Reklama

Niedziela w Warszawie

Dopóki sił wystarczy…

Tysiące pielgrzymów wyruszyło w mijającym tygodniu z Warszawy na Jasną Górę. Wśród pątników jest też pan Józef Bielecki, który do Matki Bożej Częstochowskiej idzie po raz... 26. Oto, co nam powiedział o swoim pielgrzymowaniu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Osoby, które dowiedzą się, że od kilkudziesięciu lat chodzę na pielgrzymki albo się dziwią, albo mi zazdroszczą. I bardzo szybko każdy pyta mnie, dlaczego to robię? Odpowiedź jest prosta i bardzo krótka: z potrzeby serca.

Pielgrzymka to bowiem jedyne w swoim rodzaju rekolekcje w drodze. Jest codzienna Msza św., modlitwa, śpiewy i konferencje. To wszystko razem powoduje, że człowiek w niesamowity – bo w niezrozumiały nawet dla siebie samego sposób otwiera się na działanie Bożej łaski. A przecież jest to stan, do którego dąży każda osoba autentycznie wierząca.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Samochodowo-piesze początki

Oczywiście jest tak, że to duchowe wzrastanie nie jest proste i nie przychodzi od razu. Trzeba się na nie otworzyć, dojrzeć wewnętrznie, a nade wszystko gorąco modlić. Dlatego z perspektywy czasu mogę krytycznie powiedzieć, że tylko w małym fragmencie wykorzystałem szansę, jaka dana mi była podczas pierwszej pielgrzymki na Jasną Górę.

Było to w 1983 r. Jak zawsze w pielgrzymce chciała wziąć udział moja świętej pamięci mama Henryka. Niestety, nie była ona już wtedy w pełni zdrową osobą. Wiedziałem jednak, że jakiekolwiek przekonywanie mamy, aby – mówiąc językiem młodzieżowym – „odpuściła sobie” pielgrzymkę było bezcelowe. Zaproponowałem więc, że zapakuję jej ekwipunek do samochodu i jak tylko się da, będę jej towarzyszył na szlaku.

Reklama

Mama się zgodziła. Tak więc wyruszyłem w samochodowo-pieszą pielgrzymkę. Rano jak najszybciej wstawałem, dowoziłem bagaż na miejsce kolejnego postoju i wracałem, aby móc pomóc mamie na trasie. Czasami udawało mi się szybko wrócić do grupy, bo złapałem przysłowiową okazję. Ale były też dni, kiedy wracałem na piechotę. Wtedy dopiero w połowie drogi spotykałem pielgrzymów.

Nie miałem więc szans, aby wysłuchać wszystkich konferencji. A dzisiaj wiem, że każda z nauk głoszona na szlaku jest niczym przysłowiowa kropla drążąca skałę. Oczywiście, że w tym wypadku tą skałą jest najczęściej zatwardziałe serce człowieka, który nie rozumie, że Pan Bóg kocha go zawsze i bezwarunkowo. A my musimy tylko otworzyć się na Bożą miłość.

Przygotowanie do drogi

Aby pielgrzymka była owocna w sferze ducha trzeba się do niej dobrze przygotować. W żadnym jednak wypadku nie mam na myśli tutaj takiego przygotowania, o którym z opowiadań wiem, że spędza sen z powiek osobom planującym po raz pierwszy udział w pielgrzymce. Prawda jest taka, że to, co im najczęściej wydaje się trudne, tak naprawdę jest bardzo łatwe.

Najprościej np. wygląda sprawa przygotowania fizyczno-ekwipunkowego. Każdy doświadczony pątnik potwierdzi, że wystarczy tylko zapakować niezbędne rzeczy. I to też nie za dużo. Jeśli ktoś jest chory i regularnie przyjmuje leki, niech koniecznie pamięta, aby je zabrać. Wszyscy natomiast muszą pamiętać, żeby wziąć dobre buty. Mam tu na myśli obuwie rozchodzone, a nie takie prosto ze sklepu.

Ja dzisiaj mam 62 lata, a na pielgrzymki chodzę z marszu. Co więcej każdego dnia noszę głośniki. Jestem więc żywym dowodem na to, że nie należy przejmować się brakiem kondycji i wątpić we własne siły.

Reklama

Oczywiście, że w pierwsze dni będzie ciężko. Będą bolały nogi, a jak ktoś nie zadba o stopy, to nie obędzie się bez bąbli czy odcisków. Zaufajcie jednak, kiedy weteran pielgrzymek mówi, że ten ból nie jest taki straszny. Że kiedy dojdziecie do Częstochowy, to miejscowi nie zobaczą na waszych twarzach ani zmęczenia, ani wysiłku, tylko przeciwnie – zobaczą radość. A wy sami odczujecie zdziwienie, że tak szybko kończy się wspaniały czas pielgrzymowania do Cudownego Obrazu. Tego niezwykłego miejsce, gdzie Pan Bóg w wyjątkowy sposób okazuje nam swoją świętość.

Od prośby do dziękczynienia

Wracając do przygotowania się do pielgrzymki, to chcę podkreślić, że najważniejsze są sprawy duchowe. Ja na przykład zawsze przed wymarszem przystępuję do sakramentu pokuty i pojednania. Uprzedzam swojego spowiednika, że za kilka dni wyruszam w kolejną pielgrzymkę, i że chcę tam pójść z czystym sercem.

Kolejna ważna sprawa to intencje. Staram się je bardzo gruntownie przemyśleć. Skutek tego jest taki, że moje intencje to głównie podziękowania za otrzymane łaski. W tym kontekście nigdy nie zapomnę historii kobiety, która – po tym, jak została sparaliżowana po wypadku samochodowym – powiedziała: „dziękuję Boże, że tak to się skończyło”. To moim zdaniem godny naśladowania przykład osoby, która w pełni zaufała Panu. Ja natomiast doświadczyłem sytuacji, że to, co na początku było prośbą, zamieniło się w dziękczynienie Bogu.

Dwa lata temu lekarz powiedział mi, że albo poddam się operacji, albo umrę. Pierwszy możliwy termin zabiegu wypadł w lipcu 2012 r. Poprosiłem więc doktora o przełożenie operacji na czas po pielgrzymce. Do Częstochowy wyruszyłem z intencją o zdrowie. Wróciłem, operacja się udała, do dzisiaj czuję się zdrowym człowiekiem. A na kolejną pielgrzymkę udałem się z jedną intencją – podziękowania Panu Bogu za zdrowie.

Doświadczenie wspólnoty

Reklama

W życiu jest tak, że coś wiemy, ale dopiero jak tego doświadczymy, to wówczas w pełni zaczynamy to rozumieć i doceniać. Taką lekcję otrzymałem właśnie dzięki pielgrzymkom.

Już na pierwszej pielgrzymce zauważyłem, że idę w otoczeniu ludzi wolnych. Wówczas, czyli w latach 80. XX wieku, słowo wolność było dla nas Polaków czymś zupełnie innym niż dzisiaj. Starsi pamiętają tamten ustrój i jego metody zniewalania człowieka czy walki z Kościołem. A jednak wokół mnie byli ludzie wolni.

Obecnie większość z nas zmaga się z innymi kłopotami, ale klimat na pielgrzymce jest ten sam. Nie zmienił się ze zmianą ustroju. Ja więc ciągle mam poczucie, że wokół mnie są ludzie wolni. W czym to widzę?

Przede wszystkim w szacunku i życzliwości z jaką się do siebie zwracamy. Na szlaku jesteśmy dla siebie Braćmi i Siostrami. Każdy jest gotowy pomóc drugiej osobie. Jakże to różne od tego, co niestety obserwujemy na co dzień w pracy czy szkole.

Reklama

Na jednej z pielgrzymek żonie nogi opatrywał mój nauczyciel ze szkoły podstawowej. Pamiętam, że kiedy podszedł do nas znieruchomiałem z zaskoczenia. Nie miałem najlepszych wspomnień związanych z jego osobą. Pewnego razu kazał mi zostać za karę po lekcjach. Dla w sumie dobrego ucznia było to duże upokorzenie przed rówieśnikami. I po latach nagle pojawia się on. Scena jak z dreszczowca, z tą jednak zasadniczą różnicą, że nie jest to film, lecz pielgrzymka. Łatwo więc domyśleć się dalszego ciągu tej historii: porozmawialiśmy i pośmialiśmy się. I choć wiele lat minęło od tamtego spotkania, to nadal utrzymujemy ze sobą życzliwy kontakt.

Podobnie jest z innymi pielgrzymkowymi braćmi i siostrami. Kiedy spotykam ich na ulicach Warszawy, zawsze się chwilę zatrzymamy i porozmawiamy. Wszyscy dzisiaj powtarzają że czas to pieniądz, a my bez pośpiechu wspominamy wspólne pielgrzymowanie.

To jest właśnie skutek wolności, której przyczyną i celem ostatecznym jest Pan Bóg. Dlatego nie wyobrażam sobie, że w sierpniu mógłbym nie pójść do Matki Boskiej Częstochowskiej. Wiem, że dopóty dopóki starczy mi sił, będę chodził. Po to, aby dziękować. Jak już mówiłem, mam po prostu taką potrzebę serca.

2014-08-07 11:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mobilna aplikacja wesprze tegorocznych pielgrzymów na Jasną Górę

[ TEMATY ]

pielgrzymka

aplikacja

Pexels/pixabay.com

Diecezjalne piesze pielgrzymki, które w sierpniu wyruszą na Jasną Górę, po raz pierwszy przetestują specjalną nową aplikację mobilną – Bonafide. Ma ona ułatwić organizatorom kontakt z uczestnikami i relacjonowanie przebiegu wędrówki, a pielgrzymom m.in. znajdowanie punktów żywieniowych i noclegów na trasie. Pozwoli ona także na duchowe uczestniczenie w pielgrzymce tym, którzy nie będą mogli wyruszyć w drogę.

Aplikacja Bonafide (z łac. w dobrej wierze) dedykowana pielgrzymkom to projekt polskich przedsiębiorców z branży cyfrowej skupionych w Związku Cyfrowa Polska. – Wyszliśmy z taką inicjatywą, by pokazać, że dziś nowoczesne technologie nie tylko mogą ułatwiać nam codzienne życie i pomagać w prozaicznych rzeczach, jak choćby zrobienie zakupów czy dokonanie przelewu bankowego, ale także mogą być wykorzystywane w sprawach łączących i ważnych dla wielu ludzi, jak np. pielgrzymki – mówi prezes Związku Cyfrowa Polska Michał Kanownik. – Mam nadzieję, że aplikacja się przyjmie i będzie sporym ułatwieniem w organizacji pielgrzymek oraz w komunikacji pomiędzy wiernymi a Kościołem – dodaje.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

[ TEMATY ]

nowenna

św. Marta

Adobe Stock

Jezus i św. Marta

Jezus i św. Marta

Święta Marto, przyjaciółko Jezusa, kobieto wiary i ufności, patronko spraw trudnych i po ludzku beznadziejnych, przychodzimy do Ciebie z naszymi troskami, lękami i cierpieniami. Ty doświadczyłaś bólu po śmierci brata Łazarza, a jednocześnie usłyszałaś z ust Chrystusa słowa: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem”. Wstawiaj się za nami, abyśmy nawet w najciemniejszych chwilach nie tracili nadziei i ufali Bożej miłości.

CZYTAJ DALEJ

Predykcje wyborcze. Krajobraz po trzęsieniu ziemi

2026-07-27 14:59

[ TEMATY ]

polityka

predykcja

predykcje

Adobe Stock

Nasza prognoza z 11 lipca nosiła tytuł „U progu wielkiej zmiany”. Nie minęły dwa tygodnie i nastąpił wstrząs, który przewidywaliśmy. Działania kierownictwa PiS uruchomiły bowiem lawinę, której skutki są przełomowe. Po niemal ćwierćwieczu dominacji na polskiej scenie politycznej Platformy (Koalicji) Obywatelskiej i PiS, ujrzeliśmy właśnie koniec tej epoki.

Nie jest naszym zadaniem rozważanie, dlaczego Jarosław Kaczyński postanowił zdemontować Prawo i Sprawiedliwość, ale widać wyraźnie, że ten ruch zmieni także obecną KO. Oto bowiem KO traci przeciwnika, który określał całkowicie sens jej istnienia. Obie formacje były niczym bracia syjamscy – jedna nie może egzystować bez drugiej. Załamanie PiS, oznacza również w perspektywie najbliższych miesięcy, stopniowe osłabienie KO. I podobnie jak na początku XXI wieku wkroczyliśmy w fazę kształtowania się na nowo polskiej sceny politycznej, a wybory w 2027 roku (a może jednak wcześniej), będą podstawowym czynnikiem formującym.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję