Reklama

Temat tygodnia

Góra przemiany

2013-08-01 16:52

Patrycja Skrobańska
Edycja szczecińsko-kamieńska 31/2013, str. 1

BOŻENA SZTAJNER

Uroczystość Przemienienia Pańskiego obchodzono na Wschodzie już w VI wieku. Na Zachodzie natomiast wprowadził ją papież Kalikst III. W Polsce święto to znane jest od XI wieku. Tego dnia Kościół katolicki świętuje objawienie przez Chrystusa swojego bóstwa Apostołom. Należą do nich święci: Piotr, Jan i Jakub. W trzech Ewangeliach możemy znaleźć opisy Przemienienia na Górze Tabor: opowiadają o nim: Mateusz, Marek i Łukasz. Każdy z Apostołów miał potem odegrać ważną i niepowtarzalną rolę. Piotr otrzymał misję utwierdzania braci w wierze, miał również paść owce i baranki Chrystusa. Św. Jakub, jako pierwszy stracił życie świadcząc o Chrystusie. Natomiast św. Jan, który przeżył najdłużej, zdążył przekazać ludziom opis tego niezwykłego wydarzenia.

Dzisiejsze święto ma wiele znaczeń. Przypomina nam m.in. o tym, że Chrystus może w każdej chwili odmienić nasze życie, że nadejdzie czas, kiedy Pan przemieni nas w tajemnicy zmartwychwstania. Dzisiejsze święto, to dzień wielkiej radości, a zarazem nadziei, że po naszym doczesnym życiu przyjdzie nieprzemijająca chwała. Należy nam również pamiętać, że „Przemienienie” oznacza ciągłą naszą przemianę duchową oraz uparte naśladowanie Jezusa Chrystusa. Aby do swej pełni mogła dojść w wieczności, przemiana ta musi koniecznie mieć swą podstawę już tu na ziemi.

Tagi:
Przemienienie Pańskie

Reklama

Kościół obchodzi dziś święto Przemienienia Pańskiego

2018-08-06 09:58

ca, aw / Warszawa (KAI)

Dziś Kościół obchodzi Święto Przemienienia Pańskiego zwane także epifanią lub teofanią. Liturgia tego dnia wspomina opisane w ewangeliach wydarzenie, przez które Chrystus objawił swoje bóstwo.

Graziako
„Przemienienie Pańskie” (XVII wiek)/Fot. Graziako

Czytany w liturgii ewangeliczny opis Przemienienia Pańskiego pełen jest znaczeń symbolicznych: góra, światło i obłok są w Biblii charakterystyczne dla objawień Boga. "Jezus wziął ze sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich" (Mt 17,1). Twarz Jezusa zajaśniała jak słońce, szata była biała jak światło, ukazali się też Mojżesz i Eliasz a z obłoku dobiegł głos Boga.

Są oni świadkami, którzy potwierdzają widzenie Apostołów i wskazują, że całe objawienie prowadzi do Jezusa. Dodatkowym i niepodważalnym uwierzytelnieniem jest głos Ojca, Który mówi: "To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!" (Mt 17,5).

Przemienienie Jezusa miało umocnić wiarę Apostołów oraz przygotować ich na przeżycie męki i śmierci Jezusa. Przemienienie ukazuje też, że do chwały objawionej przez Jezusa dochodzi się przez cierpienie i śmierć. Tak jak każda teofania (czyli objawienie bóstwa) Przemienienie Pańskie budzi fascynację i zachwyt ale zarazem lęk, dlatego św. Piotr powiedział najpierw: "dobrze, że tu jesteśmy" a w chwilę później uczniowie "upadli na twarz i bardzo się zlękli". W religioznawstwie mówi się, że Bóg jest "mysterium fascinosum et tremendum", czyli tajemnicą fascynującą i przerażającą.

W chrześcijaństwie wschodnim święto Przemienienia obchodzone było już w V wieku. Do dziś zajmuje ono w liturgicznym kalendarzu chrześcijańskiego Wschodu jedno z najważniejszych miejsc. Przemienienie jest też bardzo częstym motywem ikonografii wschodniej.

Na Zachodzie pierwsze wzmianki o tym święcie pochodzą z VII i VIII wieku. Bardziej upowszechniło się ono w okresie wypraw krzyżowych, kiedy bardzo popularne były pielgrzymki do Ziemi Świętej, w tym także na Górę Tabor, uznawaną za Górę Przemienienia.

W 1457 r. papież Kalikst III, jako wyraz wdzięczności za zwycięstwo nad Turkami odniesione 6 sierpnia 1456 r. pod Belgradem, wprowadził je do liturgii całego Kościoła katolickiego. W 1964 r. Górę Tabor odwiedził papież Paweł VI, który jako pielgrzym przemierzał Ziemię Świętą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Włochy: beatyfikacja świeckiej mistyczki i stygmatyczki

2019-06-14 21:22

kg (KAI) / Sassari

W sobotę 15 czerwca na Hipodromie Komunalnym w Pozzomaggiore koło Sassari na Sardynii kard. Angelo Becciu, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, pochodzący zresztą z Sardynii, ogłosi błogosławioną urodzoną w tym miasteczku Jadwigę Carboni. Ta włoska świecka żyła w latach 1880-1952 i zasłynęła jako mistyczka, doświadczała bilokacji (jednoczesnego przebywania w dwóch różnych miejscach) i ekstaz połączonych z unoszeniem się w powietrzu. Pozostała przy tym skromną, cichą kobietą, pomagającą chorym i ubogim, a zarazem o głębokiej i prostej wierze.


Edvige Carboni

Oto krótki życiorys przyszłej błogosławionej.

Jadwiga (Edvige) Carboni urodziła się w nocy z 2 na 3 maja 1880 r. w miasteczku Pozzomaggiore (dzisiejsza prowincja Sassari) na zachodzie Sardynii jako drugie z czwórki dzieci miejscowych mieszczan. Jej matka Maria Domenica wspominała potem, że w chwili narodzin córki w powietrzu pojawiła się jakaś świetlista kula, jakby monstrancja, która rozświetliła pokój. Nazajutrz w górnej części klatki piersiowej noworodka ukazało się znamię krzyża, które było odtąd widoczne do końca jej życia. A jeszcze przez kilka dni nad łóżeczkiem nowo narodzonej dziewczynki unosił się rój białych pszczół, nie czyniąc jej zresztą niczego złego.

Matka od najmłodszych lat uczyła swą córkę tego wszystkiego, co mogło się jej późnej przydać, przede wszystkim haftu, a widząc jej szczególne zdolności w tym kierunku, posłała ją na krótko do sióstr szarytek, które w Alghero prowadziły cenioną szkołę haftu artystycznego. Zdobyte tam umiejętności bardzo przydały się później w życiu Jadwidze, m.in. pozwalając jej na finansowe wspieranie rodziny.

Jednocześnie od dziecka przyszła błogosławiona odznaczała się głęboką wiarą i pobożnością. Codziennie chodziła z mamą do kościoła na Msze św. i już w wieku pięciu lat złożyła ślub czystości, co stało się jedną z największych jej cnót. O ile bowiem jej późniejsze zjawiska mistyczne mogły budzić u niektórych pewne wątpliwości, to dla wszystkich była oczywista jej czystość moralna, którą powszechnie podkreślano później w toku jej procesu beatyfikacyjnego.

W latach 1886-91 uczęszczała do szkoły powszechnej, kończąc ją na czwartej klasie, ze względu na biedę w domu i warunki zdrowotne jej matki. Właśnie jej ciężka, kilkuletnia choroba nie pozwoliła jej córce spełnić wielkiego marzenia – wstąpienia do zakonu. Za radą swego spowiednika Jadwiga opiekowała się matką i prowadziła dom, co jednak nie było dla niej ciężarem, ale przeciwnie: widok zadowolonych rodziców i rodzeństwa sprawiał jej wiele radości. Dochody z haftu artystycznego, w którym była mistrzynią, pozwalały, obok pracy ojca, utrzymywać rodzinę na względnym poziomie a nawet umożliwiły dalszą naukę brata i siostry. Jej obowiązki domowe wzmogły się w 1910 r., gdy zmarła jej matka.

Te codzienne troski i zajęcia jeszcze bardziej pogłębiały jej więź z Panem, któremu ofiarowywała swe radości i cierpienia, umartwiała się, często pościła, na kolację jadła tylko trochę chleba, popijając to wodą. Prosiła Boga za grzeszników i o miłosierdzie Boże dla dusz czyśćcowych. Zresztą całe jej życie było modlitwą: modliła się, gdy pracowała, sprzątała dom, gdy kładła się spać i gdy rano wstawała z łóżka. Należała do różnych bractw i stowarzyszeń kościelnych, m.in. do Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego i pod wpływem tego zaangażowania rozwinęły się w niej wcześniejsza miłość i troska o chorych i potrzebujących, a w latach I wojny światowej (1914-18) pocieszała rodziny, których bliscy udawali się na front.

Podczas modlitwy nieraz widziano, jak unosiła się nad ziemią lub klęcznikiem, na którym się modliła; pewnego razu ktoś, nie dowierzając jej ekstazom, ukłuł ją dwukrotnie w kolano dużą szpilką, ale ona nie czuła bólu.

14 lipca 1911 r., w czasie modlitwy przed krzyżem, podarowanym jej przez miejscowego proboszcza, na jej rękach, boku i nogach pojawiły się znaki Męki Pańskiej, które starała się ukrywać, co jednak nie zawsze jej się udawało. Otoczenie różnie reagowało na te zjawiska – obok zrozumienia były też wyśmiewanie, obelgi, toteż w 1925 r. Jadwiga przeszła specjalne badanie kanoniczne, które jednak nie wykazało żadnych zaburzeń ani nieprawidłowości w jej zachowaniu.

W 1929 r. wraz ze swym sędziwym ojcem musiała opuścić strony rodzinne, przenosząc się do Lacjum, gdzie jej siostra Paolina, którą Jadwiga opiekowała się jak druga mama, pracowała jako nauczycielka. Po kilkakrotnej zmianie mieszkań ostatecznie w 1938 r. osiedliły się z siostrą w Rzymie i tam pozostała aż do śmierci. W nowym miejscu szybko odnalazła swe powołanie pomagania biednym i chorym oraz czas na codzienną Mszę św. i modlitwę. W czasie II wojny światowej modliła się nieustannie o jej zakończenie. Złożyła również samą siebie w ofierze w intencji upadku ateistycznego komunizmu w Rosji, dokąd – jak wynika z jej dziennika – nieraz się przenosiła na zasadzie bilokacji.

W swoim życiu poznała też osobiście kilku późniejszych świętych, m.in. o. Pio z Pietrelciny, który bardzo ją cenił, Alojzego Orione oraz kandydatów na ołtarze, których sprawy toczą się obecnie.

Zmarła w opinii świętości, po życiu bogatym w niezwykłe zjawiska nadprzyrodzone, umartwienia i modlitwę, 17 lutego 1952 r. w Rzymie. Tam też rozpoczął się w 1968 r. jej proces beatyfikacyjny. 7 listopada 2018 r. Franciszek upoważnił Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do wydania dekretu o heroiczności cnót Jadwigi Carboni, a jutro zostania ona beatyfikowana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: pierwszy ksiądz - były murzyński niewolnik na drodze do ogłoszenia świętym

2019-06-15 20:49

o. pj (KAI Tokio) / Watykan

Papież Franciszek uznał heroiczność cnót ks. Augustine’a Toltona (1854-1897), pierwszego w Ameryce czarnoskórego księdza. Do jego beatyfikacji potrzebne jest jeszcze uznanie cudu przypisywanego jego wstawiennictwu.

wikipedia.org

Ks. Talton urodził się jako niewolnik w stanie Missouri. W 1862 r. jego rodzinie udało się uniknąć ataku konfederatów w czasie wojny secesyjnej, przekroczyć rzekę Missisipi i zamieszkać w Quincy w stanie Illinois.

Talton, ochrzczony jako katolik - w wierze jego właścicieli w Missouri - odkrył w sobie powołanie do kapłaństwa. Ponieważ ówczesne seminaria amerykańskie nie przyjmowały czarnoskórych kleryków, miejscowy biskup wysłał go do Rzymu.

Biskup Thomas Paprocki z diecezji Springfield, na terenie której znajduje się Quincy, podkreśla, że „życie ks. Toltona to nieprawdopodobna historia przejścia od bycia niewolnikiem do otrzymania święceń kapłańskich” i że potrafił on „wznieść się ponad wszystkie ówczesne uprzedzenia rasowe, trzymając się cały czas krzyża w sposób cichy i heroiczny”. Hierarcha zapowiedział także, że jego diecezja już rozważa budowę sanktuarium dla przyszłego świętego.

Z kolei Michael Patrick Murphy, dyrektor Ośrodka Studiów nad Katolicyzmem na Uniwersytecie Loyola w Chicago podkreślił „szybki proces” uznania heroiczności cnót ks. Toltona. Przypomniał, że „Dobry Ksiądz Gus”, jak go nazywano, przygotowywał się do misji w Afryce, ale w końcu trafił z powrotem do Quincy. Przytoczył jego rozmowę z pewnym teologiem w Rzymie, gdy kończył tam swoje studia. Teolog ów kwestionował nazywanie Ameryki „najbardziej oświeconym krajem na świecie” i pytał, „jak można tak twierdzić, skoro nie dopuszcza ona Murzynów do posługi kapłańskiej”. Na to ks. Tolton miał odpowiedzieć: „Teraz Ameryka musi zobaczyć właśnie takiego księdza”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem