Reklama

Tradycja czy nowoczesność?

2013-03-25 12:11

Z ks. prof. Antonim Dębińskim - rektorem KUL-u - rozmawia ks. inf. Ireneusz Skubiś
Niedziela Ogólnopolska 13/2013, str. 24-26

ROMAN CZYRKA

KS. INF. IRENEUSZ SKUBIŚ: - Katolicki Uniwersytet Lubelski zbliża się do 100. rocznicy swojego istnienia. To wyjątkowy jubileusz…

KS. PROF. ANTONI DĘBIŃSKI: - To prawda. Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II jest jednym z najstarszych uniwersytetów w Polsce i najstarszą uczelnią w Lublinie. Jest także najstarszym uniwersytetem katolickim w tej części Europy. Powstał w 1918 r. dzięki inicjatywie, zaangażowaniu oraz determinacji założyciela i zarazem pierwszego rektora KUL-u ks. Idziego Benedykta Radziszewskiego, zafascynowanego wzorową katolicką wszechnicą w Lowanium. Był on przekonany o konieczności utworzenia w odrodzonej Polsce uczelni, która prowadziłaby obiektywne badania naukowe w harmonii między wiarą i rozumem, ale równocześnie dawała wykształcenie i formację inteligencji katolickiej. Idea i dzieło ks. Radziszewskiego stały się zadaniem dla kolejnych pokoleń profesorów i studentów. Kilka miesięcy temu zainaugurowaliśmy już 95. rok akademicki, a za kilka lat będziemy świętować 100-lecie powstania Uniwersytetu.

- Jesteście zatem świadkami burzliwej historii Polski.

- Uniwersytet został powołany do istnienia niemal równocześnie z odzyskaniem niepodległości. Dewiza naszej uczelni: „Deo et Patriae”, czyli „W służbie Bogu i Ojczyźnie”, jest programem, który na przestrzeni tych wszystkich lat staramy się realizować. Nie sposób przedstawić w kilku zdaniach bogactwa tradycji i całej historii Uniwersytetu, ale należy podkreślić, że KUL w sposób bardzo wymierny wpisał się w przywracanie tożsamości Polski i Polaków po odzyskaniu - po 123 latach zaborów - niepodległości. Później, po II wojnie światowej, tej tożsamości bronił. Wielu naszych profesorów mądrze i roztropnie służyło Ojczyźnie przez aktywne uczestniczenie w jej szeroko rozumianym życiu społecznym: politycznym, ekonomicznym czy kulturalnym. Nasi profesorowie i absolwenci na przestrzeni tych blisko 100 lat piastowali i nadal piastują odpowiedzialne urzędy publiczne w strukturach państwa i Kościoła. Uniwersytet jest prężnym ośrodkiem myśli chrześcijańskiej nie tylko w takich dziedzinach naukowych, jak teologia czy filozofia, ale także w naukach prawnych, społecznych, humanistycznych czy matematyczno-przyrodniczych, tak bardzo ważnych dla rozwoju społecznego i indywidualnego.

- No właśnie, KUL w swojej blisko 100-letniej historii i tradycji postrzegany był jako uniwersytet typowo humanistyczny. W tej chwili to się nieco zmieniło. Jak uczelnia odpowiada na współczesne wyzwania cywilizacyjne?

- Od samego początku KUL jawił się jako uczelnia humanistyczna, ponieważ kształcił studentów przede wszystkim na takich kierunkach, jak: teologia, filozofia, prawo, psychologia, socjologia, ekonomia, pedagogika, historia czy liczne filologie. Od kilkudziesięciu już lat obok nich rozwijane są też nauki matematyczno-przyrodnicze. Można tu studiować m.in. matematykę, ochronę środowiska, biotechnologię. W tym roku oddaliśmy do użytku nowy gmach dydaktyczno-naukowy biotechnologii. Ten nowoczesny budynek, wyposażony w laboratoria z wysokiej jakości sprzętem, podniósł standardy nauczania na Wydziale Biotechnologii i Nauk o Środowisku, zwiększając tym samym skuteczność i atrakcyjność przekazywanej wiedzy. Z rozwojem biotechnologii, która uzupełnia naszą ofertę edukacyjną, wiążemy duże nadzieje. Staje się bowiem ona jedną z kluczowych dziedzin nauki, służącą poszukiwaniu nowych środków leczniczych, szczepionek i środków diagnostycznych.

- W ostatnich latach bardzo wzrosła liczba studentów KUL-u. W jaki sposób Uniwersytet przyciąga nowych studentów?

- Maturzyści wybierają KUL ze względu na dobrą ofertą edukacyjną, na którą składają się dwa zasadnicze elementy - tożsamość uczelni i jakość procesu dydaktycznego. Proponujemy szeroką gamę studiów. Obecnie na 47 kierunkach i specjalnościach kształcimy ponad 17, 5 tys. osób. W bieżącym roku akademickim na uczelni jest więcej studentów na studiach stacjonarnych niż w roku ubiegłym. I to nas cieszy.
Bardzo ważne jest również roztropne tworzenie nowych kierunków studiów. W tym roku, oprócz tradycyjnie obleganych kierunków, jak: prawo, psychologia czy anglistyka, bardzo popularne były nasze najnowsze propozycje: sinologia, edytorstwo oraz krajoznawstwo i turystyka kulturowa. Atrakcyjność uczelni wynika także z rzetelnie prowadzonego kształcenia. Oferujemy studentom zajęcia na wysokim poziomie, prowadzone przez ponad 1,3 tys. nauczycieli akademickich. Przygotowane przez nich programy nauczania są tak skonstruowane, by w procesie dydaktycznym nie zatracić charakteru uniwersyteckiego, ale jednocześnie by dawać absolwentom maksymalne szanse na odnalezienie się na rynku pracy. Oprócz tego proponujemy naszym studentom wciąż rozbudowywaną i unowocześnianą bazę dydaktyczną, jedną z największych polskich bibliotek i nowoczesne obiekty sportowe.
Planujemy również nawiązać szersze kontakty z przemysłem i biznesem, aby lepiej wykorzystać potencjał KUL-u. Będziemy także niezmiennie poszerzać ofertę dla studentów zagranicznych. W obecnym roku akademickim jest ich na uczelni ponad 300 z 26 państw. Prowadzimy dla nich zajęcia w języku angielskim. Obcokrajowcom proponujemy także program językowo-kulturalno-turystyczny w ramach całorocznych lub letnich kursów w naszej Szkole Języka i Kultury Polskiej. Kształcimy przyszłą inteligencję z krajów Europy Środkowo-Wschodniej i chcemy kontynuować ten proces szczególnie w odniesieniu do młodzieży z Ukrainy i Białorusi. Będziemy także wzmacniać nasze kontakty z Ameryką Północną, zwłaszcza ze Stanami Zjednoczonymi, z Kanadą, ale także z Azją, w szczególności z Chinami. Obecnie współpracujemy z niemal 200 uczelniami zagranicznymi i wspólnie realizujemy projekty naukowe, gościmy wykładowców, uczestniczymy w wymianie studentów. Jesteśmy też uczelnią przyjazną dla studentów niepełnosprawnych. Prowadzimy działalność wspierającą edukację osób z dysfunkcją wzroku i słuchu. Nasz Uniwersytet realizuje prestiżowy program Akademia „Artes Liberales”, umożliwiający interdyscyplinarne studiowanie równolegle na kilku uczelniach. Chcemy promować nasz Uniwersytet również poprzez podpisywanie umów patronackich ze szkołami średnimi.

- To niejedyny pomysł na promocję KUL-u. W tym roku uczelnia wychodzi z nową ofertą - Uniwersytetu Otwartego…

- Podejmujemy nowe inicjatywy. Uniwersytet Otwarty KUL utworzyliśmy, bazując na bardzo promowanym obecnie założeniu, że powinniśmy się uczyć przez całe życie. Jego oferta adresowana jest do osób starszych, młodzieży szkół średnich i dzieci. Na bazie kierunków i dyscyplin uniwersyteckich powstała instytucja oferująca różnego rodzaju konferencje, warsztaty, prelekcje i szkolenia. Nie ma tu ograniczeń wiekowych; chcemy, by paralelnie do zajęć prowadzonych dla rodziców odbywały się także zajęcia dla ich pociech. W Uniwersytecie Otwartym będą one prowadzone w trybie semestralnym, weekendowym, wakacyjnym, indywidualnym lub wyjazdowym, a także w formie kształcenia na odległość. Wierzymy, że odzew będzie szeroki. Chcielibyśmy, by Uniwersytet działał nie tylko w Lublinie, ale także w miastach, w których prowadzimy wydziały zamiejscowe KUL-u. Wreszcie zamierzamy być także obecni w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie, idea ta bowiem znakomicie wpisuje się w naszą dotychczasową wieloletnią współpracę z Polonią.

- Związki KUL-u z Polonią są szczególne. W tym zakresie także podejmujecie nowe inicjatywy…

- To prawda. Polacy żyjący poza granicami kraju są bliscy Uniwersytetowi i nigdy nie zapomnimy o pomocy, której nam udzielali. W chwilach najtrudniejszych dla uczelni wspierali ją duchowo i materialnie, troszcząc się o jej rozwój. Tego długu wdzięczności pewnie nigdy nie zdołamy spłacić, ale w miarę naszych możliwości chcemy okazywać naszą wdzięczność. Uniwersytet jest zawsze otwarty na żyjących poza granicami kraju Polaków i Polonię. Mogą u nas studiować. W kursach organizowanych przez Szkołę Języka i Kultury Polskiej regularnie uczestniczą osoby pochodzenia polskiego - dzieci i wnuki Polaków, którzy wyjechali z Ojczyzny nierzadko kilkadziesiąt lat temu. Podejmujemy także nowe inicjatywy. Jako wyraz uznania i wdzięczności dla Polaków rozsianych po całym świecie planujemy powołanie profesjonalnego uniwersyteckiego Centrum Dziedzictwa Kulturowego Polonii, gromadzącego, opracowującego i upowszechniającego w formie tradycyjnej i elektronicznej szeroko rozumianą spuściznę materialną i kulturalną polskiej emigracji w XX i XXI wieku.

- Ostatnie lata to czas trudny dla szkolnictwa wyższego.

- Istotnie, uczelnie działają niestety w mało stabilnym środowisku zewnętrznym - mam tu na myśli przede wszystkim nieustanne zmiany w zakresie prawa regulującego szkolnictwo wyższe, niż demograficzny, zapominanie o znaczeniu nauk humanistycznych nie tylko dla rozwoju indywidualnego, ale także dla rozwoju społecznego, a ponadto silne tendencje, by uczelnie wyższe stawały się szkołami zawodowymi, tzn. by przygotowywały pracownika na konkretne zapotrzebowanie pracodawcy, co oczywiście jest ważne, ale nie wyczerpuje misji szkolnictwa wyższego. Uczelnie muszą więc sprawnie dostosowywać swoje działania do realiów w taki sposób, aby odpowiadać na potrzeby i wyzwania czasu, ale jednocześnie nie tracić swojej tożsamości.

- Priorytetem nowego okresu programowania środków z UE ma być wspieranie innowacyjności. Taki postulat adresowany jest zatem do uczelni wyższych. Jak do tego zagadnienia odnoszą się uczelnie typowo humanistyczne, jak odnosi się KUL?

- Wspieranie innowacyjności to hasło (sam termin, oznaczający oczekiwanie i przygotowywanie się na zmiany, jest bardzo modny i pojemny), którym można objąć wiele inicjatyw. KUL będzie aktywnie, nierutynowo poszukiwał wsparcia dla swoich innowacyjnie realizowanych działań, które od dawna mieszczą się w misji naszej Alma Mater. Jednak nie będziemy zmieniać naszych priorytetów tylko dlatego, że doraźnie zmieniły się oczekiwania jakiegoś urzędu czy strategia europejska, że czasami pojawia się pokusa, aby rozliczać uniwersytety jak przedsiębiorstwa dostarczające określonych „produktów” i „usług”, wytwarzanych za pomocą zestandaryzowanych procesów, podlegających ocenie ze względu na „efektywność wykorzystania środków”. Dla nas priorytetem na najbliższe lata jest ciągła dbałość o jakość i rzetelność badań naukowych oraz kształcenia studentów. Jestem głęboko przekonany, że dobrze wykształceni absolwenci, zdolni do precyzyjnego i twórczego myślenia, samodzielnego rozwiązywania skomplikowanych problemów, radzenia sobie w trudnych intelektualnie i etycznie zmieniających się warunkach współczesności, wyposażeni w umiejętność całościowego, a nie parcjalnego widzenia rzeczywistości, będą w stanie sprostać współczesnym wyzwaniom i tym samym twórczo włączać się w proces przemian naszego regionu i kraju.

- Jakie zatem wyzwania czekają uczelnie wyższe w XXI wieku?

- Wszystkie już wcześniej przeze mnie wymienione. Niezmiernie ważnym wyzwaniem jest także utrzymanie, a niekiedy wręcz przywrócenie etosu nauki. Trzeba o tym mówić głośno. Nie ma możliwości, by wszystkie aspekty działalności naukowej skodyfikować przepisami prawa, z pewnością nie da się w ten sposób uregulować czy zakontraktować uczciwości naukowej. Bez etosu, bez odniesienia etycznego będzie istniało poważne niebezpieczeństwo nadużyć, w szczególności na styku nauki i przemysłu, np. ryzyko dopasowywania wyników do oczekiwań sponsora, i nie jest to tylko teoria (udowadniają to m.in. prace: Sheldona Krimsky’ego „Nauka skorumpowana? O nieczystych związkach nauki i biznesu”, zawierająca wykaz tego typu przypadków z udziałem najważniejszych uczelni USA, czy Davida Resnika „The Price of Truth”).

- Dla Księdza Rektora i Kolegium Rektorskiego to pierwszy rok czteroletniej kadencji w czasach, które nie są łatwe dla szkolnictwa wyższego. Jaka ona będzie?

- Kadencja, którą rozpoczęliśmy kilka miesięcy temu, będzie z jednej strony kontynuacją działań podjętych przez poprzedników, a z drugiej - odpowiedzią na zmieniające się warunki gospodarcze i potrzeby rynku pracy. Zamierzamy tak prowadzić sprawy uczelni, aby przy zachowaniu jej tożsamości i tradycji była niezmiennie atrakcyjna dla kandydatów. Równie ważną sprawą jest to, aby była dobrze zarządzana oraz aby stanowiła miejsce przyjazne dla studentów i pracowników. Musimy podjąć roztropne działania, które będą adekwatne do zmieniającej się rzeczywistości.

- Dlaczego warto dziś studiować na uczelni katolickiej? Dlaczego młody człowiek miałby wybrać KUL?

- Uczelnie katolickie oferują nie tylko rzetelną wiedzę, ale też zwartą aksjologię, ukierunkowują na świat wartości. Nie tylko przekazują wiedzę i umiejętności, ale formują człowieka. Dają możliwość współuczestniczenia w tworzeniu kultury chrześcijańskiej. KUL jako uniwersytet katolicki oferuje to wszystko na poziomie uniwersyteckim, a więc najwyższym.

- Katolicki Uniwersytet Lubelski w XXI wieku to tradycja czy nowoczesność?

- Te dwa elementy nie są przeciwstawne, nie wykluczają się wzajemnie, przeciwnie - nowoczesność wyrasta z tradycji, przyszłość korzysta z wiedzy, doświadczenia i dorobku przeszłości, łączenie tradycji z nowoczesnością zapewnia harmonijny rozwój. I dlatego z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II w XXI wieku to i tradycja, i nowoczesność.

Tagi:
szkoła uniwersytet

USA: batalia o tożsamość szkół katolickich

2019-07-21 20:22

vaticannews / Indianapolis (KAI)

Osoba żyjąca w homoseksualnym związku nie może być częścią kadry mającej formować młodzież w katolickich szkołach. Zatrudnianie człowieka postępującego niezgodnie z nauką Kościoła o małżeństwie, godzi w katolicką tożsamość. Stanowisko to wyraziła archidiecezja Indianapolis w Stanach Zjednoczonych, na której czele stoi abp Charles C. Thompson.

ontrastwerkstatt/fotolia.com

Działania ordynariusza archidiecezji spotkały się z krytyką również w środowiskach katolickich. Jak podają ostatnie statystyki Centrum Badawczego Pew, ponad 60 proc. osób uważających się za katolików, popiera tzw. małżeństwa jednopłciowe. „Prawda nie jest determinowana opinią większości” – powiedział abp Thompson. „Kościół od 2 tys. lat naucza, że małżeństwo z natury jest zaplanowane przez Boga jako związek jednej kobiety i jednego mężczyzny” – dodał hierarcha.

Medialnego impetu nabrała natomiast sprawa Laytona Payne-Elliotta, który po 13 latach pracy został zwolniony z katedralnego liceum. Pozwał on archidiecezję za dyskryminację i ingerencję w kontrakt nauczycielski. Z kolei jego partner, z którym wziął cywilny ślub, wbrew woli biskupa, zachował posadę nauczyciela w innej katolickiej szkole. Prowadzona przez jezuitów Brebeuf Preparatory School, według abp Thompsona, utraciła tym samym swój katolicki status. Władze szkoły uważają jednak taki stan rzeczy za nieuprawniony i zerwały formalną współpracę z archidiecezją.

Archidiecezja Indianapolis od dwóch lat wymaga, aby w kontraktach nauczycielskich znajdował się zapis, że osoby podejmujące pracę w placówce katolickiej są zobowiązane do zachowywania nauczania Kościoła. Na terenie archidiecezji jest prawie 70 szkół, w których w zakończonym niedawno roku szkolnym uczyło się 23 tys. uczniów. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych stwierdził, że organizacje religijne dla swoich nauczycieli, doradców zawodowych i innych pracowników, mają prawo definiować jakie postępowanie jest nieakaceptowalne i przeciwne temu, co mówi ich religia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niemcy: ludzie polityki i Kościoła w 75. rocznicę zamachu na Hitlera

2019-07-21 16:03

ts (KAI) / Berlin

Wysokiej rangi przedstawiciele świata polityki i Kościoła w Niemczech oddali hołd uczestnikom zamachu na Hitlera sprzed 75 lat, 20 lipca 1944 roku. Zdaniem kanclerz Niemiec Angeli Merkel, ta rocznica jest przestrogą dla wszystkich, że należy „być czujnym i występować przeciwko rasizmowi i nacjonalizmowi we wszystkich jego formach”.

pl. wikipedia.org
Sala konferencyjna zniszczona na skutek wybuchu, 20 lipca 1944 r.

Podczas uroczystej przysięgi nowych żołnierzy Bundeswehry w Berlinie Merkel określiła bojowników ruchu oporu jako przykład dla wszystkich ludzi współcześnie. „Także i my opowiadajmy się za człowieczeństwem, prawem i demokracją, pokazujmy odwagę cywilną stykając się z rasizmem i antysemityzmem” - powiedziała Merkel. Na zakończenie uroczystości złożyła kwiaty w miejscu, w którym 21 lipca 1944 zostali rozstrzelani Claus Schenk von Stauffenberg i inni uczestnicy nieudanego zamachu na Hitlera.

„Wszyscy, którzy stawili opór, ryzykowali wolnością, zdrowiem i życiem” - powiedział prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier w przesłaniu wideo. Przypomniał też losy innych grup oporu antyhitlerowskiego, m.in. Sophii Scholl z „Białej Róży”, ściętej na gilotynie w Monachium w 1943 r. i innych. Prezydent Niemiec stwierdził, że zbyt długo odmawiano tym ludziom uznania, mimo iż stanowią „tak ważną część wolnościowej historii Niemiec”.

Także wielu biskupów niemieckich wyraziło uznanie dla działań uczestników Akcji Walkiria przeprowadzonej przez oficerów Wehrmachtu pod przywództwem pułkownika Clausa von Stauffenberga.

Kard. Rainer Maria Woelki na Twitterze wyraził wdzięczność dla „ludzi 20 lipca”, którzy „przed 75 laty, w najbardziej mrocznym rozdziale historii Niemiec, ukazali smugę światła”. "Fakt, że wówczas odważnie poszli za głosem sumienia, dodaje odwagi również i dziś" - stwierdził arcybiskup Kolonii.

Arcybiskup Berlina, Heiner Koch uważa, że zamach Staufenberga jest dowodem, iż istniały jeszcze inne Niemcy, niż tylko Niemcy nacjonalistów. „Socjaldemokraci, konserwatyści i liberałowie, chrześcijanie – wśród nich wielu duchownych – połączyli się, by wystąpić przeciwko władzy bezprawia" - powiedział abp Koch w wypowiedzi dla diecezjalnej rozgłośni radiowej.

Podkreślił, że „masowe mordowanie Żydów, prowadzenie wojny przez nazistów i ucisk wielu narodów na terenach okupowanych przeczył wszelkiemu człowieczeństwu i godności człowieka”. Jednocześnie arcybiskup Berlina przypomniał postać błogosławionego proboszcza berlińskiej katedry Bernharda Lichtenberga, który w czasach hitlerowskich otwarcie bronił prześladowanych Żydów i za to został aresztowany. Ks. Lichtenberg zmarł na początku listopada 1943 w drodze do obozu koncentracyjnego w Dachau.

Również arcybiskup Fuldy, Michael Gerber, w specjalnym oświadczeniu wyraził „wielki szacunek i uznanie” dla kobiet i mężczyzn związanych z zamachem z 20 lipca 1944 i misję płynącą z tego odważnego czynu. Przypomniał jednocześnie, że w przygotowaniach do zamachu dom biskupi w Fuldzie służył jako ważne miejsce obrad niektórych jego uczestników. Dowodzą tego spotkania hrabiego Helmutha Jamesa von Moltke z jezuita Alfredem Delpem u ówczesnego biskupa Fuldy Johannesa Dietza.

Przed 75 laty, 20 lipca 1944, grupa osób skupionych wokół hrabiego Clausa Schenka von Staufenberga usiłowała dokonać zamachu bombowego na Adolfa Hitlera i w ten sposób zniszczyć terrorystyczny reżim narodowych socjalistów niemieckich. Zamach miał miejsce w baraku narad w kwaterze najwyższego dowództwa wojskowego – Wilczym Szańcu - niedaleko Kętrzyna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odpust ku czci św. Marii Magdaleny w Ożarowie

2019-07-22 09:26

Zofia Białas

Zofia Białas
Procesja do kościoła

Niedziela, 21 lipca, w parafii św. Marii Magdaleny w Ożarowie odbył się odpust parafialny ku czci św. Marii Magdaleny. Uroczystą Sumę odpustową poprzedził przemarsz pocztów sztandarowych Koła Gospodyń Wiejskich, OSP Ożarów, Zespołu Szkoły i Przedszkola w Ożarowie oraz orkiestry OSP Ożarów. Wszyscy oni wyruszyli spod budynku remizy OSP Ożarów, by po przyjściu do pięknie odrestaurowanego kościoła wspólnie z wszystkimi wiernymi uczcić patronkę parafii i kościoła modlitwą i śpiewem prowadzonym przez chór parafialny.

Zobacz zdjęcia: Odpust w Ożarowie

Kult św. Marii Magdaleny znany był już w średniowieczu. Oddawano jej cześć w zachodniej Europie: w południowej Francji, gdzie wg legendy, w pobliżu Marsylii, miał znajdować się jej grób, w Niemczech i w Polsce, w której w XII wieku znajdowało się już 6 miejsc jej kultu. Miejsca kultu św. Marii Magdaleny w Polsce były wyrazem działalności misyjnej benedyktynów, którzy przybywali na ziemie polskie z południowej Francji. Dla nich święta Maria Magdalena była przykładem pokuty, o czym mówi tekst modlitwy zapisany w Modlitewniku Gertrudy Mieszkówny, siostry Kazimierza Odnowiciela, córki Mieszka II i Rychezy, wychowanki klasztoru benedyktyńskiego w Niemczech. Tekst ten przytacza ks. prof. Jan Związek: „Wyznaję, Panie Jezu Chryste, że grzechy moje są niezliczone nad wszelką miarę, dlatego błagam odpuszczenia, na które nie zasługuję, lecz Ty podaj mi rękę miłosierdzia Twego (…); Panie Boże, Królu Wszechmocny, uwolnij mnie od wszelkich utrapień, Ojcze tkliwy i daj mi czas pokuty; liczne są, Panie, grzechy moje i nad miarę niezliczone”.

Świętą Marię Magdalenę, którą Jezus uwolnił od 7 złych duchów, czytaj od wszystkich skłonności do grzechu, która zaniosła Apostołom wieść o Zmartwychwstaniu, która przez Ojca św. Franciszka nazwana została Apostołką Apostołów odpustem czci wiele parafii, tak jest i w Ożarowie, w którym patronuje parafii i kościołowi od 1440 roku.

Sumę odpustową odprawił, ks. dr Adam Fogelman . On też przybliżył wiernym postać świętej, wokół której, jak mówił urosło wiele legend, i którą postrzegano, jako jawnogrzesznicę. Maria Magdalena, mówił, to jednak postać ewangeliczna, która przylgnęła do Chrystusa tak jak dwunastu wybranych przez Niego Apostołów i która wiernie zachowywała głoszoną przez Niego naukę. Wierność Chrystusowi zaprowadziła ją najpierw pod krzyż, pod którym stanęła obok Maryi, Matki Jezusa i Jego umiłowanego ucznia Jana, w końcu do grobu, by swemu Nauczycielowi oddać ostatnią posługę. Za to wszystko osiągnęła nagrodę, została pierwszym świadkiem Zmartwychwstania. Czy my wierni z parafii Marii Magdaleny możemy wykazać się tak wielkim zaufaniem Chrystusowi? Z tym pytaniem wierni pozostali…

Sumę odpustową zakończyły: litania do św. Marii Magdaleny, procesja z Najświętszym Sakramentem wokół kościoła i uroczyste Ciebie Boga wysławiamy…

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem