Reklama

Towarzystwo Przyjaciół Seminarium

Wspólnota wiary i modlitwy

2013-03-28 12:00

Ewa i Tomasz Kamińscy
Edycja lubelska 13/2013, str. 4-5

Mateusz Wójcik
Rzesza przyjaciół seminarium spotkała się już po raz czwarty

Towarzystwo Przyjaciół Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Lublinie powstało w 2009 r. z inicjatywy abp. Józefa Życińskiego jako wyraz troski wiernych archidiecezji lubelskiej o kandydatów do kapłaństwa. Od tego czasu liczba jego członków - skupionych w grupach parafialnych i szkolnych kołach - systematycznie rośnie. Obecnie towarzystwo liczy ponad 14 tys. osób

Czwarte spotkanie członków i przyjaciół towarzystwa odbyło się 2 marca. Witając i wyrażając radość ze spotkania z liczną grupą przyjaciół tworzących wspólnotę wiary, ks. prał. Marek Słomka, rektor seminarium, prosił o modlitwę o powołania, by w kolejnych latach nie mniejsza grupa alumnów przygotowywała się do pracy w parafiach archidiecezji. Ksiądz Rektor przypomniał wizytę kard. Josepha Ratzingera w seminarium lubelskim 23 października 1988 r., podczas której spotkał się z wychowawcami i alumnami, złożył wpis do księgi pamiątkowej i przewodniczył Mszy św. Obecność kard. Ratzingera w Lublinie była związana z uroczystością nadania mu tytułu doktora honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Ks. Marek Słomka dziękował za piękny i mądry pontyfikat Papieża z Niemiec, który był kontynuacją pontyfikatu Papieża z Polski.

Słowa o wierze

W duchu dziękczynienia ks. dr Krzysztof Kwiatkowski, ojciec duchowny seminarium, wygłosił konferencję pt.: „Trwajcie mocni w wierze. Benedykt XVI w Polsce. Słowa o wierze i patriotyzmie”. W świetle wiary skomentował decyzję o rezygnacji z przewodzenia Kościołowi powszechnemu. Przypomniał też niektóre słowa Benedykta XVI z jedynej jego pielgrzymki do Polski w 2006 r., podczas której Ojciec Święty wyrażał szacunek do wielkości i świętości miejsc, związanych z osobą Jana Pawła II. Ks. Kwiatkowski przybliżył myśli Benedykta XVI stanowiące umocnienie Polaków w wierze, o trwaniu w jedności z Kościołem i dawaniu świadectwa współczesnemu światu. - Pontyfikat Benedykta XVI odchodzi do historii, ale nie mogą odejść do historii jego słowa, zwłaszcza te, które wypowiedział do nas, Polaków. Warto do nich wracać - przekonywał zgromadzonych.

W czasie, gdy dorośli wsłuchiwali się w słowa katechezy, dzieci i młodzi mieli możliwość spotkania się z alumnami, którzy przybliżyli im rzeczywistość życia kleryka oraz oprowadzili po seminaryjnym gmachu.

Reklama

Pieśń o Bożym miłosierdziu

Najważniejszą częścią spotkania była Msza św. pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika. W homilii Metropolita nazwał Przypowieść o synu marnotrawnym „pieśnią nad pieśniami o Bożym miłosierdziu”. - Tylu ludziom na trudnych szlakach powrotu do Boga ta przypowieść świeciła niczym gwiazda wskazująca dom miłosiernego Ojca, który ciągle jest dla nas otwarty. Nawet, gdy serce nas oskarża, to miłosierdzie Boże jest większe od grzechu. Bóg kocha nas zupełnie bezinteresownie, nie dlatego, że jesteśmy dobrzy, ale dlatego, że On jest dobry. Kocha, mimo że nic nie mamy Mu do zaoferowania, kocha nawet wtedy, gdy nosimy łachmany marnotrawnego syna - mówił Pasterz.

Idąc za sugestią papieża Benedykta XVI zawartą w „Jezusie z Nazaretu”, Ksiądz Arcybiskup pochylił się nad bohaterami ewangelicznej przypowieści. - Miłosierny ojciec jest ucieleśnieniem Boga, który szanuje wolność stworzenia, nigdy jednak nie wypuszczając go ze swojego kochającego i miłosiernego serca. Syn marnotrawny doskonale ilustruje postawę nawrócenia i siłę potrzebną do jego realizacji. My, którzy nie opuściliśmy Ojca, możemy zaliczyć się do postawy starszego syna, który nie rozumie miłosierdzia ojca, skupiając się na racjonalnych uzasadnieniach - wyjaśniał. Ksiądz Arcybiskup przestrzegał przed postawą ciasnoty serca, w której człowiek nie może przekonać się do prawdziwej miłości Boga, ujmując ją w kategoriach prawa, kary czy zapłaty. - Tylko Pan Bóg może sprawiedliwie osądzić człowieka, my winniśmy być w tym ostrożni - podkreślał. Metropolita wezwał wszystkich do zdumienia się potęgą Bożej miłości, która przewyższa ludzką wyobraźnię, otwarcia się na jej działanie i uczestniczenia w radości, jaką daje naszemu sercu.

Pod koniec Mszy św. odmówiono akt zawierzenia Chrystusowi Najwyższemu Kapłanowi i Maryi Matce Kapłanów seminarium oraz członków towarzystwa przyjaciół.

Świadectwo alumnów

W kolejnej części spotkania prefekt ks. Paweł Bartoszewski poprowadził nabożeństwo ze świadectwami alumnów na temat powołania, nauki w seminarium i drogi do kapłaństwa. Paweł Gołofit, Grzegorz Kruk oraz Łukasz Piętal podzielili się osobistym doświadczeniem wiary i powołania.

Paweł, alumn III roku, dzielił się swoim przeżywaniem relacji z Bogiem jeszcze przed wstąpieniem do seminarium. - Pan dał mi łaskę, posłał mnie do wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. Pomogła mi ona odkrywać Boga także w drugim człowieku. Przychodząc na spotkania, doświadczyłem czym jest wspólnota ludzi idących razem za liderem, którym dla nas jest Jezus Chrystus - mówił. Z kolei Grzegorz, alumn IV roku, porównał swoje powołanie do daru, początkowo zagubionego, później odnalezionego. Zwrócił także uwagę na przemieniającą moc Bożej łaski. - Bóg nie powołuje zdrowych, ale uzdrawia powołanych - podkreślał. Świadectwem podzielił się także Łukasz, alumn V roku, bezpośrednio przygotowujący się do przyjęcia święceń diakonatu. Mówił o pełnym nadziei spojrzeniu na kapłańską przyszłość, w której Chrystus jest przewodnikiem. - Pan okazuje swoją moc, prowadzi przez życie, jest z nami nieustannie ze swoją miłością i miłosierdziem - zapewniał.

Radość spotkania

Na zakończenie spotkania ks. Marek Słomka omówił bieżące sprawy związane z działalnością seminarium, wspominając przede wszystkim Dni Modlitwy i Dialogu, w których uczestniczyli alumni oraz świeccy, zastanawiając się nad tym, kim są seminarzyści jako przyszli kapłani. Tematem rozważań była również praca z młodzieżą w kontekście troski o powołania kapłańskie. Rektor podkreślał też wartość obecności w seminarium kleryków greckokatolickich. Innym zagadnieniem był patriotyzm w zjednoczonej Europie, a także troska o codzienne życie alumnów, rozwijanie charyzmatów i problem posłuszeństwa przełożonym oraz sposoby reagowania na współczesny antyklerykalizm.

Ks. Marek Słomka serdecznie dziękował za liczny udział w spotkaniu oraz za modlitwę i ofiary. Całość wzbogacił swoim śpiewem zespół klerycki. W auli można było obejrzeć wystawę archiwalnych zdjęć przybliżających historię seminarium, które w 2014 r. będzie obchodziło jubileusz 300-lecia.

Współpraca: Krzysztof Szlanta

Tagi:
towarzystwo

Reklama

Żyjmy w prawdzie!

2018-11-21 10:49

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 47/2018, str. III

Ks. Grzegorz Umiński
Podczas Mszy św. z okazji 30-lecia działalności Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich

Biskup Ignacy Dec przewodniczył w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Świdnicy uroczystej Eucharystii sprawowanej z okazji 30-lecia działalności Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich”. Wszystkich parafian, mieszkańców Świdnicy i gości w serdecznych słowach powitał proboszcz tej wspólnoty ks. prał. Rafał Kozłowski.

W swoim wystąpieniu powiedział: „Nasza dostojna jubilatka Polska obchodzi w tym roku 100. rocznicę odzyskania niepodległości. Dziękujmy Bogu za dar wolności, który Opatrzność Boża nam podarowała w 1918 r.”. W homilii Ksiądz Biskup przypomniał, że Ojciec Święty Jan Paweł II wielokrotnie nam mówił, że Ojczyzna jest naszą Matką, a niepodległość nie jest dana naszemu narodowi na zawsze, ale wymaga od każdego pokolenia Polaków troski o Ojczyznę. Obchodzona właśnie rocznica skłania do refleksji nad obecnym stanem Polski i jej suwerennego bytu.

Odstępowanie od wiary katolickiej i chrześcijańskich zasad jako podstawy życia rodzinnego, narodowego i funkcjonowania państwa to najpoważniejsze z zagrożeń, które już raz w przeszłości doprowadziły do upadku RP, a szerzące się szczególnie wśród młodej generacji Polaków zagrożenia, takie jak m.in.: alkoholizm, narkomania, pornografia, Internet, prowadzą do duchowego i moralnego osłabienia naszego narodu – akcentował kaznodzieja.Wskazał, że spośród wad narodowych coraz bardziej dochodzą do głosu: egoizm, brak troski o dobro wspólne, szkalowanie i znieważanie wiary katolickiej, polskiej tradycji narodowej i tego wszystkiego, co stanowi naszą Ojczyznę.

Ksiądz Biskup podkreślił dalej, że mamy obecnie do czynienia ze zmasowanym atakiem na Kościół. A Polska ze względu na fakt, że jeszcze jest w Europie krajem najbardziej katolickim, jest pod tym względem na szczególnym celowniku. Są międzynarodowe instytucje, które chcą po prostu zmienić Polskę z katolickiej na ateistyczną, islamską czy masońską. Dlatego jego zdaniem, musimy czuwać i pilnować tego skarbu, który przejęliśmy od naszych poprzedników, od bohaterów narodowych.

– Zobaczcie, jakie jest skłócenie w naszym Parlamencie, w różnych gremiach politycznych. Nie przebierają w słowach. A atak na Kościół nie jest przypadkiem, Chce się Kościołowi zamknąć usta – stwierdził Ksiądz Biskup. I apelował w tym kontekście: – Żyjmy w prawdzie, prawdę odkrywajmy, nie dajmy się po prostu otumanić przez liberalne media.

W czasie Eucharystii Ksiądz Biskup poświęcił okolicznościową tablicę upamiętniającą 30-letnią działalność Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, a wieloletniego proboszcza tej parafii ks. inf. Kazimierza Jandziszaka udekorowano Medalem 30-lecia tego Towarzystwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pierwszy portrecista Maryi

2014-10-09 07:56

Arkadiusz Bednarczyk
Edycja przemyska 41/2014, str. 8

To właśnie temu Ewangeliście – jak chce legenda – zawdzięczamy pierwszy wizerunek Panny Maryi, którego schemat powtarzał się następnie przez stulecia. Św. Łukasz był nie tylko zdolnym malarzem, ale także doskonale wykształconym lekarzem i historykiem... Jest także autorem jedynej daty istniejącej w Ewangeliach

Arkadiusz Bednarczuk
Św. Łukasz podczas pracy nad wizerunkiem Madonny z Dzieciątkiem

Jak wielką wagę przywiązywano w dawnych wiekach do obrazowania prawd wiary niepiśmiennym na ogół ludziom, mogą świadczyć zapisy w statucie jednego z XIV-wiecznych cechów malarskich, któremu patronował św. Łukasz: „Z łaski Boga jesteśmy ilustratorami dla tych prostych ludzi, którzy nie potrafią czytać o tych wszystkich rzeczach jakie stały się dzięki cnocie i świętej wierze...”. Wedle legendy, aby na wieki utrwalić piękno Najświętszej Matki Zbawiciela, pierwsi chrześcijanie poprosili św. Łukasza, towarzysza podróży apostolskich św. Pawła, aby namalował on wizerunek Maryi. Ewangelista spełnił prośbę pobożnych i ponoć na deskach stołu, przy którym jadała Święta Rodzina namalował pierwszy maryjny wizerunek. Na jego podstawie powstawały później dziesiątki kopii przypisywanych świętemu. Mówiono, że Łukasz takich wizerunków namalował kilkadziesiąt. Był to typ Madonny „wskazującej drogę”, czyli tzw. Hodegetrii.

Wzorzec ikon

Ikonę Madonny wskazującej na swojego Syna jako drogę do zbawienia św. Łukasz miał podarować niejakiemu Teofilowi, do którego adresowana jest również jego Ewangelia i Dzieje Apostolskie. Ikona św. Łukasza miała zostać odnaleziona w V stuleciu przez Greczynkę, Atenaidę, żonę cesarza bizantyjskiego, podczas jej podróży do Jerozolimy. Monarchini wysłała ją do Konstantynopola, do siostry swojego męża Pulcherii (późniejszej świętej). Wedle tego wzorca namalowano wiele wizerunków maryjnych. Madonna ta miała zaginąć podczas oblężenia Konstantynopola przez Turków w XV stuleciu.

Inną słynną Ikoną przypisywaną Łukaszowi jest tzw. Madonna z Wieczernika. Z Jerozolimy z kościoła wzniesionego na miejscu Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny Ikona trafiła do Konstantynopola a stamtąd, przed „obrazoburcami” przewieziono ją do Rzymu. Papież Grzegorz Wielki idąc w procesji wielkanocnej z tym Obrazem miał usłyszeć jak aniołowie śpiewają modlitwę „Regina Coeli” i specjalnie dla adoracji tej ikony utrwalił ją na piśmie. Obecnie ikona przebywa w klasztorze Dominikanek na Monte Mario w Rzymie.

Malarz, lekarz, historyk

Prócz zdolności malarskich Łukasz, Grek z pochodzenia, był również autorem Dziejów Apostolskich, a także jednej z wersji Ewangelii (obie księgi łączą się w jedną całość). Jego pisma starają się uwzględniać chronologię wydarzeń, które osadzone są w historycznej rzeczywistości. To w jego Ewangelii, jako jedynej, zapisano historyczną datę: „w piętnastym roku panowania Tyberiusza, kiedy prefektem Judei był Poncjusz Piłat...”. Jako towarzysz misyjnych podróży św. Pawła (poznał go w czasie drugiej podróży misyjnej św. Pawła) notował wiele faktów. Do 12. rozdziału Dziejów opisuje dzieje młodego Kościoła jerozolimskiego, od 13. rozdziału pisze wyłącznie o osobie św. Pawła jego podróżach, pobycie w więzieniu w Cezarei i podróży do Rzymu. Św. Paweł w swoim wysłanym najprawdopodobniej z więzienia w Rzymie Liście do Kolosan ok. 61 roku mówi o Łukaszu jako o „umiłowanym lekarzu”.

Przedstawienia św. Łukasza

Na wizerunkach św. Łukasz przedstawiany jest często przy pracy nad obrazem Madonny z Dzieciątkiem, a to wedle legendy o jego artystycznych zdolnościach, powstałej w VI stuleciu za sprawą historyka Kościoła – Teodora Lektora. Jednym z bardziej znanych dzieł tej tematyki jest obraz niderlandzkiego artysty z XV stulecia, autorstwa Rogiera van der Weydena. Podobny w tematyce obraz znajdziemy w Muzeum Archidiecezjalnym w Przemyślu. Przedstawia on Łukasza przy pracy nad obrazem Madonny. W jednej ręce święty trzyma pędzel, w drugiej – paletę z farbami. Atrybutem Łukasza jako ewangelisty jest wół, gdyż symbolizuje on ofiarę Chrystusa (w dawnych czasach wołu zabijano w ofierze); rogi wołu oznaczają Stary i Nowy Testament, a kopyta cztery Ewangelie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski o in vitro: nie wszystko, co jest technicznie możliwe, jest moralnie dozwolone

2019-10-18 20:52

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej / Kraków (KAI)

- Problem jest bardzo złożony z punktu widzenia etycznego i moralnego. Podejście czysto techniczne do spraw związanych z tajemnicą życia jest upraszczające, a wiąże się z naszą odpowiedzialnością za życie drugiego człowieka - mówił abp Marek Jędraszewski podczas comiesięcznych „Dialogów”, które w październiku odbyły się w krakowskiej Bazylice św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa w Krakowie. Tematem spotkania było: „In vitro – dlaczego nie wolno, skoro żyją ludzie, którzy się tak poczęli?”.

Adam Bujak/Archidiecezja Krakowska

Metropolita w wygłoszonej na początku katechezie zaznaczył, że omawiane zagadnienie jest niezwykle trudne. Księga Rodzaju mówi, że człowiek został stworzony na Boży obraz i podobieństwo, a fakt posiadania potomstwa jest błogosławieństwem i szczęściem. Nawiązał do płaszowskiego Sanktuarium Matki Bożej Błogosławionego Macierzyństwa, dodając, że powstało ono z niezwykle istotnego powodu. - Ludzie przybywają tam i modlą się o łaskę posiadania dzieci. Są przypadki, że dziecko staje się szczęściem małżonków, często po wielu latach oczekiwania – mówił abp Jędraszewski.

Hierarcha podkreślił, że metoda in vitro wiąże się z brutalną ingerencją w organizm kobiety i selekcją embrionów. - Pojawia się poważny problem etyczno-moralny. Co zrobić z tymi poczętymi dziećmi? Zamrozić? Jak długo mogą one w tym stanie istnieć? Czy po jakimś czasie będzie można ponownie z tego embrionu skorzystać, wszczepiając je w łono tej samej kobiety? – stawiał pytania abp Jędraszewski i zwracał uwagę, że zdrowie dzieci poczętych metodą in vitro jest dużo bardziej zagrożone niż poczętych naturalnie. Hierarcha wspomniał także o istnieniu syndromu „po in vitro”, gdy osoby poczęte tą metodą stawiają sobie pytania o swoje rodzeństwo, które zostało poczęte, a nie urodziło się.

Metropolita zaznaczył, że z punktu widzenia nauki Kościoła, metoda in vitro jest niezgodna z moralnością katolicką, ale człowiek, który dzięki niej się urodził zasługuje na pełny szacunek.

- Możliwości techniczne, jakie związane są z rozwojem współczesnej medycyny, pozwalają na to, żeby mogły począć się dzieci metodą in vitro, ale tutaj chciałbym wrócić do podstawowej zasady, o której wielokrotnie mówił Jan Paweł II spotykając się z naukowcami: - Nie wszystko, co jest technicznie możliwe, jest moralnie dozwolone – mówił abp Jędraszewski odwołując się do podstawowej zasady, o której wielokrotnie wspominał Jan Paweł II spotykając się z naukowcami. - Niewątpliwie, rozwój techniki i jej najrozmaitszych przejawów wskazuje na potęgę człowieka. Nie znaczy to, że mając takie możliwości, może on ze wszystkich godnie korzystać lub wykorzystywać je do swoich celów – podkreślał metropolita krakowski.

W drugiej części „Dialogów” abp Jędraszewski odpowiadał na pytania nadesłane drogą mailową. Odnosząc się do problemu niespełnionego pragnienia macierzyństwa Arcybiskup odwołał się do koncepcji człowieka kard. Karola Wojtyły, przedstawionej w książce „Osoba i czyn”, wg której człowiek spełnia się przez swoje dobre czyny. Człowieka od zwierząt odróżnia fakt, że jest istotą wolną – „mogę coś, ale nie muszę – nie jestem zdeterminowany, mogę wybierać”. - Wolność jest autentyczna, kiedy wybieram to, co jest moralnie dobre – cytował kard. Wojtyłę abp Jędraszewski podkreślając, że autentyczna wolność polega na podporządkowaniu się prawdzie, co z kolei realizuje się poprzez podporządkowanie właściwie ukształtowanemu sumieniu. - Wielkość człowieka polega na tym, że idzie za głosem swojego sumienia – zwracał uwagę metropolita krakowski.

Za kard. Wojtyłą abp Jędraszewski zwrócił uwagę na trzy ludzkie popędy – seksualny, samozachowawczy i rozrodczy. - Chodzi o to, żeby te dynamizmy nie działały w nas w sposób ślepy, czysto instynktowny, ale żeby były podporządkowane sumieniu i temu, co ono podpowiada, jak te popędy wykorzystać (…). Chodzi o to, żeby tym dynamizmom tkwiącym w naszej cielesności nadać jakąś wyższą, prawdziwie ludzką treść” – mówił hierarcha i dodawał, że naturalne pragnienie do bycia rodzicem – matką i ojcem – jest absolutnie zrozumiałe, ale można je ukierunkować np. w stronę adopcji.

- Szczęście jest darem, a nie prawem – mówiła pani Maria, która zabrała głos jako pierwsza w części pytań na żywo. Odnosząc się do sytuacji małżonków, którzy zmagają się z problemem niepłodności zwróciła uwagę, że „to, że my w czymś nie widzimy sensu, nie znaczy, że to sensu nie ma, bo każdemu zdarzeniu sensu nadaje Pan Bóg”. - To, że każdy z nas chce być szczęśliwy, to jest oczywiste. Ale prawdą jest także i to, że za wszelką ceną do szczęścia nie można dążyć. Zawsze trzeba zapytać, czy to, co jawi mi się jako szczęście, a wcale nie jest pewne, że szczęściem będzie, nie jest równocześnie powodem krzywdy dla drugiego człowieka. Na pewno nie wolno nam krzywdzić drugiego człowieka, bo to wynika z przykazania miłości – komentował abp Jędraszewski

Na pytanie o tzw. adopcję prenatalną, czyli możliwość przyjmowania zarodków przechowywanych w bankach embrionów abp Jędraszewski przyznał, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi i że nie dają jej też współczesne dyskusje teologiczne.

Co powiedzieć ludziom, którzy zreflektowali się, że obok ich narodzonego dziecka są jeszcze inne, które zmarły w trakcie procedury in vitro, albo są jeszcze zamrożone? – pytała pani Weronika. - Otworzyć się na Boże miłosierdzie. Umieć nazwać zło, które się stało złem i za nie żałować – odpowiadał abp Jędraszewski i radził, aby tacy rodzice stawali się świadkami własnych doświadczeń, mówili o tym problemie, przestrzegali przed nim innych i bronili dla ich dobra. Metropolita apelował, aby stawać przy takich osobach, okazywać im szacunek, modlić się z nimi, ale nie mówić, że to nie jest problem. - Kłamstwo nigdy nie wyzwala.

Prawda wyzwala. I to nie prawda abstrakcyjna, ale prawda, którą jest Chrystus. On wyzwala. On mówi: nie grzesz więcej, nie wracaj do tego grzechu, pomagaj innym, bądź solidarny w dobrym – podkreślał hierarcha. Abp Jędraszewski zaznaczył także, że mówienie o tym, iż in vitro jest metodą leczenia niepłodności to kłamstwo. - To jakby bajpas – obchodzi się problem możliwości poczęcia w sposób sztuczny, techniczny (…). Niepłodność pozostaje – podkreślał hierarcha zwracając uwagę na sposób leczenia niepłodności, który jest ciągle mało popularny, a niebudzący zastrzeżeń moralnych i zgodny z naturą człowieka, czyli naprotechnologię.

Dziś medycyna nie dysponuje możliwością przygotowania w czasie procedury in vitro tylko jednego zarodka, bez „produkcji” nadliczbowych embrionów. Ale nie można wykluczyć, że kiedyś tak się stanie. Jakich argumentów używać wówczas? – padło kolejne pytanie. - Chrześcijaństwo zawsze będzie musiało mówić to, co zostało wyrażone także w encyklice Humanae vitae jako przejaw głębokiego namysłu nad prawdą o człowieku wynikającą z objawienia i z tradycji, że życie małżeńskie jest błogosławione przez Boga, a to zakłada, że Pan Bóg błogosławi ludzkiej miłości kobiety i mężczyzny i błogosławi potomstwu, które jest owocem tej miłości. Kto to przyjmie – przyjmie, kto odrzuci – odrzuci. Ale chrześcijanie muszą być gotowi, aby tej prawdy bronić jednoznacznie, do końca – odpowiadał abp Jędraszewski.

Na pytanie br. Augustyna o wskazówki dla duszpasterzy, którzy spotykają się z osobami poczętymi in vitro, albo rodzicami, którzy zdecydowali się na tę metodę abp Jędraszewski odwołał się do nauczania Jana Pawła II. Praktycznie we wszystkich papieskich dokumentach i wystąpieniach widoczny jest ten sam schemat: Pan Bóg, godność osoby ludzkiej, rodzina, naród. Metropolita krakowski zwrócił uwagę, że jeśli Pan Bóg jest fundamentem, to człowiek w Nim odnajduje fundament swojej osobistej godności i chce żyć tak, aby zasłużyć na Jego błogosławieństwo w życiu małżeńskim i rodzinnym. A dzięki temu na koniec tworzy się zdrowy naród. - Ale jeśli pęka fundament, to wszystko inne zaczyna tracić swój sens, zaczyna się chaos i nieszczęścia – mówił hierarcha i dodawał, że różnego rodzaju nakazy i zakazy stawiane przez Pana Boga nie są po to, aby pokazał swoją władzę wobec nas, ale są wyrazem Jego ojcowskiej miłości. - To wszystko jest dla naszego dobra, byśmy byli - na miarę możliwości życia w tym świecie – szczęśliwymi – zakończył abp Jędraszewski.

„Dialogi” to cykl tematycznych spotkań abp. Marka Jędraszewskiego z wiernymi, ale także ze wszystkimi zainteresowanymi. To okazja do rozwiania wątpliwości i lepszego poznania Kościoła oraz jego Pasterza. Spotkania rozpoczynają się od sondy ulicznej na wybrany w danym miesiącu temat, a następnie metropolita odpowiada na pytania – zarówno te, które zostały wcześniej nadesłane i te, które zadawane są na bieżąco. 14 listopada o godz. 20.15 w Kolegiacie św. Anny w Krakowie odbędą się kolejne „Dialogi” na temat: „Piękno seksualności. Porozmawiajmy o wielkim darze”. Szczegóły na stronie dialogi.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem