Reklama

Szeroko otwarte drzwi u Józefa

2013-12-18 09:21

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 51/2013

TER

Historia pobytu księży oblatów w Kielcach jest ściśle związana ze Zgromadzeniem Braci Opieki św. Józefa. Zgromadzenie to założył w Polsce, za aprobatą bp. Łozińskiego, br. Czesław Boniakowski w 1928 r. Blisko 50 lat później zgromadzenie połączyło się ze Zgromadzeniem Oblatów św. Józefa z Asti

Do Kielc członkowie zgromadzenia brata Czesława Boniakowskiego przybyli z diecezji opolskiej, w latach 50. ubiegłego wieku, na zaproszenie bp. Czesława Kaczmarka. Zamieszkali w drewnianym domu przy obecnej ul. Łódzkiej, w którym w przeszłości mieścił się sąd grodzki, a w kolejnych latach ochronka dla kobiet. Okoliczni mieszkańcy drewniany domek, w którym w przeszłości kobiety otrzymywały pomoc, nazywali „Caritasem”. Nazwa ta przylgnęła do tego miejsca i jeszcze dziś starsi mieszkańcy z tego terenu mówią na zakonników „księża z Caritasu”.

Wspólna droga

W 1981 r. zgromadzenie br. Boniakowskiego połączyło się z oblatami. Od tego czasu rozpoczyna się nowy rozdział bytności oblatów św. Józefa w Kielcach. Zakonnicy zmienili habity z brązowych na czarne, przyjęli również nową konstytucję, jak również charyzmat i duchowość „józefitów” z Asti, która charakteryzuję się otwartością na znaki Bożej Opatrzności, pomocą księżom diecezjalnym, troską o wychowanie religijne dzieci i młodzieży. Na początku lat 80. ubiegłego wieku tereny, na których zamieszkali oblaci, należały do parafii Świętego Krzyża, Matki Bożej Częstochowskiej oraz św. Andrzeja Boboli z Kostomłotów. Zakonnicy pomagali księżom diecezjalnym, zastępując ich w pełnieniu obowiązków duszpasterskich, głosili homilie, prowadzili rekolekcje, a także pełnili dyżury na furcie w Wyższym Seminarium Duchownym w Kielcach. W drewnianym domu w zorganizowanej kaplicy półpublicznej za zgodą biskupa odprawiali Eucharystie dla okolicznych mieszkańców.

Oblaci w nowej parafii

5 października 1993 r. bp Kazimierz Ryczan erygował nową parafię św. Józefa Oblubieńca NMP. Kapłani ze zgromadzenia rozpoczęli normalną pracę parafialną, jednocześnie przygotowując się do budowy domu parafialnego oraz kościoła. Plac pod budowę domu oraz kościoła poświęcił 28 maja 1994 r. bp Mieczysław Jaworski. Pierwsze prace budowlane rozpoczęły się w kwietniu 1995 r. – Przez kolejne lata trwały jednocześnie prace budowlane i duszpasterskie. Okoliczni mieszkańcy przyzwyczajeni do obecności zakonników w „Caritasie”, ochoczo przyłączyli się do budowy nowego kościoła. Ta pełna mobilizacja i zapał trwają nadal, efekty widać gołym okiem, mimo iż czasy nie są najłatwiejsze – mówi ks. Roman Westwal, przełożony domu. Nie tak dawno, bo w 2002 r. zakonnicy przenieśli się z ul. Łódzkiej na ul. Smolaka. Kościół i dom był w stanie surowym. Tylko dwa pokoje nadawały się do zamieszkania. Co roku kościół rósł i piękniał, dzięki ofiarności małej wspólnoty, która, trzeba dodać, jest najmniejszą w Kielcach, mieszka tu tylko około 900 osób.
Świątynia jest w trakcie wyposażania w sprzęty, brakuje jeszcze ławek i konfesjonałów, oświetlania, stacji drogi krzyżowej, chrzcielnicy. Trzeba także uporządkować teren wokół kościoła i zmienić stare ogrodzenie.

Reklama

„Cztery kąty u Józefa”

Obecnie w parafii pracuje dwóch księży i jeden brat zakonny. Przełożonym domu jest ks. Roman Westwal, pomaga mu ks. Józef Olak oraz br. Witold Kuchnio.
– Naszym zadaniem jest, podobnie jak św. Józef odczytywać znaki Bożej Opatrzności w danej chwili i w miejscu, w którym nas posłał Bóg – mówi ks. Roman. – Mamy tu, na ziemi, podążać drogą Józefa, drogą troski o sprawy Chrystusa w łączności z Kościołem powszechnym i lokalnym – podkreśla.
Jeśli istnieje taka potrzeba, to pomagają kapłanom diecezjalnym, zastępują ich, oprócz tego prowadzą przy współpracy z MOPR-em z Kielc świetlicę „Cztery kąty u św. Józefa”, w której przebywają dzieci od 6 do 18 lat. Placówka jest czynna codziennie od poniedziałku do piątku, w godz. 9-18. Dziećmi zajmują się opiekunki, nauczycielki, które oprócz zabawy pomagają w nauce, przygotowywaniu się do zajęć lekcyjnych i odrabianiu lekcji. W świetlicy dzieci mogą rozwijać zainteresowania. Placówka jest bardzo potrzebna, w najbliższej okolicy nie ma szkoły, ani innego ośrodka, w którym dzieci mogłyby bezpiecznie się spotkać, pobawić i znaleźć pomoc w nauce. Każdego dnia otrzymują tu podwieczorek, który przygotowują wspólnie z opiekunkami.

Poznawanie na nowo

Ks. Roman pracuje w parafii od dwóch miesięcy w nowej roli, jako przełożony wspólnoty zakonnej i parafialnej, ale – jak sam przyznaje – zna wspólnotę, ponieważ pracował tutaj jako katecheta w latach: 2002-2006. W parafii nie było go tylko kilka lat, lecz zmiany, jakie zaszły, zaskakują, i nie chodzi tu tylko o piękniejącą z każdym rokiem świątynię. Czas jakby przyspieszył, wszystko się zmienia, trzeba „parafię poznawać na nowo”. Wkrótce będzie ku temu okazja, rozpocznie się wizyta duszpasterska. Zmniejsza się liczba parafian, młodzi ludzie wyjeżdżają, szukając szczęścia za granicą. Jest wiele problemów, ale nie wolno załamywać rąk, zawsze były „złe czasy”, zawsze znalazł się argument, dlaczego jest tak, a nie tak. Trzeba po prostu wypełniać swoje obowiązki, których nie brakuje. Dzieci z zespołu, „Promyczki św. Józefa” właśnie przygotowują się do konkursu kolęd. W diecezjalnym konkursie wezmą udział także dwie solistki z parafii. Ks. Roman chciałby, aby festiwal kolęd i pastorałek był parafialną tradycją, ponieważ w występy angażują się również rodzice małych artystów. Ksiądz Proboszcz chciałby w tym roku zorganizować w parafii rodzinne kolędowanie. Zaprosić do kościoła wszystkich parafian, aby wspólnie śpiewać bożonarodzeniowe pieśni. Właśnie został zaproszony zespół z Tarnowa, którego członkowie mają „rozśpiewać parafian”. Jeśli pomysł się spodoba, to takie wspólne kolędowanie stanie się tradycją w okresie Bożego Narodzenia.

Włoch Marello założycielem

Założyciel Zgromadzenia Oblatów św. Józefa, św. Józef Marello urodził się w Turynie we Włoszech 26 grudnia 1844 r. Mając 12 lat, wstąpił do seminarium duchownego w Asti. W grudniu 1863 r. zachorował na tyfus. Marello czuł, że przybliżał się kres jego życia. Modlił się więc z głęboką wiarą i gorliwością do Maryi, prosząc Ją o pomoc. W czasie choroby Maryja wewnętrznym głosem zapewnia go, że wyzdrowieje, jeśli zdecyduje się zostać księdzem – takie też podjął zobowiązanie. W 1868 r. przyjął święcenia kapłańskie. Czterdzieści dni później rozpoczął pracę jako sekretarz biskupa Asti. Od Wielkiego Postu 1869 r. rozpoczął prowadzenie katechezy, trzy razy w tygodniu dla szkoły Regio Convito, poświęcając cały swój wolny czas, aby wykładać młodym ludziom podstawowe prawdy wiary. Jako sekretarz bp. Karola Savio brał udział w obradach Soboru Watykańskiego I. Dla młodego księdza uczestnictwo w Soborze Watykańskim I było wielkim wydarzeniem.

„Kochaj pracę skromną, ukrytą…”

W życiu kapłańskim wykorzystał to, czego doświadczył podczas soboru: miłość do Kościoła oraz służbę na wzór życia św. Józefa z Nazaretu. Te dwa nurty kształtowały postawę młodego kapłana i miały olbrzymi wpływ na jego późniejsze życie. Z tego okresu datuje się szczególny kult ks. Marello do św. Stanisława Kostki, przy grobie którego modlił się wielokrotnie. Jednak największym wzorem był dla niego św. Józef – opiekun Świętej Rodziny. Często mawiał: „Kochaj pracę skromną, ukrytą, o którą nikt się nie troszczy, za którą nikt nie podziękuje, która błyszczy w tajemnicy przed spojrzeniem Boga Samego”.

Szukając drogi

Podczas jednej z rozmów z biskupem wyraził pragnienie, by „zostawić świat i udać się do klasztoru kontemplacyjnego jako trapista”. Bp Savio wypowiada prorocze słowa: „Sądzę, że Pan czego innego chce od księdza na tym świecie”. Kilka lat później dostrzegając potrzebę niesienia pomocy kapłanom diecezjalnym w pracy duszpasterskiej, założył Zgromadzenie Oblatów św. Józefa. Było to 14 marca 1878 r. w Asti koło Turynu. Doceniając walory duchowe i organizacyjne ks. Marello, papież Leon XIII mianował go w 1889 r. ordynariuszem diecezji Acqui. Posługa biskupia trwała sześć lat, do jego śmierci. Na trwałe zapisał się w sercach ludzi, którzy go wspominali: „Pójście do niego było wielką przyjemnością… Gdy był u nas w domu, nie było żadnego wywyższania się... Często sama jego obecność o wiele więcej znaczyła niż jakieś długie kazanie…”. Bp Marello napisał siedem listów pasterskich, w których poruszał wielkie problemy chrześcijaństwa, jakie dostrzegał będąc pasterzem diecezji. W listach pisał o wartości pokuty, rozpowszechnianiu wiary, wartości człowieka, wykształceniu i wychowywaniu młodzieży. Wiele miejsca poświęcił na formację i duszpasterstwo młodzieżowe, której celem było kształcenie sumienia poprzez świadectwa rówieśników i nauczycieli. Zmarł w opinii świętości w wieku 50 lat. Jego ciało spoczywa w sanktuarium św. Józefa w Asti.

Łaski i cuda

Zgromadzone świadectwa o jego świętości zostały w 1948 r. przekazane do Kongregacji ds. Świętych w Rzymie. Proces zakończył się 12 czerwca 1978 r. deklaracją o heroiczności cnót bp. Józefa Marello. Ogłosił to papież Paweł VI.
18 grudnia 2000 r. Jan Paweł II podpisał „Dekret o cudzie dokonanym za wstawiennictwem bł. Józefa Marello”. 25 listopada 2001 r. w Bazylice św. Piotra w Rzymie Jan Paweł II ogłosił go świętym.

Wieczory u Józefa

Zakonnicy widzą potrzebę „wyjścia do ludzi”, nie tylko do dzieci i młodzieży, ale także do starszych i grupy – jak to określa Ksiądz Proboszcz – „trzydzieści plus”. Chciałby zachęcić ich do włączenia się w życie Kościoła. Mają temu służyć „Piątkowe wieczory u Józefa”, bez komputera, komórki i tabletu. Jest to czas na rozmowę, dyskutowanie o rzeczach ważnych, ale także o codziennych radościach i smutkach. To czas na dzielenie się z innymi swoimi radościami i problemami. Ale również to czas wspólnej zabawy rodziców z dziećmi. Kościół to przecież „drugi dom”, do którego wszyscy są zaproszeni. Drzwi dla każdego są szeroko otwarte.
Ostatnią inicjatywą dla pogłębienia swojej wiary jest odważny projekt katechez wspólnoty neokatechumenalnej dla wspólnoty parafialnej. Katechezy rozpoczną się na początku lutego przyszłego roku. – Niech św. Józef, który troszczył się o sprawy Chrystusa na ziemi, wspomoże ten projekt i poprowadzi dla dobra wspólnoty i człowieka – mówi proboszcz.

W następnym numerze zaprezentujemy Zgromadzenie Ojców Franciszkanów Reformatów z Pińczowa

Tagi:
zgromadzenie

Złowione przez Boga

2019-05-11 18:47

Niedziela TV

O rozeznawaniu i realizowaniu powołania z okazji Światowego Dnia Modlitw o Powołania opowiadają siostry józefitki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jedziemy!

2019-09-16 22:34

Agnieszka Bugała

Krzysztof Wowk/Wowk Digital

Wielu osobom, nawet zaangażowanym w życie Kościoła, katolickie tygodniki wciąż kojarzą się z nudnym i trudnym przepowiadaniem, nawracaniem na siłę, wytykaniem życiowych błędów i szczegółowym relacjonowaniem długich, kościelnych uroczystości. W dodatku bez polotu i inwencji, w starym, nie zawsze dobrym graficznie, stylu.

Czy tak jest? Tak, tak niestety też bywa. Czy tak jest u nas? Staramy się, by było inaczej.

W tym roku Niedziela kończy 93 lata. Słuszny to wiek, zasługuje na pochwałę – że przetrwała niejedno i widziała niejedno i wiele mogłaby opowiedzieć młodszym, gładszym na licu koleżankom z prasowej półki. I choć – z racji wieku – kojarzona raczej z powłóczystą suknią mocno wciętą w talii i z kapeluszem ocieniającym pomarszczone czoło z innej epoki (i kapelusz i czoło) to jednak, Drogi Czytelniku, pomyliłbyś się bardzo, gdybyś uległ tej powierzchownej refleksji! Niedziela ma swój wiek, to prawda, ale silnik nowoczesnego motoru, w cztery sekundy rozpędza się do setki i jedzie  tam, gdzie czeka na nią wydarzenie, opowieść, ale przede wszystkim człowiek!

W niedzielę Środków Masowego Przekazu wrocławska redakcja Niedzieli kłania się nisko wszystkim Czytelnikom. Dziękujemy za ogromną życzliwość, serdeczność i gościnność w czasie spotkań w parafiach. Kapłanom, Księżom Proboszczom dziękujemy za pomoc w docieraniu do Czytelników. Jesteście wszyscy częścią ogromnej rodziny Niedzieli - zacnej pani lat 93 z sercem i duszą młodej dziewczyny pędzącej nowoczesnym motorem. Dokąd? Tam, gdzie człowiek, tam, gdzie Bóg.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święto we wspólnocie domu

2019-09-18 19:55

Beata Pieczykura

– Bóg wchodzi w nasze życie w momencie chrztu, a my wchodzimy w życie Boga i dlatego mamy być świętymi. Dziś prosimy św. Stanisława Kostkę o szczególnie wstawiennictwo, żebyśmy się nie zagubili na drogach ziemskiego życia, naszej pracy, naszego wysiłku, żebyśmy się nie zniechęcili – mówił abp Wacław Depo do wychowanków, pracowników świeckich oraz sióstr obliczanek „Domu dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie.

Beata Pieczykura/Niedziela

Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza 18 września świętował 10-lecie zamieszkania w nowym budynku pod przewodnictwem abp. Wacława Depo. Z tej okazji Metropolita częstochowski celebrował Mszę św. oraz wygłosił homilię.

Zobacz zdjęcia: Święto we wspólnocie domu

– Wszyscy tworzymy wspólny dom, kiedy są uroczystości i wtedy jest szara codzienność. Życzmy sobie nawzajem pięknych dni, radości i życzliwości, a wówczas kiedy nieco trudniej, żeby zawsze byli obok nas serdeczni, dobry i kochający ludzie – powiedziała s. Małgorzata Pintele, dyrektor ośrodka, do licznie zgromadzonych. Tego dnia tytułem Honorowy Przyjaciel Domu zostały uhonorowane s. Honorata Jaworska, która była odpowiedzialna za budowę nowego domu, oraz s. Łucja Niewińska, długoletnia dyrektorka „Domu”. Wyróżnienie jest przyznawane przez funkcjonującą od 4 lat w „Domu dla Chłopców”  Kapitułę Bonnum. Otrzymują je osoby szczególnie ważne dla ośrodka.

Dzieje ośrodka, powstałego w 1901 r., wpisały się w historię Polski. Na początku siostry obliczanki prowadziły ochronkę dla dzieci, potem przedszkole, a czasie wojny przyjmowały sieroty – ofiary wojny. Od 1 czerwca 1990 r. Zgromadzenie otrzymało osobowość prawną nad prowadzonym dziełem. Odtąd też otrzymało nazwę zakład wychowawczy. 12 października 1992 r. odbyła się uroczystość nadania imienia. Od tego dnia zakład przyjął nazwę Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki. Czas minia i zmienia się, ale potrzeby dzieci pozostają te same. Niezmiennie pragną one miłości, troski, poczucia bezpieczeństwa, pomocy ze strony rodziców i wychowawców. Dlatego przez te wszystkie lata pracy siostry tworzyły rodzinną atmosferę ciepła, radości i miłości. To wszystko po co, aby podopieczni żyli i wychowywali się w atmosferze najbardziej podobnej do tej panującej w domu rodzinnym. Tak pozostało do dziś. Obecnie w „Domu” przebywa 60 osób z wieloma niepełnosprawnościami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem