Reklama

Głos z Torunia

Dosięgnąć Boga

Świątynia dla każdego parafianina jest miejscem szczególnym, w którym zanoszone są do Boga modlitwy, gdzie przychodzimy z naszymi troskami, problemami i radościami, by od Pana Boga otrzymać pokrzepienie dla duszy i ciała

Niedziela toruńska 36/2014, str. 1, 4-5

[ TEMATY ]

konsekracja

Marek Wentowski

Bp Andrzej Suski

W roku jubileuszu 25-lecia istnienia parafia pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Świeciu nad Osą (dekanat radzyński) przeżyła najważniejszą uroczystość – konsekrację kościoła. Uroczystość konsekracji to poświęcenie, czyli oddanie na wyłączną służbę Bogu kościoła wybudowanego ku Jego chwale i pożytkowi wiernych. Przez ten uroczysty obrzęd świątynia staje się domem Boga, przedsionkiem nieba, namiotem spotkania, w którym można jednoczyć się ze Stwórcą nieba i ziemi przez modlitwy, słuchanie Słowa Bożego, sprawowanie sakramentów, a spośród nich najważniejszego – ofiary Jezusa Chrystusa – Eucharystii.

Żywe kamienie

Konsekracja odbyła się 23 sierpnia. Konsekratorem i przewodniczącym uroczystości był bp Andrzej Suski. Koncelebransami byli: ks. Dariusz Gołębiewski, proboszcz parafii w Świeciu, ks. kan. Stefan Schwabe, dziekan radzyński, ks. kan. Roman Dobrzewiński, były proboszcz w Świeciu, ks. Sławomir Skonieczka, który przewodniczył trzydniowym rekolekcjom przygotowującym wspólnotę parafialną do tej najważniejszej w parafii uroczystości, oraz kapłani z dekanatów radzyńskiego i łasińskiego. Ks. Dariusz Gołębiewski poprosił Księdza Biskupa o poświęcenie kościoła, aby stał się świątynią samego Boga. „Zarazem prosimy o uświęcenie nas, którzy stanowimy kamienie żywe wbudowane w tę świątynię” – dodał Ksiądz Proboszcz. Zapewnił o dalszej pracy nad rozwojem parafialnej wspólnoty. Następnie przedstawiciel parafian Andrzej Rydecki przedstawił 25-letnią historię parafii oraz etapy budowy świątyni. Podkreślił zaangażowanie duszpasterzy i parafian w tworzenie nowej wspólnoty i budowy kościoła. Podziękował wszystkim za modlitwę, pomoc i wszelkie wsparcie w dziele tworzenia nowej wspólnoty parafialnej. „Składam świadectwo, że wielu parafian i znajomi, krewni i przyjaciele zostawili w tej świątyni cząstkę swego serca. Dzisiaj za nich wszystkich pragniemy się modlić” – dodał Rydecki.

Człowiek – obraz Boga

W homilii bp Andrzej Suski zwrócił uwagę na ołtarz, jego miejsce i rolę w liturgii konsekracyjnej oraz podczas każdej Mszy św. „Ołtarz, podobnie jak kościół, służy jednoczeniu ludzi z Panem Bogiem, pomaga człowiekowi stawać się obrazem samego Boga” – powiedział. Ksiądz Biskup zaznaczył, że ołtarz jest centralnym elementem każdej Eucharystii, na którym odbywa się bezkrwawa ofiara. „Nakaz Chrystusa z Wieczernika jest wezwaniem na ucztę Baranka, ucztę jedności i pokoju” – dodał. Zachęcił do gorliwej i szczerej modlitwy, zawierzania swoich spraw Panu Bogu. „Mamy odrywać się od ziemi, aby dosięgnąć Pana Boga, On jest pośrodku naszego życia” – mówił. Podkreślał świadomość znaczenia kościołów również w życiu osobistym i społecznym. „To jedyne miejsce, gdzie czujemy się braćmi i siostrami, bo jesteśmy dziećmi jednego Boga. Zawsze chrześcijanie wznosili wspólnie swoje świątynie i je odbudowywali po zniszczeniach wojennych, przedstawiając jako dzieło sztuki, ukazywali je jako wymiar swojej wiary i kultury” – poskreślał bp Andrzej. Na koniec Ksiądz Biskup powiedział: „Jestem przekonany, że każda cegła, każdy kamień w tej świątyni, każdy element to niejako wołanie do następnych pokoleń, że człowiek nie może obejść się bez Boga, że człowiek żyje prawdziwie i godnie tylko wtedy, gdy ma przed oczyma obraz i podobieństwo Boga”. Życzył także, aby ta świątynia była miejscem doświadczania Bożego miłosierdzia i otrzymywania wielu łask, aby była miejscem duchowego rozwoju dla każdego, kto będzie do niej przychodził.

Reklama

Obrzęd konsekracji

Po homilii nastąpił najważniejszy obrzęd, czyli odmówienie modlitwy konsekracyjnej (poprzedzone prośbą o wstawiennictwo Wszystkich Świętych) oraz poświęcenie ołtarza i ścian kościoła. Od chwili namaszczenia przez Księdza Biskupa krzyżmem świętym ołtarz staje się miejscem przeznaczonym wyłącznie do składania bezkrwawych ofiar Bogu przyjemnych. Następnie bp Andrzej wraz z Księdzem Proboszczem namaścili ściany w wyznaczonych miejscach, zwanych zacheuszkami. Po tym nastąpiło okadzenie ołtarza i ścian świątyni, symbolizujące modlitwy wznoszone do Boga. Ostatnim elementem było wniesienie do świątyni świec, umieszczenie ich przy ołtarzu oraz przy zacheuszkach oraz przyozdobienie świątyni kwiatami.

W procesji z darami ofiarnymi na ołtarzu dzieci złożyły kwiaty i chleb, działkowcy – owoce i miód, rolnicy – ziarno, przedstawiciele pozostałych parafian – rybę, wytwórcy oleju – swój wyrób, członkowie Żywego Różańca – lichtarze do świec ołtarzowych oraz złocone ramy do obrazu patrona świątyni, liderzy rejonów – symboliczny dar pracy wszystkich parafian na rzecz kościoła, wójt gminy Gruta Halina Kowalkowska – monstrancję, wójt gminy Świecie n. Osą Ireneusz Maj – okolicznościowy grawerton, a ministranci – wodę i wino.

Po Komunii św. i odśpiewaniu uroczystego „Te Deum laudamus” dekret Księdza Biskupa dotyczący aktu konsekracji kościoła odczytał ks. prał. Wojciech Niedźwiecki. Następnie w imieniu wspólnoty parafialnej podziękowanie wygłosili państwo Katarzyna i Wojciech Wiśniewscy. Przyrzekli, że w tym uświęconym miejscu pragną wykuwać swoją przyszłość, by stać się odpowiedzialnymi chrześcijanami w Kościele i w świecie. Powołując się na słowa św. Jana Pawła II, zapewnili o otwartych drzwiach dla Chrystusa, staniu na straży wiary i jej pielęgnowaniu. Podziękowano wszystkim proboszczom, którzy do tej uroczystej chwili doprowadzili całą wspólnotę parafialną.

Reklama

Czas podziękowań

„Za błogosławieństwo, za owoc pracy ludzkiej, który dziś widzimy i podziwiamy, za przemiany ludzkich serc niech będzie chwała Bogu w Trójcy Jedynemu” – tymi słowami rozpoczął swoje podziękowanie proboszcz ks. Dariusz Gołębiewski. Podziękował Księdzu Biskupowi za dokonanie konsekracji i przewodniczenie uroczystości. W imieniu wspólnoty parafialnej zapewnił, że odtąd z tego miejsca jeszcze bardziej niż dotąd popłyną modlitwy do Boga w intencji Kościoła i diecezji. Podziękował siostrom pasterkom z Jabłonowa i siostrom karmelitankom z Łasina za nieustanną modlitwę oraz kapłanom uczestniczącym w uroczystości i tym, którzy stanęli na drodze jego życia kapłańskiego. Złożył podziękowanie również swoim parafianom, dobroczyńcom i sponsorom za wszelką pomoc materialną, finansową, za bezpośrednią pomoc przy budowaniu świątyni, za wspólne modlitwy, życzliwość i serce w budowaniu kościoła materialnego i Kościoła wspólnotowego. Wdzięczność skierował także do wszystkich, którzy przyczynili się do przygotowania i uświetnienia uroczystości: ks. Sławomirowi Skonieczce za przeprowadzenie rekolekcji, służbie liturgicznej, strażakom, władzom samorządowym i wielu osobom, bez których ten ważny dla parafii dzień nie byłby w pełni radosny. „Panu Bogu dziękuję za to, że mnie do tej parafii posłał” – mówił. A na koniec dodał: „Na Chrystusie chcemy budować naszą przyszłość, przyszłość naszych rodzin, przyszłość młodej 25-letniej wspólnoty parafialnej. Św. Maksymilianie i Ty, bł. Matko Mario Karłowska, orędujcie za nami u Boga, wypraszajcie łaski dla wszystkich”.

Komentatorką uroczystości była Elżbieta Wiśniewska. Liturgię uświetnił chór kameralny z parafii pw. św. Mateusza w Nowem pod kierunkiem Piotra Motylińskiego wraz z solistką Aliną Kowalską.

2014-09-03 16:12

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miejsce spotkania Boga z ludem

Niedziela sandomierska 9/2020, str. IV

[ TEMATY ]

konsekracja

ołtarz

bł. ks. Michał Sopoćko

bp Krzysztof Nitkiewicz

Tarnobrzeg

Eucharystię koncelebrowali bp Krzysztof Nitkiewicz, ks. Jan Zając, proboszcz, ks. Adam Marek, dziekan dekanatu, oraz przybyli kapłani

W liturgiczne wspomnienie bł. Michała Sopoćki bp Krzysztof Nitkiewicz konsekrował ołtarz oraz poświęcił świątynię pw. Miłosierdzia Bożego w Tarnobrzegu.

Mszę św. wraz z bp. Krzysztofem Nitkiewiczem celebrowali: ks. Jan Zając, proboszcz parafii, ks. Adam Marek, dziekan dekanatu tarnobrzeskiego, oraz kapłani z Tarnobrzega. Na wspólnej modlitwie obecnych było bardzo wielu parafian, którzy własną pracą przyczynili się do budowy świątyni oraz upiększania jej wnętrza.

Na początku parafianie przedstawili krótką historię budowy kościoła. Następnie biskup ordynariusz pokropił wodą święconą ołtarz oraz mury świątyni.

Miejsce dla każdego

W homilii, nawiązując do przeczytanej Ewangelii, bp Nitkiewicz powiedział, że cud rozmnożenia chleba, który staje się Ciałem Chrystusa, dokonuje się podczas Mszy św. Takie jest główne i najważniejsze przeznaczenie świątyni – domu Boga, który spotyka się w niej ze swoim ludem. W kościele jest miejsce dla każdego, należy jednak wystrzegać się choćby najmniejszych pozorów profanacji.

Ordynariusz sandomierski wspomniał również o przypadającej 45. rocznicy śmierci bł. Michała Sopoćki, spowiednika św. Faustyny i wielkiego apostoła Bożego Miłosierdzia. Podkreślił, że ks. Sopoćko zabiegał o budowę kościołów w Warszawie, Wilnie i Białymstoku. Wkładał w to wiele sił oraz osobistych oszczędności, narażając się przy okazji różnym osobom. Co więcej, im poważniejsze napotykał trudności, tym bardziej był zmotywowany do działania, czerpiąc siłę właśnie z Eucharystii.

– Mówił, że „jeżeli wszystkie sakramenty są urzeczywistnieniem Bożego Miłosierdzia, to Przenajświętszy Sakrament jest jego najwyższym wyrazem”. Podkreślał, że Chrystus, dając nam samego siebie, naraża się na obojętność, zniewagi, a nawet na świętokradztwo. Pomimo tego chce nas obdarzyć samym sobą, wniknąć w najgłębsze zakątki serca, „aby nas wywyższyć, pocieszyć, wzbogacić, dać siebie na zadatek szczęścia przyszłego”. Czy mamy tego świadomość? Jakie jest nasze podejście do Mszy św.? Jak często przyjmujemy Komunię św. i czy przyjmujemy ją godnie? Bez Chrystusa jesteśmy słabi, pozbawieni nadziei, skazani na bieg wypadków, które nas porywają i niosą w niepewnym kierunku. Z Jezusem wszystko nabiera innej perspektywy, wspaniałych barw i świeżości – powiedział biskup.

Zwrócił również uwagę na to, że nie można poprzestać na wymiarze obrzędowym Eucharystii. – Praktyka religijna to również codzienne życie, relacje z innymi, zaangażowanie w życie parafii, lokalnej społeczności i narodu. Eucharystia powinna przemieniać nas w taki sposób, że będziemy potrafili poświęcić się innym, dzielić z nimi to, co posiadamy, składać siebie w ofierze jak Chrystus – powiedział bp Nitkiewicz.

Konsekracja

Po homilii i śpiewie Litanii do Wszystkich Świętych przyniesiono relikwie św. Jana Pawła II, św. Siostry Faustyny oraz bł. ks. Michała Sopoćko. Następnie po odmówieniu specjalnej modlitwy biskup namaścił olejem świętym ołtarz oraz ściany budowli jako znak ofiarowania na wyłączną służbę Bogu parafialnej świątyni.

Kościół powstał w latach 1995-1997.

Przez namaszczenie krzyżmem ołtarz staje się symbolem Chrystusa, który przed wszystkimi został namaszczony i tak jest nazwany. Namaszczenie ścian kościoła oznacza poświęcenie go dla kultu chrześcijańskiego całkowicie i na zawsze.

Następnie nastąpiło okadzenie ołtarza oraz wnętrza świątyni jako miejsca, gdzie wierni wznoszą swoje modlitwy do Boga. Kolejnym elementem obrzędu było zapalenie świec ołtarzowych, jako symbol iluminacji świątyni przepełnionej obecnością Boga. Dokonał tego proboszcz parafii ks. Jan Zając.

Obrzęd zakończył się nakryciem ołtarza i włączeniem oświetlenia. Nakrycie ołtarza wskazuje, że dla chrześcijan jest on miejscem Ofiary Eucharystycznej oraz stołem Pańskim. Wokół niego gromadzą się kapłani i wierni, a przez tę czynność, choć spełniają różne funkcje, sprawują pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Natomiast oświetlenie ołtarza i kościoła przypomina, że Chrystus jest światłem, którego blaskiem jaśnieje Kościół, a dzięki niemu także cała ludzkość. Na zakończenie odśpiewano uroczyste „Te Deum”.

Rys historyczny

Starania o powstanie parafii w latach 80-tych XX wieku podjął śp. Ks. Michał Józefczyk. 10 lat później została wybudowana świątynia, w której posługę pełnili kapłani z sąsiedniej parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Jako samodzielna parafia została erygowana przez bp. Wacława Świerzawskiego 6 grudnia 1997 r.

Kościół pw. Miłosierdzia Bożego został zbudowany w latach 1995-1997 dzięki staraniom ks. Michała Józefczyka. Przez kolejne lata trwały prace wykończeniowe i upiększające w świątyni. W latach 2015-2016 świątynia była kościołem stacyjnym w Roku Miłosierdzia. Pierwszym proboszczem parafii był ks. Józef Grochala. Obecnie posługę proboszcza od 2013 r. sprawuje ks. Jan Zając.

CZYTAJ DALEJ

W sprawie drugiego ślubu Jacka Kurskiego

2020-07-28 12:29

[ TEMATY ]

komentarz

ślub

opinie

PAP

Niedawno w mediach pojawiła się informacja o ślubie kościelnym Pana Jacka Kurskiego. Chciałbym choć ogólnie odnieść się do niektórych zarzutów, które pojawiły się po tym fakcie, a do napisania tego artykułu skłoniły mnie rozmowy z ludźmi, którzy wyrażali swój niepokój, a także pewne prasowe tytuły, między innymi takie jak: „Być jak Jacek Kurski. Jak unieważnić ślub kościelny”.

Oczywiście z różnych komentarzy możemy się dowiedzieć, jakie ekspresowe tempo przybrał sam proces, a także jakie znajomości i ile pieniędzy trzeba mieć, aby uzyskać stwierdzenie nieważności małżeństwa. Mam świadomość, że nie da się w krótkim tekście opisać całej procedury kanonicznej, ale kilka jej wątków może rozwiać niektóre wątpliwości, które rodzą się także w ludziach wierzących. Moim moralnym obowiązkiem jest trzymanie się faktów, a więc od początku…

Pierwszą sprawą jest terminologia. Świeccy dziennikarze zachowali pewną dozę przyzwoitości, ujmując w cudzysłów sformułowanie „rozwód kościelny”. Ostatecznie czytelnik dowie się, że w Kościele nie ma rozwodów, ale pojęcie „unieważnienia małżeństwa” jest nagminnie nadużywane.

Prawda jest taka, że biskupi nie „unieważniają małżeństwa”, a sam proces dotyczy ewentualnego stwierdzenia nieważności małżeństwa, czyli czy zaistniała ważna umowa małżeńska, czy też na skutek jakiejś przyczyny lub przyczyn małżeństwo od samego początku nie było ważnie zawarte.

Biskup diecezjalny jest oczywiście pierwszym sędzią, ale w praktyce rzadko korzysta z tego przywileju i to kolegium sędziowskie zwane składem czy turnusem, po przeprowadzeniu całego dochodzenia, wydaje decyzję w postaci wyroku.

Sprawy o stwierdzenie nieważności małżeństwa zastrzeżone są dla kolegium składającego się z trzech sędziów (czasami są wyjątki od tej zasady: jeżeli w diecezji lub sąsiednim trybunale nie ma możliwości ustanowienia trybunału kolegialnego może orzekać sędzia jednoosobowy, będący duchownym, który jednak winien sobie dobrać dwóch asesorów; w Rocie Rzymskiej zdarza się, że sądzenie spraw o nieważność małżeństwa powierzone jest kolegium składającemu się z pięciu sędziów). Rozwodów kościelnych więc nie ma, nie istnieje pojęcie „unieważnienia” małżeństwa, ale każdy z małżonków po rozpadzie związku ma prawo do procesu i do zbadania ewentualnej nieważności małżeństwa.

Czas postępowania, czyli ile trwa proces?

Nie wiem na ile fakty mieszały się z plotkami w przekazach medialnych dotyczących Pana Kurskiego, ale w jednej relacji pisano o 2-letnim procesie, w innych o trochę krótszym.

Okraszone było to czasami obraźliwymi komentarzami, ile i komu trzeba zapłacić za przyśpieszenie procesu. Nie wiem czy 2 lata procesu to jest ekspresowe tempo. Jak powinno być i ile powinien trwać proces? Prawodawca kościelny podpowiada, aby „sprawy w trybunale pierwszej instancji nie przeciągały się powyżej roku”, sędziowie i trybunały mają zatem starać się jak najszybciej, ale z zachowaniem sprawiedliwości, zakończyć sprawy. Wiadomo, że wskazany czas to pewien ideał i od obsady personalnej sądu, ilości spraw w konkretnym trybunale, miejsca przebywania stron i świadków zależy, czy da się w tym czasie przeprowadzić cały proces, ale znam sądy kościelne, które spokojnie radzą sobie z przeprowadzeniem instrukcji dowodowej i wydaniem wyroku w przeciągu roku od złożenia skargi powodowej. Zupełnie inny czas postępowania przewidziany jest na przeprowadzenie tzw. procesu skróconego, ale jest to proces rzadki, w którym nieważność małżeństwa wydaje się oczywista. Taka forma procesu zastrzeżona jest dla biskupa diecezjalnego (biskupa stojącego na czele kościoła partykularnego). Rozumiem, że czasami wierni porównują swój czas oczekiwania na wyrok czy dekret, ale proszę pamiętać, że przed wejściem w życiu dokumentu Mitis Iudex Dominus Iesus postępowanie w przypadku decyzji pozytywnej było dwuinstancyjne, a czasami sprawa trafiała do trybunału trzeciego stopnia postępowania, natomiast po reformie papieża Franciszka wyrok stwierdzający po raz pierwszy nieważność małżeństwa może stać się wykonalny (gdy strony i obrońca węzła małżeńskiego rezygnują ze złożenia apelacji) i taki sposób niewątpliwie przyczynił się do skrócenia całej procedury. Nie da się zatem jeden do jednego porównać i przełożyć procesów przed 2015 rokiem i po tym czasie.

Meritum procesu, czyli przyczyna nieważności

Tak naprawdę nie wiemy, jaka była przyczyna nieważności małżeństwa w przypadku Pana Jacka Kurskiego, a także jakie argumenty i okoliczności zostały wskazane i zebrane w instrukcji dowodowej. Fakt jest taki, że kolegium sędziowskie uznało z moralną pewnością, że wspomniane małżeństwo zostało zawarte w sposób nieważny. Nie będę wymieniał przyczyn nieważności małżeństwa, ale dotyczą one zarówno przeszkód do zawarcia małżeństwa, braku przepisanej prawem formy kanonicznej i wreszcie wad zgody małżeńskiej. Przyczyn jest sporo, ale nie oznacza to automatycznie, że dla każdego coś się trafi. Niektórzy, zaskarżając swoje małżeństwo, wskazują w skardze powodowej prawie wszystkie przyczyny wymienione w Kodeksie prawa kanonicznego, ale działa to bardziej według metody „na chybił trafił” i niekoniecznie ma przełożenie na pozytywny wyrok. Adwokaci kościelni, którzy pomagają stronom w redakcji skargi powodowej, wiedzą, że należy „dobrać” jeden lub kilka najbardziej prawdopodobnych tytułów ewentualnej nieważności, odpowiadających historii poznania się stron, kojarzenia się małżeństwa i przebiegu życia małżeńskiego. Czas trwania małżeństwa, posiadanie dzieci, błogosławieństwo papieskie nie mają aż tak wielkiego znaczenia (są to tylko okoliczności, które mogą, ale nie muszą potwierdzać domniemanie o ważności związku małżeńskiego). Należy pamiętać, że generalnie małżeństwo cieszy się przychylnością prawa i uznaje się je za ważne, dopóki nie udowodni się czegoś przeciwnego.

Zamiast zakończenia

Nie ma wątpliwości, że Pan Jacek Kurski jest osobą publiczną i w stosunku do niego łatwiej formułować zarzuty niż do wielu wiernych, którzy uzyskali pozytywny wyrok stwierdzający nieważność małżeństwa. Im nikt nie wypomina, w jakim kościele i z udziałem ilu gości brali ślub kościelny. Wydaje mi się, że nie ma co spekulować czy obligować Kościół do wypowiedzenia się w tej sprawie. Rokrocznie sądy kościelne w Polsce wydają kilka tysięcy decyzji i nie trzeba się tłumaczyć z poszczególnych wyroków. Sędziowie i współpracownicy trybunału są zobligowani do zachowania tajemnicy urzędowej i nie ma podstawy, aby formułować wnioski w stosunku do określonego sądu kościelnego, aby publicznie wypowiadał się o przebiegu tego konkretnego postępowania. Natura spraw o nieważność małżeństwa dotyczy bardzo często delikatnych i intymnych spraw, których nie powinno się ujawniać na forum publicznym.

CZYTAJ DALEJ

Jest Matką ufności i zawierzenia

2020-08-09 22:30

o. F. Salezy Nowak OFM / Biuro Prasowe Sanktuarium

W niedzielę 9 sierpnia w Kalwarii Zebrzydowskiej rozpoczął się tygodniowy odpust ku czci Wniebowzięcia NMP. Uroczystość rozpoczęła odprawiona w bazylice Eucharystia, której przewodniczył o. Gwidon Hensel OFM Wikariusz Prowincji OO. Bernardynów. Po Mszy św. wierni modlili się na dróżkach, uczestnicząc w Procesji Boleści Maryi.

Podczas celebracji ojciec Gwidon wygłosił homilię do zgromadzonych pielgrzymów. - Przychodzimy tutaj nie tylko po to, by wyrazić naszą cześć Maryi, nie tylko po to, by świętować, ale właśnie po to, by zanurzyć się w rezerwuarze łaski i miłosierdzia. Przychodzimy z całym ciężarem i bagażem naszej codzienności i grzechów, naszej niedoskonałości i słabości. Ten bagaż przynosimy tutaj, na Kalwarię, na tę szczególną górę, aby doznać i doświadczyć odnowienia łaski i mocy chrztu.

Kaznodzieja przywołał wydarzenie z życia Eliasza, o którym mowa w pierwszym czytaniu. - Prorok przychodzi w doświadczeniu swojej bezsilności, i staje wobec Boga, który nie objawia się w strasznych zjawiskach swojej mocy i potęgi, ale w swojej łagodności, w łagodnym szmerze. Bóg chce na tej górze objawić się w łagodnym szmerze Ducha Świętego, który przychodzi w naszej modlitwie, ale przede wszystkim w sakramentach.

Następnie odwołał się do fragmentu z Ewangelii: - Ewangelia pokazuje uczniów w godzinie słabości, którą w jakiś sposób prowokuje sam Mistrz, wysyłając ich wieczorem na jezioro (…) Jesteśmy tutaj po to, by jak Piotr usłyszeć na nowo słowa Jezusa: Przyjdź! Przyjdź po falach i odmętach.

Mówił, że pójście w stronę Mistrza wymaga odwagi ze strony uczniów. - Dziś wyruszymy z procesją współcierpienia. Chcemy pójść za Tą, która nigdy nie zwątpiła, chcemy pójść pod krzyż Chrystusa, przez dni i godziny samotności, przez doświadczenie zmartwychwstania, ale też doświadczenie rodzącego się Kościoła.

Ojciec Gwidon zwracał uwagę, że Maryja jest matką ufności i zawierzenia, dlatego chętnie idziemy za Nią, ponieważ nie zawahała się odpowiedzieć na wezwanie woli Bożej.

Kapłan przypomniał słowa zawierzenia Maryi, które towarzyszyły Polakom od ślubów Jana Kazimierza przez Śluby Jasnogórskie. Stwierdził, że wymagają one wierności ze strony składających przyrzeczenia. - Przypominamy sobie te słowa, bo one są drogą, którą musimy przejść, aby także dziś wobec burz i przeciwności przetrwać opierając się na ramieniu Tej, która pod krzyżem Chrystusa podtrzymywała cały Kościół w chwili zwątpienia i słabości.

Zakonnik zachęcał do bezgranicznego zaufania Maryi, która jest przewodniczką w oddaniu się Bogu. - Przychodzimy tutaj, by się modlić, by w tym modlitewnym trwaniu z Matką otworzyć się na Bożą siłę, na Jego tajemnicze, przemieniające działanie. Z prostotą i wytrwałością pielgrzyma niech nas prowadzi Ta, która tutaj króluje, uzdrawia i pociesza – zakończył kaznodzieja.

Po Mszy św. wierni modlili się w czasie Procesji Boleści NMP. Podczas drogi wysłuchali kazań opartych o nauczanie zawarte w Katechizmie Kościoła Katolickiego, a mówiące o Eucharystii jako źródle i szczycie życia chrześcijańskiego. Procesję zakończyły nieszpory przy Domku Matki Bożej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję