Reklama

Wielki poeta światła

2014-05-13 13:04

Urszula Król
Niedziela Ogólnopolska 20/2014, str. 36-37

ARCHIWUM MUZEUM NARODOWEGO W WARSZAWIE/ JEDNA Z SAL WYSTAWOWYCH

W Muzeum Narodowym w Warszawie do 10 sierpnia 2014 r. prezentowana jest wystawa monograficzna poświęcona życiu i twórczości Aleksandra Gierymskiego – jednego z najwybitniejszych polskich malarzy drugiej połowy XIX wieku

Aleksander Gierymski urodził się 30 stycznia 1850 r. Dzieciństwo i wczesna edukacja przyszłego malarza związane były z Warszawą. Niewiele wiemy o jego domu rodzinnym, na pewno jednak dbano w nim o edukację dzieci, interesowano się też sztuką – ojciec, z zawodu urzędnik, był muzykiem amatorem. Po zakończeniu nauki w gimnazjum Aleksander rozwijał swój artystyczny talent w warszawskiej Klasie Rysunkowej, jednocześnie zbierając fundusze na wyjazd na studia w Monachium. Namawiał go do tego starszy brat Maksymilian, mieszkający już wówczas w tym mieście, nazywanym nie bez przyczyny Atenami nad Izarą. Starszy Gierymski, były student Instytutu Politechnicznego w Puławach, powstaniec styczniowy, wybitnie utalentowany malarz, to postać niezwykle istotna w życiu Aleksandra. Podziwiany i kochany, jednocześnie był przyczyną wielu frustracji brata, który za wszelką cenę chciał być życiowo i artystycznie od niego niezależny, przestać być „młodszym Gierymskim” i „Olesiem”. Oczywiście, we wczesnych pracach Aleksandra Gierymskiego, malowanych w czasie monachijskich studiów (np. „Postój kawalerii”), widać wpływ twórczości Maksymiliana. Jednak na artystę inspirująco oddziaływały również sztuka europejska, podziwiana na monachijskich wystawach, oraz studia w pracowni Karla von Piloty. W 1872 r. Aleksander otrzymał złoty medal w konkursie na „modello” (szkic do obrazu), którego tematem była scena z „Kupca weneckiego” Szekspira. Według „modello” został wykonany obraz (dziś zaginiony), w którym młody artysta niezwykle twórczo wykorzystał swoją znajomość XV-wiecznego malarstwa weneckiego.

Wspaniale rozwijającą się karierę Maksymiliana przerwała ciężka choroba. Ze względu na łagodniejszy klimat razem z Aleksandrem w grudniu 1873 r. przeprowadzili się do Rzymu. Młodszy brat wytrwale opiekował się Maksem, malując jednocześnie dwa obrazy: „Austerię rzymską” i „Grę w mora”. Maksymilian Gierymski zmarł 16 września 1874 r. w Bad Reichenhall. W jego pogrzebie oprócz Aleksandra uczestniczyli przyjaciele: Bolesław Łaszczyński i Adam Chmielowski (Brat Albert).

W styczniu 1875 r. zmarł ojciec Gierymskich. Aleksander przyjechał do Warszawy. W warszawskiej Zachęcie wystawiono dwa obrazy, które namalował w Rzymie. Krytykowano je za brak wyższych idei, zbytni realizm i plebejską tematykę, podziwiając jednocześnie za wspaniałą technikę i kolorystykę. Artysta obracał się wtedy w środowisku gromadzącym się wokół słynnej aktorki Heleny Modrzejewskiej. Wiosną powrócił do Rzymu. Zaczął tam pracę nad obrazem „Sjesta włoska” (na wystawie pokazane są jego obie wersje), który jest hołdem złożonym urodzie i wdziękowi Modrzejewskiej. To również ostatnie nawiązanie w twórczości artysty do malarstwa historycznego i jednocześnie pierwsza próba oddania nastroju sceny przede wszystkim za pomocą rozwiązań kolorystycznych. Drugim obrazem, nad którym wówczas pracował, było dzieło „W altanie” – scena rozgrywająca się na powietrzu, w pełnym słońcu.

Reklama

W roku 1879 Aleksander Gierymski powrócił na kilka lat do Warszawy, na nowo odkrywając rodzinne miasto. Nie interesowały go eleganckie ulice i place, ale najbiedniejsze dzielnice stolicy: Stare Miasto, Solec, Powiśle. Ich nędzna zabudowa, ciągły ruch, praca, handel i malownicze typy. Owocem tej fascynacji są obrazy: „Żydówka z pomarańczami”, „Powiśle”, „Brama na Starym Mieście”, „Święto trąbek” i „Piaskarze”. Aby zarobić na życie, artysta podejmował współpracę z wieloma warszawskimi pismami: „Kłosami”, „Tygodnikiem Ilustrowanym”, „Tygodnikiem Powszechnym”, „Wędrowcem”, wykonując dla nich ilustracje o tematyce warszawskiej. Wyjeżdżał też na krótkie wycieczki (do Puław, Kazimierza, Lublina), z których również przywoził rysunki.

Rozczarowany warszawskimi stosunkami, po nieporozumieniach z przyjaciółmi, podupadający na zdrowiu, wyjechał z Warszawy w 1884 r. Przebywał w Wiedniu, w Rzymie, aby w roku 1888 znów znaleźć się w Monachium. Poprawiła się jego sytuacja finansowa, ponieważ odnowił znajomość z Ignacym Korwin-Milewskim, który zaczął kolekcjonować obrazy Aleksandra. Wyobraźnię malarza absorbowała w tamtym okresie tematyka nokturnu miejskiego („Plac Wittelsbachów w Monachium w nocy” i „Plac Maksymiliana Józefa”), doszedł wówczas do wniosku, że w obrazie liczy się nie tylko wierne oddanie rzeczywistości, ale pewne uogólnienie, przefiltrowane przez pamięć i uczucie artysty.

Tematykę nocnego miasta, sztucznego oświetlenia, ale również zderzenia się dnia i nocy, efektów świetlnych nad wodą kontynuował w Paryżu w latach 1890-93 („Opera paryska w nocy”, „Wieczór nad Sekwaną”), z zadowoleniem przebywając w artystycznym środowisku, które sam nazywał „moderne” – nowoczesnym.

W 1893 r. Aleksander Gierymski po raz ostatni przyjechał do Polski, tym razem do Krakowa, często bywając w Bronowicach u Włodzimierza Tetmajera. Pod wpływem otoczenia podjął wtedy rzadką dla siebie tematykę wiejską, której najbardziej poruszającym przykładem jest obraz „Trumna chłopska”.

Na zawsze opuścił Polskę w 1895 r. Gnany ciągłym niepokojem, przez ostatnie lata życia nieustannie przemierzał Europę, zatrzymując się w Rzymie, w Monachium, wracając znów do Włoch (Amalfi, Palermo, Wenecja, Werona) i do Francji. Tworzył obrazy pełne precyzyjnych detali („Katedra w Amalfi”), ale też inne, emanujące ciszą i ukrytymi znaczeniami symbolicznymi („Wnętrze bazyliki św. Marka w Wenecji”, „Jezioro po zachodzie słońca”).

Zmarł w Rzymie w 1901 r., znękany chorobą, wycieńczony wiecznym poszukiwaniem artystycznego ideału. Po jego śmierci Zenon Przesmycki tak napisał na łamach „Chimery”: „Gierymski nie był realistą, czyli tym, co słowo to oznacza: niewolniczym kopistą, (…) pragnącym jedynie wiernie oddać to, co natura stawia mu przed oczy. On był przede wszystkim i jedynie wielkim poetą światła, uganiającym się niezmordowanie i aż rozpacznie za samą światła istotą”.

Jednocześnie z wystawą w Muzeum Narodowym w Warszawie, poświęconą Aleksandrowi Gierymskiemu, odbywa się w Muzeum Narodowym w Krakowie wystawa poświęcona Maksymilianowi Gierymskiemu – mamy zatem w tym roku jedyną w swoim rodzaju możliwość jednoczesnego poznania i porównania twórczości obu braci Gierymskich.

Bogaty program wykładów i spotkań towarzyszących wystawie w Muzeum Narodowym w Warszawie na stronie: mnw.art.pl.

Tagi:
sztuka

Reklama

To wyjątkowe wydarzenie

2019-07-24 11:32

Maria Fortuna-Sudor
Niedziela Ogólnopolska 30/2019, str. 19

Musica Divina na pewno różni się od tego, co oferuje krakowski rynek wydarzeń muzycznych – stwierdza dyrektor artystyczny tego festiwalu Łukasz Serwiński. I dodaje: – Formuła wydarzeń jest zbliżona do medytacji, skłania odbiorcę do głębokiego namysłu nad treściami prezentowanych arcydzieł muzyki sakralnej.

W ramach drugiej edycji Musica Divina, która odbędzie się w dniach 6-14 sierpnia br., zostało zaplanowanych sześć koncertów. Organizatorzy podkreślają, że prezentują one barwny obraz bogactwa sakralnego świata muzycznego. Spotkania z muzyką odbędą się w pięknych wnętrzach krakowskich kościołów (szczegóły na stronie: musicadivina.pl). Łukasz Serwiński uważa, że Musica Divina to wyjątkowe wydarzenie. Wyjaśnia: – Te koncerty stanowią koncepcyjną całość, dlatego na pewno warto tak zaplanować wakacje, aby w tym czasie być w Krakowie i usłyszeć muzykę wykonywaną przez zespoły, których nie można spotkać gdzie indziej w Polsce. Wśród gwiazd wymienia m.in. zespół Sirin z Rosji i zapewnia, że to niezwykła gratka dla fanów muzyki cerkiewnej czy staroruskiej.

Podczas festiwalu melomani będą mieli możliwość usłyszeć zespoły specjalizujące się również w muzyce baroku: Le Nuove Musiche ze Słowacji zaprezentuje repertuar Claudia Monteverdiego i twórców jemu współczesnych, natomiast Ensemble Barocum, z wybitną sopranistką Stefanie True w składzie, sięgnie po kantaty o tematyce starotestamentowej. Na wspomnianej stronie organizatorzy napisali: „Motywem przewodnim tegorocznego festiwalu, przeplatającym się w repertuarze każdego koncertu, będzie Księga Psalmów. Artyści zaprezentują bogactwo modlitwy śpiewanej różnych epok i kultur – od średniowiecznej «Ave Generosa» Hildegardy z Bingen, poprzez klasyczne aranżacje Orlando di Lasso czy kompozytorów francuskiego baroku, aż po tradycję chrześcijańskiego wschodu”.

Festiwalowi towarzyszą warsztaty dla wokalistów prowadzone przez wybitnych artystów. Bilety na koncerty w ramach Musica Divina są darmowe. Szczegóły dotyczące ich pozyskania – na stronie festiwalu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Julián Barrio Barrio: trzeba odzyskać chrześcijańską wizję człowieka

2019-08-20 17:29

Ks. Mariusz Frukacz

– W dzisiejszej Europie musimy odzyskać chrześcijańską wizję człowieka i powrócić do pojęcia prawa naturalnego, do właściwego pojęcia człowieka – podkreślił w rozmowie z „Niedzielą” arcybiskup Santiago de Compostela abp Julián Barrio Barrio, który 20 sierpnia odwiedził sanktuarium na Jasnej Górze.

Marian Sztajner/Niedziela

Abp Barrio Barrio odniósł się do zmagań Kościoła w Hiszpanii, kiedy rządy premiera José Luisa Zapatero uderzyły w rodzinę, małżeństwo. Zaczęła się też promocja ideologii gender, ideologii LGBT. – Jesteśmy w Europie świadkami bardzo silnego procesu sekularyzacji. Mimo wszystko jako Kościół staraliśmy się i musimy wciąż na te procesy odpowiadać w sposób bardzo zaangażowany, przypominając wartości ewangeliczne. Nie możemy jedynie iść wobec tych problemów w sposób konfrontacyjny, ale pokazywać cały świat wartości chrześcijańskich w sposób pozytywny. Oczywiście, jako chrześcijanie musimy być obecni z tymi wartościami w naszym życiu, ale także w naszej kulturze – powiedział abp Barrio Barrio.

Z ubolewaniem zauważył również, że dzisiejsi politycy w Europie zapomnieli o „Akcie Europejskim” św. Jana Pawła II z 1982 r. – Nie mogę zrozumieć tego, że politycy w dzisiejszej Europie nie powracają do przemówienia Jana Pawła II z 1982 r. w Santiago de Compostela, które nazywane jest „Aktem Europejskim”. To przecież było przemówienie prorockie. Wciąż musimy budować Europę Ducha, o której mówił Jan Paweł II. Nie chodzi o budowanie nowej Europy, ale trzeba na nowo odkryć te wartości, które ją ukształtowały – zaznaczył arcybiskup.

Jego zdaniem: „ruch pielgrzymkowy, powstające nowe szlaki tzw. Camino to tak naprawdę rzeczywistość stałego szukania, także sensu życia”. – Człowiek musi wejść niejako w siebie, by odnaleźć ten sens. Człowiek musi odkryć obecność Boga w swoim życiu. Niestety, w naszych czasach również wizja człowieka, antropologia chrześcijańska jest niejako umniejszana. Człowiek musi odnaleźć samego siebie. Trzeba powrócić do pojęcia prawa naturalnego, do właściwego pojęcia człowieka. Musimy odzyskać katolicką wizję człowieka – powiedział abp Barrio Barrio.

Na zakończenie wskazał na znaczenie nadziei w życiu dzisiejszej Europy

– Główne przesłanie dla dzisiejszej Europy to przesłanie nadziei. W tym tkwi także rola mediów katolickich. Dawać nadzieję – podkreślił arcybiskup Santiago de Compostela.

Abp Barrio Barrio przewodniczył Mszy św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. Na początku Eucharystii zaapelował o pójście drogą maryjną, na której Maryja prowadzi nas do Syna.

Po Mszy św. arcybiskup spotkał się m.in. z o. Marianem Waligórą, przeorem Jasnej Góry, i zwiedził sanktuarium. Abp Julián Barrio Barrio przybył do Polski na zaproszenie organizatorów wystawy „Śladami Jezusa”.

Abp Julián Barrio Barrio jest arcybiskupem Santiago de Compostela od 5 stycznia 1996 r. Urodził się w roku 1946 r. Święcenia kapłańskie otrzymał 4 lipca 1971 r. Sakrę biskupią przyjął w roku 1992 r. z rąk ówczesnego arcybiskupa Santiago – Antonio María Rouco Vareli.

Wywiad z abp. Juliánem Barrio Barrio opublikowany zostanie w „Niedzieli” z datą 8 września 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wyszogród: wizyta Flisa Obojga Narodów w rocznicę Unii Lubelskiej

2019-08-20 21:13

eg / Wyszogród (KAI)

Flis Obojga Narodów, czyli 80-metrowa tratwa, płynąca po Polsce w 450. rocznicę Unii Lubelskiej, gościł w Wyszogrodzie w diecezji płockiej. Flisacy wykonali flisacką pieśń i strzał ze specjalnej armaty. Płyną historycznym szlakiem, łączącym Litwę i Polskę.

festiwalwisly.pl

Flis Obojga Narodów, to 80-metrowa tratwa, wykonana z 56 metrów sześciennych drewna, a dokładnie z 13-metrowych bali podsychających świerków, specjalnie na ten cel wybieranych w Puszczy Knyszyńskiej. Drewniane bele wiązane są tradycyjnymi sposobami.

Współcześni flisacy, pod kierunkiem retmana Mieczysława Łabęckiego, wyruszyli z Goniądza, aby dopłynąć do Torunia, przez: Warszawę, Nowy Dwór Mazowiecki, Czerwińsk nad Wisłą, Wyszogród, Włocławek, Ciechocinek. Tratwa płynie przez trzy rzeki: Biebrzę, Narew i Wisłę.

Trasa nie była przypadkowa: jest to szlak łączący Polskę z Litwą, służący do spławiania drewna z Polesia. Tratwa płynie więc historycznym szlakiem, łączącym Litwę i Polskę, w 450. rocznicę powstania Unii Lubelskiej, czyli Powstania Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

W Wyszogrodzie flisacy zaśpiewali pieśń i oddali strzał ze specjalnej armaty. Wyjaśnili, że chcą tym spływem przybliżyć wszystkim dawną tradycję spławiania drewna.

1 lipca 1569 r. w Lublinie dwa suwerenne narody Litwy i Polski wolą swoich przedstawicieli w niezawisłych sejmach utworzyły Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Ogromne, największe państwo ówczesnej Europy rozwijało się wzbogacając przenikaniem wzajemnym kultur Litwy i Polski oraz wszechstronną współpracą gospodarczą. Dużą rolę w łatwej i taniej wymianie towarowej spełniały rzeki. Transportowano nimi płody rolne i leśne, głównie zboża i drewno. Spławiane wodą drewno, jako niezbędny budulec domów i statków, wiązane w tratwach było częstym widokiem rzecznych pejzaży. Flis Obojga Narodów został pomyślany jako ekspedycja, która przypomina zanikłą zupełnie tradycję flisacką spławu drewna rzekami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem