Reklama

Zgromadzenie Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego - dom w Chmielniku

91 lat w Chmielniku

2013-07-17 10:06

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 29/2013, str. 4, 5

T. D.

Wierne Konstytucjom Zgromadzenia i ideałom założyciela - bł. Gwidona, od ponad 90 lat siostry kanoniczki Ducha Świętego, zwane potocznie „duchaczkami”, służą mieszkańcom chmielnickiej ziemi. Podczas wojennej zawieruchy pomagały wszystkim: Polakom, Żydom, niemieckim kapłanom, a przede wszystkim biednym, głodnym i chorym. W czasach pokoju katechizują, formują i kształcą kolejne pokolenia, zaszczepiając w sercach prawdy o Duchu Świętym.

Przybyły 91 lat temu

Do Chmielnika Zgromadzenie Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego sprowadził w 1922 r. ks. proboszcz Piotr Pachelski. 30 sierpnia tego roku przyjechały pierwsze siostry: s. Irena Rodziewicz - przełożona Domu, s. Leonarda Przedpelska i s. Róża Biernat - nauczycielki. Nieco później przybyła s. Jadwiga Pietras. Początkowo siostry mieszkały w domu parafialnym, w którym prowadziły roczny kurs kroju i szycia dla dziewcząt w parafii. Ciągły napływ kandydatek pragnących zdobyć zawód spowodował w 1923 r. przekształcenie kursu w 3-letnią szkołę krawiecką. Uczennic wciąż przybywało, lokal szybko okazał się zbyt ciasny, zdecydowano więc o budowie nowego domu. Aby zdobyć fundusze, siostry rozpoczęły kwestę w okolicznych województwach, a kuria biskupia wydzieliła z gruntów parafialnych parcelę pod budowę i ogród. Z kolei w mieście powstał komitet celem niesienia pomocy.

W 1924 r. rozpoczęto budowę, którą z wielkim trudem i wysiłkiem ukończono w 1925 r. Piękny piętrowy budynek stanął obok kościoła Trójcy Świętej. Mieściła się tutaj 3-letnia Szkoła Zawodowa im. św. Królowej Jadwigi z internatem oraz mieszkania sióstr. Siostry bardzo dbały o swój dom - rozwijała się szkoła, piękniało wnętrze budynku, rozkwitał ogród. Kres tej działalności położyła II wojna światowa.

Reklama

Trudne lata okupacyjne

8 września 1939 r. Niemcy zajęli gmach, zostawiając siostrom na parterze pokój z kuchnią i refektarzem. 23 czerwca 1943 r. szef policji niemieckiej w Radomiu rozkazał całkowicie opuścić budynek. Odtąd przez następne 30 lat siostry musiały wynajmować w mieście kolejne mieszkania, gdyż ich własny dom został podczas działań wojennych zniszczony. Brak stałego domu, a wręcz tułaczka sióstr były powodem decyzji władz Zgromadzenia o likwidacji placówki w Chmielniku. Dzięki zdecydowanej interwencji Biskupa, duchaczki pozostały jednak w miasteczku. Wreszcie w roku 1971 r. Zgromadzenie nabyło na własność dom przy ul. Dygasińskiego 2, w którym siostry mieszkają do dzisiaj.

Praca szkolna, służba wojenna

Z pierwszej szkoły prowadzonej przez siostry w latach 20. korzystało zazwyczaj 120-150 uczennic. Placówka cieszyła się wielką popularnością, gdyż w pobliżu nie było żadnej szkoły zawodowej. Większość uczennic pochodziła z rodzin małorolnych lub robotniczych, nie wszystkie więc mogły uiszczać opłaty za naukę. Najuboższe korzystały ze zniżek, a zupełnie biedne - siostry zwalniały z wszelkich opłat. - Uczennice naszej szkoły z wielką sympatią wspominają lata szkolne i z ogromną serdecznością wypowiadają się o Matce Irenie. Charakteryzują ją np. tak: „Była dobra jak mama w domu” - podkreśla przełożona s. Agnes Słonina.

Choć podczas wojny praca w szkole musiała być przerwana, to jednak siostry w zmienionej formie nadal poświęcały swój czas dzieciom i młodzieży.

W 1939 r. uruchomiły pracownię robót ręcznych, kroju i szycia. Tym ratowały dziewczęta przed wywiezieniem do pracy w głąb Niemiec. W 1940 r. otworzyły ochronkę dla najbiedniejszych dzieci miasta w celu dożywiania ich z kuchni Opieki Społecznej, którą kierowały przez cały okres okupacji. Był to azyl i ostatnia deska ratunku dla wielu najbardziej potrzebujących. Siostry żywiły jeńców, więźniów, biednych, wysiedlonych, dostarczały żywność ludziom zabranym do kopania rowów, przeznaczonym do wywiezienia na roboty, Żydom. Niemieckim kapłanom, którzy odmówili służby wojskowej, ułatwiały odprawienie Mszy św. w kościółku Świętej Trójcy, przygotowywały do chrztu rodzinę żydowską, celem uratowania jej życia. Dzięki tej odważnej postawie i ciężkiej pracy wiele osób uniknęło więzienia czy wywiezienia. Przez cały okres okupacji siostry utrzymywały się z pracy rąk. Aby móc prowadzić działalność dobroczynną, pomocową, zmuszone były prosić o pomoc zamożniejszych mieszkańców miasta i okolicznych wsi.

W „nowej” Polsce

Po 1945 r., w nowym ustroju zakonnice nie mogły prowadzić szkoły. Zajęły się więc dziećmi w wieku przedszkolnym i wśród najmłodszych pracowały do roku 1961. Początkowo działalność ta odbywała się w wyjątkowo ciężkich warunkach. Przedszkole pozbawione było najkonieczniejszych sprzętów, ludzie wyniszczeni wojną. Siostry urządzały więc inscenizacje i teatrzyki dziecięce dla publiczności, a nawet wyjeżdżały z programem do okolicznych przedszkoli wiejskich. Zebrane pieniądze przeznaczały na opał, na urządzenie przedszkola, na pokrycie budynku dachem.

Po usunięciu sióstr z pracy w przedszkolu, duchaczki zajęły się z kolei katechizacją dzieci w parafii, ucząc religii w salkach pod kościołem.

W latach 1946-1962 siostry pracowały także jako pielęgniarki w szpitalu powiatowym i prowadziły aptekę przyszpitalną. Z żyjących do dzisiaj sióstr, w szpitalu pracowały: s. Ancilla Anna Otoka (obecnie na misjach w Burundi), s. Monika Władysława Król (przebywa w klasztorze w Krakowie).

W latach 50. XX wieku duchaczki zainspirowane przez ks. Edwarda Materskiego rozpoczęły prowadzenie Krucjaty Eucharystycznej, skupiającej dzieci i młodzież.

Od 1 września 1990 r. siostry prowadzą lekcje religii w przedszkolach, w Szkole Podstawowej im. S. Żeromskiego i Gimnazjum im. gen. Kazimierza Tańskiego w Chmielniku.

Obecnie w Domu w Chmielniku pracuje 5 sióstr. Przełożoną wspólnoty jest s. Agnes Słonina - katechetka w szkole podstawowej; uczy klasy młodsze - przygotowuje dzieci do sakramentu pokuty i Pierwszej Komunii św., prowadzi przy parafii Misyjne Koło Płomyków Ducha Świętego i Wspólnotę Czcicieli Ducha Świętego. S. Krzysztofa Podraza dba o bieliznę kościelną, a s. Alana Sałabun - pełni obowiązki kucharki. S. Łucja Kramarz pracuje jako katechetka w szkole podstawowej i dba o wystrój ołtarzy w kościele parafialnym. S. Olga Kulec uczy w Gimnazjum i pracuje w świetlicy parafialnej.

Głoszą prawdy o Duchu Świętym

Habity sióstr duchaczek poznamy po charakterystycznym krzyżu. - Nasz założyciel, o. Gwidon jako godło Zakonu Ducha Świętego obrał podwójny krzyż o dwunastu rozgałęzieniach. Krzyż symbolizuje Trójcę Świętą. Nad krzyżem umieszczona jest gołębica - symbol Trzeciej Osoby Trójcy Świętej - wyjaśniają siostry.

Siostry swoim życiem starają się głosić prawdy o Duchu Świętym. - Każdy dzień rozpoczynamy hymnem do Ducha Świętego „Veni Creator”. Codziennie, w intencji odnowy Kościoła i świata, odmawiamy Koronkę do Ducha Świętego. W naszych południowych modlitwach wzywamy Ducha Świętego, wypowiadając słowa „Sekwencji” - tą modlitwą ogarniamy wszystkich, którym służymy w duchu miłości miłosiernej: chorych, ubogich, samotnych i odrzuconych, przeżywających trudne doświadczenia. Ponadto każdy poniedziałek poświęcony jest w sposób szczególny Duchowi Świętemu - w miarę możliwości śpiewamy Godzinki ku Jego czci - wyjaśnia siostra przełożona.

Wtorek jest dniem modlitw za Dzieło Misyjne Zgromadzenia; środa - o świętość rodzin; czwartek - to dzień szczególnej modlitwy w intencjach Ojca Świętego i kapłanów oraz o powołania kapłańskie i zakonne w całym Kościele.

Piątek to czas modlitwy za chorych, cierpiących, opuszczonych, bezdomnych, a sobota - to dzień czci Niepokalanej Oblubienicy Ducha Świętego. W I soboty miesiąca siostry odmawiają 4 części Różańca w formie pokutnej, modląc się o powołania. Niedziela jest dniem uwielbienia Trójcy Przenajświętszej.

Apostołują, dbają o formację

W ostatnich latach przy chmielnickiej parafii powstały grupy apostolskie: Misyjne Koło Płomyków Ducha Świętego (28 dzieci) i Wspólnota Czcicieli Ducha Świętego (60 osób). - Członkowie tych grup poznają historię naszego Zakonu, charyzmat i Osobę Ducha Świętego, modląc się do Niego - tłumaczy s. Agnes. Wyjaśnia, że wszędzie tam, gdzie pracują siostry, troszczą się one o formacje powierzonych sobie osób i rozbudzanie miłości do Ducha Świętego.

I tak siostry katechetki w Szkole Podstawowej i Gimnazjum przeprowadziły katechezy związane z Rokiem Wiary oraz konkursy na temat znajomości „Credo”. W kl. I-III s. Agnes zrealizowała konkurs plastyczny organizowany przez Wydział Katechetyczny w Kielcach pod hasłem „Maryja Nauczycielką Wiary”. Z kolei s. Łucja Kramarz wykonała z dziećmi dekorację w szkole i w kościele na Rok Wiary.

Siostry tworzą Gwidonowe Grupy Apostolskie. Są to Płomyki Ducha Świętego - gromadzące dzieci w wieku szkolnym oraz Czciciele Ducha Świętego - modlitewne grupy dorosłych. Są to wspólnoty powstające w ostatnich latach przy domach Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego de Saxia, ściśle związane z charyzmatem i duchowością Zgromadzenia. Członkowie grup włączają się w dzieła prowadzone przez siostry oraz szerzą kult Ducha Świętego Pocieszyciela i Ojca Ubogich. Codziennie modlą się słowami Koronki do Ducha Świętego.

W Roku Wiary ogłoszonym przez Benedykta XVI pod hasłem „Być solą ziemi” - wspólnota Czcicieli Ducha Świętego, prowadzona przez s. Agnes Słoninę, pogłębia swoją formację nad prawdami wiary oraz znajomość głównych dokumentów Soboru Watykańskiego II i Katechizmu Kościoła Katolickiego.

Do uroczystości Zesłania Ducha Świętego wspólnota Czcicieli Ducha Świętego wraz z parafianami przygotowywała się przez dziewięciodniową Nowennę. W każdą niedzielę przed Mszą św. o godz. 8.30 Wspólnota odmawia Koronkę do Ducha Świętego. Modlitwa łączy całą parafię. W I poniedziałek miesiąca członkowie wspólnoty gromadzą się na wspólnej Eucharystii, po której modlą się Koronką ku czci Ducha Świętego w intencjach Kościoła, parafii i odnowy świata. Modlitwę kończy spotkanie formacyjne, które prowadzi ks. dziekan Franciszek Siarek - proboszcz parafii. - Ksiądz Kanonik w sposób przejrzysty tłumaczy prawdy zawarte w Credo oraz uczy, że „wiara otwiera serce człowieka na łaskę Pana Boga” - podkreślają siostry.

Przy parafii działa również grupa Misyjnych Płomyków Ducha Świętego, której opiekunem jest s. Agnes Słonina. Dzieci swoją modlitwą wspierają posługę sióstr misjonarek pracujących na misjach w Burundi (Afryka), wśród których jest rodaczka z Chmielnika, s. Benedykta-Ewa Szwarczyńska. Dzieci, przy okazji święta Bożego Narodzenia i Wielkanocy, pamiętają o swoich rówieśnikach zamieszkujących Czarny Ląd, przeprowadzając akcję „Dar serca” (poprzez sprzedaż kartek świątecznych wykonanych przez dzieci z Afryki).

Swoim życiem siostry starają się realizować charyzmat założyciela bł. Gwidona z Montpellier, prekursora obrony życia poczętego. W dobie społecznych konsultacji dotyczących ochrony prawnej dziecka poczętego warto pamięć o bł. Gwidonie. W ufundowanym w rodzinnym mieście szpitalu pw. Ducha Świętego przyjmował chorych, bezdomnych, sieroty, dzieci porzucone przez rodziców, kobiety ciężarne, pielgrzymów, wszystkich potrzebujących pomocy i osobiście im posługiwał. Jego ewangeliczna postawa pociągała młodych do włączenia się w dzieło miłosierdzia. Za patrona powstającego Zakonu Gwidon obrał Ducha Świętego. W 1198 r. Papież Innocenty III zatwierdził Zakon, a w 1204 r. powierzył mu nowo wybudowany szpital w Rzymie, działający w Watykanie po dziś dzień. Po śmierci Założyciela (1208 r.) zakon rozwijał się pomyślnie i realizował swą szpitalniczą działalność prawie we wszystkich państwach Europy.

Do Polski Zakon Ducha Świętego został sprowadzony w 1220 r. przez biskupa krakowskiego Iwo Odrowąża. W długiej, bo trwającej ponad 800 lat historii, mimo zmieniających się warunków społecznych, dla braci i sióstr Zakonu Ducha Świętego ochrona życia dziecka była szczególną troską. Dzieci niechciane były przekazywane do szpitala przez tzw. „koło” - do dziś istnieje ono w murze Szpitala Ducha Świętego w Rzymie - specjalnie wybudowane w pobliżu wejścia. Miało ono ułatwić doręczenie niemowlęcia w bezpieczne ręce sióstr o każdej porze dnia i nocy...

W następnym numerze zaprezentujemy Zgromadzenie Ojców Franciszkanów - Dom w Chęcinach

Tagi:
siostry zgromadzenie

Siostry pielęgniarki na Jasnej Górze

2019-09-04 11:28

jasnagora.com / BPJG

Dni skupienia przeżywają na Jasnej Górze siostry pielęgniarki. Doroczne spotkanie, w dniach 3-4 września, to zarówno czas, by wzmocnić się duchowo, okazja do wspólnego spotkania przed Obliczem Matki Bożej, a także możliwość wymiany doświadczeń związanych z pracą wśród chorych i cierpiących.

jasnagora.com / BPJG
Siostry pielęgniarki podczas Dni Skupienia na Jasnej Górze

W sanktuarium zgromadziło się prawie 100 sióstr zakonnych z różnych zgromadzeń, które na co dzień posługują w szpitalach, domach opieki i placówkach zdrowotnych. Na spotkanie przybył także bp Romuald Kamiński, przewodniczący Zespołu KEP ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia.

„Siostry zakonne, które gromadzą się teraz na Jasnej Górze, to są te, które pracują nieraz już po kilkanaście czy nawet po kilkadziesiąt lat w Służbie Zdrowia – zauważa bp Kamiński - To jest grupa, która szczególnie jest oddana, ponieważ siostry nie mają innego obciążenia, więc całe swoje życie, i posługę, i modlitwę, i troskliwość kierują wobec osób chorych i niedomagających nie tylko w szpitalach, ale i w domach opieki, w różnych formach pomocy ludziom w bardzo podeszłym wieku i przy długoletnich schorzeniach. To jest grupa, która wiele dobrego czyni, i mimo, że ich jest coraz mniej, to trudno sobie wyobrazić, gdyby ich nie było”.

„Sióstr posługujących jako pielęgniarki jest mniej, bo jest mniej powołań, i nic tak pospiesznie nie zaradzimy. Ale zmienia się też samo oblicze służby w szpitalnictwie czy w innych ośrodkach Służby Zdrowia, niemniej jednak, byłoby rzeczą niewybaczalną, gdybyśmy powiedzieli: może już czas minął? Nie, wprost przeciwnie, ja bym bardzo pragnął, i modlę się, żeby siostry na różny sposób wracały, bo to nie jest tylko takie ubogacenie zewnętrzne, to na prawdę daje duży pozytyw w całym zespole ludzi, którzy pracują w szpitalu” – podkreślił biskup.

S. Wiktoria ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi jest wolontariuszem w Hospicjum św. Łazarza w Nowej Hucie: „Pracuję już przy nich 20 lat. W 1999 r. przyszłam do pracy. To jest bardzo odpowiedzialna praca, bo to nie jest tylko posługa pielęgnacyjna, ale też duchowa”.

„Oddałyśmy się tak Bogu, jak i drugiemu człowiekowi, bo w każdym człowieku jest Jezus, któremu trzeba służyć z miłością” – wyznała s. Wiktoria.

Podczas dwudniowego spotkania siostry wysłuchają szeregu konferencji, które dotyczą nie tylko formacji duchowej, ale także zagadnień medycznych i prawnych, związanych z zawodem pielęgniarki. Siostry codziennie uczestniczą także we Mszach św., Apelu Jasnogórskim i wspólnych nabożeństwach.

Mszy św. we wtorek, 3 września przewodniczył i homilię wygłosił bp Romuald Kamiński.

o. Stanisław Tomoń

BPJG/ es

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Imię Boga – Miłosierdzie

2016-09-07 08:38

Abp Wacław Depo
Niedziela Ogólnopolska 37/2016, str. 32-33

Wsłuchawszy się w przypowieści Jezusa o zagubionej owcy, drachmie i miłosiernym ojcu, możemy stwierdzić, że są one „Ewangelią Ewangelii”. Albowiem w sposób niedościgły dla rozumu ludzkiego ukazują prawdę o Bogu, który jest zawsze bliski człowiekowi, niezależnie od stopnia jego grzeszności czy oddalenia: „zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć owiec i idzie za zaginioną, aż ją znajdzie”; „cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, która mi zginęła”; „trzeba się radować i cieszyć z tego, że brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się” (por. Łk 15, 4. 9. 32).

Ktoś może postawić zasadnicze pytanie: Czy jest to obraz tego samego Boga, który w Starym Przymierzu jest Bogiem ukrytym, Sprawiedliwym Sędzią, karzącym zło i odstępstwa? To pytanie wciąż rozbrzmiewa na kartach Biblii Starego i Nowego Testamentu, jak również we wspólnocie Kościoła Chrystusowego. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa podejmowano próby, aby wymazać obraz Boga mściciela ze Starego Testamentu, a zastąpić go obrazem Boga Ojca. Za przykładem Chrystusa wyznajemy z wiarą, że „Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba” jest tym samym Bogiem, który objawia się jako Ojciec Jednorodzonego Syna w Duchu Świętym. Tylko na płaszczyźnie wiary i dzięki łasce Boga uznajemy, że Jezus Chrystus objawia nam tajemnice Jedynego Boga obydwu Testamentów.

Wielokrotnie podczas lektury pism Starego Testamentu doświadczyliśmy „gorzkiej prawdy” o Bogu i Jego odniesieniach do ludzi i świata. Te obrazy Boga i realizacja Jego planów są trudne do zrozumienia, ale musimy przyznać, że od początków stworzenia aż po granice spotkania z Nowym Testamentem przekazują one tę samą miłość Boga, która objawia się poprzez miłosierdzie. Nie sposób nie dostrzec tych obrazów i postaw Boga, który lituje się i przebacza niewierności Izraela, choć na górze Synaj bardzo wyraźnie zaznaczył: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną” (por. Wj 20, 3). Jego „zraniona miłość” jest zawsze większa niż gniew wobec niewierności narodu wybranego. Bóg bowiem jest radykalnie „Inny” niż człowiek z jego sposobami rozumienia, który tak często błędnie interpretuje Boże drogi. W Bożej świętości dostrzega np. jedynie niedającą się przebyć odległość i moc, a nie widzi, że jest ona równocześnie bliskością i czułością Ojca: „Pośrodku ciebie jestem Ja – Święty i nie przychodzę, aby zatracać” (Oz 11, 9). Na podobieństwo pasterza jest również zatroskany o swoje owce (Ez 34, 16). Jeżeli Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, to jest także w stanie objawić się człowiekowi za pomocą obrazów i reakcji ludzkich. Biblijne antropomorfizmy mogą wydawać się proste i naiwne, ale zawsze w sposób dobitny wyrażają jakiś istotny rys prawdziwego Boga.

Dlatego tak trudna – dla każdego pokolenia wierzących w Boga Izraela – pozostaje sprawa Jezusa z Nazaretu, który objawia tajemnice Boga obydwu Przymierzy i Testamentów. Synowie Izraela wciąż zatrzymują się nie na księgach Starego Przymierza, które mówią o Chrystusie, ale na dramatach historii... Te ostatnie, zwłaszcza Holokaust, ukazują, że ludzie na płaszczyźnie podarowanej wolności wciąż wybierają innych bogów, a nieraz wprost siebie samych czynią bogami. W Jezusie Chrystusie Bóg objawił się w sposób ostateczny, jako Pierwszy i Ostatni, jako Stwórca i Zbawiciel, jako Ojciec bogaty w miłosierdzie.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Parafia w Mokrsku darem od Boga

2019-09-16 13:51

Niedziela 15 września 2019 r. to szczególny dzień w historii zarówno parafii, jak i całej gminy Mokrsko. Tego dnia bowiem wierni, wraz ze swoim proboszczem ks. Zbigniewem Bigajem świętowali 700-lecie parafii oraz 500-lecie parafialnego kościoła. Mszy św przewodniczył metropolita częstochowski abp. Wacław Depo, w koncelebrze z księżmi, związanymi z miejscową parafią, wśród nich był m.in. biskup pomocniczy diecezji legnickiej Marek Mendyk.

Damian Krawczykowski /Niedziela
Zobacz zdjęcia: Mokrsko świętuje

W kościele, który zaliczany jest do zabytków sztuki sakralnej, pojawiło się także wielu dostojnych gości, m.in. przedstawicieli władz parlamentarnych oraz samorządowych. Po zakończeniu Eucharystii odczytany został list, który Premier Mateusz Morawiecki skierował do parafii z okazji jubileuszy.

Ksiądz proboszcz już na samym początku prosił wiernych o gorącą modlitwę w intencji całej społeczności parafialnej, która tego dnia przybyła na uroczystość bardzo licznie i licznie przystąpiła do Komunii św – co pochwalił abp Wacław Depo. Metropolita podziękował także wiernym za troskę o swoją świątynię, jako dar od Boga. Jak powiedział dla „Niedzieli” ks. Bigaj - Ważne dla nas jest nie tylko dbałość o kościół, jako zewnętrzny znak, ale i o wnętrze czyli ten żywy Kościół jakim są ludzie.

Podczas homilii abp Depo przypomniał historię Polski i jej burzliwe losy, które dotknęły także ziemię wieluńską, na której znajduje się parafia. Zaznaczał, że również dziś potrzeba obrony naszej Ojczyzny i ta obrona zaczyna się w pojedynczym sercu. Przekonywał do odpowiedzialności za siebie i za całą społeczność – przez realizowanie zasad Ewangelii w codzienności. Bóg cieszy się z każdego grzesznika. Miłość Chrystusa, która jest większa od grzechu - przypominał metropolita. Przytoczył także przykład problemu walki z katechezą w szkole. Jeśli nie będzie religii to kogo wychowamy? Kościoły staną się muzeami, a religia historycznym przekazem! - stwierdził abp. Depo. Na koniec motywował parafian do trwania przy sakramentach, aby piękna historia parafii w Mokrsku nadal trwała, aby wspólnie obronić to pokolenie, tak bardzo zagrożone powątpiewaniem w Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem