Reklama

Aspekty

Szkoła życia

O doświadczeniu życia we wspólnocie Cenacolo z Miłoszem Paszkiewiczem, studentem teologii w Instytucie Filozoficzno-Teologicznym w Zielonej Górze, rozmawia Aleksandra Bąk

ALEKSANDRA BĄK: – Jak trafiłeś do wspólnoty Cenacolo?

MIŁOSZ PASZKIEWICZ: – Mój pobyt tam był w czasie urlopu dziekańskiego, jaki odbywałem w połowie drugiego roku teologii. Miałem 9 miesięcy na doświadczenie życia we wspólnocie opartej na modlitwie i pracy.

– Cieszyłeś się, że jedziesz?

– Mój pogląd na wspólnotę był bardzo negatywny i napawał mnie lękiem, gdy dochodziła świadomość, że tam spędzę swój urlop dziekański. Wcześniej poznałem tylko niewiele informacji na temat Cenacolo. Tymczasem zobaczyłem we wspólnocie ludzi mocno zmieniających swoje życie, poznałem w pewien sposób jej charyzmat i mogłem być jej częścią, dlatego jest dla mnie tak ważna. Jednym z ważniejszych momentów było spotkanie w Polsce z założycielką wspólnoty – s. Elvirą Petrozzi. Jej dotyk dłoni pamiętam do dzisiaj. Jej pokój serca właśnie dzisiaj pomaga mi w moim zmaganiu się z codziennością.

Reklama

– Jak wyglądał Twój dzień we wspólnocie?

– Zaczynaliśmy o 5.15 na kolanach przed Najświętszym Sakramentem na adoracji, która trwała do 6. Potem poranna toaleta i o 6.15 spotykaliśmy sie znowu przed Jezusem na Różaniec części radosnych. Po nim szliśmy po ciuchy robocze, przebieraliśmy się i było śniadanie. Po posiłku wyczytywano prace na dany dzień i kto gdzie pracuje. Zazwyczaj we wspólnocie pracuje się we dwóch. O 10 była „La merenda”, czyli drugie śniadanie. Na miejsce prac przychodził kucharz i wydawał herbatę i dwie kanapki. Po zjedzeniu, dalej pracowaliśmy. Dzień polegał na pracy do 18-20 z przerwami na posiłki i modlitwę: Różaniec odmawialiśmy w trakcie pracy i po niej, na spacerze. Po nim szliśmy się myć i spotykaliśmy się w kaplicy na dzieleniu się Słowem Bożym i swoim życiem. Każdy miał obowiązek raz na 10 dni przed wszystkimi w kaplicy podzielić się tym, co przeżywa, jakie ma problemy, trudności, ale także i jakie radości. Za trudności i odstąpienia od reguły panującej we wspólnocie przepraszał wszystkich domowników. Potem były kolacja i chwila wolnego na rozmowy z inną osobą aniżeli na obiad. Modlitwy wieczorne przed Najświętszym Sakramentem i koniec dnia, gdy wszyscy kładli się spać. Co sobotę o 2 w nocy każdy ze wspólnoty – wszystkie domy na świecie, a jest ich ponad 60 – wstaje i modli się na godzinnej adoracji za tych, którzy są na świecie i są uzależnieni.

– Podobno nie mogłeś sobie robić samemu odpoczynków, słyszałam też, że nie można nawet usiąść na chwilę w trakcie pracy, to prawda?

– Tak, tam są twarde reguły. Nie można się nawet podpierać w trakcie pracy.

– Nie chciałeś uciec?

– Czasem nie radziłem sobie z podpieraniem i dlatego w trakcie dzielenia w kaplicy, kiedy mówiłem, jak mi się żyje, to musiałem, ale i chciałem przeprosić, że naruszyłem regułę wspólnotową, która mówi, żeby się nie podpierać w trakcie pracy. Nawet nie można mówić słowa „zmęczony”, za to też trzeba przepraszać wspólnotę. To uczy życia w prawdzie i nieukrywania czegoś tylko dlatego, że ktoś nie widział.

Reklama

– Taki brak robienia sobie przerw czy pozwolenia sobie na chociaż chwilę nudy pomaga Ci w czymś teraz, zaowocowało?

– Odpoczynek był w trakcie spania, po obiedzie i po kolacji. Reszta to czas na pracę i modlitwę. To mi dało siły do wytrwałości i pokazało, że człowiek wiele może, a zmęczenia nie było wiele. Można się przestawić i organizm wtedy naprawdę dobrze funkcjonuje, wtedy to jest właśnie naturalne dla niego.

– Pamiętam, że po oazie i po pielgrzymce zawsze lepiej funkcjonowałam, miałam więcej czasu na wszystko, bo dzień jakiś taki poukładany był, ten rytm na trochę zostawał. Miałeś podobnie?

– Dokładnie tak.

– Czego Cię nauczył ten pobyt?

– Na pewno nauczył mnie walczyć ze swoimi słabościami. Jest we wspólnocie wiele niewygody, którą można zwalczyć i przełamać. To pokazało mi także, że dzięki modlitwie jestem w stanie zrobić coś więcej, zrobić coś dobrego nie tylko dla siebie, ale i dla tego, który jest blisko mnie. Nauczyło mnie też to wytrwałości w modlitwie mimo zniechęcenia. Kiedy widzi się tych ludzi, jak się zmieniają, walczą ze sobą, walczą o prawdę w swoim życiu i Boga – to pomagało mi wielokrotnie iść do przodu. Nie chciałem się czuć tam lepszy, bo nie byłem narkomanem, tylko chciałem po prostu być także domownikiem, tak jak oni, i dzięki temu żyć prawdziwie we wspólnocie, widząc w nich ludzi, a nie narkomanów. Nauczyło mnie to więc także patrzenia na drugiego człowieka, nie oceniając go od razu. Wiem też, że warto jest walczyć o Boga w życiu i żyć w prawdzie. Właśnie na tym opiera się bycie we wspólnocie: na chęci zmiany swojego życia, byciu w prawdzie przed sobą i innymi i chęć budowania dobra gdziekolwiek się jest. „Wyjście z ciemności do światła” – to zawołanie wspólnoty. Ona mi pokazała radość z bycia chrześcijaninem i moc bycia blisko Jezusa dzięki sakramentom. To właśnie Ci ludzie nauczyli mnie szanować siebie jako wierzącego i cieszenia się tym faktem. To prawdziwa szkoła życia, szkoła prawdy i szkoła prawdziwych wartości, której fundamentem jest Bóg. Moja wiara wzrosła bardzo dzięki temu doświadczeniu bycia tam.

– Każdy może skorzystać z pobytu we wspólnocie?

– Tak. Wspólnota pomaga przede wszystkim narkomanom wyjść z nałogu, ale może tam być każdy. Można skorzystać z tzw. doświadczenia, które trwa minimum 30 dni. Narkomani, którzy chcą tam się zmieniać, mieszkają tam 3 lata. Brak jest tam Internetu, telewizora, telefonu, ale jest drugi człowiek, którego wartość można tam odkryć. Wielką wartością jest towarzyszenie drugiemu, wspólnotowa modlitwa i praca, w czasie której człowiek często się otwiera i leczy swoje rany powstałe w trakcie życia.

Kontakt do wspólnoty: www.nie-narkotykom.sos.pl
Kontakt do Miłosza: dostępny w redakcji „Aspektów”

2014-05-14 15:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Męski Różaniec

2020-10-14 10:49

Niedziela szczecińsko-kamieńska 42/2020, str. II

[ TEMATY ]

modlitwa

wspólnota

Męski Różaniec

Maria Palica

Z modlitwą różańcową na ulicach Goleniowa

Z modlitwą różańcową na ulicach Goleniowa

W pierwszy sobotni poranek października ok. 120 mężczyzn przeszło ulicami miasta i odmówiło Różaniec.

Modlili się w intencji rodzin, miasta i naszej ojczyzny, a także w intencjach własnych. Organizatorami tej akcji ewangelizacyjnej, która w Goleniowie odbyła się po raz pierwszy, były parafie św. Katarzyny i św. Jerzego.

CZYTAJ DALEJ

Gniezno: zmarł bp Bogdan Wojtuś

2020-10-20 13:40

[ TEMATY ]

bp Bogdan Wojtuś

Episkopat.news

bp. Bogdan Wojtuś

bp. Bogdan Wojtuś

We wtorek 20 października w godzinach południowych zmarł w wieku 83 lat biskup-senior Bogdan Wojtuś, emerytowany biskup pomocniczy archidiecezji gnieźnieńskiej- podała Kuria Metropolitalna w Gnieźnie.

Biskup senior Bogdan Wojtuś od soboty był hospitalizowany. Miał potwierdzoną obecność koronawirusa SARS-CoV-2. O terminie pogrzebu archidiecezja gnieźnieńska poinformuje w późniejszym

Śp. bp senior Bogdan Wojtuś urodził się 4.07.1937 r. w Łąsku Wielkim k. Bydgoszczy. Jego rodzicami byli Bolesław i Bronisława z domu Płotka. Ochrzczony został w kościele parafialnym w rodzinnej miejscowości 6.07.1937 r., otrzymując imiona Bogdan Józef. Do szkoły podstawowej uczęszczał w Łąsku Wielkim. W latach 1951-1955 kontynuował naukę w Liceum Ogólnokształcącym w Sępólnie Krajeńskim. Świadectwo dojrzałości uzyskał 25.06.1955 r.

Przeczytaj także: Gniezno: pogrzeb śp. bp. Bogdana Wojtusia odbędzie się 24 października

W 1955 r., zaraz po uzyskaniu świadectwa dojrzałości, Bogdan Wojtuś rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w seminarium duchownym w Gnieźnie. Jego formacja przypadła na czasy bardzo trudne dla Kościoła, gdyż kard. S. Wyszyński w tym czasie był więziony, a rektor J. Pacyna oraz bp Lucjan Bernacki przebywali na wygnaniu. Tymczasowe kierownictwo seminarium spoczywało w ręku biblisty ks. dr. Felicjana Kłonieckiego. Sytuacja ta zmieniła się dopiero w 1956 r., kiedy prymas wrócił z więzienia.

Święcenia kapłańskie przyjął 20.05.1961 r. z rąk kard. S. Wyszyńskiego, prymasa Polski, w bazylice prymasowskiej w Gnieźnie. W czasie studiów seminaryjnych jego rodzice zmienili miejsce zamieszkania, przeprowadzając się do Bydgoszczy do dzielnicy Szwederowo.

Po święceniach kapłańskich ks. B. Wojtuś został skierowany do pracy duszpasterskiej w charakterze wikariusza w parafii św. Mikołaja w Czeszewie nad Wartą (1961-1964 r.). Kolejnym miejscem pracy, tylko na kilka miesięcy, stała się parafia św. Marcina w Jarocinie. Po trzech latach pracy wikariuszowskiej kard. S. Wyszyński skierował ks. B. Wojtusia na studia specjalistyczne z zakresu teologii moralnej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracę magisterską zatytułowaną: Świętość wiernych świeckich według Lumen Gentium obronił 20.03.1968 r. Stopień doktora teologii moralnej uzyskał 28.02.1972 r. na podstawie rozprawy: Deontologia pracowników środków przekazu społecznego według Inter mirifica, którą napisał pod kierunkiem ks. prof. dr. hab. Władysława Poplatka. Po studiach doktoranckich, w 1971 r., rozpoczął pracę w Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie. Prymas powierzył mu funkcję archidiecezjalnego duszpasterza rodzin. W rok później został duszpasterzem służby zdrowia. Począwszy od 1972 r. przez kilka kadencji był członkiem Rady Kapłańskiej i jej sekretarzem.

Nowym etapem w życiu ks. dra B. Wojtusia była nominacja wraz z rokiem akademickim 1975/1976 na wykładowcę teologii moralnej w Prymasowskim Wyższym Seminarium Duchownym w Gnieźnie. Jego losy od tej chwili zostały na długo związane z tą instytucją. Jako wychowawca alumnów brał czynny udział w Komisji Głównej przygotowującej II Synod Archidiecezji Gnieźnieńskiej w 1981 r. Została mu zlecona funkcja przewodniczącego komisji, która przygotowała schemat synodalny zatytułowany: Tworzenie wspólnoty miłości przez duszpasterstwo rodzin. W czasie obrad synodalnych pełnił funkcję relatora schematu.

W maju 1982 r. został mianowany rektorem Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie przez abpa J. Glempa. Stanowisko to objął po ks. Janie Nowaku, który został wyniesiony do godności biskupiej i mianowany wikariuszem generalnym archidiecezji gnieźnieńskiej. Na stanowisku rektora ks. B. Wojtuś był odpowiedzialny za całokształt życia seminaryjnego. Urząd ten pełnił w jedności z moderatorami i wykładowcami. Za czasu jego rektorowania został wprowadzony w bibliotece nowy system katalogowania, urządzono nowe magazyny na książki, wypożyczalnię, czytelnię czasopism oraz utworzono zakład biblijny. Został opracowany nowy regulamin studiów oraz regulamin Rady Administracyjno-Gospodarczej. Ks. rektor B. Wojtuś prowadził zajęcia dydaktyczne w seminarium duchownym z teologii moralnej i spowiednictwa, w Prymasowskim Instytucie Teologicznym w Gnieźnie oraz Prymasowskim Instytucie Kultury Chrześcijańskiej w Bydgoszczy. Pod jego kierunkiem powstały 23 prace magisterskie obronione na Papieskim Wydziale Teologicznym w Poznaniu, do którego wówczas gnieźnieńskie seminarium było afiliowane.

W związku z powierzeniem ks. B. Wojtusiowi urzędu rektorskiego kard. J. Glemp zwolnił go z obowiązków diecezjalnego duszpasterza służby zdrowia. W to miejsce mianował go członkiem Rady Duszpasterskiej oraz Kolegium Konsultorów Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Na 199. posiedzeniu Konferencji Episkopatu Polski, które odbyło się 25.04.1984 r. ks. rektor B. Wojtuś mianowany został członkiem Komisji Episkopatu ds. Seminariów Duchownych. W związku z tym zajmował się między innymi sprawami formacji alumnów, przygotowywaniem Ratio Institutionis Sacerdotalis pro Polonia oraz organizowaniem zjazdów rektorów i ojców duchownych, na których wygłaszał referaty.

Z woli prymasa Polski, obok kierowania seminarium, powierzone zostało B. Wojtusiowi rektorstwo kościoła kolegiackiego pod wezwaniem św. Jerzego w Gnieźnie. Ponadto mianowany został kanonikiem gremialnym i prałatem prepozytem kapituły kolegiackiej przy wspomnianym wyżej kościele. Świątynia ta służyła celom duszpasterskim i formacyjnym kleryków. Wybór kard. Karola Wojtyły na papieża wywarł pozytywny wpływ na życie Kościoła w Polsce i wzrost powołań. Kard. Stefan Wyszyński podjął decyzję o budowie nowego gmachu seminaryjnego w Gnieźnie i zatwierdził jego projekt. W czasie kadencji rektorskiej B. Wojtusia rozpoczęto budowę nowego gmachu (15.07.1982 r.). Pierwsi alumni zamieszkali w nowym budynku w 1988 r.

Należy też wspomnieć, że za czasów urzędowania ks. rektora B. Wojtusia, obok prac przy wznoszeniu nowego gmachu seminarium, prowadzone były prace na zapleczu gospodarczym. Powstawał nowy kompleks gospodarczy, magazyny, masarnia i stolarnia, a także sukcesywnie remontowano stary gmach seminarium.

Dnia 24.09.1988 r. papież Jan Paweł II prekonizował B. Wojtusia biskupem pomocniczym archidiecezji gnieźnieńskiej. Nominat otrzymał stolicę tytularną Vassinassa. Sakry biskupiej udzielił mu kard. J. Glemp, prymas Polski, 8.10.1988 r. w bazylice prymasowskiej w Gnieźnie. W związku z wyniesieniem go do godności biskupiej prymas 1.01.1989 r. zwolnił go z obowiązków rektora, pozostawiając mu część zajęć dydaktycznych, między innymi wykłady ze spowiednictwa.

Z chwilą mianowania wikariuszem generalnym B. Wojtuś rozpoczął pracę w Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie. W 1989 r. został członkiem Komisji Episkopatu Polski ds. rodzin. Natomiast 22.02.1991 r. kard. J. Glemp mianował go kanonikiem gremialnym kapituły prymasowskiej w Gnieźnie. Trzy lata później, został wybrany jej prepozytem. Podczas pełnienia przez bp. B. Wojtusia tego urzędu rozpoczęto w jego domu biskupim tworzenie kapitularza kapitulnego, do którego przeznaczył niektóre zabytkowe meble.

Stolica Apostolska dekretem z 28.01.1992 r. mianowała go wizytatorem apostolskim seminariów diecezjalnych w Koszalinie, Gorzowie i Szczecinie, a także zakonnych - cystersów, braci mniejszych, pijarów, kanoników regularnych laterańskich, Zgromadzenia św. Michała Archanioła, Zgromadzenia Księży Misjonarzy i Instytutu Teologicznego Księży Misjonarzy oraz Zgromadzenia Zmartwychwstańców w Krakowie.

W związku z reorganizacją kurii, którą dokonał abp Henryk Muszyński w 1992 r., mianował bpa Bogdana Wojtusia przewodniczącym Archidiecezjalnej Komisji ds. Budowy i Konserwacji Kościołów i Budynków Kościelnych. W ramach przygotowań do synodu powołana została 2.02.1995 r. Synodalna Komisja Przygotowawcza, jej przewodniczącym abp H. Muszyński mianował bpa B. Wojtusia. W zakres kompetencji tej komisji wchodziło wypracowanie schematu synodu i jego wizji, określenie zasad pracy i regulaminu synodu, a także podanie sugestii co do powoływania komisji roboczych synodu. Był on członkiem prezydium synodalnego oraz komisji ekspertów.

Bp B. Wojtuś brał też czynny udział w przygotowaniach do obchodów milenijnych archidiecezji - śmierci św. Wojciecha (1997 r.), jego kanonizacji (1999 r.) oraz ustanowienia metropolii (2000 r.), wchodząc w skład komitetu organizacyjnego. Odpowiedzialny był m.in. za duchowe przygotowanie wiernych do obchodów wspomnianych wyżej jubileuszy. Przy jego współudziale komitet wypracował program duszpasterski archidiecezji, przygotowujący jubileusz 1000-lecia męczeńskiej śmierci św. Wojciecha. Program ten obejmował teologiczno-pastoralne założenia, kontekst Wielkiego Jubileuszu 2000, pastoralne zadania bezpośredniego przygotowania do milenium męczeńskiej śmierci św. Wojciecha w latach 1995-2000 oraz inicjatywy towarzyszące programowi duszpasterskiemu. W toku przygotowań jubileuszowych podejmowano działania duszpasterskie na trzech płaszczyznach: nauczania, kultu uświęcającego i świadectwa wiary. Na każdy rok przewidziane było milenijne wotum: Dom Księży Emerytów w Gnieźnie, Dom Rekolekcyjny w Bydgoszczy, Fundusz Ochrony Życia, Pomnik św. Wojciecha w Inowrocławiu, konsekracja kościoła pw. św. Wojciecha w Wągrowcu, ołtarz, konfesja i tumba Św. Wojciecha w katedrze gnieźnieńskiej, a także replika relikwiarza głowy św. Wojciecha.

Jednym z elementów obchodów jubileuszowych metropolii i archidiecezji gnieźnieńskiej była wizyta Jana Pawła II w Bydgoszczy w czerwcu 1999 r. Dla jej przygotowania został powołany przez abpa H. Muszyńskiego Kościelny Komitet Podróży Apostolskiej Jana Pawła II. Patronat nad nim powierzony został bpowi B. Wojtusiowi. Z ramienia episkopatu bp B. Wojtuś był członkiem komisji ds. duchowieństwa i rodziny, a na forum diecezjalnym wchodzi w skład Rady Kapłańskiej oraz jest członkiem Kolegium Konsultorów archidiecezji gnieźnieńskiej.

Należy także dodać, że bp Bogdan Wojtuś, jako prepozyt kapituły prymasowskiej, podejmował wraz z członkami kapituły starania, aby tytuł prymasa Polski powrócił do arcybiskupów gnieźnieńskich. Zabiegi prepozyta, kapituły i wielu innych osób okazały się owocne, ponieważ papież Benedykt XVI zadecydował, by od 19.12.2009 r. tytuł prymasa Polski powrócił do arcybiskupa gnieźnieńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Abp Kupny: zasłaniając usta i nos pokazuje, że myślę o innych oraz że moi bliźni i ich los nie są mi obojętne

2020-10-23 09:22

[ TEMATY ]

abp Józef Kupny

koronawirus

Agnieszka Bugała

Abp Józef Kupny

Abp Józef Kupny

Każdy powinien odpowiedzieć sobie w sumieniu na pytanie czy jego wybory, decyzje i czyny przyczyniają się do zmniejszenia epidemii czy wręcz przeciwnie – naraża siebie i innych na zarażenie się korona wirusem – powiedział abp Józef Kupny na antenie Katolickiego Radia Rodzina. Hierarcha odniósł się również do kwestii braku dyspensy od uczestnictwa w niedzielnej Eucharystii oraz zaapelował do wiernych, by zaplanowali wizyty na cmentarzach w innych dniach niż 1 listopada.

W rozmowie, która została wyemitowana dziś w porannym paśmie, metropolita wrocławski tłumaczył dlaczego zobowiązał kapłanów do tego, by zakładali maseczki podczas udzielania Komunii Świętej wiernym. Podkreślił przy tym, że zasłanianie ust i nosa jest wyrazem odpowiedzialności za siebie i za innych. – Patrząc przez pryzmat miłości bliźniego można pójść dalej i powiedzieć, że zakładając maseczkę troszczę się nie tyle o siebie, ile o tych, z którymi się spotykam – zaznaczył abp Kupny, dodając, że – jak przekonują lekarze – maseczka chroni nie tyle osobę która ją nosi, ile tych, z którymi się ona spotyka. – Zasłaniając usta i nos pokazuje, że myślę o innych, że moi bliźni i ich los nie są mi obojętne – dodał hierarcha.

W dalszej części rozmowy abp Kupny był pytany o przyczynę braku zwolnienia wiernych od uczestnictwa w niedzielnej Eucharystii, podkreślając, że ze względu na słabość katechezy, dyspensa jest przez wielu odbierana jako zachęta ze strony biskupa do przeżywania niedzieli bez Mszy św. – To jest nieporozumienie – stwierdził ksiądz arcybiskup, dopowiadając, że pośrednio ogólna dyspensa pośrednio zwalnia również księży z obowiązku sprawowania Mszy św. niedzielnej. – Widzę tutaj brak konsekwencji, bo często ci sami ludzie, którzy żądają otwarcia sklepów w niedzielę jednocześnie pytają się o dyspensy od uczestnictwa we Mszy św. – powiedział pasterz Kościoła wrocławskiego, tłumacząc, że ludzi starsi, chorzy, osoby po operacjach czy poważnych infekcjach lub ci, którzy mieszkają pod jednym dachem z ludźmi chorymi są zwolnieni z obowiązku uczestnictwa we Mszy świętej z mocy samego prawa. Nie potrzebują specjalnej dyspensy.

– Chorzy nie tylko mogą, ale wręcz powinni pozostać w domach i łączyć się ze wspólnotą Kościoła za pośrednictwem mediów i nikt nie musi im tego deklarować, ani zapisywać – mówił stanowczo metropolita wrocławski, dodając: – W podobnej sytuacji są ci wszyscy, dla których przebywanie w większej zbiorowości czy wyjście z domu wiąże się z narażeniem zdrowia. Oni także są zwolnieni z uczestnictwa w niedzielnej Mszy św. i nie popełniają grzechu. Każdy w sumieniu ocenia swoją sytuację. Ma podstawy, by się obawiać zarażenia, chroni siebie przed większymi zgromadzeniami, unika takich miejsc, gdzie jest więcej ludzi i gdzie ryzyko zarażenia wzrasta ma prawo również z czystym sumieniem w tym czasie epidemii pozostać w niedzielę w domu.

Hierarcha pytany o świętowanie Uroczystości Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego przypomniał, że dla ludzi wierzących najważniejszy powinien być wymiar religijny tych dni. -Priorytetem jest modlitwa w intencji zmarłych i żywa wiara w to, że ich życie zmieniło się, ale się nie zakończyło oraz pragnienie zyskania odpustu zupełnego – zauważył abp Kupny, przypominając, że odpust zupełny można uzyskać każdego dnia od 1 do 8 listopada, nawiedzając nekropolie i ofiarując swoje modlitwy, za tych, którzy odeszli. – To ważna informacja, bo dzięki niej – i bardzo o to proszę szczególnie ludzi starszych – możemy połączyć wypełnienie naszego chrześcijańskiego obowiązku modlitwy za zmarłych z troską o nasze zdrowie. Zachęcam do tego, by na dzień wizyty na cmentarzu wybrać inny termin niż 1 listopada – zaapelował ksiądz arcybiskup.

Ostatnią kwestią, poruszaną w rozmowie był temat kolędy czyli wizyty duszpasterskiej oraz formy, w jakiej ma się ona odbywać. – Wiosną, kiedy ilość zakażeń była nieporównywalnie mniejsza niż dziś mówiliśmy, że nikt nie wie, co wydarzy się za tydzień, dlatego proszę zwolnić mnie z odpowiedzi na pytanie: co będzie za dwa miesiące – odpowiedział abp Kupny, dodając: – Nie mamy gotowych schematów ani rozwiązań, które już się sprawdziły i możemy je spokojnie zastosować. Niewątpliwie epidemia wymaga od nas także zmiany pewnych form duszpasterskich i trzeba liczyć się z tym, że z niektórych inicjatyw czy działań musimy zrezygnować, inne zmodyfikować lub wprowadzić całkowicie nowe.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję