Reklama

Najważniejsza jest moralność

2014-11-04 15:17

Ks. Ireneusz Skubiś
Niedziela Ogólnopolska 45/2014, str. 22-23

Bożena Sztajner/Niedziela

Królestwo Boże - królestwo prawdy, miłości, sprawiedliwości i pokoju - wyrasta stąd, z tej ziemi, bazuje na naszej ludzkiej egzystencji

Bardzo ważny dialog odbył się między skazanym na śmierć Jezusem a Piłatem. Dialog, w którym ukazany jest dramat walki o to, co najistotniejsze, z tym, co ważne z punktu widzenia ziemskiego. Takie dramaty nieobce są historii, a także współczesności. O taki dramat otarł się też niewątpliwie bł. ks. Jerzy Popiełuszko, decydując się na pokonywanie zła dobrem. Jego działalność miała tym samym całkowicie inny wymiar niż ten, za który sądzili go komuniści broniący królestwa swojej władzy ziemskiej. Gdy przegląda się dziś akta IPN-u, aż dziw bierze, jak wielu ludzi i na jak różne sposoby było zaangażowanych w obronę komunistycznego królestwa. Nie trzeba głębszych analiz, żeby się zorientować, iż chodziło o interes grup uprzywilejowanych, a nie o dobro wspólne, choć komuniści takimi hasłami szermowali. Dzisiaj wielu spośród ówczesnych aparatczyków czyni wszystko, byśmy o tym, co się wtedy działo, zapomnieli - przybierają nowe szaty postępu i nowoczesności, sądząc, że ludzie dadzą się zmanipulować. I po części rzeczywiście im się to udaje. Dlatego trzeba wciąż przypominać rzeczy podstawowe, szczególnie dla katolika.

Na rozdrożu

Nastąpiło dziś duże wymieszanie społeczne i polityczne, niektórzy spośród walczących kiedyś o sprawiedliwość, będących w Solidarności, znajdują się obecnie w obozie władzy i sprytnie wykorzystują to miejsce dla własnych celów. Zapomnieli, że demokracja kiedyś była dla nich demokracją o wymiarze chrześcijańskim, sprawiedliwość - sprawiedliwością chrześcijańską, solidarność - chrześcijańską solidarnością, bez podtekstów i tzw. nowomowy. Wszak chrześcijaństwo samo w sobie zawiera głębokie podstawy sprawiedliwości społecznej i demokratycznego myślenia.

Obecnie w to ludzkie myślenie wkrada się grzech nieprawości; mówi się np. o równości społecznej, a postępowanie osób zaangażowanych w ruch równościowy świadczy o tym, że nie szanuje się tu zasad demokratycznych, dochodzą też do tego różne ideologie, wprowadzane podstępnie i bez pytania ogółu. Zwyczajnej rodzinie, respektującej zasady Ewangelii, które sprawiają, że jej członkowie żyją wobec siebie uczciwie, małżeństwo jest trwałe, a dzieci wychowują się w miłości i szacunku wobec rodziców, liberalny filozof czyni zarzut, że brak w niej demokracji, że jest zbyt silna w swoich zasadach, a więc istnieją w niej przemoc i niesprawiedliwość. Takim rodzinom - dobrym, zgodnym i uczciwym - wypowiada się wojnę, twierdząc, że brak w nich wolności, że są niedemokratyczne. I kiedy mamy do czynienia z normalnością, kiedy powinniśmy się cieszyć, że najlepsze zasady wzajemnego współistnienia są zachowywane, w opinii tzw. nowoczesnych środowisk, m.in. feministycznych, okazuje się to złe i naganne. Tak jak nie bardzo się im podoba, że kobieta chce być matką, a mężczyzna ojcem. Pragnienie normalności i obowiązywalności prawa naturalnego jest czymś niewłaściwym i chce się je zniszczyć, wmawiając ludziom, że powinno być inaczej.

Reklama

Jest to groźne tym bardziej, gdy weźmie się pod uwagę zmasowanie lansowanych opinii, a także stosunkowo niską refleksyjność współczesnego człowieka. Naprawdę jest się czego bać.

Prawda was wyzwoli

Wspomnę tu zmarłego niedawno ks. prał. Herberta Hlubka, duszpasterza akademickiego diecezji opolskiej, mojego serdecznego przyjaciela, człowieka niezwykłej prawości, dla którego prawda miała zasadnicze znaczenie w każdym aspekcie jego życia i postępowania. W latach 70. ubiegłego wieku, gdy byliśmy jeszcze duszpasterzami akademickimi, częściej chyba stawialiśmy pytania o prawdę, uczciwość. Nie zajmowaliśmy się polityką, nie chcieliśmy obalać władzy - nie mieliśmy z tym nic wspólnego, nawet jeśli posądzano mnie o współzakładanie KOR-u, ponieważ przyjaźniłem się z Haliną Mikołajską, wielką patriotką i aktorką sceny polskiej. Ale w naszych rozmowach przewijała się nieustannie potrzeba poszukiwania prawdy, uczciwości. Cieszyliśmy się, że kultura chrześcijańska jest tak mocno obecna w życiu narodu. Usiłowaliśmy dać młodzieży, która wchodziła w dorosłe życie, właściwą busolę; wyposażyć ją w to, co jest nieodzowne, by móc zawsze szczerze i serdecznie patrzeć w oczy drugiemu człowiekowi.

Zauważmy też naukę św. Jana Pawła II. Już pierwsze jego słowa zaraz po wyborze na papieża spowodowały, że ludzie zaczęli ze sobą rozmawiać bez obaw i lęku. Zobaczyli, że tak wiele możemy zrobić. I powoli Polska stawała się inna, przychodziło nowe. Jesteśmy przekonani, że zryw wolnościowy w Polsce miał głębokie korzenie moralne, które wypływały z Ewangelii, z niej czerpały siłę i zamyślenie. To nie jest zasługa jakichś sił politycznych. Ewangelia, którą jesteśmy jako naród przeniknięci, oraz świadomość godności człowieka - te siły spowodowały przewrót w Europie.

Aspekt moralny i chrześcijański to bardzo ważne sprawy, na które dzisiaj musimy się powoływać. To podstawa zdrowego rozwoju gospodarki, współżycia narodowego i międzynarodowego, zaufania obywateli do władzy i prawdziwej troski o człowieka. Nie można jednocześnie służyć Bogu i Mamonie (por. Łk 16, 13). Dopóki człowiekowi będzie przyświecała przede wszystkim troska o mamonę, to choć może da mu to zadowolenie i osiągnie on swoje zamierzenia - w dłuższej perspektywie przegra, odejdzie w niesławie i zostawi po sobie zgliszcza. Dość przykładów w naszej historii, by nie powielać takich błędów. Stąd i tak oczywista walka z różnymi ideologiami - m.in. gender - które starają się omamić człowieka, roztoczyć przed nim wizję lekkiego świata, bez hamulców. Nie łudźmy się, to fałszywa wizja, prowadząca na manowce.

Musimy ciągle wracać do tematyki moralnej. Zwłaszcza Kościół ma obowiązek zabierania stanowczego głosu w sprawach dotyczących moralności. Jej element jest zawarty w każdym działaniu publicznym, także w wielkiej polityce. Bezrobocie - przykładowo ma podłoże nie tylko organizacyjne, ale i moralne. Jeżeli bowiem dokonuje się pewnych przemian gospodarczych i przy okazji jedni zyskują ogromne pieniądze, a inni idą na bruk, to czyż nie ma to wymiaru moralnego? Jeżeli na uczelnie wprowadza się niewłaściwe systemy dotyczące kształcenia przyszłej inteligencji, to również jest tu element moralności, który trzeba zauważać.

Świat czeka na głos Kościoła

Kościół nie może być Kościołem milczenia, instytucją nic nieznaczącą. To byłoby sprzeczne z jego posłannictwem, bo przecież Chrystus powiedział: „Nauczajcie wszystkie narody” (por. Mt 28, 19). Świat czeka na głos Kościoła - komuż bardziej wierzyć, któż bardziej niż Kościół poznał prawdę?

Pamiętam rok 1980, chwilę, w której do kościółka akademickiego w Częstochowie przyszła p. Agata i powiedziała, że w Klubie „Ikar” rozpoczął się strajk i nie wiadomo, co robić, że wielu się załamuje. Poprosiłem ówczesnego biskupa Stefana Barełę o pozwolenie na pójście tam i odprawienie Mszy św. Ludzie czekali na Eucharystię, czekali też na głos Kościoła. Obecność kapłana wśród nich była i jest bardzo ważna - popatrzmy też, co działo się niedawno w Kijowie. Kościół ma obowiązek być tam, gdzie toczy się walka o moralność, i nie może tego swojego zadania w społeczeństwie zaniechać. Wierny temu zadaniu był bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Królestwo Boże - królestwo prawdy, miłości, sprawiedliwości i pokoju - wyrasta stąd, z tej ziemi, bazuje na naszej ludzkiej egzystencji. Trzeba, żeby rozkwitała ona jak najpiękniej, by dać „plon obfity” w życiu wiecznym.

Czas próby

Zbliżają się wybory samorządowe. Przyglądamy się ludziom, którzy mogą znaleźć się wśród radnych i na innych stanowiskach samorządowych. To ważne funkcje, gdyż we władzach zapadają decyzje dotyczące życia naszych miast i gmin. Nie jest rzeczą obojętną, jacy ludzie znajdą się u władzy. Warto więc zwrócić uwagę na to, co powiedzieliśmy powyżej. Na tych stanowiskach powinni znaleźć się ludzie o wysokich kwalifikacjach moralnych. To oni bowiem decydują o jakości szkoły, ośrodka zdrowia, o pomocy dla chorych i starszych, o prawdziwym rozwoju swojego regionu. Przypominijmy tu głośną i jakże ważną sprawę prof. Bogdana Chazana w Warszawie. Władze stolicy zadecydowały o usunięciu go z pracy, choć wykonywał obowiązki społeczne zgodnie ze swoim chrześcijańskim sumieniem. Na terenie samorządów podejmowane są ważne decyzje, dlatego chrześcijanie powinni pójść do urn i dokonać właściwych wyborów, pamiętając, że osoba, na którą głosujemy, ma być naszym przedstawicielem, naszym głosem społecznym.

Pójście do wyborów jest świętym obowiązkiem chrześcijańskim. Kształt naszego życia społecznego czy politycznego jest uzależniony od karty wyborczej. Jako katolicy zagłosujmy na tych, którzy są ludźmi wiarygodnymi i dobrze rokują.

Zmarł ks. Michał Łos FDP

2019-06-17 14:29

Z przykrością zawiadamiamy, że dzisiaj przed południem zmarł Neoprezbiter Zgromadzenia Księży Orionistów ks. Michał Łos FDP. Wierzymy, że spotkał się z Chrystusem Zmartwychwstałym, któremu tak mocno pragnął służyć jako Kapłan. Dziękujemy za wszelkie modlitwy i wsparcie.

Orioniści - Prowincja Polska

Ks. Michał Łos został wyświęcony na kapłana 24 maja. Ceremonia odbyła się przy jego łóżku w szpitalu w Warszawie, na oddziale onkologicznym, odkąd przebywał od kwietnia, kiedy to zdiagnozowano mu zaawansowaną chorobę nowotworową. Święceń diakonatu i prezbiteratu udzielał mu biskup pomocniczy warszawsko-praski Marek Solarczyk. Wcześniej specjalnej dyspensy udzielił, na prośbę Księży Orionistów, papież Franciszek. Jego największym marzeniem było odprawienie choć jednej Mszy św. zanim umrze. Tak się stało, a po błogosławieństwo prymicyjne od nowo wyświęconego kapłana udał się nawet prezydent RP Andrzej Duda.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Szustak doszedł do Papieża Franciszka

2019-06-18 22:42

Langusta na Palmie

Na profilu langusta na palmie pojawię się wpis potwierdzający, ze o. Szustak,  jak obiecał, dotarł do Watykanu i spotkał się z Papieżem. "Więc tak. Jakimś cudem doszedłem do Rzymu:) Na pełnej petardzie wbiłem do Watykanu i mówię im tam, że się muszę widzieć z Franciszkiem. Dorwałem go na kilka minut przed śniadaniem, kard. Konrad mnie poratował i mówi Franciszkowi, że jest tu taki zwariowany dominikanin, który musi go zobaczyć. Papież uśmiechnął się i powiedział (true story, nie ściemniam): skoro zwariowany to na pewno z Polski! Więc ja mówię: Ojcze! Tyle tu lazłem, to mnie pobłogosław. Położył mi rękę na głowie jak tato, pobłogosławił i pokornie poprosił: zanieś też grzechy papieża do Bożego Grobu. No to nie mam wyjścia, trzeba iść dalej. Spłakałem się jak dziecko. Połowa za mną, połowa przede mną. Ściskam Was jak nie wiem co i błogosławię. Do sierpnia, bączki drogie. o. adam. +"

Langusta na Palmie
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem