Reklama

Juliusz Łuciuk patronem szkoły muzycznej

2014-11-06 10:34

Anna Wyszyńska
Edycja małopolska 45/2014, str. 4

Jan Nowiński
Koncert w wykonaniu uczniów

Szkoła Muzyczna I stopnia w Mikluszowicach w powiecie bocheńskim otrzymała imię wybitnego współczesnego polskiego kompozytora Juliusza Łuciuka

Uroczystość, w której uczestniczył kompozytor i jego rodzina, odbyła się 19 października. Wybór patrona jest nieprzypadkowy. W bogatym dorobku kompozytorskim Juliusza Łuciuka są utwory pisane z myślą o najmłodszych wykonawcach – dzieciach, które dopiero rozpoczynają naukę muzyki, i młodzieży szkół muzycznych.

Msza św., hymn i fanfary

Uroczystość rozpoczęła się od Mszy św. w kościele parafialnym pw. św. Jana Chrzciciela w Mikluszowicach, którą koncelebrowali: ks. inf. Zdzisław Sadko, ks. prał. Józef Piech – proboszcz parafii oraz ks. prał. Stefan Misiniec. Podczas liturgii został wykonany jeden z najbardziej znanych utworów Juliusza Łuciuka, skomponowana w 1993 r. „Msza polska” na sopran, chór mieszany i orkiestrę instrumentów dętych. Wykonawcami byli: Akademicki Chór „Organum” pod batutą prof. Bogusława Grzybka, zespół „Ricercar” oraz solistka Ewa Plechawska – sopran.

Po Mszy św. uczestnicy uroczystości w muzycznym korowodzie, przy akompaniamencie Orkiestry Dętej z Grobli, przeszli z kościoła do budynku szkoły. Tam przy dźwiękach fanfary odsłonięto tablicę z nową nazwą szkoły. Uroczystą akademię w auli zainaugurowała pieśń „Gaude Mater Polonia” oraz skomponowany przez Juliusza Łuciuka ze słowami prof. Bogusława Grzybka hymn szkoły „Viva, viva musica” w wykonaniu chóru szkolnego i zespołu instrumentalnego. Kolejnym podniosłym momentem było odsłonięcie portretu kompozytora, namalowanego przez Lucynę Patyk. Oficjalnym dopełnieniem procedury nadania szkole imienia było odczytanie stosownej uchwały Rady Gminy oraz wręczenie aktu dyrektorowi szkoły Mateuszowi Grzybkowi. – To ważne, że uczniowie, zapoznając się z biografią i twórczością Juliusza Łuciuka, poznają artystę, który należy do czołówki współczesnych polskich kompozytorów – podkreślił wójt gminy Drwinia Jan Pająk.

Reklama

60 lat pracy twórczej

– Jest to dla mnie niespodziewana radość i zaszczyt, za który serdecznie dziękuję, ale jest to także artystyczne zobowiązanie – powiedział Juliusz Łuciuk. Kompozytor urodził się 1 stycznia 1927 r. w Nowej Brzeźnicy, wychował się w Częstochowie, a od czasu studiów muzycznych związany jest z Krakowem. W 1947 r. rozpoczął studia w PWSM, gdzie studiował kompozycję u Stanisława Wiechowicza i teorię muzyki. Ponadto studiował muzykologię pod kierunkiem Zdzisława Jachimeckiego na Uniwersytecie Jagiellońskim. W latach 1958-59 odbył studia kompozytorskie u Nadii Boulanger i Maxa Deutscha w Paryżu. Twórcza droga Juliusza Łuciuka trwa już 60 lat. Jego debiutem były „Trzy pieśni” do słów Leopolda Staffa, skomponowane w 1954 r. W tym samym roku otrzymały one drugą nagrodę na Konkursie Młodych Kompozytorów.

Dorobek Juliusza Łuciuka imponuje, zwłaszcza, że oprócz monumentalnych dzieł oratoryjnych, obszernego zbioru kompozycji chóralnych, znajdziemy w nim również utwory dla dzieci. – Pierwsze utwory dla dzieci pisałem w latach 60. i 70. – wspomina Juliusz Łuciuk. – Są to: improwizacje dziecięce, cykl „W Jaworowym lesie”, cykl utworów na 4 ręce oraz 4 sonatiny. W utworach tych realizowałem pewne elementy muzyki awangardowej w łatwych ujęciach, dostępnych dla młodych muzyków, a moim celem było uwrażliwienie percepcji muzycznej uczniów i przygotowanie ich do zainteresowania muzyką współczesną.

Także i tym razem Juliusz Łuciuk obdarował najmłodszych swoją muzyką. Uroczystość nadania imienia uświetnił koncert prawykonań jego utworów napisanych na tę szczególną okazję. Są to cykl „Melobarwy”, dwa obrazy ludowe „Wianek” i „Taniec” oraz pieśni do tekstów poezji dziecięcej „Ćma”, „Krzaczek róży” i „Pożegnanie elementarza”. Na finał Akademicki Chór „Organum” wykonał pieśń Juliusza Łuciuka „O ziemio polska”, a następnie, wraz z zespołem „Ricercar” – „Hymn uwielbienia”, który miał prawykonanie podczas uroczystości kanonizacyjnych królowej Jadwigi na krakowskich Błoniach w 1996 r.

Wyrazem uznania i szacunku dla kompozytora była obecność znakomitych gości. Do Mikluszowic przybyli profesorowie Akademii Muzycznej w Krakowie: prof. Joachim Grubisz, prof. Marek Kalinowski, prof. Czesław Ząbek, prezes zarządu i dyrektor Państwowego Wydawnictwa Muzycznego Adam Radzikowski, kierownik Wydziału Kultury UM Krakowa Stanisław Dziedzic oraz prezes krakowskiego oddziału Związku Kompozytorów Polskich Jerzy Stankiewicz.

Tagi:
szkoła

100-lecie parafii w Soli

2019-10-16 12:31

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 42/2019, str. IV

Parafia pw. św. Michała Archanioła w Soli obchodziła 29 września jubileusz 100-lecia swojego istnienia, połączony z uroczysto-ściami odpustowymi ku czci Patrona parafii

Joanna Ferens

Uroczystości rozpoczęły się od koncertu Biłgorajskiej Orkiestry Dętej im. Czesława Nizio oraz przybliżenia rysu historycznego parafii. Uroczystej Sumie odpustowej przewodniczył i wygłosił słowo Boże pasterz diecezji zamojsko-lubaczowskiej bp Marian Rojek. Wraz z nim Eucharystię sprawowali: ks. dziekan Witold Batycki, rektor Wyższego Seminarium naszej diecezji ks. Jarosław Przytuła oraz kapłani, którzy w minionych latach pełnili posługę w solskiej parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedzielna Msza święta w sobotę

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 10/2004

Nie tak dawno w czasie lekcji jeden z licealistów zapytał mnie w intrygującej go sprawie. „Proszę księdza, Kościół uczy, że jeżeli z ważnych powodów nie możemy iść do kościoła w niedzielę (np. idziemy na zabawę karnawałową trwającą do białego rana, lub będziemy musieli w niedzielę pracować) to powinniśmy to uczynić w sobotę wieczorem.

Bożena Sztajner/Niedziela

Takie uczestnictwo nie będzie pociągało konsekwencji grzechu. Niestety, coraz częściej słyszę, iż niektórzy moi znajomi, dla wygody, by mieć niedzielę tylko dla siebie, idą w sobotę, a nie w niedzielę na Mszę św. Czy jest to postawa słuszna, prawidłowa? W Piśmie Świętym czytamy, jak to Pan Bóg polecił świętować siódmy dzień, a nie szósty. Wyznaczył niedzielę na świętowanie, a nie sobotę wieczorem. Czy więc regularne uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. w sobotę wieczorem nie jest nadużyciem?”

Otóż tytułem wstępu przypomnę, iż obowiązek uczestniczenia we Mszy św. wiąże katolika w sumieniu. Dobrowolne zaniedbanie uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę jest grzechem śmiertelnym i powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem. Wracając do kwestii dnia, którego powinniśmy świętować, zgodnie z poleceniem Boga Izraelici zobowiązani byli do świętowania szabatu czyli siódmego dnia, dnia Bożego odpoczynku po dokonanym dziele stworzenia. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa, które miało miejsce w pierwszym dniu tygodnia (w niedzielę), rozpoczął się nowy etap w historii zbawienia. Etap ten jest czasem nowego stworzenia. I właśnie ten dzień nowego stworzenia, bo zostało ono zapoczątkowane Zmartwychwstaniem i umocnione zesłaniem Ducha Świętego też w niedzielę, obchodzimy jako najważniejsze święto każdego tygodnia. Świętujemy niedzielę, jako pierwszy dzień tygodnia. Wyraźnie słyszymy to w II Modlitwie Eucharystycznej, w której kapłan wypowiada słowa: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego”.

Kościół o sposobie spełnienia obowiązku uczestniczenia we Mszy św. wypowiada się w kanonie 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego w następujący sposób: „Nakazowi uczestniczenia we Mszy św. czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”. Jak widać, kanon ten nic nie mówi na temat przyczyn naszej decyzji co do dnia uczestniczenia we Mszy św. Termin, w którym udamy się na Mszę św. - w sobotę wieczorem (lub inny dzień poprzedzający święto) czy też w sam dzień świąteczny - zależy tylko od nas. Tak więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Każdy jednak medal ma dwie strony. Stąd warto w tym miejscu przypomnieć, na czym polega zadanie świętowania. Otóż do istoty chrześcijańskiego świętowania należy uczestniczenie w liturgicznym spotkaniu, które wielbi Pana, rozważa Jego słowa i umacnia się wzajemnym świadectwem wiary. Kościół od samego początku prosił swoje dzieci, aby pilnowały niedzielnej Eucharystii. Już około 108 r. pisał św. Ignacy z Antiochii: „Niechaj nikt nie błądzi. Ten, kto nie jest wewnątrz sanktuarium, sam pozbawia się Chleba Bożego.

Jeśli modlitwa wspólna dwóch zwykłych ludzi ma moc tak wielką, o ileż potężniejsza jest modlitwa biskupa i całego Kościoła! Kto nie przychodzi na zgromadzenie, ten już popadł w pychę i sam siebie osądził” (List do Efezjan 5,2-3). A dwie strony dalej dodaje św. Ignacy następujący argument: „Gdy się bowiem często schodzicie, słabną siły szatana i zgubna moc jego kruszy się jednością waszej wiary” (13,1).

Stąd jeśli z czystego wygodnictwa pomijamy Mszę św. w sam dzień świąteczny, nasze świętowanie stałoby się niepełne. To jest podstawowa racja, dla której winniśmy dążyć do zachowania niedzielnej Mszy św. Warto zobaczyć dla jakich powodów ludzie najczęściej rezygnują w ogóle z Mszy św. w niedzielę, przychodząc na nią w sobotę wieczorem. Wygodne wylegiwanie się w łóżku, oglądanie telewizji, wycieczka, goście, widowisko sportowe - to są dla nich w niedzielny dzień ważniejsze rzeczy, aniżeli uczestniczenie we Mszy św. Oczywiście, - zauważmy - że w takim przypadku nie mówimy o grzechu (bo przecież można przyjść na Mszę św. w sobotę). Pojawia się natomiast coś, co można nazwać apelem do naszego serca, do naszego sumienia, by nie wybierać tego, co łatwiejsze, ale to, co stosowne, co buduje wiarę naszą i wiarę całej wspólnoty. W przeciwnym razie można pokusić się o stwierdzenie, że wybierając to, co łatwiejsze, czyli sobotnią Liturgię, jakby w sposób pośredni dajemy dowód, iż uczestnictwo w Ofierze Chrystusa jest dla nas jakimś ciężarem, obowiązkiem, a nie radosnym spotkaniem przy stole na wspólnej uczcie.

Kiedy przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas nawracania się, pracy nad sobą, podejmowania dobrych postanowień celem przybliżenia się do Boga i pogłębienia swej wiary, miłości, może warto byłoby podjąć trud podjęcia decyzji o prawdziwym świętowaniu niedzieli w połączeniu z uczestnictwem właśnie tego dnia w Eucharystii. Może będzie mnie to kosztować godzinę mniej snu, ale to przecież wszystko ad maiorem Dei gloriam - na większą chawałę Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wędrowiec do nieba

2019-10-21 05:06

Ewa i Tomasz Kamińscy

Ewa Kamińska
Relikwiarz wykonał Wojciech Koryciński

Św. Stanisław Kostka żył krótko, niecałe 18 lat. Jednak w swoim życiu musiał wytrwale przejść wielkie odległości i pokonać rozmaite trudności. Aby zostać przyjętym do zakonu jezuitów przeszedł w sumie ok. 1500 km – od Wiednia do Augsburga i Dylingi, a potem do Rzymu, gdzie wstąpił do nowicjatu. Jego życie było też wytrwałym pokonywaniem drogi duchowej, czyli dążeniem do osiągnięcia świętości.

Św. Stanisław Kostka nigdy nie był w Lublinie, ale odniesienia do jego postaci znajdziemy w naszym mieście bez trudu. W Kaplicy Krzyża Trybunalskiego archikatedry lubelskiej, która pierwotnie była kościołem jezuitów, są freski przedstawiające najważniejsze momenty z życia świętego. Jest on także patronem Metropolitalnego Seminarium Duchownego, a jego imię nosi XXI Liceum Ogólnokształcące przy ul. ul. Ks. Michała Słowikowskiego.

W 2019 roku św. Stanisław Kostka przebywał jednak w Lublinie, choć jak na wędrowca przystało, dość krótko. Stało się to za sprawą ojców jezuitów, którzy otrzymali relikwie świętego (odłamek żebra) z klasztoru w Starej Wsi. O. Rafał Sztejka SJ z kościoła akademickiego KUL wpadł na pomysł, by zostały one umieszczone w specjalnym relikwiarzu, przypominającym laskę pielgrzyma.

Wykonania relikwiarza podjął się lubelski artysta snycerz Wojciech Koryciński, który już wcześniej, wraz z Krzysztofem Kijewskim, wykonał relikwiarz Krzyża Świętego dla lubelskich dominikanów. Całość była omawiana razem z o. Rafałem i Janem Kamińskim z Instytutu Architektury Krajobrazu KUL. Okucia i tabliczkę z napisem wykonał Jan Maciąg, grawer z Lublina. Relikwiarz „przeszedł” szlak tegorocznej Lubelskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę niesiony przez pątników z grupy nr 9 - akademickiej.

W kościele akademickim KUL została odprawiona Msza św., podczas której wystawione zostały relikwie św. Stanisława Kostki w nowym relikwiarzu. Eucharystii przewodniczył o. Wiesław Faron SJ, przełożony kolegium jezuitów w Starej Wsi. W homilii przypomniał życie św. Stanisława Kostki, który, jak zauważył, w całym świecie rozsławił naszą ojczyznę, a dla młodych stał się wzorem niesłychanego hartu ducha. – To, co uderza w życiu i cechach św. Stanisława Kostki, to chęć wykonywania woli Pana Boga i nieustanne jej rozpoznawanie – powiedział. Dodał, że może nas uczyć cierpliwości i wytrwałości. Nie zniechęcał się przeciwnościami, stopniowo odkrywał drogę do ich pokonywania. Akceptował wszystko, co zdarzało mu się w życiu i szedł w nieznane z odwagą i nadzieją. – Niech więc nam przypomina, że nasze życie jest podróżą – zauważył o. Wiesław. – I kiedy wyruszamy w drogę, potrzebujemy laski, by się wesprzeć. […] Chcemy być święci, tak jak on. Niech więc wspiera nas w dobrych pragnieniach i dążeniu do Domu Ojca.

Kilka dni później relikwiarz przekazany został do powstającej parafii pw. św. Stanisława Kostki w Wasilkowie, niedaleko Białegostoku, którą prowadzą jezuici. Obecny był tam już 21 września 2019 r. podczas uroczystego erygowania parafii przez metropolitę białostockiego abp Tadeusza Wojdę SAC. Jej proboszczem został o. Paweł Bucki SJ, dotychczasowy duszpasterz akademicki KUL.

Warto dzielić się tym co się posiada. Chociaż relikwie św. Stanisława Kostki zostały przekazane do Wasilkowa, to lubelscy jezuici już otrzymali kolejne, również ze Starej Wsi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem