Reklama

Wyrwane zęby kontroli

2013-08-05 13:36

Z Januszem Wojciechowskim rozmawia Wiesława Lewandowska
Niedziela Ogólnopolska 32/2013, str. 34-35

Dominik Różański
Janusz Wojciechowski

WIESŁAWA LEWANDOWSKA: - Nowym prezesem Najwyższej Izby Kontroli, instytucji państwowej powołanej do kontrolowania m.in. także najwyższych urzędów państwowych, został - z nominacji PO, wspartej przez większość parlamentarną - Krzysztof Kwiatkowski, były minister sprawiedliwości rządu PO-PSL. Czy to znaczy, że partia rządząca przejmuje w swe władanie ostatni bastion władzy, staje się władzą niemal totalną?

JANUSZ WOJCIECHOWSKI: - Wszystko na to wskazuje. PO kieruje do NIK swojego człowieka, ściśle partyjnego polityka, wcześniejszego członka rządu, a więc dokonuje nominacji politycznej na tę funkcję i wcale tego nie ukrywa. Pojawia się więc pytanie: nawet jeśli ten partyjny prezes wyrzeknie się partyjnej przynależności - na ile będzie niezależny i wolny od tych dawnych partyjnych powiązań oraz zobowiązań? Czy będzie zdolny do pryncypialnej krytyki rządu Donalda Tuska, jeśli zaistnieje uzasadniona potrzeba takiej krytyki? Obawiam się, że nie, ale chciałbym się mylić. Chciałbym, żeby Kwiatkowski zawiódł Donalda Tuska.

- Krzysztof Kwiatkowski tłumaczy, że prezes jedynie administruje Izbą i nie ma wpływu na proces prac kontrolnych NIK ani na ich przebieg, ani na wybór obiektów kontroli, gdyż o tym decyduje 19-osobowe ciało kolegialne. Rzeczywiście tak jest, że prezes nie może inspirować polityki kontrolnej Izby i jest w tej sprawie niejako ubezwłasnowolniony?

- Bardzo źle, że Kwiatkowski tak mówi. Izba w ostatnich latach znacznie się zmieniła w stosunku do tej, jaka była za czasów Lecha Kaczyńskiego i jaką zastałem, obejmując po nim w 1995 r. urząd prezesa. Wtedy NIK działała na podstawie bardzo dobrej, przygotowanej właśnie przez Lecha Kaczyńskiego ustawy, która znakomicie sprawdzała się w praktyce. To była silna instytucja, mająca znaczącą pozycję zarówno w kraju, jak i duży autorytet za granicą.

- Co o tym decydowało?

- Przede wszystkim bardzo dobre procedury kontrolne, świetnie podzielone na trzy etapy. Był protokół pisany przez kontrolera (niezależnie od tego, co pisał w toku samej kontroli), potem wystąpienie pokontrolne, czyli sformułowanie pewnych ocen w oparciu o fakty, a na końcu informacja o wyniku kontroli, która sumowała i generalizowała w skali kraju wnioski z przeprowadzonej kontroli. Ten ostatni etap, czyli uogólniona konkluzja (diagnoza i terapia) kontroli była już właśnie domeną prezesa, który starał się ją jak najlepiej zaprezentować, by uruchomić działania naprawcze. Taka procedura znakomicie zdawała egzamin. A rola i kompetencje prezesa były wówczas naprawdę duże, co miało wpływ na rangę całej instytucji, zwłaszcza gdy już same działania kontrolerów były dodatkowo wspierane autorytetem i zaangażowaniem prezesa.

- Pan, będąc prezesem NIK, angażował się czynnie w działalność kontrolną?

- Starałem się tak funkcjonować, by zajmować się przede wszystkim właśnie kontrolami. Potem, już za prezesa Sekuły (2001-2007), różnie z tym bywało. Wydaje się, że mój następca angażował się bardziej w administrowanie Izbą, a nie w kontrolowanie. I chyba wówczas właśnie zaczął się ten proces pomniejszania znaczenia NIK, którą zaczęto nazywać instytucją audytorską, a kontrole państwowe jakby zaczęły wytracać swą moc...

- To pomniejszanie NIK usankcjonowała nowelizacja ustawy o NIK z 2010 r. Jakie były jej geneza i cel?

- To była zmiana, w której rej wodził duet polityków PO, tropicielka afery dorszowej Julia Pitera i rozmawiający z krzesłami Mirosław Sekuła. Chodziło im nie tylko o osłabienie pozycji prezesa, lecz o usunięcie w cień całej Izby. Pewnie dlatego, że była to na tyle groźna instytucja, iż mogłaby wysadzić w powietrze cały rząd, gdyby tylko na to „zapracował”. NIK ma przecież dostęp do wszystkich dokumentów, może zebrać taki materiał dowodowy, że nawet rząd nie wytrzyma krytyki. Widać to właśnie przewidywali politycy PO, skoro postanowili przeprowadzić w Izbie takie zmiany, które maksymalnie zminimalizowały to niebezpieczeństwo. Ustawa ta wręcz rozmontowała procedury kontrolne; już nie ma protokółu kontroli, czyli dokumentu przedstawianego przez niezależnego kontrolera. Jest tylko wystąpienie pokontrolne, a więc szerzej uzgadniany dokument o słabszej wymowie, czyli bardziej uładzony i wygładzony. Kontrola straciła swoje zęby.

- NIK złagodniała, została skutecznie zmarginalizowana?

- Tak. To, niestety, wyraźnie widać choćby po kontrolach budżetowych, np. po tegorocznej, która została spłycona, więcej w niej laurek niż rzeczowej krytyki. A to, z uwagi na obecny pogarszający się wciąż stan finansów państwa, wydaje się być co najmniej dziwne... Sądzę zatem, że jak najpilniej trzeba by przywrócić Izbie jej poprzedni kształt. Przede wszystkim przywrócić poprzedni model procedury kontrolnej.

- W tym celu potrzebna jest zmiana rządu, bo obecny już choćby z powodów ideologicznych marginalizuje wszelkie kontrole.

- To prawda. I czyni to wszelkimi dostępnymi sposobami. Marginalizowanie NIK postępuje nawet w sferze językowej - kontrolerów nazywa się już bardziej eufemicznie - audytorami, a kontrole NIK poprawność polityczna każe nazywać audytami. A przecież NIK nie jest - nawet po tych złych zmianach ustawowych - instytucją audytorską, lecz wciąż pozostaje najwyższym organem państwowej kontroli. Nie powinna więc być w ten sposób marginalizowana! Wciąż zajmuje się - lub powinna się zajmować - kontrolą wszystkiego, co się dzieje w państwie. Ma nadal dostatecznie silne kompetencje konstytucyjne i ustawowe, by kontrolować wszystkie instytucje, z niewielkimi tylko ograniczeniami, pod względem legalności, gospodarności, rzetelności i celowości.

- Jednak wydaje się, że działa mniej aktywnie? Dlaczego?

- Izba jest aktywna, kontroluje i pracuje bardzo dużo, ale wyniki jej kontroli budzą coraz mniejsze zainteresowanie, co w dużej mierze jest wynikiem tego właśnie „wyrwania zębów” przez złe zmiany ustawowe. Poza tym pogorszyły się wewnętrzne relacje w Izbie poprzez wprowadzenie kadencyjności dyrektorów. Pozornie to niby dobra zmiana, ale w rzeczywistości prezes został w ten sposób pozbawiony instrumentów kreowania kontroli poprzez dobrze pojęty wpływ na ludzi. Kadencyjność dyrektorów jest dobra w organach wybieralnych, niekoniecznie natomiast sprzyja sprawności instytucji działającej na zasadzie hierarchicznej struktury. To się negatywnie odbija na funkcjonowaniu całej instytucji, a więc i na prowadzonych kontrolach.

- W jaki konkretnie sposób?

- Chodzi o to, że specyfika tego rodzaju pracy wymaga pewności i ciągłości kadrowej. Gdy ja przyszedłem do NIK i zastałem tam kadrę dyrektorską pozostawioną przez Lecha Kaczyńskiego, to nie miałem możliwości, nawet gdybym bardzo chciał - choć, oczywiście, nie chciałem - bezzasadnego zwalniania lub wymieniania pracowników, nie było mowy o jakimkolwiek pomiataniu ludźmi. Owszem, były pewne zmiany reorganizacyjne, lecz dotyczyły raczej departamentów wspomagających. Generalnie, ludzie pracujący w NIK nie mieli poczucia tymczasowości, mogli się skupić na kontrolach, a nie na zastanawianiu się, co ich czeka w przyszłości. Wbrew pozorom kadencyjność dyrektorów nie wzmacnia, lecz osłabia kondycję Izby.

- NIK kiedyś była synonimem grozy, a dziś ludzie ledwie wiedzą o jej istnieniu... Kto w ogóle boi się dziś NIK?

- NIK powinni się bać nie zwykli ludzie, obywatele, których Izba nie kontroluje, lecz ministrowie, marszałkowie województw, burmistrzowie, prezydenci, wójtowie. Oczywiście, tylko jeśli mają coś na sumieniu... Jak dotąd NIK nie była i mam nadzieję, że nie będzie narzędziem walki politycznej. Wszyscy - zarówno urzędnicy, jak i zwykli obywatele - powinni wiedzieć, że Izba jest instytucją poważną i rzetelną, że dobrze służy dobru wspólnemu. Dlatego, będąc prezesem NIK, wielką wagę przywiązywałem do dobrej współpracy z mediami, bo gdy wyniki kontroli budzą zainteresowanie opinii publicznej, to większa jest na nie reakcja ze strony odpowiedzialnych władz. Łatwiej następuje likwidacja stwierdzonych patologii.

- Czy w obecnej sytuacji można się obawiać upartyjnienia, upolitycznienia NIK?

- Jeśli przyszły prezes desygnowany przez partię rządzącą i mocno z nią powiązany z góry zapowiada, że nic od niego nie będzie zależało, to ja się boję takiego prezesa i martwię się o skuteczność sprawowanej przez NIK państwowej kontroli. Bo albo to będzie prezes niedołęga, albo prezes, który zamierza prowadzić jakąś chytrą grę, a swoją deklarowaną niemocą zasłania właśnie zamiar upolitycznienia Izby. Mam nadzieję, że to tylko takie początkowe lapsusy i że Krzysztof Kwiatkowski „ogarnie się” jako prezes NIK.

- Za dwa lata partia rządząca może się zmienić, a prezes NIK może dopiero wtedy pokaże swą moc...

- Może ją pokazać, zwłaszcza że nowy prezes z nadania PO będzie kierował NIK aż do 2019 r. Generalnie biorąc, zawsze zdrowsza jest właśnie taka sytuacja, gdy szef państwowej instytucji kontrolnej nie jest kolegą tych, którzy rządzą. Jednakowoż kontrole bardzo często sięgają kilku lat wstecz, a więc to, co dzisiaj rząd robi, może wychodzić albo może zostać „zamiecione pod dywan” w kontrolach przeprowadzanych za trzy, cztery lata. Gdy dziś bada się np. zakupy sprzętu medycznego w szpitalach, to sięga się wstecz do lat 2007-2008 r. Tak więc zawsze możliwe jest pewne pole politycznego manewru; pewne sprawy można wyciągać, a pewne chować.

- Gdy PiS przejmie władzę, to zapewne zamierza natychmiast naprawić i uaktywnić NIK? W jaki sposób?

- Ja będę gorąco namawiał do tego, żeby przywrócić poprzednią procedurę kontrolną, a przede wszystkim, żeby skasować przepis, który poddaje NIK kontroli prywatnej firmy audytorskiej. Izba musi odzyskać siłę i pewność działania. Trzeba jej po prostu wstawić nowe zęby.

- Państwowa instytucja kontrolna jest obecnie kontrolowana przez prywatną firmę?

- Tak! To skandal, że najwyższy organ kontroli państwowej podlega właśnie takiej kontroli. Wszystkie instytucje państwowe są kontrolowane przez NIK, a NIK jest kontrolowana przez wyłanianą w przetargu prywatną firmę audytorską. To absurd i jeszcze jeden przykład deprecjonowania tej ważnej instytucji. A ponadto nie można przecież wykluczyć, że taka prywatna kontrola audytorska może generować rozmaite konflikty; może dochodzić np. do szantażu, wpływania na wyniki kontroli.

- Jak kontrolować NIK? Nie można przecież powiedzieć: kontrolerze, kontroluj się sam!

- Trzeba by okazać to minimum zaufania wobec instytucji państwowych, bo budżet NIK nie jest przecież ogromny i wystarczyłoby, aby rozliczała go komisja sejmowa. NIK powinna przedstawić Sejmowi sprawozdanie z wykonania swego budżetu, a posłowie mogliby już z tym zrobić wszystko, co uznają za stosowne... Istnieje przecież sejmowa komisja do spraw kontroli państwowej, której posłowie mają dostęp do wszystkich dokumentów, mogą je dowolnie skontrolować. A gdy chodzi o uzdrowienie NIK, to najprościej byłoby przywrócić ustawę Lecha Kaczyńskiego. Lepsze jest wrogiem dobrego, a to, co ostatnio zrobiono z NIK, nie tylko nie jest lepsze, ale wręcz szkodzi państwowej kontroli.

- Czego będzie Pan życzył nowemu prezesowi NIK?

- Tego, o czym już wspomniałem - żeby zawiódł Donalda Tuska. Żeby kontrolował obiektywnie i bez strachu, żeby mówił Polakom prawdę o tym, jak funkcjonuje ich państwo. Będzie mu, jako nominatowi i prominentnemu politykowi PO, bardzo trudno, ale to nie jest niemożliwe. Jeśli Krzysztof Kwiatkowski zechce kiedyś ode mnie jakiejś rady z perspektywy mojej wiedzy i doświadczenia, nie odmówię mu jej, bo chciałbym, żeby kontrola państwowa dobrze służyła Polsce, niezależnie od tego, kto jest prezesem Najwyższej Izby Kontroli.

* * *

Janusz Wojciechowski - polski polityk, prawnik, były prezes Najwyższej Izby Kontroli, poseł na Sejm II kadencji, wicemarszałek IV kadencji Sejmu, od 2004 deputowany do Parlamentu Europejskiego

Zmiany księży w internecie


Edycja warszawska (st.) 28/2004

O tegorocznych zmianach na stanowiskach proboszczów i wikariuszy w diecezji warszawsko-praskiej można się było dowiedzieć dzień przed ich ogłoszeniem. Wszystko dzięki oficjalnej stronie internetowej kurii biskupiej: www.diecezja.waw.pl/
Nowy sposób komunikowania zmian personalnych, jak nas zapewnia kuria biskupia, nie zastąpi tradycyjnego dostarczania zainteresowanym przez księży dziekanów imiennych dekretów Biskupa Ordynariusza. Ułatwia jednak rozeznanie wśród księży i parafian nowego miejsca pobytu konkretnego duszpasterza.
Z komentarzy zamieszczonych pod wykazem translokat wynika, że z nowej formy obiegu informacji najbardziej zadowoleni są młodzi księża, bo oni najczęściej korzystają z komputerów. Niektórzy wyrażali jedynie obawy o dehumanizację kontaktów z władzą diecezjalną. Przy okazji pojawiały się także, niezamierzone przez redagujących stronę, sugestie zmian w innych parafiach, niestety anonimowe. Należy więc sądzić, że podobnie jak to zrobiła wcześniej KAI, redakcja wycofa się z udostępniania forum dyskusyjnego pod dekretami biskupimi.
Drukujemy listę translokat z diecezjalnej strony internetowej uaktualnioną 25 czerwca br.

Zmiany proboszczów

Ks. Gaszkowski Zbigniew - z prob. par. Matki Bożej Loretańskiej w Warszawie zwolniony na emeryturę
Ks. Gugała Dariusz - z wik. par. św. Izydora w Markach na prob. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Markach
Ks. Koć Witold - z prob. par. Żuków na prob. par. Kuflew
Ks. Kopytko Edward - z wik. par. św. Jana Kantego w Legionowie na prob. par. Starogród
Ks. Krzyżewski Janusz - z wik. par. św. Wincentego à Paulo w Warszawie na prob. par. Grzebowilk
Ks. Madej Wacław - z rektora Seminarium Duchownego na proboszcza parafii św. Marka Ewangelisty w Warszawie
Ks. Sałański Bogdan - z prob. par. Kuflew na prob. par. Matki Bożej Loretańskiej w Warszawie
Ks. Sobieraj Józef - z prob. par. Starogród na rezyd. par. Dębe Wielkie
Ks. Waligóra Krzysztof - z proboszcza parafii św. Marka Ewangelisty w Warszawie na rektora Seminarium Duchownego
Ks. Wójcik Zenon - z prob. par. Grzebowilk na prob. par. Żuków

Zmiany wikariuszy

Ks. Balikowski Jarosław - z wik. par. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Warszawie na wik. par. Najczystszego Serca Maryi w Warszawie
Ks. Banach Paweł - z kapelana Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy ul. Hetmańskiej na wik. par. Wiązowna
Ks. Banaszek Adam - z wik. par. Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonce na wik. par. Nawrócenia św. Pawła Ap. w Warszawie
Ks. Bieniecki Przemysław - z wik. par. Kamieńczyk na wik. par. św. Łukasza w Warszawie
Ks. Brzeszczyński Marcin - z wik. par. Nieporęt na wik. par. Klembów
Ks. Chaciński Michał - z wik. par. Radzymin na wik. par. św. Izydora w Markach
Ks. Danecki Jerzy - z wik. par. Matki Bożej Królowej Polski w Aninie na wik. par. św. Antoniego w Mińsku Maz.
Ks. Dębiński Robert - z wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Sulejówku na wik. par. Miłosierdzia Bożego w Legionowie
Ks. Filipczuk Marek - z wik. par. Kałuszyn na wik. par. Świętej Trójcy w Kobyłce
Ks. Gawor Andrzej - z wik. par. Latowicz na wik. par. Kołbiel
Ks. Główka Piotr - z wik. par. św. Jakuba Ap. w Tarchominie na wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Sulejówku
Ks. Gosik Mariusz - z wik. par. św. Ap. Piotra i Pawła w Nowym Dworze Maz. na wik. par. św. O. Pio w Zagościńcu
Ks. Jarzębski Tomasz - z wik. par. Józefów k. Otwocka na wik. par. Chotomów
Ks. Jaśkowski Marek - z wik. par. św. Antoniego w Mińsku Maz. na wik. par. Miłosierdzia Bożego w Warszawie
Ks. Jeznach Marek - z wik. par. Kołbiel na wik. par. Św. Ap. Piotra i Pawła w Nowym Dworze Maz.
Ks. Juszczuk Aleksander - z wik. par. Nawrócenia św. Pawła Ap. w Warszawie na wik. par. św. Józefa w Legionowie
Ks. Kalinowski Paweł - z wik. par. Najczystszego Serca Maryi w Warszawie na wik. par. Narodzenia Pańskiego w Warszawie
Ks. Kloch Zbigniew - z wik. par. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Warszawie-Falenicy na wik. par. Wieliszew
Ks. Kopczyński Janusz - z wik. par. Miłosierdzia Bożego w Warszawie na wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości w Warszawie-Tarchominie
Ks. Korporowicz Ireneusz - z wik. par. św. Michała Arch. w Nowym Dworze Maz. na wik. par. Matki Bożej Królowej Polskich Męczenników w Warszawie
Ks. Krupa Krzysztof - wik. par. Matki Bożej Królowej Polskich Męczenników w Warszawie na wik. par. św. Jerzego w Zielonce
Ks. Mazurek Jarosław - z wik. par. Józefów k. Otwocka na wik. par. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Warszawie
Ks. Miliszkiewicz Wojciech - z wik. par. św. Marii Magdaleny w Warszawie na wik. par. Jabłonna
Ks. Moczulski Tomasz - z wik. par. Klembów na wik. par. św. Michała Arch. w Nowym Dworze Maz.
Ks. Ostojski Krzysztof - wik. par. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Warszawie na wik. par. Świętej Trójcy w Kobyłce
Ks. Owczarek Emil - z wik. par. św. Brata Alberta w Warszawie-Zielonej na wik. par. św. Faustyny w Warszawie
Ks. Ożóg Marcin - z wik. par. Narodzenia Pańskiego w Warszawie na wik. par. Matki Bożej Różańcowej w Warszawie
Ks. Pieniak Wojciech - z wik. par. Imienia Najświętszej Maryi Panny w Warszawie-Międzylesiu na wik. par. Radzymin
Ks. Płochocki Zbigniew - z wik. par. św. Franciszka z Asyżu w Warszawie na wik. par. Imienia Najświętszej Maryi Panny w Warszawie-Międzylesiu
Ks. Rejmuza Dariusz - z wik. par. Wieliszew na wik. par. Matki Bożej Dobrej Rady w Warszawie-Miedzeszynie
Ks. Rudzki Paweł - z wik. par. Świętej Trójcy w Kobyłce na wik. par. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Warszawie-Falenicy
Ks. Rzępołuch Paweł - z wik. par. św. Ap. Piotra i Pawła w Nowym Dworze Maz. na wik. par. Matki Bożej Królowej Polski w Markach
Ks. Serafin Marek - z wik. par. Jabłonna na wik. par. św. Marii Magdaleny w Warszawie
Ks. Sieńkowski Jerzy - z wik. par. Świętej Trójcy w Kobyłce na wik. par. Józefów k. Otwocka
Ks. Stanaszek Mariusz - z wik. par. Matki Bożej Królowej Polski w Markach na wik. par. Nieporęt
Ks. Staniszewski Artur - z wik. par. Matki Bożej Częstochowskiej w Otwocku-Świdrze na wik. par. św. Antoniego w Mińsku Maz.
Ks. Stonio Dariusz - z wik. par. św. Antoniego w Mińsku Maz. na wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Sulejówku
Ks. Sulej Andrzej SDB - od księży salezjanów na wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości w Warszawie
Ks. Szabaciuk Jacek - z wik. par. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Mińsku Mazowieckim na wik. par. Józefów k. Otwocka
Ks. Śpiewak Zbigniew - z wik. par. Miłosierdzia Bożego w Ząbkach na wik. par. św. Faustyny w Warszawie
Ks. Trzciński Paweł - z wik. par. Matki Bożej Różańcowej w Warszawie na wik. par. św. Włodzimierza w Warszawie
Ks. Walczyk Hubert - z wik. par. Matki Bożej Dobrej Rady w Warszawie-Miedzeszynie na wik. par. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Warszawie-Starej Miłosnej
Ks. Wdowiak Kamil - z wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości w Warszawie na wik. par. Św. Ap. Piotra i Pawła w Nowym Dworze Maz.
Ks. Węglarz Krzysztof - z wik. par. św. Faustyny w Warszawie na wik. par. św. Patryka w Warszawie
Ks. Wnuk Bogusław - z wik. par. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Warszawie-Starej Miłosnej na wik. par. św. Jakuba w Warszawie
Ks. Wyszyński Sławomir - wik. par. św. Józefa w Legionowie na wik. par. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Warszawie
Ks. Yury Hrytsko ISChP - z wik. par. Miłosierdzia Bożego w Legionowie na wik. par. Celestynów
Ks. Zagórowski Grzegorz - z wik. par. św. Patryka w Warszawie na wik. par. Matki Bożej Loretańskiej w Warszawie
Ks. Zając Dariusz - z wik. par. św. Jerzego w Zielonce na wik. par. Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonce
Ks. Zajkowski Andrzej - z wik. par. Chotomów na wik. par. Wiązowna
Ks. Zdanowicz Marek - z wik. par. św. Włodzimierza w Warszawie na wik. par. św. Brata Alberta w Warszawie-Zielonej
Ks. Zieliński Paweł - z wik. par. św. Jana Kantego w Legionowie na wik. par. św. Wincentego à Paulo w Warszawie

Nominacje neoprezbiterów

Ks. Piotr Błażejczyk - par. Latowicz
Ks. Rafał Goliński - par. Kałuszyn
Ks. Marek Grzegrzułka - par. Kamieńczyk
Ks. Sławomir Kielczyk - par. Matki Bożej Królowej Polski w Warszawie-Aninie
Ks. Rafał Mieczkowski - par. Ostrówek
Ks. Rafał Paździoch - par. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Mińsku Maz.
Ks. Piotr Pierzchała - par. św. Jana Kantego w Legionowie
Ks. Stanisław Rychowiecki - par. Matki Bożej Częstochowskiej w Otwocku-Świdrze
Ks. Tomasz Sztajerwald - par. Radzymin
Ks. Artur Więsik - par. św. Franciszka z Asyżu w Warszawie-Nowodworach

Zmiany wśród studentów

Ks. Kożuchowski Wojciech - ze studiów w Rzymie na wik. par. Matki Bożej Królowej Polskich Męczenników w Warszawie
Ks. Miętek Maciej - z wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Sulejówku na studia z KNS w Rzymie
Ks. Walkiewicz Grzegorz - z wik. par. Wiązowna na studia z muzykologii na UKSW (kapelan Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy ul. Hetmańskiej)
Ks. Wróbel Marcin - ze studiów na wik. par. św. Jana Kantego w Legionowie

Zmiany rezydentów i inne

Ks. Adamczewski Bartosz - z rezyd. par. Miłosierdzia Bożego w Legionowie na rezyd. par. Miłosierdzia Bożego w Warszawie
Ks. Dudzik Andrzej - z wik. par. Radzymin skierowany do pracy w Moskwie
Ks. Mazurkiewicz Paweł - z rezyd. par. Matki Bożej Królowej Polskich Męczenników w Warszawie na rezyd. par. Narodzenia Pańskiego w Warszawie
Ks. Szewczyk Rafał - z rezyd. par. św. Barnaby w Warszawie na rezyd. par. Najczystszego Serca Maryi w Warszawie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Diecezja toruńska ma ośmiu nowych diakonów

2019-06-17 12:31

Ewa Jankowska

- Nasi bracia nie jedli i nie pili z Panem Jezusem, jak Apostołowie po Zmartwychwstaniu, ale musieli przez wiarę doświadczyć tego, że Pan Bóg ich zaprasza, by byli przy Jego stole – mówił bp Józef Szamocki podczas święceń diakonatu, które odbyły się 15 czerwca w toruńskiej katedrze. Święcenia w stopniu diakonatu przyjęło ośmiu akolitów Wyższego Seminarium Duchownego w Toruniu.

Wojciech Fałkowski

Bp Szamocki w homilii zaznaczył, że „diakoni są sługami Kościoła, wezwanymi do pomocy kapłanom, by wspólnie głosili dobroć Boga słowem i czynem, przepowiadając Ewangelię, wyjaśniając Pisma podczas homilii”. Jednak najważniejszą ich posługą jest wzrastać w postawie ofiarności „w okazywaniu miłości napotkanym ludziom, do których będą posłani”.

Zapewnił o modlitwie wiernych za przystępujących do święceń diakonatu, mówiąc: - Wiemy, jak bardzo dzisiaj Kościołowi na całym świecie, ale i w Polsce, potrzeba kapłanów całkowicie oddanych posłudze.

Wyraził wdzięczność rodzicom za pobożne wychowanie, pomoc w kształtowaniu i rozeznawaniu powołania w domach rodzinnych. Podziękował kapłanom i siostrom zakonnym, pośród których wzrastali kandydaci do święceń, za obecność, pamięć i modlitewne prowadzenie. Ksiądz Biskup podkreślił szczególną wagę funkcji diakona, powiedział, że „każdy z nas w drodze do nieba potrzebuje spotkać sługę Słowa Bożego, sługę Bożej miłości, kogoś, kto pomoże odkryć i zapewni, zwłaszcza w chwilach trudnych, że Bóg nie zapomniał nas kochać – po to jest diakon”.

Hierarcha nawiązał do słów św. Pawła zapisanych na kartach Pisma Świętego, które są wskazówkami do życia z Bogiem. Podkreślił, że nowi diakoni, a w przyszłości kapłani, nie mają upadać na duchu, ale mają mówić odważnie, także o sprawach przykrych i niewygodnych, nie powinni uciekać się do podstępów, ani nie fałszować Słowa Bożego. Następnie dodał, że mają oni „poddawać się osądowi każdego człowieka, głosząc jedynie prawdę, a tym samym głosić nie siebie, ale Jezusa jako Pana”.

Ksiądz Biskup zwrócił uwagę, że w posłudze diakona zawierzenie Bogu jest najważniejsze. Polecił, by nowi diakoni modlili się, zawierzając swoje słabości i kruchość, wszelkie trudy, by nie liczyli na siebie, ani na środki materialne, ale by wszystkie sprawy oddawali Bogu i mocy Ducha.

Na zakończenie przytoczył słowa patrona toruńskiego seminarium, bł. ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego, w których zawarł on istotę swojej kapłańskiej drogi.

Po homilii kandydaci do święceń złożyli przyrzeczenia celibatu, posłuszeństwa i wierności modlitwie brewiarzowej, czym wyrazili chęć przyjęcia święceń. W czasie Litanii do Wszystkich Świętych akolici modlili się, leżąc krzyżem, a wierni spraszali na nich Ducha Świętego.

Najważniejszym momentem święceń jest nałożenie rąk Księdza Biskupa na głowę każdego z kandydatów i odmówienie modlitwy konsekracyjnej. Ten symbol pieczętuje przyjęcie święceń diakonatu. Następnie diakoni przyjęli z rąk bp Szamockiego księgę Ewangelii, co jest symbolem gotowości do postępowania według jej zasad.

Na koniec uroczystości nowo wyświęceni diakoni podziękowali Księdzu Biskupowi za udzielenie święceń, moderatorom seminaryjnym, profesorom uniwersyteckim, proboszczom parafii, z których się wywodzą, księżom, siostrom zakonnym, rodzinom i przyjaciołom oraz wszystkim wiernym za modlitwę. – Niech wzorem dla nas, nowo wyświęconych diakonów, będzie Ten, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz, aby służyć – podkreślił dk. Przemysław Witkowski.

Po zakończonej Liturgii nowi diakoni wraz ze swoimi rodzicami, kapłanami, siostrami zakonnymi i społecznością seminaryjną dzielili radość wspólnego stołu. Bp Józef Szamocki wręczył nowym diakonom dekrety posyłające ich do rocznej posługi duszpasterskiej w parafiach Torunia.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem