Reklama

Pół tysiąca lat tajemnicy

2014-12-11 11:52

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 50/2014, str. 4-5

ks. Adrian Put
Kościół na Górze św. Anny

Nie wiemy, co się tam wydarzyło. Czy na górze dokonał się jakiś cud? Czy może objawiła się tam św. Anna? Być może ktoś doznał tam jakiegoś cudownego uzdrowienia albo innej łaski za wstawiennictwem św. Anny. Niestety, tego nie wiemy i być może nigdy się nie dowiemy. Ale jednego jesteśmy pewni. Dokładnie 500 lat temu – w 1514 r. na niewielkiej górze w osadzie Wühleisen wzniesiono niewielką kaplicę ku czci św. Anny

To jedno z najbardziej tajemniczych miejsc naszej diecezji. Już od pół tysiąca lat Góra św. Anny k. Kromolina w parafii Brzeg Głogowski nosi w sobie zagadkę. Zagadkę wiary ludzi, którzy od tylu lat stawiają na tej górze budowle dla chwały Bożej, choć wokół nie ma zbyt wielu parafian. Bo to jest świetne miejsce dla tych, którzy szukają ciszy i odosobnienia.

Warto się wybrać

Na Górę św. Anny przyjechałem na zaproszenie proboszcza parafii ks. Edwarda Białasa. Już po kilku chwilach rozmowy widać, jak bardzo zależy mu na parafii. Z prawdziwą pasją opowiada o samej świątyni i planach na przyszłość. Pragnie, aby na Górę św. Anny pielgrzymowali nie tylko najbliżsi mieszkańcy. Serce proboszcza i jego parafian otwarte jest dla wszystkich, którzy pragną wybrać się do św. Anny.

Wbrew pozorom wcale nie jest tam trudno trafić. Jadąc trasą z Zielonej Góry do Polkowic, wystarczy skręcić w lewo w Gaworzycach. Jedziemy na Kromolin. Później już po znakach. Trzeba być jednak bardzo uważnym. Łatwiej znaleźć w atlasach informacje o Rezerwacie „Annabrzeskie Wąwozy” niż szczegółowe informacje o osadzie. Jadąc kilkaset metrów bardzo wąską, ale dobrą drogą, dojedziemy do osady Góra św. Anny. Po wojnie nazywano ją najpierw Annabrzeg. Znajdują się tam tylko dwa domy. Samo miejsce jest przepiękne. Przyroda Wzgórz Dalkowskich, a szczególnie Annabrzeskich Wąwozów potrafi zauroczyć każdego. To świetne miejsce na aktywny wypoczynek, ale i na pielgrzymkę. Góra św. Anny nie była sanktuarium, ale zawsze uchodziła za miejsce pielgrzymkowe. 500 lat po wzniesieniu pierwszej kaplicy miejsce to dzięki proboszczowi ks. Edwardowi Białasowi zaczyna żyć na nowo.

Reklama

Łyk historii

Nie znajdziemy zbyt wielu informacji o kaplicy na Górze św. Anny. Zapewne najbardziej wyczerpującą jest ta zapisana w Księdze Inwentarzowej parafii pw. Bożego Ciała w Brzegu Głogowskim, do której należy Góra św. Anny. Pierwotnie osada, która przyjęła nazwę Annaberg, należała do nieistniejącej już samodzielnie parafii w Kromolinie. W wyniku likwidacji kromolińskiej parafii jej terytorium dołączono do parafii w Brzegu Głogowskim. W 1514 r. na górze (175 m n.p.m.) wznoszącej się nad osadą postawiono kaplicę ku czci św. Anny. Już wówczas kaplica ściągała do siebie pielgrzymów. Pielgrzymki ustały dopiero pod wpływem reformacji. W nieznanych bliżej okolicznościach kaplica została zniszczona. Zapewnie opuszczona popadła w ruinę lub spłonęła. Musiała jednak pośród okolicznej ludności pozostać pamięć o tym miejscu, gdyż myśl wskrzeszenia kultu na Górze św. Anny powziął hrabia na Kromolinie Johann Christoph von Churschwandt. Jego staraniem w 1716 r. wzniesiono nową kaplicę, raczej już murowaną. Zamarły ruch pielgrzymkowy odżył i znów na Górę św. Anny pielgrzymowali pobożni katolicy z Głogowa, Brzegu, Nowego Miasteczka czy Bytomia. Pielgrzymów musiało być tak wielu, że już w 1740 r. małą kapliczkę rozbudował nijaki Martin Grütner w istniejący do dzisiaj kościół. Świątynia była remontowana w latach 1796, 1881-82, 1975-76. Podczas ostatniej wojny sporo ucierpiała z racji swego dogodnego położenia jako punkt obserwacyjny. Teraz rozpoczyna się kolejny remont.

Opis świątyni

Kościół pw. św. Anny zbudowany jest w kształcie prostokąta, do którego przylegają dobudówki – od wschodu zakrystia, od zachodu chór jako osobny budyneczek z oknem, który mieści w sobie główne wejście do kościoła. Chór łączy się bezpośrednio z krużgankiem otaczającym z trzech stron dziedziniec. W „Schematyzmie archidiecezji wrocławskiej” z 1971 r. sam krużganek został nazwany dziedzińcem klasztornym. I taki posiada charakter, choć zapewne żadni zakonnicy nigdy tu nie mieszkali. Brak jakichkolwiek budynków mieszkalnych. Dziedziniec jest brukowany i wraz z kościołem tworzy całkiem spory prostokąt zajmujący praktycznie cały szczyt góry. Na środku dachu kościoła do 1958 r. znajdowała się zabytkowa kopuła pokryta blachą. Niestety podczas gwałtownej wichury spadła i uległa zniszczeniu.

Kościół pw. św. Anny jest świątynią jednonawową. W prezbiterium są dwa ołtarze. Wielki ołtarz główny przyozdobiony jest obrazem św. Anny. Po obu stronach stoją figury św. Piotra i św. Marii Magdaleny. Po lewej stronie stoi ołtarz poświęcony Matce Bożej. Kościół jest prosty, utrzymany w wystroju barokowym. Posiada jednak dobry klimat do modlitwy i skupienia. Na modlitwę lepiej wybrać się za dnia, gdyż na górze nie ma prądu.

Pielgrzymki dziś

– Dobra atmosfera dla Góry św. Anny panuje w starostwie głogowskim. Powiat głogowski ma świadomość, że sąsiedni powiat polkowicki ma dwa sanktuaria – w Jakubowie i Grodowcu. Tam można się spotkać, pomodlić i zatrzymać się nad sobą. Takiego miejsca nie ma zaś powiat głogowski. Takim naturalnym miejscem dla tych ziem jest właśnie Góra św. Anny. Staraniem parafii i starostwa podejmowany jest remont, aby to miejsce jeszcze bardziej upowszechnić i rozwinąć ruch pielgrzymkowy – wyjaśnia ks. Edward Białas.

Obecnie na Górę św. Anny także pielgrzymują wierni. Przed rozpoczęciem roku szkolnego przybywają tu pątnicy z Bytomia Odrzańskiego. Przyjeżdżają również pielgrzymi z Nowego Miasteczka i mieszkańcy z okolicznych wiosek. Na rowerach przyjeżdżają również pielgrzymi ze Szprotawy. Najwięcej pielgrzymów przybywa jednak na odpust św. Anny. Odbywa się on w niedzielę po wspomnieniu św. Anny (26 lipca). Jest to tzw. odpust samochodowy. Nazwa wzięła się stąd, że tego dnia na Górę św. Anny pielgrzymują kierowcy, prosząc o poświęcenie swoich pojazdów. Program odpustu annogórskiego jest stały. O godz. 14 odprawiana jest pierwsza Msza św. odpustowa w samej świątyni. Po niej jest krótka część modlitewna. Potem wszyscy schodzą z góry i u jej stóp przy ołtarzu polowym odprawiana jest o godz. 16 druga Msza św. odpustowa dla kierowców. Przyjeżdżają na nią kierowcy z Głogowa, Nowej Soli, Bytomia, Nowego Miasteczka oraz Szprotawy. Msza św. jest sprawowana w intencji kierowców, a bezpośrednio po niej następuje poświęcenie pojazdów. – Tych samochodów jest zawsze sporo, tak że trzeba przygotować więcej wody do kropienia. Zawsze nam św. Anna uprasza pogodę na ten czas – dodaje ks. Białas.

Nową inicjatywą jest Dzień Kwiatu Akacji. W całej okolicy jest bardzo dużo akacji i stąd pochodzą pyszne miody akacjowe. W ostatnią sobotę maja z inicjatywy Związku Pszczelarzy przybywają tu ludzie na wspólną modlitwę, ale i degustację pysznych miodów.

Sami parafianie Brzegu Głogowskiego także starają się ożywić to miejsce. Z całej parafii to właśnie tutaj przybywają na parafialne dożynki. – Do św. Anny pielgrzymują również pojedynczy kapłani z małymi grupami na majówki czy inne spotkania. W kościele można się pomodlić, a na dole usmażyć kiełbaski i posiedzieć przy ognisku. Wokół przepiękna przyroda. Nie słychać żadnego samochodu. Tylko cisza i śpiew ptaków – zachwala ks. Białas.

Remont pięćsetlecia

Obecnie na kościele stoją rusztowania. Trwa remont dachu. To na razie początek gruntownego remontu. Zapewne same prace będą trwały jeszcze długo, gdyż kolejne etapy prac wymagają sporych nakładów. Wokół ks. Białasa jest jednak wielu wspaniałych ludzi, którzy przy sprawie św. Anny na Górze chodzą. Z tej racji, że obecny remont odbywa się w roku jubileuszowym, dla tego miejsca przygotowano specjalną kulę czasu, która już niedługo trafi na dach świątyni. Akt pamiątkowy został spisany ręcznie na czerpanym papierze. Widnieją na nim dane ludzi, którzy wspierają to dzieło. Rozpoczęcie remontu ucieszyło także biskupa diecezjalnego Stefana Regmunta. Ksiądz Biskup specjalnym pismem z dnia 3 listopada 2014 r. pobłogosławił całemu przedsięwzięciu i zawierzył je wstawiennictwu Matki Bożej i Pięciu Męczenników z Międzyrzecza. Pismo od Księdza Biskupa także znalazło się w kopule czasu.

Sprawa remontu kościoła na Górze św. Anny znalazła już całą rzeszę przyjaciół i dobroczyńców. O sprawie zaczyna być głośno nie tylko w Brzegu Głogowskim. To już jest sprawa całego powiatu, a nawet dolnośląskiego województwa. Ale przede wszystkim to ważna sprawa dla naszej diecezji. Wszak jest to kolejne miejsce pielgrzymkowe o pięćsetletniej tradycji. Warto wspiąć się na Górę św. Anny i pomodlić się za jej wstawiennictwem. Tam coś musiało się wydarzyć.

Tagi:
historia św. Anna

Reklama

Odpust w parafii św. Anny w Ramułtowicach

2018-07-31 18:48

Anna Majowicz

W ramułtowickiej parafii pw. św. Anny - ,,domu babci Pana Jezusa” - 29 lipca odbył się odpust parafialny ku czci mamy Matki Bożej, w którym licznie uczestniczyli mieszkańcy Ramułtowic i okolic.

Krzysztof Suszek
Bp Jacek Kiciński pobłogosławił odbudowaną wieżę kościoła, wymieniony dach oraz naprawione witraże

Witając wszystkich przybyłych, proboszcz, ks. Piotr Komander przypomniał, że miejsce to jest szczególnie ważne dla małżeństw i rodzin. - Św. Anna, patronka małżeństw i rodzin, od 145 lat odbiera w tej świątyni cześć. Ona pokazuje nam drogę i cel naszego życia – mówił.

Odpustowej Mszy św. przewodniczył o. bp Jacek Kiciński, który na początku Eucharystii pobłogosławił odbudowaną wieżę kościoła, wymieniony dach oraz naprawione witraże świątyni.



Wieczorem, o godz. 19.00, by przedłużyć radość świętowania, schola i harcerki zaprosiły na piknik rodzinny, który odbył się na przykościelnej polanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Hoser: nie wierzymy w Kościół grzeszników, ale Jeden, Święty i Apostolski

2019-05-20 09:21

mag / Warszawa (KAI)

My nie wierzymy w Kościół grzeszników, ale Jeden, Święty i Apostolski – podkreślił abp Hoser. Bp senior diecezji warszawsko-praskiej przewodniczył w niedzielę Mszy św. w parafii Dobrego Pasterza w Miedzeszynie. W czasie liturgii podzielił się swoim doświadczeniem posługi duszpasterskiej w Medjugorie, gdzie zgodnie z decyzją Ojca Świętego, papieża Franciszka jest Wizytatorem Apostolskim o charakterze specjalnym.

RAZEM TV

W homilii abp Hoser podkreślił, że jednym z podstawowych kryteriów rozpoznawalności autentyczności Kościoła jest jedność, o którą błagał Chrystus Ojca w modlitwie arcykapłańskiej.

– Tym co nas łączy jest miłość, która pochodzi od Boga. On bowiem jest jej źródłem. Tylko przyjmując od Niego ten dar, możemy ofiarować go innym – mówił duchowny ubolewając, że współczesny człowiek bardzo często nie ma kontaktu ze Stwórcą. - Żyjemy często na poziomie socjologii, ulegając rajskiej pokusie bycia bogami - starając się sami stanowić co jest dobre, a co jest złe. Tymczasem, objawienia w Fatimie, w Lourdes, w Kibeho, oraz w Medjugorie pokazują, że relacja z Bogiem decyduje o jakości wszystkich innych ludzkich relacji – zwrócił uwagę abp Hoser.

Przyrównał Kościół do barki Piotrowej zalewanej falami wzburzonego morza. – Wskutek doświadczeń życia w naszych sercach pojawia się często lęk o przyszłość, o Kościół. Nie musimy się jednak niczego obawiać, ponieważ głową Kościoła jest Chrystus, a On jest nieśmiertelny. Jak sam nam obiecał- „Bramy piekielne Kościoła nie przemogą”. Jest on oparty na skale, jaką jest wiara – podkreślił abp Hoser.

Zwrócił uwagę, że w credo, wyznajemy wiarę nie w Kościół grzeszników, ale Jeden, Święty i Apostolski. – To nie jest wiara w grzeszników, którzy poprzez trwanie w grzechach śmiertelnym, sami opuścili Mistyczne Ciało Zbawiciela, czy też Go splamili. To jest wiara w Kościół będący wspólnotą, w której panuje komunia – czyli jedność z Chrystusem i jedność między poszczególnymi członkami wspólnoty – tłumaczył abp Hoser.

Nawiązując do obecnej sytuacji w Polsce podkreślił, że Jezus był realistą i miał świadomość pojawienia się na świecie zgorszeń. - Piekło działa, szatani działają, zło w człowieku działa. Współcześnie gorszyciele - niczym Judasz - wydają Syna Bożego na śmierć, za marne srebrniki – ubolewał duchowny. Przypomniał jednocześnie słowa Zbawiciela - „Biada tym, przez których przyjdzie zgorszenie”.

Jako skuteczne narzędzia walki ze złem wskazał post i modlitwę. – W Medjugorie są tygodniowe rekolekcje o chlebie i wodzie. Ci, którzy w nich uczestniczą mówią, że to dla nich jest błogosławiony czas – dzielił się abp Hoser. Wspomniał, że w środy i piątki w tym miejscu obowiązuje post. Co tydzień jest adoracja Krzyża identyczna, jak w Wielki Piątek. Ludzi korzystają także z możliwości odprawienie drogi krzyżowej. Idą na górę Krizevac po kamieniach uświadamiają sobie, że trud i cierpienie są nieodłączną częścią wędrówki której celem będzie niebo – mówił duchowny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

XI Pielgrzymka Czytelników miesięcznika „Różaniec” i Członków Rodziny Loretańskiej

2019-05-21 08:41

Siostry Loretanki

„Ześlij deszcz, ześlij deszcz, otwórz nam bramy do nieba” – przez miesiąc wraz z rolnikami tymi słowy lub innymi modliliśmy się o deszcz. Deszcz przyniósł ulgę spragnionej ziemi. Zawsze jednak przychodzi taki moment, że i tego dobra, uprzednio wymodlonego, mamy już dosyć.

Siostry Loretanki

18 maja nad Sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej w Loretto wisiały chmury i co chwilę z nieba spadała kolejna porcja deszczu. Taka pogoda witała kolejne autokary z pielgrzymami z całej Polski. Mimo niesprzyjającej aury przyjechały jednak liczne grupy – nie tylko z nieodległej Warszawy i okolic – Wołomina, Otwocka, Ostrowi Mazowieckiej, ale także z Lublina, Grajewa, Białegostoku i Ełku.

Do słynącej łaskami Czarnej Madonny Loretańskiej przyjechali prosić, dziękować, poczuć się członkiniami i członkami wielkiej różańcowej rodziny. Wielkiej, bo w tym dniu we Mszy uczestniczyło ponad 1100 osób. Wszyscy z różańcami w dłoniach, wszyscy wzruszeni i nieulękli nawet w obliczu perspektywy zmoknięcia.

Śpiew Godzinek, konferencja ks. Pawła Wiatraka i modlitwa różańcowa odmawiana przez Rafała Porzezińskiego oraz pełne wiary Pelagię i Magdalenę Buczek – matkę i córkę oraz przez przedstawicieli przybyłych pielgrzymów, sprawiły, że wszyscy stanęliśmy jeszcze bliżej Matki. Słowo Boże podczas Mszy świętej, której przewodniczył bp Wojciech Osial z Łowicza rozproszyło wszystkie chmury i w serca wlało nadzieję na kolejny czas, do kolejnej pielgrzymki.

Modlitwa różańcowa, której poświęcają czas w swoich domach i parafiach uczestnicy pielgrzymki, wzmocni tych, którzy szukają oparcia i ugruntowania w wierze. Hasłem przewodnim tej pielgrzymki były słowa: „Maryja Mistrzynią życia w Duchu Świętym”. Stanęliśmy u Jej stóp pełni braków, niedoskonali, w Kanie naszego życia. Ona wzmocniła nas i pobłogosławiła – nie tylko drogę powrotną do domu każdego z nas, ale i najbliższe – mniej lub bardziej pogodne dni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem