego życia było mi ciężko, ale najważniejsze było to, aby „nie popłynąć”. Moją siłą i pomocą stał się Różaniec. Tak pozostało do dziś. Otrzymałem tyle łask – nie piję już 10 lat, a od 2 lat odmawiam Nowennę Pompejańską, jedną za drugą, zwłaszcza za kapłanów. Wierzę, że we współczesnym świecie najskuteczniejszą bronią jest Różaniec.

54 dni do szczęścia

Niełatwe życie odebrało jej radość i pokój serca, wszystko przestało mieć sens. Pracowała po 12 godzin dziennie, także w soboty i niedziele. Zaczęło jej szwankować zdrowie, pojawiły się konflikty w niedawno zawartym małżeństwie. Nie miała czasu dla przyjaciół, więc powoli ich traciła. Nie widziała wyjścia z tej sytuacji, a z całego serca pragnęła zmiany. – Wtedy przyjaciółka powiedziała mi, że Różaniec ma moc zmienić to wszystko – wspomina Magdalena. – Pomyślałam sobie: czemu nie, i postanowiłam spróbować. Byłam tak zdesperowana, że zdecydowałam się odmawiać Nowennę Pompejańską – każdego dnia przez 54 dni nie rozstawałam się z różańcem. Walczyłam ze sobą, z czasem, ze zniechęceniem. Wytrwałam. Dziś wiem jedno – niezależnie od tego, co by się działo, Bóg zawsze wyciągnie rękę, bo nie odmawia Matce Jezusa. Jestem szczęśliwa, wszystko powoli wraca do normy. Różaniec totalnie odmienił moje życie.

Potężniejszy od kul

Zenon różaniec otrzymał w dniu I Komunii św. i nie rozstaje się z nim do dziś. Od wielu lat modli się na nim codziennie. O trudnych dniach i modlitwie wbrew nadziei tak dziś mówi:

– Pamiętam, jak wiosną 1945 r. pijany radziecki żołnierz chciał rozstrzelać mojego ojca Jana. Mama klęczała na podwórku, na śniegu, przy ul. Paderewskiego w Grudziądzu, płakała i głośno odmawiała Różaniec, a my, dzieci, razem z nią. Baliśmy się. Po chwili przyszedł pułkownik, przełożony żołnierza, który trzymał ojca pod bronią, i zażądał dokumentów. Wtedy okazało się, że ojciec nie jest Niemcem. Pułkownik oddał ojcu dokumenty i powiedział mu, że jest niewinny. Potem znowu rosyjscy żołnierze zabrali ojca na przesłuchanie i uwięzili w piwnicach jednego z domów w Owczarkach k. Grudziądza. Długo nie wracał. Mama i ja poszliśmy tam. Cudownym trafem ojca właśnie zwolnili. Po wyzwoleniu Grudziądza całą rodziną wróciliśmy do domu – był zniszczony, ale stał. Jestem pewny, że codzienna modlitwa różańcowa naszej wieloosobowej rodziny ocaliła ojca od czerwonego zniewolenia i śmierci. Dlatego pytam młodych: Czy odmówiłeś Różaniec choć jeden raz? Może teraz weźmiesz go do ręki i będziesz się na nim modlić... To piękna przygoda spotkać Boga w tajemnicach rozważanych we wspólnocie Kościoła lub osobiście w domu, szpitalu, drodze, gdziekolwiek jesteście...

* * *

Powiedzieli o Różańcu

„Czepił się chłop Różańca jak tonący liny. Ale czegóż dzisiaj uchwycić się można, kiedy wszystko tak szybko się zmienia, przemija? Czegóż uchwycić się można w tym świecie, gdzie tempo przemian i zmian oszałamia, onieśmiela, ogłupia? Różańca babci, matki, swojego Różańca. Tego samego Różańca, co wczoraj, dziś i jutro. Najprostszego, jak prosta jest miłość. Uchwycić jego rytm, wejść w ten rytm, żyć tym rytmem – to uratować i ocalić siebie” – o. Jan Góra OP

„Nie ma w życiu problemu, którego by nie można rozwiązać z pomocą Różańca” – s. Łucja z Fatimy

„Różaniec jest modlitwą maluczkich i pokornych, ale też modlitwą najwznioślejszych duchów w Kościele; jest modlitwą teologów, doktorów, myślicieli i świętych” – kard. Stefan Wyszyński

„Jesteśmy szczęściarzami. Bo mamy Różaniec. Bo się możemy uczepić tajemnic, które dokonały największych rewolucji w dziejach świata. Bo się możemy dać wciągnąć w te tajemnice. Zresztą, czy nie są to też nasze tajemnice? Pełne radości i bólu, światła i chwały. Może dlatego modlitwa różańcem staje się wciąż, tak jak niegdyś, początkiem wielu rewolucji, w naszym życiu i życiu całej ludzkości” – ks. Rafał J. Sorkowicz SChr

„Różaniec to nie wypracowanie teologiczne. Odmawiany w chorobie, w trudnej podróży, w oczekiwaniu na wyniki badań, przed drzwiami egzaminatora – jest najmądrzejszą modlitwą” – anonim z internetu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Decyzja Prokuratury ws. obrazu Matki Bożej z tęczową aureolą

2019-10-23 12:09

red/wpoloityce.pl

Osoby, które podczas czerwcowego Marszu Równości w Częstochowie niosły wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z tęczową aureolą nie dopuściły się przestępstwa obrazy uczuć religijnych - uznała częstochowska prokuratura, umarzając postępowanie w tej sprawie.

youtube.com

Postępowanie umorzono ze względu na brak znamion czynu zabronionego — powiedział w środę PAP prok. Piotr Wróblewski z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Dochodzenie toczyło się w Prokuraturze Rejonowej Częstochowa-Północ. Trafiło do niej kilka doniesień osób, które obserwowały marsz i poczuły się urażone zachowaniem organizatorów i uczestników zgromadzenia.

Uczestnicy zorganizowanego 16 czerwca marszu mieli tęczowe flagi i elementy odzieży – skarpetki, czapki czy torby; nieśli także tęczową flagę z wizerunkiem orła białego, a także pojawiającą się także w innych miejscach kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, na którym aureola otaczająca głowy Maryi i Dzieciątka miała tęczowe barwy. To właśnie obraz niesiony przez uczestników marszu rozpalił emocje wśród kontrmanifestantów. Krzyczeli: „Oddać obraz!” i na chwilę zablokowali trasę przemarszu.

Postępowanie toczyło się pod kątem art. 196 Kodeksu karnego. Stanowi on, że „kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Jak wyjaśnił prok. Wróblewski, zgodnie z wykładnią, musi to być czyn, który nosi znamiona wulgarności i ma na celu ubliżenie osobom wyznającym religię.

Z argumentacji postanowienia o umorzeniu wynika, że sama tęcza, symbol tęczy, takiego charakteru ubliżającego czy wulgarnego nie ma; brak też dowodów, że organizatorzy marszu mieli na celu obrazę uczuć religijnych — wskazał prokurator.

W II Marszu Równości w Częstochowie brało udział ok. 600 osób. Legalny marsz był zakłócany przez kontrmanifestantów, rekrutujących się m.in. ze środowiska kibiców, którzy nie mieli zgody władz miasta na manifestację. Policja informowała po imprezie, że nie odnotowała poważniejszych zdarzeń i naruszeń prawa, na kilka osób nałożono mandaty.

Częstochowska prokuratura prowadziła wcześniej podobne postępowanie, dotyczące transparentu z białym orłem na tęczowym tle, niesionym na wcześniejszym Marszu Równości w tym mieście. Także w tamtym przypadku nie dopatrzyła się przestępstwa i umorzyła śledztwo. Biegły, który wypowiedział się w tej sprawie ocenił, że niesiony podczas manifestacji przedmiot trudno uznać za flagę, był to jedynie transparent z aluzyjną interpretacją flagi, a intencją jego twórców nie było znieważenie symboli państwowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem