Reklama

Nie bójmy się trudnych rozmów!

2014-09-02 14:46

Z biskupem Markiem Mendykiem rozmawia Monika Łukaszów
Niedziela Ogólnopolska 36/2014, str. 24-25

Ks. Waldemar Wesołowski
bp Marek Mendyk

Z biskupem Markiem Mendykiem – przewodniczącym Komisji Wychowania Katolickiego KEP – rozmawia Monika Łukaszów

MONIKA ŁUKASZÓW: – Rozpoczyna się nowy rok szkolny i katechetyczny. Przed jakimi wyzwaniami stoi polskie szkolnictwo u jego progu?

BP MAREK MENDYK: – Od 1 września 2014 r. obowiązkiem szkolnym zostają objęte sześciolatki urodzone w okresie 1 stycznia 2008 r. – 30 czerwca 2008 r. Dzieci urodzone w czasie od 1 lipca 2008 r. do 31 grudnia 2008 r. zostaną objęte obowiązkiem szkolnym w 2015 r., chociaż na wniosek rodziców dzieci te mogą pójść do szkoły już 1 września 2014 r., czyli w wieku sześciu lat. Tak zdecydował Sejm, nowelizując ustawę o systemie oświaty.
Znowelizowano również dotychczasowe rozporządzenie w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii. Zajęcia z etyki będą musiały być zapewnione nawet dla jednego ucznia. Przypomnijmy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami rodzice mogą wybrać, czy dziecko będzie chodzić na lekcje etyki, czy na lekcje religii, czy nie będzie uczestniczyć ani w jednych, ani w drugich zajęciach. Zarówno lekcje etyki, jak i religii organizowane są na życzenie rodziców.
Emocji na początku roku szkolnego dodaje wywołany przez jednego z blogerów temat deklaracji wiary nauczycieli.

– W okresie przedwakacyjnym sporo komentarzy budził nowy bezpłatny elementarz dla klasy I. Czy były też jakieś uwagi ze strony kościelnej pod adresem tego podręcznika?

– Trzeba pamiętać, że Ministerstwo Edukacji Narodowej w wielu obszarach swojego funkcjonowania pozostaje autonomiczne. Owszem, są różne projekty, dokumenty, które w ramach tzw. konsultacji społecznych trafiają także do Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski. Wtedy jest możliwość zwrócenia uwagi na pewne zapisy. Zadaniem strony kościelnej jest m.in. czuwać nad tymi zapisami, ale też mobilizować różne środowiska, zwłaszcza rodziców, uświadamiając im pewne zagrożenia, niekiedy bardzo ukryte. Przed wakacjami byliśmy świadkami, jak kilkadziesiąt tysięcy protestów wysłanych do Ministerstwa Edukacji Narodowej pomogło przywrócić Boże Narodzenie do projektu bezpłatnego podręcznika dla najmłodszych. To z jednej strony pewien sukces, pokazujący, że aktywność katolików ma olbrzymią wagę, ale z drugiej – to poważne ostrzeżenie przed wdzierającą się dyktaturą poprawności politycznej.

– Czy w związku z wprowadzeniem nowego podręcznika będzie też może nowy podręcznik do religii dla klasy I szkoły podstawowej?

– Mimo że pierwszoklasiści będą korzystać z elementarza wprowadzanego przez ministerstwo, to podręcznik do nauki religii pozostaje niezmieniony. Przypomnę tylko, że już wcześniej cały program nauczania religii i wszystkie podręczniki zostały dostosowane do wymogów podstawy programowej kształcenia ogólnego MEN i aktualnej podstawy programowej katechezy z 2010 r. Nie ma więc na razie potrzeby ich zmiany. Jak już informowaliśmy, bezpłatny podręcznik MEN nie zawiera treści, które wynikają z programu nauczania religii. Zasady zaopatrywania się uczniów klas pierwszych szkół podstawowych w podręczniki do nauki religii oraz odpłatność za nie pozostają bez zmian.

– Zbliża się IV Tydzień Wychowania. Do czego w tym roku będzie nas zachęcał Kościół w Polsce?

– Od czterech lat Kościół w Polsce próbuje zwrócić naszą uwagę na ważne dzieło, jakim jest wychowanie. Jeśli Pan Bóg będzie nas szczególnie surowo z czegoś sądził, to zwłaszcza z tego, jak wychowaliśmy młode pokolenie. Czy wychowaliśmy nasze dzieci na dobrych, szlachetnych i uczciwych ludzi, którzy potem będą dzielić się dobrem z innymi, czy też wychowaliśmy je na egoistów, przestępców i pasożytów społecznych... Dlatego zarówno dla Kościoła, jak i dla szkoły, a przede wszystkim dla rodziców nie ma ważniejszego zadania od tego, by dobrze wychować dzieci i młodzież. W pierwszym roku dość prowokacyjnie zabrzmiało hasło Tygodnia Wychowania: „Wszyscy zacznijmy wychowywać!”. A w kolejnym roku, kiedy już uświadomiliśmy sobie, że wychowanie to ważna sprawa wszystkich środowisk, postawiono przed nami równie prowokacyjne pytanie: „Wychowywać, ale jak?”. Zwrócono naszą uwagę na wychowanie do wartości. Okoliczności, jakie towarzyszyły nam w ubiegłym roku, długa i niezwykle trudna dyskusja na temat gender – to wszystko pokazało, że kiedy próbuje się manipulować człowiekiem, zwłaszcza jego popędem seksualnym, kiedy zaczyna się deregulować normy w tym zakresie, wówczas dochodzi do całkowitego zamieszania, postawienia na głowie całego systemu wartości, a właściwie do całkowitego ich upadku. Jak przestrzegał papież Benedykt XVI: „Mamy do czynienia z rewolucją usiłującą wywrócić od początku zaplanowany przez Boga porządek stworzenia. To nic innego jak negacja Stwórcy i poniżenie człowieka”.
Jeśli my dzisiaj – m.in. podczas nauczania religii w szkole (staramy się zawsze przypominać podczas rozmów w MEN, że lekcje religii to nie tylko uczenie modlitw i przykazań!) – mówimy o takich wartościach, jak: uczciwość, prawdomówność, pracowitość, poczucie odpowiedzialności, obowiązkowość, praca nad sobą, umiejętność przebaczania, życzliwość dla innych, także inaczej myślących, zdolność do wyrzeczeń i ofiar, szacunek dla starszych, dla nauczycieli, rodziców, miłość do ojczyzny itd., i jeśli w zamian za to spotykamy się z lekceważeniem czy ośmieszaniem bądź pogardą, to w jaki sposób mamy formować młodego człowieka? Jeżeli w sferze wartości pojawia się totalny relatywizm i anarchia moralna – to jaki my zbudujemy naród? Taki model wychowania już w świecie przerabiano. Wiemy, do czego to doprowadziło.

– A zatem wokół czego budować?

– Papież Benedykt XVI uczył: „Żeby wychowywać, trzeba wiedzieć, kim jest osoba ludzka, znać jej naturę”. Zagrożenia, jakie nam od dziesiątków lat towarzyszą, pokazują jedno: przyjęto fałszywą definicję człowieka. „Człowiek wolny jest zobowiązany do prawdy” – tak uczył św. Jan Paweł II. W Liście pasterskim na tegoroczny Tydzień Wychowania biskupi napisali, że najpełniejszą prawdę o Bogu i o człowieku przekazuje nam Jezus Chrystus. On sam mówi o sobie: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14, 6a). Bez Ewangelii, bez Dekalogu nie da się w pełni wychować człowieka, nie da się zahamować przestępczości, nie da się wychować całego społeczeństwa myślącego kategoriami dobra wspólnego i żyjącego według reguły obowiązku względem innych ludzi, a nie tylko względem własnych egoistycznych zachcianek. Drugi człowiek to ma być miły obowiązek, a nie dogodna okazja do zaspokojenia swoich samolubnych zachcianek.
Tydzień Wychowania jest po to, by inspirować do podejmowania takich tematów. Stąd apel polskich biskupów do nauczycieli, wychowawców i duszpasterzy: Nie bójcie się prawdy! Dążcie do niej z odwagą i zapałem! Uczcie jej innych! Nie bójmy się też trudnych tematów.

– Wydaje się, że wielu rodziców nie umie korzystać z praw przysługujących im jako opiekunom swych dzieci. W jaki sposób można pobudzić i zachęcić rodziców do wzięcia większej odpowiedzialności za wychowywanie ich dzieci w szkole?

– Coraz częściej i coraz wcześniej rodzice przestają się interesować swoimi dziećmi. Tak jakby zgadzali się na to, aby placówki edukacyjne same decydowały o kierunku wychowania ich pociech, niezależnie od tego, czy to dzieciom wyjdzie na dobre, czy na złe. Kiedy podczas różnych spotkań z nauczycielami rozmawiamy z nimi na temat współpracy z rodzicami, to okazuje się, że coraz częściej rodzice nie wiedzą, co dzieje się w szkole. Dlaczego? Ponieważ nie zawsze dowiedzą się tego od dzieci. I to nie tylko dlatego, że oni sami nie pytają, ale też dlatego, że sami nauczyciele zakazują im o tym mówić. Widać to ostatnio w obszarze wprowadzania elementów genderowych. Jako duszpasterze przy różnych okazjach spotykamy się także z rodzicami. Wielu z nich pozostaje całkowicie bezradnych. Są tacy, którzy po prostu nie chcą nawet o tym myśleć. Może wydaje im się, że jak nie będą o tym mówić czy tych tematów poruszać, to do takich praktyk nie będzie dochodziło. Jest to naiwne oszukiwanie samych siebie. Wykorzystują to zwolennicy i propagatorzy gender. Jaki stąd wniosek? Rodzicom należy się pomoc. Trzeba im uświadamiać różne zagrożenia, należy ich organizować i pomagać bronić. Zło zaszło już tak daleko, że trzeba odważnie o tym mówić, zmuszać do myślenia, ujawniać bezsens tej ideologii.

– Czasem sugeruje się społeczeństwu, że Kościół boi się edukacji seksualnej.

– Kościół nie sprzeciwia się edukacji seksualnej. Zawsze ją prowadził. Ale – przypomnę to, co już wiele razy wybrzmiało – potrzebna jest mądra edukacja, by dobrze obchodzić się z darem seksualności. To wielka siła i trzeba wiedzieć, jak ją wykorzystać, by służyła miłości i odpowiedzialności. Nieroztropne wprowadzanie dzieci w świat ludzi dorosłych zawsze przynosi negatywne skutki i ostatecznie staje się krzywdą wyrządzoną człowiekowi. Odbija się to oczywiście na rodzinie. Dlatego apelujemy do rodziców, by byli czujni: oni muszą wiedzieć, czego próbuje się uczyć ich dzieci w szkole – kto to robi i jakie ma do tego kompetencje.

– A czy nie jest tak, że jednak duży wpływ na młodych mają media?

– Kształtowania przekonań ludzi młodych nie wolno zostawiać mediom. Tu ważne jest świadectwo wychowawcy, który własnym przykładem będzie uczył wychowanków, jakie programy telewizyjne oglądać, jakie książki warto czytać, jak korzystać z Internetu. Trzeba pomóc młodym w doborze wzorców do naśladowania, również w kształtowaniu ich postaw politycznych i społecznych, także w formowaniu przekonań religijnych czy światopoglądu. Nie można bać się rozmawiać z młodymi na trudne tematy. Trzeba razem z nimi szukać odpowiedzi na podstawowe życiowe pytania: kim jestem, dokąd zmierzam, po co żyję i jak powinienem żyć, żeby tego życia nie zmarnować, żeby go nie stracić.

– Czy rodzice będą w stanie sami to uczynić?

– Rodzice koniecznie potrzebują tu wsparcia. Ważna jest pedagogizacja rodziców. Jeśli szkoła w należyty sposób nie wypełnia tego zadania, może właśnie parafia powinna na nowo stać się miejscem, w którym rodzice będą mogli znaleźć kompetentne wsparcie dla swoich działań wychowawczych. Konieczne jest też wypracowanie różnych form systematycznej pedagogizacji rodziców. Muszą znaleźć się takie miejsca, w których rodzice będą mieli możliwość dzielenia się zdobytym doświadczeniem, ale także problemami, jakie towarzyszą im w procesie wychowania.
Trzeba jednak pamiętać: gdy chodzi o wychowanie religijne, to troska o wiarę własnych dzieci powinna być podstawową troską każdego z rodziców. Także rodziców chrzestnych – im również trzeba przywrócić świadomość, jaka jest ich rola w chrześcijańskim wychowaniu dziecka.

Tagi:
wywiad szkoła bp Marek Mendyk

Rusza akcja „Z uśmiechem do szkoły”

2019-08-13 12:56

Romawia Małgorzata Polit
Edycja zielonogórsko-gorzowska 33/2019, str. 6

Ofiarowane dobro zawsze wraca. Zaangażowanie w pomoc tym, którzy najbardziej potrzebują wsparcia, jest pięknym gestem. Szczególnie gdy w grę wchodzi troska o dobro najmłodszych, ich edukację i lepszy start, który będzie rzutował na ich dorosłe życie. Przypominamy, że tak jak od wielu lat, tak i w tym roku Caritas organizuje na terenie całej Polski akcję „Z uśmiechem do szkoły”. Już wkrótce będzie miała ona swoje miejsce również w naszej diecezji. O tym, jakie są główne cele zbiórki, do kogo jest skierowana i w jaki sposób możemy wziąć w niej udział, mówi Dominika Danielak

Archiwum Caritas
Dominika Danielak zachęca do udziału w akcji

MAŁGORZATA POLIT: – Na czym polega akcja „Z uśmiechem do szkoły”?

DOMINIKA DANIELAK: – Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej już po raz kolejny organizuje zbiórkę przyborów szkolnych. Zachęcamy wszystkich diecezjan do pomocy naszym najmłodszym podopiecznym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież Franciszek wobec osób LGBT+

2019-08-09 16:48

Marcin Przeciszewski / Warszawa (KAI)

Papież Franciszek wobec osób homoseksualnych reprezentuje takie same stanowisko jak jego poprzednicy. Tymczasem środowiska liberalne, nie wyłączając niektórych katolickich, interpretują jego pontyfikat jako odejście od tradycyjnego nauczania Kościoła nt. homoseksualizmu. Ogłaszają więc kolejne „rewelacje” w tym zakresie. Nie ma to jednak oparcia w rzeczywistych wypowiedziach Ojca Świętego. Prezentujemy analizę papieskich wypowiedzi.

Mazur/episkopat.pl

Niezmienne stanowisko Kościoła

Warto przypomnieć, że już od czasów apostolskich, czyli niemal od 2000 lat, stanowisko Kościoła wobec czynów natury homoseksualnej jest niezmienne. Kościół przyjmuje wizję człowieka wynikającą z Bożego Objawienia, gdzie już w Księdze Rodzaju powiedziano, że człowiek został stworzony „mężczyzną i niewiastą” - realizuje się zatem w ramach swej tożsamości płciowej. A komplementarność płci umożliwia rozwój miłości, niezbędnej do stworzenia najbardziej naturalnej wspólnoty jaką jest rodzina, bazująca na związku kobiety i mężczyzny. Dlatego chrześcijaństwo od samego początku weszło w krytyczny dialog ze spuścizną kultury greckiej, gdzie relacje homoseksualne traktowane były jako rzecz niemal normalna. Nadzwyczaj krytyczny stosunek do czynów homoseksualnych prezentował św. Paweł, apostoł narodów. W Tradycji Kościoła w kolejnych wiekach zjawisko homoseksualizmu omawiane było zawsze w kontekście problematyki płci, małżeństwa, czystości i traktowane jako jeden z grzechów przeciwko niej. Na temat homoseksualizmu wypowiadał się wielokrotnie Urząd Nauczycielski Kościoła.

Najkrótszą syntezę stosunku Kościoła do homoseksualizmu w dzisiejszej epoce zawiera (opublikowany w 1992 r.) Katechizm Kościoła Katolickiego. W punkcie 2357 stwierdza, że już Pismo Święte przedstawia to zjawisko "jako poważną deprawację". Wyjaśnia, że "akty homoseksualne są czynami pozbawionymi niezbędnego i istotnego uporządkowania; są przeciwne prawu naturalnemu. Zamykają akt płciowy na dar życia". Przypomina też, że czyny homoseksualne "są grzechami pozostającymi w głębokiej sprzeczności z czystością" dlatego osoby homoseksualne są powołane do czystości.

"Poprzez cnotę opanowania siebie, wychowującą do wolności wewnętrznej, czasem przez wsparcie bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny stopniowo i zdecydowanie zbliżać się do chrześcijańskiej doskonałości" – stwierdza Katechizm.

Jednocześnie KKK w kolejnym swym punkcie 2358 zaleca unikanie "jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji". Podkreśla też, że mężczyźni i kobiety o skłonnościach homoseksualnych "powinni być traktowani z szacunkiem, współczuciem i delikatnością" oraz, że "powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji".

Zatem – wedle nauczania Kościoła – same skłonności homoseksualne, których korzenie i specyfika są wciąż przedmiotem sporów wśród seksuologów, psychologów i pedagogów, nie są jeszcze grzechem. Grzeszne jest dopiero poddanie się tym skłonnościom.

Nauczanie Franciszka

Takie same stanowisko reprezentuje papież Franciszek, choć niektóre środowiska starają się interpretować jego pontyfikat jako odejście od tradycyjnego nauczania Kościoła nt. homoseksualizmu. Koronnym przykładem jest wypowiedź Franciszka z lipca 2013 r. Cytowane są jego słowa: „Kimże ja jestem, aby osądzać!”, jakie padły z jego ust na pokładzie samolotu z Rio de Janeiro, w odpowiedzi na pytanie o stosunek do homoseksualistów. Zostały zinterpretowane jako zakwestionowanie przez papieża dotychczasowego nauczania Kościoła, gdzie akty homoseksualne są w jasny sposób osądzane i to w sposób negatywny. Tymczasem pełna odpowiedź Ojca Świętego brzmiała: "Lobbowanie na rzecz homoseksualizmu jest złem. Jeśli ktoś jest homoseksualistą, poszukuje Pana Boga, ma dobrą wolę, kimże ja jestem, aby go osądzać? Katechizm Kościoła Katolickiego wyjaśnia to tak pięknie, że tych osób nie należy z tego powodu marginalizować, powinny być włączone do społeczeństwa. Problemem nie jest posiadanie tej skłonności. Nie – musimy być braćmi. To jedna kwestia, inną jest natomiast lobbing, zarówno lobbing biznesowy, polityczny, czy lobbing masoński – tak wiele lobbowania. To jest dla mnie najpoważniejszy problem" – mówił papież. Cała jego wypowiedź jest wyraźnym potwierdzeniem doktryny moralnej Kościoła i doskonałym jej streszczeniem - osoby homoseksualne z przyjaźnią zapraszamy na drogę zbawienia, ale zgodnie z zasadami jakie stawia Katechizm. Niezależnie od tego przeciwstawiamy się promocji czynów homoseksualnych oraz politycznemu lobbingowi na rzecz legalizacji małżeństw jednopłciowych. W tej ostatniej kwestii Jorge Bergoglio jest jednoznaczny i wręcz pryncypialny. Oto jego słowa z listu pasterskiego skierowanego do wiernych w lipcu 2010 r. przed głosowaniem przez parlament Argentyny projektu ustawy o związkach jednopłciowych: „Nie bądźmy naiwnymi. (…) Jest to destrukcyjny projekt wymierzony w Boży plan. Nie jest to zatem tylko projekt ustawodawczy (projekt ustawy to tylko narzędzie). Jest to działanie ojca kłamstwa, który pragnie oszukać i zmącić umysły dzieci Bożych. (…) W tych działaniach musimy dostrzec zazdrość diabła, przez którego wszedł grzech na świat i który pragnie zniszczyć obraz Boga w człowieku: w mężczyźnie i kobiecie, stworzonych przez Boga i którym to zostało polecone, aby wzrastali i rozmnażali się. Wołajmy zatem do Boga, aby zesłał swojego Ducha na parlamentarzystów, którzy będą głosować. Aby nie oddawali głosu kierując się błędem lub koniunkturą, lecz aby głosowali kierując się prawem naturalnym i prawem Bożym”.

Odnośnie do wprowadzenia związków partnerskich oraz małżeństw homoseksualnych – co dziś jest jednym z podstawowych postulatów środowisk LGBT – Franciszek reprezentuje obowiązującą naukę Kościoła. Została ona wyrażona m. in. w „Uwagach dotyczących projektów legalizacji prawnej związków między osobami homoseksualnymi” Kongregacji Nauki Wiary z 2003 r. Stwierdza się tam, że „żadna ideologia nie może pozbawić ludzkiego ducha pewności, że małżeństwo istnieje tylko między dwiema osobami różnej płci, i po to by współpracować z Bogiem w przekazywaniu i wychowywaniu nowego życia”. A państwo „nie może zalegalizować takich związków bez uchybienia swemu obowiązkowi promowania i ochrony zasadniczej instytucji dla dobra wspólnego jaką jest małżeństwo". A ponadto, „prawna legalizacja związków homoseksualnych prowadziłaby do zmian całego porządku społecznego" oraz "przysłonięcia niektórych fundamentalnych wartości moralnych jak również dewaluację instytucji małżeństwa".

Podobne stanowisko wyraża Franciszek w swej adhortacji „Amoris laetitia”, pisząc w art. 251, iż „w trakcie dyskusji na temat godności i misji rodziny Ojcowie synodalni zauważyli, że . To niedopuszczalne, aby Kościoły lokalne doznawały nacisków w tej materii oraz aby organizmy międzynarodowe uzależniały pomoc finansową dla krajów ubogich od wprowadzenia praw ustanawiających «małżeństwo» między osobami tej samej płci".

W kolejnych latach Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej dementowało podawane przez media „rewelacje” na temat rzekomego reformowania prze Franciszka nauczania Kościoła nt. homoseksualizmu. W sierpniu 2017 r. zastępczyni Sala Stampa Paloma Garcia Ovejero zdementowała informację o tym, że Franciszek „wspiera środowiska homoseksualne i adopcję przez nie dzieci”. W kwietniu 2019 r. tymczasowy dyrektor tej instytucji Alessandro Gisotti dementował pogłoskę, jakoby Ojciec Święty miał zamiar w najbliższych dniach wygłosić "historyczne przemówienie" do obrońców praw osób homoseksualnych. Faktycznie, z delegacją taką spotkał się w Watykanie kard. Pietro Parolin, ale Franciszek nie wygłosił do nich żadnego przemówienia. Przykładem manipulacji były także wnioski po spotkaniu Franciszka z trzema ofiarami ks. Fernanda Karadimy, słynnego chilijskiego kapłana pedofila, jakie nastąpiło w kwietniu ub. r. Jeden z nich Juan Carlos Cruz, jest homoseksualistą. Molestowani przed laty mężczyźni przyznali po rozmowach z papieżem, że „w tych dniach znaleźli przyjazne oblicze Kościoła, całkowicie odmienne od tego, które widzieli wcześniej”. A Juan Carlos Cruz powtórzył słowa, jakie miał usłyszeć od Franciszka, gdy przyznał się do swojej orientacji homoseksualnej: "Wiesz Juan Carlos, że to nie ma znaczenia. Bóg cię takim stworzył. I takim cię kocha. Papież takim cię kocha i ty też powinieneś siebie kochać oraz nie przejmować się tym, co mówią ludzie".

Tę wypowiedź nagłośniły natychmiast światowe media. CNN podkreśliła, że wypowiedź Franciszka była „znaczącym odstępstwem od nauczania Kościoła rzymskokatolickiego, który uważa homoseksualizm za obiektywnie zaburzony i sprzeczny z Bożym prawem".

Źródła zamieszania

Jak widać z tych przykładów, niektóre media nie są w stanie zrozumieć logiki nauczania Kościoła ws. homoseksualizmu, w tym nauczania Franciszka. Nie mogą pojąć, że negatywnemu osądowi czynów (aktów) homoseksualnych, może towarzyszyć pozytywny, a nawet przyjazny stosunek do osób, które charakteryzuje ta orientacja. Kościół osoby takie traktuje tak jak wszystkich innych wiernych i zaprasza na wspólną drogę do zbawienia. Ponadto Franciszek – który zabiega o wyjście Kościoła „na peryferia”, czyli ku wszystkim poszukującym – tę samą zasadę stosuje do osób LGBT+. Stąd – jeśli jest okazja – zwraca się do nich w sposób ciepły i z szacunkiem. Przypomina, że chrześcijanie, cały Kościół, powinien tak postępować, unikając wszelkiej dyskryminacji. Stąd w adhortacji „Amoris laetitia” (250) Franciszek stwierdza, że „Kościół przyswaja sobie postawę Pana Jezusa, który w bezgranicznej miłości ofiarował samego siebie każdemu człowiekowi bez wyjątku. (…) Dlatego chcemy przede wszystkim potwierdzić, że każda osoba, niezależnie od swojej skłonności seksualnej, musi być szanowana w swej godności i przyjęta z szacunkiem, z troską, by uniknąć «jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji»", a zwłaszcza wszelkich form agresji i przemocy. W odniesieniu do rodzin, należy natomiast zapewnić im pełne szacunku towarzyszenie, aby osoby o skłonności homoseksualnej miały konieczną pomoc w zrozumieniu i pełnej realizacji woli Bożej w ich życiu”.

Wyraźnie mówi też o potrzebie towarzyszenia osobom LGBT+ ze strony Kościoła oraz zachęca do integrowania ich we wspólnocie. Dlatego – w czasie pontyfikatu Franciszka – Stolica Apostolska rozpoczęła dialog ze środowiskami LGBT+ . Wyrazem tego było m. in. spotkanie sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej kard. Parolina, jakie odbyło się 5 kwietnia br. z grupą 51 działaczy środowisk LGBT z różnych krajów i polityków, zaangażowanych w obronę ich praw. Zaapelowali oni o to, aby Kościół zaangażował się przeciwko zjawisku "kryminalizacji" osób LGBT+. W odpowiedzi na to kard. Parolin przypomniał, że przemoc jest niedopuszczalna oraz powtórzył stanowisko Kościoła, zgodnie z którym broni on godności każdej osoby i sprzeciwia się wszelkim formom przemocy.

Podjęty przez Stolicę Apostolską dialog ze środowiskami LGBT+ jest wyrazem szacunku dla tych osób, nie oznacza jednak akceptacji dla programu społecznych i politycznych zmian postulowanych przez te kręgi. W tym zakresie istnieje fundamentalna rozbieżność stanowisk. Nie wyklucza ona jednak duszpasterskiej troski Kościoła o te osoby. Zresztą o potrzebie duszpasterskiej troski wobec tych osób Kościół nie zaczął mówić za Franciszka, ale wcześniej, w początkach pontyfikatu Jana Pawła II. Dokument Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego z 1983 r. pt. „Wytyczne wychowawcze w odniesieniu do ludzkiej miłości” wyjaśnia, że osobom homoseksualnym należy się wsparcie w procesie ich integralnego i duchowego rozwoju. A opublikowany 3 lata później List Kongregacji Nauki Wiary z 1 października 1986 r. o duszpasterstwie osób homoseksualnych, zawiera wykładnię stosunku Kościoła do tego zagadnienia. Był on zresztą wynikiem konsultacji prowadzonych przez Stolicę Apostolską m. in. z episkopatem Stanów Zjednoczonych, który najwcześniej zajął się tym problemem. W odpowiedzi na pytanie, jak duszpastersko prowadzić osoby homoseksualne pragnące "podążać za Chrystusem", Kongregacja przypomina, że są one, podobnie jak inni chrześcijanie nie pozostający w związkach małżeńskich, wezwane do życia w czystości. "Jeżeli będą dążyły do tego, by zrozumieć naturę osobistego, skierowanego do nich Bożego powołania, wówczas będą w stanie z większą wiarą przystępować do sakramentu pojednania i przyjmować łaskę, której tak wspaniałomyślnie Pan w nim udziela" – czytamy.

Dokument wzywa następnie biskupów, by troszczyli się "środkami im dostępnymi o rozwój specjalnych form duszpasterstwa osób homoseksualnych, przy czym "szczególną uwagę powinni zwrócić na dobór duszpasterzy przeznaczonych do tego delikatnego zadania, tak aby poprzez wierność Magisterium i wysoki stopień dojrzałości duchowej i psychicznej mogli nieść oni osobom homoseksualnym prawdziwą pomoc, mającą na celu osiągnięcie przez nich pełnego dobra".

Odnosząc te słowa do sytuacji w Polsce, należy nadmienić, że u nas jeszcze nie została podjęta zaawansowana refleksja nad opieką duszpasterską osób homoseksualnych. Oczywiście zawsze aktualne będzie pytanie: czy w istocie należy tworzyć odrębne struktury duszpasterskie dla osób homoseksualnych w Kościele i czy nie byłaby to jakaś forma ich stygmatyzacji? Bo przecież osoby takie mogą angażować się w działalność Kościoła we wszystkich istniejących strukturach i grupach apostolskich, tak jak inni wierni. Ale aby znaleźć odpowiedź na te niełatwe pytania, może warto zacząć na ten temat rozmawiać – w trosce o zbawienie każdego człowieka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sokołów Podlaski: ingres bp. Piotra Sawczuka do konkatedry

2019-08-18 19:09

xmg / Sokołów Podlaski (KAI)

- Chcemy pokornie prosić św. Rocha o wstawiennictwo w zmaganiu się z zarazą naszej doby, zatruwającą ludzkie myślenie i próbującą doprowadzić do ruiny rodziny – mówił bp Piotr Sawczuk podczas Mszy św. odprawionej w Sokołowie Podlaskim ku czci św. Rocha, patrona tego miasta. Eucharystia powiązana była z ingresem biskupa do miejscowej konkatedry pw. Niepokalanego Serca NMP.

Episkopat.pl
Bp Piotr Sawczuk

W symbolicznym geście przekazania kluczy, w progu do świątyni ks. Biskupa powitał miejscowy proboszcz ks. prał. Andrzej Krupa. Słowa powitania skierowali również przedstawiciele parafii, młodzieży oraz władz samorządowych.

W homilii bp Sawczuk nawiązał do postaci św. Rocha. Jak zauważył, w cztery tygodnie po objęciu posługi w diecezji drohiczyńskiej przybywa do Sokołowa Podlaskiego, aby uczcić tak przemożnego Patrona i swoją pasterską posługę powierzyć Bogu przez jego wstawiennictwo.

Przypominając życie św. Rocha zwrócił uwagę na jego cechy i cnoty. Jak zauważył, możemy uczyć się od niego, jak wielkim i wspaniałym cudem są narodziny człowieka. Św. Roch zawstydza nas swoim zapałem apostolskim. Uczy również miłości do bliźnich. „Ilu to ludzi skupia się dzisiaj wyłącznie na sobie, na własnej wygodzie, oddaje się w niewolę złego ducha, w niewolę namiętności, pod władzę pieniądza. Jedyną niewolą św. Rocha byłą miłość miłosierna. Nie wyobrażał sobie życia bez miłości” – stwierdził. Nawiązał do ofiarnej służby św. Rocha na rzecz chorych na dżumę - czarną śmierć, która w czasach Świętego zdziesiątkowała ludność Europy. W tym kontekście odniósł się do niedawnych słów abp. Marka Jędraszewskiego mówiących również o zarazie. Jak wyjaśnił, słowo to było użyte w sensie przenośnym, by podkreślić skalę niebezpieczeństwa, jakie płynie z ideologii komunistycznej – co wiemy, i z ideologii LGBT, czego do końca nie wiemy, bo zjawisko jest dość nowe, jednak oparte o fałszywą i niebezpieczną antropologię. "Chcemy pokornie prosić św. Rocha o wstawiennictwo w zmaganiu się z zarazą naszej doby, zatruwającą ludzkie myślenie i próbującą doprowadzić do ruiny rodziny" – powiedział bp Sawczuk.

Eucharystię zakończyło wystawienie Najświętszego Sakramentu oraz procesja Eucharystyczna. Udano się również pod pomnik św. Rocha. Bp Sawczuk oraz przybyłe delegacje złożyli kwiaty.

Jak przypomniał ks. Prał. Andrzej Krupa, św. Roch jest związany z historią Sokołowa Podlaskiego. Odbierał cześć w nieistniejącym już dziś kościele. Pozostałe po świątyni kolumny stanowią część ufundowanego pomnika ku czci Świętego.

W roku 2015, na prośbę lokalnej społeczności oraz biskupa drohiczyńskiego, Ojciec Święty Franciszek ustanowił św. Rocha patronem miasta Sokołów Podlaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem