Reklama

Dookoła świata

Wybrałam sinologię

2013-12-10 13:35

Maria Magdalena Sztuka
Niedziela Ogólnopolska 50/2013, str. 55-56

Jestem świeżo upieczoną studentką i chciałabym podzielić się z wami kilkoma ciekawostkami dotyczącymi mojego nietypowego kierunku studiów. Mowa o sinologii – większość ludzi, gdy słyszy to słowo, pyta: „Co to jest?!”. Za pojęciem „sinologia”, wywodzącym się z łac. sina (Chiny), kryje się filologia chińska.

Słowa jak obrazki

Dlaczego chiński? Interesują mnie języki, wpływ, jaki wywierają na mówiące nimi społeczeństwa, ich historia i budowa, związek między budową języka a mentalnością mówiących nim ludzi. Często odnoszę wrażenie, że również ludzie są w jakiś sposób kształtowani przez język, którym mówią. Po wstępnym zapoznaniu się z tymi występującymi w Europie, postanowiłam spróbować czegoś zupełnie nowego, egzotycznego, języka z innego kontynentu, języka jednej z najstarszych cywilizacji na świecie, liczącej ok. 5 tys. lat. Chiński jest językiem ideograficznym, co oznacza, że można domyślić się znaczenia słowa, chociaż patrząc na nieznany znak nie umiesz go przeczytać – w przeciwieństwie do języków, w których możemy czytać słowa napisane łacińskimi literami, ale nie wiemy, co znaczą. Ponadto należy do tzw. języków tonowych – ograniczoną (ok. 400) liczbę sylab można wymówić na pięć różniących się intonacją sposobów, całkowicie zmieniając ich znaczenie! I tak, na przykład, sylaba „ma” w pierwszym tonie oznacza matkę, w drugim – konopie, w trzecim – konia, w czwartym – ganienie kogoś, a w neutralnym, dodana na końcu zdania, zmienia to zdanie w pytanie. Czyż nie jest to fascynujące zjawisko? Mówienie po chińsku przypomina rysowanie obrazków. Dawne księgi pisane są znakami nie tylko od prawej do lewej i od góry do dołu, ale również są pozbawione kropek i przecinków – po prostu rysunek za rysunkiem.

Ciekawość i szczypta pragmatyzmu

Inny powód wyboru studiów był czysto pragmatyczny. Chiny to bardzo dynamicznie rozwijający się kraj, zamieszkiwany przez 1,351 mld ludzi, który zaczyna wpływać na gospodarkę całego świata, chińskie produkty są wszędzie, inne kraje również próbują eksportować tam swoje towary, a Chińczycy nie są zbyt biegli w porozumiewaniu się choćby angielskim, obie strony cenią więc sobie obecność tłumaczy. Niewykluczone też, że wkrótce wielu ludzi będzie się chciało uczyć tego języka.

Reklama

O Chinach słyszy się wiele sprzecznych informacji. Czasami są to zwykłe pogłoski, powiększane przez media do rangi faktu. Idąc na te studia, chciałam dowiedzieć się, jak to jest naprawdę z tymi Chinami. Czy są strasznym krajem polityki, w której nie ceni się ludzkiego życia, i taniej siły roboczej? Czy tylko krajem ograniczonych zasobów, o które walczą potężne ilości ludzi i żeby coś osiągnąć, muszą oni od najmłodszych lat być „najlepsi”? Bardzo interesuje mnie też zagadnienie chrześcijaństwa i Kościoła katolickiego w Chinach. Podobno funkcjonują tam dwa Kościoły, oficjalny – w którym biskupi są wybierani w zgodzie z przywódcami politycznymi i muszą być im posłuszni, oraz „podziemny”. Myślę, że w kraju, gdzie ta religia nie jest tak zakorzeniona od początków państwa i połączona przez chrzest z jego istnieniem, wyznające ją mniejszości są naprawdę gorliwe w swojej wierze, co my, nie będąc prześladowani, często tracimy. Podobno Jan Paweł II mówił, że Trzecie Tysiąclecie będzie czasem ewangelizacji właśnie Azji. Jeśli kiedyś tam pojadę, odwiedziny w chińskich kościołach będą moim priorytetem.

Mój chiński

Na razie jednak muszę się uczyć czegoś zupełnie nowego od podstaw, co w tym wieku jest bardzo ciekawym doświadczeniem. Mam do zapamiętania sylaby, symbolizowane przez znaki, których jest dużo więcej – czasami jedną sylabę w jednym tonie reprezentuje kilka znaków, a każdy znaczy co innego! Chińczycy znają aż 15 tys. znaków, z czego potrafią przeczytać jakieś 4,5 tys. W codziennym życiu używają ok. 3 tys. znaków. (Żeby porozumiewać się po angielsku, trzeba przyswoić jakieś 7-8 tys. słów). Ponadto transkrypcję (tzw. pinyin) oraz prostą gramatykę, pozbawioną czasów, rodzajów i przypadków. Na studiach mam cztery rodzaje zajęć z zakresu praktycznej nauki języka – kurs podstawowy, konwersacje, rozumienie ze słuchu i znaki. A także inne przedmioty języko-, literaturo- i kulturoznawcze. Jest tego dużo, ale to bardzo ciekawe informacje, a nauka kolejnych chińskich słówek naprawdę potrafi wciągnąć! Z całą pewnością te studia mogę zaliczyć do jednej z najciekawszych przygód mojego życia. Zwłaszcza, jeśli uda mi się wyjechać do Chin na stypendium. Zapewne będzie to niesamowite spotkanie z kulturą orientalną.

Praktyczne informacje

Sinologię jako studia na publicznej uczelni wyższej oferują w Polsce obecnie cztery Uniwersytety: Warszawski, Adama Mickiewicza w Poznaniu, Katolicki Uniwersytet Lubelski i Gdański (tu studiuję ja). W celu dostania się na studia trzeba zdawać maturę na poziomie rozszerzonym co najmniej z języków angielskiego i polskiego, w niektórych miejscach do rekrutacji wlicza się również trzeci przedmiot, np. dodatkowy język obcy.

Reklama

Jego kapłaństwo to znak dla Kościoła

2019-05-28 13:07

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 22/2019, str. 7

Ks. Michał Łos FDP otrzymał święcenia diakonatu i prezbiteratu podczas jednej liturgii na sali oddziału onkologicznego. Nie musiał kłaść się krzyżem podczas uroczystości – jego krzyżem jest szpitalne łóżko

Decyzja o święceniach orionisty została podjęta błyskawicznie, bo jest on śmiertelnie chory. Za kilka tygodni jego stan może się tak pogorszyć, że przyjęcie sakramentu święceń mogłoby być niemożliwe. – Jego największym marzeniem było kapłaństwo. Chciał odprawić choć jedną Mszę św. – mówi Mariusz Talarek, przyjaciel ks. Michała.

Święcenia kapłańskie w szpitalu

30-letni kleryk o chorobie nowotworowej dowiedział się ponad miesiąc temu. Gdy jego stan okazał się bardzo ciężki, władze zgromadzenia złożyły do Ojca Świętego Franciszka prośbę o dyspensę z zapisów konstytucji Zgromadzenia Małego Dzieła Boskiej Opatrzności, a także o uchylenie wymaganego odstępu czasu między święceniami diakonatu i prezbiteratu. – To był kościelny ekspres. Dokumenty zostały złożone w Watykanie w poniedziałek 20 maja, a już w środę 22 maja mieliśmy papieski dokument – powiedział ks. Michał Szczypek, sekretarz polskiej prowincji orionistów.

Księża orioniści nie tracili czasu. W środę dostali papieską dyspensę, następnego dnia zorganizowali w szpitalu uroczystość złożenia wieczystych ślubów zakonnych, a w piątek – liturgię, podczas której biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Marek Solarczyk udzielił kl. Michałowi święceń diakonatu i prezbiteratu. – Choć nie ma przepisów, które regulują udzielanie tych święceń podczas jednej liturgii, to powołaliśmy się na bardzo jednoznaczny dokument z Watykanu. Papież Franciszek napisał, że udziela wszelkich koniecznych dyspens, aby Michał Łos przyjął święcenia kapłańskie – wyjaśnił ks. Szczypek.

Sala warszawskiego szpitala przy ul. Szaserów musiała zastąpić prezbiterium świątyni. święcenia odbywały się w obecności księży orionistów, rodziny i znajomych. Michał Łos przyjął sakrament święceń na leżąco. Gdy sprawował swoją upragnioną pierwszą Mszę św., również leżał na szpitalnym łóżku. – Zawierzam Panu Bogu ciebie, Michale, i wszystko, co sakrament święceń w tobie dokona. Proszę Boga, abyś był świadkiem Jego miłości – powiedział bp Solarczyk i dodał: – Największym znakiem miłości Boga jest dar życia. W różny sposób to realizujemy, a ty dzisiaj także niesiesz to orędzie.

Boża determinacja

Ks. Michał Łos w czerwcu br. skończy 31 lat. Jest magistrem teologii. Odbywał właśnie 2-letnie praktyki zakonne w parafii księży orionistów w Kaliszu, które zakończyłby się w przyszłym roku ślubami wieczystymi. Pomagał w parafii i uczył religii w szkole. – Ciężka choroba przerwała jego formację, ale dzięki zaangażowaniu wielu osób i decyzji papieża Franciszka został kapłanem. Jego trudna historia mówi nam, że przepisy są dla ludzi, a nie ludzie dla przepisów – podkreślił ks. Antoni Wita FDP, proboszcz parafii Opatrzności Bożej w Kaliszu. – Michał ze swoimi święceniami, które oglądało tysiące osób, jest jakimś znakiem dla nas wszystkich. Swoim cierpieniem i pragnieniem kapłaństwa dosłownie wszedł w misję Jezusa Chrystusa. Jego postawa ma bardzo mocny wymiar ewangelizacyjny, który może zaowocować w sposób dla nas nieprzewidywalny.

Neoprezbiter jest ciężko chory na raka. Po ludzku jego stan jest tak ciężki, że lekarze praktycznie rozkładają ręce. – W swoim cierpieniu jest bardzo pokorny i ufa Bogu. Z determinacją dziecka Bożego pragnął zostać kapłanem i tak się stało – powiedział Mariusz Talarek. Oby wielu tak bardzo chciało realizować swoje kapłańskie powołanie, jak on tego pragnie.

Ornat z Panamy

Po liturgii święceń i błogosławieństwie bp Solarczyk ukląkł przy łóżku ks. Michała, ucałował ręce kapłana i poprosił go o błogosławieństwo prymicyjne. O błogosławieństwo poprosili neoprezbitera księża orioniści oraz jego rodzina. W prezencie prymicyjnym biskup ofiarował ks. Michałowi swój ornat, w którym odprawiał Mszę św. Posłania na Światowych Dniach Młodzieży w Panamie w 2019 r. – Jest trochę używany – zażartował.

Książa orioniści na całym świecie modlą się o łaskę zdrowia dla ks. Michała. Dziękują wszystkim, którzy towarzyszyli w tej wzruszającej uroczystości za pośrednictwem transmisji w mediach społecznościowych. Śmiertelnie chory neoprezbiter pokazał, że kapłaństwo jest darem i wielkim cudem. – On jest dla nas wszystkich świadkiem wiary. Jest też ważnym symbolem dla polskiego Kościoła w trudnych czasach, gdy nie wszyscy księża z należytym szacunkiem podchodzą do swojego kapłaństwa – podkreślił ks. Szczypek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uwaga na upały nad Polską

2019-06-25 08:01

na podst. IMGW

Jak informuje IMGW Europa Centralna i Wschodnia jest pod wpływem wyżu znad Zatoki Fińskiej, Nad Polską wciąż utrzymuje się ciepłe i suche powietrze napływające z południowego zachodu. Największe upały zapowiadane są na jutro, kiedy na zachodzie i południu temperatura powietrza miejscami wzrośnie do około 35°C. Jeszcze cieplej będzie na zachodzie Europy.

juliaorige/pixabay.com

W środę temperatura maksymalna wyniesie od 28 st. na Suwalszczyźnie i Podhalu, około 32 st. w centrum, do 35 st. na Dolnym Śląsku, lokalnie na wybrzeżu około 26 st. W czasie burz możliwe porywy wiatru do 65 km/h.

Fala upału będzie dość krótkotrwała, ponieważ już w nocy z środy na czwartek i w czwartek od północnego zachodu przemieszczał się będzie front chłodny, za którym napłynie chłodniejsze powietrze. W czwartek upał utrzyma się na południu Polski, gdzie temperatura powietrza wyniesie do 32°C. Z przemieszczaniem się frontu związane będą burze. Kolejne dni będą chłodniejsze, powrót upału możliwy jest w niedziele na zachodzie Polski.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zaleca, aby w związku z upałami ograniczyć przebywanie w pełnym słońcu, pić dużo niegazowanej wody, nie wychodzić - jeśli nie ma takiej potrzeby - z domu oraz unikać wysiłku fizycznego i picia alkoholu, który odwadnia organizm. Należy też pamiętać o noszeniu nakrycia głowy.

Podczas upałów nie można zostawiać dzieci w zamkniętym samochodzie. W razie wystąpienia objawów przegrzania organizmu - przyśpieszonego oddechu, temperatury, nudności, zawrotów głowy lub dreszczy - należy szukać pomocy, dzwoniąc na numery alarmowe 112 lub 999. Bez opieki w autach nie powinno się zostawiać również zwierząt.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem