Reklama

Książki

Pod patronatem „Niedzieli”

Lektura na Rok Wiary

Rok Wiary, który rozpoczął się 11 października 2012 r., został ogłoszony przez Benedykta XVI dla uczczenia 50. rocznicy otwarcia Soboru Watykańskiego II (1962-2012), z wyraźnym zamiarem przywołania piękna wiary chrześcijańskiej i zaproponowania jej wszystkim jako źródła życia pełnego i prawdziwego. W tej optyce odnajduje się polecana książka, przedstawiająca wiarę Kościoła w sposób prosty i zasadniczy, w formie sprzyjającej jej duchowemu przyswojeniu.

Zgodnie z rozległą i utwierdzoną tradycją przedstawiania wiary, której należy ufać, którą należy przeżywać i głosić, ma ona być skoncentrowana wokół czterech filarów: Credo chrzcielnego (Symbolu); siedmiu sakramentów; życia przeżywanego w posłuszeństwie Bogu (Przykazań); modlitwy („Ojcze nasz”).

Podział ten znajduje uzasadnienie w „misterium chrześcijańskim”, czyli Boskim planie zbawienia, objawianym stopniowo w historii aż do pełni daru ofiarowanego w Jezusie Chrystusie, uobecnianym w głoszonym Słowie Bożym i w sakramentach Kościoła, aby było ono przeżywane i poświadczane w odkupionym istnieniu. Jego wypełnienie ma być nieustannie przeżywane w modlitwie.

Reklama

Jedyne „misterium chrześcijańskie” powinno zatem być przedstawiane w swoich czterech aspektach, jako że jest wyznawane, celebrowane, przeżywane i przemadlane. Autor uczynił to w teologiczno-duchowych komentarzach do Symbolu Apostolskiego, daru Słowa Bożego i sakramentów, przykazań i błogosławieństw oraz do podstawowych modlitw chrześcijanina. Wypływa z nich także propozycja życia w Duchu Świętym jako nowego życia, przekazywanego, przyjmowanego i przeżywanego w Kościele Pańskim.

Niech łaska Boga po trzykroć świętego rozpali serce tego, kto „Fundamenty wiary” przyswoi, abyśmy coraz bardziej otwierali nasze oczy na światło piękna, które nie pozna zmierzchu, i które wiara w Chrystusa odsłania dla zaspokojenia naszego pragnienia.

Abp Bruno Forte: Fundamenty wiary. „Przewodnik życia chrześcijańskiego”, Wydawnictwo Franciszkanów „Bratni Zew”, ul. Grodzka 54, 31-044 Kraków, tel. (12) 428-32-40, www.bratnizew.pl.

2012-11-19 14:14

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przez Maryję do Jezusa

Słynna dewiza św. Ludwika Marii Grignion de Montfort: „Wszystko dla Jezusa przez Maryję”, bo to „droga najłatwiejsza, najkrótsza, najdoskonalsza i najpewniejsza”, jest aktualna szczególnie w sanktuarium Matki Bożej w Lourdes, gdzie przez swe objawienia Bernadetcie w Grocie Massabielskiej Niepokalana Dziewica szeroko otworzyła bramy prowadzące do nawrócenia grzeszników i umocnienia wiary.

Lourdes bramą wiary

To temat, jaki został zaproponowany w 2013 r. pielgrzymom do rozważań i przeżywania w czasie ich pobytu w tym słynnym sanktuarium Niepokalanej. 24 listopada 2013 r. zakończył się Rok Wiary, ogłoszony jeszcze przez Benedykta XVI. Jednak temat ten będzie zawsze aktualny dla ludzi szukających sensu życia: prawdy i Boga.

Lourdes jest wyjątkowo szeroką i skuteczną bramą prowadzącą do wiary, bo wszystko tu sprzyja nawróceniu i umocnieniu religijności.

Jeżeli pielgrzym stojący przed grotą z pokorą przyznaje w swoim sercu, że jego wiara jest bardzo słaba, ma szczególną okazję prosić w tym miejscu Jezusa, aby przez wstawiennictwo Maryi, która jest błogosławiona, bo uwierzyła, wyleczył go z niedowiarstwa i pozwolił przejść przez bramę prowadzącą do wiary.

Znak krzyża świętego

W czasie objawień w Lourdes Matka Boża nie tylko Bernadettę, ale wszystkich tu przybywających prowadzi do wiary przez wypowiedziane słowa, przez cudowną wodę, przez gesty i znaki pokutne.

Pierwszym gestem uczynionym przez Maryję i powtórzonym przez Bernadettę jest znak krzyża świętego. Matka Boża uczy nas przez Bernadettę, jak należy się żegnać. Kreśląc pobożnie na sobie ten znak, wyznajemy i składamy dziękczynienie Bogu Ojcu, który nas stworzył, Synowi, który nas zbawił, i Duchowi Świętemu, który nas oświeca i uświęca. Jak przypomina Benedykt XVI: „W znaku krzyża zawarta jest synteza naszej wiary”. Pozwólmy, aby Matka Boża z Lourdes nauczyła nas czynić ten znak, bo on ukazuje wiarę Kościoła i wyraża naszą wiarę.

Szczególnie poleca się pielgrzymom przejść Drogę Krzyżową, bo ona przez pobożną modlitwę i medytację każdej stacji prowadzi do najpełniejszego zrozumienia świętości i zbawczej mocy zawartej w znaku krzyża.

Cudowna woda i nawrócenie

Matka Boża mówi do Bernadetty: „Proś Boga o nawrócenie grzeszników”; „Pokuty, pokuty, pokuty”; „Idź do źródła napić się i umyć w nim”. Bernadetta, zawsze posłuszna Pani, na kolanach drąży rękami w głębi groty ziemię w poszukiwaniu wody. Z początku ukazuje się samo błoto. Gdy tylko zamieni się ono w błotnisty płyn, Bernadetta natychmiast, zgodnie z życzeniem Pani, pije go i myje się w nim, przez co jej twarz staje się szkaradnie brudna. Robi to na wszystkich obecnych negatywne wrażenie.

Tymczasem przez tych kilka gestów uczynionych przez Bernadettę Matka Boża ukazuje, jakie spustoszenie w ludzkiej egzystencji powoduje grzech. Przez grzech tracimy naszą przynależność do Boga, a tym samym – nasze podobieństwo do Niego. To właśnie oznaczało błoto na twarzy Bernadetty.

Na szczęście: „Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5, 20b). Błoto w grocie zostaje szybko oczyszczone przez krystalicznie czystą wodę z cudownego źródła, już od 150 lat przypominającą tę, która wytrysnęła z boku Chrystusowego na krzyżu, a która nas oczyściła w sakramencie chrztu św. i nieustannie oczyszcza w sakramencie pokuty.

Cudowna woda z Groty Massabielskiej uzdrowiła nie tylko tysiące chorych na ciele, ale też miliony chorych na duszy.

Chrystus wyraźnie nas zapewnia i zachęca obietnicą: „Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 20). Dlatego jak najobficiej korzystajmy z naszej pielgrzymki.

Podczas pobytu w Lourdes mamy okazję każdego dnia wspólnie uczestniczyć we Mszy św., w adoracji Najświętszego Sakramentu, w Różańcu uroczyście odmawianym w grocie oraz w procesji chorych, uwieńczonej błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. A wieczorem, na zakończenie dnia, należy i warto wziąć udział w Maryjnej procesji różańcowej z lampionami, która jest niezwykle wzruszającą i niezapomnianą manifestacją wiary wielotysięcznej rzeszy pielgrzymów.

CZYTAJ DALEJ

Niedziela Palmowa w tradycji Kościoła

Szósta niedziela Wielkiego Postu nazywana jest Niedzielą Palmową, inaczej Niedzielą Męki Pańskiej. Rozpoczyna ona najważniejszy i najbardziej uroczysty okres w roku liturgicznym - Wielki Tydzień.

Początki obchodów

Liturgia Kościoła wspomina tego dnia uroczysty wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy, o którym mówią wszyscy czterej Ewangeliści. Uroczyste Msze św. rozpoczynają się od obrzędu poświęcenia palm i procesji do kościoła. Zwyczaj święcenia palm pojawił się ok. VII w. na terenach dzisiejszej Francji. Z kolei procesja wzięła swój początek z Ziemi Świętej. To właśnie Kościół w Jerozolimie starał się bardzo dokładnie powtarzać wydarzenia z życia Pana Jezusa. W IV w. istniała już procesja z Betanii do Jerozolimy, co poświadcza Egeria (chrześcijańska pątniczka pochodzenia galijskiego lub hiszpańskiego). Autorka tekstu znanego jako Itinerarium Egeriae lub Peregrinatio Aetheriae ad loca sancta. Według jej wspomnień w Niedzielę Palmową patriarcha otoczony tłumem ludzi wsiadał na osiołka i wjeżdżał na nim do Świętego Miasta, zaś zgromadzeni wierni, witając go z radością, ścielili przed nim swoje płaszcze i palmy. Następnie wszyscy udawali się do bazyliki Zmartwychwstania (Anastasis), gdzie sprawowano uroczystą liturgię. Procesja ta rozpowszechniła się w całym Kościele. W Rzymie szósta niedziela Przygotowania Paschalnego początkowo była obchodzona wyłącznie jako Niedziela Męki Pańskiej, podczas której uroczyście śpiewano Pasję. Dopiero w IX w. do liturgii rzymskiej wszedł jerozolimski zwyczaj urządzenia procesji upamiętniającej wjazd Pana Jezusa do Jeruzalem. Z czasem jednak obie te tradycje połączyły się, dając liturgii Niedzieli Palmowej podwójny charakter (wjazd i pasja). Jednak w różnych Kościołach lokalnych procesje te przybierały rozmaite formy, np. biskup szedł pieszo lub jechał na oślęciu, niesiono ozdobiony palmami krzyż, księgę Ewangelii, a nawet i Najświętszy Sakrament. Pierwszą udokumentowaną wzmiankę o procesji w Niedzielę Palmową przekazuje nam Teodulf z Orleanu (+ 821). Niektóre przekazy podają też, że tego dnia biskupom przysługiwało prawo uwalniania więźniów.

Polskie zwyczaje

Dzisiaj odnowiona liturgia zaleca, aby wierni w Niedzielę Męki Pańskiej zgromadzili się przed kościołem, gdzie powinno odbyć się poświęcenie palm, odczytanie perykopy ewangelicznej o wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy i uroczysta procesja do kościoła. Podczas każdej Mszy św., zgodnie z wielowiekową tradycją, czyta się opis Męki Pańskiej (według relacji Mateusza, Marka lub Łukasza - Ewangelię św. Jana odczytuje się w Wielki Piątek). Obecnie kapłan w Niedzielę Palmową nie przywdziewa szat pokutnych, fioletowych, jak to było w zwyczaju dawniej, ale czerwone. Procesja zaś ma charakter triumfalny. Chrystus wkracza do świętego miasta jako Król i Pan. W Polsce istniał kiedyś zwyczaj, iż kapłan idący na czele procesji wychodził przed kościół i trzykrotnie pukał do zamkniętych drzwi kościoła, wtedy drzwi się otwierały i kapłan z wiernymi wchodził do wnętrza kościoła, aby odprawić uroczystą liturgię. Miało to symbolizować, iż Męka Zbawiciela na krzyżu otwarła nam bramy nieba. Inne źródła przekazują, że celebrans uderzał poświęconą palmą leżący na ziemi w kościele krzyż, po czym unosił go do góry i śpiewał: „Witaj, krzyżu, nadziejo nasza!”.

W polskiej tradycji ludowej Niedzielę Palmową nazywano również Kwietną bądź Wierzbną. W tym dniu święcono palmy, które w tradycji chrześcijańskiej symbolizują odradzające się życie. Wykonywanie palm wielkanocnych ma bogatą tradycję. Tradycyjne palmy wielkanocne przygotowuje się z gałązek wierzby, która w symbolice Kościoła jest znakiem zmartwychwstania i nieśmiertelności duszy. Obok wierzby używano także gałązek malin i porzeczek. Ścinano je w Środę Popielcową i przechowywano w naczyniu z wodą, aby puściły pąki na Niedzielę Palmową. W trzpień palmy wplatano również bukszpan, barwinek, borówkę i cis. Tradycja wykonywania palm szczególnie zachowała się na Kurpiach oraz na Podkarpaciu, gdzie corocznie odbywają się konkursy na najdłuższą i najpiękniejszą palmę.

W zależności od regionu, palmy różnią się wyglądem i techniką wykonania. Palma góralska wykonana jest z pęku witek wierzbowych, wiklinowych lub leszczynowych. Zakończona jest czubem z bazi, jedliny, bibułkowych kolorowych kwiatów i wstążek. Palma kurpiowska powstaje z pnia ściętego drzewka (jodły lub świerka) oplecionego widłakiem, wrzosem, borówką, zdobionego kwiatami z bibuły i wstążkami. Czub drzewa pozostawia się zielony. Palemka wileńska jest obecnie najczęściej świeconą palmą wielkanocną. Jest niewielkich rozmiarów, upleciona z suszonych kwiatów, mchów i traw.

Z palmami wielkanocnymi wiąże się wiele ludowych zwyczajów i wierzeń: poświęcona palma chroni ludzi, zwierzęta, domy. Od dawna istniał także zwyczaj połykania bazi, które to zapobiegają bólom gardła i głowy. Wierzono, że sproszkowane kotki dodawane do naparów z ziół mają moc uzdrawiającą, bazie z poświęconej palmy zmieszane z ziarnem siewnym podłożone pod pierwszą zaoraną skibę zapewnią urodzaj, krzyżyki z palmowych gałązek zatknięte w ziemię bronią pola przed gradobiciem i burzami, poświęcone palmy wystawiane podczas burzy w oknie chronią dom przed piorunem. Poświęconą palmą należy pokropić rodzinę, co zabezpieczy ją przed chorobami i głodem, uderzenie dzieci witką z palmy zapewnia zdrowie, wysoka palma przyniesie jej twórcy długie i szczęśliwe życie, piękna palma sprawi, że dzieci będą dorodne. Poświęconą palmę zatykano za świętymi obrazami, gdzie pozostawała do następnego roku. Palmy wielkanocnej nie można było wyrzucić. Najczęściej była ona palona, popiół zaś z tych palm wykorzystywano w następnym roku w obrzędzie Środy Popielcowej. Znany też był zwyczaj „palmowania”, który polegał na uderzaniu się palmami. Tu jednak tradycja była różna w różnych częściach Polski. W niektórych regionach zwyczaj ten jest związany dopiero z poniedziałkiem wielkanocnym. W większości regionów jest to jednak zwyczaj Niedzieli Palmowej, gdzie „palmowaniu” towarzyszyły słowa: Palma bije nie zabije - wielki dzień za tydzień, malowane jajko zjem, za sześć noc - Wielkanoc.

Dzisiaj, choć wiele dawnych obyczajów odeszło już w zapomnienie - tworzą się nowe. W wielu kościołach można nadal podziwiać kilkumetrowe plamy. Dzieci w szkołach, schole i grupy parafialne prześcigają się w przygotowaniu najładniejszych palm. Często pracom tym towarzyszą konkursy lub konkretne intencje.

CZYTAJ DALEJ

Prognoza dla Polski: 9 tys. zakażeń i maksymalnie 500 przypadków dziennie

2020-03-31 11:41

[ TEMATY ]

koronawirus

Adobe Stock

Maksymalna liczba zakażeń koronawirusem w Polsce nie przekroczy 9 tys. i zostanie osiągnięta ok. 20 kwietnia; potem powinna spadać. W ciągu doby najwięcej może być ok. 500 nowych przypadków – prognozuje spółka ExMetrix, podtrzymując tym samym swą prognozę sprzed tygodnia.

Spółka zajmuje się prognozowaniem gospodarczym i społecznym. Po przeanalizowaniu najnowszych informacji - przy użyciu sztucznej inteligencji - podtrzymuje swą prognozę z 23 marca, wedle której w naszym kraju będzie maksymalnie około 9 tys. zakażeń. Nastąpi to 20 kwietnia br., a potem powinno przyjść wyraźne zahamowanie nowych zakażeń.

Główny analityk firmy Zbigniew Łukoś w informacji przekazanej PAP podkreśla, że sprawdzalność dotychczasowych prognoz dziennych sięga 92,3 proc. „Reestymacja modelu potwierdza zeszłotygodniowe prognozy” – dodaje.

Z przekazanych danych wynika, że np. 26 marca przewidywano, że będą 1324 przypadki, a faktycznie było ich 1221 (różnica zaledwie 5,08 proc.). 30 marca prognozowano 2089 zakażeń, tymczasem odnotowano - 1862 (7,69 proc. różnicy).

„W najbliższych dniach będziemy mieć rekordowe przyrosty stwierdzonych przypadków zakażenia, nawet do ok. 500 zakażonych zaraportowanych dziennie, jak wskazują nasze modele, co oczywiście jest znacznie mniejszą liczbą niż w Hiszpanii czy Włoszech, ale wymaga dalszej bardzo dużej dyscypliny narodu. Należy pamiętać, że model pokazuje prognozę, która nie jest odporna na nagłe rozluźnienie dyscypliny tzw. social distancing” – komentuje Zbigniew Łukoś.

Jego zdaniem, jeżeli zachowamy nadal ogromną dyscyplinę, jest szansa, że Polska uniknie sytuacji epidemicznej podobnej do tej, jaka jest we Włoszech i Hiszpanii. „Być może unikniemy też scenariusza niemieckiego i - miejmy nadzieję - że potoczy się optymistyczny scenariusz Polski” – dodaje analityk ExMetrix.

Prognoza dla Polski w miarę rozwoju sytuacji i napływu nowych danych, szczególnie z krajów, gdzie epidemia zaczęła się wcześniej niż w Polsce, nadal ma być aktualizowana, uwzględniając najnowsze informacje. Oceniony ma być również czas trwania epidemii.

W poprzedniej prognozie z 23 marca oceniano, że czas trwania epidemii w Polsce może być nieco dłuższy niż w Chinach. Od pierwszego zanotowanego przypadku do osiągnięcia maksimum upłynie u nas prawdopodobnie około 48 dni, w Chinach było to około 40 dni.

Budując model przebiegu epidemii w Polsce – podkreśla Łukoś - przeanalizowano jej przebieg w krajach, w których COVID-19 rozwinął się wcześniej niż w Polsce, czyli w Chinach, Korei Południowej, Japonii oraz niektórych krajach europejskich. „Założyliśmy – podkreśla - że statystyki w krajach dotkniętych COVID-19 nie były zatajane ani sztucznie modyfikowane". (PAP)

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję