Reklama

Klucz do Ukrainy

Czy zdymisjonowanie prezydenta Janukowycza, wybór tymczasowego szefa państwa i parę innych decyzji ukraińskiego parlamentu uspokoi sytuację na Ukrainie? To prawdopodobne, ale jeszcze niedawno nikt tego nie mógł przewidzieć

Niedziela Ogólnopolska 9/2014, str. 8-9

EAST NEWS AFP PHOTO /BULENT KILIC

Sytuacja na Ukrainie jest dynamiczna, wydarzenia gonią wydarzenia. Czy po masakrze z wtorku 18 lutego ktoś mógł przypuszczać, że dwa dni później dojdzie jeszcze do następnej masakry, a dzień później – do zawarcia porozumienia części opozycji z prezydentem Wiktorem Janukowyczem? I że kolejnego dnia Janukowycz ucieknie z Kijowa, odmawiając podpisania dokumentów umożliwiających wypełnienie porozumienia, a ukraińska Werchowna Rada – już pod nowym, rewolucyjnym kierownictwem, z Ołeksandrem Turczynowem i przeciągniętymi na swoją stronę deputowanymi partii prezydenckiej – zdymisjonuje prezydenta?

Czy ktoś mógł przypuszczać, że Werchowna Rada wyznaczy tymczasowych szefów resortów siłowych, rozpisze nowe wybory prezydenckie na maj, uchwali uwolnienie więzionej dawnej premier Julii Tymoszenko, czego przez wiele miesięcy nie było w stanie wymusić na Janukowyczu wielu możnych tego świata? Że w końcu Turczynow, z otoczenia Tymoszenko, zostanie pełniącym obowiązki głowy państwa? Tego nikt nie mógł przewidzieć. Niepewna jest nadal przyszłość Ukrainy, wstrząsanej nie tylko konfliktem politycznym, ale bardzo głębokim kryzysem ekonomicznym. Kto wie, czy to nie ten kryzys będzie decydować o jej losach.

Reklama

O bezpośredniej przyczynie protestów – wycofaniu się Ukrainy z podpisania układu stowarzyszeniowego z Unią Europejską – szybko zapomniano. Teraz chodziło już o zmianę władzy, ukrócenie oligarchiczno-złodziejskiego systemu, panującego na Ukrainie. Protesty rozpalił brutalny nocny atak w końcu listopada 2013 r. specoddziałów milicji na demonstrantów na Majdanie. Potem jednak była faza uspokojenia. A po kilkudziesięciu dniach protestów europejska opinia publiczna była nimi nieco zmęczona. Trwał pat, żadna ze stron nie osiągała przewagi. Władze najwyraźniej chciały przeczekać protesty, licząc na spadek mobilizacji społecznej. Tak się jednak nie stało. W połowie lutego parowóz historii przyspieszył...

Powrót do konstytucji z 2004 r., utworzenie rządu zaufania narodowego, rozpoczęcie prac nad nową konstytucją i wybory przed końcem roku zakładało porozumienie podpisane w piątek 21 lutego przez prezydenta Janukowycza i liderów części opozycji. Gdyby jeszcze kilka dni wcześniej doszło do zawarcia takiego porozumienia, pewnie Majdan – czyli nowa siła polityczna na Ukrainie, powstała w czasie protestu na głównym placu Kijowa – mógłby być usatysfakcjonowany. Ale kilka dni wcześniej był „czarny wtorek”, a protesty nabrały gwałtownej dynamiki w Kijowie, ale także w miastach w zachodniej Ukrainie.

A potem był jeszcze bardziej krwawy „czarny czwartek”. Odepchnięcie sił bezpieczeństwa z Majdanu spowodowało, że plac pozostał w rękach protestujących, ale ofiary były ogromne. Gdy wywożono ciała osób – w większości zabitych przez siły specjalne – wydawało się, że już nic nie może powstrzymać rozlewu krwi i wybuchu walk na wielką skalę. Została przekroczona granica, za którą jest już tylko wojna domowa lub ogólne powstanie przeciwko reżimowi. Dlatego tak duże znaczenie zaczęto przywiązywać do zawarcia wspomnianego porozumienia. Zawarte porozumienie, przy wsparciu reprezentujących Unię Europejską szefów dyplomacji Polski i Niemiec, media szybko okrzyknęły sukcesem obu stron. Do pewnego stopnia sukces to był, bo wstrzymał rozlew krwi.

Reklama

– Podstawowe zadanie tego porozumienia: przerwanie strzelania na Majdanie zostało osiągnięte. Gdy chodzi o ludzkie życie, nie może być żadnych kalkulacji – mówił „Niedzieli” tuż po zawarciu porozumienia eurodeputowany Paweł Kowal. – A to, co dalej, to kwestia dynamiki politycznej. Dla Majdanu może być to trudne, podoba mi się jednak postawa akceptująca porozumienie. Mam wrażenie, że niektórzy źle oceniający to, co zrobił minister Sikorski, jakby nie zdawali sobie sprawy z sytuacji albo postrzegali wszystko jako film. A to nie był film, to byli zabici ludzie.

Polityczna dynamika

Wspomniana przez Pawła Kowala dynamika polityczna spowodowała jednak, że kilkanaście godzin po zawarciu porozumienia, sytuacja zmieniła się, a wszelkie wcześniejsze dywagacje nie miały już większego sensu. Deklaracje Janukowycza o poparciu dla utworzenia Rządu Jedności Narodowej, o przeprowadzeniu przyspieszonych wyborów prezydenckich itp., które jeszcze w tamten poniedziałek byłyby sukcesem, po wspomnianych dwóch czarnych dniach były już niewystarczające.

Majdan oczekiwał już czegoś więcej. Wszak niewiele wcześniej z centrum Kijowa wywieziono ciała kilkudziesięciu osób zabitych przez siły bezpieczeństwa. A Majdan z pewnością był jednym z graczy. Porozumienie z miejsca odrzucił radykalny Prawy Sektor Majdanu. „Narodowa Rewolucja trwa i zakończy się pełnym usunięciem reżimu wewnętrznej okupacji oraz zdobyciem narodowego państwa ukraińskiego z systemem powszechnego ludowładztwa” – napisał w oświadczeniu lider PSM Dmytro Jarosz, wzywając do usunięcia reżimu, ukarania szefów resortów siłowych oraz sprawców śmierci prawie stu osób.

Następnego dnia doszło jednak do niespodziewanych wydarzeń. Janukowycz uciekł z Kijowa, odmawiając podpisania dokumentów umożliwiających wypełnienie porozumienia. Właśnie to ukraińska Werchowna Rada, już pod nowym kierownictwem, na czele z Ołeksandrem Turczynowem i z przeciągniętymi na swoją stronę deputowanymi prezydenckiej Partii Regionów, zdymisjonowała prezydenta, wyznaczyła szefów resortów siłowych, rozpisała nowe wybory prezydenckie, wreszcie dzień później wyznaczyła Turczynowa na pełniącego obowiązki głowy państwa. Zniesiono także ustawę dającą przywileje mniejszości posługującej się językiem rosyjskim i znacjonalizowano bizantyńską rezydencję Wiktora Janukowycza.

Na rozdrożu

I choć śmiałe decyzje parlamentu (we wtorek miał też być znany skład nowego rządu) uspokoiły sytuację na Ukrainie, to czy trwały to spokój – tego nikt na początku tygodnia nie mógł być pewny. – Zasadne jest pytanie, kto będzie decydować o charakterze i zasadach tworzenia przejściowego rządu i czy taki rząd będzie miał autorytet niezbędny do przeprowadzenia reform – mówi Witold Waszczykowski. Kolejny problem to… Julia Tymoszenko. Jak będzie się zachowywać, czy będzie miała wystarczający wpływ na władze, żeby być poważnym partnerem dla Unii Europejskiej...

Jak sytuacja może się rozwinąć? Zdaniem Pawła Kowala, jest kilka możliwych wariantów. Jeden stabilizacyjny, że to wszystko się poskłada i powstanie nowy rząd; pojawi się trochę nowych twarzy, ale do dużego przełomu nie dojdzie.

– Ja bym wolał jednak, żeby zaistniał inny wariant. Żeby Unia Europejska odrobiła lekcje i też zaproponowała coś nowego, nie tylko uczciwe wybory, ale inne reguły gry na Ukrainie – mówi Paweł Kowal. – A to właśnie te fatalne, postkomunistyczne, postsowieckie reguły gry obowiązujące na Ukrainie: niesprawiedliwość, brak możliwości rozwoju dla młodych ludzi, postępująca oligarchizacja są faktycznymi przyczynami tych protestów. Na to trzeba znaleźć panaceum. I Unia Europejska musi w tym pomóc.

Czy na rozwój sytuacji na Ukrainie można patrzeć z optymizmem? – Przy takich procesach transformacyjnych trudno być optymistą, pesymistą itp. Dynamika wydarzeń, czasem nawet przypadek odgrywają kluczową rolę – mówi Kowal. – Sytuacja na Ukrainie może pójść w dobrym, ale może pójść także w złym kierunku.

Pistolet Putina

– Pytań jest sporo. Do wyprostowania sytuacji na Ukrainie jest jeszcze bardzo daleko – przyznaje Witold Waszczykowski. Tym bardziej – uważa – że inni szatani też są tam czynni. Niewiele mówi się i pamięta o jeszcze jednej stronie konfliktu na Ukrainie. Od lat jest nią w rozgrywce o Ukrainę Rosja, która jawnie chce odbudować imperium.

– Są siły w Rosji, które mówią, że Ukraina powinna być włączona do Rosji – twierdzi prof. Romuald Szeremietiew, były wiceszef resortu obrony. – Jest teoria o trójdzielnym narodzie, z Rosją, Ukrainą i Białorusią. Rodzi się więc pytanie, czy Rosja będzie dążyła – moim zdaniem, może to robić i chyba to robi – do destabilizacji na Ukrainie...

– Putin próbuje doprowadzić do tego, by Rosja była mocarstwem jak niegdyś, równorzędnym partnerem Stanów Zjednoczonych. Ukraina ma służyć jako przykład tego, że na terenach byłego ZSRR nie można zaszczepić demokracji liberalnej i wolnorynkowej, jak to się dzieje w innych krajach bloku wschodniego – mówi Witold Waszczykowski. – Putin próbuje więc położyć tamę w Kijowie, by takie zmiany nie zaszły również w Moskwie. I o to toczy się walka: o imperium i ustrój Rosji.

Sytuacja ekonomiczna na Ukrainie ułatwia Putinowi tę grę. Ten kraj ma niewielkie rezerwy walutowe, co przy bardzo dużych zobowiązaniach, również krótkoterminowych, grozi katastrofą finansową. Musi płacić za gaz, wykupić wkrótce ogromne obligacje. Zobowiązania wobec Rosji z tytułu różnych form płatności wynoszą w tej chwili ok. 30 mld dolarów. Jeśli relacje z Rosją ułożą się źle, Putin może przedstawić Ukrainie rachunki, których ta nie jest w stanie zapłacić.

2014-02-25 14:32

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Patron młodych na dzisiejsze czasy

Niedziela Ogólnopolska 37/2003

[ TEMATY ]

święty

św. Stanisław Kostka

KSM parafii Św. Ap. Piotra i Pawła w Zawierciu

Święty Stanisław Kostka żyje w sercach młodych

Święty Stanisław Kostka żyje w sercach młodych

18 września przypada święto patrona polskiej młodzieży - św. Stanisława Kostki. Urodził się w 1550 r. w Rostkowie k. Przasnysza (diecezja płocka).
Znany badacz dziejów św. Stanisława Kostki - ks. kan. Janusz Cegłowski zastanawiał się przy jego grobie w Rzymie: „Czy dzisiaj, po kilku wiekach od śmierci, może on być światłem, wskazówką, ostoją w poszukiwaniach, wątpliwościach, zagubieniach czy decyzjach współczesnej młodzieży... Przez tyle lat wydawało mi się, że Stanisław Kostka to przeszłość, to historia Kościoła. Myślałem sobie: Co ma dzisiaj do zaproponowania ten odległy patron młodych, chłopak z XVI stulecia - młodzieży początku XXI wieku, młodzieży nasyconej kulturą absurdu, konsumpcji, seksu i zmysłów; kulturą utraty sensu i wyśmiewanej wiary; kulturą brutalności, przemocy i braku szacunku wobec drugiego człowieka; kulturą niewiary w miłość, w Ojczyznę, w tradycję; kulturą rozpadających się rodzin i przyjaźni; kulturą samotności i rozpaczy, która wyciąga rękę po narkotyk, alkohol lub samobójstwo, i kulturą przerażającej pustki”.

CZYTAJ DALEJ

Podziękuj Bogu za drugą, trzecią i kolejną szansę, którą ci daje

2021-09-16 09:12

[ TEMATY ]

ksiądz

Jezus

Karol Porwich/Niedziela

Hymnem do Ducha Świętego odśpiewanym w łódzkiej bazylice archikatedralnej rozpoczęły się doroczne rekolekcje dla księży diecezjalnych i zakonnych, którym w dniach 15 – 17 września przewodniczy abp Grzegorz Ryś. Pierwsze rozważanie rekolekcyjne zostało oparte o fragment ewangelii św. Marka (Mk. 1.1-8)

Przyglądając się postaci św. Marka, łódzki pasterz wskazał na trzech uczniów Jezusa, którzy byli mistrzami dla autora Ewangelii. – Trzech uczniów Jezusa Chrystusa: Barnaba, Piotr i Paweł przekazywali Markowi wiarę. Chcę dzisiejszego wieczoru zatrzymać się tylko na tym jak ten przekaz się dokonywał, bo to jest coś, w czym każdy z nas może się odnaleźć, ale potrzebujemy się odnaleźć razem – zauważył arcybiskup.

CZYTAJ DALEJ

Warszawa: Narodowy Marsz Życia i Rodziny

2021-09-19 14:18

[ TEMATY ]

Warszawa

marsz dla życia i rodziny

Artur Stelmasiak

Przed południem z Placu Zamkowego w Warszawie wyruszył Narodowy Marsz Życia i Rodziny, rozpoczynając się wspólnym odmówieniem modlitwy "Ojcze nasz". Rodziny z małymi i starszymi dziećmi, młodzież, seniorzy, przeszły warszawską Starówką, trzymając biało-czerwone flagi, kolorowe baloniki i transparenty, w rytm radosnej muzyki.

Organizatorami wydarzenia pod hasłem „Tato – bądź, prowadź, chroń” są Centrum Życia i Rodziny oraz Chrześcijański Kongres Społeczny. Marsz odbył się pod patronatem Konferencji Episkopatu Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję