Reklama

Radio dobrych wiadomości

2013-07-22 14:40

Z ks. Krzysztofem Rzepką rozmawia Anna Przewoźnik
Niedziela Ogólnopolska 30/2013, str. 46-47

Archiwum Radia Fara

O katolickim Radiu „Fara” - Rozgłośni Archidiecezji Przemyskiej - opowiada dyrektor rozgłośni ks. Krzysztof Rzepka w rozmowie z Anną Przewoźnik

ANNA PRZEWOŹNIK: - Kiedy do życia została powołana rozgłośnia?

KS. KRZYSZTOF RZEPKA: - Rozgłośnia Archidiecezji Przemyskiej Radio „Fara” została powołana do istnienia przez metropolitę przemyskiego abp. Józefa Michalika dekretem z 19 września 2001 r. Było to w czasie, kiedy w diecezji od ośmiu lat grało w Jarosławiu Radio „Ave Maria”, a od czterech lat w Krośnie Radio „Fara”. Ponieważ archidiecezja otrzymała wówczas nową koncesję (lipiec 2001 r.), pomysł był taki, by stworzyć studio radiowe w Przemyślu i połączyć wszystkie trzy ośrodki. Tak się też stało i - z różnymi przygodami - trwa do dzisiaj.

- Czy to radio to wspólne przedsięwzięcie kilku stacji radiowych?

- Nie. Były pomysły, by radio stało się częścią jakiegoś większego organizmu, ale nigdy do tego nie doszło. Były także próby wykupienia radia przez jednego z nadawców komercyjnych. Ostatecznie jednak rozgłośnia była i jest samodzielna. Oczywiście, współpracujemy z innymi nadawcami katolickimi, ale jesteśmy całkowicie niezależni.

- Skąd nazwa Radio „Fara”?

- Geneza nazwy jest bardzo prosta. Ośrodek krośnieński, od którego nazwę przejęła później cała rozgłośnia, ma swoją siedzibę kilka kroków od kościoła farnego w Krośnie. Nazwa, oprócz tego, że jest krótka i dźwięczna, jest też swoiście symboliczna: farą nazywano najstarszy i najważniejszy kościół w mieście. Nosząc taką nazwę, czujemy się niejako zobowiązani do mówienia o najważniejszych wydarzeniach w Kościele w archidiecezji przemyskiej.

- Czy jako rozgłośnia archidiecezji przemyskiej jesteście słyszalni w całej archidiecezji?

- Bardzo chcielibyśmy, by tak było, niestety, wciąż nie jest to do końca możliwe ze względu na ograniczenia koncesyjne i geograficzne. Mimo to słychać nas w znacznej części diecezji, jak również podsłuchują nas trochę u sąsiadów, tj. w diecezji rzeszowskiej oraz diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Z pomocą przychodzi też Internet, dzięki któremu słychać nas na całym świecie.
Na naszej stronie internetowej (www.radiofara.pl) oraz na witrynach, które współtworzymy, można znaleźć tysiące dźwięków i relacji, które wybrzmiały na antenie.

- Czy to prawda, że Radia „Fara” można posłuchać na terenie Ukrainy...

- Tak, choć ze względów koncesyjnych tylko w niewielkiej części przygranicznej. Otrzymujemy sygnały od mieszkających tam Polaków, że jesteśmy chętnie „podsłuchiwani”.

- Co charakteryzuje linię programową Waszego radia?

- To o tyle trafne pytanie, że podkreślamy na każdym kroku, iż Radio „Fara” chce być radiem prawdziwie kościelnym. Radio jako medium w powszechnym polskim rozumieniu zostało zbyt mocno obciążone komercyjnymi i rozrywkowymi konotacjami. Spotykamy się co rusz ze zdziwieniem bądź z zarzutami, że pewnych treści lub piosenek u nas się nie usłyszy. Tymczasem, jak pokazują ostatnie lata, radio, które zamyka się w kręgu wydarzeń kościelnych, ewentualnie kulturalno-społecznych, nie tylko nie jest spychane na margines, ale zyskuje nowych słuchaczy. Z tego prostego powodu, że mówi o sprawach, o których nie mówi nikt inny, i jest obecne tam, gdzie nie ma żadnego innego medium, jak często ma to miejsce w naszym przypadku. Dodatkowo Radio „Fara” konsekwentnie zawęziło krąg swojej działalności i zainteresowań do lokalnego Kościoła, dzięki czemu nie musimy przepychać się z innymi, np. nadając informacje ogólnopolskie. Krótko mówiąc, jesteśmy integralną częścią informacyjnej i duszpasterskiej działalności archidiecezji przemyskiej.

- Czy katolickie Radio „Fara” to radio dobrych wiadomości?

- Zdecydowanie tak. Chociaż na antenie nie ma na razie regularnego serwisu informacyjnego, to nasz program jest z założenia jedną wielką promocją Dobrej Nowiny. Także w wymiarze wspólnotowym i społecznym. Bardzo zależy nam na tym, by pokazywać każdą, niekiedy naprawdę kameralną, inicjatywę, która stoi w jawnej opozycji do wszechobecnego defetyzmu panującego w innych mediach. Oprócz wszelkich ważnych przedsięwzięć duszpasterskich chętnie relacjonujemy np. festyny parafialne, małe przeglądy kolęd itp. Na antenę w pierwszej kolejności trafiają wszystkie, choćby najmniejsze, wydarzenia, które pokazują żywotność lokalnych wspólnot. Nie tylko kościelnych.

- Jakie audycje można usłyszeć na Waszej antenie?

- Oprócz modlitwy i transmisji wszystkich najważniejszych wydarzeń Kościoła przemyskiego, kładziemy duży nacisk na formację. Na antenie nie brakuje cyklicznych audycji biblijnych, katechetycznych czy duszpasterskich, które są przygotowywane przez całe spektrum grup formacyjnych obecnych na naszym terenie. Mamy audycje kulturalne, muzyczne, młodzieżowe i dziecięce, jest nawet audycja medyczna, która cieszy się dużą popularnością. Ponieważ radio jest adresowane do wszystkich, staramy się, by każdy znalazł na naszej antenie coś dla siebie.

- Kto tworzy rozgłośnię?

- Uśmiecham się i bez zastanowienia odpowiadam: wszyscy. Od Księdza Arcybiskupa i Księży Biskupów począwszy, poprzez kilkunastu pracowników, wielu współpracowników duchownych i świeckich, na rzeszy wolontariuszy kończąc. W naszej rozgłośni granica między nadawcą a odbiorcą jest umowna i każdy dosłownie w jednej chwili może stać się radiowcem. To sprawia, że większe zaangażowanie w tworzenie programu jest dużo łatwiejsze i jednocześnie zacieśnia więzi między autorami i odbiorcami audycji. Po prostu te role często się odwracają.

- Czy Księdzu Dyrektorowi i całemu zespołowi jest bliska myśl: „Katolicy razem”?

- Jakkolwiek ją rozumieć - jak najbardziej. Widzimy, jakie spustoszenie w naszych głowach i sercach czynią koncerny medialne, dla których chrześcijaństwo jest niewygodne. Wiemy dobrze i doświadczamy tego niejednokrotnie, że spośród jakichkolwiek grup religijnych czy ideowych katolicy i chrześcijanie są atakowani najczęściej i najmocniej. Ważne, byśmy w żaden sposób nie pomagali wrogom Kościoła przez niejasne kompromisy moralne, polityczne czy biznesowe. Jeszcze ważniejsza jest integracja środowisk katolickich i likwidacja podziałów, często sztucznych i narzucanych z zewnątrz. Nasza ścisła i owocna współpraca jest najlepszą metodą na odkłamywanie rzeczywistości i odpór wobec różnorakich zarzutów. Myślę, że w naszym kraju jest takiej współpracy coraz więcej, i to cieszy.

- Współpracujecie zatem z innymi rozgłośniami radiowymi?

- W sposób ściśle programowy współpracujemy z Radiem Watykańskim, Radiem Maryja i kilkoma rozgłośniami katolickimi w Polsce. W ostatnim roku zresztą niezależne diecezjalne rozgłośnie katolickie bardzo zbliżyły się do siebie. Spotykamy się regularnie i wypracowujemy jak najlepsze mechanizmy wzajemnej pomocy oraz - przede wszystkim - mówienia jednym głosem.

- A jak wygląda współpraca z prasą, w tym z Tygodnikiem Katolickim „Niedziela”?

- Chętnie udzielamy miejsca na antenie prasie katolickiej, do której czytania zachęcamy. Prezentujemy też regularnie najważniejsze tytuły prasowe. Z „Niedzielą” współpraca jest wyjątkowo bliska, choćby z racji dzielenia budynku z redakcją przemyskiej edycji. Niewątpliwie jednak człowiekiem, który łączy te media, jest ks. prał. Zbigniew Suchy, który odpowiada za przemyską edycję tygodnika, a który z Radiem „Fara” jest związany od początku. Po dziś dzień ma na antenie swoją audycję literacko-muzyczną oraz często przygotowuje materiały dla obu redakcji jednocześnie.

- Czy w dzisiejszych czasach trzeba wyjątkowo dbać i zabiegać o słuchacza?

- Tak i nie. Z formalnego punktu widzenia - jak najbardziej. Przekaz musi być jak najlepszy, jak najbardziej rzetelny i treściwy, jak najbardziej zrozumiały i jednocześnie atrakcyjny. Z drugiej jednak strony medium katolickie ma być formacyjne, a to oznacza, że istnieją pewne granice „puszczania oka” do czytelnika, słuchacza czy widza. Nie możemy w pogoni za słuchalnością czy nakładem rozmywać tego, co najważniejsze i co stanowi sens naszego istnienia. W naszej redakcji przekonywaliśmy się nieraz, że nasza wierność Bogu i wrażliwość na człowieka są o wiele skuteczniejszą metodą przyciągającą słuchaczy niż wymyślne i dyskusyjne zabiegi marketingowe.

- Jakie są marzenia i plany Księdza Dyrektora dotyczące rozgłośni?

- Lepsza słyszalność rozgłośni, co być może niedługo stanie się faktem. Większa stabilność techniczna i modernizacja kilku kluczowych elementów naszego funkcjonowania. Jednak przede wszystkim dalszy rozwój stacji, jeszcze większe ubogacenie oferty programowej oraz stworzenie struktur, które lepiej wykorzystają zaangażowanie i potencjał stale rosnącego grona naszych słuchaczy.

Tagi:
media radio

Ks. dr Jarosław Grabowski, redaktor naczelny „Niedzieli” w Polskim Radiu Katowice

2019-04-20 17:37

AP

AP
Ks. dr. Jarosław Grabowski w rozmowie z red. Zdzisławem Maklesem

W Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego (21 kwietnia br.) Radio Katowice proponuje wielkanocne spotkanie z ks. dr. Jarosławem Grabowskim - nowym redaktorem naczelnym Tygodnika Katolickiego „Niedziela". Kilka minut po 12:00, na 98.4 FM w rozmowie z red. Zdzisławem Maklesem ks. redaktor opowie o nowych wyzwaniach „Niedzieli”. W rozmowie nie zabraknie także myśli związanych z przeżywaniem Wielkanocy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowy Sącz: pierwsze w Polsce sanktuarium św. Rity

2019-05-19 18:19

eb / Nowy Sącz (KAI)

Kościół Matki Bożej Niepokalanej w Nowym Sączu został ogłoszony Sanktuarium Świętej Rity - patronki od spraw trudnych i beznadziejnych. Zostało ono erygowane w związku z rozwijającym się kultem. Niektórzy wierni przyszli na uroczystości z czerwonymi różami.

pl.wikipedia.org

„Cieszymy się z decyzji Księdza Biskupa i dziękujemy, że mamy sanktuarium. To dla nas zaszczyt i odpowiedzialność. Będziemy nadal szerzyć kult świętej Rity” - powiedzieli podczas uroczystości przedstawiciele parafii.

W homilii biskup tarnowski Andrzej Jeż mówił o wyjątkowości życia i drogi ku świętości Rity z Cascii. Jak wskazywał, nie przestaje ona fascynować i inspirować przede wszystkim tym, iż w swoim życiu zdołała zrealizować wszystkie stojące przed kobietą powołania: była żoną i matką, wdową, siostrą zakonną, mistyczką.

„Tysiące ludzi, którzy zwracają się do św. Rity z prośbą o pomoc, czynią to z głębokim przeświadczeniem, iż święta, która sama tak wiele przeżyła, jest ich szczególną orędowniczką u Boga we wszelkich sprawach. Erygując dziś pierwsze w Polsce sanktuarium poświęcone Świętej Ricie, pragniemy, by piękno jej świętego życia i heroiczności cnót ujrzało jak najwięcej ludzi” - dodał biskup.

Bp Jeż mówił także o roli tego sanktuarium. „Niech to sanktuarium będzie znakiem tęsknoty za Bogiem, którą wspomagają przede wszystkim modlitwa, cisza, możliwość dobrze odbytej spowiedzi, uczestniczenia w pięknie sprawowanej liturgii. Niech to nowe sanktuarium będzie również miejscem szczególnej ewangelizacji. Bowiem święte miejsca przyciągają wielu ludzi, którzy poszukują Boga i z tego względu są też bardziej otwarci na przyjęcie Jego łaski, jako nowej szansy dla siebie” - podkreślił.

Bp Jeż prosił, aby nowe sanktuarium było także szczególnym miejscem modlitwy o dobre powołania zarówno do życia małżeńskiego i rodzinnego, jak również do kapłaństwa i życia zakonnego. „Niech z tego miejsca płynie wzmożona modlitwa o święte żony i świętych mężów; o święte matki i świętych ojców; o świętych kapłanów i święte siostry zakonne” - powiedział.

Mszę św. koncelebrowali abp Juliusz Janusz i kapłani z różnych zakątków diecezji. Wśród uczestników uroczystości była także Straż Graniczna.

Czciciele św. Rity gromadzą się na nabożeństwie w drugie czwartki miesiąca. Są setki próśb i podziękowań. „Święta Rita jest dla mnie wzorem. To, że tak dużo ludzi się tutaj modli to świadectwo, że Ona działa. Ludzie proszą o dar macierzyństwa, o zdrowie, siły do walki z nałogiem” - mówi Włodzimierz Oleksy z Powroźnika, czciciel św. Rity. Mężczyzna chce podziękować za nowe sanktuarium oraz otrzymane łaski i wyrusza na piechotę do Cascii - miejsca w którym żyła św. Rita i gdzie spoczywa.

„Planuję iść ok. 40 dni. Biorę ze sobą płatki czerwonych róż. Będę się modlił m.in. w tych intencjach, które ludzie zanoszą do św. Rity. Jest za co dziękować także w moim życiu” - przyznaje mężczyzna.

„Kult św. Rity nie jest długi w naszej parafii, bo przed 26 laty bp Piotr Bednarczyk dokonał poświęcenia obrazu Świętej Rity w parafii Matki Bożej Niepokalanej w Nowym Sączu. Ten obraz szybko zasłynął łaskami i cudami. Na nowennie są setki ludzi, nie tylko z naszej parafii, bo pielgrzymi przyjeżdżają autokarami. Kiedy z nimi rozmawiam potwierdzają że św. Rita jest wielką orędowniczką” - mówi ks. Czesław Paszyński, proboszcz parafii.

Prośby, podziękowania do Świętej Rity, która jest patronką ludzi potrzebujących wsparcia i pomocy można także przesyłać przez Internet. Formularz znajduje się na http://sw-rita.pl/

Św. Rita urodziła się we Włoszech w 1381 r. Jej marzeniem było poświęcenie się życiu zakonnemu. Rodzice zadecydowali jednak inaczej i Rita została mężatką. Po śmierci męża i synów wstąpiła do klasztoru Sióstr Augustianek w miejscowości Cascia. W klasztorze spędziła resztę swojego życia. Zmarła 22 maja 1457 w opinii świętości.

Kult św. Rity jest bogaty w symbole, ale dwa z nich są najbardziej wymowne. Pierwszy symbol to kolec z korony cierniowej i rana na czole, które symbolizują ludzkie życie pełne cierpienia i bólu. Mówi się też o niej święta od róż, wspominając cud jakim było zakwitnięcie w zimie róży w ogrodzie jej dzieciństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Po raz pierwszy w Polsce urodziły się sześcioraczki!

2019-05-21 07:56

wpolityce.pl

W Krakowie przyszły na świat sześcioraczki: cztery dziewczynki i dwóch chłopców. Poród odebrali w poniedziałek przed południem lekarze ze Szpitala Uniwersyteckiego.

Robert Skupin/Fotolia.com

Gratulacje i podziękowania dla rodziców i personelu medycznego w związku z narodzinami sześcioraczków w Krakowie złożył w poniedziałek prezydent Andrzej Duda. To niesamowita wiadomość - podkreślił.

Jak poinformowali lekarze ciąża została rozwiązana w 29. tygodniu przez cesarskie cięcie. Mama czuje się dobrze, dzieci przebywają w inkubatorach, każde z nich waży około 1 kg.

Najprawdopodobniej to pierwsze sześcioraczki w Polsce - powiedziała PAP rzeczniczka szpitala Maria Włodkowska.

We wtorek na konferencji prasowej lekarze podadzą więcej informacji na temat niezwykłych narodzin – według statystyk sześcioraczki rodzą się bardzo rzadko – raz na 4,7 miliarda ciąż na świecie, taką ciążę trudno też doprowadzić do szczęśliwego finału.

Do informacji o narodzinach odniósł się po południu na Twitterze prezydent Duda.

Niesamowita wiadomość! W Krakowie urodziły się dziś 6-raczki. To pierwszy taki przypadek w Polsce. Mama i Dzieci (4 dziewczynki i 2 chłopców) czują się dobrze (jak na tę wyjątkową sytuację). Gratulacje i podziękowania dla Rodziców i Personelu Medycznego! - napisał.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem