Reklama

Izrael – Gaza z bliska

2014-07-22 12:47

Ks. Paweł Rytel-Andrianik
Niedziela Ogólnopolska 30/2014, str. 22

AP PHOTO/HATEM MOUSSA
W Strefie Gazy, 18 lipca 2014 r.

W Ziemi Świętej zamiast pozdrowienia „Dzień dobry” mówi się „Pokój” – po hebrajsku „Szalom”, a po arabsku „Salam”. Pokój jest wielkim pragnieniem tych dwóch narodów. Wydarzenia z ostatnich tygodni świadczą jednak o tym, że proces pokojowy na Bliskim Wschodzie jest w głębokim kryzysie.

Przypomnijmy, 12 czerwca br. trzej izraelscy studenci – Eyal Yifrach, Gilad Shaar i Naftali Fraenkel – chcąc dostać się do Jerozolimy z osiedla w Hebronie (enklawy żydowskiej otoczonej terytorium Autonomii Palestyńskiej), zatrzymywali samochody „na stopa”. Wtedy ich porwano, a następnie zamordowano, o co niektórzy posądzają Hamas. Dzień po pogrzebie nastolatków we wschodniej Jerozolimie został porwany z ulicy ich arabski rówieśnik – Mohammed Abu Khdeir. Obywatele Izraela, którzy go zamordowali, są w więzieniu, sam zaś czyn został potępiony przez władze izraelskie. W tym czasie z Gazy zostały wystrzelone rakiety na terytorium Izraela. Odpowiedź wojska izraelskiego była miażdżąca. O licznych ofiarach śmiertelnych po stronie palestyńskiej informują na bieżąco środki przekazu.

Ks. Jorge Hernandez, proboszcz z parafii katolickiej w Gazie, powiedział: – Sytuacja chrześcijan w Strefie Gazy jest podwójnie tragiczna, ponieważ są na tym terenie zagrożeni także ze strony muzułmanów, podobnie jak ma to miejsce w Syrii i w innych krajach. Społeczeństwo arabskie w Gazie jest bardzo podzielone. Są tu szyici i sunnici, jest Hamas i Fatah oraz Bractwo Muzułmańskie, co sprawia, że dojście do porozumienia jest bardzo trudne.

Reklama

W Strefie Gazy żyje się w ciągłym strachu o własne bezpieczeństwo, a nawet życie. W dalszym ciągu jednak są wystrzeliwane rakiety na terytorium Izraela, co spotyka się z miażdżącą odpowiedzią wojska izraelskiego. Rakiety Hamasu wystrzeliwane na miasta, takie jak Aszdod, Tel Awiw czy Jerozolima są przechwytywane i niszczone przez system tzw. Żelaznej Kopuły. Dlatego po stronie izraelskiej nie ma tak wielu ofiar śmiertelnych jak w Strefie Gazy. Bina Yebokowitz, której syn obecnie jest w wojsku izraelskim przy granicy z Gazą, mówi: – Z jednej strony bardzo mi żal wszystkich, którzy giną w tym konflikcie, z drugiej zaś zastanawiam się, jak można żyć w stałej niepewności, że może dziś lub jutro będziemy zaatakowani przez inne państwa arabskie. W Syrii muzułmanie zabijają się między sobą, podobnie jest w Iraku. Z nadzieją patrzę na Egipt i ufam, że mój syn wróci szczęśliwie do domu.

W kontekście konfliktu izraelsko-palestyńskiego warto zwrócić uwagę na wkład papieży w proces pokojowy na Bliskim Wschodzie. Trzeba zauważyć, że wizyty trzech papieży odbywały się zawsze przed większymi konfliktami izraelsko-palestyńskimi lub zaraz po nich, stanowiąc swoiste ostrzeżenie przed konsekwencjami wojny i zachętę do budowania pokojowych relacji. Jan Paweł II przebywał w Ziemi Świętej w marcu 2000 r., a już we wrześniu tego roku wybuchł konflikt zbrojny zwany Drugą Initfadą, który trwał 5 lat i pochłonął setki ofiar po obu stronach konfliktu. Benedykt XVI przybył do Ziemi Świętej w maju 2009 r. po zakończeniu walk w Strefie Gazy. Papież Franciszek natomiast zakończył wizytę apostolską w maju 2014 r., a już w czerwcu odżył konflikt izraelsko-palestyński. W tej tragicznej sytuacji Ojciec Święty zadzwonił osobiście do prezydenta Izraela Szymona Peresa oraz prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa, prosząc o dołożenie wszelkich starań, aby na nowo zapanował pokój w Izraelu i w Strefie Gazy. Jednocześnie podczas modlitwy „Anioł Pański” papież Franciszek zwrócił się z apelem o uporczywą modlitwę o pokój w Ziemi Świętej: „(…) bo modlitwa pomaga nam, byśmy nie dali się zwyciężyć złu, ani nie pogodzili się z myślą, że przemoc i nienawiść biorą górę nad dialogiem i pojednaniem”.

Obecny konflikt między Strefą Gazy a Izraelem, choć nie pierwszy w historii, jest jednak szczególnie niebezpieczny w kontekście obecnej destabilizacji krajów arabskich. Dlatego odpowiedź na papieski apel o uporczywą modlitwę wydaje się niezwykle potrzebna ojczyźnie Jezusa.

Tagi:
strefa gazy

Wielkopostna akcja Caritas Internationalis dla Strefy Gazy

2019-03-16 15:28

vaticannews / Rzym (KAI)

Mieszkańcy Strefy Gazy pozbawieni są podstawowej opieki medycznej. Brakuje ponad 60 proc. potrzebnych leków, a posiadane zapasy mogą wystarczyć jedynie na miesiąc. W tej krytycznej sytuacji Caritas Internationalis organizuje wielkopostną akcję pomocy, z której środki przeznaczone będę nie tylko na zaopatrzenie w leki miejscowego szpitala i przychodni, ale i zorganizowanie mobilnej kliniki, która wraz z zespołem lekarzy specjalistów i laboratorium diagnostycznym dotrze do najbardziej potrzebujących.

Caritas Internationalis nie od dziś niesie pomoc mieszkańcom Strefy Gazy. Czyni to we współpracy z Caritas Jerozolimy. „Sytuacja w tym regionie uległa ostatnio dalszemu pogorszeniu. Ta ziemia przez wielu jest zapomniana, a dokonuje się tam prawdziwa tragedia. Mieszkańcy potrzebują konkretnego wsparcia” – mówi Rachel Felgines z departamentu pomocy kryzysowej Caritas Internationalis.

"Rozpoczynamy nasze działania od pomocy medycznej. Widzimy, że przychodnie i szpitale nie mają pieniędzy na dalsze funkcjonowanie. Ma to tragiczne konsekwencje dla mieszkańców Gazy. Sytuacja ekonomiczna znacznie się ostatnio pogorszyła, a przecież i tak panują tam ekstremalne warunki – mówi Radiu Watykańskiemu Rachel Felgines. – Mają tam jedynie 40 proc. koniecznych leków. Ponad połowa mieszkańców potrzebuje pilnej pomocy medycznej i żywnościowej, brakuje wody i wystarczających dostaw prądu. Sytuacja wciąż się pogarsza. Najbardziej zagrożone są kobiety i dzieci, z których wiele jest niedożywionych".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Górale zawsze bronili Krzyża na Giewoncie i będą bronić go do końca

2019-08-24 08:13

wpolityce.pl

Po czwartkowej tragicznej burzy w Tatrach, w których zginęło pięć osób pojawiły się głosy, żeby usunąć Krzyż z Giewontu.

Bożena Sztajner

Krzyż na Giewoncie był ustawiony dużo wcześniej niż czerwona i tęczowa zaraza próbuje nas zniszczyć. To wotum postawione przez górali w 1901 r. — komentuje, dla portlau wpolityce.pl, stryjeczny prawnuk Józefa Kurasia „Ognia”, Bartłomiej Kuraś.

Przez lata niejedna burza uderzała w niego i chciała go zniszczyć. Czwartkowy wypadek jest przykrą i tragiczną sprawą, ale to nie jest powód do usunięcia symbolu wiary — podkreśla.

Jeżeli dojdzie do próby usunięcia Krzyża górale będą go bronić. Górale zawsze bronili Krzyża na Giewoncie i będą bronić go do końca. Pan Hartman nie jest pierwszą osobą i zapewne nie ostatnią, która domaga się usunięcia Krzyża z Giewontu — dodaje Bartłomiej Kuraś.

Dziennikarz, zakopiańczyk, Witold Gadowski dla portalu wpolityce.pl mówi: mój wuj, ks. Walenty Gadowski wytyczył szlak na Orlą Perć. Papież Jan Paweł II poświęcił jego tablicę na Kasprowym Wierchu. Moja mama codziennie patrzy się na Krzyż na Giewoncie i modli się. Jeżeli ktoś spróbuje zniszczyć Krzyż na Giewoncie, zobaczy co znaczy gniew górali. Nie wolno tknąć pamiątki męki i śmierci naszego Zbawiciela! To nasze, góralskie wotum dla Pana Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papieski jałmużnik już na Jasnej Górze

2019-08-24 18:26

it / Jasna Góra (KAI)

Kard. Konrad Krajewski jak zwykle przyszedł na Jasną Górę wraz z Pieszą Pielgrzymką Łódzką. Odkąd jest w Watykanie zawsze niesie też intencje wskazane przez papieża Franciszka. W tym roku było jednak inaczej. - Papież prosił, żeby wziąć jego intencje bez wymieniania i to dlatego chyba tak ciężko się szło - wyznał utrudzony pątnik. Dodał, że choć pogoda wyśmienita, sprzyjająca, to jednak droga trudna. - Idę, ale nie mogę przyśpieszyć – podkreślał.

BPJG

Kardynał zauważył jednak, że „chyba takie zwolnienie jest mu potrzebne”. - Żebym pomyślał, że nie można się ciągle z czymś ścigać. Myśleć- ile zrobiliśmy, ilu osobom pomogliśmy. Po prostu trzeba iść rytmem Ewangelii a tam nie ma wyścigów - powiedział.

Przeczytaj także: Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

Wytrawny pątnik, bo to kolejna piesza pielgrzymka papieskiego jałmużnika, podkreśla, że „pielgrzymowanie to nie jest przejście iluś kilometrów czy zmaganie się ze swoim ciałem”. - To wreszcie marsz w dobrym kierunku i chwila na zastanowienie czym jest Kościół, jakie jest moje miejsce w Kościele, bo pielgrzymka to wyznanie wiary – dodał kard. Krajewski.

Zapytany o Kościół w Polsce widziany z perspektywy Watykanu odpowiedział: „jakie by nie były burze, to Kościół jest zawsze Chrystusowy i to jest najważniejsze”.

Kard. Konrad Krajewski jak zwykle wraz z pielgrzymami wkroczył w progi Kaplicy Matki Bożej. Nie uklęknął jednak tuż przed Cudownym Obrazem, w miejscu dla niego przygotowanym, a w przedsionku prezbiterium, tuż przy kracie.

W 94. Pieszej Pielgrzymce Łódzkiej przyszło ok. 2 tys. osób. Przyjechała też grupa rowerowa. W ciągu czterech dni pątnicy pokonali ponad 120 km. Hasłem rekolekcji było wołanie: „Stworzycielu Duchu przyjdź!”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem