Reklama

Nie bójmy się trudnych rozmów!

2014-09-02 14:46

Z biskupem Markiem Mendykiem rozmawia Monika Łukaszów
Niedziela Ogólnopolska 36/2014, str. 24-25

Ks. Waldemar Wesołowski
bp Marek Mendyk

Z biskupem Markiem Mendykiem – przewodniczącym Komisji Wychowania Katolickiego KEP – rozmawia Monika Łukaszów

MONIKA ŁUKASZÓW: – Rozpoczyna się nowy rok szkolny i katechetyczny. Przed jakimi wyzwaniami stoi polskie szkolnictwo u jego progu?

BP MAREK MENDYK: – Od 1 września 2014 r. obowiązkiem szkolnym zostają objęte sześciolatki urodzone w okresie 1 stycznia 2008 r. – 30 czerwca 2008 r. Dzieci urodzone w czasie od 1 lipca 2008 r. do 31 grudnia 2008 r. zostaną objęte obowiązkiem szkolnym w 2015 r., chociaż na wniosek rodziców dzieci te mogą pójść do szkoły już 1 września 2014 r., czyli w wieku sześciu lat. Tak zdecydował Sejm, nowelizując ustawę o systemie oświaty.
Znowelizowano również dotychczasowe rozporządzenie w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii. Zajęcia z etyki będą musiały być zapewnione nawet dla jednego ucznia. Przypomnijmy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami rodzice mogą wybrać, czy dziecko będzie chodzić na lekcje etyki, czy na lekcje religii, czy nie będzie uczestniczyć ani w jednych, ani w drugich zajęciach. Zarówno lekcje etyki, jak i religii organizowane są na życzenie rodziców.
Emocji na początku roku szkolnego dodaje wywołany przez jednego z blogerów temat deklaracji wiary nauczycieli.

– W okresie przedwakacyjnym sporo komentarzy budził nowy bezpłatny elementarz dla klasy I. Czy były też jakieś uwagi ze strony kościelnej pod adresem tego podręcznika?

– Trzeba pamiętać, że Ministerstwo Edukacji Narodowej w wielu obszarach swojego funkcjonowania pozostaje autonomiczne. Owszem, są różne projekty, dokumenty, które w ramach tzw. konsultacji społecznych trafiają także do Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski. Wtedy jest możliwość zwrócenia uwagi na pewne zapisy. Zadaniem strony kościelnej jest m.in. czuwać nad tymi zapisami, ale też mobilizować różne środowiska, zwłaszcza rodziców, uświadamiając im pewne zagrożenia, niekiedy bardzo ukryte. Przed wakacjami byliśmy świadkami, jak kilkadziesiąt tysięcy protestów wysłanych do Ministerstwa Edukacji Narodowej pomogło przywrócić Boże Narodzenie do projektu bezpłatnego podręcznika dla najmłodszych. To z jednej strony pewien sukces, pokazujący, że aktywność katolików ma olbrzymią wagę, ale z drugiej – to poważne ostrzeżenie przed wdzierającą się dyktaturą poprawności politycznej.

– Czy w związku z wprowadzeniem nowego podręcznika będzie też może nowy podręcznik do religii dla klasy I szkoły podstawowej?

– Mimo że pierwszoklasiści będą korzystać z elementarza wprowadzanego przez ministerstwo, to podręcznik do nauki religii pozostaje niezmieniony. Przypomnę tylko, że już wcześniej cały program nauczania religii i wszystkie podręczniki zostały dostosowane do wymogów podstawy programowej kształcenia ogólnego MEN i aktualnej podstawy programowej katechezy z 2010 r. Nie ma więc na razie potrzeby ich zmiany. Jak już informowaliśmy, bezpłatny podręcznik MEN nie zawiera treści, które wynikają z programu nauczania religii. Zasady zaopatrywania się uczniów klas pierwszych szkół podstawowych w podręczniki do nauki religii oraz odpłatność za nie pozostają bez zmian.

– Zbliża się IV Tydzień Wychowania. Do czego w tym roku będzie nas zachęcał Kościół w Polsce?

– Od czterech lat Kościół w Polsce próbuje zwrócić naszą uwagę na ważne dzieło, jakim jest wychowanie. Jeśli Pan Bóg będzie nas szczególnie surowo z czegoś sądził, to zwłaszcza z tego, jak wychowaliśmy młode pokolenie. Czy wychowaliśmy nasze dzieci na dobrych, szlachetnych i uczciwych ludzi, którzy potem będą dzielić się dobrem z innymi, czy też wychowaliśmy je na egoistów, przestępców i pasożytów społecznych... Dlatego zarówno dla Kościoła, jak i dla szkoły, a przede wszystkim dla rodziców nie ma ważniejszego zadania od tego, by dobrze wychować dzieci i młodzież. W pierwszym roku dość prowokacyjnie zabrzmiało hasło Tygodnia Wychowania: „Wszyscy zacznijmy wychowywać!”. A w kolejnym roku, kiedy już uświadomiliśmy sobie, że wychowanie to ważna sprawa wszystkich środowisk, postawiono przed nami równie prowokacyjne pytanie: „Wychowywać, ale jak?”. Zwrócono naszą uwagę na wychowanie do wartości. Okoliczności, jakie towarzyszyły nam w ubiegłym roku, długa i niezwykle trudna dyskusja na temat gender – to wszystko pokazało, że kiedy próbuje się manipulować człowiekiem, zwłaszcza jego popędem seksualnym, kiedy zaczyna się deregulować normy w tym zakresie, wówczas dochodzi do całkowitego zamieszania, postawienia na głowie całego systemu wartości, a właściwie do całkowitego ich upadku. Jak przestrzegał papież Benedykt XVI: „Mamy do czynienia z rewolucją usiłującą wywrócić od początku zaplanowany przez Boga porządek stworzenia. To nic innego jak negacja Stwórcy i poniżenie człowieka”.
Jeśli my dzisiaj – m.in. podczas nauczania religii w szkole (staramy się zawsze przypominać podczas rozmów w MEN, że lekcje religii to nie tylko uczenie modlitw i przykazań!) – mówimy o takich wartościach, jak: uczciwość, prawdomówność, pracowitość, poczucie odpowiedzialności, obowiązkowość, praca nad sobą, umiejętność przebaczania, życzliwość dla innych, także inaczej myślących, zdolność do wyrzeczeń i ofiar, szacunek dla starszych, dla nauczycieli, rodziców, miłość do ojczyzny itd., i jeśli w zamian za to spotykamy się z lekceważeniem czy ośmieszaniem bądź pogardą, to w jaki sposób mamy formować młodego człowieka? Jeżeli w sferze wartości pojawia się totalny relatywizm i anarchia moralna – to jaki my zbudujemy naród? Taki model wychowania już w świecie przerabiano. Wiemy, do czego to doprowadziło.

– A zatem wokół czego budować?

– Papież Benedykt XVI uczył: „Żeby wychowywać, trzeba wiedzieć, kim jest osoba ludzka, znać jej naturę”. Zagrożenia, jakie nam od dziesiątków lat towarzyszą, pokazują jedno: przyjęto fałszywą definicję człowieka. „Człowiek wolny jest zobowiązany do prawdy” – tak uczył św. Jan Paweł II. W Liście pasterskim na tegoroczny Tydzień Wychowania biskupi napisali, że najpełniejszą prawdę o Bogu i o człowieku przekazuje nam Jezus Chrystus. On sam mówi o sobie: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14, 6a). Bez Ewangelii, bez Dekalogu nie da się w pełni wychować człowieka, nie da się zahamować przestępczości, nie da się wychować całego społeczeństwa myślącego kategoriami dobra wspólnego i żyjącego według reguły obowiązku względem innych ludzi, a nie tylko względem własnych egoistycznych zachcianek. Drugi człowiek to ma być miły obowiązek, a nie dogodna okazja do zaspokojenia swoich samolubnych zachcianek.
Tydzień Wychowania jest po to, by inspirować do podejmowania takich tematów. Stąd apel polskich biskupów do nauczycieli, wychowawców i duszpasterzy: Nie bójcie się prawdy! Dążcie do niej z odwagą i zapałem! Uczcie jej innych! Nie bójmy się też trudnych tematów.

– Wydaje się, że wielu rodziców nie umie korzystać z praw przysługujących im jako opiekunom swych dzieci. W jaki sposób można pobudzić i zachęcić rodziców do wzięcia większej odpowiedzialności za wychowywanie ich dzieci w szkole?

– Coraz częściej i coraz wcześniej rodzice przestają się interesować swoimi dziećmi. Tak jakby zgadzali się na to, aby placówki edukacyjne same decydowały o kierunku wychowania ich pociech, niezależnie od tego, czy to dzieciom wyjdzie na dobre, czy na złe. Kiedy podczas różnych spotkań z nauczycielami rozmawiamy z nimi na temat współpracy z rodzicami, to okazuje się, że coraz częściej rodzice nie wiedzą, co dzieje się w szkole. Dlaczego? Ponieważ nie zawsze dowiedzą się tego od dzieci. I to nie tylko dlatego, że oni sami nie pytają, ale też dlatego, że sami nauczyciele zakazują im o tym mówić. Widać to ostatnio w obszarze wprowadzania elementów genderowych. Jako duszpasterze przy różnych okazjach spotykamy się także z rodzicami. Wielu z nich pozostaje całkowicie bezradnych. Są tacy, którzy po prostu nie chcą nawet o tym myśleć. Może wydaje im się, że jak nie będą o tym mówić czy tych tematów poruszać, to do takich praktyk nie będzie dochodziło. Jest to naiwne oszukiwanie samych siebie. Wykorzystują to zwolennicy i propagatorzy gender. Jaki stąd wniosek? Rodzicom należy się pomoc. Trzeba im uświadamiać różne zagrożenia, należy ich organizować i pomagać bronić. Zło zaszło już tak daleko, że trzeba odważnie o tym mówić, zmuszać do myślenia, ujawniać bezsens tej ideologii.

– Czasem sugeruje się społeczeństwu, że Kościół boi się edukacji seksualnej.

– Kościół nie sprzeciwia się edukacji seksualnej. Zawsze ją prowadził. Ale – przypomnę to, co już wiele razy wybrzmiało – potrzebna jest mądra edukacja, by dobrze obchodzić się z darem seksualności. To wielka siła i trzeba wiedzieć, jak ją wykorzystać, by służyła miłości i odpowiedzialności. Nieroztropne wprowadzanie dzieci w świat ludzi dorosłych zawsze przynosi negatywne skutki i ostatecznie staje się krzywdą wyrządzoną człowiekowi. Odbija się to oczywiście na rodzinie. Dlatego apelujemy do rodziców, by byli czujni: oni muszą wiedzieć, czego próbuje się uczyć ich dzieci w szkole – kto to robi i jakie ma do tego kompetencje.

– A czy nie jest tak, że jednak duży wpływ na młodych mają media?

– Kształtowania przekonań ludzi młodych nie wolno zostawiać mediom. Tu ważne jest świadectwo wychowawcy, który własnym przykładem będzie uczył wychowanków, jakie programy telewizyjne oglądać, jakie książki warto czytać, jak korzystać z Internetu. Trzeba pomóc młodym w doborze wzorców do naśladowania, również w kształtowaniu ich postaw politycznych i społecznych, także w formowaniu przekonań religijnych czy światopoglądu. Nie można bać się rozmawiać z młodymi na trudne tematy. Trzeba razem z nimi szukać odpowiedzi na podstawowe życiowe pytania: kim jestem, dokąd zmierzam, po co żyję i jak powinienem żyć, żeby tego życia nie zmarnować, żeby go nie stracić.

– Czy rodzice będą w stanie sami to uczynić?

– Rodzice koniecznie potrzebują tu wsparcia. Ważna jest pedagogizacja rodziców. Jeśli szkoła w należyty sposób nie wypełnia tego zadania, może właśnie parafia powinna na nowo stać się miejscem, w którym rodzice będą mogli znaleźć kompetentne wsparcie dla swoich działań wychowawczych. Konieczne jest też wypracowanie różnych form systematycznej pedagogizacji rodziców. Muszą znaleźć się takie miejsca, w których rodzice będą mieli możliwość dzielenia się zdobytym doświadczeniem, ale także problemami, jakie towarzyszą im w procesie wychowania.
Trzeba jednak pamiętać: gdy chodzi o wychowanie religijne, to troska o wiarę własnych dzieci powinna być podstawową troską każdego z rodziców. Także rodziców chrzestnych – im również trzeba przywrócić świadomość, jaka jest ich rola w chrześcijańskim wychowaniu dziecka.

Tagi:
wywiad szkoła bp Marek Mendyk

Rusza akcja „Z uśmiechem do szkoły”

2019-08-13 12:56

Romawia Małgorzata Polit
Edycja zielonogórsko-gorzowska 33/2019, str. 6

Ofiarowane dobro zawsze wraca. Zaangażowanie w pomoc tym, którzy najbardziej potrzebują wsparcia, jest pięknym gestem. Szczególnie gdy w grę wchodzi troska o dobro najmłodszych, ich edukację i lepszy start, który będzie rzutował na ich dorosłe życie. Przypominamy, że tak jak od wielu lat, tak i w tym roku Caritas organizuje na terenie całej Polski akcję „Z uśmiechem do szkoły”. Już wkrótce będzie miała ona swoje miejsce również w naszej diecezji. O tym, jakie są główne cele zbiórki, do kogo jest skierowana i w jaki sposób możemy wziąć w niej udział, mówi Dominika Danielak

Archiwum Caritas
Dominika Danielak zachęca do udziału w akcji

MAŁGORZATA POLIT: – Na czym polega akcja „Z uśmiechem do szkoły”?

DOMINIKA DANIELAK: – Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej już po raz kolejny organizuje zbiórkę przyborów szkolnych. Zachęcamy wszystkich diecezjan do pomocy naszym najmłodszym podopiecznym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Z Janem Pawłem II ku przyszłości”

2019-08-19 08:42

Anna Przewoźnik

Redaktor Lidia Dudkiewicz o „Niedzieli” i jej związkach z Janem Pawłem II.

Bożena Sztajner/Niedziela

W Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie 18 sierpnia odbyło się kolejne, 89. spotkanie z cyklu: „Z Janem Pawłem II ku przyszłości”. Jego gościem była Lidia Dudkiewicz, redaktor naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” w latach (2014 - 2019).

Spotkanie prowadził Krzysztof Witkowski, dyrektor i założyciel muzeum. Gościem specjalnym spotkania był o. Jerzy Tomziński, wieloletni generał Zakonu Ojców Paulinów, który w tym roku skończy 101 lat. Jego obecność na spotkaniu nie była przypadkowa. Ojciec Tomziński od początku współpracował z „Niedzielą” i jest zaprzyjaźniony z red. Dudkiewicz.

Redaktor Lidia Dudkiewicz wspominała spotkania z wieloma wybitnymi przedstawicielami Kościoła i dyplomatami. W tym kontekście odniosła się do mijającej właśnie setnej rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych Polski ze Stolicą Apostolską i wspominała związany z tym swój pobyt w Rzymie. Przypominając współpracujących z redakcją twórców, opowiedziała o Zofii Kossak-Szczuckiej o działalności pisarki w czasie II wojny światowej i prześladowaniach, jakich doświadczyła ona z rąk niemieckiego okupanta, o jej wierze i miłości do Ojczyzny.

Bożena Sztajner/Niedziela

Wypowiedzi red. naczelnej wielokrotnie uzupełniał swoimi refleksjami o. Jerzy Tomziński.

Drugą część spotkania prowadził ks. Mariusz Frukacz, redaktor „Niedzieli”. Mówił o wielkim zaangażowaniu w pracę redakcyjną red. Dudkiewicz, podkreślił, że nie szczędziła dla niej ani swojego czasu, ani modlitwy. Zawsze można było ją spotkać na Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Na łamach „Niedzieli” nie tylko informowała o działalności Papieża, ale przypominała też nauczanie św. Jana Pawła II.

Swoją opowieść o związkach „Niedzieli” z Janem Pawłem II rozpoczęła od wspomnienia osobistego spotkania z kard. Karolem Wojtyłą, we wrześniu 1978 r. Miesiąc przed wyborem na Papieża spotkałam kard. Karola Wojtyłę w Katedrze częstochowskiej podczas otwarcia Sacro Song. – Byłam wtedy chórzystką chóru św. Zygmunta,uczestniczyliśmy w tym festiwalu. Pamiętam dobrze, jak wtedy głównym wejściem, krokiem tanecznym szedł przez środek Katedry w naszym kierunku – opowiadała.

Mówiąc o związkach „Niedzieli” z Janem Pawłem II podkreśliła Redaktor, że wyrażały się one również w bliskich kontaktach tygodnika z przyjaciółmi Papieża: m.in. Kard. Dziwiszem, ks. prof. Styczniem, kard. Nagym.

– Cenimy sobie najbardziej to, że przyjaciele Papieża byli naszymi „Niedzielnymi” przyjaciółmi. Byli też naszymi łącznikami, czasem dostawaliśmy sygnały, że Ojcu Świętemu zależy na jakimś temacie, wtedy też podejmowaliśmy go na łamach.

Na zakończenie spotkania dyrektor Muzeum wręczył red. Dudkiewicz medal wybity na okoliczność 40. rocznicy I Pielgrzymki Jana Pawła II do Polski.

Redaktor Lidia Dudkiewicz odwzajemniła się przekazując muzeum srebrny znaczek wydany w związku z 25. rocznicą Pontyfikatu (seria limitowana). I ostatnią, wydaną pod jej redakcją w Bibliotece „Niedzieli” książką pt. „Nowe ślady. Zofia Kossak odkryta w Częstochowie”.

Na pożegnanie red. Lidia Dudkiewicz skierowała do dyr. Krzysztofa Witkowskiego słowa podziękowania: – Tutaj w Muzeum Monet jest przestrzeń, w której odczuwa się, że jest Jan Paweł II. Dziękujemy za to miejsce ważne dla Częstochowy, dla Polski, a nawet świata. Naszym zadaniem jest Jana Pawła II trzymać nie tylko w sercu i umyśle, ale też dzielić się nim. Możemy to robić przez książkę, gazetę, monety i medale w ten sposób wędrujemy z nim po świecie”.

Lidia Dudkiewicz – Związana z Tygodnikiem Katolickim „Niedziela” od 1981 r., kiedy wznowiono jego wydawanie po 28-letniej przerwie. Była wtedy pierwszym po redaktorze naczelnym pracownikiem zatrudnionym w „Niedzieli". Pracowała w tygodniku przez 38 lat. Pełniła w nim funkcję sekretarza redakcji, zastępcy red. naczelnego, a przez ostatnie 5 lat – redaktora naczelnego „Niedzieli”.

Pełni funkcję konsultorki Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP, jest damą Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie. Współuczestniczyła w organizacji pielgrzymek Jana Pawła II do Częstochowy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Proponowane w Polsce standardy edukacji seksualnej WHO

2019-08-19 17:36

Marcin Przeciszewski / Warszawa (KAI)

- Dziecko nie może uczestniczyć w żadnych tego typu zajęciach bez wyraźnej zgody rodziców lub prawnych opiekunów – napisał dziś bp Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP, w apelu skierowanym do rodziców w związku z planowanym wprowadzeniem ich przez niektóre samorządy. Postulowane przez niektóre samorządy programy edukacji seksualnej w szkołach mają opierać się na standardach i wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). W poniższej analizie prezentujemy ich główne założenia.

Bożena Sztajner/Niedziela
Dary dla dzieci z Białorusi

Wytyczne te zostały przedstawione w dokumencie „Standardy edukacji seksualnej w Europie”, będącym wspólną publikacją Biura Regionalnego Światowej Organizacji Zdrowia dla Europy i niemieckiego Federalnego Biura ds. Edukacji Zdrowotnej. Publikacja ta, wydana w 2010 r., zawiera zalecenia dla osób i instytucji odpowiedzialnych za zdrowie i edukację seksualną. Jej polskie tłumaczenie zostało wydane w dwa lata później.

Dokument ten - jak czytamy we wstępie - opiera się na tzw. podejściu holistycznym do seksualności człowieka i ma za cel „pomóc dzieciom i młodym osobom w rozwinięciu podstawowych umiejętności umożliwiających im samookreślenie ich seksualności i związków na różnych etapach rozwoju, (...) w przeżywaniu swojej seksualności oraz partnerstwa w sposób satysfakcjonujący i odpowiedzialny”.

Autorzy dokumentu zaznaczają, że podejście „holistyczne” ma zastąpić modele edukacji seksualnej obowiązujące w wielu krajach. Informują, że pierwsza ich grupa – promowana szczególnie silnie przez Republikanów w USA – bazowała na zapoznaniu dzieci i młodzieży z biologicznymi kwestiami dotyczącymi płci i życia seksualnego, co jednak było połączone z promocją wstrzemięźliwości seksualnej do momentu zawarcia związku małżeńskiego. Druga grupa programów, realizowanych dotąd w większości krajów europejskich, abstynencję seksualną traktuje jako zachowanie opcjonalne, a obok niej przedstawiane są zasady antykoncepcji i tzw. bezpiecznego seksu.

Natomiast program WHO ma charakter znacznie bardziej liberalny, uwzględnia również orientację homoseksualną, a płeć – zgodnie z teoriami gender - traktuje jako zjawisko bardziej społeczne niż biologiczne. Na równi z małżeństwem definiowanym jako związek mężczyzny i kobiety, stawia na równym poziomie inne rodzaje związków.

Konkretne propozycje w zakresie edukacji

Dokument „Standardy edukacji seksualnej w Europie WHO” prezentuje „Matrycę” która stanowi przegląd tematów, które powinny zostać omówione w poszczególnych grupach wiekowych: 0–4 lata, 4–6 lat, 6–9 lat, 9–12 lat i 12-15 lat. Zakłada się, że zajęcia te powinny być obowiązkowe (niezależnie od woli rodziców) już od wieku przedszkolnego, a powinni je prowadzić różni specjaliści, niekoniecznie wychowawcy czy nauczyciele. Przewiduje się zatem możliwość prowadzenia edukacji seksualnej przez organizacje pozarządowe mające taki zapis w statutach, a szkoła pełniłaby rolę koordynacyjną.

0–4 lata

Program przewiduje, że szkolni seksedukatorzy powinni przekazywać dzieciom w wieku poniżej 4 lat podstawową wiedzę o ludzkim ciele i narządach płciowych, o różnicach płciowych oraz pochodzeniu dzieci, czyli ciąży i porodzie.

Ma być również kształtowane „pozytywne nastawienie do własnej płci biologicznej, jak i społeczno-kulturowej” oraz wiedza, że związki natury seksualnej mogą być różnorodne, a tej różnorodności powinna towarzyszyć akceptacja.

Niezależnie od tego mają być przekazywane takie treści jak „radość i przyjemność z dotykania własnego ciała” czy wiedza o „masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa”.

4–6 lat

Dzieci w wieku od 4 do 6 lat mają dalej zgłębiać tę tematykę, włącznie z pozytywnym podejściem do masturbacji pojmowanej jako „radość i przyjemność”.

Zarazem mają być omawiane różnorodne emocje, w tym „pierwsza miłość” jako rodzaj zauroczenia, a także przygotowywanie do radzenia sobie w sytuacji, w której uczucie nie zostaje odwzajemnione.

Dziecko w tym okresie ma być również zapoznawane ze „związkami do osób tej samej płci” oraz kształtowane w pozytywnym podejściu do własnej tożsamości płciowej. Kształtowana być winna postawa, że „moje ciało należy do mnie”, więc mam określone prawa z tym związane. Towarzyszyć temu ma świadomość, że są osoby, które „mogą posunąć się do przemocy oraz, że muszę nauczyć się jak należy się przed nimi chronić”.

6–9 lat

U dzieci w wieku od 6 do 9 lat ma być pogłębiana wiedza o rozwoju fizjologicznym, z uwzględnieniem miesiączkowania, ejakulacji itp. Duży nacisk ma być położony na antykoncepcję. Jest ona proponowana jako jedyna możliwość planowania rodziny. Prezentowane mają być także różnorodne techniki współżycia płciowego. Zaznacza się tylko, że „akceptowalne współżycie/seks, winien być odbywany za zgodą obu osób, ma być on dobrowolny, równy i stosowny do wieku i kontekstu, zapewniający szacunek do samego siebie”. Żadne inne etyczne normy i zasady dotyczące podejmowania współżycia seksualnego nie są proponowane. Za to ma być uświadamiany „pozytywny wpływ seksualności na zdrowie i dobre samopoczucie”.

Prezentowane mają być również „prawa seksualne”, rozumiane jako prawo do informacji i edukacji seksualnej, jak i cielesnej integralności.

Podobnie jak na poprzednich etapach – wobec dzieci w wieku 6–9 lat - proponowana jest masturbacja i autostymulacja seksualna. Mowa ma być również o „seksie w mediach” (włącznie z internetem), oraz o „radzeniu sobie z obrazem seksu w mediach”. Nie pojawia się w tym kontekście pojęcie pornografii jako zjawiska mającego negatywny wpływ na rozwój człowieka.

Jest też mowa o małżeństwie, ale pojęcie to pojawia się wyłącznie w kontekście możliwości rozwodu. Prezentowane mają być także „różne związki rodzinne” w kontekście umiejętności „negocjowania kompromisów, wykazywania tolerancji i empatii”.

9–12 lat

Na etapie od 9 do 12 lat przedmiotem nauczania ma być szczegółowe poznanie różnych (skutecznych i nieskutecznych) metod antykoncepcji oraz „zrozumienie, że antykoncepcja to odpowiedzialność obu płci”. Wiele ma być mowy o przeżywaniu ciąży i poszczególnych jej etapów, włącznie z ciążą „w związkach między osobami tej samej płci”.

Uczniowie mają być również uświadamiani z zakresie niebezpieczeństwa przemocy seksualnej i konieczności obrony przed nią.

Prezentowane mają być różne orientacje seksualne oraz „miłość wobec osób tej samej płci”. Tym dzieciom, które odkryły swą odmienność seksualną - proponowany ma być «coming out», czyli publiczne ogłoszenie tego faktu jeszcze przed ukończeniem 12. roku życia. Zgodnie z teorią gender ma być przekazywane także przekonanie o „różnicach między tożsamością płciową i płcią biologiczną”.

Cel edukacji ma być osiągnięty wraz z ukończeniem 15. roku życia, kiedy młody człowiek powinien już osiągnąć pełną „akceptację, szacunek i rozumienie różnorodności dotyczącej seksualności i orientacji seksualnych”. Nigdzie natomiast nie ma mowy o potrzebie opanowywania popędu seksualnego, nie pojawia się więc pojęcie wstrzemięźliwości. Nie istnieje pojęcie „uczyć wyższych” rozumianych jako rozwój miłości, którym powinny być podporządkowane „uczucia niższe”, w postaci pożycia seksualnego.

Zaznaczyć należy, że tak zarysowany program edukacji seksualnej pozostaje w diametralnej sprzeczności nie tylko z chrześcijańską koncepcją rozwoju osoby ludzkiej, ale także z „integralną wizją ludzkiej seksualności” zawartą w obowiązującej w Polsce podstawie programowej, wprowadzonej rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 14 lutego 2017.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem