Reklama

Penitent decyduje, gdzie wyjedzie na urlop

2012-11-19 12:00

Z o. Tadeuszem Kotlewskim - jezuitą, doświadczonym kierownikiem duchowym - rozmawia Piotr Chmieliński
Edycja warszawska 12/2009

Piotr Chmieliński: - Czym jest kierownictwo duchowe? Jaki jest jego cel?

O. Tadeusz Kotlewski SJ: - Istotą kierownictwa duchowego jest pomoc konkretnemu człowiekowi w odnajdywaniu Boga. Ważnym warunkiem kierownictwa jest prowadzenie intensywnego życia duchowego. Jeśli ktoś nie prowadzi życia duchowego, nie pogłębia go i nie rozwija, to kierownictwo raczej wydaje się być nie dla niego.

- Co to konkretnie znaczy - życie duchowe?

- Chodzi generalnie o prowadzenie życia modlitwy, życia sakramentalnego i praktykowanie tego wszystkiego w codziennych pracach, zaangażowaniach i obowiązkach. Człowiek, będący na pewnym etapie rozwoju życia duchowego, potrzebuje pokierowania przez kogoś, bo np. do czegoś się przygotowuje, np. do kapłaństwa, albo do małżeństwa. Albo stoi przed ważnymi decyzjami życiowymi i potrzebuje kogoś, kto mu pomoże. Z tym, że kierownik nie ma być tym, kto popycha, ale raczej pociąga za sobą. Jedną z form kierownictwa na wstępnym etapie życia duchowego jest uczenie człowieka modlitwy. Ktoś np. odkrywa w sobie ogromne pragnienie modlitwy. Ale nie wie, jak konkretnie się modlić. I wtedy kierownictwo będzie taką szkołą modlitwy. A jak ktoś zacznie intensywnie się modlić, to od razu wynikną inne rzeczy, które staną się przedmiotem kierownictwa.
Samo określenie „kierownictwo duchowe” jest też różnie rozumiane, w zależności od tradycji. Mówi się też o towarzyszeniu duchowym, przewodnictwie duchowym.

- Czym kierownictwo różni się od spowiedzi?

- Kierownictwo duchowe nie jest sakramentem pojednania. Kierownikami duchowymi na przestrzeni wieków były również osoby bez święceń kapłańskich, zakonnicy, a nawet świeccy. Oczywiście, kierownictwo może być połączone ze spowiedzią, ale nie musi.

- Czyli kierownikiem duchowym może być spowiednik?

- Oczywiście, że tak. Chociaż nie zawsze jest wskazane, żeby tak było. Inną rzeczą jest bowiem wyznanie grzechów, a inną kierownictwo duchowe. Jednak w Kościele są różne praktyki. Trudno oceniać, która praktyka jest lepsza, a która gorsza. Zawsze trzeba patrzeć na owoce. Warto rozeznać, co dla tego człowieka jest lepsze, właściwsze w jego życiu duchowym. Dlatego kierownik musi się też pytać samego siebie czy ta osoba przy mnie rozwija się, czy też nie.

- Kierownictwo duchowe nie jest konieczne do zbawienia?

- Absolutnie nie. Ale mądrość i tradycja Kościoła pokazują, że w pewnych sytuacjach, okresach, otwarcie się na przewodnictwo duchowe jest więcej niż potrzebne. Bo człowiek, jeśli rozwija się, nie może do końca zawierzyć tylko sobie. Sam bowiem nie ma narzędzi wystarczających do prawidłowego i obiektywnego spojrzenia na siebie i swój rozwój.

- Jak rozpocząć kierownictwo?

- Żeby w ogóle rozpocząć kierownictwo, trzeba mieć pragnienie. I zapytać siebie o motywację. Dlaczego chcę kierownictwa duchowego? A potem trzeba po prostu znaleźć kierownika duchowego.

- Jednak dzisiaj wiele osób narzeka, że nie może go znaleźć pomimo starań.

- Dlatego najpierw warto pomodlić się o dobrego kierownika duchowego. Patrzymy przecież na to doświadczenie z perspektywy wiary. Jeżeli Bóg pragnie mnie prowadzić i mówić do mnie przez tego kierownika, to wskaże mi właściwą osobę. Z tym, że nie musi być to osoba, która będzie odpowiadać moim wyobrażeniom o idealnym kierowniku.

- Co jest treścią spotkań kierownictwa duchowego?

- Rozwój życia modlitwy. Jeżeli nie będzie doświadczenia modlitwy, życia sakramentalnego, to wtedy co ma być przedmiotem rozmowy? Podejmuje się w rozmowie to, co się wydarza pomiędzy jednym a drugim spotkaniem w życiu danej osoby. Oczywiście nie chodzi tutaj o wszystkie sytuacje życiowe.

- Ale tylko sprawy związane z modlitwą, czy również dotyczące życia codziennego?

- Nie oddzielajmy modlitwy od życia codziennego. Ono powinno być całe zanurzone w modlitwie. Modlitwa promieniuje na codzienność, a codzienność wpływa na modlitwę. To są elementy wzajemnie uzupełniające się. Treścią kierownictwa duchowego jest również zaangażowanie w moje powołanie, np. rozwój związku małżeńskiego, mojej rodziny. A jeżeli jestem zakonnikiem - w rozwój misji, którą pełnię.
Zresztą człowiek, który przychodzi na kierownictwo, jest całością. Całe życie człowieka, również zawodowe, może być tu treścią. Jak to życie zawodowe wpływa np. na moje życie małżeńskie, na moją modlitwę? Oczywiście, na konkretnym spotkaniu nie o wszystkim się mówi. Podejmuje się jedną czy drugą rzecz, która w danym czasie była dla mnie ważna, która mnie poruszyła, w sensie pozytywnym albo negatywnym.

- Kierownik duchowy nie mówi penitentowi, co ma robić i jakie decyzje podejmować?

- Zależy na jakim etapie życia człowiek się znajduje i czego potrzebuje. Może być tak, że potrzebuje pomocy i wskazania; np. jak uczy się praktykować modlitwę, to potrzebuje wskazania, co robić, jak konkretnie ją praktykować. Posłuszeństwo jest rzeczą istotną. Ale na pewno kierownik nie podejmuje decyzji życiowych za penitenta. Tylko pomaga. Decyzję pozostawia człowiekowi. Kierownik czasami jest trochę z przodu, czasami trochę z tyłu, z boku, ale zawsze widząc człowieka, któremu pomaga. Jednak nigdy nie zwalnia go z odpowiedzialności. I nie uzależnia go od siebie. A takie niebezpieczeństwo jest.

- Określenie „kierownictwo duchowe” może być mylące, bo sugeruje właśnie kierowanie penitentem...

- Język jest ubogi. Nie trzeba słów brać dosłownie. One są symbolicznym wyrażeniem rzeczywistości. Dlatego powiedziałem na początku, że są i inne nazwy, np. towarzyszenie duchowe.

- To chyba lepsze określenie.

- Niekoniecznie. Dlaczego lepsze?

- Bo nie sugeruje kierowania.

- Ale przecież na pewnym etapie człowiek musi być kierowany. Jednak czy pójdzie w tym kierunku, to jest jego wolna wola.

- Czy to kierowanie dotyczy szczegółów życia codziennego? Np. gdzie pojechać na wakacje albo jaki samochód kupić?

- Nie. Mówiłem już, że kierownictwo duchowe takimi rzeczami się nie zajmuje. Przedmiotem jest życie duchowe, modlitwa...

- Tak, ale wspomniał również Ojciec, że modlitwa dotyczy całości życia.

- Każdy używa rozumu. I to penitent decyduje, gdzie wyjechać. Kierownik duchowy może najwyżej zapytać, czy to nie jest zbyt luksusowy wyjazd i czy on rzeczywiście posłuży duchowo. Jeżeli postawię tak pytanie, możemy o tym porozmawiać. Z tym, że wtedy jest to inna perspektywa. Temat podejmuje się w kontekście szerszym, w odniesieniu do całości rozwoju duchowego człowieka. Natomiast na pewno kierownik nie wskazuje penitentowi miejsca wakacji.

- Kto mówi więcej podczas spotkania - penitent czy kierownik?

- Zależy od sytuacji. Jednak przede wszystkim penitent opowiada o swoim życiu duchowym. Kierownik próbuje to rozjaśnić. Są spotkania, kiedy on więcej mówi, są i takie, kiedy więcej mówi penitent. Nie ma sztywnej reguły.

- Jak częste są spotkania?

- Z reguły raz w miesiącu. Ale w momentach szczególnych, w czasie jakiegoś specjalnego rozeznawania, kiedy człowiek staje przed ważnym wyborem, spotkania są nawet częściej. Jednak nie są potrzebne spotkania zbyt częste. Przecież mówimy o osobach dorosłych. A dorosły człowiek wie, co ma robić ze swoim życiem. To nie jest prowadzenie dzieci.

- A ile czasu trwają spotkania?

- Od kilkunastu minut do godziny. Pewne ograniczenie czasowe jest zawsze potrzebne, bo kierownictwo nie jest spotkaniem towarzyskim. Kontekst religijny ustawia całą relację.

- Czy całe życie, aż do śmierci, warto korzystać z kierownictwa duchowego?

- Są osoby, które korzystają z kierownictwa przez bardzo długi czas. Inne tylko w ważnych momentach ich życia. To są różne doświadczenia. Ale nawet jak ktoś będzie miał przez całe życie kierownika duchowego, to praktyka ta nie będzie ciągle wyglądać tak samo. W pewnym okresie życia np. spotkania będą częstsze, dłuższe, w innym rzadsze i w innym wymiarze. Na pewno, jak już mówiłem, w kluczowych momentach życiowych człowiek potrzebuje przewodnika.

- Czy doświadczenie kryzysu może być takim kluczowym momentem?

- Bez wątpienia. Szczególnie jeżeli jest to kryzys duchowy. Natomiast jeżeli pojawiają się poważne problemy osobowościowe, to trzeba rozeznać, czy dana osoba nie potrzebuje bardziej psychoterapeuty niż kierownika duchowego.

- Albo i tego, i tego...

- Oczywiście. Na osobę trzeba patrzeć całościowo. Sztuką jest umiejętne łączenie obu wymiarów: duchowego i psychicznego. Tak, aby kierownik duchowy nie wchodził w kompetencje psychoterapeuty i odwrotnie. Natomiast dobrze, żeby mieli podobną wizję prowadzenia osoby.

- Czy zdarzało się Ojcu odesłać kogoś do psychoterapeuty?

- Wielokrotnie. Zresztą sam jestem psychoterapeutą. Ale wyraźnie oddzielam te dwie posługi. Jeżeli prowadzę kogoś w psychoterapii, to zwykle nie jestem jego kierownikiem duchowym.

- Ale w psychoterapii też podejmuje się kwestie dotyczące życia duchowego...

- Z tym, że w aspekcie psychicznym. Rzeczywiście, pewne problemy życia psychicznego wpływają także na sferę duchową. Ktoś np. jest chory na depresję i to wpływa na jego trudności na modlitwie. Ale przyczyna tych trudności jest psychiczna, a nie duchowa. I jasne, że psychoterapeuta, chcąc nie chcąc, dotyka również rzeczywistości duchowej. Bo przecież człowiek jest całością. Ale w swoim działaniu terapeutycznym zajmuje się rzeczywistością psychiki i nie wchodzi w kompetencje kierownika duchowego.

- Wspomniał Ojciec o niebezpieczeństwie uzależnienia od kierownika duchowego. Co wtedy robić? Przerywać kierownictwo?

- To zależy o jaką formę uzależnienia chodzi. Jeżeli ktoś dobrze odnajduje się w kierownictwie, w sposób naturalny wiąże się z kierownikiem. I nie ma w tym nic złego, dopóki to związanie nie pozbawi człowieka wolności w podejmowaniu decyzji. A również wolności w wypowiedzi. Bo może być tak, że penitent mówi takie rzeczy, które kierownik chce usłyszeć. Jeżeli relacja jest zbyt bliska, przestaje być obiektywna. A musi to być obiektywne rozświetlenie rzeczywistości. Dlatego mogą być sytuacje, kiedy trzeba zmienić kierownika.

- Jakie mogą być objawy tego uzależnienia?

- Takie np., że ktoś w każdej sprawie chce zasięgnąć rady kierownika. W uzależnieniu brakuje wolności, dystansu, jest za duży związek emocjonalny.

- Kto może być kierownikiem duchowym?

- Ten, kto sam prowadzi intensywne życie duchowe, miał doświadczenie korzystania z kierownictwa i w tej sztuce się odnajdzie. Tu nie wystarczy sama wiedza. Trzeba mieć także umiejętność aktywnego słuchania drugiej osoby. A to jest ogromna sztuka. Warto też posiadać poszerzoną wiedzę o człowieku, również np. z dziedziny psychologii.

Reklama

Obywatelski projekt „Stop pedofilii” przeszedł pierwsze czytanie w Sejmie

2019-10-16 19:56

maj, lk / Warszawa (KAI)

Obywatelski projekt nowelizacji Kodeksu karnego przygotowany przez inicjatywę „Stop pedofilii” przeszedł pierwsze czytanie w Sejmie. W wyniku głosowania, które odbyło się dziś, 16 października, skierowany został do Komisji Nadzwyczajnej ds. zmiany w kodyfikacjach (NKK). Podpisy pod projektem złożyło ponad 265 tys. Polaków.

Kancelaria Sejmu/Łukasz Błasikiewicz

Pierwsze czytanie projektu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii” odbyło się we wtorek 15 października. W toku dyskusji złożono wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Wniosek ten odrzucony został podczas dzisiejszego głosowania. Za przyjęciem wniosku głosowało 150 posłów, przeciw – 243, 13 – wstrzymało się. W związku z tym Marszałek Sejmu Elżbieta Witek poinformowała o skierowaniu projektu do Komisji Nadzwyczajnej ds. zmiany w kodyfikacjach (NKK) w celu rozpatrzenia.

Projekt ustawy zakłada nowelizację art. 200b Kodeksu Karnego. Według proponowanych zmian, karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 będzie podlegał ten, kto publicznie propaguje lub pochwala podejmowanie przez dzieci obcowania płciowego, a do lat 3 – jeśli dopuszcza się tego czynu za pomocą środków masowego komunikowania. Karze pozbawienia wolności do lat 3 będzie też podlegał ten, kto „propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej, działając w związku z zajmowaniem stanowiska, wykonywaniem zawodu lub działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi albo działając na terenie szkoły lub innego zakładu lub placówki oświatowo-wychowawczej lub opiekuńczej”.

Jak uzasadniali autorzy projektu, art. 200b k.k. we wcześniejszym brzmieniu penalizował jedynie publiczne propagowanie lub pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim. Ograniczał się więc wyłącznie do sytuacji, kiedy osoba dorosła współżyje z osobą małoletnią, całkowicie pomijając fakt, że coraz częściej propaguje oraz pochwala się sytuacje, kiedy to małoletni podejmują współżycie ze sobą. W konsekwencji, obowiązujący stan prawny nie nadąża za przemianami społecznymi, jakie można zaobserwować w dzisiejszych czasach. Skutkują one akceptacją, a w najlepszym razie obojętnością wobec zachowań, których skutki są dla małoletniego negatywne.

W trakcie pierwszego czytania w Sejmie przedstawiciel wnioskodawców Olgierd Pankiewicz przekonywał, że proponowana nowelizacja polega na "zakazie publicznego pochwalania i propagowania seksualnej aktywności osób małoletnich".

Zamiar utworzenia Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii zgłoszony został w Sejmie 28 marca 2019 r. przez Fundację Pro – prawo do życia, w odpowiedzi na podpisanie przez prezydenta warszawy Rafała Trzaskowskiego tzw. „Deklaracji LGBT”.

19 kwietnia br. Marszałek Sejmu poinformował o zarejestrowaniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii”, po czym w całym kraju ruszyła zbiórka podpisów pod projektem. Jak informowali organizatorzy akcji, uliczne zbiórki były wielokrotnie zakłócane przez działaczy LGBT.

Projekt ustawy poparło ponad 265 tys. Polaków. 17 lipca 2019 r. ich podpisy złożone zostały w Sejmie. W ramach akcji „Stop pedofilii” Fundacja wydała również m.in. bezpłatny poradnik dla rodziców i nauczycieli pt. "Jak powstrzymać pedofila?", w którym znalazły się informacje o skali systemowej deprawacji seksualnej dzieci w krajach Europy zachodniej i Ameryki oraz rady, w jaki sposób ustrzec dzieci przed zagrożeniem na terenie swojej szkoły lub przedszkola. Publikację można pobrać za darmo ze strony stoppedofilii.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czuwanie u Urszulanek

2019-10-17 20:24

Agata Pieszko

W urszulańskim Liceum Ogólnokształcącym, mimo późnych godzin, uczniowie adorują i czuwają przed wspomnieniem św. Urszuli, patronki szkoły.

Agata Pieszko

– To czuwanie jest tradycją szkoły, ponieważ 21 października wspominamy świętą Urszulę, patronkę liceum i chcemy się do tego święta jak najlepiej przygotować przez wspólną modlitwę. Dbamy, by nie była to tylko uroczystość z tradycji, ale żeby także duch na tym skorzystał – mówi s. Klara Pyza.

Pierwszym punktem spotkania jest zazwyczaj konferencja, prowadzona przez kogoś, kto pracuje z młodzieżą. W tym roku był to ks. Piotr Rozpędowski, który po wspólnej kolacji wraz młodzieżowym zespołem Kompania Jonatana poprowadził modlitwę uwielbienia przy Najświętszym Sakramencie.

– Staramy się proponować taką formę modlitwy, którą młodzież lubi. W tym roku zaprosiliśmy młodzieżową Kompanię Jonatana, kierując się ideą, żeby młodzi mówili do młodych. Chcemy, żeby Pan Bóg stał im się przez to bliższy – dodaje s. Klara, Urszulanka.

Podczas modlitwy ks. Piotr pytał młodych, kto jest królem ich serca i czy przypadkiem nie panuje tam bezkrólewie. Zachęcał uczniów, by oddali swoje serce Jezusowi i dali mu zasiąść na Jego zasłużonym tronie. Młodzież najpierw nieśmiało adorowała w ławkach, jednak gdy poczuli Bożą obecność, wiele rąk pojawiło się w górze, a języki rozwiązały się, wielbiąc Boga radosnymi pieśniami oraz tańcem.

– To nie jest obowiązkowe wydarzenie, dlatego tym bardziej cieszy nas to, że tylu uczniów chce przyjść po lekcjach i spotkać się z Jezusem późną porą. W tym czasie zapraszamy także dodatkowo kapłanów, aby posługiwali sakramentem pokuty i pojednania –  mówi s. Zuzanna Filipczak, dyrektorka Liceum Ogólnokształcące Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej we Wrocławiu.



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem