Reklama

Głupota to grzech

2013-08-07 14:15

Z ks. prof. Andrzejem Zwolińskim rozmawia Agnieszka Konik-Korn
Edycja małopolska 32/2013, str. 5

RLHyde / Foter.com / CC BY-SA

Pan Jezus mówił do swoich uczniów: „Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego, pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota”. (Mk 7, 20-22). Znaczenie większości z tych grzechów rozumiemy i nie chodzi o to, by się nad nimi zatrzymywać. Problematyczne jest natomiast rozumienie głupoty.

AGNIESZKA KONIK-KORN: - Słowo „głupota” kojarzy nam się z epitetem, którego nie wypada używać w towarzystwie. W Ewangelii słowo to pada jednak często i wyraźnie.

KS. PROF. ANDRZEJ ZWOLIŃSKI: - Słowo głupota zanikło z naszej potocznej mowy. Nie analizujemy już naszego rozumowania. Psychologia w swojej poprawności politycznej spowodowała, że zostało ono dziś zapomniane, wrzucone do grupy wyrazów obraźliwych.
A Pismo Święte słowo głupota wymienia aż 400 razy! Św. Tomasz z Akwinu mówi, że nie ma innego grzechu jak głupota. Zatem eliminacja tego słowa jest eliminacją całego naszego myślenia o grzechu. Boimy się używać zarówno słowa głupota, jak i słowa grzech. Istotą grzechu jest bunt przeciw Bogu. Mamy więc do czynienia z zacieraniem istoty tego tła, na którym zapisuje się dany czyn. I w ten sposób naukę płynącą z Ewangelii zamienia się na grzecznościowe głaskanie, uspokajanie człowieka. Dietrich Bonhoeffer nazywa to „tanią łaską” - czyli takim tanim chrześcijaństwem, które interpretowane jest tylko do tego momentu, gdy wszyscy się zgadzają, gdy wszystkim jest miło. A Ewangelia to nie lizak czy cukierek dla dziecka, tylko sól dla ziemi. Sól, gdy padnie w otwartą ranę - to piecze. Taka jest Ewangelia. Eliminując pewne słowa z życia, nie docieramy do prawdy, tylko ją zacieramy.

- Czy możemy więc jakoś zdefiniować głupotę?

- Głupota może być definiowana w sposób negatywny, jako brak mądrości, niezgodne z rzeczywistością postrzeganie świata, drugiego człowieka, niezrozumienie. Np. rodzice mogą w sposób nieprawidłowy, niezgodny z prawdą o swym dziecku, traktować je jak maskotkę. Ale dziecko to przede wszystkim drugi człowiek. Jeśli więc rodzice nie traktują dzieci jak ludzi, tylko jak swoją własność, zachciankę, nie zobaczą w nim człowieka. Głupota to niedostrzeganie świata takim, jaki on jest naprawdę. Gdy ktoś mówi o czymś, na czym się nie zna, wtedy także można mówić o głupocie. Głupota może być zawiniona lub niezawiniona.
Głupota zawiniona to taka, która wynika z zaniedbania naszych zobowiązań i zaprzestania zdobywania wiedzy w dziedzinach, za które bierzemy odpowiedzialność, zgodnie z naszym stanem, wiekiem, zawodem. Chodzi np. o lekarza, który, mimo jasnych objawów, nie potrafi rozpoznać choroby, bo się nie douczył. Albo o osoby, które kupują na giełdzie prawo jazdy i potem z fałszywką siadają za kółkiem, stwarzając zagrożenie dla innych. To jest głupota zawiniona. To bardzo ważny podział, bo mówi o pewnym udziale człowieka w tworzeniu sfery niewiedzy u siebie.

- Co o głupocie mówi Pismo Święte?

- Głupota w Biblii to bardziej wydarzenie niż cecha. Ukazana jest jako błąd w relacjach między człowiekiem a Bogiem, człowiekiem a drugim człowiekiem, człowiekiem a otaczającym go światem. To pewne niezrozumienie, zły odbiór. Nie ma ludzi głupich, głupie są ich zachowania. A te nie ominęły ani Dawida, ani króla Salomona. Głupota w Biblii to bałagan między człowiekiem a światem. Człowiek, którego nazwiemy głupim, to inaczej człowiek pyszny. Pycha jest nieprawdą o sobie samym, jest też często nazywana grzechem głupoty.
Głupota jest zawsze grzechem, nawet ta niezawiniona. Jednak Bóg zawsze daje nam czas na poznanie, na zrozumienie, czeka, aż zmądrzejemy. W Biblii poznawanie świata, prawdy o świecie, a więc zdobywanie mądrości jest związane z relacjami. Świat, drugi człowiek, przyroda - to wszystko są Boże dary. Jeśli ktoś nie dostrzega Jego działania w świecie, w stworzeniu, zaczyna szukać, myśleć magicznie, sprowadzając do roli bóstw siły natury. To dzięki Bogu możemy korzystać z tego świata. Jesteśmy tylko chwilowymi gośćmi na ziemi. Dlatego wiara jest bardzo ważnym elementem dla naszej wiedzy, dla zdobywania mądrości. Oczywiście, nie jesteśmy w stanie pojąć wszystkiego, jak do łupiny orzecha nie można wlać całego morza. Ale nawet w tak małej rzeczy, jak łupina, zmieści się kilka kropli słonej, morskiej wody, której smak można poczuć. Bóg nam podpowiada, byśmy nie błądzili.

- W takim razie zdobywanie mądrości, które pozbawione jest wiary w Boga, jest poznaniem niepełnym?...

- Ojciec Święty w encyklice „Lumen Fidei” pisze za prorokiem Izajaszem: „Jeżeli nie uwierzycie, nie zrozumiecie” (por. p. 23 - 24). Jeśli ktoś próbuje żyć samoistnie, bez tej świadomości, będzie błądził. Z poznaniem jest podobnie jak z oświetlaniem pokoju - możemy zapalić zapałkę czy latarkę, albo mocne światło lampy. Nic jednak nie rozświetli pomieszczenia tak, jak światło słoneczne. Chrystus jest słońcem i w Jego świetle wszystko staje się jasne. Gdy ktoś nie widzi wyraźnie, łatwo może coś potrącić lub zgubić. Mądrość odczytywana w Chrystusie daje najpełniejsze odpowiedzi, pozwala stawiać najważniejsze, podstawowe pytania: Po co żyję? Dlaczego się urodziłem w tej rodzinie? Czemu urodziłem się teraz, a nie sto lat temu? To są proste pytania, a jednak matematyka czy fizyka nie przyniosą na nie odpowiedzi. Wiara natomiast dopowiada i uzupełnia, nie sprzeciwia się wiedzy, czyni odpowiedź pełną.

- We współczesnym przekazie medialnym wiara jest jednak przedstawiana jako folklor, który ludziom prostym, niedouczonym zastępuje wiedzę...

- Paradoksalnie obserwujemy, że dziś wiarę nazywa się ciemnogrodem. A to przecież jest zaprzeczeniem porządku istniejącego świata! Z wiarą jest podobnie jak z miłością. Jeśli nie wiem jak żyć, nie mam motywacji i nagle spotykam jakąś osobę, z którą jest mi dobrze, kocham i jestem kochany, chcę z nią być, założyć rodzinę, moje życie nabiera sensu. Czy przez to jestem głupszy niż wcześniej? Czy to jest moja ciemność, skoro wcześniej byłem bez odpowiedzi, a miłość mi wszystko wyjaśniła?

Tagi:
wywiad grzech Pismo Święte

Reklama

Synod: grzechy ekologiczne powodują spustoszenie

2019-10-11 16:20

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Piąty dzień prac Synodu Biskupów dla Amazonii to spotkania w grupach językowych. Trwa konfrontacja na temat kwestii i propozycji, które zostały przedstawione w auli synodalnej. Wnioski z dyskusji zostaną przedstawione w przyszłym tygodniu.

AFP / Vatican News
Amazonia

Grzechy ekologiczne są czymś nowym nawet dla Kościoła, ale w końcu musimy je zacząć wyznawać i zdać sobie sprawę ze spustoszenia, jakie powodują. Na spotkaniu prezentującym w watykańskim Biurze Prasowym obrady synodalne mówił o tym arcybiskup Palmas w Brazylii. Zauważył, że sytuacja ekologiczna na całym świecie jest dramatyczna i nie można tego banalizować.

„Konieczna jest zmiana myślenia i stylu życia” – apelował abp Pedro Brito Guimarâes. Hierarcha wskazał, że na terenie jego archidiecezji mieszka 1,5 mln ludzi i jest 9 mln sztuk bydła, z których wszystkie są zaszczepione. „Niestety nie możemy powiedzieć, że nasi ludzie mają takie same przywileje sanitarne” – dodał abp Brito Guimarâes. Przypomniał też o szkodach spowodowanych na tym terenie przez ogromne plantacje soi.

Meksykański kardynał Carlos Aguiar Retes, który brał udział zarówno w dwuletnim przygotowaniu synodu i jego dokumentu roboczego, wskazał, że dramatyczna sytuacja w Amazonii przypomina, iż zagrożona jest cała planeta. Mówienie o ekologii integralnej jest więc wołaniem o ochronę naszego wspólnego domu.

„Trzeba zmienić styl życia naszych społeczeństw. Odejść od kultury wyrzucania na śmietnik, marnotrawienia, gromadzenia rzeczy dla zwykłego posiadania, bo to doprowadzi nas do apokaliptycznej tragedii i zniszczy naszą planetę” – apelował meksykański hierarcha. Wskazał, że wyzwania ekologiczne są bardzo pilne i ich realizacji nie można odkładać na przyszłość. „Wołanie o zmianę stylu życia dotyczy każdego z nas – rządów, społeczeństw, wspólnoty Kościoła” – mówił w Watykanie kard. Aguiar Retes.

Z kolei siostra Birgit Weiler pracująca w komisji ds. ochrony stworzenia episkopatu Peru podkreśliła, że „jeśli maltretujemy ziemię, maltretujemy samych siebie”. Zauważyła, że będziemy mieć godną przyszłość, jedynie jeśli będziemy chronić stworzenie i prawdziwie o nie dbać. Na tym właśnie polega ekologia integralna.

Pytana o pracę w małych grupach, wskazała na ogromną otwartość w dyskusjach, wolność słowa i odważne podejmowanie tematów. Podkreśliła, że wiele mówi się o przekazaniu większej odpowiedzialności kobietom we wspólnotach, co wcale nie oznacza konieczności święceń. Wyraziła też nadzieję, że w końcu nadejdzie chwila, kiedy również kobiety uczestniczące w synodzie będą mogły głosować nad dokumentem końcowym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tajemnice radosne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 40/2003

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Mater”, poświęconej Najświętszej Maryi Pannie pisze, że Maryja, „szła naprzód w pielgrzymce wiary”. Dzisiaj Maryja jako nasza najlepsza Matka uczy nas wiary. Biorąc więc do rąk różaniec i rozważając tajemnice radosne chcemy uczyć się od Maryi prawdziwej wiary.

Jiri Hera/fotolia.com

1. Tajemnica zwiastowania.

Anioł rzekł do Maryi: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. (…) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. (…) Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa (Łk 1, 30-38).
Każdy z nas ma swoje zwiastowanie. Tak jak do Maryi i do nas Bóg posyła anioła ze wspaniałą wiadomością. Ta wiadomość to prawda, że Bóg nas kocha, że ma wobec nas wspaniały plan swej miłości. Nieraz nie bardzo rozumiemy to zwiastowanie. Jakże się to stanie, to niemożliwe, dlaczego ja? - pytamy Boga i samych siebie. Maryja, mimo tego, że też nie wszystko rozumiała, odpowiedziała Bogu „niech mi się stanie według twego słowa”. Rozważając tę tajemnicę prośmy Boga, abyśmy tak jak Maryja zawsze z radością odpowiadali „tak” na Jego propozycje.

2. Tajemnica nawiedzenia św. Elżbiety.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (Łk 1, 39-41).
Nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję to doskonały wzór takich spotkań, których celem jest pogłębienie wiary, przybliżenie się do Boga. Elżbieta w czasie tego spotkania została napełniona Duchem Świętym i zaczęła wielbić Boga. Tak jak do Elżbiety przyszła Maryja i umocniła jej wiarę, tak i my spotykamy się z ludźmi, dzięki którym przybliżamy się do Boga. W tej tajemnicy dziękujmy Bogu za tych wszystkich ludzi, dzięki którym nasza wiara została umocniona.

3. Tajemnica narodzenia Pana Jezusa.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 6-7).
W czasie rozważania tej tajemnicy staje przed nami obraz stajenki betlejemskiej. Przedziwny pokój i radość z niej promieniują. Chociaż na świecie panują jeszcze legiony rzymskie, a król Herod już czyha na życie Nowonarodzonego, Maryja, Józef i Jezus czują się bezpieczni w ubogiej stajence. Tak też będzie, kiedy prawdziwie Jezus narodzi się w naszych sercach, kiedy nasze serca staną się betlejemskimi stajenkami. Nawet jeżeli na świecie będzie wiele niepokoju, nawet jeżeli będziemy doświadczać różnych problemów, to będziemy szczęśliwi szczęściem, które da nam Nowonarodzony. Prośmy zatem, aby Jezus prawdziwie narodził się w naszych sercach.

4. Tajemnica ofiarowania Pana Jezusa w świątyni.

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (Łk 2, 22-23).
Maryja i Józef ofiarowali Bogu to, co było dla nich najcenniejsze - ukochane Niemowlę. Uczynili to nie tylko dlatego, żeby spełnić przepis prawa, ale również dlatego, ponieważ byli przekonani, że wszystko, co człowiek posiada, pochodzi od Boga i trzeba to odnosić do Boga, przedstawiać Panu Bogu. Trudne jest to do zrozumienia dla współczesnego człowieka, który często zapatrzony w siebie, wszystko odnosi do siebie - stawiając siebie w centrum wszechświata. Rozważając tę tajemnicę uczmy się od Maryi i Józefa, że wszystko powinniśmy ofiarować Panu Bogu.

5. Tajemnica odnalezienia Pana Jezusa w świątyni.

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice (Łk 2, 41-43).
Jak łatwo jest zgubić Chrystusa. Wystarczy chwila nieuwagi, pokusa, grzech i Chrystus schodzi na dalszy plan naszego życia. Może nam się nawet wydawać, że jesteśmy blisko Jezusa, że jesteśmy dobrymi chrześcijanami i nie dostrzegamy tego, iż Go zgubiliśmy, tak jak Maryja i Józef nie dostrzegli tego, że Jezus został w Jerozolimie. Maryja, która z bólem serca szukała swego Syna, dzisiaj pomaga nam powracać do naszego Pana i Zbawiciela. Prośmy Maryję, abyśmy szli przez życie zawsze z Jej Synem, a gdy Go zgubimy, aby pomagała nam Go odnajdywać.

Maryjo, ukochana Matko, nasza pielgrzymka wiary ciągle trwa. Prosimy Cię, bądź z nami, kiedy pielgrzymujemy do Twego Syna po drogach XXI wieku. Spraw, aby nasza wiara każdego dnia stawała się coraz bardziej żywa, prawdziwa i konsekwentna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

PKW podaje oficjalne wyniki wyborów

2019-10-14 20:47

wpolityce.pl

PKW podaje pełne wyniki wyborów parlamentarnych. Wygrywa PiS, zdobywając 43,59 proc. głosów.

Screen TVP Info

W wyborach wzięło udział 18 678 457 Polek i Polaków. Frekwencja wyniosła aż 61,74 proc.! To najlepszy wynik w ostatnim 30-leciu. Liczba głosów nieważnych 207 747, co stanowi 1,11 proc. ogólnej liczby głosów. Jest ona niższa niż w wyborach z 2015 roku - wtedy było ich ponad 394 tysiące.

PSL uzyskało 30 mandatów. PiS zdobyło 235 mandatów. SLD 49 mandatów, Konfederacja 11 mandatów, KO 134 mandaty. Mniejszość niemiecka uzyskała 1 mandat.

Na PiS zagłosowało 8 mln 51 tys. 935 osób, czyli 43,59 proc. Z kolei na Koalicję Obywatelską oddano 5 mln 60 tys. 355 głosów, co stanowi 27,40 proc. Komitet wyborczy SLD skupiający również Wiosnę i Lewicą Razem zdobył 2 mln 319 tys. 946 głosów, czyli 12,56 proc. Na komitet wyborczy PSL oddano 1 mln 578 tys. 523 głosy, co stanowi 8,55 proc. Piąte miejsce zajęła Konfederacja, na którą oddano 1 mln 256 tys. 953 głosy, co daje im wynik 6,81 proc.

Progu wyborczego nie przekroczyły komitety: KW Prawica, na który oddano 1765 głosów (0,01 proc.); KW Akcja Zawiedzionych Emerytów i Rencistów, na który głosowało 5448 osób (0,03 proc.); KWW Koalicja Bezpartyjni i Samorządowcy, na który oddano 144 tys. 773 głosy (0,78 proc.) oraz KW Skuteczni Piotra Liroya-Marca, na który głosowało 18 tys. 918 głosów (0,1 proc.).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem