Reklama

Zachęcić do pracy na rzecz innych

2013-06-06 14:53


Edycja łódzka 23/2013, str. 5

Maria Niedziela

ANNA SKOPIŃSKA: - Jak ocenia Pani aktywność łódzkiej Akcji Katolickiej na tle innych diecezji? Czy jest to prężny oddział, czy może potrzebuje wzmocnienia?

MARIA MAZURKIEWICZ: - Minęło 16 lat od reaktywacji Akcji Katolickiej w Polsce i powołania jej do życia również w archidiecezji łódzkiej. Po latach przedwojennej świetności i powojennym całkowitym zniknięciu z życia Kościoła na ponad 50 lat Akcja Katolicka buduje na nowo swe struktury w całym kraju. W jednych diecezjach szybko, niemal burzliwie, w innych powoli i z trudem. Mam jednak nadzieję, że w obecnej dobie większość chrześcijan w Polsce przynajmniej słyszało o Akcji Katolickiej. W archidiecezji łódzkiej przez te 16 lat przewinęło się ponad 600 członków - tyle legitymacji zostało wystawionych. Jednak obecnie, aktywnie pracujących i formujących się na comiesięcznych spotkaniach, mamy 165 członków zwyczajnych i 70 wspierających. Na ok. 200 parafii w naszej archidiecezji tylko w 13 istnieją Parafialne Oddziały Akcji Katolickiej (POAK). Należymy więc raczej do tych mniej licznych Instytutów AK w Polsce. Największa i systematyczna praca koncentruje się w oddziałach parafialnych (POAK). Problemy i trudności, z jakimi spotykają się prezesi tych oddziałów, są podobne jak w całej Polsce. Wyraźnie widać też, że tam, gdzie więź i współpraca członków AK z księdzem proboszczem czy księdzem asystentem parafialnym jest żywa, tam i aktywność członków jest większa, więcej jest realizowanych przedsięwzięć, istnieje współpraca z innymi wspólnotami, lokalnymi instytucjami i firmami.

- Jakie konkretnie działania podejmuje łódzka Akcja Katolicka?

- Form działania może być wiele, są to m.in.: organizowanie pielgrzymek, redagowanie gazetek parafialnych, prowadzenie kiosków z książkami i prasą katolicką, bibliotek, gablot informacyjnych, organizacja nabożeństw, włączanie się w przygotowanie i oprawę liturgii, katechumenat dla dorosłych, różnoraka działalność charytatywna - prowadzenie świetlicy środowiskowej, kolonii i półkolonii dla dzieci, organizowanie zbiórek i paczek świątecznych dla ubogich, prowadzenie klubu seniora i dyskusyjnego klubu filmowego, działania zmierzające do pozyskiwania funduszy. We wszystkie w miarę możliwości się włączamy. Jedne oddziały mniej, inne bardziej. Trzeba tu wyróżnić AK przy parafii Matki Bożej Dobrej Rady w Zgierzu, która większość tych działań wypracowuje siłami swoich członków oraz ok. 100 wolontariuszy. W ostatnim czasie wspólnie z MONAREM i Urzędem Wojewódzkim członkowie parafialnej AK przystąpili do programu opartego na pracy z młodzieżą w kierunku zapobiegania i walki z uzależnieniami. Jednak istnieją też zadania realizowane na szczeblu diecezjalnym. Organizowane były otwarte konkursy dla dzieci i młodzieży oraz dni skupienia. Co roku przeżywamy Dzień Akcji Katolickiej, który jest okazją do spotkania z Księdzem Arcybiskupem oraz księżmi asystentami parafialnymi i Asystentem Diecezjalnym. Skupienie odbywa się w wigilię uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata - patronalnego święta AK. Obejmuje ono obok Mszy św. także adorację Najświętszego Sakramentu, wysłuchanie konferencji, dyskusje w zespołach tematycznych, wspólny posiłek i chwilę relaksu podczas koncertu zespołu muzycznego.

- Włączacie się także w akcje ogólnopolskie.

- Tak. Bierzemy udział w zadaniach Krajowego Instytutu Akcji Katolickiej (KIAK), np. w ubiegłym roku propagowaliśmy w parafiach plakaty „W progi Boże w godnym ubiorze”. Akcja Katolicka chciała w ten sposób zwrócić uwagę na znaczenie stroju i sposobu ubierania się osób przychodzących do świątyni, szczególnie podczas Mszy św. w okresie letnim. W tym roku rozpoczynamy kampanię, której celem jest zwrócenie uwagi nie tylko na świętość niedzieli, ale także na prawo pracowników do godnego życia, odpoczynku i spędzenia czasu z rodziną. Jest to plakatowa akcja „W niedzielę nie kupuję”.

- Pani podwójna, bo aż sześcioletnia kadencja jako prezesa właśnie dobiegła końca.

- Kończąc swoją kadencję jako prezes DIAK AŁ chciałam pogratulować nowej prezes Mariannie Strugińskiej-Felczyńskiej objęcia tej odpowiedzialnej funkcji i życzyć, by wykorzystując swoje doświadczenia zawodowe jako wykładowcy oraz społeczne jako prezes POAK przy parafii Matki Bożej Dobrej Rady w Zgierzu potrafiła zachęcić innych do aktywnej pracy. Tak, by podejmowane zadania apostolskie prowadziły członków Akcji Katolickiej do pogłębienia ich życia religijnego, moralnego i intelektualnego oraz aby rozbudziły i pogłębiły wiarę tych, do których te działania będą kierowane. Pragnę podziękować wszystkim członkom AK w naszej archidiecezji, prezesom POAK i członkom Zarządu za dwie kadencje współpracy, także asystentowi diecezjalnemu ks. Grzegorzowi Dziewulskiemu. Dziękuję również arcybiskupowi seniorowi Władysławowi Ziółkowi, który zaufał mi, dwukrotnie powołując mnie do pełnienia funkcji prezesa DIAK AŁ.

Tagi:
wywiad Akcja Katolicka

Reklama

Metoda piętro wyżej

2019-10-22 13:00

Rozmawia Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 43/2019, str. 6-7

Z ks. Damianem Wyżkiewiczem CM, katechetą wyróżnionym w konkursie Nauczyciel Roku 2019, rozmawia Andrzej Tarwid

Archiwum xDW

ANDRZEJ TARWID: – Otrzymał Ksiądz jedno z dwóch wyróżnień przyznawanych w konkursie „Nauczyciel Roku 2019”. Jest to pierwsza w historii taka nagroda dla kapłana i osoby uczącej religii w szkole. Był Ksiądz zaskoczony?

KS. DAMIAN WYŻKIEWICZ CM: – Przyznam, że kiedy zgłosiłem swoją kandydaturę, to nie myślałem, że cokolwiek z tego wyniknie. Kiedy więc dowiedziałem się o wyróżnieniu, to bardzo się ucieszyłem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak prymas Wyszyński papieża wybierał

2019-10-16 12:28

Grzegorz Polak
Niedziela Ogólnopolska 42/2019, str. 26-27

14 października 1978 r. do Kaplicy Sykstyńskiej wchodzi 111 kardynałów z 49 krajów. Nikt z nich nie przeczuwa, że za 2 dni zmienią bieg historii

Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego
Bachledówka k. Zakopanego, lipiec 1973 r

Śmierć Jana Pawła I, po zaledwie 33-dniowym pontyfikacie, jest ogromnym szokiem także dla kardynałów. Zastanawiają się, co przez to doświadczenie chciał im powiedzieć Duch Święty. Nie mają czasu na dogłębne analizy, bo termin nowego, drugiego już konklawe w 1978 r. zbliża się wielkimi krokami.

Do Kolegium Kardynalskiego dociera informacja o manifeście wybitnych ojców soborowych, którzy domagają się charyzmatycznego pasterza. Kardynałowie mają świadomość, że nowy papież powinien być człowiekiem o silnej, wyrazistej osobowości, który byłby zdolny zahamować kryzys w Kościele. Kryzys, który – jak zauważył założyciel Wspólnoty św. Idziego prof. Andrea Riccardi – wynika nie z zewnętrznych sił bądź czynników, jak w czasach rewolucji francuskiej czy polityki państw ateistycznych, ale pochodzi z wnętrza Kościoła.

Nie do końca spełniają te wymagania i oczekiwania dwaj główni faworyci mediów, jak również większości elektorów: arcybiskup Genui kard. Giuseppe Siri, który z trudem przyjmuje zmiany posoborowe inicjowane przez Pawła VI, oraz arcybiskup Florencji kard. Giovanni Benelli, zdolny zachować ciągłość linii tego papieża.

Wojtyła powodem konfliktu z Sowietami?

Niektórzy z wpływowych kardynałów niewłoskich stawiają na kandydatów spoza Włoch. Arcybiskup Sao Paolo kard. Paulo Evaristo Arns oświadcza wprost, że najlepszym pretendentem byłby kard. Karol Wojtyła. O metropolicie krakowskim dużo się mówi przed konklawe w kręgach Kurii Rzymskiej. Cieszy się on tam opinią wspaniałego człowieka, zdolnego pasterza, ale nikt poważnie nie bierze pod uwagę jego kandydatury. Dlaczego? Bo – jak wspomina w niedawnym wywiadzie dla PAP znakomity watykanista Luigi Accattoli – ich zdaniem, „wybór papieża z kraju komunistycznego byłby wielkim zagrożeniem, gdyż mógłby doprowadzić do konfliktu z sowieckim systemem”.

Daleki od takiego myślenia jest arcybiskup Wiednia kard. Franz König, który jeszcze przed konklawe daje niedwuznacznie do zrozumienia, że sytuacja w Kościele dojrzała do tego, by papieżem mógł zostać nie-Włoch. Kardynał dobrze się orientuje w realiach socjalistycznych, bo jako pierwszy purpurat z Zachodu w charakterze nieformalnego przedstawiciela papieża odwiedza kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Zna abp. Wojtyłę z jego wizyt w Wiedniu i ze swoich rewizyt w Krakowie. Ceni jego intelekt, walory moralne i talenty duszpasterskie. W rozmowach z członkami Kolegium Kardynalskiego sonduje możliwość wyboru nie-Włocha i w tym kontekście wymienia nazwisko Wojtyły, lobbując, jak byśmy dzisiaj powiedzieli, za jego kandydaturą.

Dlaczego Prymas odmówił

Kardynał König rozmawia także na ten temat z kard. Wyszyńskim. Wedle znanej anegdoty, słowa arcybiskupa Wiednia o godnym następcy św. Piotra z Polski Prymas odnosi do siebie, choć jedzie na konklawe z absolutnym przekonaniem, że papieżem powinien zostać Włoch. Znane są jego wypowiedzi sprzed konklawe na ten temat, zapisuje także to przekonanie w „Pro memoria”.

Kiedy dwaj główni faworyci włoscy blokują się nawzajem, bo żaden z nich nie może uzyskać wymaganej większości głosów, w przerwie między głosowaniami zgłasza się do Prymasa grupa elektorów z pytaniem, czy przyjąłby wybór. Kardynał Wyszyński zdecydowanie odmawia i po raz kolejny wyraża przekonanie, że papieżem powinien zostać Italczyk. Tłumaczy się ponadto zaawansowanym wiekiem, brakiem wszechstronnego przygotowania oraz koniecznością obrony Kościoła na Wschodzie, co określa jako swoje życiowe zadanie. „Do mnie należy nawet paść na granicy polsko-sowieckiej, gdyby Bóg tego ode mnie zażądał” – czytamy w „Pro memoria”. Mówi jednak kardynałom: „Gdyby wybór padł na kard. Wojtyłę, uważam, że miałby obowiązek wybór przyjąć, gdyż jego zadania w Polsce są inne”. Kiedy Prymas się orientuje, że szanse metropolity krakowskiego rosną, staje się gorącym rzecznikiem jego kandydatury.

To Jej dzieło!

Drugiego dnia konklawe, wobec niemożności uzyskania przewagi jednego z włoskich kandydatów, kard. König podczas posiłków wymienia nazwisko kard. Wojtyły, czym daje do zrozumienia, że będzie na niego głosował.

Nazajutrz, 16 października, po obiedzie, jak wynika z lakonicznych zapisków Prymasa, przejmuje on inicjatywę. Staje się, używając języka piłkarskiego, głównym rozgrywającym. W „Pro memoria” zapisuje: „Po obiedzie długa moja rozmowa z kard. Królem, a później z kard. Königiem. Nic więcej! Później z kardynałami niemieckimi. Nic więcej!”. Co to oznacza – wiadomo. Wymienieni należą do grona wpływowych purpuratów, których kard. Wojtyła ma po swojej stronie. Można się domyślić, że dyskutują o tym, jak zmobilizować do postawienia na metropolitę krakowskiego elektorów niezdecydowanych. Czas poobiedniego wypoczynku jest dla nich bardzo pracowity. „Czuło się ożywienie na korytarzach” – notuje kard. Wyszyński.

„Grupa Prymasa” okazuje się skuteczna, bo ósme głosowanie jest formalnością. Kardynał Wyszyński przesuwa się do metropolity krakowskiego, który siedzi za nim w drugim rzędzie, i prosi go o przyjęcie wyboru. „Gdyby Księdza Kardynała wybrano, proszę pomyśleć, czy nie przyjąć imienia Jana Pawła II. Dla włoskiej opinii publicznej byłoby to obrócenie na dobro tego kapitału duchowego, który zebrał Jan Paweł I” – czytamy w „Pro memoria”.

Podczas homagium obaj płaczą. Prymas wspomina po powrocie do Polski w jednym z kazań: „(...) usta nasze niemal jednocześnie otworzyły się imieniem Matki Bożej Jasnogórskiej: to Jej dzieło! Wierzyliśmy w to mocno i wierzymy nadal”.

Później Prymas wypowie prorocze słowa, które Papież zapisze w swoim testamencie, a po latach powtórzy w Gorzowie Wielkopolskim: „Masz teraz wprowadzić Kościół w trzecie tysiąclecie”.

Opatrznościowy udział

Choć Prymas i Papież są przekonani, że wynik konklawe to „sprawa” Madonny Jasnogórskiej, to jednak Jan Paweł II docenia rolę czynnika ludzkiego. Świadczy o tym jego niepublikowany dotąd odręczny list do kard. Wyszyńskiego z 3 listopada 1978 r., w którym dziękuje Księdzu Prymasowi za „tak opatrznościowy udział w ostatnim konklawe”. Czytamy w nim m.in.: „Nie muszę już więcej pisać, Wasza Eminencja sam wie, o co chodzi, o czym myślę. To są drogi Boże, które tym bardziej nam się uświadamiają, im bardziej objawia się ich zobowiązujące znaczenie. Ksiądz Prymas wie, że miał bezpośredni udział w objawieniu się tego właśnie zobowiązującego znaczenia na tle całego przebiegu konklawe, a w szczególności w dniu 16 października, w uroczystość św. Jadwigi”. Prymas i Papież rozumieli się „w pół słowa”. Ale i my po przeczytaniu tego fragmentu nie mamy wątpliwości, że Jan Paweł II dziękuje kard. Wyszyńskiemu za to, że w sposób zasadniczy przyczynił się do jego wyboru na papieża.

Po konklawe Prymas „na gorąco” wyraża przypuszczenie, że wybór papieża z Polski może „przyhamować akcję ateistyczną, płynącą z ZSRR, gdy Moskwa zorientuje się, że w centralnej Europie wyrosła niespodziewanie nowa siła”. I dodaje za starcem Symeonem: „Teraz puszczasz w pokoju swego sługę, Panie, ponieważ moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś przed obliczem wszystkich narodów” (por. Łk 2, 29-31).

Zanim to się stanie, Prymas przeżyje chwile wielkiej chwały, kiedy podczas homagium 22 października 1978 r. Papież w bezprecedensowym geście podniesie go z klęczek i ucałuje jego ręce, i kilka miesięcy później, kiedy w czerwcu 1979 r. będzie gospodarzem pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kampania #KtoTyJesteś zachęcająca do nauki języka polskiego

2019-10-23 11:50

Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” poprzez prowadzoną kampanię społeczną #KtoTyJesteś zachęca do nauki języka polskiego dzieci mieszkające poza granicami kraju, pokazując radość płynącą z odkrywania swoich korzeni. Organizatorzy akcji udostępnili drugi spot promujący kampanię.

Kampania #KTOTYJESTEŚ prowadzona przez Fundację „Pomoc Polakom na Wschodzie” skierowana jest do Polaków mieszkających poza granicami kraju oraz do ich krewnych i przyjaciół w Polsce. Ma na celu uświadomienie rodzicom dzieci żyjących poza Polską, jak ważne jest przekazywanie młodemu pokoleniu języka ich przodków oraz edukacja w języku polskim.

Wraz z grupą ekspertów promujemy zalety wzrastania w dwujęzyczności i obalamy związane z tym mity oraz błędne przekonania.

Podpowiadamy też jak wspierać dzieci dwujęzyczne, aby w przyszłości mogły w pełni wykorzystać swój potencjał intelektualny i poznawczy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem