Reklama

„Bogu i Jego Matce chwała”

2013-06-06 14:53

Anna Bensz-Idziak
Edycja zielonogórsko-gorzowska 23/2013, str. 4-5

Anna Bensz-Idziak

Zgromadzenie Panien Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny świętuje uroczystość beatyfikacji założycielki zgromadzenia sługi Bożej Matki Zofii z Maciejowskich Czeskiej.

Siostry Prezentki, choć związane z Krakowem, posługują w wielu miastach Polski i za granicą. Od 30 lat siostry pracują również w Zielonej Górze.

Zgromadzenie Panien Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny (Congregatio Virginum a Praesentatione Beatae Mariae Virginis) powstało w XVII wieku w Krakowie. Siostry powszechnie nazywane są prezentkami, a określenie to wywodzi się od łacińskiego słowa presentatio, tj. ofiarowanie. Dom macierzysty zgromadzenia mieści się przy ul. Szpitalnej 18 w Krakowie, a dom generalny przy ulicy św. Jana 7.

Reklama

Założycielka

Matka Zofia Czeska - założycielka Sióstr Prezentek urodziła się w 1584 r. Była córką Mateusza Maciejewskiego i Katarzyny z domu Lubowieckiej; jednym z dziewięciorga ich dzieci. W wieku 16 lat wyszła za mąż za Jana Czeskiego. Mając 22 lata, po 6 latach małżeństwa, została bezdzietną wdową. Mimo młodego wieku Zofia nie wyszła po raz drugi za mąż. Oddała się pełnieniu dzieł miłosierdzia chrześcijańskiego.

Zofia swoją uwagę i siły poświęciła ubogim, często osieroconym dziewczętom. Czasy, w których przyszło jej żyć, to okres wojen, epidemii i głodu. Widząc ogromną potrzebę ratowania zagrożonego życia bliźnich, otworzyła w Krakowie dom przy ul. Szpitalnej 18 - odziedziczony po ojcu i wykupiony od rodzeństwa. Przygarniała osierocone dzieci, pozostające bez środków do życia. W latach 1621-27 przy wsparciu Ojców Jezuitów zorganizowała tu szkołę z internatem o nazwie Dom Panieński Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. Osobiście uczyła i wychowywała swoje podopieczne. Była to pierwsza w Polsce formalnie zorganizowana szkoła żeńska, zatwierdzona przez biskupa krakowskiego Marcina Szyszkowskiego w 1627 r. W 1630 r. Dom Panieński pod swoją opiekę wzięła królowa Konstancja, żona Zygmunta III Wazy. Trzy lata później nuncjusz apostolski Honorat Visconti wizytował dom Matki Zofii Czeskiej i wydał dokument, w którym zastrzegł, że ze względu na wielką przydatność takiego instytutu dla Kościoła i społeczeństwa nie wolno go nigdy przekształcić na żaden zakon klauzurowy i zmienić jego celu. Instytut Zofii Czeskiej zatwierdził Król Władysław IV, wziął go pod swoją opiekę i nadał mu przywileje instytucji kościelnych.

W krakowskiej szkole założonej przez Zofię Czeską uczyły się trzy kategorie uczennic. Pierwszą grupę stanowiły sieroty i dziewczęta pochodzące z ubogich rodzin - mieszkały w Domu Panieńskim, były tu bezpłatnie utrzymywane i kształcone. Druga kategoria to dziewczęta z zamożniejszych rodzin, które przez okres edukacji także mieszkały w Domu Panieńskim, ale płaciły jednak za swoje utrzymanie i wyżywienie. Grupa ostatnia to dziewczęta mieszkające w Krakowie, które przychodziły codziennie do szkoły na zajęcia.

W celu zapewnienia kontynuacji swojego dzieła Matka Zofia Czeska założyła w Krakowie nowe zgromadzenie zakonne o charakterze kontemplacyjno-czynnym - Zgromadzenie Panien Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. Konstytucje zgromadzenia zatwierdzone zostały w styczniu 1660 r. przez biskupa krakowskiego Andrzeja Trzebickiego. Stało się to już po śmierci Matki Zofii. Umarła w opinii świętości 1 kwietnia 1650 r. Została pochowana w kościele Mariackim w Krakowie.

Zgromadzenie

Prezentki są jest jednym z najstarszych polskich żeńskich zgromadzeń zakonnych. Powstały jako pierwsze polskie zgromadzenie zakonne oddane pracy apostolskiej w Kościele. Było to czynne zgromadzenie, bez ścisłej klauzury papieskiej właściwej zakonom kontemplacyjnym. Jest to zgromadzenie habitowe, działające na prawie papieskim. Siostry noszą czarny habit oraz czarny welon z białym paskiem. Do pracy używają stroju uproszczonego w białym lub niebieskim kolorze.

Pierwszym domem szkoły i zgromadzenia był dom założycielki przy ul. Szpitalnej 18 w Krakowie. W 1726 r. siedziba zgromadzenia została przeniesiona na ul. św. Jana 7, gdzie mieści się obecnie Dom Generalny. Wówczas też biskup krakowski Konstanty Felicjan Szaniawski przekazał zgromadzeniu kościół pw. św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty, a w nim łaskami słynący obraz Matki Bożej od Wykupu Niewolników.

Duchowość

Siostry Prezentki propagują kult maryjny. Maryja ofiarowana w świątyni jest Matką i Patronką zgromadzenia. Główny akcent w duchowości Zofii Czeskiej i jej zgromadzenia położony jest na miłość Boga i bliźniego oraz naśladowanie Matki Najświętszej w tajemnicy Ofiarowania.

„Tradycja chrześcijańska zawarta w apokryfach przekazała nam, że Matka Najświętsza jako mała, kilkuletnia dziewczynka została zaprowadzona do świątyni jerozolimskiej i tam ofiarowana Bogu. Liturgiczne wspomnienie tego wydarzenia Kościół święty obchodzi 21 listopada. Zofia wybrała tę tajemnicę z życia Matki Najświętszej i pod tym tytułem została poświęcona 27 lutego 1627 r. pierwsza kaplica zgromadzenia, w domu przy ul. Szpitalnej 18. Od tej tajemnicy powstała nazwa domu, szkoły i zgromadzenia. Zofia Czeska pragnęła, aby Maryja w tajemnicy swego ofiarowania się Bogu stała się wzorem do naśladowania dla niej samej, dla sióstr tworzonego przez nią zgromadzenia i dla wszystkich wychowanek założonej przez nią szkoły. (...) Dlatego w wychowaniu kładła szczególny nacisk na praktyki religijne, naukę katechizmu, pracę nad sobą, dbała o głęboką osobistą formację wewnętrzną, swoje życie oparła o żywy udział w Liturgii, w sakramentach świętych i modlitwie. (...) Dzisiaj we wszystkich pracach i w każdej posłudze staramy się naśladować cnoty Matki Najświętszej - a zwłaszcza całkowite i bez reszty oddanie się Bogu oraz ludziom” (www.prezentki.opoka.net.pl).

Dzieło

Siostry poświęcają swój czas - zgodnie z poleceniem założycielki - na pracę z dziećmi i młodzieżą. Prezentki nieprzerwanie kontynuują zapoczątkowaną przez Zofię Czeską działalność dydaktyczno-wychowawczą w Polsce. Prowadzą liceum ogólnokształcące dla dziewcząt w Krakowie, które jest kontynuacją szkoły założonej przez Matkę Zofię Czeską, oraz gimnazjum i liceum ogólnokształcące w Rzeszowie. Siostry prowadzą też przedszkola, domy dziecka, pracują jako katechetki, służą w parafiach jako zakrystianki, prowadzą biura parafialne.

Jedną z placówek, gdzie posługują Siostry Prezentki, jest parafia pw. Ducha Świętego w Zielonej Górze. Jest to mała wspólnota. Obecnie mieszkają tu trzy siostry wspomagające pracę duszpasterzy parafii poprzez katechizację i prace na rzecz kościoła. Pierwsze siostry przyjechały do Zielonej Góry 30 lat temu dzięki staraniom ówczesnego proboszcza parafii. - Ks. Grzegorz Grzybek przyjechał do Krakowa, odwiedził kilkanaście zgromadzeń i poszedł modlić się do kościoła Mariackiego. Po modlitwie przyszedł do domu naszego zgromadzenia - położonego najbliżej kościoła Mariackiego i tu udało się, była taka możliwość, aby siostry pojechały do Zielonej Góry - opowiada s. Ewelina, przełożona zielonogórskiej wspólnoty. - Początkowo siostry mieszkały przy ul. Wiśniowej i codziennie dochodziły do parafii na Msze św. Kościół i plebania były w budowie. Teraz mieszkamy przy ul. Bułgarskiej.

Od 15 lat w Zielonej Górze mieszka s. Teresa. Dba o kościół, pełni funkcję zakrystianki. Dba o świątynię, służy kapłanom i wiernym. W Szkole Podstawowej nr 22 pracuje s. Cecylia. Katechizuje dzieci z najmłodszych klas.

Zielonogórskie prezentki - podobnie jak siostry w innych miejscowościach - przygotowywały się do uroczystości beatyfikacji założycielki zgromadzenia. Oprócz formacji osobistej siostry propagowały również postać przyszłej błogosławionej wśród parafian. Prowadziły okolicznościowe katechezy w szkole, spotkania informacyjne w grupach parafialnych oraz odczyt dla słuchaczy Klubu Inteligencji Katolickiej w Zielonej Górze. Z inicjatywy członkiń wspólnoty Żywego Różańca z parafii zorganizowany został wyjazd do Krakowa na uroczystości beatyfikacyjne Matki Zofii Czeskiej.

Siostry w każdym miejscu realizują swoje powołanie. I chociaż w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej pracują tylko w jednej parafii i nie prowadzą spektakularnych dzieł, to dla ludzi tu mieszkających czynią wiele dobra, a swoją obecnością i cichą posługą przypominają: „Bogu i Jego Matce chwała”!

* * *

Sługa Boża Zofia z Maciejowskich Czeska (1584 - 1650)

Kalendarium procesu beatyfikacyjnego

1 kwietnia 1995 r. - otwarcie procesu beatyfikacyjnego na etapie diecezji

20 listopada 1997 r. - zamknięcie procesu diecezjalnego

2 grudnia 1997 r. - oddanie akt procesu diecezjalnego do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie

5 września 2003 r. - otwarcie procesu w sprawie nadzwyczajnej łaski otrzymanej za przyczyną sługi Bożej Matki Zofii

9 stycznia 2004 r. - zamknięcie procesu w sprawie nadzwyczajnej łaski na etapie diecezjalnym

2 grudnia 2005 r. - oddanie pozycji o słudze Bożej Zofii Czeskiej do Kongregacji Spraw Świętych

4 lipca 2008 r. - podpisanie Dekretu ważności procesu diecezjalnego w sprawie nadzwyczajnej łaski

27 czerwca 2011 r. - podpisanie Dekretu heroiczności cnót sługi Bożej Matki Zofii Czeskiej

20 grudnia 2012 r. - podpisanie Dekretu zatwierdzającego cud

9 czerwca 2013 r. - beatyfikacja

(www.sofiaczeska.pl)

Tagi:
zakon błogosławiony

Reklama

Problemy ze sprowadzeniem relikwii

2019-10-02 07:28

Artur Stelmasiak

Błogosławiony ks. Michał Woźniak jest największym bohaterem Kutna. Gdy odnaleziono jego szczątki w Monachium, to jedna z parafii rozpoczęła staranie o sprowadzenie urny z jego relikwiami

Archiwum parafii
Przy tym ołtarzu ma spocząć urna z relikwiami bł. ks. Michała Woźniaka

W Niemczech sprawę parafii pw. Michała Archanioła w Woźniakowie-Kutnie prowadzi mec. Stefan Hambura, Polak który ma kancelarię w Berlinie. Prawnik od kilku miesięcy wymienia dokumenty z urzędnikami w Monachium, gdzie w maju 2019 r. na cmentarzu Perlacher Forst odkryto urny z prochami polskich błogosławionych męczenników II wojny światowej. - Po niemieckiej stronie widzę bardzo dużo dobrej woli i nie byłoby problemu z przekazaniem urny z prochami bł. ks. Michałach Woźniaka. Oni tylko proszą, by oficjalnie pozytywną opinię wydał Konsulat RP w Monachium - mówi "Niedzieli" mec. Stefan Hambura.

Okazuje się, że niemieccy urzędnicy z Monachium skierowali sprawę do Konsulatu RP, a ten do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Natomiast MSZ zapytało o opinię Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. I tu zaczęły się przysłowiowe "schody". Dziennik Rzeczpospolita dotarł do opinii MKiDN, z której wynika, że wszystkie ofiary zamordowane w obozach koncentracyjnych znajdujące się na terenie dzisiejszych Niemiec „są trwałym świadectwem okrucieństwa", a „ekshumacje do Polski mogą spowodować powolne zanikanie śladów zbrodniczej działalności w miejscu, gdzie miała ona miejsce". Z tego powodu ministerstwo jest przeciwne ekshumacji i sprowadzenia szczątków błogosławionego męczennika do Polski. - Przecież można sprowadzić relikwie do Polski, a na miejscu upamiętnić niemiecką zbrodnię na polskich kapłanach. A jeżeli są jakieś nieścisłości to poprośmy naszych świetnych historyków z IPN, aby je wyjaśnili - podkreśla mec. Hambura.

Przed wojną bł. ks. Michał Woźniak sprowadził salezjanów do Kutna i ufundował ośrodek opiekuńczy dla młodzieży ze szkołą i kaplicą. W tym miejscu jest obecnie parafia pw. Michała Archanioła, która czci błogosławionego ks. Woźniaka, a wierni chcieliby sprowadzić także relikwie. Proboszcz wspólnoty ks. Józef Pietrusik SDB już kilkukrotnie wysyłał oficjalne pisma do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, by podległa resortowi placówka konsularna w Monachium wsparła jego starania o sprowadzenie relikwii. Na razie nie ma żadnych efektów. - W naszym kościele mamy już gotowy ołtarz bł. ks. Michała Woźniaka, gdzie mogłaby zostać umieszczona urna z jego relikwiami - mówi "Niedzieli" ks. Józef Pietrusik. - Kilka lat temu razem z lokalną społecznością nawet zmieniliśmy nazwę miejscowości na przedmieściach Kutna z Gnojna na Woźniaków. Teraz wszyscy chcą, by do Polski wróciły relikwie patrona naszego Woźniakowa - dodaje ks. Pietrusik.

Z zapisków, które bł. Woźniak pozostawił jako proboszcz głównej parafii w Kutnie pw. św. Wawrzyńca wynika, że był on świadomy tego, że może ponieść męczeńską śmierć. Bł. ks. Woźniak wiedział, że zostanie aresztowany. Miał nawet propozycję ucieczki i ukrycia się, ale z tego nie skorzystał. - Ja jestem tutaj proboszczem. A parafia to jest mój posterunek, na który skierował mnie biskup. Dlatego tu pozostanę do końca - wyznał ks. Woźniak 5 października 1941 roku. Następnego dnia rano został aresztowany i już nigdy do Polski nie powrócił.

Ks. Michał Woźniak został zamordowany w niemieckim obozie koncentracyjnym w Dachau k. Monachium w maju 1942 roku, a w 1999 roku św. Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym Kościoła. Od tej chwili nie są to tylko szczątki ofiary wojennej, ale relikwie błogosławionego męczennika Kościoła, który oddał życie za wiarę. Dlatego wierni powinni mieć możliwość modlitwy przed relikwiami, by jego kult się dalej rozrastał. A jeśli będą kolejne łaski i potwierdzone cuda, to bł. Michał Woźniak może mieć otwartą drogę do świętości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Z potrzeby serca – kult ks. Jerzego Popiełuszki w liczbach

2019-10-18 11:50

ar, aw / Warszawa (KAI)

Od 1984 roku grób księdza Jerzego Popiełuszki odwiedziło blisko 23 mln. osób, natomiast muzeum Męczennika, znajdujące się przy parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu zwiedziło ok. 65 tysięcy osób. Relikwie w ponad tysiącu miejsc na świecie, dziesiątki ulic i pomników... W sobotę 19 października przypada 35. rocznica męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki, duchownego, który przyciąga ludzi z całego świata – wierzących i niewierzących

Rycerze Kolumba

Ośrodek Dokumentacji Życia i Kultu bł. ks. Jerzego Popiełuszki, powołany przez kard. Kazimierza Nycza na wiosnę 2011 r., rok po beatyfikacji, pieczołowicie odnotowuje wszelkie przejawy czci skromnego duszpasterza ludzi pracy, zamordowanego przez funkcjonariuszy SB 19 października 1984 r. Na pytanie, dlaczego ludzie tu wciąż przychodzą, odpowiadają: Z potrzeby serca.

Wystarczy choć krótko być przy grobie ks. Jerzego w parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu żeby zauważyć nieustający potok wiernych, którzy tu przychodzą. W grupach, całymi rodzinami lub indywidualnie, nieraz na kilka minut, żeby pomodlić się w godzinach porannych, by pobiec później do swych codziennych zajęć. Jak podaje Paweł Kęska, specjalista ds. projektów rozwoju Muzeum, Ośrodka Dokumentacji Życia i Kultu oraz Sanktuarium, Błogosławionego Ks. Jerzego Popiełuszki, od 1984 roku grób księdza Jerzego Popiełuszki odwiedziło blisko 23 mln. osób. Nie sposób policzyć nawiedzeń indywidualnych, więc z pewnością liczba ta jest znacznie wyższa.

Łatwiej natomiast ustalić liczbę osób, które w tym roku obejrzały ekspozycję w muzeum, poświęconą ks. Popiełuszce – jest ich ok. 65 tysięcy. Zwiedzający wpisują się do Księgi Pamiątkowej, w której dzielą się wrażeniami i prośbami. Jest wśród nich wiele wpisów, dotyczących spraw społecznych i narodowych. To naturalne – kapłan, który nawoływał do stosowania zasad sprawiedliwości społecznej, upominał się o pokrzywdzonych przez władze komunistycznego reżimu, zwłaszcza robotników z Huty Warszawa, ale przestrzegał też przed pokusą nienawiści i apelował, by zło zwyciężać dobrem, w naturalny sposób stał się orędownikiem trudnych spraw narodu i ojczyzny. Wielu zwiedzających nie kryje wzruszenia i emocji, związanych z obejrzeniem ekspozycji.

Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych abp Angelo Amato, który był legatem papieskim na uroczystości beatyfikacyjne, wyznał w homilii 6 czerwca 2010 r.: “Kilkakrotnie miałem okazję odwiedzić w Warszawie muzeum poświęcone naszemu Błogosławionemu męczennikowi księdzu Jerzemu Popiełuszce. Za każdym razem wzruszenie było tak wielkie, że prowadziło do łez. Potwornie zeszpecona twarz tego łagodnego kapłana była podobna do ubiczowanego i upokorzonego oblicza ukrzyżowanego Chrystusa, które utraciło piękność i godność”.

Wiadomo też, że relikwie błogosławionego trafiły do około 1050 miejsc na całej kuli ziemskiej. Stało się to możliwe po ekshumacji ciała ks. Jerzego, która została przeprowadzona w ramach procesu beatyfikacyjnego. Ponad 700 relikwii trafiło wówczas do kościołów w Polsce, około 300 nie tylko do Europy, Ukrainy, Austrii, Włoch, ale w najbardziej oddalone od Polski zakątki świata – na Filipiny, do Australii, Beninu. Ksiądz Jerzy przemawia więc językiem uniwersalnym.

Każdego 19. dnia miesiąca przy relikwiach błogosławionego w kościele św. Stanisława Kostki odprawiana jest Msza św. z prośbami za wstawiennictwem ks. Jerzego i podziękowaniami za otrzymane łaski. Księga wpisów odnotowuje część podziękowań za otrzymane łaski za wstawiennictwem ks. Jerzego. Większość podziękowań dotyczy zwyczajnych spraw, np. otrzymania pracy, wiele jest świadectw o wyjściu z uzależnień czy porzuceniu planów o rozwodzie. Jednak są tu opisane wydarzenia nadzwyczajne, na przykład niewyjaśnione z punktu widzenia medycyny uzdrowienia. Nie zostały one szczegółowo zbadane, jednak osoby dające świadectwo nie mają wątpliwości, że zawdzięczają uzdrowienie swoje lub bliskich ks. Popiełuszce.

Do kościoła św. Stanisława Kostki i grobu ks. Jerzego nieprzerwanie przychodzą także jego przyjaciele i współpracownicy – gromadził ich za życia, gromadzi i po śmierci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Dziwisz: Jan Paweł II stawiał młodzieży wysoką poprzeczkę

2019-10-19 17:23

dab / Lublin (KAI)

Jan Paweł II wymagał i stawiał młodzieży wysoką poprzeczkę, tylko dlatego, że sam stawiał ją sobie jeszcze wyżej - powiedział kard. Stanisław Dziwisz. Sekretarz Papieża Polaka przewodniczył Eucharystii z okazji 25 rocznicy ukończenia budowy lubelskiego Domu Fundacji Jana Pawła II. Na co dzień w budynku mieszkają, uczą się i formują studenci oraz doktoranci, głównie z Europy Wschodniej.

Krzysztof Tadej

We wspólnej modlitwie wzięli udział także Prymas Senior i były nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk, metropolita lubelski Stanisław Budzik, sekretarz KEP bp Artur Miziński, lubelski biskup pomocniczy senior bp Ryszard Karpiński, bp Józef Staniewski z Białorusi oraz o. Krzysztof Wieliczko administrator Fundacji Jana Pawła II w Rzymie.

W swoim kazaniu kard. Dziwisz mówił o wpływie pontyfikatu Karola Wojtyły na dzieje świata. – Zostaliśmy uwolnieni od wielu zniewoleń i zagrożeń. Pojawiły się nowe szanse i możliwości. Jesteśmy bogatsi o doświadczenie tych kilkudziesięciu lat, w jakich wielką rolę odgrywał i nadal odgrywa Jan Paweł II – mówił były metropolita krakowski.

Hierarcha zauważył, że wśród wielu form działalności Jana Pawła II, szczególną troską otaczał młodzież. – Już od czasów krakowskich, młodzi zawsze byli w centrum jego uwagi. To doświadczenie potem zostało przeniesione na grunt Kościoła powszechnego. Już w dniu inauguracji nazwał ich swoją nadzieją. To doświadczenie jest kontynuowane przez następców, a owocem tego są Światowe Dni Młodzieży, które odmładzają i dynamizują wszystkich nas – powiedział kardynał.

Papieski sekretarz zauważył, że Święty Jan Paweł II imponował młodzieży autentycznością swojego życia i służby. - Wymagał i stawiał im wysoką poprzeczkę, tylko dlatego, że sam stawiał ją sobie jeszcze wyżej. Wybiegając myślami do przodu powołał fundację swojego imienia, bo widział, że kraje, które odzyskują niepodległość, będą potrzebować zdolnych i kompetentnych młodych chrześcijan – tłumaczył kard. Dziwisz.

Po Eucharystii, na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II odbyła się uroczystość wręczenia medali Jubileuszu 100-lecia KUL p. Ewie Bednarkiewicz, prezes Towarzystwa Przyjaciół Fundacji Jana Pawła II oraz ks. prof. Marianowi Radwanowi, twórcy programu stypendialnego. – Zasiana w naszych sercach przez Pana Boga miłość, została wzbudzona do działania przez Papieża Polaka. Fundamentem działania Fundacji Jana Pawła II jest miłość, którą on w nas zaszczepił – mówiła p. Bednarkiewicz.

Program stypendialny Fundacji Jana Pawła II jest skierowany do studentów i doktorantów z krajów byłego Związku Sowieckiego studiujących na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W obecnym roku akademickim przyznano 145 stypendiów, z czego ponad 100 studentów studiuje dziennie w Lublinie. Pochodzą oni z Ukrainy, Białorusi, Uzbekistanu, Rosji i Łotwy. Celem programu jest stworzenie w tych krajach elity intelektualnej kierującej się nauczaniem Jana Pawła II.

Lubelski Dom Fundacji powstał w latach 1992 – 1994. Aktu poświęcenia budynku dokonał abp Szczepan Wesoły, ówczesny Przewodniczący Rady Administracyjnej Fundacji. W akademiku znajduje się kaplica, biuro dyrektora i sekretariat, aula oraz pokoje, w których mieszkają stypendyści. Od początku istnienia, Domem opiekują się księża sercanie. Obecnym dyrektorem jest ks. Jan Strzałka SCJ.

Wśród byłych stypendystów Fundacji jest 3 profesorów, 83 doktorów, 110 licencjuszy i 565 magistrów. Dwóch wychowanków Fundacji otrzymało godności biskupie i pracują obecnie na Białorusi.

Większość absolwentów KUL korzystających z pomocy Fundacji wraca do swoich krajów rodzinnych i pracuje w różnych instytucjach państwowych i kościelnych. Wykładają na uniwersytetach państwowych i katolickich, w seminariach duchownych, katechizują w szkołach. Uczą języka polskiego, są tłumaczami w różnych firmach. Pracują w ambasadach, konsulatach, poradniach rodzinnych, prowadzą kursy przedmałżeńskie, są dziennikarzami w redakcjach czasopism religijnych i świeckich. Część prowadzi własną działalność gospodarczą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem