Reklama

Niedziela Kielecka

Zgromadzenie Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego - dom w Chmielniku

91 lat w Chmielniku

Wierne Konstytucjom Zgromadzenia i ideałom założyciela - bł. Gwidona, od ponad 90 lat siostry kanoniczki Ducha Świętego, zwane potocznie „duchaczkami”, służą mieszkańcom chmielnickiej ziemi. Podczas wojennej zawieruchy pomagały wszystkim: Polakom, Żydom, niemieckim kapłanom, a przede wszystkim biednym, głodnym i chorym. W czasach pokoju katechizują, formują i kształcą kolejne pokolenia, zaszczepiając w sercach prawdy o Duchu Świętym.

Przybyły 91 lat temu

Do Chmielnika Zgromadzenie Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego sprowadził w 1922 r. ks. proboszcz Piotr Pachelski. 30 sierpnia tego roku przyjechały pierwsze siostry: s. Irena Rodziewicz - przełożona Domu, s. Leonarda Przedpelska i s. Róża Biernat - nauczycielki. Nieco później przybyła s. Jadwiga Pietras. Początkowo siostry mieszkały w domu parafialnym, w którym prowadziły roczny kurs kroju i szycia dla dziewcząt w parafii. Ciągły napływ kandydatek pragnących zdobyć zawód spowodował w 1923 r. przekształcenie kursu w 3-letnią szkołę krawiecką. Uczennic wciąż przybywało, lokal szybko okazał się zbyt ciasny, zdecydowano więc o budowie nowego domu. Aby zdobyć fundusze, siostry rozpoczęły kwestę w okolicznych województwach, a kuria biskupia wydzieliła z gruntów parafialnych parcelę pod budowę i ogród. Z kolei w mieście powstał komitet celem niesienia pomocy.

W 1924 r. rozpoczęto budowę, którą z wielkim trudem i wysiłkiem ukończono w 1925 r. Piękny piętrowy budynek stanął obok kościoła Trójcy Świętej. Mieściła się tutaj 3-letnia Szkoła Zawodowa im. św. Królowej Jadwigi z internatem oraz mieszkania sióstr. Siostry bardzo dbały o swój dom - rozwijała się szkoła, piękniało wnętrze budynku, rozkwitał ogród. Kres tej działalności położyła II wojna światowa.

Reklama

Trudne lata okupacyjne

8 września 1939 r. Niemcy zajęli gmach, zostawiając siostrom na parterze pokój z kuchnią i refektarzem. 23 czerwca 1943 r. szef policji niemieckiej w Radomiu rozkazał całkowicie opuścić budynek. Odtąd przez następne 30 lat siostry musiały wynajmować w mieście kolejne mieszkania, gdyż ich własny dom został podczas działań wojennych zniszczony. Brak stałego domu, a wręcz tułaczka sióstr były powodem decyzji władz Zgromadzenia o likwidacji placówki w Chmielniku. Dzięki zdecydowanej interwencji Biskupa, duchaczki pozostały jednak w miasteczku. Wreszcie w roku 1971 r. Zgromadzenie nabyło na własność dom przy ul. Dygasińskiego 2, w którym siostry mieszkają do dzisiaj.

Praca szkolna, służba wojenna

Z pierwszej szkoły prowadzonej przez siostry w latach 20. korzystało zazwyczaj 120-150 uczennic. Placówka cieszyła się wielką popularnością, gdyż w pobliżu nie było żadnej szkoły zawodowej. Większość uczennic pochodziła z rodzin małorolnych lub robotniczych, nie wszystkie więc mogły uiszczać opłaty za naukę. Najuboższe korzystały ze zniżek, a zupełnie biedne - siostry zwalniały z wszelkich opłat. - Uczennice naszej szkoły z wielką sympatią wspominają lata szkolne i z ogromną serdecznością wypowiadają się o Matce Irenie. Charakteryzują ją np. tak: „Była dobra jak mama w domu” - podkreśla przełożona s. Agnes Słonina.

Choć podczas wojny praca w szkole musiała być przerwana, to jednak siostry w zmienionej formie nadal poświęcały swój czas dzieciom i młodzieży.

Reklama

W 1939 r. uruchomiły pracownię robót ręcznych, kroju i szycia. Tym ratowały dziewczęta przed wywiezieniem do pracy w głąb Niemiec. W 1940 r. otworzyły ochronkę dla najbiedniejszych dzieci miasta w celu dożywiania ich z kuchni Opieki Społecznej, którą kierowały przez cały okres okupacji. Był to azyl i ostatnia deska ratunku dla wielu najbardziej potrzebujących. Siostry żywiły jeńców, więźniów, biednych, wysiedlonych, dostarczały żywność ludziom zabranym do kopania rowów, przeznaczonym do wywiezienia na roboty, Żydom. Niemieckim kapłanom, którzy odmówili służby wojskowej, ułatwiały odprawienie Mszy św. w kościółku Świętej Trójcy, przygotowywały do chrztu rodzinę żydowską, celem uratowania jej życia. Dzięki tej odważnej postawie i ciężkiej pracy wiele osób uniknęło więzienia czy wywiezienia. Przez cały okres okupacji siostry utrzymywały się z pracy rąk. Aby móc prowadzić działalność dobroczynną, pomocową, zmuszone były prosić o pomoc zamożniejszych mieszkańców miasta i okolicznych wsi.

W „nowej” Polsce

Po 1945 r., w nowym ustroju zakonnice nie mogły prowadzić szkoły. Zajęły się więc dziećmi w wieku przedszkolnym i wśród najmłodszych pracowały do roku 1961. Początkowo działalność ta odbywała się w wyjątkowo ciężkich warunkach. Przedszkole pozbawione było najkonieczniejszych sprzętów, ludzie wyniszczeni wojną. Siostry urządzały więc inscenizacje i teatrzyki dziecięce dla publiczności, a nawet wyjeżdżały z programem do okolicznych przedszkoli wiejskich. Zebrane pieniądze przeznaczały na opał, na urządzenie przedszkola, na pokrycie budynku dachem.

Po usunięciu sióstr z pracy w przedszkolu, duchaczki zajęły się z kolei katechizacją dzieci w parafii, ucząc religii w salkach pod kościołem.

W latach 1946-1962 siostry pracowały także jako pielęgniarki w szpitalu powiatowym i prowadziły aptekę przyszpitalną. Z żyjących do dzisiaj sióstr, w szpitalu pracowały: s. Ancilla Anna Otoka (obecnie na misjach w Burundi), s. Monika Władysława Król (przebywa w klasztorze w Krakowie).

W latach 50. XX wieku duchaczki zainspirowane przez ks. Edwarda Materskiego rozpoczęły prowadzenie Krucjaty Eucharystycznej, skupiającej dzieci i młodzież.

Od 1 września 1990 r. siostry prowadzą lekcje religii w przedszkolach, w Szkole Podstawowej im. S. Żeromskiego i Gimnazjum im. gen. Kazimierza Tańskiego w Chmielniku.

Obecnie w Domu w Chmielniku pracuje 5 sióstr. Przełożoną wspólnoty jest s. Agnes Słonina - katechetka w szkole podstawowej; uczy klasy młodsze - przygotowuje dzieci do sakramentu pokuty i Pierwszej Komunii św., prowadzi przy parafii Misyjne Koło Płomyków Ducha Świętego i Wspólnotę Czcicieli Ducha Świętego. S. Krzysztofa Podraza dba o bieliznę kościelną, a s. Alana Sałabun - pełni obowiązki kucharki. S. Łucja Kramarz pracuje jako katechetka w szkole podstawowej i dba o wystrój ołtarzy w kościele parafialnym. S. Olga Kulec uczy w Gimnazjum i pracuje w świetlicy parafialnej.

Głoszą prawdy o Duchu Świętym

Habity sióstr duchaczek poznamy po charakterystycznym krzyżu. - Nasz założyciel, o. Gwidon jako godło Zakonu Ducha Świętego obrał podwójny krzyż o dwunastu rozgałęzieniach. Krzyż symbolizuje Trójcę Świętą. Nad krzyżem umieszczona jest gołębica - symbol Trzeciej Osoby Trójcy Świętej - wyjaśniają siostry.

Siostry swoim życiem starają się głosić prawdy o Duchu Świętym. - Każdy dzień rozpoczynamy hymnem do Ducha Świętego „Veni Creator”. Codziennie, w intencji odnowy Kościoła i świata, odmawiamy Koronkę do Ducha Świętego. W naszych południowych modlitwach wzywamy Ducha Świętego, wypowiadając słowa „Sekwencji” - tą modlitwą ogarniamy wszystkich, którym służymy w duchu miłości miłosiernej: chorych, ubogich, samotnych i odrzuconych, przeżywających trudne doświadczenia. Ponadto każdy poniedziałek poświęcony jest w sposób szczególny Duchowi Świętemu - w miarę możliwości śpiewamy Godzinki ku Jego czci - wyjaśnia siostra przełożona.

Wtorek jest dniem modlitw za Dzieło Misyjne Zgromadzenia; środa - o świętość rodzin; czwartek - to dzień szczególnej modlitwy w intencjach Ojca Świętego i kapłanów oraz o powołania kapłańskie i zakonne w całym Kościele.

Piątek to czas modlitwy za chorych, cierpiących, opuszczonych, bezdomnych, a sobota - to dzień czci Niepokalanej Oblubienicy Ducha Świętego. W I soboty miesiąca siostry odmawiają 4 części Różańca w formie pokutnej, modląc się o powołania. Niedziela jest dniem uwielbienia Trójcy Przenajświętszej.

Apostołują, dbają o formację

W ostatnich latach przy chmielnickiej parafii powstały grupy apostolskie: Misyjne Koło Płomyków Ducha Świętego (28 dzieci) i Wspólnota Czcicieli Ducha Świętego (60 osób). - Członkowie tych grup poznają historię naszego Zakonu, charyzmat i Osobę Ducha Świętego, modląc się do Niego - tłumaczy s. Agnes. Wyjaśnia, że wszędzie tam, gdzie pracują siostry, troszczą się one o formacje powierzonych sobie osób i rozbudzanie miłości do Ducha Świętego.

I tak siostry katechetki w Szkole Podstawowej i Gimnazjum przeprowadziły katechezy związane z Rokiem Wiary oraz konkursy na temat znajomości „Credo”. W kl. I-III s. Agnes zrealizowała konkurs plastyczny organizowany przez Wydział Katechetyczny w Kielcach pod hasłem „Maryja Nauczycielką Wiary”. Z kolei s. Łucja Kramarz wykonała z dziećmi dekorację w szkole i w kościele na Rok Wiary.

Siostry tworzą Gwidonowe Grupy Apostolskie. Są to Płomyki Ducha Świętego - gromadzące dzieci w wieku szkolnym oraz Czciciele Ducha Świętego - modlitewne grupy dorosłych. Są to wspólnoty powstające w ostatnich latach przy domach Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego de Saxia, ściśle związane z charyzmatem i duchowością Zgromadzenia. Członkowie grup włączają się w dzieła prowadzone przez siostry oraz szerzą kult Ducha Świętego Pocieszyciela i Ojca Ubogich. Codziennie modlą się słowami Koronki do Ducha Świętego.

W Roku Wiary ogłoszonym przez Benedykta XVI pod hasłem „Być solą ziemi” - wspólnota Czcicieli Ducha Świętego, prowadzona przez s. Agnes Słoninę, pogłębia swoją formację nad prawdami wiary oraz znajomość głównych dokumentów Soboru Watykańskiego II i Katechizmu Kościoła Katolickiego.

Do uroczystości Zesłania Ducha Świętego wspólnota Czcicieli Ducha Świętego wraz z parafianami przygotowywała się przez dziewięciodniową Nowennę. W każdą niedzielę przed Mszą św. o godz. 8.30 Wspólnota odmawia Koronkę do Ducha Świętego. Modlitwa łączy całą parafię. W I poniedziałek miesiąca członkowie wspólnoty gromadzą się na wspólnej Eucharystii, po której modlą się Koronką ku czci Ducha Świętego w intencjach Kościoła, parafii i odnowy świata. Modlitwę kończy spotkanie formacyjne, które prowadzi ks. dziekan Franciszek Siarek - proboszcz parafii. - Ksiądz Kanonik w sposób przejrzysty tłumaczy prawdy zawarte w Credo oraz uczy, że „wiara otwiera serce człowieka na łaskę Pana Boga” - podkreślają siostry.

Przy parafii działa również grupa Misyjnych Płomyków Ducha Świętego, której opiekunem jest s. Agnes Słonina. Dzieci swoją modlitwą wspierają posługę sióstr misjonarek pracujących na misjach w Burundi (Afryka), wśród których jest rodaczka z Chmielnika, s. Benedykta-Ewa Szwarczyńska. Dzieci, przy okazji święta Bożego Narodzenia i Wielkanocy, pamiętają o swoich rówieśnikach zamieszkujących Czarny Ląd, przeprowadzając akcję „Dar serca” (poprzez sprzedaż kartek świątecznych wykonanych przez dzieci z Afryki).

Swoim życiem siostry starają się realizować charyzmat założyciela bł. Gwidona z Montpellier, prekursora obrony życia poczętego. W dobie społecznych konsultacji dotyczących ochrony prawnej dziecka poczętego warto pamięć o bł. Gwidonie. W ufundowanym w rodzinnym mieście szpitalu pw. Ducha Świętego przyjmował chorych, bezdomnych, sieroty, dzieci porzucone przez rodziców, kobiety ciężarne, pielgrzymów, wszystkich potrzebujących pomocy i osobiście im posługiwał. Jego ewangeliczna postawa pociągała młodych do włączenia się w dzieło miłosierdzia. Za patrona powstającego Zakonu Gwidon obrał Ducha Świętego. W 1198 r. Papież Innocenty III zatwierdził Zakon, a w 1204 r. powierzył mu nowo wybudowany szpital w Rzymie, działający w Watykanie po dziś dzień. Po śmierci Założyciela (1208 r.) zakon rozwijał się pomyślnie i realizował swą szpitalniczą działalność prawie we wszystkich państwach Europy.

Do Polski Zakon Ducha Świętego został sprowadzony w 1220 r. przez biskupa krakowskiego Iwo Odrowąża. W długiej, bo trwającej ponad 800 lat historii, mimo zmieniających się warunków społecznych, dla braci i sióstr Zakonu Ducha Świętego ochrona życia dziecka była szczególną troską. Dzieci niechciane były przekazywane do szpitala przez tzw. „koło” - do dziś istnieje ono w murze Szpitala Ducha Świętego w Rzymie - specjalnie wybudowane w pobliżu wejścia. Miało ono ułatwić doręczenie niemowlęcia w bezpieczne ręce sióstr o każdej porze dnia i nocy...

W następnym numerze zaprezentujemy Zgromadzenie Ojców Franciszkanów - Dom w Chęcinach

2013-07-17 10:06

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W przedsionkach nieba

2020-07-08 08:41

Niedziela sosnowiecka 28/2020, str. V

[ TEMATY ]

siostry

niebo

kwiaty

TZ

S. Akwila podczas tworzenia kompozycji

Sztuka układania kwiatów znana jest od czasów starożytnych. Obecnie cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Dla niektórych bycie florystą to nie wyuczona technika, lecz pasja życia i obcowanie z pięknem, które prowadzi do Boga.

Bycie specjalistą w zakresie kreatywnego tworzenia dekoracji roślinnych różnego typu to nie lada zadanie, szczególnie w Kościele. To wyjątkowa przestrzeń emanowania Boga, gdzie piękno architektury, malarstwa i kompozycji kwiatowych ułatwia kontakt z Bogiem. Wie o tym doskonale s. Akwila Płomińska, karmelitanka Dzieciątka Jezus z Czeladzi. Od wielu lat zajmuje się układaniem kompozycji kwiatowych na różne okazje w kościele. Od dwóch lat dzieli się swym talentem z mieszkańcami Czeladzi-Piasków, zdobiąc sanktuarium św. Jana Marii Vianneya i jednocześnie świątynię parafialną Matki Bożej Bolesnej.

CZYTAJ DALEJ

Wspomnienie św. Jana z Dukli

Niedziela Ogólnopolska 27/2002

[ TEMATY ]

święty

Arkadiusz Bednarczyk

Życie św. Jana z Dukli przypada na wiek XV. Urodził się w Dukli około 1414 r. Jego rodzice byli mieszczanami - historia nie podaje ich imion i nazwisk. Tak samo milczy, gdy chodzi o edukację Jana i lata młodzieńcze. Jan zapewne ukończył szkołę parafialną, a tradycja przypisuje mu nawet studia akademickie.

W młodości Jan, poszukując większej więzi z Bogiem, obrał, co było wtedy bardzo powszechne, pustelniczy tryb życia. Przebywał niedaleko Dukli - w grocie na górze Zaśpit i w lasach pod Cergową.

Kilka lat pustelniczych poszukiwań przekonało Jana o słuszności wyboru życia zakonnego. Wybrał franciszkanów w Krośnie. Po skończeniu studiów formacji zakonnej otrzymał święcenia kapłańskie. Swoją pobożnością i innymi zaletami zwracał na siebie uwagę i został wybrany kilka razy gwardianem, m.in. w Krośnie i we Lwowie. Był także kustoszem w kustodii ruskiej, która należała do najważniejszych. Sprawował też inne urzędy zakonne - pełnił funkcję spowiednika i kaznodziei. Przymioty charakteru i wzorowe życie sprawiły, że był bardzo lubiany i ceniony wśród braci zakonnych. Świątobliwy zakonnik i kapłan nie szukał zaszczytów. Urzeczony surowością obyczajów nowo powstałej gałęzi obserwanckiej, zwanej bernardynami - zmienił wspólnotę zakonną.
W 1463 r. Jan był już bernardynem i za swą nieprzeciętną świątobliwość, pokorę, mądrość i gorliwość cieszył się wśród braci i mieszkańców Lwowa wielką powagą. Chociaż we Lwowie zasłynął jako wielki kaznodzieja i spowiednik, to nadal w klasztorze pełnił najprostsze posługi w kuchni i ogrodzie.

Pod koniec życia stracił wzrok i cierpiał z powodu owrzodzenia nóg. Nadal jednak prowadził życie ascetyczne, wykonywał po dawnemu obowiązki zakonne - budując braci nieustanną modlitwą i kapłańską gorliwością. Zmarł we Lwowie 29 września 1484 r. otoczony opinią świętości.
Od samego początku grób zakonnika Jana stał się celem pobożnych nawiedzeń. Wzywano Jana w różnych potrzebach; znane są liczne przypadki uzdrowień za przyczyną Jana z Dukli. Również obronę przed wojskami nieprzyjaciół w 1648 r. i 1676 r. mieszkańcy Lwowa zawdzięczają Janowi. Powszechnie nazywano Jana cudotwórcą Rusi i patronem Polski. Sława jego rozchodziła się po całej Rzeczypospolitej. Do jego grobu we Lwowie przybywali monarchowie: Jan Kazimierz, Michał Korybut Wiśniowiecki i Jan III Sobieski.

Proces beatyfikacyjny opóźniały ciągłe zamieszki w kraju i ataki nieprzyjaciół z zewnątrz. Szczęśliwie 21 stycznia 1733 r. papież Klemens XII zaliczył Jana z Dukli w poczet błogosławionych. Polacy uprosili, by bł. Jana z Dukli ogłoszono patronem Ojczyzny. Kult bł. Jana od tej pory wzrósł znacznie. Miejscem jego szczególnej czci, obok Lwowa, stała się rodzinna Dukla, gdzie w latach 1740-43 wystawiono kościół drewniany ku czci Błogosławionego i klasztor Bernardynów.


Kanonizacji bł. Jana z Dukli dokonał Ojciec Święty Jan Paweł II podczas swej pielgrzymki do Polski - 10 czerwca 1997 r. w Krośnie.

Od 1974 r. w kościele dukielskim przechowywane są doczesne szczątki św. Jana, przeniesione najpierw ze Lwowa do Rzeszowa, a następnie do Dukli. Obecnie trwa peregrynacja jego relikwii w Przemyślu i okolicy.

CZYTAJ DALEJ

77. rocznica pacyfikacji Łukowej

2020-07-08 21:33

Lucyna Paluch (GOK w Łukowej)

Złożenie kwiatów i upamiętnienie ofiar pacyfikacji

Tradycyjnie, jak co roku w pierwszą niedzielę lipca, mieszkańcy Łukowej zgromadzili się (05.07) na uroczystościach poświęconych obchodom 77. rocznicy pacyfikacji tej miejscowości.

Podczas wydarzenia wspominane jest wysiedlenie i tragedia z 1943 roku, mieszkańcy modlą się również za pomordowanych w niemieckich obozach zagłady, czy na robotach przymusowych. Świadków tamtych, tragicznych wydarzeń z czasów wojny jest coraz mniej i są to głównie osoby, które w tamtym czasie miały po kilka lub kilkanaście lat. Tegoroczne uroczystości zgromadziły w kościele parafialnym licznie przybyłych wiernych, kombatantów oraz poczty sztandarowe i młodzież.

Mszę św. za wysiedlonych przez Niemców mieszkańców odprawił wikariusz ks. Marcin Dańków, natomiast pełne patriotyzmu kazanie wygłosił ks. prałat Władysław Kowalik, który jako pięcioletnie dziecko, 3 lipca 1943 roku doświadczył pacyfikacji. Podzielił się on swoim świadectwem wiary i patriotyzmu oraz wspomnieniami sprzed siedemdziesięciu siedmiu lat: – Pamiętam jako dziecko, że gdy rozpoczęła się wywózka, spędzili nas pod kościół, załadowali na samochody ciężarowe i ruszyliśmy. Pamiętam straszny, wielki jęk, jeden płacz, wszyscy płakali. Dziś widzę, jak bardzo inaczej postrzega taką rzeczywistość dziecko, bo mi się chciało śmiać, gdyż pierwszy raz jechałem samochodem. Małemu dziecku zupełnie inaczej się to wszystko przedstawiło, ale gdy popatrzyłem na wszystkich wokoło to zobaczyłem strach, płacz i łzy mojej mamy i zaczęło mi być strasznie smutno. Pamiętam mamę, jak siedziała przy burcie samochodu i trzymała na kolanach moją siostrę. I tak dojechaliśmy na Majdanek – wspominał.

Kapłan dał również swoje świadectwo wiary i patriotyzmu: – Jak to dobrze, że w naszej wspólnocie jeszcze pamięć trwa, że są ludzie zaangażowani i patrzą na naszą Ojczyznę przez pryzmat patriotyzmu, chcąc by Polska się rozwijała. A w naszej historii mamy wiele przykładów wspaniałych ludzi, żołnierzy wyklętych, których my dziś nazywamy bohaterami. Oni na zawsze pozostali wierni wolnej i niepodległej Polsce. Żyjmy dalej na ich wzór, jako katolicy, jako ludzie sumienia i niech każda gmina i każda parafia kultywuje ich pamięć i wciąż mówi o ich odwadze, wyciągajmy na światło dzienne to, co mamy najcenniejszego. Aby to nowe, młode pokolenie mogło się do ich męstwa, odwagi i ofiarności odwoływać – podkreślał.

Po Eucharystii przy pomniku upamiętniającym miejsce wywózki mieszkańców zostały złożone kwiaty i zapalone znicze. Chór ‘Łukowianie’, w którego skład wchodzą Dzieci Zamojszczyzny, zaśpiewał okolicznościową pieśń obrazującą moment wypędzania z domów, pobyt w obozach i w Niemczech na przymusowych robotach. Słowa utworu odzwierciedlały bolesne przeżycia znane chórzystom z autopsji.

Po uroczystościach można było zaopatrzyć się w najnowsze wydawnictwa GOK w Łukowej: ‘Partyzancką Drogę Krzyżową kard. Wyszyńskiego’, ‘Zeszyt Osuchowski’ nr 17 i ‘Goniec Łukowej’ nr 116, a także wspomóc swoim datkiem Siostry Bernardynki z Łodzi, wśród których pracują cztery siostry pochodzące z Łukowej.

W czasie pacyfikacji Gminy Łukowa tj. od drugiego do piętnastego lipca 1943r. zabitych zostało czterdziestu czterech mężczyzn, czterdzieści osiem kobiet i czterdzieścioro dziewięcioro dzieci. Do obozów i na przymusowe roboty do Niemiec wywieziono tysiąc trzystu pięćdziesięciu dziewięciu mężczyzn, tysiąc pięćset sześćdziesiąt trzy kobiety i tysiąc dwieście pięćdziesięcioro dwoje dzieci. Spalono dwadzieścia sześć budynków mieszkalnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję