Reklama

Abyśmy byli jedno (VIII)

Wspólnota Ojca Pio

2014-07-08 14:29

Daria Neumann
Edycja toruńska 28/2014, str. 6

Archiwum wspólnoty

Jesteśmy wspólnotą młodzieżową modlitewno-ewangelizacyjną skupiającą przede wszystkim licealistów i studentów z Torunia i okolic. Od ponad 5 lat spotykamy się, by wspólnie się modlić, dzielić Słowem Bożym oraz ewangelizować

Cotygodniowe spotkania odbywają się we wtorki o godz. 19 na Wydziale Teologicznym UMK (ul. Gagarina 37). Opiekę duchową nad naszą wspólnotą pełni ks. dr Artur Szymczyk, diecezjalny duszpasterz młodzieży. Mottem wspólnoty są słowa modlitwy, którą Ojciec Pio często zadawał za pokutę: „Przeszłość moją, o Panie, polecam Twemu miłosierdziu. Teraźniejszość moją polecam Twojej miłości. A moją przyszłość oddaję w ręce Twojej Opatrzności”.

Żyć jak Ojciec Pio

Co dla nas, młodych, oznacza żyć tak jak Ojciec Pio? Być jak o. Pio to żyć sakramentalnie. Można powiedzieć, że najważniejsze są dla nas sakramenty – widzialne znaki Boga na ziemi: sakrament pokuty i pojednania (w tym rekolekcyjna spowiedź z całego życia, tzw. spowiedź generalna), Eucharystia (comiesięczna wspólna Msza św., a prywatnie jak najczęstsze przyjmowanie Komunii św.), sakrament kapłaństwa (z naszej wspólnoty wyszło kilku kapłanów), sakrament małżeństwa (wielu członków ten sakrament zawarło bądź się do niego przygotowuje).
Żyć charyzmatem Ojca Pio to także dzielić się wiarą, rozważać słowa naszego świętego patrona. Listy do córek i synów duchowych Ojca Pio były dla nas inspiracją w zeszłym roku akademickim. Spotykaliśmy się wówczas w małych grupach, aby wspólnie czytać dany fragment i rozmawiać o nim. W tym roku zatrzymujemy się nad tekstami ewangelicznymi. Ponieważ reżyserem spotkań jest Duch Święty, każde z nich wygląda inaczej. Stałym elementem jest modlitwa uwielbienia i prośby oraz śpiew połączony z akompaniamentem muzycznym. Istotnym elementem spotkań jest adoracja Najświętszego Sakramentu.

Reklama

Dzielić się miłością

Na przestrzeni lat wspólnota bardzo się powiększyła. Z niewielkiej grupki osób staliśmy się dużą (blisko 50-osobową) i prężnie działającą w naszej diecezji wspólnotą. Pamiętając, że wspólnota, która nie ewangelizuje, umiera i chcąc dzielić się ofiarowaną nam miłością, pragniemy również głosić Dobrą Nowinę. Pomagaliśmy w formacji kandydatów do sakramentu bierzmowania, dzieliliśmy się naszym świadectwem poprzez rekolekcje w szkołach, przygotowywaliśmy czuwania modlitewne czy wieczory poezji chrześcijańskiej. Byliśmy odpowiedzialni za obsługę muzyczną rekolekcji, wygłaszaliśmy konferencje i świadectwa, prowadziliśmy grupy oraz wspieraliśmy uczestników rekolekcji modlitwą. Jesteśmy otwarci również na inne formy ewangelizacji. Angażowaliśmy się także w organizację rekolekcji z o. Johnem Bashoborą, ojcami Antonello i Enrique.
Największym przedsięwzięciem, w którym braliśmy i bierzemy czynny udział, są Diecezjalne Dni Młodzieży odbywające się w Hartowcu. Szczególnie jednak ważne są dla nas rekolekcje lipcowe (zarówno ewangelizacyjne, jak i nasze, wspólnotowe), które przeżywaliśmy w Hartowcu, Nowej Wsi Szlacheckiej, a obecnie w Brodnicy. W ich trakcie Bóg dokonywał i nadal dokonuje w nas cudów nawrócenia i uzdrowienia wewnętrznego.
Między członkami wspólnoty istnieją piękne więzi przyjaźni. Razem spotykamy się, wyjeżdżamy. Nieraz przekonaliśmy się, że przyjaźń oparta na Bogu nie rozpadnie się. Jedna z osób na pytanie, dlaczego jest we wspólnocie, odpowiedziała: „Wspólnota ułatwia mi utrzymanie żywej relacji z Bogiem. Trudno bowiem iść w pojedynkę”.

Zapraszamy na spotkania oraz do odwiedzenia strony internetowej www.pio-torun.pl. Zapraszamy też do polubienia naszego facebookowego profilu nie tylko członków wspólnoty, lecz także wszystkich sympatyków i tych, którzy chcą być na bieżąco informowani o naszych działaniach

Tagi:
wspólnota

Bóg nie zostawia człowieka w ciemności

2019-07-03 08:37

Agnieszka Bugała
Niedziela Ogólnopolska 27/2019, str. 20-21

Dość często – i lekko – mówimy o naśladowaniu Jezusa. A naśladować Go to wejść w Wielką Sobotę, szukać ludzi w ich piekle

Archiwum Nuovi Orizzonti

To właśnie od lat robi Chiara Amirante. Przywiązana do Mistrza „podwójną liną” rzuca się w mętny wir diabelskiego ścieku i wyciąga stamtąd oszukanych ludzi. I żyje, pod jednym dachem, z kryminalistami, narkomanami, bezdomnymi z dworców – z ludźmi nocy. Po co? Żeby światło dnia, ogień miłości i rzeka modlitwy pomogły im zmartwychwstać.

Miłość wygrywa od 25 lat

Niedawno, bo 9 czerwca br., w jednym z włoskich Cittadella Cielo (Miasto Niebo), we Frosinone, 3 tys. osób świętowało 25-lecie istnienia wspólnoty Nowe Horyzonty. Założyła ją w 1991 r. Chiara Amirante. Dziś wspólnota działa w różnych krajach, należy do niej 6 mln osób. Na świecie prowadzi 17 435 ośrodków mieszkalnych, które zajmują się przyjmowaniem i reintegracją osób w trudnych sytuacjach, 46 ośrodków formacyjnych dla międzynarodowego wolontariatu, 25 ośrodków kontaktowych i telefonów zaufania, dzięki którym rocznie udzielana jest pomoc ponad 100 tys. osób.

Jedną z piosenek śpiewanych na spotkaniach Nowych Horyzontów jest znana wszystkim „Widzieliśmy miłość wygraną”.

– Gdybyśmy podsumowali te 25 lat w dwóch słowach, moglibyśmy zrobić to za pomocą tego, co właśnie śpiewaliśmy – powiedziała 9 czerwca Chiara. – Widzieliśmy, jak miłość zwycięża śmierć, widzieliśmy miłość wygrywającą z ciemnością, widzieliśmy, jak miłość uzdrawia, leczy złamane serca, widzieliśmy, jak miłość łamie łańcuchy, przynosi więźniom wolność, daje wzrok niewidomym, widzieliśmy miłość dokonującą cudów...

A jak to wszystko się zaczęło?

Cała Jego

Urodzona 20 lipca 1966 r. w Rzymie Chiara, dzięki rodzicom związana z Ruchem Focolari, od najmłodszych lat żyje Dekalogiem i nasłuchuje, co Bóg dla niej zaplanował. Gdy w wieku 17 lat zakochuje się w przystojnym chórzyście, po raz pierwszy świadomie wybiera Boga.

„Roberto bardzo mi się podobał i byłam w nim zakochana, ale moje wątpliwości wiązały się z tym, że moje serce było za bardzo oddane Bogu, bym mogła wyobrazić sobie życie w związku z inną osobą. Było dla mnie jasne, że chcę w całości należeć do Boga, tak jak zdecydowałam podczas mojego pierwszego ślubowania w wieku 11 lat” – notuje. Świadomie ćwiczy się usilnie w przeżywaniu na modlitwie wszystkiego, co robi. – Mój dzień wyznaczały poszczególne pory, zasadniczo charakteryzujące się postawą słuchania, podczas których wchodziłam do świętego tabernakulum duszy – jak lubię to nazywać – nocą lub w kaplicy kościoła pw. Aniołów Stróżów, lub też na łonie natury. Rano medytowałam, potem szłam na codzienną Mszę św., później odmawiałam Różaniec, a potem następowały chwile adoracji i cichej modlitwy, podczas której rozmawiałam z Panem i Jemu się powierzałam – opowiada.

Samotność rodzi rozpacz

Chiara kończy szkołę średnią i chce zostać dziennikarką, dużo się uczy. W tym czasie dokonuje też pewnego odkrycia: „Tak bardzo się przejmuję, tak wiele energii poświęcam, przygotowując się do egzaminu maturalnego, dla stopnia wystawianego przez ludzi. A przecież jest jeszcze jeden egzamin końcowy, do którego będę musiała nieuchronnie podejść, a od którego zależy cała moja wieczność. Jezus Chrystus już mi wyjawił pytania i byłoby naprawdę absurdalne, gdybym – tak samo jak chcę możliwie najlepiej wypaść na egzaminie maturalnym – nie przejmowała się tym końcowym egzaminem jeszcze bardziej, tak by stawić się na nim przygotowana”. Od tego momentu wszystko odnosi do fragmentu Ewangelii: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40).

W 1984 r. Chiara zaczęła studiowanie nauk politycznych na Uniwersytecie Rzymskim „La Sapienza”. Tam po raz pierwszy odkryła samotność pojedynczych ludzi w tłumie. „Pierwsze zderzenie z tym nowym środowiskiem zupełnie mnie zdezorientowało – pisze. – Widziałam zatłoczone sale z setkami studentów, którzy zamykali się we własnym świecie, tak jakby każdy był samotną wyspą. Z ich oczu przezierała bezkresna samotność”. Pierwszą inicjatywą, którą podjęła z grupą znajomych, było stworzenie salki do nauki w krypcie uniwersyteckiej kaplicy. Zapraszała tam tych, którzy podczas przerw między zajęciami snuli się bez celu. W ciągu zaledwie dwóch miesięcy powstała trzystuosobowa grupa młodych ludzi, którzy regularnie przychodzili do kaplicy. To był pierwszy sukces Chiary.

Punkt zwrotny i skok w ciemność

Od 1987 r. Chiara niespodziewanie traci wzrok. Sytuacja jest poważna, grozi jej całkowita ślepota. – Po przyjeździe do szpitala lekarz specjalista, gdy tylko spojrzał na moje oczy, podskoczył na krześle i wybuchnął: Ależ ty powinnaś krzyczeć z bólu z tym, co masz! Wyjaśnił mi, że doszło do poważnego zakażenia, które objęło oboje oczu – opowiada. Zdiagnozowano przewlekłe i nieuleczalne zapalenie błony naczyniowej. W tym samym czasie, mimo że ogarnia ją fizyczna ciemność, w sercu pojawia się pragnienie szukania ludzi, którzy przeżywają piekło, i dosłownego wyjścia nocą na ulicę, by spotkać tych najbardziej nieszczęśliwych. Chiara czuje niepokój duszy, ponieważ ma do czynienia z natchnieniem wyjątkowo silnym i trudnym do opanowania.

„Za każdym razem, gdy zanurzałam się głęboko w modlitwie, a czyniłam to niemal bez przerwy, to natchnienie stawało się coraz większe. «Muszę odszukać najbardziej nieszczęśliwych braci, muszę wyjść na ulice nocą, by odszukać dealerów narkotyków, narkomanów, alkoholików, prostytutki, chorych na AIDS» – powtarzałam sobie. Jednak prawda była taka, że nie mogłam ustać na nogach i niewiele widziałam! Sama sobie odpowiadałam: «Dokąd pójdę, co zrobię? Moja choroba mi na to nie pozwala...»” – pisze. W tym stanie odrętwienia spowodowanym sprzecznymi myślami zwraca się do Pana, mówiąc Mu po prostu: „Nie wiem, czy wołanie, które tak wyraźnie słyszę w sercu – by wyjść nocą w poszukiwaniu narkomanów, prostytutek, alkoholików, przestępców, desperatów – Ty mi wlewasz do serca. Zdaję sobie sprawę, że dla młodej dziewczyny takiej jak ja to wszystko jest zbyt niebezpieczne, to szaleństwo... Ale Ty wiesz, że zawarłam z Tobą bezwarunkowe zobowiązanie, pragnę tylko tego, czego Ty pragniesz. Jeśli z jakiegoś powodu, jak się wydaje, to gorące pragnienie Ty wlewasz mi do serca, Ty, który wszystko możesz, stwórz mi jakieś minimalne warunki do tego, bym mogła je zrealizować, daj mi tę odrobinę zdrowia potrzebnego, by wyjść samotnie nocą na ulice”.

To wydaje się nieprawdopodobne, ale choroba ustępuje. Lekarze rozkładają ręce, bo nie wiedzą, jak to możliwe. Chiara jest zdrowa.

Ludzie mieszkają w piekle

Boi się, ale powtarza sobie, że Bóg tego chce, słyszy wołanie i wezwanie, więc wychodzi do ludzi, których nikt nie chce – pijaków, przestępców, narkomanów, prostytutek. Ma 25 lat, jest piękną kobietą, ale przełamuje opór i schodzi do podziemi rzymskiego dworca Termini.

„Pierwszej nocy, kiedy poszłam na dworzec, miałam wrażenie zejścia do piekieł. Wyższy poziom i przestrzeń wokół dworca były opanowane przez ludzi bez stałego miejsca zamieszkania i problematyczną młodzież, ale był to tylko «czyściec». W podziemiach był zupełnie inny świat, strefa, o której «wtajemniczeni» dobrze wiedzieli, że lepiej tam nie zaglądać. Rzuciłam okiem i przekonałam się, że ludzie, którzy schodzili tam na dół, to byli ci najbardziej wyniszczeni.

Dlatego pomyślałam: «Piekło jest tam niżej, muszę tam pójść»” – pisze o tamtym okresie. Od tej pory przychodziła na Termini systematycznie, już wiedziała, że Bóg ją tam posyła i jej strzeże. Poprosiła o spotkanie z biskupem, przedstawiła swoje plany – o dziwo odczytał w nich plan Boga i udzielił błogosławieństwa.

Pierwszy dom Nowych Horyzontów powstał w Rzymie w marcu 1994 r. – to miejsce, gdzie setki młodych ludzi mających za sobą ekstremalne doświadczenia nałogowe i przestępcze zaczynają odbudowywać siebie dzięki opracowanemu przez Chiarę odwykowemu programowi terapeutycznemu opartemu na Ewangelii.

Trzy lata później powstał kolejny dom, w prowincji Frosinone – to oficjalna siedziba wspólnoty – a potem kolejne. – Od 25 lat widzę, jak miłość wygrywa z ciemnością – mówi Chiara. – Bóg nikogo nie chce zostawić w piekle, ale po ludzi nocy ktoś musi pójść...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: polski kapłan nowym prałatem audytorem Trybunału Roty Rzymskiej

2019-07-19 13:09

kg (KAI) / Watykan

Franciszek mianował 19 lipca prałatem audytorem Trybunału Roty Rzymskiej ks. prał. Roberta Gołębiowskiego, pochodzącego z diecezji radomskiej, dotychczasowego oficjała większego I klasy, obrońcę węzła małżeńskiego. Jest on drugim Polakiem obdarzonym tą godnością w Trybunale – pierwszym jest 64-letni prał. Grzegorz Erlebach, pochodzący z Lublińca w diecezji opolskiej. Ponadto emerytowanym prałatem audytorem jest długoletni dziekan tej watykańskiej instancji sądowniczej prał. Antoni Stankiewicz.

Agnieszka Kutyła

Ks. Robert Gołębiowski urodził się 29 marca 1962 r. w Garbatce-Letnisku w powiecie kozienickim. Święcenia kapłańskie przyjął 29 maja 1988 r. Po roku posługiwania jako wikariusz w radomskiej parafii Matki Bożej Miłosierdzia wyjechał na studia prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Po ich ukończeniu rozpoczął pracę w Watykanie, m.in. w Trybunale Roty Rzymskiej, w którym dotychczas był obrońcą węzła małżeńskiego. Jest on także postulatorem sprawy beatyfikacji Sługi Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego (1902-80), długoletniego administratora apostolskiego diecezji sandomierskiej.

Mimo wieloletniego pobytu w Watykanie i pracy dla Stolicy Apostolskiej ks. Gołębiowski nie stracił kontaktu ze swoją rodzinną miejscowością i parafią, za co 26 sierpnia 2018 r. podczas obchodów Dożynek Gminno-Parafialnych otrzymał statuetkę „Szycha Garbacka” za zasługi i inicjatywy na rzecz lokalnej społeczności w kategorii „Działalność społeczna i troska o człowieka”.

Prałat Honorowy Jego Świątobliwości to tytuł honorowy przyznawany duchownym za szczególne zasługi w Kościele. Zewnętrznym wyróżnikiem jest fioletowa sutanna, sutanna oblamowana bez pelerynki i pas z frędzlami. W Polsce zwyczajowo nazywa się prałatem również honorowego kapelana Jego Świątobliwości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Mazur: świat potrzebuje dziś Chrystusa i Jego Ewangelii

2019-07-20 20:23

rr / Rajgród (KAI)

Prośba o zdrowie, pomyślność dla rodziny i boże błogosławieństwo. Z takimi intencjami pielgrzymowały w sobotę 20 lipca matki, żony i młode dziewczęta do Sanktuarium Maryjnego w Rajgrodzie. Tłumy wiernych uczestniczyły tam w Diecezjalnej Pielgrzymce Kobiet Katolickich do Matki Bożej Królowej Rodzin.

www.facebook.com/pg/krolowarodzin

Od czternastu lat, w trzecią sobotę lipcu, w Rajgrodzie odbywa się Pielgrzymka Kobiet. Co roku, w rajgrodzkim sanktuarium gromadzi się od 1 do 2 tysięcy kobiet, aby zawierzyć siebie i swoje rodziny Rajgrodzkiej Pani. W tym roku przybyło ich ok. 1500. Panie przyjechały indywidualnie czy też w grupach zorganizowanych. Pątniczki z sąsiednich parafii do Rajgrodu przybyły pieszo. Z bazyliki w Augustowie kobiety z kapłanami przyjechały rowerami. Udział wzięły także panie m.in. z Białegostoku, Ełku, Suwałk, Rydzewa, Wieliczek, Jamin, Janówki, Wiśniowa Ełckiego, Pisza, Pruskiej i Cimoch. Często towarzyszyły im rodziny.

Spotkanie otworzył kustosz rajgrodzkiego sanktuarium i zarazem Diecezjalny Duszpasterz Kobiet ks. prał. Hieronim Mojżuk, który zaznaczył w swoim słowie, że na gruncie rodziny toczy się walka o utrzymanie chrześcijańskiej tożsamości i jak duża odpowiedzialność za bliskich, spoczywa na kobietach oraz przybliżył historie powstania rajgrodzkiej parafii.

W tym roku tematem przewodnim Pielgrzymki Kobiet były problemy, przed którymi stoi współczesny świat oraz Kościół, a szczególnie rola kobiet zaangażowanych religijnie i społecznie. Na spotkanie kobiet organizatorzy zaprosili ks. dr Pawła Tarasiewicza, wykładowcę WSD w Ełku, który wygłosił prelekcję pt. „Kościół a gender”. Prelegent wyjaśnił istotę ideologii gender i wskazał na zagrożenia z niej płynące. „Celem ataku tej ideologii jest każdy z nas, również wasze dzieci i wnuki. Propagatorzy ideologii gender nie ukrywają, że chodzi im o zniszczenie rodziny, o seksualizację dzieci i młodzieży, o „genderowe” myślenie społeczeństwa” – mówił ks. Tarasiewicz.

Wskazując na Świętą Rodzinę, kaznodzieja zachęcał do refleksji nad naszymi rodzinami, nad sobą, jakie świadectwo dajemy żyjąc w rodzinie. „Rodzina jest naszym zadaniem. Mężczyzną i kobietą stworzył ich Bóg. To rodzina odpowiada za ewangelizację. To w rodzinie jest przekazywana i umacniania wiara. Poprzez życie w miłości pokazujemy dzieciom jak żyć. W rodzinie prawidłowe relacje z matką i z ojcem, poczucie bezpieczeństwa, ułatwia dziecku rozwój własnej tożsamości. Naszym wsparciem jest sam Bóg i jeśli będziemy dbać o rodzinę, o prawidłowe relacje z Nim, nie mamy się czego obawiać” – tłumaczył prelegent.

Centralnym punktem Pielgrzymki Kobiet do Rajgrodu była uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem bp. Jerzego Mazura, biskupa ełckiego. „Potrzebne jest dzisiaj w rodzinie, społeczeństwie, Kościele, świadectwo kobiety, żony, matki, babci. Dzisiaj świat potrzebuje Chrystusa i Jego Ewangelii. Dawajcie świadectwo o przylgnięciu do Boga, o życiu w Duchu Świętym” – mówił bp Mazur podczas liturgii.

Zachęcał, aby kobiety wpatrywały się w Maryję, Która jest wzorem zawierzenia i wierności Bogu: „Zaufajmy jak Maryja. Dzisiaj nie tylko się módlmy, ale zawierzajmy się Maryi. Zawierzyć, to znaczy zaprosić Maryję do naszej codzienności” – mówił hierarcha.

„Niech to dzisiejsze spotkanie pomoże nam, abyśmy w życiu szli drogą Ewangelii. Wsłuchujcie się w głos Ducha Świętego, aby była w was jeszcze większa świadomość jak pełnić misję w rodzinie i niech On umacnia was na drodze niesienia Chrystusa innym, dawania świadectwa prawdzie chrześcijańskiej w rodzinie, parafii, diecezji, a przez to na całej ziemi” – zaznaczył biskup.

Biskup ełcki zachęcał do modlitwy różańcowej, jako jedynego ratunku na uderzające w nas zagrożenia, ideologie i problemy, oraz przypomniał znaczenie pierwszych sobót miesiąca. „Są szczególnie poświęcone Niepokalanemu Sercu Matki Najświętszej. Maryja wzywa nas do modlitwy różańcowej, pokuty nawracania się. Jesteśmy zachęcani by w Niepokalanym Sercu Maryi znaleźć schronienie i drogę do Boga” – mówił hierarcha. W tracie Mszy św. kobiety dokonały aktu zawierzenia rodzin Pani Rajgrodzkiej.

Spotkanie z Najświętszą Maryją Panną Królową Rodzin kobiety rozpoczęły modlitwą różańcową. Tajemnice światła odmawiane były w intencji godności życia. W rozważania wplecione były fragmenty zaczerpnięte z Ewangelii wg. Św. Marka i Św. Jana. Autorem rozważań był ks. Adrian Sadowski. Bardzo mocno wybrzmiały słowa, w których autor podkreślał, że Kościół w dzisiejszych czasach zmaga się z wieloma przeciwnościami. Jednak dzięki zakorzenieniu w Chrystusie, modlitwie i jedności może się skutecznie im oprzeć.

Po Mszy św. pielgrzymi zostali zaproszeni przez diecezjalnego duszpasterza kobiet i kustosza sanktuarium ks. prał. Hieronima Mojżuka na wspólna agapę. Zakończeniem spotkania było nabożeństwo Drogi Krzyżowej po ścieżkach Kalwarii Rajgrodzkiej.

Sanktuarium Pani Rajgrodzkiej – Królowej Rodzin, gdzie znajduje się słynący łaskami obraz Matki Bożej, jest szczególnym miejscem Jej kultu, a parafia od początku zaistnienia nosi tytuł Narodzenia NMP. W 1999 roku, Papież Jan Paweł II, 8 czerwca podczas Mszy św. w Ełku, pobłogosławił korony i w jubileuszowym 2000 roku wizerunek Matki Bożej Rajgrodzkiej Królowej Rodzin został przyozdobiony koronami papieskimi. Obok kościoła na obszarze 2 ha powstała kalwaria z kamienia. Świątynia cieszy się wciąż rosnącym zainteresowaniem wśród pielgrzymów.

Rajgród jest położony na Szlaku Papieskim „Tajemnice Światła”, nad malowniczym jeziorem Rajgrodzkim, nad którym kilkakrotnie spędzał wakacje ks. Karol Wojtyła późniejszy papież Jan Paweł II. W roku bieżącym rajgrodzka parafia obchodzi 500 lecie istnienia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem