Reklama

Niedziela Łódzka

Wierni Chrystusowi i Jego krzyżowi

Ta szczególna relikwia krwi bł. Ojca Świętego Jana Pawła II, będąca świadkiem jego odchodzenia do Domu Ojca, znakiem końca jego pielgrzymowania niech będzie dla was nieustannym wyzwaniem, by trwać, kochać i świadczyć o Chrystusie - apelował do zgromadzonych w kościele św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim abp Marek Jędraszewski podczas uroczystości wprowadzenia do świątyni relikwii bł. Papieża Polaka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Eucharystia pod przewodnictwem Metropolity łódzkiego zgromadziła rzeszę wiernych, wśród których byli przedstawiciele władz wojewódzkich, miejskich i powiatowych, dyrektorzy tomaszowskich szkół i instytucji, dzieci i młodzież szkolna, liczne grono ministrantów, kapłani z dekanatu tomaszowskiego oraz zaproszeni księża. Szczególnie widoczni byli Rycerze Kolumba, którzy zostali kustoszami relikwii. Oprawę muzyczną Mszy św. w intencji mieszkańców miasta zapewniła połączona schola młodzieżowa ze wszystkich parafii Tomaszowa Mazowieckiego.

Reklama

Przy uroczystym śpiewie „Totus Tuus - Maryjo, cały Twój” do tomaszowskiej świątyni procesyjnie wniesiono relikwie bł. Jana Pawła II. Relikwiarz z kroplą krwi Ojca Świętego nieśli przedstawiciele zakonu Rycerze Kolumba, który prężnie działa przy parafii. Za odświętnie ubranymi mężczyznami szli ministranci i liturgiczna służba ołtarza, kapłani sprawujący Eucharystię i metropolita łódzki abp Marek Jędraszewski. Wszystkich zgromadzonych powitał proboszcz ks. prał. Edward Wieczorek, który podkreślił, jak wielkim darem dla miasta i jego mieszkańców są relikwie naszego wielkiego rodaka. - Ten znak obecności wśród nas bł. Jana Pawła II niech będzie motywacją, by zmierzać do świętości - powiedział. Relikwie tomaszowskiej parafii podarował 23 maja br. w Krakowie kard. Stanisław Dziwisz. Ksiądz Proboszcz otrzymał kroplę krwi bł. Jana Pawła II oraz piękny obraz przedstawiający wizerunek błogosławionego. Obraz ten osobiście podpisał Ksiądz Kardynał, udzielając błogosławieństwa dla całej parafii.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Krew Męczennika

Reklama

W homilii Metropolita łódzki podkreślił, jak ważnym, szczególnym i przejmującym znakiem piotrowej posługi Jana Pawła II dla Kościoła była jego krew i niezwykłe związanie z Krzyżem Chrystusowym. Przypomniał zamach na życie Ojca Świętego na Placu św. Piotra - 13 maja 1981 r., z którego Papież wyszedł dzięki cudowi i opiece Matki Bożej, choć po ludzku „nie miał prawa przeżyć”. Wtedy polała się papieska krew, krew męczennika. Był tego świadom i Jan Paweł II. Abp Marek Jędraszewski opowiedział o osobistym spotkaniu z Ojcem Świętym po napisaniu przez siebie tekstu o męczeńskiej krwi przelanej w Watykanie, w którym wśród męczenników był wymieniony też Papież Polak. - Jego reakcja, tak spontaniczna, była dla mnie wielkim przeżyciem - podkreślił - a świadomość męczeństwa wiązała go w sposób niezwykły z Chrystusem - dodał. Wrócił do sceny z Mszy św. inaugurującej pontyfikat - 22 października 1978 r. - Na zakończenie uroczystości Jan Paweł II wyszedł do ludzi i podniósł wysoko papieski krzyż, jakby chciał pokazać: „w tym znaku zwyciężysz” - mówił abp Jędraszewski - jakby chciał pokazać całemu światu, że jego pontyfikat będzie wiązał się ze świadectwem obecności krzyża i Chrystusa we wszystkich wymiarach i od pierwszych chwil - podkreślił. Jan Paweł II całym swoim życiem i własną krwią do końca dawał świadectwo o Chrystusie. Także w chorobie, która odzierała go z sił fizycznych, sprawności i wspaniałego głosu, gdy chodził i mówił coraz słabiej, gdy cierpiąc odchodził do Domu Ojca i gdy był dla świata przejmującym znakiem Chrystusa. - Kto wie, czy te lata ogromnych cierpień nie związały go jeszcze bardziej z Chrystusem i Kościołem, gdy dźwigał swój krzyż aż na Golgotę? - pytał. I podkreślił, że Kościół może, ma prawo i powinien jak najwięcej czerpać z Jana Pawła II, z jego życia przenikniętego świadectwem o Chrystusie i jego krzyżu, z jego cierpienia - z tego, że rzeczywiście był Totus Tuus dla Kościoła i Maryi.

Na naszych oczach cud

Ksiądz Arcybiskup zwrócił uwagę na wielką wiarę młodych ludzi, którzy umieli właściwie odczytać cały pontyfikat Jana Pawła II, ich miłość do Kościoła, która kazała w czasie uroczystości pogrzebowych Papieża Polaka wołać: „Santo subito”. - To dokonuje się na naszych oczach, ten cud, za który musimy dziękować Bogu - podkreślił. - Rzadko tak bywa, byśmy ocierali się o świętych, o świętego człowieka, jednego spośród nas, naszego wielkiego rodaka - podkreślił. I zwrócił się do wiernych. - To od was, waszej wiary, miłości do Boga i Kościoła zależeć będzie bardzo dużo, niech więc ten szczególny znak obecności Jana Pawła II w tej świątyni, w tym mieście, stanie się czytelnym świadectwem dla świata - czytelnym waszą wiarą, nadzieją i miłością, która nie boi się wysoko podnosić krzyża, jak to czynił Jan Paweł II na początku pontyfikatu i dźwigać go wtedy, gdy trawią choroby - podkreślił. - W tym świecie i w tej rzeczywistości, wobec programów, które chcą, byśmy żyli jakby Boga nie było, Kościół potrzebuje mężnego przyjęcia przez was waszych krzyży, a krew Błogosławionego niech będzie dla was nieustannym wyzwaniem, by trwać, kochać i świadczyć - powiedział.

Mszę św. zakończyła osobista adoracja relikwii przez wszystkich obecnych w świątyni.

2013-09-25 13:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Idziemy do niej po pomoc

Niedziela toruńska 28/2013, str. 1

[ TEMATY ]

Matka Boża

Msza św.

Władysław Kościuch

Świętowanie rozpoczęło się o godz. 16 w sanktuarium Miłosierdzia Bożego na Koniuchach. Ks. prał. Stanisław Majewski - kustosz sanktuarium przewodniczył nowennie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Następnie procesyjnie z feretronem Maryi wszyscy zgromadzeni udali się do sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy na Bielanach. Po drodze zatrzymywano się przy czterech ołtarzach, aby modlić się w intencjach Ojczyzny i Kościoła. O godz. 18 w sanktuarium na Bielanach rozpoczęła się Msza św., której przewodniczył biskup toruński Andrzej Suski. W homilii Ksiądz Biskup wskazał na Maryję jako na Tę, która przez całe życie trwała przy Chrystusie. Wiązało się to z cierpieniem spowodowanym brakiem miejsca, gdzie mogłaby porodzić pierworodnego Syna, ucieczką do Egiptu przed Herodem, patrzeniem na śmierć Syna na krzyżu. Pod krzyżem Chrystus otworzył serce Matki dla całej ludzkości. Ona jest dla nas pomocą. U Niej wielu ludzi szuka pomocy. I tak u Matki szukają pomocy bezrobotni, którzy nie mogą znaleźć pracy, ludzie kultury, która dzisiaj spychana jest na margines. Maryja jest Matką gotową nieustannie nam pomagać.
CZYTAJ DALEJ

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz różańca

2026-10-05 20:45

[ TEMATY ]

rożaniec

Wiara (nie)oderwana od życia

Karol Porwich/Niedziela

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.

Bierzemy różaniec do ręki. Siadamy albo wychodzimy na spacer. Chcemy się pomodlić. Naprawdę chcemy. Przez chwilę jesteśmy skupieni, a potem myśli zaczynają biec w zupełnie inną stronę. Praca, zakupy, wiadomość, na którą wciąż nie odpisaliśmy. Ktoś, kto nas zranił. Ktoś, za kim tęsknimy. Sprawa, którą odkładamy od kilku tygodni. Coś, co wydarzyło się dzisiaj. Coś, co może wydarzyć się jutro. Czasem można odnieść wrażenie, że właśnie podczas różańca przypominamy sobie o wszystkim. I wtedy pojawia się myśl: „Przecież ja się w ogóle nie modlę”. Ale może nie do końca tak jest.
CZYTAJ DALEJ

Czy można porzucić karierę? Lekcja bł. Wincentego Kadłubka dla człowieka XXI wieku

2026-10-08 21:09

[ TEMATY ]

bł. Wincenty Kadłubek

Wiara (nie)oderwana od życia

Archidiecezja Krakowska

BŁ. Wincenty Kadłubek

BŁ. Wincenty Kadłubek

Są takie decyzje, których z zewnątrz trudno zrozumieć. Człowiek ma dobrą pracę, pozycję, doświadczenie, możliwości dalszego rozwoju. Wszystko wskazuje na to, że powinien iść dalej. Awansować, rozwijać się, zdobywać kolejne szczeble. I nagle podejmuje decyzję, która dla wielu osób może wydawać się nieracjonalna.

Czy można świadomie zrezygnować z kariery? Czy można zostawić coś, na co pracowało się przez lata i wybrać życie, które nie daje już tego samego prestiżu, pieniędzy czy rozpoznawalności? Na takie pytania zaskakująco dobrze odpowiada historia bł. Wincentego Kadłubka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję