Reklama

Wiara

Codzienne rozważania do Ewangelii

Każdy nosi „swój krzyż”

Rozważania do Ewangelii Łk 14, 25-33.

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Vatican Media / ED Wien

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niedziela, 7 września. Dwudziesta trzecia niedziela zwykła

• Mdr 9, 13-18 • Ps 90 • Flm 9b-10.12-17 • Łk 14, 25-33

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw, a nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy patrząc na to zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”. Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem».

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Za Jezusem idą wielkie tłumy. Większość z nich to ludzie, którzy chcą stać się uczniami Chrystusa. Każdy z nich ma swoje własne wyobrażenie o warunkach „uczęszczania do szkoły” Nauczyciela z Nazaretu. Aby tych ludzi nie oszukiwać i nie dawać im złudnych nadziei, Jezus jasno określa kryteria naśladowania Go. Pierwszym z warunków jest wybór Jego osoby i Jego zasad ponad miłość do najbliższych. Słowa Chrystusa o nienawiści wobec członków rodziny i siebie samego mogą szokować. Trzeba jednak wziąć pod uwagę cechy języka, którym się Jezus posługuje. Było to na przykład używanie ostrych kontrastów dla uwydatnienia określonej prawdy. Ten język nie uznawał stanów pośrednich, np. jeżeli coś nie było białe, to musiało być czarne (odcienie kolorów nie wchodziły w grę). W tym sensie Zbawiciel podkreśla, że ten, kto chce być Jego uczniem, w sytuacjach konfliktowych musi być gotowy postawić Jego osobę i wolę przed pragnieniami najbliższej rodziny. Na zewnątrz będzie to przypominało nienawiść, ale tak naprawdę nią nie będzie. Warto w tym kontekście przypomnieć historię św. Franciszka z Asyżu. Ojciec Franciszka chciał, aby jego syn odziedziczył po nim firmę handlową. Młodzieniec jednak oddał ojcu wszystko, co od niego otrzymał, łącznie z ubraniem, i odszedł z domu, aby realizować to, co rozeznał jako wolę Bożą dla siebie. Dla osób postronnych wyglądało to jak nienawiść wobec ojca, ale tak naprawdę to Franciszek po prostu wybrał większe dobro. Biedaczyna z Asyżu stał się autentycznym naśladowcą Chrystusa. Drugim kryterium rozpoznawalności ucznia Jezusa jest relacja do cierpienia: „Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem”. Jak zauważa Jezus: każdy nosi „swój krzyż”. Ma on różne oblicza. Może nim być: choroba, problemy rodzinne, trud wykonywanej pracy i nauki, samotność, ciężar odpowiedzialności… Zdarza się, że ci, którzy uważają się za chrześcijan, wymigują się od spełniania swoich rodzinnych i zawodowych powinności, uciekając w fałszywą pobożność. Znany jest przykład pewnej osoby, która zaniedbując swoją chorą matkę, wiele godzin spędzała na modlitwie. Porzucała „swój krzyż”, uciekając w świat dla niej bardziej atrakcyjny. Jezus przestrzega przed tego typu postawami. Nie ma innej drogi do stania się Jego uczniem, niż naśladowanie Go w dźwiganiu ciężaru codziennego krzyża. Chrystus sugeruje swoim naśladowcom, aby sprawdzili, czy są gotowi tak drogo płacić za uczęszczanie do Jego „szkoły” i czy mają do tego właściwą i silną motywację. Potraktujmy to jako osobiste zaproszenie.

J.G.

ROZWAŻANIA NA ROK 2026 JUŻ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!: "Żyć Ewangelią 2026".

2025-08-10 11:43

Oceń: +52 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ukochać Boga i człowieka

Niedziela Ogólnopolska 44/2017, str. 33

[ TEMATY ]

homilia

AGNIESZKA BUGAŁA

Dzisiejsza niedziela w wielu świątyniach w Polsce jest obchodzona jako uroczystość rocznicy poświęcenia kościoła własnego. Przy tej okazji możemy zapytać. Po co budujemy kościoły, a później gromadzimy się w nich na Mszy św., sprawowaniu innych sakramentów, na słuchaniu słowa Bożego czy modlitwie? Św. Jan Paweł II powiedział, że ostatecznym celem wszelkiej działalności Kościoła jest nasze zbawienie, i przypomniał o powszechnym powołaniu wszystkich ochrzczonych do świętości. Mówił, że zapytać człowieka dorosłego, czy chce przyjąć chrzest, to znaczy zapytać go, czy chce zostać świętym. Tym samym podkreślił, że do zbawienia bezwzględnie konieczna jest łaska Boża, z którą trzeba współpracować. Co zatem powinien robić człowiek ochrzczony, by zostać świętym i dostać się do nieba?
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Wrocławski szpital zatrudnił nie tylko Gizelę Jagielską, ale i jej męża

2026-10-01 09:09

[ TEMATY ]

Gizela Jagielska

Adobe Stock

Gizela Jagielska dołącza do zespołu szpitala na wrocławskim Brochowie. Placówka oficjalnie potwierdziła także zatrudnienie jej męża.

Gizela Jagielska będzie pracować w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Falkiewicza na wrocławskim Brochowie. Informację o zatrudnieniu lekarki oficjalnie potwierdziła dyrekcja placówki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję