Reklama

Jedyna w swoim rodzaju

2012-11-19 12:00

Zygmunt Piotr Cywiński
Edycja szczecińsko-kamieńska (Kościół nad Odrą i Bałtykiem) 28/2009

W niedzielę 21 czerwca 2009 r. w kościele parafialnym w Marianowie miało miejsce istotne wydarzenie artystyczne i religijne. Odsłonięta i pobłogosławiona została Marianowska Droga Krzyżowa będąca zbiorowym dziełem 25 artystów. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił ks. Andrzej Orczykowski TChr, sekretarz generalny Towarzystwa Chrystusowego. W koncelebrze towarzyszyli mu księża: Jan Hadalski TChr, dyrektor wydawnictwa „Hlondianum”, i Jan Marcin Mazur, szczeciński duszpasterz środowisk twórczych.
Parafia pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Marianowie od 1993 r. ma proboszcza w osobie ks. Jana Dziducha TChr. Jest on gospodarzem obiektu o dużym znaczeniu historycznym, zespołu poklasztornego Sióstr Cysterek. To najlepiej zachowany po nich obiekt na Pomorzu Zachodnim. Składa się z kościoła, klasztornego skrzydła zachodniego i częściowo zachowanych budynków gospodarczych. To cenne dziedzictwo położone na Pomorskim Szlaku Cysterskim, będącym integralną częścią Europejskiego Szlaku Cysterskiego, ks. Dziduch otacza swoją troską. Jest przykładem duchownego podejmującego różne inicjatywy aktywizujące środowisko lokalne. Jedną nich są organizowane od 2000 r. „Malarskie plenery”, którym udziela gościny i wsparcia. Gromadzącą one uznanych artystów, nie tylko z Polski, ale i z zagranicy. Liderem tej grupy jest prof. Andrzej Tomczak, będący dziekanem Wyższej Szkoły Sztuki Użytkowej w Szczecinie. To on był autorem pomysłu stworzenia w Marianowie Drogi Krzyżowej i został kuratorem artystycznym jej projektu.
„Pomysł narodził się wiele lat temu i długo dojrzewał” - wyznaje prof. A. Tomczak. - Doszedłem do przekonania, że musi być tylu artystów, ile jest stacji Drogi Krzyżowej. Każdy z nich musi malować tak, jak maluje inne swoje obrazy, nie ulegając żadnym konwencjom. Przekonałem się do takiej koncepcji, ale była ona mocno ryzykowna. Te obrazy mogłyby ze sobą nie współbrzmieć. Wiedziałem, że to jest również kwestia doboru ludzi, musi to być dobór bardzo przemyślany. Ksiądz Jan bardzo się do tego projektu zapalił, potem nawet mnie przynaglał, ale ja ciągle szukałem wykonawców. Znam wielu malarzy, mam wśród nich wielu kolegów. Pomyślałem sobie, że gdybym zaprosił wielkie «gwiazdy», mogłyby one dzieło zdominować. W końcu powstał zespół ludzi, oceniłem, że jest taki, jaki chciałem mieć. Wybrani przeze mnie artyści malarze pochodzą z Polski, Danii i Niemiec. Zapraszając ich do współpracy przy realizacji tego wspólnego i niezwykłego dzieła, liczyłem się z możliwością odmowy. Nikt jednak nie odmówił udziału, a wszyscy wykonali swoje prace nieodpłatnie. Stacji artyści nie wybierali. Zostały im one wylosowane przez dwie dziewczynki z parafii podczas Mszy św. A potem ks. Jan rzucił myśl, by poprosić twórców, gdy już będą malować, by spróbowali wyrazić swoją refleksję nad tym, co robią.
Chodziło o to, by odpowiedzieli, czym Droga Krzyżowa dla nich jest, jak ją pojmują. Większość taką refleksję podjęła. I tak powstały całe teksty, które zawiesiliśmy pod stacjami. Te teksty pomagają w głębszym wejściu w to, co przeżywali tworzący artyści.
Mój tekst wyraża moje przeświadczenie, że męka Pana Jezusa jest wydarzeniem najważniejszym i najbardziej dramatycznym doświadczeniem każdego z nas, bowiem dotyka jednocześnie istoty Boga i istoty człowieka, Jego poniżenia duchowego i fizycznego cierpienia, ale również bezmiaru porażającego ludzkiego okrucieństwa. Wreszcie jest zmartwychwstaniem, zwycięskim powstaniem z poniżenia, samotności i śmierci.
To On, Jezus, ofiarą swego życia i męką za każdego z nas i pokonując śmierć dla każdego z nas, umacnia mnie, siebie, nas. To On pomaga podnosić się nam z kolejnych upadków i pokonywać siebie, własne słabości i nałogi, napełnia nas nadzieją, daje siłę i pozwala żyć. Czy naprawdę pojmujemy to wszystko? Czy otwieramy swoje oczy, serca i rozum na sens Golgoty? Czy rzeczywiście rozumiemy, co się wtedy stało i po co?
Projekt realizowaliśmy w 2008 i 2009 r. W sumie uczestniczyło w nim 19 artystów malarzy, jeden artysta fotografik, dwóch dziennikarzy i filmowców, dwóch artystów muzyków i jeden artysta grafik - projektant. Nasz projekt został w późniejszej fazie poszerzony o inne działania twórcze: muzykę, formy rzeźbiarskie, plakat, film, fotografię i wydawnictwa. Zaprezentowany film Małgorzaty Prokop i Ireneusza Paczkowskiego ukazujący realizację projektu uzupełnią sceny z niedzielnej uroczystości. Fotografik Wojciech Beszterda przygotował wystawę „Artyści Drogi” dokumentującą powstanie dzieła. Muzykę podczas uroczystości wykonywał znany gitarzysta Janusz Strobel z towarzyszeniem śpiewu Anny Stankiewicz. Leszek Żebrowski wykonał plakat, a za projekty akcydensów i wydawnictw odpowiadał Irek Kuriata. Liczymy, że na przyszłoroczny Wielki Post ukaże się album zbierający w całość te wszystkie nasze działania”.
Na całość Marianowskiej Drogi Krzyżowej składa się 15 stacji, wstęp i zakończenie oraz dwa krzyże. W tej chwili zawisły one na ścianach kościoła pod stacjami tradycyjnej Drogi. W przyszłości swoje stałe miejsce ekspozycji znajdzie ona w osobnym, wyremontowanym budynku gospodarczym. Prof. Tomczak nosi się również z zamiarem pokazania jej w kilku miejscach Polski. Trzeba zgodzić się z jego opinią, że dokonało się bardzo istotne wydarzenie artystyczne, ważne dla sztuki, kultury, społeczeństwa, Kościoła i Marianowa.

Reklama

MOPS w Częstochowie wstrzymał wsparcie finansowe dla schroniska dla bezdomnych mężczyzn

2019-12-14 20:15

Ks. Mariusz Frukacz

MOPS w Częstochowie zaprzestał współpracy z Caritas w prowadzeniu jedynego i najstarszego Schroniska dla Mężczyzn w Częstochowie. Władze miasta chcą bezdomnych mężczyzn przenieść do odległego Bełchatowa.

Archiwum Straży Miejskiej

„Informacja ta o tyle jest przykra że poszkodowanymi są bezdomni traktowani jak “towar”, który można przewozić z miejsca na miejsce bez rozmowy i odpowiedniego przygotowania. Podopieczni są zbulwersowani – osobiście ich rozumiem – bo po raz kolejny traktowani są przedmiotowo i na zasadzie “za ile” możemy pozbyć się problemu” - pisze ks. Marek Bator, dyrektor Caritas Archidiecezji Częstochowskiej w oświadczeniu zamieszczonym na stronie Caritas częstochowskiej.

„Jest już zimno a oni będą przewożeni do Bełchatowa – bo “za tyle są warci” !!!! Jesteśmy bezradni w decyzji Włodarzy Miasta oraz zaskoczeni formułą w której jest tyle niejasności i przebiegłych mechanizmów zarządzania- lub jego braku. Schronisko to niewielki dom w którym możemy dać schronienie 45 osobom. To ludzie schorowani, bez środków do życia – a średnia wieku mieszkańców to 60 lat. Chcą mieszkać w Częstochowie – bo to są Częstochowianie!!!!!!!!!” – pisze ks. Bator.

Dyrektor Caritas częstochowskiej w rozmowie z „Niedzielą” wyraził nadzieję, że zostaną podjęte rozmowy, które doprowadzą do właściwego rozwiązania sytuacji, respektującej godność osób bezdomnych.

Bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej skierował apel do władz miasta i MOPS-u w Częstochowie o wstrzymanie decyzji, zwłaszcza ze względu na zbliżające się święta Bożego Narodzenia i zimę.

„Zbliżają się święta. Niemal codziennie organizujemy spotkania dla ubogich i bezdomnych. W każdym mieście odbędą się wigilie dla potrzebujących. W tym kontekście szczególnie dziwi decyzja Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Częstochowie o zerwaniu współpracy z Caritas na prowadzenie Schroniska dla Bezdomnych Mężczyzn przy ul. Krakowskiej. W praktyce oznacza to konieczność wyprowadzenia z domu około 40 bezdomnych mężczyzn, głównie starszych i pochodzących z Częstochowy. Ze względów finansowych miasto proponuje im przeprowadzkę do ośrodka w Bełchatowie. Jedno z najstarszych przytulisk w mieście ma być zamknięte i to tuż przed rozpoczęciem zimy i przed świętami. Komuś zabrakło wyobraźni i serca! Proszę o modlitwę za mieszkańców tego przytuliska. Wielu z nich woli wrócić na ulicę niż jechać w obce miejsce. Wielu z nich w tym przytulisko znalazło nie tylko dach nad głową, ale miejsce pokoju i dochodzenia do zdrowia. Jeszcze bardziej proszę o modlitwę za władze miasta i MOPS-u o odłożenie tych decyzji i podjęcie rozmów i wszelkich możliwych działań, żeby ci ludzie mogli spędzić spokojnie święta i przeżyć kolejną zimę. Każde takie miejsce to dla nas wszystkich świadectwo naszego człowieczeństwa. Bóg stał się człowiekiem, abyśmy my, ludzie, byli bardziej ludzcy” - napisał bp Przybylski na swoim profilu na Facebooku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Adwentowa rozmowa z Maryją

2019-12-15 21:52

Agnieszka Bugała

pixabay

Myjemy okna, układamy rzeczy na półkach. Zamówiłyśmy pranie dywanów, może nowe zasłony? Wydatki zaplanowane, albo też nie, bo pensja jest tak malutka, że z góry wiadomo, iż nie na wszystko, co potrzebne wystarczy. No właśnie, kompleksy pustych portfeli, nie do końca suto zastawionych stołów i nie najdroższych prezentów wpychają się do naszych głów. I zaczynamy szukać rozwiązań: a może kredyt?

Zanim zaczniemy pożyczać, spróbujmy, choć może zabrzmi to bardzo mistycznie i nierealnie, usiąść z kartką papieru przed Maryją. Możemy zapalić świecę i w milczeniu, z sercem ściśniętym od braków, zaryzykować, że Ona zrozumie: dwie kobiety przy stole. Wyjmijmy nasz pusty portfel, długą listę zakupów i spytajmy Ją w zaufaniu, zawierzeniu i bezradności kobiety, co zrobić, skoro z próżnego to i Salomon...

Znam kobietę, która tak właśnie robi. Ona i jej bliscy znają też smak wigilii, gdzie na stole z 12 obowiązkowych dań było tylko jedno – w naszych czasach, nie wojennej zawieruchy. Jednak to jej zawierzenie i siadanie z Maryją do przygotowania świąt sprawia, że bieda nie podzieliła domowników, nie zasiała w sercach poczucia, że są gorsi. Byli razem. Byli blisko przy jednej zupie grzybowej i opłatku. I tak jest do dziś, choć ich materialna sytuacja nieco się poprawiła.

Może się zdarzyć, że zabraknie na wszystko. I usiądziemy skołowane, przerażone, bo jednak święta. Może się zdarzyć, że mąż, który zagląda do kieliszka zabierze i tę małą sumę, która miała wystarczyć. Czy wtedy Pan Jezus też przyjdzie?

Planowanie z Maryją – spróbujmy. Może się wtedy okaże, że nie potrzebujemy aż tak wiele? A jeśli dla nas wystarczy, to innym uda się pomóc? Warto, aby na liście prezentów – świątecznych podarunków, znalazła się blacha ciasta, np. dla ludzi w schronisku dla bezdomnych. Sprawdźmy, jest jeszcze na to czas, może przyda się tam nasza pomoc?

Boże Narodzenie, do którego się przygotowujemy, to chwila w dziejach świata, w którym Miłość zaryzykowała wszystko i oddała się ludziom. Trzeba, aby i nasza mała zdolność kochania ryzykowała wyznanie tej miłości innym ludziom. Zanim postawimy na stole pusty talerz – symbol otwartości na nieznanego wędrowca, poszukajmy potrzebujących. Bo symbol jeszcze nikogo nie nakarmił, nikomu nie pomógł, a do drzwi w wigilijny wieczór chyba nikt już znienacka nie puka, bo strach przed tym, że nikt nie otworzy jest zbyt wielki, aby go unieść tego wieczoru.

Usiądźmy z Maryją, Niepokalanie Poczętą. Ona najlepiej wie, jak czekać na Syna i jak Go powitać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem