Reklama

Ostatni koncert organowy tego lata

2014-09-10 15:58

Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 37/2014, str. 6

Adam Łazar

Kiedy umilkły melodie światowej sławy kompozytorów, grane przez wirtuozów organów i innych instrumentów (saksofon, klarnet), chciałoby się zaśpiewać za Jerzym Połomskim „A mnie jest szkoda lata”. Szkoda tych muzycznych spotkań ze światowej sławy artystami w lubaczowskiej konkatedrze, którzy wystąpili w III Międzynarodowych Koncertach Organowych. „To tak, jak gdyby ktoś najbliższy nagle odszedł. I zabrał radość, uśmiech, a zostawił łzy” – mówiąc słowami tej piosenki, wyrażam nadzieję, że ta muzyka wróci w lecie następnego roku, bo międzynarodowe koncerty organowe będą zapewne kontynuowane. Cieszyć się należy, że wśród tegorocznych wykonawców byli nasi rodacy: prof. Zbigniew Kruczek, urodzony w Lubaczowie, a teraz na stałe przybywający w Belgii, tam gra i komponuje; prof. Marek Kudlicki, pochodzący z Tomaszowa Lubelskiego, mieszkający w Wiedniu, tam wykłada i prowadzi orkiestrę. Byli też z tego miasta Rafał i Kamil Gumielowie, którzy wyruszyli na podbój świata. W ostatnim koncercie tego lata, który odbył się w piątkowy wieczór 22 sierpnia, zagrali Marek Kudlicki (organy) i Roman Widaszek (klarnet). Koncert poprowadził ks. Rafał Sarzyński.

Klarnecista Roman Widaszek ukończył z wyróżnieniem Akademię Muzyczną w Katowicach w klasie prof. Henryka Kierskiego. Swoje umiejętności kształcił na wielu kursach mistrzowskich, prowadzonych m.in. przez prof. Guy Deplus i prof. Michaela Arrignon. Na swoim koncie ma wiele nagród i wyróżnień. Jest laureatem m.in. II nagrody na I Ogólnopolskim Festiwalu Klarnetowym w Piotrkowie Trybunalskim (1995) czy III nagrody na Ogólnopolskim Konkursie Kompozytorskim w Bielsku-Białej (1990). Jest stypendystą Ministra Kultury i Sztuki. Został odznaczony Brązowym Krzyżem za zasługi w upowszechnianiu kultury muzycznej. Jego muzykę podziwiano nie tylko w Polsce, ale także poza granicami kraju. Występował we Włoszech, Niemczech, Portugalii, Czechach, Finlandii, Korei Południowej, Japonii oraz Chinach. Jako jeden z nielicznych klarnecistów gra na rzadko spotykanym instrumencie – bassethornie (altowa odmiana klarnetu), na którym zagrał wspólnie z Sharon Kam, światowej sławy klarnecistką, na Międzynarodowym Festiwalu „Muzyka w Starym Krakowie”. W 2009 r. został zaproszony jako solista do udziału w Światowym Kongresie Klarnetowym – Clarinet Fest w Porto. W ramach tego kongresu poprowadził również kurs klarnetowy w Konserwatorium Muzycznym w Porto. Występuje jako solista z większością polskich orkiestr. Jest pierwszym klarnecistą Capelli Cracoviensis, członkiem Kwintetu Dętego Capelli Cracoviensis, Krakowskiego Tria Stroikowego oraz wykładowcą w katowickiej Akademii Muzycznej. Marek Kudlicki studiował w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Krakowie, w klasie organów prof. Joachima Grubicha i dyrygentury prof. Krzysztofa Missony, oraz w wiedeńskiej Akademii Muzycznej, w klasie koncertowej prof. Hansa Haselböcka. Jest laureatem I nagrody, a także Nagrody Specjalnej Ministerstwa Kultury i Sztuki na Ogólnopolskim Konkursie Organowym w Krakowie. Koncertuje na całym świecie, jego trasy koncertowe przebiegały przez prawie wszystkie kraje Europy, a także przez Stany Zjednoczone i Kanadę, Amerykę Południową, Afrykę Południową, Australię, Nową Zelandię oraz kraje Dalekiego Wschodu. Swój warsztat prezentował w renomowanych salach koncertowych, takich jak: Filharmonia Krakowska, Sala Luis Angel Arango w Bogocie, Cleveland Museum of Art czy Roy Thompson Hall w Toronto. Od wielu lat łączy występy organisty – wirtuoza z działalnością dyrygencką. Jego repertuar obejmuje dzieła wszystkich epok, w tym dawną, romantyczną i współczesną polską muzykę organową. Dokonał szeregu nagrań radiowych, telewizyjnych i płytowych. Od trzech lat jest kierownikiem artystycznym Międzynarodowych Koncertów Organowych. Na program ostatniego III Międzynarodowego Koncertu Organowego, który odbył się 22 sierpnia w lubaczowskiej konkatedrze złożyły się utwory znanych kompozytorów. Najpierw usłyszeliśmy na organy „Preludium i fugę g-moll” Dietricha Buxtehude (1637-1707).Jednego z genialnych kompozytorów Wolfganga Amadeusa Mozarta (1756-1791) usłyszeliśmy „Koncert klarnetowy A-dur, cz. III Adagio”. Spośród 1200 wspaniałych dzieł, w tym ponad 600 pieśni napisanych przez austriackiego kompozytora, prekursora romantyzmu w muzyce Franza (Franciszka) Schuberta zabrzmiała bez słów, zagrana na organach i klarnecie popularna pieśń „Ave Maria”. Z polskich kompozytorów usłyszeliśmy: „Preludoim – Adoremus” Feliksa Nowowiejskiego i „Etiudę E-dur” Fryderyka Chopina. Włoski kompozytor urodzony w 1928 r. Ennio Morricone jest autorem muzyki do ponad 500 filmów, a jego płyty sprzedały się w ok. 70 mln egzemplarzy, W lubaczowskiej konkatedrze zabrzmiała muzyka z filmu „Misja”. Rosyjski kompozytor i pianista Sergiej Rachmaninow jest autorem Czternastu Pieśni. W Lubaczowie wykonana została jedna z ostatnich, opublikowana w 1912 r. – „Wokaliza”. Na zakończenie koncertu wykonano utwór „Fantazja” (1953) polskiego kompozytora i organisty Augustyna Blocha. Zarówno wykonawcy jak i miłośnicy muzyki powiedzieli sobie: Do zobaczenia i usłyszenia za rok!

AH, elubaczow.com

Tagi:
koncert

Łódź: koncert inaugurujący łódzkie obchody III Światowego Dnia Ubogich

2019-11-08 13:43

ks. Paweł Kłys

Dziś przed południem w łódzkiej Filharmonii im. A. Rubinsteina odbyła się próba generalna koncertu światowej sławy artystów Ingolfa Wundera i Vladimira Ashkenazego, na którą zostały zaproszone osoby ubogie i samotne, potrzebujące wsparcia i troski, pozostające pod opieką różnych instytucji, ośrodków, stowarzyszeń i fundacji regionu łódzkiego.

Ks. Paweł Kłys

Zebranych w sali koncertowej łódzkiej filharmonii przywitał dyrektor naczelny – Tomasz Bęben, który przedstawił inicjatorów i pomysłodawców dzisiejszego wydarzenia artystycznego, a tym samym głównych artystów: pianistę Ingolfa Wandera oraz dyrygenta Vladimira Ashkenazego.

Na tym niecodziennym wydarzeniu był obecny także metropolita łódzki – ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś, który gorąco podziękował artystom i muzykom łódzkiej Filharmonii za to, że zgodzili się odbyć dzisiejszą próbę przy wypełnionej widowni. – To od artystów jest inicjatywa, od nich pomysł i oni są tak naprawdę ojcami i matkami tego wydarzenie. Ja przyszedłem tutaj właściwie tylko po to, by państwu gorąco za to podziękować! – podkreślił metropolita łódzki.

Ks. Paweł Kłys

- To nasze dzisiejsze wydarzenie idzie po śladach takich wydarzeń, którym patronuje Ojciec Święty Franciszek, który zaprasza na różne wydarzenia ludzi ubogich i bezdomnych w Rzymie – z koncertami filharmonicznymi włącznie. – zauważył abp Ryś.

Uczestnicy wysłuchali I Koncertu fortepianowego C-dur Ludwiga van Beethovena i V Symfonii e-moll Piotra Czajkowskiego.

Poprzez dzisiejsze artystyczne wydarzenie łódzka Filharmonia włącza się w organizację szeregu wydarzeń wpisujących się w obchody III Światowego Dnia Ubogich (17 listopada 2019) – święta ustanowionego przez papieża Franciszka. W Watykanie i wielu innych krajach całego świata, nawet tak odległych jak Argentyna i Zjednoczone Emiraty Arabskie, odbędą się koncerty o podobnym charakterze. Muzycy Filharmonii Łódzkiej, wrażliwi artyści, jednogłośnie poparli ideę i bardzo spontanicznie wyrazili chęć zagrania dla osób nie mających dostępu do kultury wysokiej.

Po zakończeniu ponad godzinnej uczty dla ducha, wszyscy uczestnicy koncertu zostali zaproszeni na ciepły posiłek do kawiarni i foyer Filharmonii Łódzkiej.

Dzisiejszy koncert jest pierwszym akcentem rozpoczynających się w poniedziałek 11 listopada łódzkich obchodów III Światowego Dnia Ubogich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aborcyjny prezent na Święto Niepodległości

2019-11-10 21:31

Artur Stelmasiak /Niedziela

Kiedy 11 listopada 2019 obchodzimy Święto Niepodległości, nie wszyscy Polacy będą mieli powód do radości. Dokładnie tego dnia traci ważność skarga ws. aborcji do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że w prezencie dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z okazji 101. rocznicy odzyskania Niepodległości dokładnie 11 listopada umiera kolejna próba ochrony życia. Mimo wielu zapowiedzi i rozbudzanych nadziei będzie tak jak jest, czyli życie straci około trzech maleńkich Polaków dziennie. Kto jest temu winny?

Artur Stelmasiak

Bezpośrednią odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi prezes Trybunału Julia Przyłębska, a pośrednią jej polityczni mocodawcy. Wszyscy bowiem nie mają złudzeń, że aborcyjne prawo w Polsce jest niekonstytucyjne, bo dyskryminuje osoby podejrzane o niepełnosprawność. Niestety pani prezes przez ponad 2 lata skutecznie obroniła niekonstytucyjne prawo zezwalające na zabijanie najmniejszych i najbardziej bezbronnych Polaków.

Sprawa aborcji ma jednak dłuższą historię polityczną i bardzo dużą odpowiedzialność ponoszą liderzy partii rządzącej. Pani prezes Przyłębska blokowała rozpatrzenie sprawy aborcji eugenicznej w Trybunale, a partia rządząca równolegle blokowała ustawę obywatelską w Sejmie.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość przez osiem lat było w opozycji popierało wszystkie projekty ochrony życia. Kiedy w 2013 roku do sejmu trafił identyczny projekt jak Zatrzymaj Aborcję posłowie Prawa i Sprawiedliwości poparli go jednogłośnie. To wtedy posłowie w sejmie na czele z Jarosławem Kaczyńskim witali Kaję Godek owacją na stojąco.

PiS w swoim programie wyborczym z 2014 r. miał jasno wpisaną ochronę życia. Po przejęciu władzy w 2015 roku liderzy PiS obiecywali, że poprą Stop Aborcji, który chroniłby życie wszystkich dzieci poczętych. Niestety prorządowe media, ani media publiczne nie informowały o projekcie, co doprowadziło do manipulacji i histerii na ulicach.

Po czarnych protestach w 2016 roku liderzy PiS na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim obiecali zakaz aborcji eugenicznej. Środowiska pro-life oraz Konferencja Episkopatu Polski pomogli partii rządzącej wywiązać się z tej obietnicy i przy pełnym poparciu Kościoła przyniesiono do sejmu prawie milion podpisów ws. aborcji eugenicznej. To jest historyczny rekord w tego typu akcjach. Podczas pierwszego czytania w sejmie projekt uzyskał rekordową liczbę popierających go posłów. Większość za życiem była tak miażdżąca, że ocierała się prawie o większość konstytucyjną.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w miedzy czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka. Na szczęście projekty obywatelskie takie jak Zatrzymaj Aborcję przechodzą na następną kadencję sejmu i nic nie szkodzi, by politycy wreszcie się zajęli sie tym wielkim apelem pro-life prawie miliona Polaków.

Kilka tygodni przed złożeniem projektu Zatrzymaj Aborcję 107. posłów głównie z PiS złożyło wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Ta droga wydawała się łagodniejsza, bo mniej polityczna i omijająca sejmowe waśnie oraz społeczne emocje. Trybunał Konstytucyjny już kiedyś stanął na wysokości, gdy lewica w 1996 roku wprowadziła aborcje ze względów społecznych. Prezes TK prof. Andrzej Zoll uporał się wówczas z aborcją w pięć miesięcy. Przeszedł do historii jako wybitny prawnik i mąż stanu ws. konstytucyjnej ochrony życia. Natomiast Julia Przyłębska zapisze się w historii, jako prezes TK, która przez ponad 2 lata blokuje sędziów przed orzekaniem i jest skuteczną obrończynią niekonstytucyjnego prawa do zabijania nienarodzonych dzieci.

Kilka dni temu ogrodzenie Trybunału Konstytucyjnego zostało udekorowane wstążeczkami. Niestety nie były to wstążki biało-czerwone, ale tylko czerwone, bo symbolizowały ofiary aborcji. Kokardek było ponad sto, a powinno być ok. 2100, bo tyle dzieci zostało "legalnie" zabitych w polskich szpitalach od 27 października 2016 roku, gdy wniosek posłów został złożony w Trybunale Konstytucyjnym. Wniosek do TK ws. aborcji eugenicznej traci ważność dokładnie 11 listopada 2019 roku z okazji 101. rocznicy odzyskania niepodległości. To bardzo "brzydki prezent" dla Polaków i trochę smutne jest tegoroczne święto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odpalono niepodległościową świecę

2019-11-12 22:07

Agata Zawadzka

Świętowanie 101. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości rozpoczęło się od Mszy św. w intencji Ojczyzny w kościele pw. Matki Bożej Królowej Polski w Gorzowie. W jej trakcie odpalono niepodległościową świecę. Niepodległościowych akcentów tego dnia było jednak znacznie więcej.

Agata Zawadzka
Niepodległościowy pochód w Gorzowie

- W 101. rocznicę odzyskania niepodległości przychodzimy by podziękować Opatrzności za opiekę nad naszą Ojczyzną i prosić dla niej o pokój wewnętrzny i zewnętrzny oraz o pomyślny rozwój społeczny i gospodarczy - mówił do zebranych bp Tadeusz Lityński, który przewodniczył Eucharystii.

Cały artykuł w wydaniu drukowanym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem