Reklama

Pierwsi świadkowie wiary

2013-07-17 10:06

Ks. Waldemar Kulbat
Edycja łódzka 29/2013, str. 8

pl.wikipedia.org
Ścięcie św. Jakuba, obraz Albrechta Dürera

"Krew męczenników jest nasieniem chrześcijaństwa”. Tymi słowami Tertulian wyraził przekonanie, że nawet największe prześladowania nie tylko nie spowodowały unicestwienia chrześcijaństwa, ale paradoksalnie je umocniły i przyczyniły się do jego wzrostu. Przez pierwsze trzydziestolecie chrześcijanie byli niepokojeni jedynie ze strony Sanhedrynu, czyli zwierzchnictwa religii żydowskiej. Pierwszymi męczennikami byli diakon Szczepan i biskup Jerozolimy, św. Jakub Apostoł. Żydzi prześladowali chrześcijan, uważając ich za bezbożników i bluźnierców, jednak ich oskarżenia nie były początkowo przyjmowane przez władze rzymskie.

Prześladowania pierwszych wieków

W roku 64., za cesarza Nerona wybuchło wielkie prześladowanie chrześcijan, które trwało 25 lat. Wtedy to zostali umęczeni św. Piotr, pierwszy papież, i św. Paweł. Pretekstem do oskarżeń był wielki pożar Rzymu. Niewielka, bezbronna wspólnota stała się łatwą ofiarą nienawistnych oskarżeń. Chrześcijan oskarżano, że nienawidzą rodzaju ludzkiego, zajmują się czarami, trują, itp. Oskarżano ich o nieludzkie obyczaje i wiele innych złych praktyk. Lata 70-90 były czasem względnego spokoju. W latach 91-96 rozpoczęły się prześladowania chrześcijan z rozkazu cesarza Domicjana. Za panowania cesarza Trajana w 115 r. rozgorzały krwawe prześladowania chrześcijan, dla których pretekstem stało się trzęsienie ziemi w Antiochii. Podobnie jak za Nerona trzeba było znaleźć „winnych” sprowadzenia nieszczęścia. W 155 r. został umęczony bp św. Polikarp ze Smyrny. Miejscem prześladowań były także inne miasta i prowincje, np. w 177 r. wybuchło prześladowanie chrześcijan w Lyonie. W 202 r. cesarz Septymiusz Sewer wydaje edykt zabraniający Rzymianom przechodzenia na religię żydowską lub chrześcijańską. Niepokoiły go chrześcijańskie wezwania do wstrzemięźliwości oraz odmowa służby wojskowej. W 235 r. za cesarza Maksymina rozpoczyna się kolejna fala prześladowań. Podczas bardzo okrutnych prześladowań za cesarza Decjusza umęczony zostaje papież Fabian. Decjusz w 250 r., cztery miesiące po wstąpieniu na tron wydał dekret, zgodnie z którym wszyscy mężczyźni i kobiety musieli złożyć ofiarę na cześć pogańskich bożków. Odmowa była karana torturami i śmiercią. W 257 r., za cesarza Waleriana rozpoczyna się nowa fala prześladowań. W tym czasie męczeńską śmiercią ginie papież Sykstus II oraz Cyprian z Kartaginy. Nie wszyscy cesarze prześladowali wspólnoty chrześcijańskie.

Jednak nawet w okresach względnego spokoju chrześcijanie byli oskarżani ze względu na swoją wiarę. W 260 r. cesarz Galien wydaje edykt tolerancyjny, jednak w latach 303-304 Dioklecjan rozpoczyna nową falę prześladowań. Edykt cesarski przewidywał odsunięcie chrześcijan od urzędów, zburzenie kościołów, zniszczenie ksiąg i naczyń liturgicznych oraz jak zawsze tortury i śmierć za odmowę złożenia ofiary bożkom. W roku 304 nasiliły się najbardziej okrutne prześladowania. Dopiero w 313 r. w edykcie mediolańskim cesarz Konstantyn zapewnia chrześcijanom pokój. Bardzo trudno jest określić liczbę ofiar. Pomimo prześladowań liczba chrześcijan rosła. W roku 40 n.e. było ich - 1000, w 50 r. n.e. - 1400, w 150 r. n.e. - 40500, w 200 r. n.e. - 217800, w 250 r. n.e. - 1171000, a w 300 r. n.e. - 6299000. Podczas prześladowań pod wpływem tortur niektórzy się załamywali i wypierali się wiary, aby uratować swoje życie. Byli oni nazywani apostatami, czyli odstępcami. Początkowo wspólnoty traktowały ich surowo i wykluczały ze swego grona. Jednak później zaczęto nakładać na nich pokutę i nawet darowywano winę, co wywoływało protesty niektórych zwolenników surowości. Z drugiej strony godna podziwu jest postawa tych, którzy umocnieni łaską Bożą okazywali się wierni wyznawanej wierze. Warto zapytać, dlaczego chrześcijanie nie chcieli się podporządkować nakazom pogańskiej władzy oraz nie chcieli składać ofiar na cześć cesarza jako boga?

Reklama

Znaczenie i wpływ prześladowań

Wyznawanie wiary aż do przelania krwi jest istotą powołania chrześcijańskiego. Chrześcijanin nie może się zaprzeć swego Pana. Do IV wieku, mimo prześladowań chrześcijaństwo przyjęła połowa mieszkańców cesarstwa rzymskiego. Już pod koniec III wieku chrześcijaństwo zaczęło się rozwijać poza granicami cesarstwa rzymskiego: w Armenii, Gruzji, Persji, a w IV wieku wśród niektórych plemion arabskich oraz w Etiopii. Po edykcie mediolańskim cesarza Konstantyna (313 r.) nastąpił jego dalszy rozwój, a za czasów Teodozjusza Wielkiego stało się ono religią państwową (380 r.). Pod koniec V wieku istniało już we wszystkich prowincjach cesarstwa rzymskiego. Na koniec warto podkreślić znaczenie przykładu męczenników i ich ofiary.

Chrześcijanie kierowali się przykazaniami Bożymi oraz byli posłuszni głosowi sumienia. Był to czas narodzin dla nieba wielkich bohaterskich wyznawców i męczenników. W niewypowiedzianych mękach ginęli papieże, biskupi, kapłani, prawdziwi wierni Pasterze chrystusowej owczarni. Byli przykładem i wzorem wytrwania i poświęcenia. Podczas ich uwięzienia i tortur dostrzegano w nich nadnaturalną moc i niezwykłą bliskość z Bogiem. Ich przykład stawał się wzorem poświęcenia i wierności Bogu, umacniał wiarę innych. Widziano w nich naśladowców Jezusa, ponieważ ci, którzy umierali za wiarę, podzielali Jego los. Pamięć o męczennikach zachowywano w różny sposób. Spisywano relacje o ich śmierci, a następnie odczytywano je publicznie tak, jak teksty Pisma. Szczątki męczenników otaczano czcią i przechowywano jako cenne relikwie. Świętowano rocznice ich śmierci. Tak zrodził się kult świętych istniejący do dzisiaj w katolicyzmie i prawosławiu. Męczennicy byli bowiem pierwszymi świętymi i orędownikami.

Tagi:
historia wiara męczennicy

O. Cantalamessa: moc sługi Bożego jest wprost proporcjonalna do jego wiary

2019-12-06 17:16

Łukasz Sośniak SJ/vaticannews.va / Watykan (KAI)

„Moc sługi Bożego jest wprost proporcjonalna do jego wiary. Zadaniem kapłana jest nie tylko udzielanie sakramentów, ale także rozpalanie wiary i bycie jej świadkiem”. To słowa o. Raniero Cantalamessy OFMCap skierowane do papieża Franciszka i członków Kurii Rzymskiej. Kapucyn wygłosił dziś pierwsze z serii kazań adwentowych w kaplicy Redemptoris Mater w Pałacu Apostolskim. W tym roku ich tematem jest Matka Boża. Dzisiejsza medytacja oparta była na scenie Zwiastowania i dotyczyła wiary Maryi.

Vatican News / ANSA
o. Raniero Cantalamessy OFMCap

Ojciec Cantalamessa zaznaczył, że nikt nie może nas lepiej przygotować do świętowania Bożego Narodzenia niż Maryja. To jej zgoda na propozycję Boga, wyrażoną słowami Archanioła Gabriela, była najbardziej decydującym aktem wiary w historii. Kapucyn zachęcił do ofiarowania się Bogu z ufnością na wzór Matki Bożej.

"Co zatem powinniśmy zrobić? Odpowiedź jest prosta: po modlitwie, aby nasza decyzja nie pozostała powierzchowna, powiedzmy Bogu to samo, co Maryja, używając tych samych słów: Oto jestem sługą Pana, niech mi się stanie według Twego słowa! Oddaję ci samego siebie! Mówię «amen», dla całego Twojego planu, «tak» mój Boże" - wskazał kaznodzieja.

Podkreślił, że sukces apostolski każdego głosiciela Ewangelii zależy właśnie od jego wiary. "«Ciężar właściwy» kapłana zależy od jego wiary. Również jego wpływ na innych od tego zależy. Zadaniem kapłana jest nie tylko udzielanie sakramentów i służba, ale także rozpalanie wiary i bycie jej świadkiem. Będzie on prowadził dusze do Boga w takim stopniu, w jakim wierzy i w jakim oddał swoją wolność Bogu na wzór Maryi. Istotną rzeczą, którą wierni odczuwają w kapłanie lub w pastorze, jest to, czy wierzy, czy też nie; czy wierzy w to, co mówi i w to, co celebruje. To, co może sprowokować do zmiany życia, to nie są najlepsze nawet dyskusje na temat wiary, ale sama prosta wiara" - stwierdził o. Cantalamessa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rekolekcje adwentowe z ks. Pawlukiewiczem

2019-12-02 15:38

Salve NET

Tam, gdzie jest wolność, tam, gdzie jest możliwość rozwijania swojej twórczości, tam jest dużo Światła. Obyśmy byli dziećmi Światła, synami Światła, takimi księżycami Światła, które będą odbijać Jego blask w sercach innych ludzi - mówi ks. Piotr Pawlukiewicz

youtube.com

ODCINEK DRUGI



ODCINEK PIERWSZY

Zapraszamy na pierwszy odcinek rekolekcji ks. Piotra, kolejne będą ukazywały się w każdy poniedziałek adwentu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: seminarium domem modlitwy, nauki i jedności

2019-12-09 17:04

Paweł Pasierbek SJ/vaticannews.va / Watykan (KAI)

„Seminarium wychowuje kandydatów do patrzenia na swe życie poprzez pryzmat Chrystusa oraz do życia we wspólnocie kapłańskiej. Z niej wypływa zaangażowanie duszpasterskie oraz świadectwo jedności, niezbędne do skutecznego posługiwania w Kościele”. Słowa te papież skierował do członków Papieskiego Seminarium Duchownego Regionu Flaminio obejmującego Bolonię i region Romanii we Włoszech. W przemówieniu wskazał na seminarium jako dom modlitwy, nauki oraz życia wspólnotowego.

Grzegorz Gałązka

Franciszek zaznaczył, że seminarium jest najlepszym miejscem, aby dobrze przygotować się do posługi kapłańskiej. Stąd nade wszystko musi być domem modlitwy, gdzie w sposób żywy i mocny przeżywa się doświadczenie spotkania i słuchania.

„Jesteście wezwani do bycia ewangelizatorami w waszym regionie, naznaczonym także dechrystianizacją – powiedział Ojciec Święty. – Ci, którzy są najbardziej wystawieni na zimny wiatr niepewności i obojętności religijnej, powinni znaleźć w osobie kapłana niezachwianą wiarę, która jest jak pochodnia w nocy i jak skała, na której można się oprzeć. Taką wiarę buduje się przede wszystkim na osobistej relacji, serca do serca, z Jezusem Chrystusem”.

Papież podkreślił, że nauka jest bardzo ważną częścią wychowania do żywej i świadomej wiary. Stąd mądrość i wiedza naukowa są mocnymi fundamentami formacji przyszłych prezbiterów. Zwrócił także uwagę na potrzebę wspólnotowości.

„Wychodzi ona od fundamentu człowieczeństwa jakim jest otwarcie na innych, umiejętność słuchania i dialogowania i jest wezwana do przyjęcia formy jedności kapłańskiej wokół biskupa i pod jego kierunkiem – zaznaczył Ojciec Święty. – Duszpasterskie miłosierdzie kapłana nie może być wiarygodnie, jeśli nie jest poprzedzone braterstwem, najpierw między seminarzystami, a potem między kapłanami”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem