Reklama

Dla chorych, samotnych i cierpiących

2012-11-19 12:00

Mirosław Wyrąbkiewicz, prezes Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej w Goleniowie
Edycja szczecińsko-kamieńska 12/2009

Wychodząc naprzeciw potrzebom ludzi chorych, samotnych i cierpiących, w trosce o ludzkie życie Akcja Katolicka przy parafii św. Katarzyny w Goleniowie zorganizowała 15 lutego 2009 r. bezpłatne diagnozy i porady medyczne, m.in.: logopedyczne, audioprotetyczne, badanie słuchu i EKG, pomiar ciśnienia i poziom cukru oraz akcję dotyczącą działań profilaktycznych w leczeniu chorób nowotworowych, którą prowadziły panie z goleniowskiego Klubu „Amazonek”.

Do udziału w diagnozowaniu przystąpili lekarze, logopedzi oraz średni personel medyczny, zatrudnieni na terenie goleniowskich poradni specjalistycznych: Poradnia Okulistyczna - Wioletta Kwietniak, Poradnia Laryngologiczna - Zbigniew Szymański, Poradnia Ginekologiczna „GINMED” - Maciej Łotocki i Genowefa Brosławska; Przychodnie POLMED - pediatra Bogusław Pilawa, internista Maria Krukar, pediatra Małgorzata Jurga, stomatolog Marta Suchecka, ortodonta Maria Kusz; PROFIMED: urolog Andrzej Krawczyk, radiolog Jakub Klonek, pulmonolog Wanda Klonek, pediatra Barbara Rutkowska, neurolog Ewa Płudowska, okulista Paweł Góra, Danuta Chyża, Teresa Łukaszewicz, Małgorzata Szczepanik - akupunktura, prywatny gabinet ginekologiczno-położniczy - Bogumiła Klimowicz, Czesława Olejnik oraz lekarze ze szczecińskiego środowiska medycznego; Regina Bidas - internista, Stanisław Plawgo oraz Roman Milkiewicz - ortopeda.
Reprezentujący placówkę medyczną ORTOFACH ze Szczecina dr Bogusław Komarnicki przeprowadzał badania pacjentów ze schorzeniami narządu ruchu po urazach oraz w przebiegu chorób osteoporozy, reumatyzmu, zwyrodnień oraz schorzeń w okolicach kręgosłupa. Rafał Lasecki doradzał w zakresie doboru sprzętu ortopedycznego i rehabilitacyjnego, refundacji na wyżej wymieniony sprzęt, łamania barier architektonicznych, technicznych oraz w komunikowaniu się osób niepełnosprawnych. Osoby mające kłopot ze słyszeniem uzyskały poradę logopedy Ludwiki Wyrąbkiewicz z Punktu Rehabilitacyjno-Konsultacyjnego Polskiego Związku Głuchych w Goleniowie, audioprotetyka słuchu Elżbiety Macharzyńskiej ze Szczecińskiego Oddziału Wojewódzkiego Towarzystwa Walki z Kalectwem oraz dyrektora Centrum Diagnozy i Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży, Osób z Uszkodzonym Słuchem dr. Andrzeja Stecewicza, a zarazem prezesa Oddziału Wojewódzkiego TWK w Szczecinie. Na miejscu była możliwość obejrzenia urządzeń wspomagających słyszenie oraz dokonania przeglądu użytkowanych przez pacjentów aparatów słuchowych. Zainteresowani zostali poinformowani o możliwościach dofinansowania do zakupu aparatów słuchowych. Dodatkowo p. Małgorzata Zięba przeprowadzała badanie audiometryczne słuchu.
Z porad i diagnoz skorzystało łącznie 277 osób w wieku od 2,9. do 77. roku życia. Największe zapotrzebowanie było na wizyty lekarzy rehabilitacji medycznej, ortopedy, urologa, okulisty, laryngologa, radiologa, pulmonologa, do których pacjenci mają utrudniony dostęp.
Akcja miała na celu pokazanie, jak wielu jest ludzi oddanych chorym, jak ofiarnie pochylają się nad cierpieniem.
Wszystkim biorącym udział w obchodach Światowego Dnia Chorego składamy serdeczne Bóg zapłać.

Reklama

Dobry jak chleb – św. brat Albert Chmielowski

2018-11-28 11:04

Al. Rafał Oleksiuk
Edycja podlaska 48/2018, str. VII

Wrażliwość na piękno pozwoliła mu zostać świetnym artystą. Jeszcze bardziej niż sztuka, poruszał go jednak Chrystus, którego potrafił dostrzec w biedakach na krakowskich ulicach. Dla Niego rzucił karierę malarską i przywdział ubogi habit

Archiwum

Trudna młodość

Święty przyszedł na świat 20 sierpnia 1845 r. w Igłomi k. Krakowa. Niedługo po porodzie dziecko zachorowało. Obawiano się, że nie przeżyje. Józefa Chmielowska, matka chłopca, poprosiła ubogich, którzy stali przed kościołem, by wraz z chrzestnymi trzymali go do chrztu świętego. W ten sposób zapewniła mu tzw. błogosławieństwo ubogich. 28 sierpnia 1845 r. przyjął chrzest z wody w Igołomi. Ceremonii chrztu dopełniono 17 czerwca 1847 r. w kościele Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Warszawie. Na chrzcie otrzymał imiona Adam Bernard Hilary. Jako sześcioletni chłopiec został przez matkę poświęcony Bogu w czasie pielgrzymki do Mogiły. Bardzo wcześnie został osierocony. Kiedy miał 8 lat, umarł jego ojciec, sześć lat później zmarła matka. W wieku osiemnastu lat Adam przyłącza się do powstania styczniowego. W przegranej bitwie pod Miechowem zostaje ranny i trafia do niewoli. W prymitywnych warunkach, bez znieczulenia, przechodzi amputację lewej nogi. Dzięki staraniom rodziny udało mu się jednak opuścić carskie więzienie i wyjechać do Francji.

Artysta – zakonnik

W Paryżu rozpoczął studia malarskie. Po amnestii w 1865 r. przyjechał do Warszawy, gdzie dalej kształcił się artystycznie. Nauki malowania pobierał również w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Obrazy Chmielowskiego zdobywały liczne nagrody, był jednym z prekursorów polskiego impresjonizmu, z czasem zaczęła coraz częściej pojawiać się w nich tematyka religijna. Jeden z jego najlepszych i najsłynniejszych obrazów „Ecce Homo”, który dziś możemy oglądać w Krakowie u sióstr albertynek, jest owocem głębokiego przeżycia przez autora tajemnicy bezgranicznej miłości Boga do człowieka. W 1880 r. następuje zwrot w życiu Adama. Jak sam mówi: „Już nie mogłem dłużej znosić tego złego życia, którym nas świat karmi. Świat, jak złodziej, wydziera co dzień i w każdej godzinie wszystko dobre z serca, wykrada miłość dla ludzi, wykrada spokój i szczęście, kradnie nam Boga i niebo. Dlatego wstępuję do zakonu. Jeżeli duszę bym stracił, cóż by mi zostało?”. Porzuca życie artysty i wstępuje do nowicjatu jezuitów. Wytrzymał tam jednak tylko przez pół roku. Wyjechał na Podole do swojego brata Stanisława, gdzie związał się z tercjarzami św. Franciszka i prowadził pracę apostolską wśród ludności wiejskiej. W 1884 r. wrócił do Krakowa, gdzie poświęcił się służbie bezdomnym i opuszczonym.

Apostoł krakowskiej biedoty

25 sierpnia 1887 r. Adam Chmielowski przywdział szary habit tercjarski i przyjął imię brat Albert. Dokładnie rok później złożył śluby tercjarza na ręce kard. Albina Dunajewskiego. Ten dzień jest jednocześnie początkiem działalności Zgromadzenia Braci III Zakonu św. Franciszka Posługujących Ubogim, zwanego popularnie albertynami. Przejęło ono od zarządu miasta opiekę nad ogrzewalnią dla mężczyzn. W niecały rok później brat Albert wziął również pod swoją opiekę ogrzewalnię dla kobiet, a grupa jego pomocnic, którymi kierowała bł. s. Bernardyna Jabłońska, stała się zalążkiem albertynek. Ogrzewalnie miejskie dla bezdomnych przemieniał w przytuliska. Nie dysponując środkami materialnymi kwestował na ulicach Krakowa. Zakładał domy dla sierot, kalek, starców i nieuleczalnie chorych, bez względu na ich narodowość czy wyznanie. Pomagał bezrobotnym organizując dla nich pracę. Przykładem swego życia brat Albert uczył, że trzeba być „dobrym jak chleb”. Zmarł, wyniszczony trudami pracy i poważną chorobą żołądka, 25 grudnia 1916 r. Odszedł do Domu Ojca na prostej drewnianej pryczy, w otoczeniu nędzarzy, w jednym z przytulisk. W 1938 r. prezydent Polski Ignacy Mościcki nadał mu pośmiertnie Wielką Wstęgę Orderu Polonia Restituta za wybitne zasługi w działalności niepodległościowej i na polu pracy społecznej. 22 czerwca 1983 r. Jan Paweł II – podczas Mszy św. na krakowskich Błoniach – ogłosił brata Alberta Chmielowskiego błogosławionym, a 12 listopada 1989 r. w Rzymie – świętym. Na terenie diecezji drohiczyńskiej znajdują się dwie kaplice pod wezwaniem św. Alberta: w Mniu (parafia Domanowo) oraz w Toporze (parafia Stoczek). Największym dziełem świętego są jednak jego duchowe córki i synowie. W naszej diecezji możemy spotkać siostry albertynki w Jabłonnie Lackiej, gdzie kontynuują dzieło swojego założyciela prowadząc Dom Pomocy Społecznej dla Kobiet.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Podejrzany o zabójstwo 10-latki z Mrowin przyznał się

2019-06-17 11:51

na podstawie TVN24

Zarzut zabójstwa postawiła prokuratura 22-letniemu mężczyźnie, który został w niedzielę zatrzymany w związku z morderstwem 10-letniej dziewczynki z Mrowin na Dolnym Śląsku – powiedział w poniedziałek PAP Marek Pindera z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

cocoparisienne/pixabay

22-latek usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Początkowo miał przedstawiać alibi. Później przyznał się do stawianych mu zarzutów.

Jak poinformował inspektor Mariusz Ciarka, rzecznik Komendanta Głównego Policji, mężczyzna znał rodzinę zamordowanej Kristiny.

Ciało dziewczynki odnaleziono w czwartkowe popołudnie. Wcześniej zgłoszono jej zaginięcie. Na ciele dziecka widniały rany kłute. A prokuratorzy poinformowali, że zabójstwo miało znamiona szczególnego okrucieństwa.

Mariusz Pindera z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy powiedział PAP, że w poniedziałek nadal będą prowadzone czynności w tej sprawie. "Dziś prokurator zdecyduje m.in. o wniosku o areszt" - powiedział prokurator. Mężczyźnie grozi dożywocie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem