Reklama

Jasna Góra

Sam na sam z Bogiem

Dziennikarka telewizyjna opowiada mi, jak w kilka chwil po świętokradczym ataku na Jasnogórską Ikonę zjawia się z kamerą na Jasnej Górze. Zadziwia ją jakaś złowroga cisza, która sprawia, że zazwyczaj gwarny klasztor wygląda, jakby skamieniał. Drzwi Kaplicy Cudownego Obrazu zamknięte, pilnuje ich straż jasnogórska. Wokoło wstrząśnięte, szczerze zmartwione twarze. W tej chwili o ataku na Ikonę wiedziała już cała Polska, to informacja numer jeden, ale w ten chłodny grudniowy poranek na Jasnej Górze jest to przede wszystkim trudny moment dla samych zakonników - stróżów tego miejsca

Niedziela Ogólnopolska 3/2013, str. 15-17

[ TEMATY ]

Jasna Góra

wiara

zakon

BOŻENA SZTAJNER

O. Sebastian Matecki OSPPE, podprzeor Jasnej Góry

Podprzeor Jasnej Góry o. Sebastian Matecki wszedł do Kaplicy kilka minut po zamachu. Po niespotykanym w tym miejscu zamieszaniu i niepokoju czuł, że coś się stało. Spojrzał na ołtarz i, wstrząśnięty, dostrzegł czarną farbę na szybie chroniącej Obraz. Było jej tak dużo, że zasłaniała Ikonę.

- Byłem zszokowany. Uderzył mnie kontrast z poprzednim dniem, gdy wierni przyszli z białymi kwiatami i w tym samym miejscu, w Kaplicy Cudownego Obrazu, rozpoczynała się procesja do figury Niepokalanej na placu jasnogórskim. A teraz cały ołtarz…, całe otoczenie zbryzgane zostało obrzydliwą czarną farbą. Ta chaotyczna czerń w kontraście z bielą kwiatów wydała mi się ogromnie symboliczna - walka sił ciemności z Bożą światłością.

Kim są opiekunowie Jasnej Góry?

W klasztorze dzień jak co dzień. Chociaż zimą znacznie tu spokojniej.

Reklama

Po świętokradczym czynie nie ma już śladu. Ludzie modlą się przed Cudownym Obrazem, odprawiane są Msze św. Wszystko wróciło do normy, ale - jak przyznaje jasnogórski Podprzeor - paulini są teraz znacznie bardziej czujni.

Jasna Góra to dla nich miejsce niezwykłe i specjalne. Każdy paulin nosi w sercu Jasną Górę. Tutaj znajduje się najcenniejszy skarb - Ikona Matki Bożej. Tutaj mieści się ich Dom Generalny. To serce zakonu.

- Jasnej Górze każdy z nas oddał część swojego życia - mówi o. Sebastian Matecki i parafrazuje słowa bł. Jana Pawła II, że Jasna Góra stała się niejako charyzmatem paulinów.

Reklama

Co oznacza charyzmat jasnogórski dla zakonu, który działa w Europie, w Ameryce, w Afryce, w Australii?

- Oznacza, że prowadzimy ludzi do Boga za pośrednictwem Maryi. Mówimy: przyjmijcie, weźcie Matkę Bożą do swojego życia, tak jak niegdyś uczynił to św. Jan Apostoł, trzymajcie się Jej i Ją naśladujcie - wyjaśnia Ojciec Podprzeor. - W naszym zakonie to przyjęcie Maryi do swego życia jest czymś oczywistym, naturalnym. Czujemy się zakonem maryjnym, tak równiż jesteśmy postrzegani w Kościele. Często biskupi, zapraszając nas do posługi w swoich diecezjach, pragną powierzyć nam opiekę nad lokalnymi sanktuariami maryjnymi. Nie jesteśmy więc już kojarzeni z pustelnikami, choć nadal nimi w jakiś sposób pozostajemy…

Co z tą pustynią?

O. Sebastian Matecki mówi, że każdy paulin ma w sercu wyciśnięte znamię pustyni, wyrażone w dewizie: „Solus cum Deo solo”, jako dziedzictwo wielkiej duchowości i świętości ojca i patrona zakonu - św. Pawła Pierwszego Pustelnika, który znakomitą większość, bo aż 90 lat, swego długiego życia spędził na pustyni egipskiej, sam na sam z Bogiem.

Gdziekolwiek paulin pracuje - czy w sanktuarium, które odwiedza co roku ponad 3,3 mln ludzi, czy w małym klasztorze - wszędzie usiłuje rozwijać w sobie ten wspaniały ideał życia w kontemplacji Boga, przy równoczesnym otwieraniu się na potrzeby współczesnego człowieka.

Dlaczego ludzi ciągnie do pustelników?

- Tak było przed wiekami i tak jest teraz - mówi o. Matecki. Ludzie zbyt mocno zanurzeni w sprawach doczesności i materialnego życia, niejednokrotnie taką formą egzystowania zmęczeni, często poszukiwali miejsc, które pociągały odmiennością, prostszym, ale sensowniejszym życiem; poszukiwali ludzi reprezentujących inną rzeczywistość: Bożą, nadprzyrodzoną, napełnioną Bożą mądrością i pokojem.

Mnich musi pamiętać, że choćby na pustelni, w klauzurze, w odosobnieniu - nie żyje dla siebie, ale - jak uczy św. Paweł - „w życiu i w śmierci należymy do Pana”. I ta przynależność do Pana to również dzielenie się Chrystusem z drugimi, to duch apostolski: trzeba wychodzić do ludzi, by nieść im Chrystusa i Dobrą Nowinę, Jego miłosierdzie.

Charyzmat

- Każda rodzina zakonna, niezależnie od właściwych sobie charyzmatów, opiera swoje działanie na dwóch współrzędnych zasadach: „Ora et labora” - Módl się i pracuj. To nie tylko dewiza benedyktyńska, choć stamtąd wypłynęła. Tak się dzieje w każdej wspólnocie podejmującej życie zakonne - zarówno tej czysto kontemplacyjnej, jak i bardzo aktywnej duszpastersko czy też podejmującej inne, właściwe sobie formy działalności - wyjaśnia o. Matecki. - Cechy naszej paulińskiej duchowości to wspomniane wcześniej kontemplowanie Boga w samotności oraz umiłowanie modlitwy, zwłaszcza liturgicznej, pracowite i ubogie życie połączone z praktyką pokuty, szczególny kult Bogarodzicy oraz gorliwość apostolska uwrażliwiona na znaki czasu i potrzeby Kościoła (por. Konstytucje Zakonu art. 3).

Modlitwa i gorliwość

Paulini wychodzą do ludzi z całym swym charyzmatem, w którym modlitwa i kontemplacja zajmują znaczące miejsce. Szukają i pielęgnują owo sam na sam z Bogiem, by podołać ogromowi pracy duszpasterskiej, z której trzeba się wywiązać, która w różnych formach wypełnia każdy dzień ich zakonnego życia. Zakon pauliński, podejmując posługę duszpasterską zarówno w sanktuariach, jak i w parafiach, pragnie sprostać rozmaitym wyzwaniom dzisiejszego czasu.

- Nasze Konstytucje gwarantują pewien luksus: nawet w czasie najbardziej intensywnych zadań musi być miejsce na modlitwę. To obowiązek i przywilej zarazem. Aby dawać Pana Boga braciom i siostrom, do których wychodzimy z posługą, sami musimy być z Nim zjednoczeni i Nim napełnieni. Dlatego też ważnym problemem pozostaje zachowanie równowagi między działalnością a modlitwą formującą nas, nasze wnętrza, nasze postawy - mówi Ojciec Podprzeor.

Jak ułożony jest dzień paulina?

- Rytm klasztornego dnia wyznacza modlitwa, która uświęca nasz czas, naszą pracę, posługi, a przez to całe nasze życie. Tak więc, począwszy od wczesnego rana, dzwon klasztorny kilkakrotnie przypomina i zaprasza do kaplicy zakonnej na wspólne trwanie przed Panem. Nasza wspólnotowa modlitwa to przede wszystkim Liturgia Godzin - brewiarz - podzielona na odpowiednie pory dnia, medytacja, adoracja Najświętszego Sakramentu, a pośród nich najważniejsza, stanowiąca centrum życia wspólnoty i każdego paulina - Msza św. Niezmiernie ważna w życiu każdego zakonnika i nieodzowna jest również modlitwa indywidualna w swych przeróżnych bogatych formach, jak np. Różaniec, prywatna adoracja, lektura Pisma Świętego, rozmyślanie. A jej miejscem jest już nie tylko kaplica, ale i cela zakonna, wirydarz czy ogród przyklasztorny - kontynuuje o. Matecki.

Zasadniczą część dnia oprócz modlitwy stanowi wypełnianie obowiązków, jakie każdemu zostały powierzone - zarówno w dziedzinie posługi duszpasterskiej, działalności dydaktycznej i naukowej, jak i rozlicznych prac koniecznych do zwykłego codziennego funkcjonowania klasztoru, kościoła, sanktuarium.

Równie ważnym elementem paulińskiego życia jest wspólnota stołu. Spożywane wspólnie w klasztornym refektarzu posiłki, ubogacone pobożną lekturą czy wymianą myśli i doświadczeń podczas rozmowy, służą umacnianiu jedności i miłości braterskiej.

Nieodzowna dla właściwego funkcjonowania mnichów jest rekreacja, mająca na celu zarówno budowanie wspólnoty, jak i konieczne odprężenie, odpoczynek. Jest tu miejsce na spacer, praktyki sportowe, rozwijanie zamiłowań i talentów, hobby itp.

Konfesjonał

- Pomoc ludziom w prostowaniu ich dróg - jednanie z Chrystusem i drugim człowiekiem, prowadzenie do Chrystusa - to bodaj najważniejsze nasze zadanie. Wszelkie inne działania duszpasterskie mają służyć temu celowi - doprowadzić, przybliżyć człowieka do zjednoczenia z Panem Bogiem - mówi Ojciec Podprzeor. Dlatego na Jasnej Górze stoi tak wiele konfesjonałów i wielu kapłanów zasiada w nich, by służyć penitentom. - Niebezpodstawnie Jasna Góra została nazwana Konfesjonałem Narodu, gdzie dokonuje się to szczególne misterium zanurzenia grzesznego człowieka w Bożym Miłosierdziu, obmywanie go i odradzanie na nowo do życia w łasce Bożej.

Konfesjonał, czy raczej sakrament pokuty, to szczególnie subtelna i chyba najskuteczniejsza, choć trudna, posługa duszpasterska, praca formacyjna.

- Bardzo cieszymy się, że niedawno, po wielu próbach, został zrealizowany plan przygotowania kaplicy Sakramentu Pokuty, gdzie odpowiednie warunki umożliwiają godniejsze sprawowanie tegoż sakramentu. Możliwość wyciszenia i osobistej modlitwy przed Najświętszym Sakramentem, rzetelne przygotowanie przez dobrze uczyniony rachunek sumienia - to istotne czynniki warunkujące owocność korzystania z tego zbawczego sakramentu - dodaje o. Sebastian. - Oczywiście są konfesjonały w Kaplicy Matki Bożej, wrócą niebawem do bazyliki, gdzie w chwilach szczególnego zapotrzebowania też są wykorzystywane, by wiernym dać jak największą szansę spotkania z Miłosiernym Zbawicielem.

Pod okiem Maryi

Cokolwiek paulin czyni, wszystko chce zakotwiczać w postawie Maryi. - W życiu naszego zakonu od początku jego istnienia Maryja spełniała wyjątkową rolę. Zakon czcił Ją zawsze jako Matkę, Panią i Królową oraz gorliwie szerzył to nabożeństwo. Ukazywanie Maryi w misterium Chrystusa i Kościoła, naśladowanie Jej życia oraz krzewienie Jej czci jest szczególnym znamieniem paulińskiej duchowości (por. Konstytucje Zakonu art. 4 i 60). Dziś maryjność to również znak rozpoznawczy paulinów - przyznaje o. Sebastian. - Od nowicjatu, wzrastając już pod okiem Leśniowskiej Pani, staramy się uczyć Maryi i Jej postaw, zwłaszcza głębokiej wiary, miłości i służby - wyjaśnia.

Gorliwi w duszpasterstwie

Paulini są znani ze swej pracowitości. Zakres rozmaitych inicjatyw, jakie podejmują, jest godzien podziwu. Ojciec Podprzeor przyznaje skromnie: - Wsłuchujemy się przede wszystkim w głos Kościoła, który nawołuje do nowej ewangelizacji. Jednak fundamentem nowej ewangelizacji jest przede wszystkim głębokie i bogate życie wewnętrzne osób wezwanych w szczególny sposób do dawania świadectwa o Bogu, o Jezusie Chrystusie Zbawicielu człowieka, o Jego Ewangelii, krzyżu i zmartwychwstaniu, i powołaniu do życia wiecznego. Kościół, choć zachęca czy przynagla, by podejmować nowe formy, włączać w dzieło ewangelizacji osiągnięcia techniki i kultury, to jednak przestrzega przed aktywizmem, który nie miałby pogłębionej bazy duchowej, modlitewnej, życia wewnętrznego.

Dla nas - mówi Ojciec Podprzeor - wyznacznikiem jest zakonne prawodawstwo, które przypomina o potrzebie gorliwości apostolskiej, ujawniającej się szczególnie przez głoszenie Słowa Bożego, świadectwo życia, sprawowanie sakramentów, zwłaszcza sakramentu pokuty (por. Konstytucje Zakonu art. 3). Obok tradycyjnych form duszpasterskich nieustannie tworzone są nowe. Powstają one w zależności od aktualnych potrzeb. Na Jasnej Górze, w naszych sanktuariach i parafiach działają różne grupy duszpasterskie, ruchy religijne, prowadzona jest bardzo bogata działalność, umożliwiająca pogłębianie religijne oraz kulturowe. Stąd aktywność medialna - własne czasopismo „Jasna Góra”, Radio Jasna Góra, Biuro Prasowe, świetnie prowadzone strony internetowe, Jasnogórskie Centrum Informacji. Działają też: biblioteki Jasnogórska i Maryjna, Jasnogórski Telefon Zaufania, poradnie psychologiczno-religijne dla młodzieży, poradnia rodzinna, Centralny Ośrodek Krzewienia Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego, Rodzina Różańcowa, Sodalicja Mariańska i inne. Są też chóry i zespoły muzyczne, zapewniające piękną, bogatą oprawę liturgii i celebracji nabożeństw - sumuje o. Sebastian.

Struktura

Najważniejszy klasztor pauliński znajduje się, oczywiście, w Częstochowie na Jasnej Górze. Jest on równocześnie siedzibą najwyższej władzy zakonnej - Generała Zakonu oraz jego Rady.

Drugim bardzo istotnym punktem na paulińskiej mapie jest niewątpliwie Leśniów, gdzie mieści się dom nowicjacki - miejsce pierwszych kroków na drodze życia zakonnego, podstawowej formacji paulinów. Kolejne miejsce to zapewne Skałka w Krakowie - przy sanktuarium Męczeństwa św. Stanisława Biskupa, gdzie od wielu lat prowadzi działalność zakonne Wyższe Seminarium Duchowne.

Każdy klasztor pauliński jest w niepowtarzalny sposób ważny dla zakonu - wpisuje się w jego historię i powołanie.

- Z wielkim szacunkiem spoglądamy na kolebkę naszej rodziny zakonnej - Węgry, gdzie zakon powstawał, formował się, przeżywał lata najwspanialszego rozkwitu i rozwoju. Cieszymy się, że dziś, po tak wielu bolesnych doświadczeniach, paulini węgierscy stanowią znów prowincję, posługują wiernym, którzy z radością nawiedzają nasze klasztory. Raduje również fakt rozkwitu zakonu i jego rozprzestrzenienie się niemal po całej kuli ziemskiej; poza Europą nasi współbracia posługują w Afryce: RPA i Kamerunie, w USA, w Australii. Biskupi wciąż kierują zaproszenia zakonu do swych lokalnych Kościołów w różnych częściach świata - mówi o. Matecki.

W strukturze zarządzania zakonem wspomnieliśmy o przełożonym generalnym, którego władza rozciąga się na cały zakon. Jego posługę wspierają członkowie Zarządu Generalnego, zgodnie z przewidzianymi przez prawo kompetencjami. W razie potrzeby tworzone są prowincje, na których czele stoi prowincjał ze swoją radą.

Na czele klasztoru stoi przeor - również wspierany radą domu. To prosta, ale sprawdzona przez wieki konstrukcja.

Zakon tworzą ojcowie i bracia paulini. Jedni i drudzy złożyli śluby zakonne, które złączyły ich w sposób istotny ze wspólnotą zakonną. Ci pierwsi otrzymali święcenia kapłańskie i posługują głównie w duszpasterstwie, choć niejednokrotnie podejmują również inne zadania, konieczne do funkcjonowania klasztoru, parafii czy sanktuarium, np. administratora, kustosza itp. Bracia natomiast wspierają ojców w ich posłannictwie. Posługę przy klasztorach, zwłaszcza w dużych ośrodkach duszpasterskich, wspiera grono współpracowników - sióstr zakonnych oraz świeckich.

Kto może zostać paulinem

- Każdy mężczyzna stanu wolnego, zdrowy fizycznie i psychicznie - wyjaśnia o. Matecki. - Musi to być człowiek otwarty na Boga i drugiego człowieka, zdolny do życia we wspólnocie. Podstawowa formacja zakonna trwa kilka lat, obejmując kandydaturę na braci, prenowicjat i nowicjat - okres wprowadzający w arkany życia paulińskiego, będący jego pierwszą szkołą, a zarazem próbą powołania. Domem nowicjackim jest klasztor w Leśniowie, przy sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej - Patronki Rodzin. Dla kandydatów do kapłaństwa ważna jest formacja duchowo-intelektualna, która dokonuje się podczas sześcioletnich studiów filozoficzno-teologicznych w WSD w Krakowie Na Skałce. Zakon liczy obecnie prawie 500 członków, ale liczba białych zakonników stale wzrasta.

Co roku w styczniu we wszystkich paulińskich klasztorach trwają „Pawełki”. Jest to nowenna ku czci św. Pawła Pierwszego Pustelnika. W tym roku „Pawełki” odbywają się w dniach 12-20 stycznia.

2013-01-15 07:22

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Umocnimy naszą wiarę

O znaku pustej świątyni mówił w homilii podczas Mszy św. w bielskiej katedrze pasterz naszej diecezji, który 15 marca przewodniczył Eucharystii sprawowanej niemal w pustym kościele.

Ufamy, że po czasie epidemii i naszym ogołoceniu z radości chodzenia do świątyni, dzięki łasce Boga, umocnimy naszą wiarę, wydoskonalimy naszą nadzieję, nauczymy się miłować, a także, co ważne, okazywać miłosierdzie – powiedział bp Roman Pindel w pierwszą niedzielę, która przypadła na okres kwarantanny wprowadzonej w naszym kraju.

CZYTAJ DALEJ

Czy chodzenie do kościoła wymaga dziś odwagi?

2020-03-25 12:49

Niedziela Ogólnopolska 13/2020, str. 12

[ TEMATY ]

Kościół

wiara

koronawirus

Ks. Piotr Nowosielski/Niedziela

Co w obecnej sytuacji powinien uczynić katolik? Jak się zachować? Skorzystać z dyspensy czy pójść do kościoła?

Koronawirus zdominował medialne przekazy, rodzinne rozmowy, wymusił ograniczenia w ruchu krajowym i międzynarodowym, stał się powodem zmiany niemal wszystkich bieżących planów, zawieszenia zajęć w szkołach i na wyższych uczelniach, odwołania masowych imprez, a także ograniczeń w udziale w liturgii. Jedni żyją w paraliżującym lęku i przygotowują się na „apokalipsę”. Inni, którzy na początku bagatelizowali zagrożenia – nawet z nich żartując – również z niepokojem obserwują rozwój wydarzeń. A jeszcze kilka miesięcy temu wydawało nam się, że choroba rozwijająca się w Chinach nas nie dotknie. Okazuje się jednak, że żyjemy w globalnej wiosce.

W związku z pandemią władze państwowe podjęły decyzje służące ograniczeniu rozprzestrzeniania się wirusa. Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski skierowała stosowne apele, a biskupi diecezjalni udzielili dyspens od udziału w niedzielnych Mszach św. Nawet media na co dzień nieżyczliwe Kościołowi transmitują liturgię. A co na to wiara? Co w obecnej sytuacji powinien uczynić katolik? Jak się zachować? Skorzystać z dyspensy czy – licząc na „zmieszczenie się” w liczbie pięciu osób – pójść do kościoła?

W przestrzeni internetowej – aktualnie tętniącej życiem bardziej niż dotychczas – pojawiają się pełne negatywnych emocji opinie tych, którzy chcieliby zamknąć kościoły niezależnie od jakichkolwiek zagrożeń. Są jednak również głosy ludzi dobrej woli, którzy uważają, że właściwe byłoby zawieszenie sprawowania liturgii. Można wreszcie przeczytać, że przecież Pan Jezus nie zaraża i uchroni nas od wszelkich niebezpieczeństw. Wiara, oczywiście, ma wielką moc i liczymy na interwencję Bożej Opatrzności, ale musi ona iść w parze z rozumem. Ufamy, że Bóg nawet z tej trudniej sytuacji wyprowadzi dobro i błogosławieństwo, ale obok modlitwy konieczne jest opanowanie rozprzestrzeniania się choroby przy pomocy narzędzi, które daje nam medycyna. Służą temu również profilaktyka i ostrożność wszystkich, a zwłaszcza osób z grup podwyższonego ryzyka. W związku z tym ich sposób świętowania dnia Pańskiego powinien polegać na modlitwie w domu. Pomocą służą transmisje telewizyjne i radiowe (więcej na str. 31 – przyp. red.).

Przy okazji tych swoistych rekolekcji, wymuszonych zewnętrznymi okolicznościami, warto zadać sobie pytanie jak do tej pory traktowaliśmy udział w Eucharystii. Czy był on podyktowany tylko chęcią spełnienia obowiązku? A przecież w Eucharystii chodzi nade wszystko o wiarę i miłość. Teraz mamy możliwość odkrycia, jakim skarbem jest bliskość Boga.

Od początku istnienia Kościoła udział w Eucharystii wiązał się z różnymi niebezpieczeństwami, łącznie ze śmiercią męczeńską. Ale zawsze oddanie życia za Chrystusa było powiązane z miłością do człowieka. Łacińskie słowa Corpus Christi – jak nauczał Benedykt XVI – mają trzy odniesienia: Ciało Chrystusa to niedostępna już dziś dla nas historyczność Jezusa. Ciało Chrystusa to Najświętsze Postaci przyjmowane w Komunii św. Ale Ciałem Chrystusa jest także Kościół, a zatem wierni na mocy chrztu św. wszczepieni w Boga samego. Paradoksalnie na dzień dzisiejszy aktem miłości wobec Chrystusa obecnego w drugim człowieku może być brak udziału w Eucharystii, ponieważ nie narażamy nie tylko siebie na zachorowanie, ale także innych osób na przeniesienie wirusa. Czasowa rezygnacja z udziału we Mszy św. może być też uzasadniona miłością wobec samego Jezusa Chrystusa. Przyjmowanie Komunii św. duchowej to również odpowiedzialność za siebie i innych. Każdy w tym zakresie musi postąpić tak, jak mu wiara, rozum i sumienie dyktują.

CZYTAJ DALEJ

Odpusty dla wiernych w sytuacji pandemii

2020-03-31 19:40

[ TEMATY ]

odpust

koronawirus

pandemia

pl.wikipedia.org/Penitencjaria Apostolska

DEKRET PENITENCJARII APOSTOLSKIEJ ODNOŚNIE PRZYZNANIA SPECJALNYCH ODPUSTÓW DLA WIERNYCH W OBECNEJ SYTUACJI PANDEMII, 20.03.2020 R.

PENITENCJARIA APOSTOLSKA

DEKRET

Wiernym dotkniętym chorobą zakaźną spowodowaną Covid-19, powszechnie znaną jako koronawirus, a także pracownikom służby zdrowia, członkom rodzin i wszystkim tym, którzy w jakimkolwiek charakterze, także poprzez modlitwę, opiekują się nimi, udziela się daru specjalnych odpustów.

„Weselcie się nadzieją! W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie – wytrwali” (Rz 12, 12). Słowa napisane przez św. Pawła do Kościoła w Rzymie rozbrzmiewają w całej historii Kościoła i ukierunkowują myśli wiernych w obliczu wszelkich cierpień, chorób i nieszczęść.

Obecna chwila, w której cała ludzkość zagrożona niewidzialną i podstępną chorobą, która od pewnego czasu stała się częścią życia każdego człowieka, naznaczona jest dzień po dniu dręczącymi obawami, nowymi niepewnościami, a przede wszystkim powszechnym cierpieniem fizycznym i moralnym.

Kościół, idąc za przykładem swego Boskiego Mistrza, zawsze troszczył się o chorych. Jak wskazał św. Jan Paweł II, sens ludzkiego cierpienia jest dwojaki: „Jest nadprzyrodzony, ponieważ zakorzenia się w Boskiej tajemnicy Odkupienia świata. Jest równocześnie głęboko ludzki, ponieważ człowiek odnajduje w nim siebie, swoje człowieczeństwo, swoją godność, swoje posłannictwo” (List apostolski Salvifici Doloris, 31).

Również papież Franciszek w tych ostatnich dniach okazał swoją ojcowską bliskość i ponowił swoje zaproszenie do nieustannej modlitwy za chorych na koronawirusa.

Aby wszyscy ci, którzy cierpią z powodu Covid-19, właśnie w tajemnicy tego cierpienia odkryli na nowo „samo odkupieńcze cierpienie Chrystusa” (tamże, 30), Penitencjaria Apostolska, ex auctoritate Summi Pontificis, ufając słowu Chrystusa Pana i uznając w duchu wiary, że obecną epidemię należy przeżywać w duchu osobistego nawrócenia, udziela daru odpustów zgodnie z następującym zarządzeniem.

Udziela się odpustu zupełnego wiernym cierpiącym na koronawirusa, którzy podlegają kwarantannie na polecenie władz sanitarnych w szpitalach lub we własnych domach, jeśli w duchu oderwanym od jakiegokolwiek grzechu, zjednoczą się duchowo poprzez środki masowego przekazu z celebracją Mszy Świętej, odmawianiem Różańca Świętego, pobożnej praktyki Drogi Krzyżowej lub innych form pobożności, a przynajmniej odmówią Wyznanie Wiary, Modlitwę Pańską i pobożne wezwanie do Najświętszej Maryi Panny, ofiarując tę próbę w duchu wiary w Boga i miłości wobec swoich braci i sióstr, z wolą wypełnienia zwykłych warunków (spowiedź sakramentalna, komunia eucharystyczna i modlitwa w intencji Ojca Świętego) tak szybko, jak będzie to możliwe.

Pracownicy służby zdrowia, członkowie rodzin i wszyscy ci, którzy za przykładem Dobrego Samarytanina, narażając się na ryzyko zarażenia, opiekują się chorymi na koronawirusa według słów Boskiego Odkupiciela: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13), otrzymają ten sam dar odpustu zupełnego na tych samych warunkach.

Ponadto, Penitencjaria Apostolska udziela odpustu zupełnego na tych samych warunkach z okazji obecnej epidemii światowej nawet tym wiernym, którzy ofiarują nawiedzenie Najświętszego Sakramentu, lub Adorację Eucharystyczną, lub lekturę Pisma Świętego przez co najmniej pół godziny, lub odmówienie różańca świętego, lub pobożne odprawienie Drogi Krzyżowej, lub odmówienie Koronki do Miłosierdzia Bożego, w intencji przebłagania Boga Wszechmogącego o koniec epidemii, ulgę dla tych, którzy cierpią i zbawienie wieczne dla tych, których Pan powołał do siebie.

Kościół modli się za tych, którzy nie mogą przyjąć sakramentu namaszczenia chorych i wiatyków, powierzając Bożemu miłosierdziu wszystkich i każdego z osobna na mocy komunii świętych i udziela wiernym odpustu zupełnego w chwili śmierci, pod warunkiem, że byli należycie dysponowani i zwykle za życia modlili się (w tym przypadku Kościół zastępuje trzy zwyczajowe warunki). W celu uzyskania tego odpustu zaleca się używanie krucyfiksu lub krzyża (por. Enchiridion indulgentiarum, nr 12).

Niech Najświętsza Maryja Panna, Matka Boga i Kościoła, Uzdrowienie Chorych i Wspomożycielka Wiernych, nasza Orędowniczka, pomoże cierpiącej ludzkości, oddalając od nas zło tej pandemii i wyjednując nam wszelkie dobro niezbędne dla naszego zbawienia i uświęcenia.

Niniejszy dekret jest ważny niezależnie od wszelkich przepisów stanowiących inaczej.

W Rzymie, w siedzibie Penitencjarii Apostolskiej, 19 marca 2020 roku.

Kard. Mauro Piacenza

Penitencjarz Większy

Ks. Prał. Krzysztof Nykiel

Regens

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję