Reklama

Wyrwane zęby kontroli

Niedziela Ogólnopolska 32/2013, str. 34-35

Dominik Różański

Janusz Wojciechowski

WIESŁAWA LEWANDOWSKA: - Nowym prezesem Najwyższej Izby Kontroli, instytucji państwowej powołanej do kontrolowania m.in. także najwyższych urzędów państwowych, został - z nominacji PO, wspartej przez większość parlamentarną - Krzysztof Kwiatkowski, były minister sprawiedliwości rządu PO-PSL. Czy to znaczy, że partia rządząca przejmuje w swe władanie ostatni bastion władzy, staje się władzą niemal totalną?

JANUSZ WOJCIECHOWSKI: - Wszystko na to wskazuje. PO kieruje do NIK swojego człowieka, ściśle partyjnego polityka, wcześniejszego członka rządu, a więc dokonuje nominacji politycznej na tę funkcję i wcale tego nie ukrywa. Pojawia się więc pytanie: nawet jeśli ten partyjny prezes wyrzeknie się partyjnej przynależności - na ile będzie niezależny i wolny od tych dawnych partyjnych powiązań oraz zobowiązań? Czy będzie zdolny do pryncypialnej krytyki rządu Donalda Tuska, jeśli zaistnieje uzasadniona potrzeba takiej krytyki? Obawiam się, że nie, ale chciałbym się mylić. Chciałbym, żeby Kwiatkowski zawiódł Donalda Tuska.

- Krzysztof Kwiatkowski tłumaczy, że prezes jedynie administruje Izbą i nie ma wpływu na proces prac kontrolnych NIK ani na ich przebieg, ani na wybór obiektów kontroli, gdyż o tym decyduje 19-osobowe ciało kolegialne. Rzeczywiście tak jest, że prezes nie może inspirować polityki kontrolnej Izby i jest w tej sprawie niejako ubezwłasnowolniony?

- Bardzo źle, że Kwiatkowski tak mówi. Izba w ostatnich latach znacznie się zmieniła w stosunku do tej, jaka była za czasów Lecha Kaczyńskiego i jaką zastałem, obejmując po nim w 1995 r. urząd prezesa. Wtedy NIK działała na podstawie bardzo dobrej, przygotowanej właśnie przez Lecha Kaczyńskiego ustawy, która znakomicie sprawdzała się w praktyce. To była silna instytucja, mająca znaczącą pozycję zarówno w kraju, jak i duży autorytet za granicą.

- Co o tym decydowało?

- Przede wszystkim bardzo dobre procedury kontrolne, świetnie podzielone na trzy etapy. Był protokół pisany przez kontrolera (niezależnie od tego, co pisał w toku samej kontroli), potem wystąpienie pokontrolne, czyli sformułowanie pewnych ocen w oparciu o fakty, a na końcu informacja o wyniku kontroli, która sumowała i generalizowała w skali kraju wnioski z przeprowadzonej kontroli. Ten ostatni etap, czyli uogólniona konkluzja (diagnoza i terapia) kontroli była już właśnie domeną prezesa, który starał się ją jak najlepiej zaprezentować, by uruchomić działania naprawcze. Taka procedura znakomicie zdawała egzamin. A rola i kompetencje prezesa były wówczas naprawdę duże, co miało wpływ na rangę całej instytucji, zwłaszcza gdy już same działania kontrolerów były dodatkowo wspierane autorytetem i zaangażowaniem prezesa.

- Pan, będąc prezesem NIK, angażował się czynnie w działalność kontrolną?

- Starałem się tak funkcjonować, by zajmować się przede wszystkim właśnie kontrolami. Potem, już za prezesa Sekuły (2001-2007), różnie z tym bywało. Wydaje się, że mój następca angażował się bardziej w administrowanie Izbą, a nie w kontrolowanie. I chyba wówczas właśnie zaczął się ten proces pomniejszania znaczenia NIK, którą zaczęto nazywać instytucją audytorską, a kontrole państwowe jakby zaczęły wytracać swą moc...

- To pomniejszanie NIK usankcjonowała nowelizacja ustawy o NIK z 2010 r. Jakie były jej geneza i cel?

- To była zmiana, w której rej wodził duet polityków PO, tropicielka afery dorszowej Julia Pitera i rozmawiający z krzesłami Mirosław Sekuła. Chodziło im nie tylko o osłabienie pozycji prezesa, lecz o usunięcie w cień całej Izby. Pewnie dlatego, że była to na tyle groźna instytucja, iż mogłaby wysadzić w powietrze cały rząd, gdyby tylko na to „zapracował”. NIK ma przecież dostęp do wszystkich dokumentów, może zebrać taki materiał dowodowy, że nawet rząd nie wytrzyma krytyki. Widać to właśnie przewidywali politycy PO, skoro postanowili przeprowadzić w Izbie takie zmiany, które maksymalnie zminimalizowały to niebezpieczeństwo. Ustawa ta wręcz rozmontowała procedury kontrolne; już nie ma protokółu kontroli, czyli dokumentu przedstawianego przez niezależnego kontrolera. Jest tylko wystąpienie pokontrolne, a więc szerzej uzgadniany dokument o słabszej wymowie, czyli bardziej uładzony i wygładzony. Kontrola straciła swoje zęby.

- NIK złagodniała, została skutecznie zmarginalizowana?

- Tak. To, niestety, wyraźnie widać choćby po kontrolach budżetowych, np. po tegorocznej, która została spłycona, więcej w niej laurek niż rzeczowej krytyki. A to, z uwagi na obecny pogarszający się wciąż stan finansów państwa, wydaje się być co najmniej dziwne... Sądzę zatem, że jak najpilniej trzeba by przywrócić Izbie jej poprzedni kształt. Przede wszystkim przywrócić poprzedni model procedury kontrolnej.

- W tym celu potrzebna jest zmiana rządu, bo obecny już choćby z powodów ideologicznych marginalizuje wszelkie kontrole.

- To prawda. I czyni to wszelkimi dostępnymi sposobami. Marginalizowanie NIK postępuje nawet w sferze językowej - kontrolerów nazywa się już bardziej eufemicznie - audytorami, a kontrole NIK poprawność polityczna każe nazywać audytami. A przecież NIK nie jest - nawet po tych złych zmianach ustawowych - instytucją audytorską, lecz wciąż pozostaje najwyższym organem państwowej kontroli. Nie powinna więc być w ten sposób marginalizowana! Wciąż zajmuje się - lub powinna się zajmować - kontrolą wszystkiego, co się dzieje w państwie. Ma nadal dostatecznie silne kompetencje konstytucyjne i ustawowe, by kontrolować wszystkie instytucje, z niewielkimi tylko ograniczeniami, pod względem legalności, gospodarności, rzetelności i celowości.

- Jednak wydaje się, że działa mniej aktywnie? Dlaczego?

- Izba jest aktywna, kontroluje i pracuje bardzo dużo, ale wyniki jej kontroli budzą coraz mniejsze zainteresowanie, co w dużej mierze jest wynikiem tego właśnie „wyrwania zębów” przez złe zmiany ustawowe. Poza tym pogorszyły się wewnętrzne relacje w Izbie poprzez wprowadzenie kadencyjności dyrektorów. Pozornie to niby dobra zmiana, ale w rzeczywistości prezes został w ten sposób pozbawiony instrumentów kreowania kontroli poprzez dobrze pojęty wpływ na ludzi. Kadencyjność dyrektorów jest dobra w organach wybieralnych, niekoniecznie natomiast sprzyja sprawności instytucji działającej na zasadzie hierarchicznej struktury. To się negatywnie odbija na funkcjonowaniu całej instytucji, a więc i na prowadzonych kontrolach.

- W jaki konkretnie sposób?

- Chodzi o to, że specyfika tego rodzaju pracy wymaga pewności i ciągłości kadrowej. Gdy ja przyszedłem do NIK i zastałem tam kadrę dyrektorską pozostawioną przez Lecha Kaczyńskiego, to nie miałem możliwości, nawet gdybym bardzo chciał - choć, oczywiście, nie chciałem - bezzasadnego zwalniania lub wymieniania pracowników, nie było mowy o jakimkolwiek pomiataniu ludźmi. Owszem, były pewne zmiany reorganizacyjne, lecz dotyczyły raczej departamentów wspomagających. Generalnie, ludzie pracujący w NIK nie mieli poczucia tymczasowości, mogli się skupić na kontrolach, a nie na zastanawianiu się, co ich czeka w przyszłości. Wbrew pozorom kadencyjność dyrektorów nie wzmacnia, lecz osłabia kondycję Izby.

- NIK kiedyś była synonimem grozy, a dziś ludzie ledwie wiedzą o jej istnieniu... Kto w ogóle boi się dziś NIK?

- NIK powinni się bać nie zwykli ludzie, obywatele, których Izba nie kontroluje, lecz ministrowie, marszałkowie województw, burmistrzowie, prezydenci, wójtowie. Oczywiście, tylko jeśli mają coś na sumieniu... Jak dotąd NIK nie była i mam nadzieję, że nie będzie narzędziem walki politycznej. Wszyscy - zarówno urzędnicy, jak i zwykli obywatele - powinni wiedzieć, że Izba jest instytucją poważną i rzetelną, że dobrze służy dobru wspólnemu. Dlatego, będąc prezesem NIK, wielką wagę przywiązywałem do dobrej współpracy z mediami, bo gdy wyniki kontroli budzą zainteresowanie opinii publicznej, to większa jest na nie reakcja ze strony odpowiedzialnych władz. Łatwiej następuje likwidacja stwierdzonych patologii.

- Czy w obecnej sytuacji można się obawiać upartyjnienia, upolitycznienia NIK?

- Jeśli przyszły prezes desygnowany przez partię rządzącą i mocno z nią powiązany z góry zapowiada, że nic od niego nie będzie zależało, to ja się boję takiego prezesa i martwię się o skuteczność sprawowanej przez NIK państwowej kontroli. Bo albo to będzie prezes niedołęga, albo prezes, który zamierza prowadzić jakąś chytrą grę, a swoją deklarowaną niemocą zasłania właśnie zamiar upolitycznienia Izby. Mam nadzieję, że to tylko takie początkowe lapsusy i że Krzysztof Kwiatkowski „ogarnie się” jako prezes NIK.

- Za dwa lata partia rządząca może się zmienić, a prezes NIK może dopiero wtedy pokaże swą moc...

- Może ją pokazać, zwłaszcza że nowy prezes z nadania PO będzie kierował NIK aż do 2019 r. Generalnie biorąc, zawsze zdrowsza jest właśnie taka sytuacja, gdy szef państwowej instytucji kontrolnej nie jest kolegą tych, którzy rządzą. Jednakowoż kontrole bardzo często sięgają kilku lat wstecz, a więc to, co dzisiaj rząd robi, może wychodzić albo może zostać „zamiecione pod dywan” w kontrolach przeprowadzanych za trzy, cztery lata. Gdy dziś bada się np. zakupy sprzętu medycznego w szpitalach, to sięga się wstecz do lat 2007-2008 r. Tak więc zawsze możliwe jest pewne pole politycznego manewru; pewne sprawy można wyciągać, a pewne chować.

- Gdy PiS przejmie władzę, to zapewne zamierza natychmiast naprawić i uaktywnić NIK? W jaki sposób?

- Ja będę gorąco namawiał do tego, żeby przywrócić poprzednią procedurę kontrolną, a przede wszystkim, żeby skasować przepis, który poddaje NIK kontroli prywatnej firmy audytorskiej. Izba musi odzyskać siłę i pewność działania. Trzeba jej po prostu wstawić nowe zęby.

- Państwowa instytucja kontrolna jest obecnie kontrolowana przez prywatną firmę?

- Tak! To skandal, że najwyższy organ kontroli państwowej podlega właśnie takiej kontroli. Wszystkie instytucje państwowe są kontrolowane przez NIK, a NIK jest kontrolowana przez wyłanianą w przetargu prywatną firmę audytorską. To absurd i jeszcze jeden przykład deprecjonowania tej ważnej instytucji. A ponadto nie można przecież wykluczyć, że taka prywatna kontrola audytorska może generować rozmaite konflikty; może dochodzić np. do szantażu, wpływania na wyniki kontroli.

- Jak kontrolować NIK? Nie można przecież powiedzieć: kontrolerze, kontroluj się sam!

- Trzeba by okazać to minimum zaufania wobec instytucji państwowych, bo budżet NIK nie jest przecież ogromny i wystarczyłoby, aby rozliczała go komisja sejmowa. NIK powinna przedstawić Sejmowi sprawozdanie z wykonania swego budżetu, a posłowie mogliby już z tym zrobić wszystko, co uznają za stosowne... Istnieje przecież sejmowa komisja do spraw kontroli państwowej, której posłowie mają dostęp do wszystkich dokumentów, mogą je dowolnie skontrolować. A gdy chodzi o uzdrowienie NIK, to najprościej byłoby przywrócić ustawę Lecha Kaczyńskiego. Lepsze jest wrogiem dobrego, a to, co ostatnio zrobiono z NIK, nie tylko nie jest lepsze, ale wręcz szkodzi państwowej kontroli.

- Czego będzie Pan życzył nowemu prezesowi NIK?

- Tego, o czym już wspomniałem - żeby zawiódł Donalda Tuska. Żeby kontrolował obiektywnie i bez strachu, żeby mówił Polakom prawdę o tym, jak funkcjonuje ich państwo. Będzie mu, jako nominatowi i prominentnemu politykowi PO, bardzo trudno, ale to nie jest niemożliwe. Jeśli Krzysztof Kwiatkowski zechce kiedyś ode mnie jakiejś rady z perspektywy mojej wiedzy i doświadczenia, nie odmówię mu jej, bo chciałbym, żeby kontrola państwowa dobrze służyła Polsce, niezależnie od tego, kto jest prezesem Najwyższej Izby Kontroli.

* * *

Janusz Wojciechowski - polski polityk, prawnik, były prezes Najwyższej Izby Kontroli, poseł na Sejm II kadencji, wicemarszałek IV kadencji Sejmu, od 2004 deputowany do Parlamentu Europejskiego

2013-08-05 13:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prymas Polski wydał szczegółowe rozporządzenie ws. celebracji liturgii w Wielkim Tygodniu

2020-03-30 15:41

[ TEMATY ]

Wielki Post

Wielki Tydzień

Episkopat.pl

Triduum Paschalne bez „ciemnicy”, grobów pańskich, święcenia pokarmów w kościołach oraz z błogosławieństwem parafii Najświętszym Sakramentem po liturgii paschalnej lub rezurekcji. Prymas Polski abp Wojciech Polak wydał specjalne rozporządzenie dotyczące celebrowania liturgii w Wielkim Tygodniu i w Niedzielę Wielkanocną.

Publikujemy pełny tekst rozporządzenia metropolity gnieźnieńskiego abp. Wojciecha Polaka wydanego dnia 30 marca br.

Mając na uwadze dokumenty Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów z dnia 19 i 25 marca 2020 roku oraz Wskazania Prezydium Konferencji Episkopatu Polski z dnia 21 marca 2020 roku przekazuję Rozporządzenie szczegółowe dotyczące celebracji liturgii w Wielkim Tygodniu oraz podczas Triduum Paschalnego.

I. Uczestniczenie w liturgii

Zgodnie z zarządzeniem władz państwowych nadal obowiązuje prawo na podstawie którego w liturgii nie może uczestniczyć więcej niż 5 osób, wyłączając z tej liczby osoby sprawujące posługę. Przypominam, że Msze Święte mają być sprawowane bez udziału innych wiernych, a jedynie z uczestnictwem osób związanych z intencją danej Mszy Świętej. W Liturgii Wielkiego Piątku niech uczestniczą przedstawiciele grup parafialnych (maksymalnie 5 osób).

Przypominam o udzielonej przeze mnie dyspensie wszystkim wiernym archidiecezji gnieźnieńskiej od uczestnictwa w Mszach Świętych niedzielnych i świątecznych.

W Wielkim Tygodniu i podczas Triduum Paschalnego zalecam utrzymanie tradycyjnych godzin zaplanowanych w parafii celebracji. Należy powiadomić parafian o czasie ich rozpoczęcia, ażeby mogli włączyć się duchowo w modlitwę w swoich domach, korzystając również z organizowanych transmisji. Dostępna będzie również transmisja z Katedry Gnieźnieńskiej na stronie internetowej naszej archidiecezji (Msza Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek i Liturgia na cześć Męki Pańskiej w Wielki Piątek o godz. 18.00, Wigilia Paschalna o godz. 20.00, Msza w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego godz. 10.00).

Gorąco zachęcam do jedności w modlitwie i do przeżywania w duchowej łączności liturgii tych dni. W Wielki Piątek zachęcam do adoracji Krzyża w domach.

Liturgie Triduum Paschalnego mogą być sprawowane wyłącznie w kościołach parafialnych. Wyrażam zgodę, aby liturgie te mogły być sprawowane również w kaplicach domów zakonnych, Seminarium Duchownego, jednak bez udziału wiernych przychodzących z zewnątrz. W ciągu dnia kościoły winny być otwarte, aby wierni mieli możliwość ich nawiedzenia i adoracji Najświętszego Sakramentu.

II. Niedziela Palmowa czyli Męki Pańskiej i Wielki Tydzień

Upamiętnienie wjazdu Pana Jezusa do Jerozolimy powinno być obchodzone wewnątrz kościoła. Należy zastosować trzecią formę przewidzianą przez Mszał Rzymski. Przypominam, że na wypełnienie przykazania kościelnego dotyczącego przyjęcia Komunii Świętej w okresie wielkanocnym jest czas do Uroczystości Trójcy Przenajświętszej (7 czerwca 2020 roku). Dlatego proszę, aby wierni wzięli pod uwagę możliwości parafii oraz zdrowie szafarzy sakramentu pokuty i roztropnie zaplanowali przystępowanie do spowiedzi i jeśli to możliwe przystąpili do niej w czasie późniejszym.

Korzystajmy z daru odpustów. Stolica Apostolska wiernym dotkniętym chorobą zakaźną spowodowaną koronawirusem, a także pracownikom służby zdrowia, członkom rodzin i wszystkim tym, którzy w jakimkolwiek charakterze, także poprzez modlitwę, opiekują się nimi, udziela daru specjalnych odpustów (Dekret Penitencjarii Apostolskiej odnośnie przyznania specjalnych odpustów dla wiernych w obecnej sytuacji pandemii, z dnia 20 marca 2020 roku).

III. Wielki Czwartek

Z powodu zaistniałej sytuacji Msza Krzyżma będzie celebrowana w późniejszym terminie. Tym niemniej zachęcam kapłanów do modlitwy za siebie nawzajem i do prywatnego odnowienia przyrzeczeń kapłańskich.

Proszę nadal korzystać ze świętych Olejów pobłogosławionych przed rokiem. Zgodnie z najdawniejszą tradycją Kościoła w Wielki Czwartek nie wolno odprawiać Mszy Świętych bez udziału ludu. Na mocy Dekretu Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów z dnia 25 marca 2020 roku, w tym roku kapłani mają wyjątkowo możliwość odprawiania Mszy Świętej w odpowiednim miejscu, bez udziału ludu.

IV. Triduum Paschalne

Msza Wieczerzy Pańskiej

Obmycie stóp, które jest już opcjonalne, należy pominąć. Na zakończenie Mszy Świętej należy również pominąć procesję, natomiast Najświętszy Sakrament należy przechować w tabernakulum.

W związku z powyższym należy konsekrować dodatkową hostię (do wystawienia w monstrancji), a podczas śpiewu Baranku Boży należy przynieść cyborium z tabernakulum. Po Komunii należy pozostawić Najświętszy Sakrament na ołtarzu (umieszczając konsekrowaną hostię w cyborium).

Po modlitwie po Komunii kapłan klęka przed ołtarzem. Wszyscy śpiewają hymn „Sław, języku, tajemnicę”. Po zakończeniu śpiewu kapłan otrzymuje welon i zanosi Najświętszy Sakrament do tabernakulum. Następnie w ciszy udaje się do zakrystii. W tym roku nie przygotowuje się Ciemnicy.

Liturgia na cześć Męki Pańskiej

W modlitwie powszechnej, jako przedostatnie wezwanie, proszę zawrzeć intencję za znajdujących się w sytuacji zagrożenia, chorych i zmarłych (zob. Załącznik 1).

Należy zastosować pierwszą formę ukazania Krzyża przewidzianą przez Mszał Rzymski. Akt adoracji Krzyża przez pocałunek należy ograniczyć wyłącznie do celebransa. Wszyscy obecni niech adorują Krzyż, trzymany przez celebransa, przez dłuższą chwilę klęcząc i śpiewając jedną z pieśni zaproponowanych w Mszale Rzymskim.

Po Komunii należy pozostawić Najświętszy Sakrament na ołtarzu. Po modlitwie po Komunii kapłan klęka przed ołtarzem. Wszyscy śpiewają Suplikacje. Po zakończeniu śpiewu kapłan odmawia modlitwę „Panie Jezu Chryste, nasze zmartwychwstanie i życie”. Następnie otrzymuje welon i zanosi Najświętszy Sakrament do tabernakulum. Po krótkiej adoracji w ciszy udaje się do zakrystii.

W tym roku nie przygotowuje się Grobów Pańskich. Z uwagi na możliwość jedynie indywidualnego nawiedzenia kościoła i osobistej adoracji nie wystawia się Najświętszego Sakramentu w monstrancji.

Wielka Sobota

Nie wolno organizować tradycyjnego obrzędu błogosławienia pokarmów. Zamiast niego proszę, aby wierni przed śniadaniem wielkanocnym w gronie rodzinnym uczestniczyli w uroczystym błogosławieństwie, które niech poprowadzi ojciec rodziny lub inna osoba (zob. Załącznik 2).

Duszpasterzy proszę o umieszczenie tekstu błogosławieństwa na stronach internetowych parafialnych lub ewentualne powielenie go i wyłożenie w kościołach.

Wigilia Paschalna w Wielką Noc – Niedziela Wielkanocna Zmartwychwstania Pańskiego

Liturgia światła – należy opuścić przygotowanie i rozpalenie ogniska. Kapłan stojąc przed ołtarzem rozpoczyna liturgię jak zwykle. Poświęca ogień palącego się np. znicza, przygotowuje paschał i zapala go mówiąc „Niech światło Chrystusa…” Opuszcza się procesję. Po wypowiedzeniu powyższych słów zapala się wszystkie światła w kościele, a paschał umieszcza się na świeczniku. Następnie ma miejsce śpiew orędzia wielkanocnego.

Liturgia słowa – Należy odczytać dwa lub trzy czytania ze Starego Testamentu. Nie można opuścić czytania z 14. rozdziału Księgi Wyjścia (3. Czytanie). Dalej odczytuje się Epistołę oraz Ewangelię.

Liturgia chrzcielna – w tej części Wigilii Paschalnej należy dokonać tylko Odnowienia przyrzeczeń chrztu (Mszał Rzymski, Wigilia Paschalna p. 46) bez pokropienia.

Zakończenie – gdy nie ma Rezurekcji, w tych nadzwyczajnych okolicznościach należy dokonać wystawienia Najświętszego Sakramentu, odśpiewać hymn „Ciebie Boga, wysławiamy”. Po zakończonym śpiewie kapłan winien odmówić modlitwę przewidzianą przez Mszał Rzymski (Wigilia Paschalna p. 62) i pobłogosławić, a następnie wyjść z Najświętszym Sakramentem przed kościół i pobłogosławić parafię.

Rezurekcja - Niedziela Wielkanocna Zmartwychwstania Pańskiego

Tam, gdzie odprawia się Rezurekcję, należy na rozpoczęcie wykonać uroczysty śpiew na cześć Chrystusa Zmartwychwstałego i dokonać wystawienia Najświętszego Sakramentu na ołtarzu. Po chwili adoracji w ciszy należy zaśpiewać „Wesoły nam dzień” lub „Chrystusa zmartwychwstan jest”, a następnie „Przed tak wielkim Sakramentem”. Po zakończonym śpiewie kapłan winien odmówić modlitwę przewidzianą przez Mszał Rzymski (Procesja rezurekcyjna rano p. 70) i pobłogosławić, a następnie wyjść z Najświętszym Sakramentem przed kościół i pobłogosławić parafię.

Następnie celebrans z miejsca przewodniczenia, opuściwszy akt pokuty, wprowadza wiernych w liturgię (Mszał Rzymski, Procesja rezurekcyjna rano p. 72), po czym ma miejsce śpiew hymnu „Chwała na wysokości Bogu”. Hymn „Ciebie Boga, wysławiamy” należy zaśpiewać po Komunii.

Choć w tym roku będziemy przeżywali Pamiątkę Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa w sposób tak niezwykle ograniczony, to jednak głęboko wierzę, że będzie to dla nas wszystkich święty czas. Kiedy kobiety przyszły do grobu po szabacie i zastały go pustym, były zaniepokojone i pełne obaw, dopóki nie usłyszały słów aniołów. My już wiemy, że pusty grób nie jest powodem do lęku, lecz znakiem Zmartwychwstania Pańskiego. Niech zatem nie smuci nas owa ograniczoność w celebracji liturgii, a słowa naszego Pana – gdzie dwaj albo trzej zbierają się w imię moje, tam jestem pośród nich (por. Mt 18, 20) – niech w tym szczególnym czasie napełniają nasze serca otuchą i nadzieją.

Postanowienia Rozporządzeń z dnia 19 i 25 marca 2020 roku zostają utrzymane w mocy, o ile nie stoją w sprzeczności z postanowieniami niniejszego Rozporządzenia.

† Wojciech Polak Arcybiskup Metropolita Gnieźnieński Prymas Polski

CZYTAJ DALEJ

Odpusty dla wiernych w sytuacji pandemii

2020-03-31 19:40

[ TEMATY ]

odpust

koronawirus

pandemia

pl.wikipedia.org/Penitencjaria Apostolska

DEKRET PENITENCJARII APOSTOLSKIEJ ODNOŚNIE PRZYZNANIA SPECJALNYCH ODPUSTÓW DLA WIERNYCH W OBECNEJ SYTUACJI PANDEMII, 20.03.2020 R.

PENITENCJARIA APOSTOLSKA

DEKRET

Wiernym dotkniętym chorobą zakaźną spowodowaną Covid-19, powszechnie znaną jako koronawirus, a także pracownikom służby zdrowia, członkom rodzin i wszystkim tym, którzy w jakimkolwiek charakterze, także poprzez modlitwę, opiekują się nimi, udziela się daru specjalnych odpustów.

„Weselcie się nadzieją! W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie – wytrwali” (Rz 12, 12). Słowa napisane przez św. Pawła do Kościoła w Rzymie rozbrzmiewają w całej historii Kościoła i ukierunkowują myśli wiernych w obliczu wszelkich cierpień, chorób i nieszczęść.

Obecna chwila, w której cała ludzkość zagrożona niewidzialną i podstępną chorobą, która od pewnego czasu stała się częścią życia każdego człowieka, naznaczona jest dzień po dniu dręczącymi obawami, nowymi niepewnościami, a przede wszystkim powszechnym cierpieniem fizycznym i moralnym.

Kościół, idąc za przykładem swego Boskiego Mistrza, zawsze troszczył się o chorych. Jak wskazał św. Jan Paweł II, sens ludzkiego cierpienia jest dwojaki: „Jest nadprzyrodzony, ponieważ zakorzenia się w Boskiej tajemnicy Odkupienia świata. Jest równocześnie głęboko ludzki, ponieważ człowiek odnajduje w nim siebie, swoje człowieczeństwo, swoją godność, swoje posłannictwo” (List apostolski Salvifici Doloris, 31).

Również papież Franciszek w tych ostatnich dniach okazał swoją ojcowską bliskość i ponowił swoje zaproszenie do nieustannej modlitwy za chorych na koronawirusa.

Aby wszyscy ci, którzy cierpią z powodu Covid-19, właśnie w tajemnicy tego cierpienia odkryli na nowo „samo odkupieńcze cierpienie Chrystusa” (tamże, 30), Penitencjaria Apostolska, ex auctoritate Summi Pontificis, ufając słowu Chrystusa Pana i uznając w duchu wiary, że obecną epidemię należy przeżywać w duchu osobistego nawrócenia, udziela daru odpustów zgodnie z następującym zarządzeniem.

Udziela się odpustu zupełnego wiernym cierpiącym na koronawirusa, którzy podlegają kwarantannie na polecenie władz sanitarnych w szpitalach lub we własnych domach, jeśli w duchu oderwanym od jakiegokolwiek grzechu, zjednoczą się duchowo poprzez środki masowego przekazu z celebracją Mszy Świętej, odmawianiem Różańca Świętego, pobożnej praktyki Drogi Krzyżowej lub innych form pobożności, a przynajmniej odmówią Wyznanie Wiary, Modlitwę Pańską i pobożne wezwanie do Najświętszej Maryi Panny, ofiarując tę próbę w duchu wiary w Boga i miłości wobec swoich braci i sióstr, z wolą wypełnienia zwykłych warunków (spowiedź sakramentalna, komunia eucharystyczna i modlitwa w intencji Ojca Świętego) tak szybko, jak będzie to możliwe.

Pracownicy służby zdrowia, członkowie rodzin i wszyscy ci, którzy za przykładem Dobrego Samarytanina, narażając się na ryzyko zarażenia, opiekują się chorymi na koronawirusa według słów Boskiego Odkupiciela: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13), otrzymają ten sam dar odpustu zupełnego na tych samych warunkach.

Ponadto, Penitencjaria Apostolska udziela odpustu zupełnego na tych samych warunkach z okazji obecnej epidemii światowej nawet tym wiernym, którzy ofiarują nawiedzenie Najświętszego Sakramentu, lub Adorację Eucharystyczną, lub lekturę Pisma Świętego przez co najmniej pół godziny, lub odmówienie różańca świętego, lub pobożne odprawienie Drogi Krzyżowej, lub odmówienie Koronki do Miłosierdzia Bożego, w intencji przebłagania Boga Wszechmogącego o koniec epidemii, ulgę dla tych, którzy cierpią i zbawienie wieczne dla tych, których Pan powołał do siebie.

Kościół modli się za tych, którzy nie mogą przyjąć sakramentu namaszczenia chorych i wiatyków, powierzając Bożemu miłosierdziu wszystkich i każdego z osobna na mocy komunii świętych i udziela wiernym odpustu zupełnego w chwili śmierci, pod warunkiem, że byli należycie dysponowani i zwykle za życia modlili się (w tym przypadku Kościół zastępuje trzy zwyczajowe warunki). W celu uzyskania tego odpustu zaleca się używanie krucyfiksu lub krzyża (por. Enchiridion indulgentiarum, nr 12).

Niech Najświętsza Maryja Panna, Matka Boga i Kościoła, Uzdrowienie Chorych i Wspomożycielka Wiernych, nasza Orędowniczka, pomoże cierpiącej ludzkości, oddalając od nas zło tej pandemii i wyjednując nam wszelkie dobro niezbędne dla naszego zbawienia i uświęcenia.

Niniejszy dekret jest ważny niezależnie od wszelkich przepisów stanowiących inaczej.

W Rzymie, w siedzibie Penitencjarii Apostolskiej, 19 marca 2020 roku.

Kard. Mauro Piacenza

Penitencjarz Większy

Ks. Prał. Krzysztof Nykiel

Regens

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję