Reklama

11 listopada w Kielcach

2014-11-06 07:51

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 45/2014, str. 3

TER
Pomnik marszałka Piłsudskiego

Msza św. w bazylice, biegi niepodległościowe, musztry, parady, koncerty i kwesta dla polskich dzieci w Wilnie – tak zapowiadają się uroczystości 11 listopada w Kielcach, organizowane przez Wojewodę Świętokrzyskiego i Kielecki Szwadron Kawalerii im. 13. Pułku Ułanów Wileńskich

Już 9 listopada w Kielcach odbędzie się Bieg Niepodległości, dla dwóch grup wiekowych – zapowiada Robert Mazur, dowódca Kieleckiego Szwadronu Kawalerii im. 13. Pułku Ułanów Wileńskich.

Bieg Niepodległości – o godz. 9 wystartują dorośli; pobiegną trasą z Parku Miejskiego, ulicami m.in. Sienkiewicza, Jana Pawła II, Ściegiennego, Stadion, z metą w Ośrodku Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej. Bieg po raz pierwszy jest atestowany, uczestnicy mają do pokonania 10 km. Dla najmłodszych (urodzonych po roku 2000) przewidziano jednokilometrową trasę, która będzie prowadziła przez park – początek o godz. 10. Ten dzień zakończy Pieśniobranie (godz. 16, OMPiO, ze śpiewem pieśni patriotycznych i przemarszem pod Pomnik Niepodległości).

Oficjalne uroczystości – 11 listopada o godz. 11, w bazylice katedralnej – Msza św. za Ojczyznę. Po Mszy św. nastąpi przemarsz z pl. NMP, ulicami Dużą, Sienkiewicza, Wesołą, Mickiewicza, przed odsłonięty w sierpniu 2014 r. pomnik Józefa Piłsudskiego (pl. Wolności) – gdzie po raz pierwszy będą się obywały oficjalne obchody Święta Niepodległości. Przewidziany jest także konkurs plastyczny dla dzieci.

Reklama

Do Kielc została zaproszona Reprezentacyjna Kompania Straży Granicznej z orkiestrą. Odbędzie się pokaz musztry i zmiana warty przed pomnikiem Piłsudskiego. Z kolei przed głównymi uroczystościami (przed Mszą św.) kawalerzyści z kieleckiego szwadronu zaprezentują się w paradzie konnej i tzw. kadrylu.

Kwesta na rzecz Wilejki – Odbędzie się także kwesta na potrzeby polskich szkół w Wilnie, organizowana we współpracy z Caritas kielecką. W 2013 r. uzyskano z niej blisko 6500 zł.

W kweście będą uczestniczyli wolontariusze: harcerze, ułani i członkowie Rodziny Szwadronowej Kieleckiego Szwadronu Kawalerii, uczniowie i nauczyciele Zespołu Szkół Ekonomicznych im. Mikołaja Kopernika, Szkoły Podstawowej nr 28 im. Żołnierzy 4. Pułku Piechoty Legionów w Kielcach, słuchacze kieleckiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku oraz członkowie zaprzyjaźnionej z ułanami Grupy Teatralnej „Pegaz” z Buska-Zdroju i buskich szkół. Środki finansowe w wysokości 6.416.75 zł zebrane w czasie kwesty 3 maja i 11 listopada 2013 r. zostały w całości przeznaczone na wsparcie dla Polaków mieszkających w Nowej Wilejce na Litwie. Ten kierunek działania został obrany przez kieleckich ułanów nieprzypadkowo, ponieważ tam właśnie, w istniejącym do dziś budynku w latach 1922-1939 stacjonował 13 Pułku Ułanów – patron Kieleckiego Szwadronu Kawalerii i 13 Kieleckiej Drużyny Kawalerii Harcerskiej hufca ZHP Kielce-Miasto.

Zakupione upominki zostały tuż przed świętami Bożego Narodzenia 2013 r., przekazane uczniom polskiej Szkoły Średniej im. Józefa Ignacego Kraszewskiego, Szkoły Początkowej „Zielone Wzgórze” i Świetlicy Środowiskowej Zgromadzenia Sióstr od Aniołów w Nowej Wilejce, w trakcie czwartej wizyty „Ułańskiego Mikołaja” w Wilnie.

Były to: telewizor, piłki do gry, paczki zabawek i słodyczy, sprzęt elektroniczny i komputerowy, krzesła do wyposażenia sali dydaktycznej (zakupione przez Fundacje Vive) oraz zestaw komputerowy (przekazany przez Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej z Kielc). Były także książki od wydawnictwa „Jedność” z Kielc oraz płyty CD z polskimi kolędami i artykuły spożywcze od innych sponsorów. Organizatorzy ponownie liczą na hojność kielczan.

Tagi:
patriotyzm święto niepodległości

Reklama

Wygrać młodzież dla Polski

2019-09-10 12:59

Rozmawia Mateusz Wyrwich
Niedziela Ogólnopolska 37/2019, str. 20-21

O pasji historycznej i zaszczepieniu młodzieży miłości do ojczyzny z Mirosławem Gryką – współtwórcą i donatorem Fundacji konkursu historycznego Patria Nostra – rozmawia Mateusz Wyrwich

©Kalim – stock.adobe.com

MATEUSZ WYRWICH: – Jest Pan z wykształcenia inżynierem. Skąd zatem u Pana pasja historyka i pomysł założenia fundacji propagującej historię wśród młodzieży?

MIROSŁAW GRYKO: – Inspiracją dla zorganizowania konkursu Patria Nostra była moja działalność. Jestem przedsiębiorcą, który od lat zajmuje się reklamą. Obserwuję ten rynek i pewnego dnia zadałem sobie pytanie: co widzimy w przestrzeni publicznej? Odpowiedź: wiele treści, ale zupełnie niezwiązanych z historią Polski. Pomyślałem więc, że powinniśmy wykorzystać telebimy do propagowania historii. Moim założeniem było przybliżenie historii naszego kraju przez krótkie filmy reklamowe pokazywane w miejscach publicznych.

– Realizacja takich filmów to kosztowne przedsięwzięcie...

– Oczywiście, wiem, że realizacja tego rodzaju filmów przez profesjonalistów jest bardzo droga. Pomyślałem więc, że przygotowaniem takich filmów mogliby się zająć uczniowie. Na YouTube jest przecież pokazywanych wiele wartościowych filmików realizowanych przez młodych ludzi, np. o tematyce społecznej. Poszedłem z tym pomysłem do senatora prof. Jana Żaryna, który go poparł. Założyliśmy więc z p. Natalią Wołyniec fundację, która zaczęła się organizować wokół naszej idei.

– Na czym polega ten konkurs?

– Pomysł był taki, aby młodzież szkół gimnazjalnych, licealnych i starszych klas szkół podstawowych realizowała krótkie filmy o historii naszego kraju. Założyliśmy, że filmy animowane będą miały po 30 sekund, a formy dokumentalne czy paradokumentalne, inscenizowane – do 45 sekund. I to się znakomicie sprawdziło. Dzięki temu założeniu zachęcamy młodych twórców do przekazania treści w bardzo skrótowej formie, sprowadzonej nieomal do piktogramu – tej często dziś wykorzystywanej formy przekazu. Z jednej strony więc uczymy młodzież historii Polski, a z drugiej – korzystania z nowoczesnego sposobu przekazywania wiedzy, przy użyciu najnowszej technologii: kamery, mikrofonu, montażu; uczymy tego, jak w skróconej, dynamicznej formie przedstawić jakieś konkretne wydarzenie historyczne. Zatem – trzeba mieć pomysł na film, następnie opracować scenariusz, zaplanować dni zdjęciowe, wypożyczyć rekwizyty i pojechać w miejsca plenerowe, aby nakręcić konkretne ujęcia. Dalej – materiał trzeba zmontować, podłożyć ścieżkę dźwiękową, umieścić grafikę, napisy końcowe itd. W przypadku animacji natomiast trzeba wybrać odpowiednią technologię jej tworzenia. Przygotowanie każdego z tych filmów jest ogromnym wyzwaniem dla młodzieży. Do konkursu przystępują najzdolniejsi uczniowie, tacy, którzy nie boją się wyzwań.

– Ale też korzystają z opieki artystycznej i merytorycznej swoich nauczycieli...

– Oczywiście. Nauczyciel jest członkiem drużyny konkursowej. Ma za zadanie pomóc drużynie, w tym przede wszystkim podpowiedzieć, jak podejść do tematu – np. umówić spotkanie w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku lub w Belwederze; jeśli powstaje film o marszałku – jak znaleźć rekwizyty, jak zaprosić grupę rekonstruktorów do realizacji tematu... Drużyna jest trzyosobowa plus nauczyciel. Dlaczego? Ponieważ każda z tych osób musi mieć swoją specjalizację i muszą się one wzajemnie uzupełniać. Jedna osoba powinna być specjalistą od komputerów i obróbki filmowej, inna – pasjonatem historii, aby wybrać ciekawy temat z zaproponowanych, znaleźć fotografie czy filmy archiwalne. W drużynie powinna też być osoba ze zmysłem artystycznym, by to ciekawie ująć w zamkniętej formie filmowej.

– Jakie tematy młodzież podejmuje najczęściej?

– To zależy od tego, co młodzi wylosują. Najpierw jednak uczestnicy konkursu rejestrują się na naszej stronie internetowej i otrzymują numer startowy. Ten zaś jest przyporządkowany do jednego z tygodni w roku – tzn. drużyny, które biorą udział w konkursie, są przypisane do jednego z 52 tygodni. Do każdego tygodnia przygotowanych jest 7 tematów z wydarzeń rocznicowych, które miały miejsce w danym czasie. Drużyna wybiera do realizacji jeden z tych tematów.

– Dotychczas w ramach wszystkich konkursów Patria Nostra powstało ponad 670 filmów, wszystkie są dostępne na stronie internetowej konkursu. Są różnorodne – np. o koronacji Bolesława Chrobrego, o śmierci Maksymiliana Kolbego, o zamordowaniu ks. Jerzego Popiełuszki. Ale też o twórczości Aleksandra Fredry czy Stanisława Wyspiańskiego. Autorzy tych filmów w sposób niezwykle trafny ujmują temat i przekazują w tej najkrótszej formie, jaką jest spot reklamowy. Filmy te prezentowane są również na telebimach...

– Mam w Warszawie kilka telebimów i na nich prezentowane są prace konkursowe – zawsze w rocznicę wydarzeń historycznych poruszanych w filmie. Dziś, kiedy rozmawiamy, wyświetlane są filmy konkursowe związane z Bitwą Warszawską. Niebawem przypada rocznica powstania Solidarności, będą więc spoty związane z powstaniem Solidarności. Ludzie przystają i oglądają je z wielkim zainteresowaniem. Przyciągają ich treść i krótka, bardzo chwytliwa forma.

– Jako pomysłodawcy zastosowaliście też ciekawą formułę oceniania nadesłanych prac.

– Odeszliśmy od tradycyjnego jury. Chcieliśmy, by ocena nadsyłanych prac była jak najbardziej obiektywna. W związku z tym postanowiliśmy, że jurorami będą wszyscy, którzy biorą udział w konkursie. Przed oficjalnym finałem prace są opublikowane na stronie internetowej konkursu, gdzie można je obejrzeć oraz ocenić. W każdym z konkursów bierze udział ok. 90 szkół, mamy więc 90 niezależnych ocen. Każdy bowiem uczestnik konkursu, ściślej: każda drużyna konkursowa złożona z trzech uczniów i nauczyciela, dokonuje oceny pozostałych prac konkursowych. Mając tylu jurorów, możemy być pewni, że będzie to obiektywna ocena. Nigdy się na tej idei nie zawiodłem.

– W IV edycji konkursu historycznego Patria Nostra zostały zrealizowane trzy konkursy regionalne w Polsce (dla Mazowsza, Małopolski i Wielkopolski) oraz dodatkowo konkurs światowy dla młodzieży polonijnej. Widzimy więc, że konkurs nie obejmuje całej Polski – dlaczego?

– Głównie ze względów organizacyjnych. Jesteśmy niewielkim zespołem – tworzymy go ja, Natalia Wołyniec i kilkoro wolontariuszy. Pierwsze dwa konkursy były organizowane przez moją agencję reklamową oraz Stowarzyszenie „Polska Jest Najważniejsza” pod przewodnictwem prof. Jana Żaryna. Większość prac związanych z organizacją konkursu wzięliśmy jednak na siebie. Zdobyte doświadczenie pokazuje, że w takich konkursach może brać udział do 100 szkół. Na galę finałową zapraszamy wszystkich uczestników konkursu – w uroczystosci bierze udział ok. 400 osób – i podczas niej ogłaszane są jego wyniki.

– W latach 2015-18 zostały zorganizowane cztery edycje konkursów Patria Nostra. W każdej odbywały się niezależne konkursy regionalne dla Mazowsza, Małopolski i Wielkopolski. W 2018 r. zaś odbył się po raz pierwszy konkurs międzynarodowy dla młodzieży polonijnej.

– W 2018 r. po raz pierwszy zrobiliśmy konkurs tylko dla młodzieży polonijnej z całego świata. Wzięło w nim udział 140 uczniów i nauczycieli z 35 szkół – z Litwy, Białorusi, Ukrainy, Kazachstanu, państw UE oraz USA. Finał konkursu miał miejsce w listopadzie w Warszawie. Młodzież wzięła udział w Marszu Niepodległości 11 listopada, a następnie pojechała na 3 dni do Krakowa. Nagrodą dla uczestników konkursu światowego był właśnie przyjazd do Polski na kilkudniową wycieczkę edukacyjną. Młodzież polonijna bierze udział także w konkursach regionalnych: mazowieckim, małopolskim i wielkopolskim. W każdym z konkursów uczestniczy ok. 10 szkół zagranicznych. Nagrodą dla młodzieży zagranicznej były wycieczki do Polski. Uzyskaliśmy na ten cel dotację z Senatu RP i z innych instytucji. Do tej pory na wycieczki do Polski przyjechało ok. 250 uczniów i nauczycieli. Zwiedzali Warszawę, Kraków i Poznań.

– Jest to też o tyle atrakcyjny konkurs, że nagrody otrzymują wszyscy.

– Nadesłane prace konkursowe były na bardzo wysokim poziomie. Uznaliśmy, że z uwagi na wkład pracy i zaangażowanie młodzieży nagrody należą się wszystkim uczestnikom konkursu. Jest to możliwe dzięki naszym wspaniałym fundatorom, m.in. Instytutowi Pamięci Narodowej, europosłom oraz wielu innym osobom i instytucjom. W pierwszych trzech edycjach konkursu trzy najlepsze drużyny pojechały na tydzień do Brukseli. Innych nagród jest bardzo dużo. Na każdy konkurs pozyskujemy ok. 2 ton nagród w postaci książek i albumów. Zwycięskie drużyny otrzymują też bardzo oryginalną nagrodę, a mianowicie repliki szabli oficerskiej z 1934 r. ufundowane przez senatorów będących patronami naszych konkursów oraz przez bractwa kurkowe.

– Co by Pan powiedział o naszej młodzieży na podstawie nadsyłanych do fundacji filmów?

– Bardzo zdolna, ambitna. Mam nadzieję, że realizacja tego konkursu wygrywa tę młodzież dla Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chodząca boso św Jadwiga Śląska

2019-10-16 14:14

wikipedia.org

Święta Jadwiga Śląska to święta Kościoła katolickiego, żona Henryka I Brodatego, księcia wrocławskiego, matka Henryka II Pobożnego, córka hrabiego Bertolda VI von Andechs, księcia Meranii, fundatorka kościołów i klasztorów.

Jędrzej Rams

Według podań Jadwiga była osobą posiadającą cechę wielkiej skromności, a jednocześnie bardzo zaangażowaną w swoje działanie. Cechy te ilustruje legenda, według której Jadwiga, aby nie odróżniać się od reszty swego ludu oraz w imię pokory i skromności, chodziła boso. Irytowało to bardzo jej męża, wymógł więc na spowiedniku, aby ten nakazał jej noszenie butów. Duchowny podarował swej penitentce parę butów i poprosił, aby zawsze je nosiła. Księżna, będąc posłuszną swojemu spowiednikowi, podarowane buty nosiła ze sobą, ale przywieszone na sznurku.

Urodziła się i wychowała w zamku Andechs w Bawarii, jako córka Bertolda VI von Andechs i Agnieszki von Rochlitz z rodu Wettynów. Miała czterech braci, w tym Eckberta, biskupa Bambergu[5] oraz trzy siostry, w tym Agnieszkę (żonę Filipa II Augusta) i Gertrudę (żonę króla węgierskiego Andrzeja II i matkę św. Elżbiety Węgierskiej)[6]. Trzecia z jej sióstr była przełożoną klasztoru benedyktynek w Kitzingen koło Würzburga, dokąd Jadwiga została wysłana w młodym wieku, gdzie zdobyła wykształcenie[7][8].

W wieku 12 lat została wydana za mąż za śląskiego księcia Henryka I Brodatego. Uroczystość ślubna odbyła się najprawdopodobniej w rodzinnym zamku Andechs[d][3]. W 1202 roku Henryk został księciem całego Śląska, a w 1233 został księciem Wielkopolski. W 1229 roku Henryk w wyniku wojny z Mazowszem o ziemię krakowską dostał się do niewoli. Z pomocą przybyła mu Jadwiga. W wyniku rozmów z Konradem Mazowieckim Henrykowi zwrócono wolność w zamian za zrzeczenie się roszczeń do Małopolski[2]. Jadwiga urodziła siedmioro dzieci: Bolesława, Konrada, Henryka, Agnieszkę, Zofię, Gertrudę i Władysława.

Oboje z Henrykiem I byli ludźmi bardzo religijnymi, w 1209 roku złożyli śluby czystości, dbali o rozwój Kościoła i byli fundatorami wielu kościołów, w tym klasztoru sióstr cysterek w Trzebnicy. Prowadziła też działalność dobroczynną, starała się o pomoc chorym i ubogim – zorganizowała działalność wędrownego szpitala dla ubogich, otworzyła szpital dla trędowatych w Środzie Śląskiej, kolejną placówkę leczniczą założyła w Trzebnicy.

Po śmierci męża w 1238 zamieszkała w trzebnickim klasztorze, prowadzonym przez jej córkę Gertrudę. Wkrótce zaangażowała się w ożywienie życia religijnego Śląska, sprowadzając do tamtejszych kościołów duchownych z Niemiec. Wspierała też sprowadzanie niemieckich osadników na słabo zaludnione rejony wówczas zachodniej części Śląska, wspierając tym samym rozwój rolnictwa.

W czasie najazdu tatarskiego w 1241, Jadwiga Śląska schroniła się na zamku w Krośnie Odrzańskim. Od wielu lat w tym właśnie mieście w województwie lubuskim, organizowany jest turniej rycerski „O Pierścień Księżnej Jadwigi” (zwykle we wrześniu), a także wydarzenie muzyczne pod nazwą Festiwal Jadwigensis (zwykle w październiku). Organizatorem obydwu jest Centrum Artystyczno-Kulturalne „Zamek” w Krośnie Odrzańskim.

Jadwiga zmarła 14 lub 15 października 1243 roku w Trzebnicy w opinii świętości i została pochowana w kościele w Trzebnicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kiciński: Św. Jadwiga postępowała jak Maryja

2019-10-17 00:12

Agata Pieszko

Kościół 16 października wspomina św. Jadwigę, patronkę Polski, Śląska i archidiecezji wrocławskiej. Wspomina także dobrą żonę, kochającą matkę i mądrą władczynię, która pojawiła się we Wrocławiu w 1190 r.

Agnieszka Bugała
Zdjęcie wizerunku św. Jadwigi z Bazyliki pw. Św. Jadwigi w Trzebnicy

Uszanowała polskość

Gdy Jadwiga trafiła na dwór księcia Bolesława Wysokiego, ojca jej przyszłego męża, Henryka I Brodatego, zaraz nauczyła się języka polskiego i biegle się nim posługiwała. To bardzo cenne, że dziewczyna urodzona w Andechs w Niemczech przyjęła nasze zwyczaje oraz język!

Dobra żona i kochająca matka

Jadwiga i Henryk byli przeciwieństwem małżeństwa zawartego z rozsądku, czy dla skrzyżowania się wielkich rodów królewskich. Naprawdę się kochali, a owocem ich miłości było siedmioro dzieci. Niestety jednak czworo z nich zmarło. Mimo ogromnej miłości, małżonkowie byli związani ślubem czystości zawartym w 1209 r. roku przed biskupem wrocławskim Wawrzyńcem (źródła historyczne podają, że księżna mogła mieć wtedy około 33 lat, a Henryk Brodaty około 43 lat).

Uczy, jak znosić krzyż

Jadwiga doświadczyła w swoim życiu wiele cierpienia – utrata dzieci, śmierć męża, śmierć siostry Gertrudy za sprawą morderstwa, czy hańba ściągnięta na rodzinę przez siostrę Agnieszkę, która była matką dzieci z nieprawego łoża. Mimo tych dopustów Bożych, Jadwiga nadal z pokorą modliła się i czyniła dobro.

Mądra władczyni

Trzeba nam pamiętać, że na dworze świętej nie brakło ciepła oraz dobrych zwyczajów. Księżna dbała o służbę i czuwała nad tym, by chronić uciśnionych oraz najuboższych. Budowała szpitale, domy opieki, kościoły, klasztory, miejsca, w których ludzie jednali się ze sobą. Popierała szkołę katedralną we Wrocławiu, słała więźniom żywność i ubrania. Mówi się także o tym, jakoby zamieniała więźniom karę śmierci czy długich lat więzienia na prace przy budowie kościołów lub klasztorów. Sama Jadwiga wraz ze swoim mężem ufundowała klasztor cysterski. Bazylikę św. Jadwigi w Trzebnicy możemy odwiedzać do dzisiaj, szczególnie w trakcie sierpniowej i październikowej pielgrzymki.

Jak Maryja

– Św. Jadwiga straciła wszystko. Została z niczym. Umierała w wielkim opuszczeniu, ale tak naprawdę umierała z Jezusem i z Maryją w ręku, której tak bardzo się trzymała. Zobaczcie, że Jadwiga na każdym etapie swojego życia postępowała tak, jak Maryja. Kiedy miała rodzinę, kochała męża i swoje dzieci, kiedy straciła dzieci, stała się matką dla wszystkich ludzi. Była najszczęśliwsza na świecie, dając siebie innym – mówił we wspomnienie św. Jadwigi o. bp Jacek Kiciński na mszy wspólnotowej młodych małżeństw. Jadwiga była tak posłuszna mężowi, że mimo swoich racji, zawsze pozostawiała mu ostatnie zdanie. Henryk Brodaty chętnie przystawał jednak na jej mądre, sprawiedliwe i dobre decyzje. Czy to nie przypomina relacji Jezusa z Maryją?

Biskup Jacek poskreślał także, że szczęśliwa kobieta to taka, która pokocha samą siebie tak, jak kocha innych. Św. Jadwiga była tym bardziej szczęśliwa, im bardziej cierpiała.

– To była chodząca dobroć, ona zapominała o sobie. Skąd czerpała siły? Odpowiedź jest prosta: Jadwiga czerpała swoje siły z modlitwy. Sam się zastanawiam, co robię, gdy nie mam sił? Co wy robicie, kiedy nie macie już siły – pytał o. Jacek.

Jadwiga u swojego kresu zamieszkała w klasztorze cysterek w Trzebnicy, gdzie prowadziła bardzo ascetyczne życie, pełne pokuty, postu i wyrzeczeń. Dobrze jest uciekać się do niej w trudnych sprawach, szczególnie prosząc o łaskę pokoju i pojednania. Polecajmy jej Wrocław, który także powinien cechować się właściwymi obyczajami i walką o sprawiedliwość oraz dobro, ponieważ taki był dwór św. Jadwigi Śląskiej, mądrej patronki naszej archidiecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem