Reklama

Świętość budował na drobnostkach

2014-04-22 14:51


Niedziela Ogólnopolska 17/2014, str. 44

ARTUR STELMASIAK

ARTUR STELMASIAK: – Czy pamięta Pan swojego wuja Jana XXIII?

MARCO RONCALLI: – On był bratem mojego dziadka. Gdy umarł, byłem małym dzieckiem. Znam go z przekazów rodzinnych, pamiątkowych zdjęć. Później jako dorastający chłopak i dorosły mężczyzna bardzo wiele czytałem na jego temat. Spotykałem się też z ludźmi, którzy go znali. Jednak osobiste wspomnienia mam bardzo mgliste.

– Pewnie wybór Jana XXIII był wielkim wydarzeniem dla wszystkich jego bliskich i rodzinnego Bergamo. Czy życie rodziny Roncallich zmieniło się?

– Poza sporym zamieszaniem spowodowanym przez dziennikarzy i pielgrzymów, praktycznie nic się nie zmieniło. Mój dziadek do końca swoich dni pracował jako rolnik.

– Jak rodzina przygotowywała się do kanonizacji?

– Przeżywamy tę tandemową kanonizację. Przygotowywaliśmy się w rodzinie, parafii i we wspólnocie. Jednak przyzwyczailiśmy się już do tej myśli, bo przecież już od 14 lat wuj jest błogosławionym.

– Miał być Papieżem krótkowzrocznym, przejściowym i tylko na chwilę. A jakim się okazał?

– On od razu powiedział, że ma ważny program dla Kościoła. Ten program wykraczał poza życie samego Papieża. Sobór Watykański II dał wielką siłę Kościołowi, która jest świadectwem dalekowzroczności Jana XXIII. Dlatego też dziś wiele osób przyznaje, że był prorokiem swoich czasów.

– Czy na tym polegała jego świętość?

– On był świętym od drobnostek, czyli małych, drobnych kroków. Kiedyś zapisał, że świętość świętych nie polega na rzeczach spektakularnych, ale takich, które w oczach świata wydają się drobnostką. Jego świętość budowana była właśnie na drobnostkach dnia codziennego, a później rosła razem z nim. Można powiedzieć, że dostosowywała się do zadań, które Pan Bóg przed nim stawiał. Był świętym klerykiem, księdzem, dyplomatą, patriarchą Wenecji, aż w końcu został świętym Papieżem. Zawsze był tym samym człowiekiem, który ze wszystkich sił starał się być świętym.

– Nieźle mu wyszło.

– (Śmiech). Był świętym, który zawsze zachowywał dystans do siebie i miał wielkie poczucie humoru.

– Jaki był stosunek Jana XXIII do Polski i Polaków?

– Zawsze z szacunkiem i wielkim uznaniem mówił o Polsce. Gdy w 1939 r. był watykańskim dyplomatą w Turcji, we wrześniu wysłał list do ambasadora Polski. Napisał, że choć jego zadaniem jako dyplomaty jest trzymanie się z dala od polityki, to jednak dziś płacze nad Polską, która jest umęczona i zabita. Pochyla się nad wielkim, katolickim narodem, który znów popadł w niewolę. Gdy w 1963 r. kard. Stefan Wyszyński miał odwiedzić ciężko chorego Papieża, współpracownicy odradzali tę audiencję ze względu na jego zdrowie. Jan XXIII odpowiedział wtedy, że z Wyszyńskim spotka się nawet, gdyby miał umrzeć. Dodał nawet, że w towarzystwie Prymasa byłaby to piękna śmierć.

– Jaki stosunek miał Jan XXIII do komunizmu?

– Odpowiedź jest bardzo złożona. Angelo Roncalli mówił i pisał o komunizmie bardzo negatywnie. O ile przyjął na audiencji córkę i zięcia Chruszczowa, to mocno odcinał się od poczynań samych komunistów. Wiele decyzji samego Chruszczowa nazywał despotycznymi, rodem z najgorszych carskich czasów. Dlatego też potępiał komunizm jako zły, ateistyczny system, ale nigdy nie pogardzał komunistami. We wszystkich ludziach widział bliźniego, z każdym chciał prowadzić dialog. Nawet teraz, gdy rozmawiamy o jego świętości, nie będę negował problemów, które pojawiały się przecież za jego życia. Jasne jest, że Jan XXIII był atakowany za to, że przyjął na audiencji córkę Chruszczowa. Niektórzy twierdzą, że miało to później wpływ na lepszy wynik wyborczy partii komunistycznych we Włoszech.

– Szacuje się, że abp Roncalli, gdy podczas wojny był dyplomatą w Turcji, uratował 25-30 tys. Żydów. Dlaczego do tej pory nie ma swojego drzewka w Yad Vashem?

– To bardzo dobre pytanie. Ja też często je sobie zadaję. Wydaje mi się, że uhonorowanie Angela Roncallego nie pasuje do ich strategii. Proszę pamiętać, że w Turcji był przedstawicielem Stolicy Apostolskiej. Ratował więc Żydów za wiedzą i aprobatą Piusa XII. Gdyby Yad Vashem odznaczyło Jana XXIII, runęłaby ich cała koncepcja „złego i antysemickiego” Piusa XII. W tym sensie Roncalli jest ofiarą szerszej polityki historycznej Izraela.

– W przyszłym roku upłynie 50 lat od zakończenia Soboru Watykańskiego II, kiedy to Kościół otworzył się na dialog z innymi wyznaniami. Czy Jan XXIII jest dziś zadowolony z naszych ekumenicznych postępów?

– On był realistą i prostym chłopem. Wiedział więc, że po wiośnie jest lato, jesień, a później zima. Wiedział więc, że po czasie ochłodzenia relacji przyjdzie czas ich ocieplenia. Kościół także ma swój rytm. Gdy ziarno ekumeniczne zostało już posiane, to przyjdzie także czas na zbieranie plonów.

Książka „Papież Jan Święty” Marco Roncallego wprowadza czytelnika w rzeczywistość Kościoła targanego wydarzeniami, które wstrząsnęły całym ówczesnym światem. To zarazem historia „Dobrego Papieża Jana”, którego Bóg postawił w wielu miejscach, gdzie należało bronić człowieka, wiary i Kościoła. Kanonizacja Jana XXIII jest uznaniem jego drogi do świętości, którą podjął już jako kleryk i przez całe życie pieczołowicie realizował. Papieska biografia jest syntezą studiów, poszukiwań i setek rozmów Marco Roncallego, który jest wnukiem rodzonego brata Jana XXIII. Najnowsza publikacja – jak mówi sam autor – jest „ekstraktem” z tego, co w życiu świętego Papieża było najważniejsze. (as)

„Papież Jan Święty”, Wydawnictwo Bernardinum, Pelplin 2014, s. 184

Tagi:
papież Jan XXIII

Relikwie św. Jana XXIII w jego rodzinnych stronach

2018-05-24 17:18

Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch
Peregrynacja ciała Jana XXIII

24 maja o godz. 7,00 w Bazylice św. Piotra miała miejsce szczególna uroczystość – kard. Angelo Comastri, archiprezbiter bazyliki watykańskiej i wikariusz papieża dla Państwa Watykańskiego, bp Vittorio Lanzani, delegat Administracji Bazyliki św. Piotra, liczni biskupi z Lombardii, którzy w tych dniach przebywają w Watykanie na spotkaniu Episkopatu Włoch, kanonicy Bazyliki Watykańskiej oraz pracownicy Bazyliki żegnali św. Jana XXIII, którego relikwie, za zgodą Papieża Franciszka, transportowano w jego rodzinne strony do Bergamo i Sotto il Monte.

Od czasów jego beatyfikacji ciało zmarłego Papieża znajduje się w przezroczystym sarkofagu w ołtarzu św. Hieronima w prawej nawie Bazyliki. Po krótkiej ceremoni pożegnalnej, sarkofag wyniesiono ze świątyni przez boczne drzwi zwane Drzwiami Modlitwy, gdzie czekał specjalnie przygotowany do transportu papieskich relikwii karawan.

Zobacz zdjęcia: Peregrynacja relikwii św. Jana XXIII

Auto wyruszyło z Watykanu o godz 7.20, a eskortowali go watykańscy żandarmi – przyjazd do Bergamo zaplanowano na godz. 15.30. Relikwie będą tam wystawione trzy dni – pierwszym etapem będzie miejscowe więzienie (ma to przypomnieć historyczną wizytę Jana XXIII w rzymskim więzieniu Regina Coeli, 26 grudnia 1958 r., kilka tygodni po jego wyborze na Stolicę Piotrową), następnie seminarium diecezjalne, które jest dedykowany właśnie Papieżowi, a następnie katedra, gdzie sarkofag będzie eksponowany aż do niedzieli, 27 maja.

Następnie sarkofag zostanie przewieziony do Kaplicy „Nostra Signora della Pace” w pobliskiej miejscowości Sotto il Monte, gdzie 25 listopada 1881 r. urodził się Angelo Roncalli.

Po drodze relikwie św. Jana XXIII „odwiedzą” Sanktuarium Matki Bożej Cornabusa w dolinie Imagna (Papież był bardzo przywiązany do tego sanktuarium , a 1958 r. przewodniczył nawet koronacji obrazu NMP) i klasztor w Baccanello Calusco.

Podczas wystawienia w Sotto il Monte najważniejszymi inicjatywami będą: procesja diecezjalna w Corpus Domini, w czwartkowy wieczór, 31 maja, której będzie przewodniczył biskup Bergamo, Francesco Beschi, a 3 czerwca - Msza św. upamiętniająca rocznicę śmierci Jana XXIII (w 1963 r., w piątym roku pontyfikatu) pod przewodnictwem arcybiskupa Mediolanu, Mario Delpiniego; koncelebrować będą wszyscy biskupi Lombardii. Wreszcie, 10 czerwca, doczesne szczątki Papieża Jana powrócą do Watykanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy mogą istnieć parafie bez księży?

2019-06-24 17:55

vaticannews / Torreglia (KAI)

Czy mogą istnieć parafie bez księży? To pytanie staje się coraz bardziej aktualne w wielu krajach europejskich. Pochylają się nad nim również uczestnicy 69. Tygodnia Duszpasterskiego organizowanego aktualnie w Torreglia we Włoszech. Tytuł spotkania brzmi: „Parafia bez księży. Od kryzysu powołań do odnowionej misyjności świeckich”.

pixabay.com

Temat zrodził się z obiektywnej obserwacji rzeczywistości: we Włoszech jest coraz mniej księży i tym samym wzrasta ilość parafii, gdzie ich brak. Uczestnicy spotkania podkreślają, że nie może istnieć wspólnota chrześcijańska, która nie spotyka się wokół Eucharystii. Wspólnota bowiem ze swej istoty opiera się zarówno na Eucharystii, jak i na słowie oraz na miłości. Te trzy rzeczy trzeba widzieć łącznie. I nawet jeśli będzie mniej Mszy odprawianych z powodu niedoboru księży, to wspólnota chrześcijańska nie przestanie istnieć. Parafie nie stanowią już swoistych, pojedynczych wiosek. Trzeba będzie je łączyć, aby optymalizować „siły kapłańskie”. Wtedy wierni będą mieli okazję doświadczyć bardziej Kościoła misyjnego. Kościoła, który wychodzi poza siebie.

"Chcemy uświadomić, że wybór opcji z łączeniem parafii czyni Kościół bardziej misyjnym, bardziej uczestniczącym, szczególnie jeżeli chodzi o podejmowania współodpowiedzialności przez osoby świeckie. Społeczność żyje bardziej zakorzeniona w Kościele lokalnym. To jest nasza wizja. Nie chodzi bynajmniej o łatanie dziur. Ale dowartościowanie darów i posług, które im przynależą poprzez chrzest, kapłaństwo, poprzez małżeństwo. Mamy wiele racji, dla których bardziej trzeba angażować świeckich we wspólnocie chrześcijańskiej. Powtarzam, nie chodzi o łatanie dziur, czynienie ze świeckich kogoś w rodzaju «półksięży», czy «małych księży»” - powiedział bp Domenico Sigalini, specjalista w dziedzinie teologii pastoralnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wręczono medale zasłużonym dla Archidiecezji Warszawskiej

2019-06-24 22:33

Łukasz Krzysztofka

40 osób świeckich i jedna siostra zakonna zostało nagrodzonych medalami "Za zasługi dla Archidiecezji Warszawskiej", które w archikatedrze warszawskiej, w jej święto patronalne św. Jana Chrzciciela, wręczył metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

Uhonorowanie medalami odbyło się przed uroczystą Mszą św. odpustową, którą z metropolitą warszawskim koncelebrowali proboszczowie parafii nagrodzonych osób.

- Najbardziej cenię sobie to, że wszyscy odznaczeni w sposób szczególny potrafią praktykować swoje powołanie na mocy powołania chrzcielnego, które jest u podstaw wszystkich powołań – powiedział w homilii podczas Mszy św. metropolita warszawski. Kard. Nycz przywołał słowa papieża Franciszka, który uczy, że u podstaw wszystkich szczegółowych powołań stoi miłość. - Jeśli nie ma miłości u podstaw, będzie się tylko krążyć wokół spraw własnych – nawiązywał do słów Ojca św. metropolita warszawski.

Pasterz Kościoła warszawskiego podkreślił również, że przyznane dzisiaj odznaczenia, do których kandydatów zgłaszali proboszczowie ich parafii, są dowodem na mocną współpracę duchownych ze świeckimi i ich odpowiedzialność za Kościół lokalny. – Za tę współpracę bardzo wam dziękuję i proszę Boga, żeby nigdy nie zabrakło takich katolików świeckich, przez których Słowo Chrystusa jest obecne wszędzie tam, gdzie są posłani ludzie – powiedział na zakończenie homilii kard. Nycz.

Wśród uhonorowanych medalem „Za zasługi dla Archidiecezji Warszawskiej” znalazł się m.in. prof. Włodzimierz Kluciński – wieloletni rektor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, należący od lat do Komitetu Promocyjnego Budowy Świątyni Opatrzności Bożej oraz jego małżonka Jadwiga Klucińska, z zawodu ekonomistka, zaangażowana m.in. w budowę kościoła oraz wolontariat Caritas w parafii Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie.

Jedyna w gronie odznaczonych siostra zakonna – s. Leonia Maria Kalandyk ze Zgromadzenia Córek Matki Bożej Bolesnej od 20 lat pracuje w parafii Najświętszego Zbawiciela w Warszawie. Była katechetką w szkole podstawowej i gimnazjum. Założyła wspólnotę Kręgu Biblijnego RUAH, ponadto pracuje jako kancelistka, przygotowuje młodzież i dorosłych do przyjęcia sakramentów.

Z sylwetkami wszystkich nagrodzonych osób można zapoznać się na stronie archidiecezji warszawskiej:

http://archidiecezja.warszawa.pl/aktualnosci/zaangazowani-swieccy-z-medalami-za-zaslugi-dla-archidiecezji-warszawskiej/

Medale „Za zasługi dla Archidiecezji Warszawskiej” przyznawane są dwa razy w roku: w uroczystość Objawienia Pańskiego – 6 stycznia i uroczystość patronalną stołecznej archikatedry św. Jana Chrzciciela – 24 czerwca. Otrzymują je przede wszystkim świeccy zaangażowani w prace na rzecz diecezji lub parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem