Jan Chrzciciel stał wraz z dwoma
swoimi uczniami i gdy zobaczył
przechodzącego Jezusa, rzekł:
«Oto Baranek Boży». Dwaj
uczniowie usłyszeli, jak mówił,
i poszli za Jezusem. Jezus zaś
odwróciwszy się i ujrzawszy, że
oni idą za Nim, rzekł do nich:
«Czego szukacie?» Oni powiedzieli
do Niego: «Rabbi! (to znaczy:
Nauczycielu) gdzie mieszkasz?»
Odpowiedział im: «Chodźcie,
a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli,
gdzie mieszka, i tego dnia
pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym
z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był
Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego
brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» (to znaczy:
Chrystusa). I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy
na niego rzekł: «Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz
nazywał się Kefas» (to znaczy: Piotr).
Reklama
Aż trudno uwierzyć, że w naszym kraju o tak silnych korzeniach
chrześcijańskich trudno spotkać ludzi, którzy tak normalnie
rozmawialiby o Jezusie, o łaskach, których doświadczyli
od Boga lub wzajemnie podtrzymywaliby się na duchu,
w chwilach trudnych przypominając, że Bóg może wszystko,
może przeprowadzić nas przez każdą życiową katastrofę.
Ok. 2000 lat temu Jan Chrzciciel „gdy zobaczył przechodzącego
Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży»”. Biorąc przykład
z owej ewangelicznej sytuacji, można powiedzieć, że pierwszym
krokiem ku skierowaniu uwagi innych na Jezusa, jest
wskazanie na Niego. Powiedzenie, kim On tak naprawdę jest.
Samo określenie Baranek Boży, niesie w sobie wiele informacji,
gdyż ludzie współcześni Jezusowi mieli do czynienia
z wypasem owiec. Wiedzieli, jaki jest baranek. Nam może
trudniej byłoby zrozumieć takie porównanie, gdyż w tych
czasach przeciętny człowiek niewiele wie o barankach. Ale
tym niemniej nie jest mu zupełnie obce takie porównanie. Mamy jednak wiele innych słów, które mogą nam i innym
przybliżyć postać Jezusa. Drugi krok to nawiązanie dialogu.
„Jezus (…) ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego
szukacie?» Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! (to znaczy: Nauczycielu)
gdzie mieszkasz?»”. Zatem trzeba rozmawiać i nie
bać się ludzi, którzy w jakiś sposób pragną nawiązać kontakt
z nami. Jezus „odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie».
Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali
u Niego”. Zatem trzeci krok to zaproszenie. Można zaprosić
kogoś do kościoła lub do jakiejś wspólnoty katolickiej, bez
wielkich opowiadań, tłumaczeń. Po prostu: chodź i zobacz.
Żebyśmy jednak mogli bez wątpliwości, bez lęku
zaprosić kogoś nowego, niezorientowanego, powinniśmy
tak żyć, aby spotkanie z nami zachęcało
innych, aby zobaczono w nas autentycznych świadków
Chrystusa, aby – jak Jezus – móc pociągać innych
do Chrystusa, do Kościoła. Reszty dokona On
sam, Jezus Chrystus, który wciąż żyje!
Stałość w wierze jest jedną z najważniejszych cnót. Chodzi o niegasnącą gotowość do kochania Boga i ludzi. Perseverantia to cierpliwe trwanie przy Bogu, we wszelkich przeciwnościach losu. Nie psychologiczny optymizm, ale kurczowe trzymanie Jezusa „za rękę”, duchowe dojrzewanie w otaczającej nas niekiedy ciemności i w czasie próby. W przypadku relacji między ludźmi chodzi o konkretną postawę: bardziej czyn niż słowo (choć ono jest czasem niezastąpione), bardziej długotrwały trud niż efemeryczne poruszenie emocji, czasochłonny wysiłek, a nie ubolewanie. Prorok Ozeasz opisuje postawę Izraela wobec Boga – przyznajmy, że często także naszą. To obraz znikających nagle chmur o świtaniu i porannej rosy w upalny dzień. Gdy chodzimy letnim rankiem po trawie, czujemy przyjemny chłód wilgoci. Jest jej mnóstwo, niczym wody w zbiorniku. A jakież zdziwienie nas ogarnia, gdy po wschodzie Słońca nagle ten bezmiar wilgoci ustępuje miejsca przejmującej suchości, chłód zmienia się w gorąc, a przyjemna miękkość zieleni – w twardość podłoża przypominającego skałę. Jak to możliwe w tak krótkim czasie? – pytamy zaskoczeni. Niemal identycznie dziwi się Ozeasz postawie ludu Bożego wybrania. Wielkie słowa, zapewnienia o wierności Bogu i Jego przymierzu, liczne ofiary, modlitwy, uroczystości oraz święte zwołania... i nagle pustka. Więcej nawet: odwrót! Zwrot ku pogańskiemu kultowi, ku Baalowi, nikczemne zachowanie nielicujące z rangą wybrania i Dekalogiem, złożonymi ślubami i obietnicami. Słomiany zapał – mawiamy w takiej sytuacji, wzruszając ramionami. Konsekwencje stygnięcia wiary Izraela były widoczne w życiu publicznym, gdzie sojusze polityczne były ważniejsze niż zaufanie Bogu. Panował chaos, mnożyły się społeczne konflikty, a moralne zepsucie elit widoczne było gołym okiem. A wszystko to w obliczu niebezpieczeństwa inwazji ze strony potężnej Asyrii. Skąd my to znamy? Wszelkie podobieństwa do sytuacji, w jakiej obecnie się znajdujemy, są nie tylko nieprzypadkowe, ale wręcz ostentacyjnie oczywiste! Kochający swój naród Ozeasz natarczywie napomina, grozi karą Bożą, ale i zachęca swych rodaków do powrotu pod skrzydła Boga. Wprawdzie porównuje Izrael do niewiernej żony, ale jednocześnie przypomina, że Bóg jawi się jako wierny mąż, gotowy do przebaczenia. Jeśli tylko Izrael powróci do lojalności, do głębi, a nie będzie „mydlił oczy” Bogu fałszywym, bo pozbawionym nawrócenia moralnego kultem, On zwróci pogodne oblicze ku swemu ludowi. Pojednanie i odnowienie przymierza możliwe jest w każdej chwili. Czułymi słowami Ozeasz kreśli obraz Boga – jest On pełen miłości, współczucia i cierpienia z powodu zdrady człowieka. Można by powiedzieć, że paradoksalnie upadek każdego z nas Bóg przeżywa jako własną porażkę, bo nas kocha. Poznanie prawdziwego Boga, Ojca Jezusa Chrystusa, a nie boga mojej wyobraźni, ambicji czy aspiracji, jest kluczowe. Wtedy bardziej będziemy wydobywali z siebie miłosierdzie, niż tylko składali ofiary, dawali samych siebie, a nie tylko coś od siebie.
Pełen profesjonalizm, a do tego przysłowiowa „zimna krew” studentki Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie - Weroniki Swodczyk (kierunku ratownictwo medyczne) miały wpływ na uratowanie życia ludzkiego. Dramatyczne wydarzenia rozegrały się pod Jasną Górą. Studentka nie zawahała się nawet na chwilę… - jej czyn doczekał się podziękowań (i pochwał) zamieszczonych na profilu Stacji Pogotowia Ratunkowego w Częstochowie.
„19 lipca 2026 roku pod Jasną Górą w Częstochowie doszło do nagłego zatrzymania krążenia u pielgrzymującego na Jasną Górę mężczyzny. Jeszcze przed przyjazdem zespołu ratownictwa medycznego świadkowie zdarzenia natychmiast podjęli resuscytację krążeniowo-oddechową (RKO). W przypadku nagłego zatrzymania krążenia liczy się każda sekunda. Natychmiastowe rozpoczęcie uciśnięć klatki piersiowej oraz szybkie wezwanie zespołu ratownictwa medycznego wielokrotnie zwiększają szanse poszkodowanego na przeżycie i powrót do zdrowia. Każdy z nas może znaleźć się w sytuacji, w której od podjętej decyzji, odwagi i gotowości do działania będzie zależało ludzkie życie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.