Reklama

Niedziela Małopolska

Małgorzata, czyli perła

2013-04-05 14:30

Niedziela małopolska 14/2013, str. 6

[ TEMATY ]

zakonnica

Robiąc wiosenne porządki, niejeden z nas doszedł do wniosku, że ma w domu zdecydowania za dużo rzeczy… Otaczamy się nadmiarem. Nie miała tego problemu Matka Małgorzata Łucja Szewczyk, która od św. Franciszka z Asyżu uczyła się ubóstwa. Charakteryzowała ją wewnętrzna wolność, dyspozycyjność, energiczność, prostota. W młodości dużo wycierpiała, ale nie rozpamiętywała własnego bólu. Jak małż, do którego wpadnie ziarenko piasku, otula je masą perłową, tworząc perłę, tak Małgorzata, to, co było w jej życiu bolesne, oddała Chrystusowi, a On przemienił to i obdarzył ją szczególną wrażliwością na ludzkie cierpienie. Dziś swoją Założycielkę naśladuje blisko 600 Sióstr Serafitek ze Zgromadzenia Córek Matki Bożej Bolesnej. Przygotowują się właśnie do czerwcowej beatyfikacji Matki Małgorzaty w krakowskim sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

Cierpienie, które nie zamyka

By poznać życie nowej Błogosławionej, udaję się do domu Serafitek przy ul. Łowieckiej w Krakowie. W rozmównicy wita mnie s. Sebastiana Wróblewska, która Serafitką jest od 19 lat. Obecnie zajmuje się sprawami organizacyjnymi związanymi z beatyfikacją Założycielki Zgromadzenia. - Przebywanie w takiej bliskości z Matką Małgorzatą sprawiło, że odkrywam ją w zupełnie inny, nowy sposób! Jest wiele takich momentów w jej życiu, które mnie bardzo poruszają! - mówi s. Sebastiana. Wsłuchuję się zatem w jej opowieść…

- Łucja Szewczyk urodziła się w 1828 r. w Szepetówce na Wołyniu, w głęboko religijnej polskiej rodzinie szlacheckiej. Mając zaledwie 7 lat, przeżywa śmierć ojca, który ginie w wyniku represji ze strony rządu carskiego po upadku powstania listopadowego. Dwa lata później umiera jej matka. Losem sieroty zajmuje się dużo od niej starsza siostra przyrodnia. Bolesne doświadczenia nie zamykają Łucji na Pana Boga ani na drugiego człowieka. Wręcz przeciwnie - potrafi czerpać z nich różne wskazówki, by później wyjść ludziom naprzeciw. Kim się zajmuje na początku swojej działalności? Samotnymi. Opiekuje się starszymi osobami i dziećmi porzuconymi, dla których organizuje ochronki i sierocińce...

Reklama

Otwarta na znaki czasu

Sytuacja społeczno-polityczna jest wyjątkowo trudna, zabory, czasy wynarodowienia, walki z Kościołem, zakaz praktyk religijnych. Mimo to Łucja szuka swojego miejsca w Kościele, formuje się w III Zakonie św. Franciszka, który na tamtym terenie, choć w ukryciu, działa bardzo prężnie, m.in. na polu opieki duchowej i charytatywnej. W wieku 20 lat składa profesję tercjarską, czyli ofiaruje życie Bogu.

Mobilizowana przykładem św. Franciszka 42-letnia Łucja, wraz z inną tercjarką, wyrusza na pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Podróżuje pieszo i statkiem, a wszystko po to, by szukać Bożej woli. Po dotarciu na miejsce, przez blisko 3 lata opiekuje się chorymi pielgrzymami w szpitalu Sióstr św. Józefa. Dużo czasu spędza na Kalwarii. Ma świadomość, że jest powołana do czegoś wielkiego, czyli radykalnego oddania swego życia Panu Bogu, ale też drugiemu człowiekowi. Z pielgrzymki przywozi pamiątkowy krzyż. Zbawiciel jest rozpostarty na krucyfiksie z …masy perłowej, a zakończenia krzyża tworzą muszle.

Odważna

W 1881 r. w Zakroczymiu spotyka kapucyna, o. Honorata Koźmińskiego, który zostaje jej kierownikiem duchowym. To spotkanie daje początek nowemu Zgromadzeniu. Łucja Szewczyk, w zakonie Małgorzata, natychmiast przyjmuje pod swój dach dwie znalezione na ulicy staruszki. Nie chodzi jej tylko o to, żeby zabezpieczyć te osoby pod względem materialnym. Chce pracować, dzielić z nimi niewygody, trudy, miejsce zamieszkania. Nie wystarczy, by stała się „dobrodziejem”, musi z tymi ludźmi po prostu być…

Przez pierwsze 10 lat Wspólnota nie nosi odznak zewnętrznych życia zakonnego. Potem Matka Małgorzata przenosi Zgromadzenie do Galicji, gdzie z racji większej swobody religijnej, siostry mogą przyjąć habity. Od początku wiadomo, że będzie to habit franciszkański, bo swoje ustawy i konstytucje opierają Serafitki na III Regule św. Franciszka z Asyżu.

W przeciągu kilkunastu pierwszych lat istnienia Zgromadzenia, Matka z kilkunastoma siostrami nieustannie otwiera ochronki, sierocińce, przytułki, by w tych miejscach podjąć opiekę nad potrzebującymi. W roku 1892 rozpoczyna budowę klasztoru w Oświęcimiu. Pomimo braku środków finansowych, postanawia zbudować tam również kościół, bo rozeznaje, że trzeba zadbać o zbawienie podopiecznych.

Dużo siły daje Matce Małgorzacie relacja z Panem Bogiem. Serafitka długie godziny spędza na adoracji Najświętszego Sakramentu, wszędzie można ją zobaczyć z uśmiechem na twarzy i z różańcem w dłoni. Podejmuje się trudnych zadań ze świadomością, że jeżeli coś jest wolą Bożą, to Pan Bóg wszystkim pokieruje. Tak też się dzieje.

Testament

Małgorzata uczy się od Matki Bożej Bolesnej, by szukać sensu cierpienia, patrząc na Krzyż Chrystusa. Posyła swoje siostry do najtrudniejszych oddziałów szpitalnych i miejsc opieki nad ubogimi, uczula je, żeby się nie zrażały przeciwnościami. Mówi im: „Gdzie ma być większa chwała Boża, tam też i trudności większe”. Tłumaczy, że czasem w tych sytuacjach - wydawałoby się - beznadziejnych, najbardziej zbliżamy się do Pana Boga i do drugiego człowieka. Tuż przed śmiercią w 1905 r., w krótkim, napisanym własnoręcznie testamencie, prosi swoje duchowe córki, by „zachowały świętą cnotę ubóstwa do końca życia własnego”.

Do dzisiaj praca Serafitek to cicha posługa w zakładach opiekuńczo-leczniczych, domach pomocy społecznej, szpitalach, hospicjach, szkołach, przedszkolach, świetlicach socjoterapeutycznych, kuchniach dla ubogich. W miejscach, gdzie codziennie dokonują się cuda, gdzie ludzie dotykają Pana Boga poprzez doświadczenie drobnych, ludzkich gestów...

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tysiące czapek do Afganistanu

2019-12-04 17:01

[ TEMATY ]

pomoc

zakonnica

Afganistan

Archiwum Fundacji „Redemptoris Missio”

Wydziergała już tysiące czapek, które powędrowały do Afgańskich dzieci. Siostra Cecylia Śmiech, Urszulanka Unii Rzymskiej. Siostra pochodzi z Tyńca. W w zakonie spędziła 63 lata z tego ponad 20 lat w placówce w Poznaniu.

Poza codziennymi obowiązkami klasztornymi, modlitwą i kontemplacją, znalazła Siostra czas na wypełnianie specyficznej misji – dzierganiu wełnianych czapek przeznaczonych dla potrzebujących dzieci w Afganistanie. Ma ich już na swoim koncie ponad 3 tysiące! Siostra Cecylia jest inicjatorką pierwszego, poznańskiego klubu Włóczkersów. Klubowicze wykonali łącznie ponad 70 tys. czapek. Jak to wszystko się zaczęło? Siostra wspomina, że impuls wyszedł 10 lat temu od przełożonej zakonu. Siostra przełożona przeczytała apel polskich żołnierzy stacjonujących w Afganistanie, w którym wspominali o wielkiej biedzie dzieci i ich potrzebach. Przełożona przyszła do mnie z propozycją, że skoro potrafię robić na drutach, to może zrobimy coś dla tych dzieci.

Posłuchaj rozmowy z s. Cecylią

- Zrobiłam pierwszych 120 sztuk. Powędrowały do Afganistanu dzięki Fundacji Redemptoris Missio. To był pierwszy transport. Okazało się, że czapki się przydały, więc zdecydowałam robić je dalej. Poinformowano o tym wydarzeniu w mediach i nagle pojawiło się sporo pań, które uznały że mogą też w taki sposób pomagać. Swoją postawą, zainspirowała siostra Cecylia do działania wiele osób.

Archiwum Fundacji „Redemptoris Missio”

Zawiązał się wspomniany Klub Włóczkersów. Dziś trudno zliczyć ile kobiet dzierga czapki dla afgańskich dzieci. Podobne Kluby zaczęły powstawać w całej Polsce. W bibliotekach, domach kultury i prywatnych mieszkaniach. Jeden z nich powstał na oddziale kobiecym... w areszcie śledczym. „Robienie na drutach jest formą terapii, wycisza” - mówi siostra, ale przede wszystkim to wielka radość, że możemy w taki sposób pomóc. Największa radość jest wtedy, kiedy otrzymujemy zdjęcia dzieci w naszych czapkach. To jest nagroda i impuls do dalszego dziergania”. „Pierwszy raz wzięłam druty do ręki, jako dziecko. Miałam wtedy osiem lat. Cała moja wioska robiła na drutach. Z tego się żyło” - wspomina urszulanka.

Za swoją działalność i współpracę z Fundacją Redemptoris Missio, zdobyła siostra Cecylia Śmiech tytuł „Poznanianki Roku 2019”. W drugiej edycji plebiscytu zorganizowanego przez Miasto Poznań, otrzymała prawie pół tysiąca głosów. Wspomina, że zaskoczyło ją to wyróżnienie i podkreśla, że należy się ono całemu „łańcuchowi dobrych ludzi”. Dziękuję zwłaszcza darczyńcom, którzy przesyłają nam włóczkę z całej Polski, dzięki czemu możemy sztrykować coraz szybciej i coraz lepiej”.

Siostra dzierga też drobne „bibeloty”, które rozprowadzane są podczas koncertów charytatywnych, a pozyskane z nich środki, poprzez Fundację, przekazywane są dalej potrzebującym. Misją zakonu jest ewangelizacja przez wychowywanie i nauczanie, przede wszystkim dzieci i młodzieży. Obecnie, w Polsce, siostry prowadzą: przedszkola, szkoły, a także zajęcia na wyższych uczelniach. Zajmują się katechizacją, prowadzą internaty szkolne, akademiki dla studentek i świetlicę środowiskową. Podejmują również działalność misyjną w różnych krajach Ameryki Środkowej, Afryki i Europy Wschodniej.

CZYTAJ DALEJ

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

[ TEMATY ]

modlitwa

nowenna

Wiesław Podgórski

Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Bp Guzdek: nie wolno nam sięgać po język i metody niegodne ucznia Chrystusa

2020-01-19 15:55

[ TEMATY ]

wojsko

katedrapolowa.pl

Stając w obronie zasad ewangelicznych wartości, musimy być otwarci na tych, którzy znajdują się na obrzeżach lub poza dostrzegalnymi granicami Kościoła – mówił w Krakowie bp Józef Guzdek. Biskup polowy Wojska Polskiego przewodniczył w kościele garnizonowym św. Agnieszki Mszy św., po której poświęcił tablicę upamiętniającą asa myśliwskiego Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii Stefana Janusa.

W homilii podkreślał, że chrześcijanie muszą być niejednokrotnie znakiem sprzeciwu, ale trzeba pamiętać o tym, aby „nie sięgać po metody i nigdy nie posługiwać się językiem niegodnym ucznia Chrystusa”.

Nawiązał do homilii św. Jana Chryzostoma, w której przestrzega on, by owce nie stały się wilkami. „Jak długo jesteśmy owcami, zwyciężymy. Otoczeni gromadą wilków, stajemy się mocniejsi. Gdy jednak stajemy się wilkami, ulegamy, ponieważ jesteśmy pozbawieni pomocy Dobrego Pasterza. Wszak nie jest on pasterzem wilków, ale owiec” – przywołał słowa tej homilii.

– Jakże to jest ważne, żebyśmy się nie „zwilczyli”; byśmy stosowali metody godne chrześcijanina! – podkreślił.

Kaznodzieja zauważył, że obrazem Kościoła jest bazylika św. Piotra w Rzymie: zarówno wnętrze świątyni, jak i plac z otaczającą go kolumnadą, przypominającą rozwarte ramiona. - Tak właśnie musi wyglądać Kościół katolicki. Gdyby zamiast kolumnady zbudował nieprzekraczalny mur, zrezygnowałby ze swojej katolickości – stwierdził hierarcha.

Jak zaznaczył, jako uczniowie Chrystusa, stając w obronie zasad i będąc świadkami ewangelicznych wartości, „musimy być otwarci na tych, którzy znajdują się na obrzeżach lub poza dostrzegalnymi granicami Kościoła”. - We wspólnocie Kościoła jest miejsce zarówno dla chrześcijan od urodzenia, jak i dla spóźnionych i zwlekających z odpowiedzią na łaskę wiary – dodał.

- Jakie jest moje chrześcijaństwo? Czy jestem wierny Ewangelii i ojczyźnie? Czy zdradziłem Chrystusa i ewangeliczne metody? – zapytywał zgromadzonych w świątyni. Podkreślił, że początkiem nawrócenia drugiego człowieka jest zdumienie. - W słowach i czynach powinniśmy być źródłem zachwytu i zdumienia, aby o nas mówiono tak jak o pierwszych chrześcijanach: „Patrzcie, jak oni się miłują, jak oni są wierni Chrystusowi i Ewangelii, jak oni są wierni wszystkim przykazaniom dekalogu” - mówił. Dodał, w sferze duchowej nic nie można osiągnąć „na rozkaz”.

Po Mszy św. biskup polowy Wojska Polskiego poświęcił tablicę, którą uroczyście odsłonili: przedstawicielka rodziny pilota Jolanta Janus, dyrektor krakowskiego oddziału IPN Filip Musiał i wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa Sławomir Pietrzyk

- Oddajemy dziś hołd temu konkretnemu oficerowi, ale widzimy w jego życiorysie także dokonania setek tysięcy innych polskich żołnierzy, którzy w mundurach polskich sił zbrojnych, a czasem także obcych armii alianckich walczyli przeciwko zniewoleniu w latach II wojny światowej. Widzimy wyjątkową determinację – powiedział Filip Musiał, przypominając życiorys Stefana Janusa i wysiłki, które podejmował, by mógł walczyć o wolność ojczyzny. Przywołał słowa gen. Stanisława Maczka: „Żołnierz polski walczył o wolność wszystkich narodów, ale umierał tylko dla Polski”.

Dr Filip Musiał przypomniał, że Stefan Janus podczas II wojny światowej wykonał 110 lotów bojowych, 27 lotów operacyjnych, mając potwierdzonych sześć zestrzeleń maszyn wroga, a jego wyjątkowość potwierdzają odznaczenia, które otrzymał m.in. Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari, cztery Krzyże Walecznych i brytyjski Distinguished Service Order.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję