Reklama

Trzykrotna podwyżka dla wiernych

2014-09-03 16:12

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 36/2014, str. 6

Artur Stelmasiak

Wierni z parafii Dobrego Pasterza na Woli będą płacić trzykrotnie większe podatki. Podwyżkę zawdzięczają decyzji pani burmistrz Urszuli Kierzkowskiej

Dotychczasowa opłata roczna dla parafii pw. Dobrego Pasterza z tytułu użytkowania wieczystego gruntu wynosiła 12 tys. złotych, a ma wzrosnąć do ponad 37 tys. Zdaniem proboszcza, ks. dr. Zdzisława Struzika, podwyżka jest nieuzasadniona. Dlatego też kapłan skierował wniosek do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Warszawie. Do czasu wydania orzeczenia parafia może płacić starą stawkę.

Również opozycyjni radni z wolskiego PiS-u chcą podważyć sposób przygotowania wyceny gruntów parafii Dobrego Pasterza, która stała się podstawą 300 proc. podwyżki.

Kto zapłaci?

Sprawa jest poważna. Sytuacją zaniepokojeni są księża urzędujący w kurii. – To pierwszy przypadek tak drastycznej podwyżki dla parafii. I choć w innych parafiach były aktualizacje opłaty rocznej, to zwykle sięgały one kilku, kilkunastu procent. Ale o podwyżce aż o 300 proc. nigdy nie słyszałem – mówi ks. dr Sławomir Nowakowski.

Reklama

Podobnej sytuacji nie wyobrażają sobie także proboszczowie sąsiednich parafii. – Opłaty są podnoszone, ale zwykle są to kwoty nie przekraczające kilkuset złotych – mówi ks. Jan Popiel, proboszcz parafii św. Łukasza na Bemowie.

Podatek, który ma wynosić prawie 40 tys. zł mocno obciąży wiernych. Za te pieniądze można przez kilka miesięcy ogrzać kościół i budynki parafialne w sezonie zimowym. To również połowa rocznego budżetu, który przeznaczany jest działalność kulturalno-społeczną.

– Taka jest polityka naszych władz. Teraz, gdy uderzają w Kościół, biją także we mnie osobiście – mówi Tomasz Terlikowski, znany dziennikarz i parafianin Dobrego Pasterza. – Przecież płacę całą furę podatków, jako obywatel i ojciec rodziny, a teraz władze Woli podniosły mi opłatę za mój kościół. Parafię utrzymują zwykli ludzie, a nie księża. Mam nadzieje, że moi sąsiedzi będą pamiętali o tym przy wyborczej urnie.

Parafie na łasce władzy

Ksiądz Proboszcz skierował wniosek w tej sprawie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Warszawie. Dodatkowe opodatkowanie parafii może ograniczyć dotychczasową prospołeczną działalność, a przecież działka pełni funkcje społeczne, a nie komercyjne. Kościół sprawuje tu opiekę nad biednymi rodzinami (w parafii 150 osób korzysta z opieki materialnej), prowadzi działania społeczne i wychowawcze z harcerzami, studentami i młodzieżą, konferencje i spotkania o charakterze kulturalnym i religijnym. Prowadzi pomoc humanitarną w przypadku klęsk żywiołowych i organizuje wakacje dla dzieci z 20 rodzin.

– Bardzo wiele zależy od dobrej woli władz samorządowych. Parafie, które np. prowadzą działalność charytatywną, mogą być zwolnione całkowicie z tego typu podatków – mówi ks. Nowakowski.

Tak było kilka lat temu na Bemowie w parafii św. Łukasza, gdy spalił się kościół. – Ówczesny burmistrz Włodzimierz Całka zwolnił nas z opłat – wspomina ks. Popiel. Niestety, gdy przyszła nowa ekipa z burmistrzem Jarosławem Dąbrowskim (PO), parafianie, którzy budują kościół znów zostali obciążeni podatkami.

Drugie dno

Wolski ratusz tłumaczy, że wartość gruntów rośnie, dlatego dokonuje się aktualizacji podatku. Poprzednia aktualizacja opłat dla parafialnej nieruchomości odbyła się 12 lat temu i przez ten czas znacząco wzrosła jej wartość. Dlaczego urzędnicy obudzili się akurat teraz?

Podwyżka dla parafii może być odebrana przez innych proboszczów, aby byli posłuszni i spolegliwi. – To jasny sygnał dla Kościoła, aby się nie wychylał, bo może też mieć 300 proc. aktualizację kwoty podatków – podkreśla Piotr Milowański z PiS, wiceszef Rady Dzielnicy Wola.

Nieoficjalnie mówi się, że sprawa ma drugie dno. Kara dla parafii, to uderzenie przez PO w koalicjanta. Na Woli rządzą bowiem lokalne struktury Platformy, które w ten sposób próbują wywrzeć presję na ludowcach. Brat proboszcza, Adam Struzik, jest bowiem wiceszefem PSL-u.

– Jeżeli byłaby to prawda, to zachowanie Platformy jest rodem z mafii. Nie da się inaczej wytłumaczyć nękania najbliższej rodziny, aby osiągnąć cele polityczne – podkreśla Milowański. – Choć nie znam powodów tej decyzji, to jest ona co najmniej dziwna i trudna do wytłumaczenia. Pani burmistrz lubiła się pokazywać w kościołach i na festynach parafialnych, a tu nagle taka niefortunna decyzja. Kto normalny robi takie rzeczy kilka miesięcy przed wyborami?

Tagi:
polityka społeczeństwo podatki

Reklama

Teoretyczny VAT

2018-11-21 10:42

Wiesława Lewandowska
Niedziela Ogólnopolska 47/2018, str. 40-41

Unikanie płacenia podatków dla wielu stało się wręcz biznesem samym w sobie, kontynuacją zasady lansowanej w pierwszych latach polskiej transformacji gospodarczej, że pierwszy milion trzeba ukraść

Tomasz Zajda – stock.adobe.com

Obowiązek płacenia podatków jest uznawany za dopust Boży. Rzecz jasna, nie tylko w Polsce, ale u nas to podejście ma szczególnie utrwalone podłoże historyczne; ponadstuletni brak własnego państwa, półwiecze rządów komunistycznych, następnie prawie ćwierćwiecze chaosu ideowego oraz prawno-legislacyjnego – to musiało zaowocować nadzwyczaj wielką wśród Polaków wyrozumiałością wobec wszelkich przestępstw i nadużyć podatkowych.

Przyzwolenie społeczne, a w najlepszym razie obojętność wobec tego procederu była i jest ogromna. I wciąż znaczna część społeczeństwa – właśnie na podstawie doświadczeń z minionych dziesięcioleci – w żaden sposób nie wiąże podatków z dobrem wspólnym. Wydaje się, że nadal o wiele częstsze jest współczucie dla osób ściganych przez służby państwowe za oszustwa podatkowe niż podziw dla tychże służb.

Jakże często można dziś usłyszeć absurdalne komentarze, że „rządowi zaczyna brakować pieniędzy, bo wszędzie coraz zajadlej ich szuka”. I nikt nie widzi niczego złego w takich drobiazgach jak ten, że nawet dzisiejsi beneficjenci rządowego programu „Rodzina 500+” chętnie zaopatrują się w bezakcyzowe papierosy i alkohol... Można mieć wielki żal do publicznych mediów, że nie wywiązują się ze swej misji społecznej, że nie prowadzą np. prostej edukacji obywatelskiej.

W mętnej wodzie

To niewiarygodne, ale nie wszyscy w Polsce wiedzą – albo nie są co do tego przekonani lub nie darzą zaufaniem instytucji państwa – że zebrane podatki są przeznaczane na realizację celów publicznych w państwie, w samorządach terytorialnych. O enigmatyczności pojęcia podatku świadczy częste używanie – w mediach i przez polityków – pejoratywnie zabarwionych określeń: „haracz”, „łupienie obywateli”, „bezwzględny fiskus”, „rabunek” itp. Nawet polska konstytucja mówi o „daninie publicznej”, co też Polakom nie najlepiej się kojarzy.

Jednakże nie można zakładać – a to się wciąż zdarza służbom podatkowym – że każdy podatnik jest z gruntu nieuczciwy, a uchylanie się obywateli od płacenia podatku jest jakąś zasadą, według której należy tworzyć przepisy podatkowe. Bo to zbyt skomplikowany i opresyjny, a przede wszystkim nieprzejrzysty system podatkowy staje się przyczyną ucieczki w szarą strefę albo tylko pytania o sens płacenia podatków.

W 2014 r., po kilkunastu latach od swej dziwnej „przygody z fiskusem”, przedsiębiorca Roman Kluska, twórca Optimusa, powiedział „Dziennikowi Gazecie Prawnej”: „Gdy płaciłem wielomilionowe podatki, czułem się dumnym patriotą. Dziś jest dylemat etyczny: czy płacić, skoro rząd za nasze pieniądze stawia przed przedsiębiorcami coraz to nowe bariery?”.

W lipcu 2002 r. Roman Kluska został w świetle kamer aresztowany pod zarzutem wyłudzenia przez firmę Optimus 30 mln zł podatku VAT. Stracił wszystko. Dopiero w 2006 r. Ministerstwo Finansów opublikowało „Białą Księgę JTT Computer i Optimus SA” , w której pokazano, że głównym źródłem problemów były sprzeczności w przepisach zwalniających z podatku VAT import pomocy naukowych, uchwalonych przez Sejm w 1993 r. i nieuchylanych później pomimo ustania powodów, dla których je wprowadzono. W tej sprawie nie bez znaczenia było to – jak twierdzi sam Kluska i przyznaje „Księga” – że przedsiębiorca nie poddał się naciskom polityczno-korupcyjnym. Historia gospodarcza III RP potwierdza, że w „mętnej wodzie ryby lepiej biorą”.

Wszyscy tak robią

Ponad 80 proc. wszystkich ujawnionych w ostatnich latach uszczupleń wpływów podatkowych dotyczy wyłudzeń podatku VAT. Dlaczego? Wynika to z samej natury tego podatku.

VAT (ang. „value added tax”) to podatek od towarów i usług (PTU), podatek pośredni, pobierany na każdym kolejnym etapie obrotu towarami lub usługami, który zakłada brak kaskadowego nakładania się obciążeń podatkowych dzięki możliwości odliczenia podatku pobranego już w poprzednich etapach obrotu. W Polsce został wprowadzony w 1993 r. VAT stanowi ok. 70 proc. wszystkich dochodów podatkowych, a wpływy z niego co roku rosną (obecnie stanowią ponad 45 proc. przychodów polskiego budżetu). Należy przy tym pamiętać, że w Polsce obowiązuje jedna z najwyższych stawek VAT w całej Europie; od 2011 r. wynosi 23 proc. Wyższe są tylko na Węgrzech, w Szwecji i Danii – 25 proc.

VAT jest podatkiem przechodnim; firma sprzedająca dany towar lub usługę dolicza do nich podatek VAT, a firma nabywca odlicza tę kwotę od swoich podatków. Towar może więc wędrować przez pewną liczbę podmiotów gospodarczych, a przy każdej transakcji podatek jest kolejno naliczany i odliczany. Oszuści wystawiają fakturę z naliczonym VAT-em, ale należnego podatku nie odprowadzają. Gdy więc odbiorca tej faktury odliczy sobie widniejący na niej podatek, dochodzi do – świadomego lub nie – wyłudzenia VAT-u.

Najbardziej prymitywnym rodzajem oszustwa VAT-owskiego jest wystawienie tzw. pustych faktur poświadczających transakcję, której w ogóle nie było. Przedsiębiorca, księgując taką fakturę, odlicza sobie zatem podatek, który nigdy nie został zapłacony. Pustą fakturę może wystawić zarówno istniejąca firma, jak i podmiot, który taką firmę tylko udaje.

Przestępcy wychodzą z założenia, że ryzyko wpadki jest niewielkie, bo fiskus działa opieszale i nie potrafi wychwycić nieprawidłowości.

Przez wiele lat ten proceder był publiczną tajemnicą. Można nawet powiedzieć, że wszedł do kanonu biznesowo-politycznej normalności. Jak to mówiono, każdy kombinował, jak mógł, by choć trochę uszczknąć. I w oczach innych nie było to naganne, przeciwnie – spotykało się ze sporą dozą wyrozumiałości, czasem nawet podziwu. – Przecież wszyscy tak robią – odpowiedział pewien młody biznesmen, właściciel małej firmy, gdy nagle ktoś zwrócił mu uwagę, że postępuje nieuczciwie i niegodnie.

Pomysłowość nawet tych najdrobniejszych przestępców podatkowych okazała się ogromna, a bezczelność jeszcze większa. Jednak do naprawdę wielkich przekrętów VAT-owskich dochodzi dopiero w obrocie między krajami UE; gdy towar przekracza granicę, cały zapłacony dotychczas VAT jest odliczany, a obowiązek podatkowy pojawia się w kraju, do którego rzeczony towar trafia. Bo podatek VAT podąża za towarem, a nie za podatnikiem.

W tej sytuacji pojawiają się tzw. znikający podatnicy, czyli firmy słupy, służące do zawarcia jednej wielkiej transakcji. A często było i tak, że towar przekraczał granicę tylko fikcyjnie, zaś w rzeczywistości był sprzedawany w kraju. Przestępcom w tym procederze zdecydowanie pomaga ociężałość fiskusa. Wyprowadzenie służb podatkowych w pole jest szczególnie łatwe, gdy znikająca firma rozlicza się kwartalnie, a kupująca od niej towar – miesięcznie. Podobnych okoliczności sprzyjających oszustom w obowiązujących przepisach zawsze było zadziwiająco wiele.

Rekordowe oszustwa na karuzeli

Bardziej skomplikowaną sztuczką niż pojedynczy „znikający podatnik” jest tzw. karuzela VAT-owska. To wieloobrotowy mechanizm handlowy składający się z bardzo wielu trybików-kontrahentów, zarówno uczciwych, jak i przestępców, w którym rzecz polega na metodycznym niepłaceniu należnego VAT-u lub wyłudzaniu zwrotu naliczonego VAT-u.

Częścią łańcucha transakcji karuzelowych są, podobnie jak w zwykłych oszustwach podatkowych, tzw. słupy, czyli wielu „znikających podatników”. Poszczególne podmioty zaangażowane w taką karuzelę dokonują do kilkuset transakcji zakupu tego samego towaru – za sumę często przekraczającą kilkadziesiąt tysięcy złotych, często od tego samego kontrahenta – i natychmiastowej jego odsprzedaży kolejnemu podmiotowi. W ciągu kilku tygodni, a co najwyżej kilku miesięcy, poszczególne spółki bądź osoby dokonują rzekomego obrotu towarami o wartości przekraczającej nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Karuzela się kręci i szybko pomnaża zarobki oszustów.

Oszustwa karuzelowe uznano za najpoważniejsze przestępstwa skarbowe w skali całej Unii Europejskiej. A polscy oszuści podatkowi sprawili, że nasz kraj stał się europejskim liderem w wyłudzaniu podatku VAT, co w 2016 r. ujawnił w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Wyłudzenia podatku VAT zdarzały się już 2-3 lata po wprowadzeniu tego podatku (a więc od 1995 r.), ale w ostatnich latach, szczególnie w okresie 8-letnich rządów PO-PSL, przyspieszyły i doszły do 3 proc. PKB, osiągając pułap ponad 52 mld zł rocznie. Przez wiele lat, każdego roku, przestępcy podatkowi okradali państwo na kilkadziesiąt miliardów złotych.

Według szacunków Ministerstwa Finansów, ponad ćwierć biliona złotych podatku VAT mogło zostać wyłudzone z kasy państwa tylko w latach 2008-15. Ponoć urzędnicy Komisji Europejskiej zajmujący się podatkiem VAT – jak powiedział wPolityce.pl min. Warchoł – byli oszołomieni skalą wyłudzeń po przedstawieniu danych w tym zakresie przez polskie Ministerstwo Finansów. Wystarczy tu podać jeden z wielu spektakularnych przykładów hucpy polskich wyłudzaczy: pewna polska firma mieszcząca się w jednym pokoju wystawiła pustych faktur na wewnątrzunijny obrót kawą w ilościach przekraczających jej spożycie w całej UE!

W 2016 r. pojawiły się pierwsze doniesienia o udaremnieniu gigantycznych przekrętów VAT-owskich wprost niewiarygodnie bezczelnych. W tymże roku łódzkie służby skarbowe zablokowały np. wyłudzenie bezpodstawnego zwrotu VAT-u na kwotę 160 mln zł! Zwrotu domagał się handlujący dziełami sztuki właściciel sklepu mięsnego. Mazowiecki Urząd Celno-Skarbowy wykrył karuzelę podatkową, w której uczestniczyło 170 podmiotów polskich i 55 zagranicznych, ocalono dla skarbu państwa 108 mln zł. Policjanci CBŚP z Opola rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie są podejrzani o wyłudzanie podatku VAT na kwotę ok. 98 mln zł; przestępczy proceder polegał na obrocie jedną partią granulatów tworzyw sztucznych za pośrednictwem 45 krajowych i 4 zagranicznych firm. Itp., itd., a końca nie widać, acz już w 2017 r., na skutek radykalnych działań rządu, Polska przestała być europejskim liderem w wyłudzeniach podatku VAT. Przeciwnie – może się nawet pochwalić przed Europą sukcesami w likwidowaniu tej groźnej dla finansów państwa patologii.

W 2015 r. zaczął w praktyce obowiązywać tzw. Jednolity Pakiet Kontrolny, który ułatwia szybkie wykrywanie nieprawidłowości przy rozliczeniach podatku oraz przyspiesza potwierdzenie ich prawidłowości. Wprowadzony w połowie 2017 r. tzw. pakiet paliwowy ma uporządkować zasady przywozu paliw do kraju, co przyczyni się do ograniczenia wielkiej w tej dziedzinie szarej strefy.

I wreszcie: 1 marca 2017 r. powołano Krajową Administrację Skarbową – urząd łączący administrację podatkową, kontrolę skarbową i służbę celną w jeden spójnie działający organizm. Rząd stara się wyposażyć KAS w odpowiednie narzędzia prawne i techniczne.

Latem 2018 r. rozpoczęła prace specjalna sejmowa Komisja Śledcza do zbadania prawidłowości i legalności działań oraz występowania zaniedbań i zaniechań organów i instytucji publicznych w zakresie zapewnienia dochodów skarbu państwa z tytułu podatku od towarów i usług i podatku akcyzowego w okresie od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r. Komisja ma ambitne, ale bardzo trudne zadanie obnażenia możliwie wszystkich patologicznych mechanizmów. Ma pokazać, dlaczego w „teoretycznym państwie” płacenie podatków było także teoretyczne.

Niezwykle istotne będzie też ukrócenie bezkarności przestępców podatkowych przez adekwatne zmiany w prawie karnym. To wszystko – a także odpowiednia organizacja pracy prokuratur – prowadzi do coraz skuteczniejszego uszczelnienia poboru podatku VAT.

Gdyby nie oszuści

Cieszymy się z programu „Rodzina 500+” i innych prospołecznych oraz gospodarczych programów rządowych, możliwych do przeprowadzenia m.in. dzięki postępującemu uszczelnianiu przepływu podatków do budżetu państwa, ale rzadko zastanawiamy się, co by było, gdyby w minionych latach oszuści VAT-owscy – do których wciąż podchodzimy z wielką wyrozumiałością – nie okradli nas wszystkich na grubo ponad 250 mld zł. Ano: można by zbudować ponad milion mieszkań, co rozwiązałoby problem deficytu mieszkaniowego w Polsce. Można by zbudować ok. 6 tys. km autostrad, czyli o połowę więcej niż wynosi obecna ich długość w naszym kraju. Przez ponad 6 lat wszyscy moglibyśmy mieć darmowe leki, nawet te bez recepty, itd., itd. Niestety, to mleko już się rozlało. Teraz chodzi o to, by nie rozlewać go więcej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł ks. Michał Łos FDP

2019-06-17 14:29

Z przykrością zawiadamiamy, że dzisiaj przed południem zmarł Neoprezbiter Zgromadzenia Księży Orionistów ks. Michał Łos FDP. Wierzymy, że spotkał się z Chrystusem Zmartwychwstałym, któremu tak mocno pragnął służyć jako Kapłan. Dziękujemy za wszelkie modlitwy i wsparcie.

Orioniści - Prowincja Polska

Ks. Michał Łos został wyświęcony na kapłana 24 maja. Ceremonia odbyła się przy jego łóżku w szpitalu w Warszawie, na oddziale onkologicznym, odkąd przebywał od kwietnia, kiedy to zdiagnozowano mu zaawansowaną chorobę nowotworową. Święceń diakonatu i prezbiteratu udzielał mu biskup pomocniczy warszawsko-praski Marek Solarczyk. Wcześniej specjalnej dyspensy udzielił, na prośbę Księży Orionistów, papież Franciszek. Jego największym marzeniem było odprawienie choć jednej Mszy św. zanim umrze. Tak się stało, a po błogosławieństwo prymicyjne od nowo wyświęconego kapłana udał się nawet prezydent RP Andrzej Duda.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmiany proboszczów w archidiecezji warszawskiej

2019-06-17 17:17

Artur Stelmasiak

Jedenaście parafii w archidiecezji warszawskiej 30 czerwca powita swoich nowych proboszczów. Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz podziękował także zasłużonym kapłanom, którzy przechodzą na emeryturę.

Dziś odebrali dekrety z rąk kard. Kazimierza Nycza, złożyli przysięgę proboszczowską i wyznanie wiary w kaplicy Domu Arcybiskupów Warszawskich. Kard. Nycz dziękując proboszczom przechodzącym na emeryturę po wielu latach pracy w duszpasterstwie podkreślił jednocześnie, że „kapłaństwo nie zna pojęcia emerytura, bo księdzem się jest, nawet jeżeli nie jest się już proboszczem”. Podkreślił, że kapłan do ostatnich dni będzie sprawował sakramenty, odprawiał Mszę św., modlił się i spowiadał.

Księża proboszczowie, którzy w 2019 r. odchodzą na emeryturę

1. Ks. prałat Eugeniusz Dziedzic, dotychczasowy proboszcz parafii św. Anny w Grodzisku Mazowieckim, w dekanacie grodziskim, przechodzi na emeryturę, z zamieszkaniem w tej parafii, w charakterze rezydenta.

2. Ks. prałat Jan Kozub, dotychczasowy proboszcz parafii MB Królowej Polski w Cząstkowie, w dekanacie kampinoskim, przechodzi na emeryturę, z zamieszkaniem w Domu Księży Emerytów w Kiełpinie.

3. Ks. prałat Wojciech Łagowski, dotychczasowy proboszcz parafii św. Wojciecha w Warszawie, w dekanacie wolskim, przechodzi na emeryturę, z zamieszkaniem w tej parafii, w charakterze rezydenta.

4. Ks. prałat Władysław Michalczyk, dotychczasowy proboszcz parafii św. Mikołaja Biskupa w Tarczynie, w dekanacie tarczyńskim, przechodzi na emeryturę, z zamieszkaniem w tej parafii, w charakterze rezydenta.

5. Ks. prałat Franciszek Ordak, dotychczasowy proboszcz parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Warszawie, w dekanacie ursynowskim, przechodzi na emeryturę, z zamieszkaniem w tej parafii, w charakterze rezydenta.

Artur Stelmasiak

Nominacje na urząd proboszcza

1. Ks. Adam Bednarek, dotychczasowy wikariusz parafii Świętej Rodziny w Warszawie, w dekanacie ursuskim, mianowany proboszczem parafii MB Królowej Polski w Cząstkowie, w dekanacie kampinowskim.

2. Ks. Dariusz Gal, dotychczasowy proboszcz parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Przybyszewie, w dekanacie mogielnickim, mianowany proboszczem parafii św. Anny w Grodzisku Mazowieckim, w dekanacie grodziskim.

3. Ks. Andrzej Juńczyk, dotychczasowy proboszcz parafii św. Wojciecha BM i św. Marcina w Lewiczynie, w dekanacie grójeckim, mianowany proboszczem parafii św. Mikołaja Biskupa w Tarczynie, w dekanacie tarczyńskim.

4. Ks. Ronald Kasowski, dotychczasowy prefekt w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym Świętego Jana Chrzciciela w Warszawie, w dekanacie staromiejskim, mianowany proboszczem parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Warszawie, w dekanacie ursynowskim.

5. Ks. Tomasz Kądzik, dotychczasowy wikariusz parafii św. Jozafata w Warszawie, w dekanacie żoliborskim, mianowany proboszczem parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Przybyszewie, w dekanacie mogielnickim.

6. Ks. Jarosław Kuśmierczyk, dotychczasowy wikariusz parafii św. Klemensa PM w Nadarzynie, w dekanacie raszyńskim, mianowany z dniem 1 września 2019 r. proboszczem parafii św. Jana Pawła II w Ruścu, w dekanacie raszyńskim.

7. Ks. Sławomir Paszowski, dotychczasowy proboszcz parafii św. Izydora Oracza w Nowej Wsi, w dekanacie wareckim, mianowany proboszczem parafii św. Wojciecha BM i św. Marcina w Lewiczynie, w dekanacie grójeckim.

8. Ks. Wojciech Piórko, dotychczasowy wikariusz parafii św. Mikołaja Biskupa w Warce, w dekanacie wareckim, mianowany proboszcz parafii św. Izydora Oracza w Nowej Wsi, w dekanacie wareckim.

9. Ks. Marek Przybylski, dotychczasowy dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży Kurii Metropolitalnej Warszawskiej, diecezjalny wizytator nauczania religii, mianowany proboszczem parafii św. Józefa Opiekuna Pracy w Józefosławiu, w dekanacie piaseczyńskim

10. Ks. Zbigniew Stefaniak, dotychczasowy kapelan w Porcie Lotniczym im. Fryderyka Chopina w Warszawie, mianowany proboszczem parafii św. Mikołaja Biskupa w Grójcu, w dekanacie grójeckim.

11. Ks. Zbigniew Suchecki, dotychczasowy proboszcz parafii św. Mikołaja Biskupa w Grójcu, w dekanacie grójeckim, mianowany proboszczem parafii św. Wojciecha w Warszawie, w dekanacie wolskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem