Racji serca rozum nie pojmie, więc rozumniej jest im nie ulegać, a jeśli już, to dzielić je przez dwa.
*
Zawsze był bezsilny wobec kobiecego płaczu i nie lubił zapachu łez. Uważał, że jest to szantaż kobiet wobec takich mężczyzn jak on. Siedział teraz w kawiarni ze swoją dawną uczennicą i bezradnie spoglądał na jej łzy, kapiące do filiżanki z kawą. Obawiał się, że były prawdziwe, a ich powód niewydumany. „Żyć z tym człowiekiem to piekło” mówiła przez szloch, powtarzając to dwa razy. Chodziło o jej ojca człowieka nie do zniesienia. Ostrymi słowami rysowała jego wady i zachowania raniące ją na każdym kroku. Dziwił się, bo znał jej ojca jako bardzo taktownego człowieka. No cóż, czasem można być potworem w domu, a na zewnątrz nosić maskę dobrego wujaszka. Słuchał jej skarg, myśląc o ludziach, u których on nie cierpiał tego i owego. W końcu jednak usiłował przypomnieć jej to, co mówiła dobrego o swoim dzieciństwie w związku z ojcem właśnie. Nie pomagało. Przypomniał więc sobie radę jednego księdza, że trzeba spróbować pomyśleć o kimś takim, że już leży w trumnie i że już nic złego nie powie ani nie zrobi i że to może obudzić jakiś cień wyrozumiałości wobec tej osoby. Do filiżanki kapnęły nowe łzy, ale jakiś zwiastun spokoju był na jej twarzy, gdy się żegnali.
Po paru latach wrócił do tego miasta i na dworcu spotkał właśnie ją, niosącą piękną wiązankę kwiatów. Nie rozpoznała go, ale gdy przypomniał jej coś, znów popłynęły jej łzy tak samo, jak wtedy w kawiarni. Okazało się, że jej ojciec zmarł jakiś czas temu i te kwiaty niosła na jego grób, jak to robi co drugi dzień. Mówiła o nim z taką tkliwością, jakby lepszego ojca nie można było znaleźć na świecie. Znów poczuł się bezsilny wobec tego płaczu. Czyżby zapomniała to wszystko, co wylała wtedy przed nim w swoich skargach? Ona jednak musiała kochać ojca, ale on nie bardzo mógł pojąć tę miłość.
*
Bywa, że kocha się najbardziej właśnie tych, którzy nas ranią, drażnią, doprowadzają do pasji, ale bez których trudno żyć, a ich wartość poznaje się dopiero, gdy się te osoby utraci. Wtedy objawia się miłość w pięknych wiązankach kwiatów, choć noszonych już na grób.
Droga św. Jakuba (Camino de Santiago) zmierza w kierunku kolejnego rekordowego roku. W Santiago de Compostela Biuro Pielgrzymów wydało w niedzielę certyfikat 500 000. pielgrzyma. W obecności arcybiskupa Francisco Prieto certyfikat został wręczony Guadalupe Idalii Goicoechea Salinas z Meksyku, która wraz z mężem Enrique i synem Luisem wybrała klasyczną trasę: Drogę Francuską, ostatnie 110 kilometrów z Sarrii do Santiago.
Wygląda na to, że rekord z zeszłego roku, z 530 987 potwierdzonymi certyfikatami pielgrzymami, zostanie pobity. Chociaż liczba pielgrzymów zazwyczaj znacznie spada między październikiem a grudniem, regionalna gazeta „La Voz de Galicia” szacuje, że do Sylwestra przybędzie do Santiago około 570 000 pielgrzymów.
Paweł dowodzi niezależności swojej Ewangelii biografią, i jest to biografia zeznana jak przed sądem: „słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć”. Apostoł niczego nie retuszuje. Jego przeszłość prześladowcy jest częścią argumentu. Nikt nie mógł go nauczyć Ewangelii, bo nie przebywał wśród uczniów. Był po przeciwnej stronie. „Prześcigałem w żarliwości o judaizm wielu rówieśników”. Gorliwość Pawła była gorliwością zelotyczną, wzorowaną na Pinchasie i Eliaszu, gotową do przemocy w obronie Prawa. Przełom opisuje językiem powołań prorockich: „gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie”. To niemal dosłowne echo Jeremiasza (Jr 1,5) i Sługi Pańskiego (Iz 49,1). Paweł opisuje nawrócenie jako powołanie w obrębie tej samej historii Boga z Izraelem. Ten, który posyłał proroków, posłał i jego, „abym Ewangelię o Nim głosił poganom”. Znamienna jest dyskrecja: „objawić Syna swego we mnie”. Wydarzenie damasceńskie, które Łukasz opowie trzykrotnie z narracyjnym rozmachem, sam Paweł wspomina półzdaniem. Chronologia, którą podaje, ma wartość dowodową. Nie radził się „ciała i krwi”, poszedł do Arabii, wrócił do Damaszku, dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy „zapoznać się z Kefasem” i pozostał u niego piętnaście dni, nie widując innych apostołów oprócz Jakuba. Grecki czasownik historēsai, zapoznać się, znaczy tyle co odwiedzić w celu poznania. Z tej wizyty nie da się wyprowadzić zależności doktrynalnej. A jednak Paweł nie buduje Ewangelii przeciwko Jerozolimie. Przyszedł do Kefasa, bo komunia z Piotrem należy do prawdy jego posłannictwa. Niezależność objawienia i więź z Kościołem apostolskim nie kłócą się u niego ani przez chwilę. Finał jest doksologią cudzej wdzięczności. Kościoły Judei, znające go tylko ze słyszenia, „wielbiły Boga z mojego powodu”. Prześladowca głosi wiarę, którą chciał zniszczyć. Taka odmiana ma tylko jedno wytłumaczenie, i właśnie ono jest treścią uwielbienia.
Łącznie ponad 6 mln pielgrzymów przybędzie tym roku do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie - przekazał rektor tego słynnego miejsca kultu maryjnego ksiądz Carlos Cabecinhas. Według portugalskiego duchownego, w najbliższych dniach powinna się utrzymać wysoka frekwencja ze strony zarówno rodzimych, jak i zagranicznych pątników. Dodatkowo Cabecinhas spodziewa się napływu wielu tysięcy pielgrzymów w związku z zaplanowanymi na 12 i 13 października tego roku uroczystościami 109. rocznicy ostatniego objawienia maryjnego w Fatimie. Szczególnie wielu pątników może przybyć z Polski.
Ks. Cabecinhas, który pod koniec września przebywał na Litwie, zaprezentował tegoroczną sytuację w portugalskim sanktuarium. Poinformował, że nie słabnie napływ zagranicznych pielgrzymów. Wskazał, że wśród nich szczególnie liczni są Polacy, co wpłynęło na wprowadzenie przez sanktuarium codziennych Mszy św. w języku polskim.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.