Reklama

Zgromadzenie Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego dom w Szczekocinach

W Szczekocinach są u siebie

2013-06-26 14:09

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 26/2013, str. 4-5

TD

Cokolwiek dobrego pani napisze o siostrach i tak będzie mało - uważa ks. prał. Jerzy Miernik, dziekan i proboszcz w Szczekocinach, gdzie przy parafii św. Bartłomieja Apostoła Zgromadzenie Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego posługuje z przerwą od 1935 roku. - To łaska od Boga, że siostry do nas wróciły i duża zasługa księży, którzy im w tym pomogli - dodaje Ksiądz Proboszcz.

Praca u podstaw, w wolnej Polsce

Cztery siostry przybyły do Szczekocin 6 grudnia 1935 r. na zaproszenie ks. dziekana Piotra Noszczyka i państwa Ciechanowskich, którzy pomogli im zorganizować placówkę zakonną i miejsce do pracy, przekazując na te cele 12-pokojowy dom. Kroniki zgromadzenia podają informację o ówczesnym stanie zaniedbania materialnego i moralnego ubogiej ludności, z którym to wyzwaniem, w zgodzie z charyzmatem, próbowały zmierzyć się zmartwychwstanki. Powstało wówczas przedszkole dla 120 maluchów, dziewczęta garnęły się w szeregi Sodalicji Mariańskiej, na kursy kroju i szycia, do kółek teatralnych, a nawet… do kółka tzw. sztuki kulinarnej. Pod kierunkiem pierwszej przełożonej s. Laury Grudzińskiej, organizowane były obchody dnia chorego, bale, jasełka, rozgrywki sportowe, a także rekolekcje, w tym zamknięte.

W 1939 r. do Szczekocin przyjechał 10-osobowy nowicjat sióstr, które tutaj miały odbyć formację, ale wybuch II wojny światowej i bombardowania spowodowały wyjazd nowicjuszek z miasteczka. Podczas okupacji zmartwychwstanki doświadczały wszelkich niewygód i trosk czasów wojny, organizując jednak w miarę możliwości pomoc ludności cywilnej, korepetycje dla różnych grup wiekowych, robótki ręczne. W 1943 r. siostry zmuszone były przenieść się do 4- pokojowego mieszkania przy ul. Lelowskiej, gdzie m.in. założyły niewielką hodowlę królików angora i nauczyły się prząść wełnę. W 1945 r. zmartwychwstanki reaktywowały przedszkole, ale w znacznie skromniejszych warunkach. Z kolei pomieszczenia przy ul. Lelowskiej zabrano im z przeznaczeniem na szkołę. Pomimo starań, siostry nie odzyskały swojej własności i w zasadzie pozostały bez dachu nad głową i środków do życia. 31 lipca 1946 r. opuściły Szczekociny.

Reklama

Powrót

Wróciły na zaproszenie ks. proboszcza Stefana Stanka i ks. Tadeusza Jarmundowicza, który bardzo o to zabiegał. Powrót zmartwychwstanek nastąpił 12 września 1974 r. Siostry zamieszkały tymczasowo w rodzinnym domu ks. Jarmundowicza. Trudności ze stałym meldunkiem spowodowały problemy lokalowe i brak tzw. przydziału opału. W długie zimy straszliwie marzły, ale życzliwość szczekocinian była osłodą tamtych trudnych lat. Ludzie przynosili sery, jaja, wędlinę, ktoś przerzucił przez płot worek ziemniaków, ktoś przyniósł wiadro węgla. Siostry odwdzięczały się troską o chorych i starszych, usługami pielęgnacyjnymi i opiekuńczymi w domach parafian. W kaplicy św. Antoniego na Zarzeczu prowadziły katechizację, potem w organistówce. Ta trudna sytuacja skutkowała negatywnie na stan zdrowia sióstr i ich kondycję, stąd dość duża rotacja zmartwychwstanek w tamtym okresie.

W czerwcu 1982 r. ówczesny wikary ks. Kazimierz Bogdał rozpoczął starania o pozwolenie na budowę domu parafialnego i zarazem domu dla sióstr. Z kolei s. Maria Adolfina Szymczak - wieloletnia przełożona szczekocińskiego Domu doprowadziła do uregulowania spraw meldunkowych i poprawy warunków życia zakonnej wspólnoty. 23 września 1985 r. oddano do użytku dom parafialny, w którym siostry otrzymały piętro z czterema pokojami mieszkalnymi, dwoma rozmównicami, kuchnią, kaplicą. Od 1990 r., gdy religia wróciła do szkół, trzy katechetki - zmartwychwstanki rozpoczęły regularną katechizację w Szkole Podstawowej nr 1, Szkole Podstawowej nr 2 oraz w przedszkolu.

Na miarę współczesności

Wzorują się na Matce Założycielce - Celinie Borzęckiej, wczytują w jej słowa. Zalecała m.in., aby siostry spełniały takie funkcje w Kościele, jakie są możliwe i potrzebne w danych czasach, i na które Kościół zezwala kobiecie.

W Szczekocinach są obecnie cztery siostry zakonne i jedna apostołka świecka. Najdłużej jest tutaj, bo 37 lat, siostra emerytka Paula Momot. Zna Szczekociny, świetnie zna mentalność i potrzeby ludzi i wciąż równie świetnie gotuje. Przełożoną szczekocińskiej wspólnoty jest s. Damiana Kijańska. Katechizuje w dwóch szkołach: Szkole Podstawowej nr 1 oraz w Szkole Społecznej (wszystkie poziomy), prowadzi także koło biblijne. S. Maria Goretti Wróbel - zakrystianka, studentka teologii w Częstochowie, zajmuje się także Ruchem Światło-Życie. Z kolei s. Magdalena Bilska, ucząca religii 104 przedszkolaczków, to przede wszystkim uosobienie tego wszystkiego, co określa się mianem „muzyk kościelny”. Pod jej opieką funkcjonuje ok. 30-osobowy Cecyliański Chór Mieszany przy parafii św. Bartłomieja, śpiewający na 3 głosy (w repertuarze m.in. responsoria według ks. Gruberskiego). Schola młodzieżowa „Vox Cantates” dba o oprawę liturgiczną Mszy św., szczególnie tych „młodzieżowych”, a ostatnio jej członkinie uczestniczyły w Małopolskich Warsztatach Muzycznych w Krakowie. Kilkakrotnie prezentowała się także będąca w fazie tworzenia scholka dziecięca „Calineczki”. W animowaniu pięknego śpiewu kościelnego pomagają 17-głosowe organy piszczałkowe w kościele parafialnym. I jest jeszcze apostołka świecka - Maria Krawczyńska, urodzona wolontariuszka, związana m.in. z Kręgiem Biblijnym, Caritas, opiekunka sześciu róż różańcowych. - Jestem wdową i w tej chwili na obecnym etapie życia mogę realizować moje marzenie - powołanie do bycia blisko Boga we wspólnocie - w stowarzyszeniu kobiet świeckich, zjednoczonych ze zgromadzeniem - uważa.

Tym sposobem i w tego rodzaju dziełach realizuje się myśl Matki Założycielki, o której z pasją opowiada s. Damiana.

Matka i córka - założycielki

Niezwykłe, niczym scenariusz filmowy, są losy dwóch kobiet, którym Zgromadzenie zawdzięcza swe istnienie i regułę. To matka i córka - Celina Borzęcka i Jadwiga Borzęcka. To fenomen w historii Kościoła - założenie zgromadzenia przez matkę i córkę, kobiety złączone najmocniejszym z możliwych węzłem rodzinnym i wspólnym celem duchowym.

Założycielka zgromadzenia, Celina z Chludzińskich Borzęcka przyszła na świat w szlacheckiej rodzinie na Kresach dawnej Rzeczpospolitej w Antowilu k. Orszy (obecnie Białoruś). Choć wcześnie odkryła w sobie powołanie zakonne, posłuszna rodzicom, poślubiła Józefa Borzęckiego i zamieszkała w majątku męża k. Grodna. Przeżyła wszelkie radości, smutki, tragedie matki, żony, pani domu. Urodziła czworo dzieci, z których dwoje zmarło w wieku dziecięcym. Przez kilka lat, przebywając m.in. w Wiedniu, opiekowała się sparaliżowanym mężem. Została wdową w wieku 40 lat.

Dzielnie stawiała czoło nowym wyzwaniom, wychowując córki, zajmując się majątkiem. Po śmierci męża wyjechała z córkami: Celiną i Jadwigą do Rzymu. Spotkała tam o. Piotra Semenkę, współzałożyciela Zmartwychwstańców, który stał się jej oraz Jadwigi - spowiednikiem i kierownikiem duchowym. O. Semenko przygotowywał także Jadwigę do Pierwszej Komunii św., do której przystąpiła w Rzymie w 1876 r. W 1882 r. Celina z córką Jadwigą i kilkoma kandydatkami rozpoczęła w Rzymie próbę życia wspólnotowego (druga z córek - o imieniu także Celina, wyszła za mąż). Po 9 latach 6 stycznia 1891 r. Celina i Jadwiga złożyły śluby wieczyste. Datę tę traktuje się jako historyczny moment powstania Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstanek w Kościele. - Ich wzajemne relacje nie należały do łatwych, Jadwiga była osobą zdecydowaną, starannie wykształconą i dość twardą. Celina była bardzo kreatywna i wrażliwa. Jadwiga zmarła nagle w nocy w wieku 43 lat, a dla Celiny był to kolejny cios i nowe doświadczenie krzyża - opowiada s. Damiana, przełożona w Szczekocinach. Celina zmarła 27 września 1906 r. w Kętach, w pierwszym domu otworzonym w1891 r. na ziemiach polskich. Wcześniej - jako przełożona, mistrzyni, matka towarzyszyła swej rodzonej matce w zakładaniu nowych domów Częstochowie i w Warszawie, a w1900 r. - w Stanach Zjednoczonych. Po śmierci Jadwigi, mimo podeszłego wieku, Celina pełniła obowiązki przełożonej generalnej. Zmarła w wieku 80 lat w Krakowie, 26 października 1913 r. Proces beatyfikacyjny Matki Celiny rozpoczęto z inicjatywy Piusa XII w Rzymie w 1944 r. Dekret o heroiczności cnót podpisał Jan Paweł II w 1982 r. W 2002 r. w Krakowie przeprowadzono proces dotyczący uzdrowienia Andrzeja Mecherzyńskiego - Wiktora, prawnuka Matki Celiny w piątym pokoleniu, zatwierdzony dekretem przez Benedykta XVI. Beatyfikacja odbyła się w 2007 r. w papieskiej bazylice św. Jana na Lateranie.

Z kolei proces Matki Jadwigi rozpoczęto w 1950 r., a dekret o heroiczności jej cnót podpisał w 1982 r. Jan Paweł II. Zmartwychwstanki modlą się o cud za jej wstawiennictwem.

W 1937 r. doczesne szczątki Matek: Celiny i Jadwigi zostały przeniesione do krypty pod kaplicą klasztoru w Kętach, a w 2001 r. do sarkofagu w kościele św. Małgorzaty i Katarzyny w Kętach.

Śladem Matek Celiny i Jadwigi

podążają już kolejne pokolenia sióstr zmartwychwstanek. Wierzą, że charyzmat zgromadzenia jest darem Ducha Świętego danym Matkom Założycielkom.

Obecnie domy Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego znajdują się w Polsce, na Białorusi, we Włoszech, Wielkiej Brytanii, w Stanach Zjednoczonych, w Kanadzie, w Argentynie, Australii i Tanzanii. Siłę do pełnienia swego posłannictwa siostry czerpią z adoracji i z Eucharystii.

Zgromadzenie Sióstr Zmartwychwstanek stara się być i realizować zbawczą działalność całego Kościoła wszędzie tam, gdzie Zmartwychwstały Chrystus potrzebuje ich serc i rąk. Siostry podejmują więc pracę katechetyczną, w parafiach, szkołach, przedszkolach, szpitalach, placówkach dla niepełnosprawnych - zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. Szczególną troską otaczają ludzi chorych, cierpiących oraz młodych poszukujących sensu życia i drogi własnego powołania. W swoich domach siostry organizują także dni skupienia dla dziewcząt.

Zgromadzenie podejmuje pracę apostolską w kilku krajach, dzieląc się na cztery prowincje i pięć regionów (czyli prowincji w rozwoju). Są to prowincje w Polsce: poznańska i warszawska, w Stanach Zjednoczonych: chicagowska i nowojorska oraz regiony: angielski, argentyński, australijski, kanadyjski, włoski. Zmartwychwstanki prowadzą także pracę apostolską w Nowopołocku na Białorusi oraz dom kontemplacyjny k. Rzymu.

Obecnie zgromadzenie liczy 423 siostry oraz 217 apostołek zmartwychwstania.

Swój charyzmat siostry realizują dając świadectwo czynem i słowem, że On - Jezus Chrystus - Zmartwychwstał. I że każdego z nas zaprasza do udziału w dziele Jego Zmartwychwstania.

W następnym numerze zaprezentujemy Dom Sióstr Służebniczek Śląskich w Książnicach Wielkich

Tagi:
zgromadzenie

Reklama

One służą życiu

2019-11-26 12:50

Anna Skopińska
Edycja łódzka 48/2019, str. 1, 7

Potrójną uroczystość – Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, jubileusz oficjalnego zatwierdzenia i rejestracji oraz istnienia domu na terenie parafii – świętowały antonianki w niedzielę, 24 listopada, na łódzkich Stokach

Maria Niedziela
Siostry w kaplicy swojego domu

Nie zapomnę pierwszej wizyty u nich (Dom Samotnej Matki – przyp. red.) – mówił abp Grzegorz Ryś, wskazując na obecne w kościele siostry. – Byłem przede wszystkim zachwycony tym, z jakim szacunkiem, zaufaniem i miłością mówiłyście o kobietach, które przyjmowałyście. Zaufanie, brak podejrzliwości, miłość – to jest to – tak rządzi Chrystus – dodał metropolita łódzki, który przewodniczył Mszy św. dziękczynnej za 60 lat oficjalnego istnienia i działalności zgromadzenia sióstr antonianek od Chrystusa Króla i 40 lat ich pracy w parafii Matki Boskiej Różańcowej na łódzkich Stokach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rekolekcje adwentowe z ks. Pawlukiewiczem

2019-12-02 15:38

Salve NET

Czekamy na Pana Jezusa. Jakieś sprytne dziecko zauważyło, że przecież Pan Jezus jest cały czas w Kościele: i w tabernakulum, i jak ksiądz mówi kazanie. I jak ksiądz czyta Ewangelię, to czyta słowo Chrystusa. Chrystus jest obecny. Jak to więc jest, że my czekamy na kogoś, kto jest obecny? To jest wielka tajemnica, że Bóg jest i Bóg przychodzi - mówi ks. Piotr Pawlukiewicz.

youtube.com

Zapraszamy na pierwszy odcinek rekolekcji ks. Piotra, kolejne będą ukazywały się w każdy poniedziałek adwentu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Msza Święta jubileuszowa u sióstr Bernardynek w Wieluniu

2019-12-06 18:52

Zofia Białas / Niedziela

Zofia Białas / Niedziela
bp. Andrzej Przybylski oraz bp. Jan Wątroba
Wieluńskie Bernardynki w dniu 6 grudnia, w patronalne święto kościoła św. Mikołaja, zaprosiły wielunian na uroczystą Eucharystię. Eucharystia była uwielbieniem Boga za 200 lat pobytu i trwania sióstr w obecnym klasztorze, do którego przybyły w 1819 roku ze swojego pierwotnego klasztoru i kościoła po zamknięciu klasztoru Paulinów. Uroczystej Mszy Świętej koncelebrowanej przewodniczył ks. bp Jan Wątroba. W koncelebrze ks. bp Andrzej Przybylski, kapłani z Wielunia i spoza Wielunia. Swoim śpiewem ubogacił liturgię Chór Parafialny z parafii św. Józefa w Wieluniu pod kierownictwem organisty Szymona Blajera. Okolicznościowe kazanie wygłosił ks. bp Andrzej Przybylski. Rozpoczynając kazanie przywołał słowa ks. kapelana Andrzeja Walaszczyka przypominające trzy powody, które przyprowadziły wiernych na tą szczególną Eucharystię, a były to: jubileusz 200-lecia pobytu sióstr w obecnym klasztorze, wspomnienie świętego Mikołaja – patrona kościoła klasztornego i poświęcenie nowego domu sióstr z nowicjatu. Myślą przewodnią kazania były słowa „powołani do świętości”. Do świętości, mówił kaznodzieja, jest powołany każdy z nas, ale świętym zostanie ten, kto nie utraci kontaktu z Bogiem. Tylko człowiek trwający w kontakcie z Bogiem, będzie swoim życiem zachęcał innych do świętości, do bycia dobrym człowiekiem, bo święty, to człowiek dobry. Przykładem, święci, święty Mikołaj, święty Franciszek z Asyżu, święci, którzy nieśli współbraciom w wierze pokój i dobro. Tym, co pozwala utrzymać kontakt z Bogiem, kontynuował, jest modlitwa i Eucharystia. Dziś dziękujemy siostrom Bernardynkom za ich trwanie na modlitwie i omadlanie tych, co na modlitwę i na Eucharystię nie znajdują czasu. Po uroczystym „Ciebie Boga wysławiamy” i litanii do św. Mikołaja ks. bp Jan Wątroba pobłogosławił wszystkich obecnych na Eucharystii Najświętszym Sakramentem. Uroczystości zakończyły się poświęceniem nowego domu sióstr z nowicjatu. Poświęcili go ks. bp Jan Wątroba i ks. bp Andrzej Przybylski.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem