Reklama

Diecezja - wspólne dobro i zadanie

2012-11-19 12:00

Z bp. Adamem Bałabuchem, biskupem pomocniczym diecezji świdnickiej, rozmawia Tomasz Pluta
Edycja świdnicka 12/2009

Tomasz Pluta: - Księże Biskupie, pierwszy Biskup Świdnicki zaprosił Księdza do nowo tworzonej diecezji, prosząc o pomoc i współpracę. Jak z perspektywy upływającego czasu widzi Ksiądz Biskup to dzieło, jakim jest tworzenie Kościoła lokalnego?

Bp Adam Bałabuch: - Osobiście nie byłem zaangażowany w tworzenie struktur diecezji od samego początku, a więc od 25 marca 2004 r., ponieważ wówczas byłem jeszcze księdzem archidiecezji wrocławskiej. Do diecezji świdnickiej przeszedłem dopiero 25 czerwca 2004 r. Zostałem zaproszony przez Księdza Biskupa do tego, aby wziąć udział w kontynuacji tworzenia struktur diecezjalnych i tutaj moja odpowiedzialność plasowała się na dwóch płaszczyznach. Pierwsza dotyczyła zorganizowania struktur duszpasterskich w diecezji, powołania różnych referatów duszpasterskich, ustanowienia duszpasterzy w poszczególnych sferach działalności duszpasterskiej. Druga płaszczyzna odpowiedzialności dotyczyła organizowania Seminarium Duchownego i studiów teologicznych w Świdnicy. Zanim powstało seminarium i zaczęli studiować tutaj klerycy, to już rok wcześniej rozpoczęli studia studenci zaoczni teologii (2004 r.) przy parafii Matki Bożej Królowej Polski w Świdnicy na os. Młodych.

- Myślę, że uruchomienie seminarium w tak stosunkowo krótkim czasie, to spory sukces...

- Tak, z jednej strony budynki, baza materialna, ale, żeby seminarium mogło funkcjonować, trzeba przede wszystkim przygotowanych do tego ludzi, którzy mogliby podjąć rolę wychowawców. Tacy księża zostali wybrani przez Księdza Biskupa i powołani do tej roli. Od początku mieliśmy dość znaczną liczbę księży z doktoratami, którzy podjęli posługę wykładowcy. Oczywiście, musieliśmy się posiłkować, i tak jest do dzisiaj, księżmi wykładowcami z Papieskiego Wydziału Teologicznego i Seminarium Wrocławskiego, jak również Seminarium Legnickiego. Jednocześnie posyłaliśmy naszych młodych księży na studia, by przygotowywać własną kadrę naukową. I to zaczyna owocować, ponieważ w tym roku powróci pierwsza grupa księży wysłanych na studia. Organizowanie życia seminaryjnego to duże przedsięwzięcie. Udało się zaprosić do pracy w seminarium siostry jadwiżanki, za co jesteśmy siostrom bardzo wdzięczni. Siostry w seminarium są bardzo potrzebne, dbają o wiele odcinków życia seminaryjnego, organizują zaplecze gospodarcze, kuchenne, ale też troszczą się o kaplicę, porządki. Siostry od samego początku bardzo ładnie włączyły się w funkcjonowanie i życie naszego seminarium.

- Księże Biskupie, to dzieło, które tworzył Ksiądz Biskup od podstaw, dobrze przygotowane przekazał Ksiądz Biskup w ręce nowego rektora seminarium, a wiązało się to z tym, że papież Benedykt XVI powołał Księdza Biskupa na sufragana diecezji świdnickiej. Proszę podzielić się z Czytelnikami, na czym polega rola biskupa pomocniczego?

- Obecny Ksiądz Rektor od samego początku tworzył struktury seminarium i jest dobrze zorientowany w życiu naszego seminarium. Rzeczywiście musiałem zdać funkcję rektora, ponieważ tych funkcji nie można łączyć. Moja obecna funkcja biskupa pomocniczego, jak sama nazwa wskazuje, wiąże się z tym, żeby pomagać biskupowi diecezjalnemu w wypełnianiu jego zadań, w jego pasterskiej trosce o diecezję. Więc moją rolą jest wspomagać Biskupa przede wszystkim w wizytacjach kanonicznych, bo Biskup jest zobowiązany, co pięć lat odwiedzić każdą wspólnotę parafialną. To jest bardzo trudne zadanie dla jednej osoby. Dzielimy się więc tymi obowiązkami. Drugą taką ważną posługą jest sakrament bierzmowania. W naszej diecezji jest sporo parafii, ponad 180. Biskup pomocniczy jest też wikariuszem generalnym, a zatem wspiera biskupa diecezjalnego w zarządzaniu diecezją. Moją troską jest też piecza nad młodszymi księżmi wikariuszami. Troska o ich posyłanie na taką czy inną placówkę. Biskup pomocniczy jednym słowem wspiera biskupa diecezjalnego w jego posłudze, wszędzie tam, gdzie zachodzi taka konieczność.

- Księże Biskupie, diecezja to taka duża rodzina, w naszym przypadku to ponad 680 tys. mieszkańców, większość z nich nie ma okazji porozmawiać z Księdzem Biskupem osobiście. Jak Ksiądz Biskup zachęciłby ludzi, aby odnawiali więź z Panem Bogiem, tym bardziej, że żyjemy w dobie kryzysu gospodarczego, który często też przekłada się na biedę duchową. W jaki sposób zachęcić ludzi do trwania w wierze?

- Tak, diecezje są duże, ale znacznie mniejsze niż to było kiedyś. Więc stąd też kontakt biskupa z wiernymi jest częstszy, istnieje więc też większa możliwość, by z tymi ludźmi się spotykać, przemawiać do nich, udzielać sakramentów. Te wszystkie spotkania stanowią okazję do tego, by ludzi uwrażliwiać na wartości duchowe. Kryzys, który przeżywamy, ekonomiczny czy gospodarczy, jest najczęściej wynikiem kryzysu człowieka, jego moralności, uczciwości. I dlatego staram się ludziom pokazywać, jak ważny jest wymiar duchowy, budowanie głębokiej więzi z Panem Bogiem, ale też z drugim człowiekiem, który żyje obok. Wtedy łatwiej jest nam, przeciwstawiać się takim niekorzystnym tendencjom, które pojawiają się w życiu społecznym, moralnym. Łatwiej jest wytrwać w pewnej wierności, uczciwości wobec Bożego prawa, ale też łatwiej jest ochronić siebie przed negatywnymi skutkami tych często bardzo liberalnych tendencji, które także w sferze moralnej się pojawiają. Jestem też świadomy, że te moje spotkania z ludźmi są sporadyczne, często jednorazowe, więc tutaj dla mnie bardzo ważne jest spotykanie się z księżmi i uwrażliwianie ich na te wszystkie problemy i sprawy. Biskup często może docierać do wiernych jedynie poprzez swoich współpracowników, jakimi są księża. Dlatego tam, gdzie tylko jest możliwość, to Biskup Ignacy czy też ja, jesteśmy na spotkaniach z księżmi, żeby troszczyć się o ich formację, o ich życie duchowe, bo to będzie się przekładać na życie duchowe wiernych. Piąta rocznica diecezji jest szczególną okazją, żeby zintensyfikować nasze działania oraz spotkania z wiernymi i księżmi, aby uwrażliwiać ich na to, co wiąże się ze sferą życia religijnego, duchowego.

- Trwa Wielki Post, na co powinien zwrócić uwagę współczesny człowiek, żeby mógł przeżyć Triduum Paschalne i Wielkanoc we właściwy sposób?

- Wydaje mi się, że jeżeli człowiek chce jakoś mądrze przeżyć Triduum Paschalne, Wielkanoc, to musi myśleć o tym znacznie wcześniej, nie może przespać okresu Wielkiego Postu. Istotne jest to, w jaki sposób od początku przygotowuje się do tego przeżycia. Jak coś ważnego ma się dziać w naszym życiu, to musimy się przygotować poprzez różnego rodzaju przedsięwzięcia po to, aby gdy przyjdzie właściwy czas, wszystko wypadło jak najlepiej. Jeśli zatem chcemy dobrze przeżyć święta, to musimy się do nich systematycznie przygotowywać. Dlatego ważne jest w okresie Wielkiego Postu zaangażowanie się, chociażby w rekolekcje parafialne, przystąpienie do sakramentu pokuty i częste przyjmowanie Komunii św. W ten sposób powinniśmy przygotować się do owocnego przeżycia Triduum Paschalnego. Będzie ono wówczas dla nas wielkim wydarzeniem. Jeżeli jednak czas Wielkiego Postu prześpimy i dopiero w Wielki Piątek przypomnimy sobie, że trzeba jeszcze iść do spowiedzi, aby w Wielkanoc przyjąć Komunię św., to grozi nam powierzchowność, spełnienie pewnego rytuału czy przykazania. Dobrze, że jest przynajmniej tyle, ale chodziłoby o coś więcej, o to żeby to był proces, który rzeczywiście nas przemienia i owocuje pięknym chrześcijańskim życiem.

- Czy chciałby Ksiądz Biskup przy tej okazji dodać coś do tych udzielonych już odpowiedzi, podzielić się czymś z naszymi Czytelnikami?

- Myślę, że warto zachęcić diecezjan do tego, aby w miarę swoich możliwości wspierali naszą młodą diecezję, angażowali się w różne formy życia religijnego, zwłaszcza w swoich parafiach, gdzie są jakieś ruchy, grupy i stowarzyszenia. Aby próbowali tam formować siebie, ale również, jeżeli mają taką możliwość, aby wspierali swoją ofiarnością wszystkie instytucje i struktury, które się tworzą w diecezji, bo proces budowania struktur jeszcze się nie zakończył. Seminarium potrzebuje dokończenia remontów, w diecezji powstaje dom księży emerytów, myśli się o przygotowaniu budynków na muzeum i archiwum diecezjalne. Zapraszamy i zachęcamy wszystkich do współtworzenia struktur naszej diecezji. Ważną troską jest ta dotycząca powołań kapłańskich i zakonnych, niech więc nie ustaje nasza modlitwa o powołania, bo jest seminarium, ale ważne jest, aby byli młodzi ludzie, którzy będą chcieli do tego seminarium przychodzić. Dlatego klimat życia religijnego w parafii niech temu sprzyja.

Profanacja kościoła w Koninie

2019-06-14 08:45

wpolityce.pl

Profanacja kościoła w Koninie! Wybite szyby, zniszczona figura św. Maksymiliana Kolbego i krwawe napisy na drzwiach.

Screen Facebook/Parafia św. Maksymiliana Kolbe w Koninie
Parafia św. Maksymiliana Kolbe w Koninie

Wandale kolejny raz dokonali profanacji kościoła pod wezwaniem św. Maksymiliana Marii Kolbego w Koninie. Nieznani sprawcy wybili witraże w dolnym kościele i zniszczyli figurę patrona parafii. Czy to efekt przybierającej na sile antykościelnej nagonki?

Do zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę. Zniszczenia ujawniła siostra zakonna, która kilkanaście minut po godzinie szóstej rano otwierała kościół.

Przyjmuję to z dużym spokojem. Jest też ogromna solidarność parafian. Zło nie może być ostatnim akcentem - powiedział proboszcz ks. Wojciech Kochański.

Wandale nie tylko wybili witraże i potłukli gablotę informacyjną. Figurce patrona parafii, św. Maksymiliana Marii Kolbego, odcięto dłoń.

Na drzwiach kościoła krwią namazano napis „Jakub oddaj”. Policja zabezpieczyła substancję do badań. Ani ks. proboszcz, ani funkcjonariusze nie wiedzą, jakie jest znaczenie napisu.

Według proboszcza parafii, straty wynoszą ok. 1 tys. złotych. Policja bada sprawę pod kątem uszkodzenia mienia.

Przypomnijmy, że to nie pierwsza profanacja w konińskim kościele. Miesiąc temu również nieznani sprawcy wybili w Kościele szyby kamieniem. Z kolei cztery miesiące temu miała miejsce próba włamania na plebanię.

Ja to przyjmuję z dużym spokojem. Jest też ogromna solidarność parafian. Zło nie może być ostatnim akcentem mówił proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbe.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jurajska Padwa odnowiona

2019-06-16 20:14

Marian Florek

Była to podniosła uroczystość – powiedziała w rozmowie z „Niedzielą” pani Czesława Chechelska, członkini Koła Gospodyń Wiejskich – i ważna dla mieszkańców Koziegłówek oraz okolicznych wiosek, którzy dla swojej parafii robią wiele, nie tylko wspomagając ją materialnie, ale i czynnie angażując się w uświetnianie każdej parafialnej uroczystości. Troska o dobro kultury chrześcijańskiej jest obecna wśród parafian, którzy wprost mówili- Przecież to zabytek, trzeba o niego zadbać, bo jak nie my to kto? A burmistrz Koziegłów- Jacek Ślęczka skomentował całą uroczystość  jako wyjątkową tak dla mieszkańców gminy Koziegłowy jak i dla władz samorządowych, i jako niezwykle ważny zasób sił duchowych na kolejne sto lat działania parafii.

Marian Florek/TV Niedziela

Dzięki unijnym dotacjom a przede wszystkim wsparciu parafian, ludzi dobrej woli, samorządu, Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach, przy wielkim zaangażowaniu ks. Kazimierza Świerdzy, proboszcza parafii i kustosza sanktuarium, zostały szczęśliwie sfinalizowane prace związane z odnową sanktuarium Świętego Antoniego z Padwy i placu kościelnego w Koziegłówkach. W dniu 15 czerwca br. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski dokonał aktu  poświęcenia odnowionej świątyni i placu kościelnego.

Zobacz zdjęcia: Jurajska Padwa odnowiona

Finał rewitalizacji to owoc wielu poczynań, które trwały kilka lat,  to owoc pragnień ludzkich serc. Parafianie zapragnęli aby ten kościół został odnowiony. I tak też się stało – stwierdził  ks. Kazimierza Świerdza, proboszcza parafii, komentując z radością sobotnią uroczystość. W dalszej części rozmowy z „Niedzielą” zwierzył się, iż było mu wstyd, zawiadując tak znaczącą parafią a tak zaniedbaną. Zobowiązująca nazwa – Jurajska Padwa zmobilizowała go do działania. I teraz, kiedy rewitalizacja sanktuarium została zrealizowana,  jest wdzięczny Bogu, Matce Bożej Szkaplerznej, patronce miejsca i św. Antoniemu, którego kult jest bardzo żywy i rozpowszechniony. Jest również wdzięczny ofiarodawcom z parafii i spoza niej, pielgrzymom z Polski i z zagranicy. Wyraził również podziękowania wobec Wernera Folkerta, głównego koordynatora projektu rewitalizacji.

A sam koordynator powiedział, że czuje ogromną satysfakcję z dokonanego dzieła, bo zawsze uważał, że to miejsce powinno  było wyglądać godnie jak przystało na sanktuarium Świętego Antoniego Padewskiego. Dlatego po porozumieniu się z proboszczem podjął się zadania odnowy tego zaniedbanego miejsca. Jego rola  polegała na staraniach w uzyskaniu funduszy unijnych i na nadzorowaniu całości projektu pod względem organizacyjnym, finansowym oraz dokumentacyjnym.

   Ks. Świerdza na pytanie co dalej odpowiedział, że odnowa będzie dalej trwała. Bo przecież Kościół to przede wszystkim duchowa budowla, a nie tylko jej materialna część.  W Kościele ludzie mają wzrastać do świętości. A estetyczny wymiar świątyni, jej wygląd ma tylko pomagać ludziom w dążeniu do zbawienia.

Podobnie pogląd wyraził w rozmowie z „Niedzielą” również abp Wacław Depo, metropolita częstochowski - „ Ja się bardzo cieszę, ze możemy dzisiaj potwierdzić ustawiczny cud przemiany i odnowienia kościoła. Bo przy zewnętrznej stronie (tej odnowy) chodzi przede wszystkim o przemianę człowieka (…). (…)  o budowanie prawdziwego kościoła od wewnątrz.”

Prawda ta jeszcze wielokrotnie pojawiała się w wypowiedziach hierarchy. Wierni usłyszeli ją w akcie poświęcenia kościoła, gdzie  mocno wybrzmiała w formule prośby o Boże błogosławieństwo dla widzialnego miejsca kultu i wspólnoty ludzi. Również na początku Mszy św. przy powitaniu wiernych, gdzie apelował do wiernych aby ukochali Kościół razem z Chrystusem i razem ze sobą oraz  w trakcie homilii, mówiąc o pięknym wnętrzu świątyni, do którego wnętrza wchodzi się z Chrystusem w sercu. Bo nawet najbardziej piękna i znana świątynia nie może być traktowana przez wierzących jak muzeum. W dalszej części homilii abp Wacław Depo odniósł się do postaci patrona sanktuarium św. Antoniego Padewskiego, którego pamięć przetrwała wieki i trwa dzięki potężnej sile miłości, którą miał w sobie, a którą czerpał z Chrystusa. Żył krótko ale intensywnie, oddając swoje młode życie na służbę zbawienia ludzi. I dzisiaj również jego przykład wzywa nas do świętości. A oznacza to przede wszystkim odkrycie prawdy o nas samych wobec Boga, który dał swojego syna Jezusa dla naszego zbawienia. Obecnie zaprzecza się w różnoraki sposób tej prawdzie, m.in. negując ludzką płciowość- męskość i kobiecość.  I co więcej współczesny człowiek sam chce być jak Bóg. Nie chce być świętym, nie chce stać w prawdzie wobec Najwyższego, chce sam decydować o sobie. Na końcu homilii abp Depo przytoczył prorocze stwierdzenie Romana Brandstaettera, który powiedział po ostatniej wojnie – „Moje pokolenie chciało uratować siebie a nie Boga. Dlatego leży teraz na grzbiecie jak żółw i o własnych siłach nie może się podnieść”. Remedium na taką sytuację jest Bóg, który może nas uczynić świadkami wiary, również poprzez swoich świętych, abyśmy w trudnych czasach umieli żyć godnie – spointował swoją wypowiedź Arcypasterz.

Podczas  uroczystości metropolita częstochowski poświęcił również obraz św. Jana Pawła II Wielkiego, który od tego momentu ma być również w tym miejscu  duchowym przewodnikiem na drogach uświęcania się parafian i odwiedzających sanktuarium pielgrzymów.

Po nabożeństwie ks. Kazimierza Świerdza dziękował wszystkim obecnym za przybycie. Wyraził wdzięczność abp Wacławowi Depo za sprawowanie Eucharystii i za poświęcenie kościoła i przykościelnego placu. Dziękował współcelebransom – ks. Mariuszowi Trojanowskiemu, sekretarzowi metropolity częstochowskiego,  ks. prałatowi Stanisławowi Gębce. Dziękował odpowiedzialnym za rewitalizację oraz przedstawicielom władz różnego stopnia i prowieniencji, których wymienił z imienia i nazwiska. Podziękował gorąco wszystkim darczyńcom oraz organizacjom zaangażowanym w codzienne życie parafii. Szczególne podziękowania skierował do europosłanki Jadwigi  Wiśniewskiej, która wychowała się na tej ziemi, a dla której to miejsce – kontynuwał ksiądz proboszcz - jest przedmiotem szczególnej troski a kościół św. Antoniego Padewskiego świadkiem jej gorliwej modlitwy od samego dzieciństwa aż do dzisiaj.

Potem były naręcza kwiatów złożone na ręce abp. Wacława Depo z podziękowaniami od przedstawicieli wspólnoty parafialnej oraz na ręce ks. Kazimierza Świerdza.  

Najnowszy kościół parafialny pod wezwaniem św. Antoniego w Koziegłówkach został zbudowany w latach 1903-1908 według projektu Hugona Kudery i planów inż. Józefa Pomianowskiego, w stylu włoskiego renesansu. W swoim wnętrzu zachował elementy, które były wystrojem starszego,  nie istniejącego już kościoła.

M. in. po obu stronach ołtarza stoją stare figury świętych: św. Mikołaja i św. Wojciecha. Ołtarz jest dziełem późnobarokowym. Obraz św. Antoniego, malowany w Rzymie, został przywieziony z Włoch w 1635r i zasłynął łaskami, o czym można przeczytać w specjalnie zaprowadzonej księdze. Świadczą o tym również wiszące przy nim liczne wota srebrne.  Kościół w Koziegłówkach, dzięki nagromadzonym w nim zabytkom i obrazowi św. Antoniego jest miejscem pielgrzymek każdego 13 czerwca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem