Reklama

Święto Plonów

2013-07-24 09:52

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 30/2013, str. 3

Piotr Lorenc

W tym roku święto plonów będzie miało szczególny charakter, odbędzie się bowiem na Wzgórzu św. Doroty i w kościele św. Katarzyny w Będzinie. Uroczystej Eucharystii, będącej centralnym punktem dożynek, będzie przewodniczył bp Grzegorz Kaszak. Początek o godz. 14.00.

Na uroczystości dożynkowe zapraszamy wszystkich, którym jest bliskie rolnictwo, uprawa ziemi, a więc nie tylko rolników, ale i ogrodników, działkowców, plantatorów. Po prostu tych, którzy pragną podziękować Bogu za tegoroczne plony - powiedział ks. kan. Leszek Kołczyk, diecezjalny duszpasterz rolników. Ks. Kołczyk podkreślił, że dożynki to wspaniały polski zwyczaj obchodzony już od XVI wieku. - Urządzali go dla żniwiarzy - służby folwarcznej i pracowników najemnych - właściciele majątków ziemskich. Była to zabawa, poczęstunek i tańce w nagrodę za dobrze wykonaną pracę przy żniwach i zebrane plony. I choć w istocie jest to obyczaj świecki, zawsze jest w nim obecny element sakralny w postaci podziękowania Bogu podczas Liturgii - dodał ks. Kołczyk.

Dożynki na terenie powiatu będzińskiego są w pełni uzasadnione. Istnieją tu bowiem bogate tradycje rolnicze i ludowe. Ponadto jest nawet „urzędowe” wytłumaczenie, bowiem w budynku Starostwa Powiatowego w Będzinie ma swoją siedzibę Agencja Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa. - Powiatowo-diecezjalny charakter tegorocznego święta, które odbędzie się w przepięknej scenerii Wzgórza św. Doroty, będzie z pewnością wyjątkowy dla rolników, hodowców oraz osób, które poprzez swoją działalność kulturalną i społeczną pielęgnują tradycje ludowe na terenie naszej diecezji. Jak każdego roku, tak i tym razem podczas święta plonów zwanego również żniwniokiem, nie zabraknie wielu atrakcji. Będą występy artystów, kiermasze, propozycje dla dzieci. Gwiazdą wieczoru będzie kabaret „Smile”. Podziwiać będziemy także różnorodne wieńce dożynkowe, a na koniec odbędzie się pokaz sztucznych ogni. Święto plonów będzie też doskonałą okazją do obcowania z obecnym na terenie powiatu będzińskiego folklorem - wyjaśnia Krzysztof Kozieł, rzecznik Starostwa Powiatowego w Będzinie.

Reklama

Nie ma dożynek bez wieńców, dlatego też diecezja sosnowiecka i starostwo powiatowe w Będzinie organizują konkurs na najpiękniejszy wieniec dożynkowy. Kartę zgłoszeniową do udziału w konkursie należy przesłać do 2 sierpnia br. pocztą elektroniczną na adres: wsil@powiat.bedzin.pl; faxem na nr. tel. 32 368-07-77 lub pocztą tradycyjną na adres: Wydział Środowiska i Leśnictwa Starostwa Powiatowego w Będzinie, ul. Krasickiego 17, 42-500 Będzin, z dopiskiem na kopercie: „Konkurs na wieniec dożynkowy”. Wieńce należy dostarczyć do godz. 13.45 w dniu 18 sierpnia br. Wyniki konkursu zostaną podane do wiadomości tego samego dnia po obrzędzie dożynkowym na Wzgórzu św. Doroty.

- Celem konkursu jest kultywowanie i upowszechnianie tradycji ludowych obrzędu dożynkowego, prezentacja najpiękniejszych wieńców dożynkowych z terenu powiatu będzińskiego i diecezji sosnowieckiej, promocja walorów przyrodniczych oraz integracja społeczności lokalnej - wyjaśnia ks. Kołczyk. W konkursie mogą uczestniczyć wieńce przygotowane przez sołectwa, koła gospodyń wiejskich, stowarzyszenia i parafie z terenu diecezji sosnowieckiej. Każdy wieniec powinien posiadać metryczkę z informacją, z jakiej pochodzi miejscowości, gminy, przez kogo został wykonany. Wieniec powinien być zbudowany z płodów ziemi i elementów podtrzymujących. Nie powinien swoim wyglądem budzić negatywnych skojarzeń, obrażać uczuć religijnych, gloryfikować przemocy, nienawiści itp. Wieńce oceniać będzie komisja w składzie: Dobrawa Skonieczna Gawlik - etnograf Muzeum Zagłębia w Będzinie (przewodnicząca komisji), ks. Tomasz Zmarzły - przedstawiciel diecezji sosnowieckiej i Halina Mentel - reprezentująca zarządu Powiatu Będzińskiego. Nagrody i dyplomy zostaną wręczone 18 sierpnia. Autorzy są zobowiązani odebrać wieńce z terenu parafii św. Katarzyny w Będzinie-Grodźcu po zakończeniu uroczystości.

Tagi:
dożynki

Reklama

Dożynki parafialne w parafii św. Marii Magdaleny w Ożarowie

2019-08-25 18:51

Zofia Białas

Tegoroczne trudne żniwa zakończone. Nadszedł dzień radosnego świętowania i dziękczynienia Bogu, Gospodarzowi Świata, za tegoroczne plony.

Zofia Białas

Uroczystości dożynkowe odbyły się 25 sierpnia. Rozpoczęły się przed Domem Ludowo – Strażackim gdzie uformował się korowód dożynkowy. W korowodzie dożynkowym członkinie Koła Gospodyń Wiejskich z pięknym, własnoręcznie wykonanym wieńcem dożynkowym, starostowie dożynek z bochenkiem chleba upieczonym z tegorocznego ziarna oraz koszem tegorocznych owoców i warzyw, orkiestra dęta z Ożarowa, przedstawiciele Ochotniczej Straży Pożarnej w Ożarowie, poczty sztandarowe Koła Gospodyń Wiejskich, Ochotniczej Straży Pożarnej, Zespołu Szkoły i Przedszkola w Ożarowie. Na miejsce formowania się korowodu przybył ksiądz proboszcz, organista i ministranci. Tu, przed przejściem do kościoła, ksiądz proboszcz pobłogosławił wieniec dożynkowy, chleb i owoce, dając tym aktem sygnał do radosnego świętowania.

Zobacz zdjęcia: Dożynki parafialne w parafii św. Marii Magdaleny w Ożarowie

Korowód dożynkowy wraz z księdzem proboszczem udał się do kościoła, gdzie w intencji rolników, ogrodników, sadowników i ich rodzin była sprawowana Eucharystia dziękczynna za szczęśliwe żniwa. Przed ołtarzem wieniec dożynkowy, na stole ofiarnym chleb i owoce.

W homilii nawiązującej do Ewangelii wg św. Łukasza o królestwie Bożym i drodze do zbawienia, rozważając słowa: ”Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam będzie chciało wejść, a nie zdołają…”, ksiądz Sylwester mówił o poszanowaniu Bożego Prawa i nie obieraniu drogi prowadzącej do zbawienia na skróty (szeroka brama). Od chwili chrztu świętego, który włączył nas do królestwa Bożego, kontynuował, mamy obowiązek wobec Boga i bliźnich – mamy wydawać owoce wiary i miłości, strzec się niesprawiedliwości i nie pozwolić by współczesny świat przesłonił nam nasze powołanie do zbawienia.

Po homilii nastąpiło uroczyste poświęcenie wieńca dożynkowego, chleba i owoców - symboli zakończonych żniw.

Dziękując Bogu za udane żniwa, zapowiedź tego, że nikomu nie zabraknie „ chleba powszedniego”, o którym mówimy w codziennej modlitwie „Ojcze nasz…” rolnicy prosili o Boże błogosławieństwo na zbliżający się czas siewu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Babcia pątniczka” z Włoch już na Jasnej Górze

2019-08-21 18:46

it / Jasna Góra (KAI)

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka, która do częstochowskiego Sanktuarium dotarła późnym po południem. Pierwsze kroki skierowała przed Cudowny Obraz, gdzie długo się modliła a potem spotkała się z Paulinami. Przeor klasztoru ucałował jej ręce i podziękował za pielgrzymi trud ofiarując ryngraf Jasnogórskiej Pani i różaniec.

BPJG

Zapytana skąd pomysł na tak szaloną w jej wieku wyprawę odpowiedziała, że jest to realizacja jej postanowień. - Od 25 lat jestem w drodze, od dnia kiedy zostałam cudownie uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że każdego roku przez trzy miesiące będę pielgrzymować i tak od 70. roku mojego życia trzy miesiące jestem w drodze - podkreśliła pątniczka. Pierwszym sanktuarium, które nawiedziła było Lourdes a potem Fatima. Teraz przyszła pora na Jasną Górę.

- Pomyślałam, że te ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej tutaj, modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież. To są najważniejsze intencje, które możemy zawierzyć tylko Maryi - wyznała. Podkreśliła, że „to taka malutka kropelka, którą może dodać do oceanu”.

- To mnie uszczęśliwia, że mogę tu być, w tym Sanktuarium, które kocham – podkreśliła.

- Chcę podziękować Dziewicy Maryi za to, że mnie tu wezwała, to Jej wołanie sprawiało, że nawet kiedy byłam zmęczona wieczorem, to przychodził nowy dzień i znowu nowe siły. To jest piękne doświadczenie odkryć, że Matka Boża trzyma Cię za rękę i mówi „dawaj dalej”, jeszcze kroczek - wyznała Emma Morosini.

Pątniczka wyraziła wielką wdzięczność wszystkim, którzy się za nią modlili.

- To bardzo ważne, by mieć przyjaciół, którzy się za Ciebie modlą, nie ma pielgrzymowania, pokonywania drogi, trudności, bez modlitwy, bez niej to „nie wychodzi”.

Niestrudzona kobieta opowiadała o różnych „przeszkodach” w drodze. - Czasem było tak, że robiłam cztery kroki i musiałam się zatrzymać. Zawsze wtedy pojawiał się człowiek – anioł, który pomagał. Pytałam się mądrego kapłana czy mogę pielgrzymując tę pomoc przyjmować a on odpowiedział: „ty masz swoje lata, Matka Boża zna twój wiek i nie wolno ci odmawiać, gdy ktoś zaoferuje pomoc”.

- Ta pomoc była wielka – przekonuje i dodaje: „myślałam, że dotrę na Jasną Górę na koniec roku, robiąc te cztery kroki i postój, ale dzięki życzliwym ludziom udało się dotrzeć już teraz”.

Z uśmiechem wspomina, że dziękuje za pomoc wielu osobom, także polskim policjantom. - Kiedy pomyliłam drogę i poszłam w innym kierunku na trasie, to zaoferowali swoją pomoc przez podwiezienie służbowym samochodem i wyprowadzenie na właściwą drogę – podkreślała.

Wyznawała, że Maryja jest dla niej jak mama. - Nie mam już nikogo z bliskich na świecie i dlatego jestem Jej córką i Ona mnie prowadzi – stwierdziła.

Zapytana o przesłanie płynące z dziś z Jasnej Góry odpowiedziała z przekonaniem: „chciałabym byście mieli zaufanie i wiarę, że Matka Boża wszystkich kocha, mądrych i głupich, że jest Matką a Matka kocha bardziej trudne dzieci. Ufajcie, bądźcie pewni, że Matka Boża nas kocha”. – Zaufanie, wiara, módlcie się, módlcie się – mówiła.

Włoszka wyruszyła ze swego rodzinnego miasta Castiglione delle Stiviere nad jeziorem Garda. W samotnej pielgrzymce na Jasną Górę miała do pokonania ok. 1000 km. Jej znakiem rozpoznawczym jest pomarańczowa, odblaskowa kamizelka, jasny kapelusz i różaniec. Prowadzi za sobą niewielki wózek, w którym ma wszystko, co niezbędne w drodze. Na noclegi zatrzymywała się w różnych miejscach, domach prywatnych, parafiach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski odwiedził w szpitalach osoby poszkodowane po burzy w Tatrach

2019-08-26 07:44

Archidiecezja Krakowska / Kraków (KAI)

Wobec takich wydarzeń, potęgi natury, bezradności człowieka, pozostaje modlitwa. I właśnie o nią prosili mnie wszyscy - powiedział abp Marek Jędraszewski, który w szpitalach w Krakowie i Zakopanem odwiedził rannych, którzy ucierpieli w czasie czwartkowej burzy w Tatrach.

Archidiecezja Krakowska

Najpierw metropolita krakowski złożył prywatną wizytę u trojga poszkodowanych dzieci, które dochodzą do zdrowia w szpitalu dziecięcym w Krakowie Prokocimiu. Metropolicie krakowskiemu towarzyszył nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, który w tych dniach przewodniczył uroczystościom 50-lecia koronacji Matki Bożej w Myślenicach. Rannym i ich bliskim od papieża Franciszka przekazał najgłębsze wyrazy współczucia, solidarności, błogosławieństwo i zapewnienie o modlitwie za ofiary tragedii w Tatrach.

– Jestem pod wielkim wrażeniem odwiedzin w szpitalu dziecięcym w Prokocimiu – powiedział abp Jędraszewski. – Gdy byliśmy u rannego dziecka, pochodzącego z rodziny prawosławnej, jego rodzice byli ogromnie wdzięczni za naszą obecność. Ojciec mówił do swojego nie do końca świadomego dziecka: ”Synku, to są kapłani innego Kościoła, ale to też chrześcijanie. Modlimy się tak samo, wierzymy w tego samego Boga, będziemy się razem z tobą i za ciebie modlić”. To był ekumenizm w najpiękniejszym, najgłębszym doświadczeniu tego spotkania przy łóżku ocalonego dziecka – podkreślił arcybiskup.

W niedzielę metropolita krakowski odwiedził poszkodowanych w szpitalu powiatowym im. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem. Pasterska wizyta także miała charakter prywatny. Arcybiskupowi towarzyszyła dyrektor placówki, Regina Tokarz, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego na Chramcówkach w Zakopanem, ks. Piotr Pławecki oraz kapelan szpitala ks. Kazimierz Króżel.

– Są to nasze wyrazy jedności, solidarności i modlitwy z ofiarami tego nieszczęścia, ale także z ich rodzinami, które przyjechały nieraz z dalekich stron, np. z Białegostoku, Słupska, Lublina, Piotrkowa Trybunalskiego. To pokazuje, jak Zakopane ściąga ludzi z całej Polski. Przyjechali tutaj, żeby odpocząć, żeby zobaczyć piękno przyrody, nagle doświadczyli gór w ich najbardziej dramatycznym wymiarze i na pewno zapamiętają to do końca swojego życia – powiedział metropolita.

Wśród rannych, których w zakopiańskim szpitalu odwiedził abp Marek Jędraszewski, jest ks. Jerzy Kozłowski z Dzierżoniowa. Młodego kapłana przebywającego na feralnej wycieczce w rejonie Giewontu, piorun raził trzykrotnie. Ks. Kozłowski mimo licznych obrażeń dochodzi do zdrowia.

Metropolita krakowski udzielił wszystkim rannym błogosławieństwa. W imieniu papieża Franciszka przekazał także otrzymane od nuncjusza apostolskiego różańce i obrazki papieskie. Następnie w Księżówce spotkał się z delegacją służb uczestniczących w akcji ratowniczej na Giewoncie. Przy pomniku św. Jana Pawła II pod przewodnictwem metropolity krakowskiego odmówiono modlitwę za tragicznie zmarłych, rannych oraz ich rodziny i bliskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem