Reklama

Kultura

Dziedziniec z dialogiem

Dyskusje o wierze i niewierze, nauce i wierze, odpowiedzialności za świat, rekolekcje filmowe - znajdą się w programie spotkań, organizowanych jesienią przez Papieską Radę Kultury i Archidiecezję Warszawską. Inicjatywa, organizowana wcześniej w wielu miastach Europy, znana jako „Dziedziniec Pogan”, odbędzie się tym razem w Warszawie

Niedziela warszawska 6/2013, str. 6-7

[ TEMATY ]

wiara

Bożena Sztajner/Niedziela

Uczestnicy „Dziedzińca” w Krakowie

Uczestnicy „Dziedzińca” w Krakowie

Idea spotkań wydaje się prosta: chodzi o rozmowę ludzi wierzących i niewierzących, ludzi wielu wyznań i światopoglądów tych, którzy wyznają jakieś wartości duchowe, i tych, którzy ich nie wyznają. Takie spotkania zaproponował kilka lat temu papież Benedykt XVI. Jesienią „Dziedziniec Dialogu” odbędzie się w Warszawie.

Gdzie indziej na ogół używa się określenia „Dziedziniec Pogan”, które wprost nawiązuje do istniejącego w świątyni w Jerozolimie dziedzińca, gdzie gromadzili się nie-Żydzi, aby oddawać cześć Bogu, chociaż nie mogli uczestniczyć w misterium, które rozgrywało się we wnętrzu świątyni. Poganin, wchodząc tam, miał poczucie, że jest u siebie, a jednocześnie w obszarze sakralnym. Było to miejsce spotkania ludzi należących i nienależących do Ludu Bożego. Chodziło wtedy - jak mówił Benedykt XVI - rzucając pomysł - o przestrzeń dla tych, którzy Boga znali jedynie z oddali, a którzy pragną Go, choć Go nawet nie przeczuwają.

Reklama

- Kościół chce wychodzić do ludzi na dziedziniec, tak jak Bóg wychodzi do każdego człowieka, wierzącego, niewierzącego, oczekującego i wątpiącego. Jak mówi Benedykt XVI, jest to ważne dla przyszłości świata - mówił do dziennikarzy o idei „Dziedzińca Pogan” ks. prof. Krzysztof Pawlina, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego Sekcji św. Jana Chrzciciela w Warszawie.

Nazwę spotkań można tłumaczyć też jako „dziedziniec ludów” - wtedy może być łatwiejsza do przyjęcia dla niektórych ludzi. Spotkania w Warszawie - najpewniej ze względu na nienajlepszą konotację słowa „pogan” - nazwano „Dziedzińcem Dialogu”. Choć do warszawskiego „Dziedzińca” jest jeszcze sporo czasu, wiele na ich temat już wiadomo.

Do kogo modlą się mafiozi

Pierwsze spotkania odbyły się w marcu 2012 r. w Paryżu i miało wymiar symboliczny ze względu na dość powszechne opinie o zlaicyzowaniu stolicy Francji i niełatwych relacjach Kościoła z władzami. Odbywało się m.in. na Sorbonie, a debaty zakończyły się, jak oceniła psychoanalityk i filozof, Julia Kristeva, „bez zwycięzców i bez przegranych, ale z powszechnym poczuciem intelektualnej satysfakcji”. Do młodzieży przed katedrą Notre-Dame z telebimu przemówił Benedykt XVI. Zaznaczył, że wielu ludzi nie przyznaje się do przynależności do jakiejś religii, ale pragnie nowego i bardziej wolnego świata, sprawiedliwszego i bardziej solidarnego. Wezwał by wierzący i niewierzący odnaleźli drogę dialogu.

Reklama

Kolejne dwa „Dziedzińce” odbyły się w stolicach postkomunistycznych krajów, w Bukareszcie i Tiranie. Religie przetrwały tam przymusową ateizację, prześladowania i likwidację zewnętrznych przejawów życia duchowego. Zdeklarowani ateiści stanowią dziś w obu krajach zaledwie kilka procent mieszkańców. Gospodarzem debaty na temat: „W co wierzy ten, kto nie wierzy”, w Tiranie były trzy stołeczne uniwersytety.

Wiosną ub.r. edycja „Dziedzińca”, pod hasłem „Kultura tworzenia prawa i społeczeństwo wielokulturowe” odbyła się na Sycylii. Jednym z rozważanych problemów w ramach głównego tematu - mafia w społeczeństwie wieloreligijnym - było pytanie: „Do jakiego Boga modlą się mafiozi?”. Jak oceniono, wymiar religijny i moralny, ma w walce z mafią wielkie znaczenie.

Kolejne trzy ubiegłoroczne edycje spotkań odbyły się kolejno w Krakowie (temat: troska o dobro wspólne), Sztokholm (związki między nauką a wiarą) i portugalskie miasta Guimaraes i Bradze (temat: „Wartość życia”).

O wierze i niewierze

W Warszawie „Dziedziniec” wypełnią jesienią m.in. dyskusje o wierze i niewierze, nauce i wierze, współodpowiedzialności za świat, rekolekcje filmowe, modlitwa w warszawskich świątyniach. Na Uniwersytecie Warszawskim o wierze i nauce będą dyskutować najpewniej prof. Łukasz Turski, ks. prof. Michał Heller, prof. Piotr Węgleński oraz prof. Krzysztof A. Meissner. W Teatrze Polskim o wierze i braku wiary będą mówić kard. Ravasi, wybitny aktor i dyrektor Teatru Polskiego Andrzej Seweryn, a także prawdopodobnie pisarze Jacek Dukaj i Dorota Masłowska.

Główna debata, która odbędzie się na Zamku Królewskim będzie poświęcona odpowiedzialności za świat, która spoczywa na każdym człowieku niezależnie od wyznawanej wiary i światopoglądu. Uczestniczyć w niej będą najpewniej kard. Ravasi, założyciel Wspólnoty św. Idziego Andrea Ricardi, historyk Kościoła prof. Jerzy Kłoczowski, publicysta i socjolog Andrzej Zybertowicz, filozof Krzysztof Pomian, przewodniczący Fundacji Batorego Aleksander Smolar.

Wszystkie wydarzenia, organizowane w ramach Dziedzińca Dialogu będą dostępne w internecie, na stronach katolickich oraz portali społecznościowych, które stworzą „okna na Dziedziniec”. Przewidziana jest dyskusja z blogerami, którzy deklarują się jako ateiści oraz rozmowa kleryków z blogerami w jednym z kościołów. Cykliczne debaty, przed, w trakcie i po zakończeniu Dziedzińca Dialogu, zorganizuje Centrum Myśli Jana Pawła II.

Okno na Dziedziniec

Uczestnicy „Dziedzińca” będą mogli modlić się w kilku kościołach przy Krakowskim Przedmieściu i kościele środowisk twórczych Św. Andrzeja i Alberta przy Placu Teatralnym. Modlitwy będą animować Wspólnoty Jerozolimskie. Wydarzeniu będą towarzyszyć też spektakle i pokazy filmowe. W Teatrze Polskim uczestnicy będą mogli obejrzeć najpewniej przedstawienie „Irydiona” lub „Quo vadis”. W jednym z warszawskich kin będzie można uczestniczyć w rekolekcjach filmowych.

Gorącym orędownikiem zorganizowania „Dziedzińca” w Warszawie był kard. Kazimierz Nycz. - Współczesne media mogą pełnić rolę przyprowadzania ludzi na dziedziniec przed świątynię. Jest to ważne w kontekście zbliżającego się Dziedzińca Pogan, imprezy, która odbędzie się w październiku w Warszawie - mówi kardynał. - Dziedziniec Pogan ma uświadomić, że nie wolno nam rezygnować z podprowadzania innych do prawdy. Jest to ważne w kontekście szerzącego się relatywizmu, kiedy to sam człowiek chciałby ustanawiać co jest prawdą, co jest dobre a co złe, zamiast odkrywać prawdę.

W tym roku, oprócz Warszawy „Dziedziniec” planowany jest m.in. w stolicy Niemiec - Berlinie, w Austrii i Wenecji. Wielkim marzeniem kardynała Gianfranco Ravasiego, przewodniczącego Papieskiej Rady Kultury, znanego biblisty, jest zorganizowanie spotkania w Jerozolimie, w którym wzięliby udział intelektualiści i artyści żydowscy, chrześcijańscy i muzułmańscy. Kiedy to będzie możliwe, nie wiadomo. Na razie możemy cieszyć się Warszawą.

2013-02-06 11:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Błogosławieni, którzy pytają

2020-09-23 09:43

Niedziela Ogólnopolska 39/2020, str. 19

[ TEMATY ]

wiara

Howgill/Fotolia.com

Jezus Chrystus jest pytającym, pytanym i pytaniem. Ale On jest także odpowiedzią.

Rok szkolny, mimo niepewności, rozpoczął się w miarę normalnie, zajęcia od 1 września nareszcie odbywają się w szkole. Miejmy nadzieję, że tak już pozostanie. Wkrótce również wyższe uczelnie będą mogły funkcjonować w sposób klasyczny. Choć – pomijając koronawirusa – dynamika życia oraz postęp techniczny stawiają nas wobec nowych wyzwań i możliwości, do tego stopnia, że zajęcia, które uchodzą jeszcze za klasyczne, być może za jakiś czas będą traktowane jako relikt przeszłości. Ale bezpośredni kontakt nauczyciela z uczniami czy wykładowcy ze studentami – mimo że nie jest bezwzględnie konieczny – trudno zastąpić światem wirtualnym.

Czas nauki to, obok zdobywania wiedzy i umiejętności, szkoła zadawania pytań oraz szukania na nie odpowiedzi. Istotne jest, kogo i o co pytamy, a także to, czy jesteśmy gotowi przyjąć odpowiedź. Zwłaszcza wtedy, gdy wyzwanie, jakie ze sobą niesie, jest trudne w realizacji. Gdy sięgamy do Pisma Świętego, już od pierwszych stron możemy dostrzec w nim wiele pytań. Pytającym, a także pytanym jest zarówno człowiek, jak i Bóg. Również diabeł zadaje pytania, choć czyni to w sposób specyficzny, czyli podstępnie manipulując człowiekiem. Właśnie dlatego nie należy prowadzić z nim żadnego Dialogu.

Po grzechu prarodziców Bóg ich szuka i pyta: „Adamie, gdzie jesteś?”. Odpowiedź nie jest potrzebna Bogu, bo On ją zna. Jest za to potrzebna Adamowi, aby zdał sobie sprawę ze skutku grzechu, którym jest ukrywanie się przed Bogiem. W Starym Testamencie znajdziemy jeszcze wiele innych pytań. W Nowym – Maryja z pełną ufnością pyta archanioła Gabriela, jak to się stanie, że pocznie i porodzi Syna, pozostając dziewicą. Jezus pyta uczniów, w okolicach Cezarei Filipowej, za kogo ludzie Go uważają oraz za kogo uważają Go sami uczniowie. Także oni często zadają pytania Jezusowi. Pytają o przyczynę dramatu człowieka niewidomego od urodzenia, o swoją bezsilność wobec złego ducha, którego nie mogli wypędzić, o to, skąd wziąć bochenki chleba, żeby nakarmić tysiące ludzi, czy o czas ponownego przyjścia Jezusa. O Jezusa pytają też samych siebie uczniowie, choćby wówczas, gdy pełni zdumienia są świadkami uciszenia przez Niego burzy na jeziorze. „Kim On jest, że nawet wicher i jezioro są mu posłuszne?”. Jezus Chrystus jest pytającym, pytanym i pytaniem, ale jest też odpowiedzią, którą odnajdujemy w spotkaniu z Nim oraz gdy słuchamy Ewangelii. Wiara powinna być pielęgnowana także przez szukanie odpowiedzi na ważne dla nas i naszych bliźnich pytania. Choć wielu z nas już dawno zakończyło szkolną edukację, to jednak wciąż powinniśmy pozostać uczniami w szkole Ewangelii. Dobrą okazją do rozwoju wiary są pytania, jakie rodzicom, dziadkom oraz nauczycielom zadają same dzieci. Warto z tej sposobności skorzystać.

W swoim kapłańskim życiu miałem okazję uczyć małe dzieci, a także studentów teologii (kleryków i świeckich). Dostrzegam pewne podobieństwo u tych, którzy – bez względu na wiek – z pasją szukają odpowiedzi na pytania o Boga, człowieka i życie. Kiedyś jedna dziewczynka, której dziadkowie zmarli przed jej narodzeniem, zapytała mnie, czy po śmierci rozpoznają, że są rodziną. Dodała, że wie, jak wyglądali jej dziadkowie, ponieważ ma w domu ich zdjęcia i nagrania filmowe, ale czy oni rozpoznają, że jest ich wnuczką? Po chwili namysłu odpowiedziałem, że skoro i oni, i ona są zaprzyjaźnieni z Panem Jezusem, to On w wieczności wzajemnie ich sobie przedstawi. Dorośli często zadają pytania trudniejsze niż dzieci. I bardzo dobrze. Trudności, a nawet wątpliwości w wierze są dla nas szansą. Zgodnie z nauczaniem św. Anzelma z Canterbury – żyjącego na przełomie XI i XII wieku – człowiek wierzący musi pracować nad swoją wiarą, szukać jej zrozumienia: Fides quaerens intellectum...

CZYTAJ DALEJ

Abp Depo: widoczne są dysproporcje pomiędzy mediami (wywiad)

2020-09-19 09:57

[ TEMATY ]

media

abo Wacław Depo

Redakcja Tygodnika Katolickiego "Niedziela"

Media są pewną formą obdarowania, ale są również pewnym ciężarem odpowiedzialności – powiedział w rozmowie z KAI abp Wacław Depo metropolita częstochowski i przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu ds. Środków Społecznego Przekazu.

Publikujemy treść wywiadu:

Ks. Mariusz Frukacz (KAI): Jak Ksiądz Arcybiskup ocenia postawę mediów katolickich podczas epidemii, zwłaszcza w pierwszych miesiącach - czy właściwie towarzyszyły odbiorcom pomagając im dobrze przeżyć ten niezwykły czas?

Abp Wacław Depo: Myślę, że trzeba zacząć w szerszym kontekście od tego, iż pewnym ważnym progiem do przebicia się mediów katolickich, ale również w ogóle mediów, do świadomości ludzi wierzących był wybór Jana Pawła II i jego pielgrzymka do Ojczyzny. Kiedy nie mogliśmy bezpośrednio uczestniczyć w tych właśnie wydarzeniach, to wówczas poprzez przekaz radiowy i telewizyjny łączyliśmy się z tym misterium, które dokonywało się na naszych oczach, mimo że wówczas nie byliśmy wychowani do takiego głębokiego przeżycia wewnętrznego, na które dzisiaj możemy spojrzeć w sensie zadania czy to zrealizowanego do końca, czy też nie.

Aktualnie w czasie Mszy św., które były transmitowane wypowiadaliśmy modlitwę o komunii duchowej przyjęcia Pana Jezusa do swojego serca. To była modlitwa bezpośrednio odczytywana przez celebransa, ale każdy w niej mógł się odnaleźć myśląc o swoim pragnieniu sakramentalnego przyjęcia Pana Jezusa, jak również o samej więzi z Jezusem i o miłości do Jezusa. Słowa „kocham Cię Panie Jezu, bo Ty mnie kochasz, obdarowujesz sobą” wypowiadane w trakcie Eucharystii musiały, moim zdaniem, głęboko zapadać w świadomość ludzi, a zwłaszcza cierpiących, chorych i znajdujących się jakiejkolwiek potrzebie, jednocześnie będąc izolowani od innych osób w najbliższej rodzinie.

KAI: Czy z tego czasu płynie jakaś lekcja dla mediów? Czy nie uważa Ksiądz Arcybiskup, że należałoby utrzymać więzi pomiędzy proboszczem a parafianami stworzone dzięki transmisjom Mszy św., z tym, że teraz budowane wokół innych treści, np. krótkie katechezy, odpowiedzi na trudne pytania dotyczące wiary, kursy, dyskusje?

– Z pomocą przychodzi nam list kard. Roberta Sarah, który napisał: „Wróćmy z radością do Eucharystii”. Oczywiście ważny jest ten kontakt osobowy księdza proboszcza, jako głównego nie tylko celebransa Eucharystii, ale również moderatora życia religijnego i takich, czy innych spotkań, które się dokonywały, czy też dokonują z wiernymi, czy z danymi grupami. Myślę tutaj o grupach dzieci pierwszokomunijnych, czy też młodzieży bierzmowanej. Trzeba zaznaczyć, że tu pojawia się zadanie dla obydwu stron. W czasie pandemii księża proboszczowie wychodzili do wiernych z różnymi, nawet dosyć ekstremalnymi inicjatywami, tak jak przejazd przez wioski i święcenie pokarmów wielkanocnych. Uważam, że dzisiaj trzeba bardziej zwrócić uwagę na samą odwagę wyjścia do kościoła. Są oczywiście dalej obostrzenia sanitarne, których trzeba przestrzegać, ale musimy przełamać lęk, zwłaszcza poprzez decyzje rodziców, żeby z dziećmi i młodzieżą wychodzić do kościoła. Jesteśmy świadomi tego, że ogólna frekwencja na niedzielnych Mszach Świętych kształtowała się w okolicach 30 procent. Ten czas jest dla nas jakimś rachunkiem sumienia, że odizolowanie się przestrzenne jednak spowodowało jakieś lęki przed wejściem do kościoła, a potem korzystaniem z sakramentu Eucharystii i pokuty.

KAI: Jak ocenia Ksiądz Arcybiskup panoramę polskich mediów katolickich i panujący w tej sferze pluralizm? Czy ten stan jest optymalny czy czegoś tu, według Księdza Arcybiskupa, brakuje?

– Odpowiem nieco zdumiewająco, a nawet nieco prowokacyjnie. Jest to nasza praca aż do końca świata. Dlatego, że widoczne są dysproporcje pomiędzy mediami, które są, w takiej czy innej panoramie, propozycją dla ludzi, też przecież podmiotem takiego, czy innego filmu, adresu, czy celebracji eucharystycznych, innych nawet form, takich jak publiczne dyskusje, to jest niezmiernie przytłaczająca część mediów takich, które są komercyjne i inspirowane przez takie, czy inne sieci, już nie mówiąc o ośrodkach bardzo mocno finansowanych z różnych źródeł. Ta panoramiczność wyjść naszych katolickich mediów jest naprawdę zaledwie w jakimś początkowym stopniu wystarczająca, ale podkreślam, pomimo iż telewizja Trwam będzie na multipleksie, czy też radio Maryja, to jednak dysproporcja jest mocno widoczna.

KAI: Jaka powinna być główna intencja polskich katolików w Dniu modlitw w intencji Środków Społecznego Przekazu?

– Tutaj posłużę się, jak wiele razy czynię to w moim nauczaniu, taką triadą papieską: prawda, zaufanie, wspólnota. Jeśli będziemy sięgać do źródeł prawdy, nie będziemy przyjmować tego, co idzie od świata, że żyjemy już w cywilizacji światowej, czy europejskiej postprawdy, że prawda jest relatywna i nie ma prawdy absolutnej, a co dopiero powiedzieć nadprzyrodzonej, czyli więzi z Bogiem osobowym, to wtedy nie będzie stopnia zaufania do siebie pomiędzy ludźmi, bo na jakim fundamencie będzie można budować zaufanie do siebie, jeśli będziemy rozmijać się z prawdą o naszej ludzkiej naturze, chociażby mężczyzny i kobiety, o wspólnocie rodzinnej. A co dopiero mówić o wspólnocie międzynarodowej, a poczynając od wspólnoty narodowej. Jak odróżnić to, co jest dzisiaj niesłusznie i fałszywie interpretowane, że wspólnota narodowa jest określana nacjonalizmem, atakującym i wykluczającym inne wspólnoty. I to jest zadanie, które nas dzisiaj niestety przytłacza, ale musimy ten ciężar przyjąć i wyprostowywać również swój sposób myślenia, mówienia, a tym samy budowania odpowiedzialności za wspólnotę ludzką i kościelną.

KAI: W dzisiejszych czasach coraz większa jest liczba księży obecnych w social mediach, na portalach społecznościowych, jak: YouTube, Facebook, Twitter. Jak jest rola kapłana i jego obecności w tej przestrzeni medialnej?

– Media są pewną formą obdarowania, ale są również pewnym ciężarem odpowiedzialności. Jeśli nasze zaangażowanie w mediach ogranicza się do wypowiadania własnego nieraz takiego, czy innego sposobu pojmowania danej prawdy, wtedy to nie służy niestety dobru ogólnemu. Odwołam się tutaj, do takiego wprost żądania młodzieży francuskiej w spotkaniu z Janem Pawłem II. Wprost wówczas powiedziano: „Ojcze nie mów nam o przykazaniach, o przepisach i Kościele jako instytucji, ale podaj nam motywy i racje życia”. Wtedy Ojciec Święty wypowiedział: „Jedyną Prawdą, motywem i racją życia jest dla nas Jezus Chrystus”. I to nie jest żadna idea, czy ideologia. To nie jest nawet przykazanie. Tylko to jest żywy Bóg, który dla naszego zbawienia stał się człowiekiem. I wszedł w nasze realia życiowe, które musimy dzisiaj mierzyć Jego miarą, jako Boga i Człowieka, a nie swoim takim, czy innym odczuciem.

KAI: Bardzo dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent Duda po spotkaniu z Ojcem Świętym

2020-09-25 15:09

[ TEMATY ]

Watykan

Andrzej Duda

Agata Kornhauser‑Duda

Vatican Media/ Prezydent.pl

Ojciec Święty Franciszek zwrócił uwagę na to, że prowadziliśmy przez ostatnie lata bardzo skuteczną politykę dla rodziny. Ogromnie mi za to dziękował. Ze wzruszeniem przyjąłem te podziękowania. Wspominał o tych wszystkich programach, które uruchomiliśmy, o tym, że dbamy o rodziny wychowujące dzieci. Cieszę się, że wie o tym Ojciec Święty, że wie o tym Stolica Apostolska - mówił prezydent RP Andrzej Duda podczas briefingu na placu św. Piotra w Watykanie.

  • - Miałem niezwykle miłe i wzruszające spotkanie z Ojcem Świętym. Rozmawialiśmy o sytuacji w Polsce, o pandemii koronawirusa.
  • Wspomniał także o tematach, jakie podjął w rozmowie z kard. Pietro Parolinem. - Mówiliśmy szerzej o polityce międzynarodowej, o sytuacji na Białorusi.

- Jest dla mnie wielką radością, że mimo pandemii koronawirusa, mimo tego, że nie mogliśmy przybyć z narodową pielgrzymką 18 maja po to, żeby oddać hołd św. Janowi Pawłowi II, dziś w imieniu całego narodu polskiego mogłem tu uczestniczyć we Mszy św., że mogliśmy wraz z moją żoną i całą delegacją złożyć wieniec na grobie Ojca Świętego i modlić się za jego pośrednictwem o powodzenie dla naszej Ojczyzny i całego narodu - mówił prezydent, podsumowując swoją wizytę w Watykanie. Nawiązał też do spotkań z papieżem Franciszkiem i sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolinem, które odbył w piątkowe przedpołudnie.

- Miałem niezwykle miłe i wzruszające spotkanie z Ojcem Świętym. Rozmawialiśmy o sytuacji w Polsce, o pandemii koronawirusa. Ojciec Święty podziękował mi za to, że pamiętaliśmy w tych trudnych czasach także o innych społeczeństwach i narodach, za pomoc której udzieliliśmy Włochom, która przyszła tu do Watykanu, ale także za tę pomoc, która poszła z Polski do państw partnerstwa wschodniego, do państw Bałkanów Zachodnich. Powiedziałem, że w trudnych czasach powinniśmy być razem, powinniśmy okazywać solidarność i że jest dla mnie wielką satysfakcją, że nasze państwo, że my, Polacy, tę solidarność w tych trudnych czasach związanych z pandemią okazaliśmy - mówił Duda.

Wspomniał także o tematach, jakie podjął w rozmowie z kard. Pietro Parolinem. - Mówiliśmy szerzej o polityce międzynarodowej, o sytuacji na Białorusi. Kardynał pytał, jak ją postrzegamy, ja również pytałem, jakie jest stanowisko Stolicy Apostolskiej. W zasadzie mieliśmy wspólne zdanie, że należy wspierać wszystkich tych, którzy chcą prawdziwej demokracji, którzy chcą wolności, którzy chcą żyć w uczciwym państwie. I ci ludzie powinni mieć nasze wsparcie, ale oczywiście Białoruś sama powinna decydować o sobie, w wolnych wyborach, takich, które są wyborami uczciwymi. Tutaj mieliśmy stanowisko jednoznaczne, że wspólnota międzynarodowa powinna tego od władz Białorusi wymagać (...) i w tym społeczność międzynarodowa powinna naród białoruski wspierać - relacjonował szef polskiego państwa.

Zaznaczył, że przedmiotem rozmów była także sytuacja na Bliskim Wschodzie, a także losy chrześcijan w różnych stronach świata. - Odebrałem podziękowania za to, że nasze stanowisko w tych sprawach jest tak bardzo pryncypialne, że zawsze stajemy w obronie tych, którzy są uciskani. Rozmawialiśmy również o kwestiach związanych z przyszłością Unii Europejskiej, z tymi wszystkimi procesami, które się toczą - podsumował. Zapowiedział, że podczas popołudniowego spotkania ze wspólnotą Sant'Egidio będzie rozmawiał na temat różnorodnych działań, wspierających ludzi ubogich, a także na temat programów społecznych, wdrożonych w Polsce w ramach pomocy najbardziej potrzebującym.

- Ojciec Święty Franciszek zwrócił uwagę na to, że prowadziliśmy przez ostatnie lata bardzo skuteczną politykę dla rodziny. Ogromnie mi za to dziękował. Ze wzruszeniem przyjąłem te podziękowania. Wspominał o tych wszystkich programach, które uruchomiliśmy, o tym, że dbamy o rodziny wychowujące dzieci. Cieszę się, że wie o tym Ojciec Święty, że wie o tym Stolica Apostolska - dodał prezydent.

Krótkie spotkanie z dziennikarzami odbyło się zaraz po zakończeniu prezydenckiej wizyty w Watykanie, na którą złożyły się: audiencja u Ojca Świętego, spotkanie z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolinem i udział w prywatnej Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II, której przewodniczył abp Jan Romeo Pawłowski, kierujący sekcją III Sekretariatu Stanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję