Reklama

Wierni Chrystusowi i Jego krzyżowi

2013-09-25 13:28

Anna Skopińska
Edycja łódzka 39/2013, str. 6-7

Maria Niedziela

Ta szczególna relikwia krwi bł. Ojca Świętego Jana Pawła II, będąca świadkiem jego odchodzenia do Domu Ojca, znakiem końca jego pielgrzymowania niech będzie dla was nieustannym wyzwaniem, by trwać, kochać i świadczyć o Chrystusie - apelował do zgromadzonych w kościele św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim abp Marek Jędraszewski podczas uroczystości wprowadzenia do świątyni relikwii bł. Papieża Polaka

Eucharystia pod przewodnictwem Metropolity łódzkiego zgromadziła rzeszę wiernych, wśród których byli przedstawiciele władz wojewódzkich, miejskich i powiatowych, dyrektorzy tomaszowskich szkół i instytucji, dzieci i młodzież szkolna, liczne grono ministrantów, kapłani z dekanatu tomaszowskiego oraz zaproszeni księża. Szczególnie widoczni byli Rycerze Kolumba, którzy zostali kustoszami relikwii. Oprawę muzyczną Mszy św. w intencji mieszkańców miasta zapewniła połączona schola młodzieżowa ze wszystkich parafii Tomaszowa Mazowieckiego.

Przy uroczystym śpiewie „Totus Tuus - Maryjo, cały Twój” do tomaszowskiej świątyni procesyjnie wniesiono relikwie bł. Jana Pawła II. Relikwiarz z kroplą krwi Ojca Świętego nieśli przedstawiciele zakonu Rycerze Kolumba, który prężnie działa przy parafii. Za odświętnie ubranymi mężczyznami szli ministranci i liturgiczna służba ołtarza, kapłani sprawujący Eucharystię i metropolita łódzki abp Marek Jędraszewski. Wszystkich zgromadzonych powitał proboszcz ks. prał. Edward Wieczorek, który podkreślił, jak wielkim darem dla miasta i jego mieszkańców są relikwie naszego wielkiego rodaka. - Ten znak obecności wśród nas bł. Jana Pawła II niech będzie motywacją, by zmierzać do świętości - powiedział. Relikwie tomaszowskiej parafii podarował 23 maja br. w Krakowie kard. Stanisław Dziwisz. Ksiądz Proboszcz otrzymał kroplę krwi bł. Jana Pawła II oraz piękny obraz przedstawiający wizerunek błogosławionego. Obraz ten osobiście podpisał Ksiądz Kardynał, udzielając błogosławieństwa dla całej parafii.

Krew Męczennika

W homilii Metropolita łódzki podkreślił, jak ważnym, szczególnym i przejmującym znakiem piotrowej posługi Jana Pawła II dla Kościoła była jego krew i niezwykłe związanie z Krzyżem Chrystusowym. Przypomniał zamach na życie Ojca Świętego na Placu św. Piotra - 13 maja 1981 r., z którego Papież wyszedł dzięki cudowi i opiece Matki Bożej, choć po ludzku „nie miał prawa przeżyć”. Wtedy polała się papieska krew, krew męczennika. Był tego świadom i Jan Paweł II. Abp Marek Jędraszewski opowiedział o osobistym spotkaniu z Ojcem Świętym po napisaniu przez siebie tekstu o męczeńskiej krwi przelanej w Watykanie, w którym wśród męczenników był wymieniony też Papież Polak. - Jego reakcja, tak spontaniczna, była dla mnie wielkim przeżyciem - podkreślił - a świadomość męczeństwa wiązała go w sposób niezwykły z Chrystusem - dodał. Wrócił do sceny z Mszy św. inaugurującej pontyfikat - 22 października 1978 r. - Na zakończenie uroczystości Jan Paweł II wyszedł do ludzi i podniósł wysoko papieski krzyż, jakby chciał pokazać: „w tym znaku zwyciężysz” - mówił abp Jędraszewski - jakby chciał pokazać całemu światu, że jego pontyfikat będzie wiązał się ze świadectwem obecności krzyża i Chrystusa we wszystkich wymiarach i od pierwszych chwil - podkreślił. Jan Paweł II całym swoim życiem i własną krwią do końca dawał świadectwo o Chrystusie. Także w chorobie, która odzierała go z sił fizycznych, sprawności i wspaniałego głosu, gdy chodził i mówił coraz słabiej, gdy cierpiąc odchodził do Domu Ojca i gdy był dla świata przejmującym znakiem Chrystusa. - Kto wie, czy te lata ogromnych cierpień nie związały go jeszcze bardziej z Chrystusem i Kościołem, gdy dźwigał swój krzyż aż na Golgotę? - pytał. I podkreślił, że Kościół może, ma prawo i powinien jak najwięcej czerpać z Jana Pawła II, z jego życia przenikniętego świadectwem o Chrystusie i jego krzyżu, z jego cierpienia - z tego, że rzeczywiście był Totus Tuus dla Kościoła i Maryi.

Reklama

Na naszych oczach cud

Ksiądz Arcybiskup zwrócił uwagę na wielką wiarę młodych ludzi, którzy umieli właściwie odczytać cały pontyfikat Jana Pawła II, ich miłość do Kościoła, która kazała w czasie uroczystości pogrzebowych Papieża Polaka wołać: „Santo subito”. - To dokonuje się na naszych oczach, ten cud, za który musimy dziękować Bogu - podkreślił. - Rzadko tak bywa, byśmy ocierali się o świętych, o świętego człowieka, jednego spośród nas, naszego wielkiego rodaka - podkreślił. I zwrócił się do wiernych. - To od was, waszej wiary, miłości do Boga i Kościoła zależeć będzie bardzo dużo, niech więc ten szczególny znak obecności Jana Pawła II w tej świątyni, w tym mieście, stanie się czytelnym świadectwem dla świata - czytelnym waszą wiarą, nadzieją i miłością, która nie boi się wysoko podnosić krzyża, jak to czynił Jan Paweł II na początku pontyfikatu i dźwigać go wtedy, gdy trawią choroby - podkreślił. - W tym świecie i w tej rzeczywistości, wobec programów, które chcą, byśmy żyli jakby Boga nie było, Kościół potrzebuje mężnego przyjęcia przez was waszych krzyży, a krew Błogosławionego niech będzie dla was nieustannym wyzwaniem, by trwać, kochać i świadczyć - powiedział.

Mszę św. zakończyła osobista adoracja relikwii przez wszystkich obecnych w świątyni.

Tagi:
Msza św.

Reklama

Polska delegacja rządowa przy grobie Jana Pawła II

2019-05-19 19:44

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH

Włodzimierz Rędzioch

Msza św. przy grobie Jana Pawła II dla polskiej delegacji rządowej uczestniczącej w obchodach 75. rocznicy bitwy o Monte Cassino.

W okazji 75. rocznicy zwycięskiej bitwy o Monte Cassino we Włoszech odbyły się rocznicowe uroczystości, w których uczestniczyły również delegacje z Polski. Wśród nich była delegacja rządu RP wraz z kilkoma senatorami i posłami. W jej skład wchodzili między innymi ministrowie: rodziny, pracy i polityki społecznej - Elżbieta Rafalska, obrony narodowej – Mariusz Błaszczak oraz spraw wewnętrznych i administracji – Joachim Brudziński.

W sobotę w południe, jeszcze przed udaniem się na cmentarz na Montecassino, delegacja uczestniczyła w Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II, aby w ten sposób uczcić 99. rocznicę urodzin Karola Wojtyły. Eucharystię celebrował abp Jan Romeo Pawłowski stojący na czele trzeciej sekcji Sekretariatu Stanu ds. personelu dyplomatycznego Stolicy Apostolskiej. Na zakończenie Mszy św. odśpiewano ku czci Papieża jego ulubioną piosenkę, „Barkę”, po czym delegacja złożyła przy jego grobie wiązanki kwiatów.

Oto tekst homilii abpa Pawłowskiego.

„Przechodniu, powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w jej służbie”. Te słowa wypisane na cmentarzu na Montecassino wybrzmiewają tam w sposób szczególny. I w tych dniach brzmią nam w sercach. A w tym miejscu nabierają niezwykłej wymowy, gdy stajemy u grobu świętego Papieża, świętego Polaka, który tejże Polsce - tam w Polsce własnie i tutaj, w Watykanie - służył i wypalał się, aż w końcu poległ wierny w tej służbie.

Panie i Panowie, dobrze, że w drodze na obchody na Montecassino przyszliście tutaj. Żeście Wy, którzy teraz jesteście w służbie Polsce, przyszli uklęknąć i zadumać się u grobu Jana Pawła II. Dzisiaj, gdy wspominamy i czcimy 75. rocznicę zwycięstwa na Montecassino, obchodzimy także 99. urodziny Karola Wojtyly. Czy to nie szczególne, że gdy polski żołnierz przelewał krew i zwyciężał na Montecassino, Karol obchodził swoje 24. urodziny i przygotowywał się w wojennej Polsce do kapłaństwa?

Dobrze zatem, że tu jesteście i dobrze, że wraz z Prezydentem Rzeczypospolitej i z Prezydentem Włoch pojedziecie tam, na tamten cmentarz, gdzie może mało tych czerwonych maków, ale na pewno dużo polskiej krwi, która wsiąkła w tę włoską, europejską ziemię w najwyższej ofierze tylu młodych Polaków. Oni tam tworzyli Polske, powiem wiecej, tworzyli Europę, jak tworzył ją Jan Pawel II, nawet, a może zwłaszcza wtedy, gdy przestrzegał, że ona, Europa, potrzebuje zdrowych, solidnych, chrześcijańskich korzeni.

To nie maki miały wzrastać z polskiej krwi, to miała wzrastać Polska, z jej godnym miejscem w Europie, miała wzrastać Europa z Polską, która nigdy poza Europą nie była, nawet gdy nie było jej na mapach. I dzięki Bogu, dzisiaj tak jest, że nasza Ojczyzna jest krajem europejskim, z tymi wszystkimi prawami i obowiązkami, jakie się z tym wiążą!

Bog, honor, Ojczyzna. Takie wartości od 1943 roku polski żołnierz obrał za swoją dewizę. Jakże jest ona wymowna i doniosła. Może w tych dniach warto ją szczególnie przypominać?

Ma się bowiem takie wrażenie, że zamiast radować się wolnością, zamiast tworzyć wspólnotę narodową, zamiast dogadywać się i dyskutować, ale twórczo, to się Polacy podzielili. Może dlatego, że zapomnieli tę dewizę: Bóg, honor, Ojczyzna? Może trzeba odnaleźć Pana Boga, którego tak często odsuwa się na bok, jakby przeszkadzał.

Może przypomnieć sobie trzeba we wszystkich obozach politycznych, we wszystkich środowiskach, że człowiek musi mieć swój honor, nie może się sprzedawać, nie może się sprzeniewierzać swojej ludzkiej godności.

I trzeba pamietać, co to Ojczyzna. Ci młodzi Polacy, którzy polegli pod Montecassino, należeli do różnych środowisk społecznych, wyznawali różne religie, pewnie mieli różne poglądy polityczne, ale mieli w sercu i w myśli Polskę, dlatego tutaj o nią walczyli, razem, ramię w ramię, ponad podziałami i różnicami. Nikt nie odważyłby się z nich drwić, tak jak drwić i dzisiaj nie wolno z tych, którzy dumni są z bycia Polakami, którzy pielęgnują zdrowy patriotyzm.

W poemacie “Myśląc Ojczyzna”, Karol Wojtyła postawił takie ważne pytanie: Czyż może historia popłynąć przeciw prądowi sumień? Trzeba więcej sumienia, zdrowego sumienia, powiedziałbym polskiego sumienia w tworzeniu historii, która tworzy się w naszej codzienności.

Niech zatem Polska, która dzisiaj przychodzi w Waszych dostojnych osobach, by uczcić tych, co polegli w jej służbie, niech powie wszystkim Polakom: dosyć, nie kłoćmy się! Twórzmy razem, służmy razem, niech nas zjednoczy to zawołanie: Bog, honor, Ojczyzna. To jest możliwe, wystarczy zrobić pierwszy krok, wystarczy wyciagnąć rękę do zgody.

Módlmy się o to do Zmartwychwstałego Chrystusa, który dzisiaj w Ewangelii raz jeszcze zapewnił: „O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię”. Żeby nie było za późno. Żebyśmy nie budowali takiej Polski, takiej Europy, takiego świata, który się okaże ładnym, ale smutnym domem, bez trwałych fundamentów.

Niech nam to wyprosi Maryja, Królowa Polski, niech wyprosi św. Jan Paweł II i ci wszyscy, którzy prawdziwie tworzyli i walczyli o Polskę, bez wzgledu na przekonania, przynależność polityczną, czy wyznawaną religię. Może właśnie teraz potrzeba, aby na nowo z ziemi włoskiej do Polski popłynęła moc pojednania: Ojczyznę wolną pobłogosław Panie! Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja #TylkoPowiedzWszystkim

2019-05-17 12:32

wpolityce.pl

Zróbmy wszystko, by problem pedofilii nie stał się narzędziem walki z Kościołem i dobrymi kapłanami. A tak się niestety dzieje. Dlatego właśnie musimy bronić swoich kapłanów i wziąć udział w akcji #tylkopowiedzwszystkim.

Jak zaznaczyła w Radiu Maryja medioznawca dr Hanna Karp, nie jest zbiegiem okoliczności, że film o przypadkach pedofili wśród księży upubliczniono właśnie teraz.

Uderza przede wszystkim silne tło polityczne, czas i moment, w którym ten film został wyemitowany. Od razu opozycja potraktowała ten film jako ostatnią deskę ratunku, jako punkt własnej kampanii politycznej. To w mediach bardzo silnie się zaznacza - podkreśliła.

Każde oskarżenie w stosunku do księdza to oskarżenie stwierdzające, czyli potwierdzające. Oskarżenie jest równoznaczne z wyrokiem. Nie baczy się na wyroki sądów, nawet jeśli potem dany ksiądz jest uniewinniony, stwierdza się, że był niewinny, oskarżenie było fałszywe, media tego nie prostują - mówił z kolei red. Sebastian Karczewski.

**Autor videobloga „Słucham Pana” Łukasz Czechyra wpadł na prosty pomysł, dlatego ma on szansę chwycić. Podkreśla, że trzeba publicznie mówić o licznych kapłanach, którzy wiernie wypełniają swoją posługę.

Kapłanów, którzy są wierni Chrystusowi, którzy są prawdziwie z powołania, niosą miłość, radość i pokój w swoich parafiach, którzy zmieniają życie swoich parafii i parafian – tych kapłanów jest więcej, więc mówmy o nich – akcja #tylkoPowiedzWszystkim - powiedział Łukasz Czechyra.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

XI Pielgrzymka Czytelników miesięcznika „Różaniec” i Członków Rodziny Loretańskiej

2019-05-21 08:41

Siostry Loretanki

„Ześlij deszcz, ześlij deszcz, otwórz nam bramy do nieba” – przez miesiąc wraz z rolnikami tymi słowy lub innymi modliliśmy się o deszcz. Deszcz przyniósł ulgę spragnionej ziemi. Zawsze jednak przychodzi taki moment, że i tego dobra, uprzednio wymodlonego, mamy już dosyć.

Siostry Loretanki

18 maja nad Sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej w Loretto wisiały chmury i co chwilę z nieba spadała kolejna porcja deszczu. Taka pogoda witała kolejne autokary z pielgrzymami z całej Polski. Mimo niesprzyjającej aury przyjechały jednak liczne grupy – nie tylko z nieodległej Warszawy i okolic – Wołomina, Otwocka, Ostrowi Mazowieckiej, ale także z Lublina, Grajewa, Białegostoku i Ełku.

Do słynącej łaskami Czarnej Madonny Loretańskiej przyjechali prosić, dziękować, poczuć się członkiniami i członkami wielkiej różańcowej rodziny. Wielkiej, bo w tym dniu we Mszy uczestniczyło ponad 1100 osób. Wszyscy z różańcami w dłoniach, wszyscy wzruszeni i nieulękli nawet w obliczu perspektywy zmoknięcia.

Śpiew Godzinek, konferencja ks. Pawła Wiatraka i modlitwa różańcowa odmawiana przez Rafała Porzezińskiego oraz pełne wiary Pelagię i Magdalenę Buczek – matkę i córkę oraz przez przedstawicieli przybyłych pielgrzymów, sprawiły, że wszyscy stanęliśmy jeszcze bliżej Matki. Słowo Boże podczas Mszy świętej, której przewodniczył bp Wojciech Osial z Łowicza rozproszyło wszystkie chmury i w serca wlało nadzieję na kolejny czas, do kolejnej pielgrzymki.

Modlitwa różańcowa, której poświęcają czas w swoich domach i parafiach uczestnicy pielgrzymki, wzmocni tych, którzy szukają oparcia i ugruntowania w wierze. Hasłem przewodnim tej pielgrzymki były słowa: „Maryja Mistrzynią życia w Duchu Świętym”. Stanęliśmy u Jej stóp pełni braków, niedoskonali, w Kanie naszego życia. Ona wzmocniła nas i pobłogosławiła – nie tylko drogę powrotną do domu każdego z nas, ale i najbliższe – mniej lub bardziej pogodne dni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem