Reklama

Parafia w sieci

Zarejestruj się na: TwojaParafia.pl

2014-07-08 13:29

Anna Buda
Niedziela Ogólnopolska 28/2014, str. 29

archiwum twojaparafia.pl

Aby wyjść naprzeciw społeczności katolickiej, która jak dotąd nie miała swojego specjalnego miejsca w sieci, katolicy, w tym absolwenci KUL-u, przy wsparciu Lubelskiej Rady Zakonu Rycerzy Kolumba, stworzyli w Internecie miejsce komunikowania się ludzi wierzących i poszukujących wiary

Nowy bezpłatny katolicki portal społecznościowy TwojaParafia.pl ruszył 17 maja br.

W przeddzień startu portalu dokonano aktu jego zawierzenia Miłosierdziu Bożemu w kościele pw. bł. Piotra Jerzego Frassatiego w Lublinie podczas Mszy św. pod przewodnictwem proboszcza ks. kan. Leszka Szuby.

Jak rodził się pomysł

- Nie wstydzimy się tego, że jesteśmy katolikami. Chcieliśmy zrobić coś dla siebie, naszych przyjaciół i tych, dla których ważne jest promowanie w Internecie zasad Dekalogu - mówią inicjatorzy przedsięwzięcia: Krzysztof Krupa i Artur Sienkiewicz, absolwenci Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, którzy mają wsparcie Lubelskiej Rady Zakonu Rycerzy Kolumba im. św. Brata Alberta. - Będąc konserwatywnymi katolikami, wiemy, że młodzi, którzy swoje życie prowadzą w dużej mierze w Internecie, muszą mieć miejsce, gdzie jako katolicy będą mieli możliwość swobodnego wypowiadania się na temat wiary, dyskutowania oraz wyszukiwania informacji dotyczących zasad, jakimi powinni kierować się w życiu - podkreślają. Portal ma zapewnić użytkownikom poczucie, że jest bardzo wielu ludzi mających podobne poglądy i kierujących się podobnymi zasadami, a w tym miejscu mogą się oni skutecznie organizować, bronić swoich praw, znajdować pozytywne rozwiązania problemów.

Reklama

Do kogo jest skierowany

Portal przeznaczony jest dla chrześcijan, którzy w swoim życiu - zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym - kierują się miłością do Boga i bliźniego, zasadami wiary oraz Dekalogu, traktując je jako fundament życia. Powstał po to, aby użytkownicy w przyjaznym środowisku społecznym zawierali nowe znajomości, wymieniali się doświadczeniami, informacjami, wspierali się, organizowali, otrzymywali porady, aktywnie uczestniczyli w życiu bliskiej sobie religijnie, ideowo i kulturowo społeczności, w tym w życiu parafii oraz grup społecznościowych, w wydarzeniach i dyskusjach. Powstał z myślą o instytucjach, organizacjach i podmiotach katolickich - kościelnych i świeckich, które mogą tworzyć swoje profile. - Dzięki otwartym forom informacyjnym oraz dyskusyjnym będą one mogły docierać z informacją do szerokiego kręgu użytkowników portalu w kraju i za granicą, prezentować swoje inicjatywy, nauczanie oraz stanowisko w istotnych i bieżących sprawach, nurtujących współczesnych katolików - podkreśla Krzysztof Krupa. Użytkownicy na forum mają możliwość spokojnej merytorycznej dyskusji, pozbawionej agresji i wulgaryzmów, które są często obecne w dyskusjach prowadzonych na forach świeckich.

Zainteresowanie

W ciągu pierwszego tygodnia od uruchomienia portalu zarejestrowało się na nim kilkaset osób, a na Facebooku pojawiło się parę tysięcy odnośników tych, którzy „lubią to”. Zainteresowanie portalem wzrasta, codziennie przybywa użytkowników, ale na pełny sukces trzeba będzie jeszcze poczekać. - Zamysłem twórców portalu nie jest zastępowanie Facebooka, lecz stworzenie takiego miejsca w sieci, w którym m.in. młodzi będą mogli „spotykać się”, rozmawiać o wierze, swoich problemach, i przed Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie w 2016 r. może coś z tego „urośnie”- mówi Krzysztof Maciejewski, koordynator portalu, przyjaciel twórców. Ważne, że jest wreszcie takie miejsce, gdzie nikt nie musi wstydzić się swojej wiary; gdzie można podzielić się swoimi pasjami i opiniami; poznać innych, dla których ważne są wartości chrześcijańskie; wymienić się zdjęciami i opisami z wydarzeń wspólnotowo-chrześcijańskich; mieć dostęp do ciekawych artykułów, wywiadów i informacji.

Jak funkcjonuje

Portal funkcjonuje podobnie jak Facebook. Każdy użytkownik musi się najpierw zarejestrować i stworzyć swoje konto, by móc uczestniczyć w dyskusjach czy korzystać z bogactwa serwisu. Na portalu nie można używać treści niezgodnych z nauczaniem Kościoła katolickiego, np. reklamować gender, wolności seksualnej i krytykować Kościoła. - Chodzi o to, żeby na ten portal wchodziła tylko pewna grupa osób, która rzeczywiście jest tym zainteresowana. Natomiast ci, którzy obserwują tę stronę, dbają o to, żeby nie pojawiały się tam jakieś niepożądane treści. Portal ma działać w duchu wychowania chrześcijańskiego i katolickiego. Jest skierowany do takiej właśnie grupy społecznej - podkreśla Krzysztof Krupa. - Jeśli chodzi o dane osobowe, są one po to, żeby można było się łatwiej odnaleźć, wpisując prawdziwe imię czy nazwisko osoby, której szukamy. Dobrym przykładem może być pielgrzymka, bo jest możliwość utworzenia grupy i komunikowania się cały czas za pomocą czatu. Pojawiają się także nowe tematy, które codziennie proponujemy, np. czytania czy wzmianka o świętym na każdy dzień. Portal społecznościowy powstaje po to, by każdy mógł się „wykrzyczeć”. I śmiało można zaprosić do portalu swoje dzieci i wnuki - bez obawy, że trafią na nieodpowiednie treści - dodaje Krzysztof Krupa.

Komu jest dedykowany

Portal nieprzypadkowo powstał w roku kanonizacji papieża Jana Pawła II. Jego twórcy wzięli pod uwagę, że w Polsce szybko zapomniano o nauczaniu Papieża Polaka i widoczne jest to w wymiarze zarówno indywidualnym, jak i społecznym, politycznym czy informacyjnym - w tym również w Internecie. Zadedykowali go zatem właśnie nowemu świętemu pod hasłem: „W hołdzie Papieżowi - św. Janowi Pawłowi II z myślą o zaangażowaniu w dzieło szerzenia kultu Miłosierdzia Bożego”. Z tej okazji przez lubelski Chór i Orkiestrę Kameralną „Iubilaeum” została również nagrana płyta CD „Bądźmy świadkami Miłosierdzia” z polskimi nabożeństwami do Miłosierdzia Bożego. Jak powiedział papież Benedykt XVI, Internet może być piątą Ewangelią, tylko trzeba go dobrze zagospodarować, a TwojaParafia.pl próbuje realizować słowa Ojca Świętego. Zarówno płyta, jak i portal mają służyć promowaniu kultu Miłosierdzia Bożego. q

Przebaczenie w praktyce

2019-11-19 12:02

Ks. Jarosław Grabowski

Przebaczenie to jedno z największych i najtrudniejszych wymagań, jakie stawia nam wiara chrześcijańska. Gdyby istniało jedno słowo wyrażające sedno chrześcijańskiego przesłania, byłoby nim niewątpliwie słowo : „przebaczenie”.

slonme/pl.fotolia.com

Mamy przebaczać: naszym wrogom, nieprzyjaciołom, tym, którzy nas skrzywdzili, a nawet tym, którzy zadali nam cierpienie. Jak bardzo jest to trudne, dobrze o tym wiemy. Codziennie jednak wypowiadamy słowa modlitwy: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” (por. Mt 6, 12).

Podstawą przebaczenia jest odkupienie. To znaczy, że dobry Bóg wyzwolił nas z niewoli grzechu i zła. Przez grzech, który oddzielił ludzkość od Boga, wszyscy zasłużyli na potępienie. Ale w Jezusie Chrystusie – Odkupicielu człowieka – Bóg okazuje nam miłosierdzie, darowuje nam nasze długi. Ten akt przebaczenia wiele kosztuje. Krzyż Chrystusa jednak pokazuje jasno, że Pan Bóg nie przebacza grzechów, za które grzesznik nie żałuje, których nie pragnie naprawić. Przebaczenie nie polega na udawaniu, że zło nie istnieje, na zapominaniu o złu.

Przebaczyć to znaczy, pamiętając zło, stawić czoło całej jego odrazie, to znaczy żałować za nie i pokutować. Przebaczenie to wyrzeczenie się zarówno uraz, jak i pragnienia ich wyrównania (zemsty). Na poziomie emocji przebaczenie oznacza zanik osobistych animozji, pretensji, a na poziomie konkretnych działań oznacza anulowanie długu czy sprawiedliwej kary. Jezus stawia warunek: jeśli prosisz Boga o przebaczenie, musisz przebaczyć tym, którzy cię skrzywdzili. Na zakończenie Modlitwy Pańskiej, zawartej w Ewangelii według św. Mateusza, Jezus mówi wprost: „Jeśli bowiem darujecie ludziom ich przewinienia, to również i wam daruje Ojciec Niebieski” (6, 14-15).

Przebaczenie nie oznacza pobłażliwości wobec zła, zgorszenia czy wyrządzonej krzywdy. Wyjście z dobrą wolą naprzeciw komuś, kto nas skrzywdził, wymaga wielkiej siły ducha, wewnętrznej wolności, a przede wszystkim wymaga głębokiej i żywej wiary. Aby naprawdę szczerze wyznać: „przebaczam ci!”, na przykład wobec żałującego swych czynów mordercy bliskiej osoby, trzeba mieć wielką motywację, która płynie z wiar. Trzeba mieć wiarę, aby powiedzieć: „przebaczam Ci!”. To jest siła i odwaga!.

„Przebaczenie oczyszcza mnie, nie zaś mojego winowajcę. Przebaczenie oczyszcza z pragnienia odwetu” (ks. Józef Tischner). Wydaje się ono niejako sprzeczne z rozumem, bo ten zawsze będzie się sprzeciwiał, będzie szukał odwetu, wyrównania krzywd. Dlatego przebaczenie w gruncie rzeczy jest dziełem serca, a nie rozumu.

Przebaczenie w praktyce nie jest prostym gestem, nad którym potrafimy zapanować. Ono jest drogą, procesem wyzwalania się, którego nie możemy podjąć inaczej, jak tylko współdziałając z łaską Bożą. Najważniejsze jest nasze zdecydowanie się na przebaczenie, nasze: „chcę przebaczyć”. To jest punkt wyjścia do dalszej pracy nad przebaczeniem, które stopniowo ma ogarnąć nasze serce.

Ono jest trudne, ale możliwe. Zdolność przebaczenia jest oznaką naszej wielkości i duchowej siły. Jesteś wielki, gdy potrafisz przebaczyć.

Fragmenty pochodzą z książki: ks. Jarosław Grabowski „Przewodnik dla pytających o wiarę” wyd. Edycja św. Pawła, Częstochowa 2014 Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bangkok żyje swym rytmem, nie widać oznak papieskiej wizyty

2019-11-20 16:58

Beata Zajączkowska/vaticannews.va / Bangkog (KAI)

Na trasie przejazdu z lotniska do nuncjatury Franciszka witały dzieci z katolickich szkół, w większości buddyjskie. Jednak w samym Bangkoku praktycznie nie widać oznak papieskiej wizyty.

wikipedia.org

W mieście wprowadzono surowe kontrole bezpieczeństwa oraz ograniczenia w ruchu. Dla ochrony Papieża oddelegowano ponad 6,5 tys. policjantów. „Miasto żyje swoim rytmem, katolików jest niewielu więc wtapiają się w tłum” – mówi Radiu Watykańskiemu Albert Nowak, mieszkający od 32 lat w Tajlandii.

"Miasto jest dużo mniej oflagowane niż przy okazji wizyt innych delegacji państwowych. Watykańskie flagi widać jedynie przy katolickim szpitalu, który Franciszek jutro odwiedzi, leżącym obok kościele i nuncjaturze, która jest papieską rezydencją na czas pielgrzymki. Wypatrzyłem transparent z napisem: «Niech Miłość będzie mostem». To praktycznie wszystko jeśli chodzi o oznaki wizyty w mieście. Bardzo duże zainteresowanie jest jutrzejszą Mszą z Ojcem Świętym. Odbędzie się ona na stadionie narodowym, który może pomieścić 20 tys. osób. Więcej miejsca jest wokół stadionu i tam będą ustawione telebimy, na których papieską liturgię będzie śledzić 40 tys. osób. To jest naprawdę bardzo dużo ludzi, jak na Bangkok, który jest wyjątkowo ciasnym miastem. Dlatego też władze tajskie apelowały do katolików z sąsiednich krajów, żeby za dużo ich nie przyjechało bo nie będą w stanie logistycznie opanować tego przedsięwzięcia ” - powiedział papieskiej rozgłośni Albert Nowak.

W wielu parafiach Bangkoku organizowane są w czasie pielgrzymki spotkania dla tych, którzy nie dostali wejściówek na spotkania z Franciszkiem. Zaplanowano m.in. wspólne oglądanie transmisji z podróży i modlitwę, a towarzyszyć temu będzie wspólnotowy posiłek, co ma zacieśniać więzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem