Reklama

Misjonarzem jest się przez całe życie

2015-01-29 13:32

Z Radosławem Jareckim z Chełma rozmawia Tadeusz Bonieck
Edycja lubelska 5/2015, str. 1, 6, 8

Radosław Jarecki
Chłopcy z Kilasy Mandry - domu dziecka dla chłopców

Z Radosławem Jareckim z Chełma – świeckim misjonarzem na Madagaskarze, który przez trzy miesiące wspomagał w pracy polskich Ojców ze Zgromadzenia Ducha Świętego – rozmawia Tadeusz Boniecki

TADEUSZ BONIECKI: – Dlaczego zostałeś świeckim misjonarzem?

RADOSŁAW JARECKI: – Chęć wyjazdu na misje dojrzewała we mnie od dziecka. Pamiętam, kiedy jako mały chłopiec wspólnie z moją sąsiadką śp. panią Ireną, która się mną opiekowała pod nieobecność rodziców, oglądałem program w telewizji na temat misyjnych działań na rzecz Afryki. Ten obraz mną wstrząsnął i już jako dziecko zastanawiałem się, w jaki sposób można pomóc moim rówieśnikom, którym życie pisze dramatyczne scenariusze. Poza tym na lekcjach katechezy w szkole podstawowej często podejmowaliśmy temat równości i pomocy dzieciom żyjącym na innych kontynentach, szczególnie w Afryce. Przez okres szkoły średniej oraz studiów zastanawiałem się nad wyjazdem na misję, jednak ta myśl była w stanie uśpienia do czasu, kiedy na mojej drodze pojawiłeś się ty – chełmski społecznik, prezes Stowarzyszenia Hospicjum Domowe im. ks. kan. Kazimierza Malinowskiego w Chełmie oraz organizator Dni Kultury Chrześcijańskiej. Wielokrotnie podczas spotkań z misjonarzami oraz podróżnikami w ramach wspomnianych dni pojawiała się we mnie chęć spełnienia największego marzenia. Po zakończeniu studiów przyszło zderzenie z rzeczywistością poszukiwania pracy. Podobnie jak większość moich rówieśników postanowiłem wyjechać za granicę w „pogoni za chlebem”, gdyż w kraju nie mogłem znaleźć zatrudnienia. Podczas wykonywania różnorakich prac zarobkowych miałem czas na dokonanie pełnej analizy swojego życia i zastanowienia się nad jego głębszym sensem. Wówczas też zapadła ostateczna decyzja wyjazdu na misje. Postanowiłem zatem wrócić do kraju i przygotować się do wyjazdu. Jako że jestem z wykształcenia nauczycielem, udało mi się zdobyć staż w Przedszkolu Miejskim nr 13 z Oddziałami Integracyjnymi w Chełmie, gdzie zweryfikowałem swoje umiejętności kształcenia dzieci. Przez całe życie udzielałem się w różnego rodzaju działaniach charytatywnych, dzięki temu zdobyłem sporo doświadczeń. Poza tym od dziecka rozwijałem zainteresowania artystyczne. Po odbyciu stażu podjąłem decyzję, żeby zrealizować swoje największe marzenie.

– Na Madagaskar wyleciałeś we wrześniu ub.r. Jak wyglądały pierwsze chwile na afrykańskiej wyspie?

– Zostałem wolontariuszem misji katolickiej prowadzonej przez Ojców ze Zgromadzenia Ducha Świętego w Mampikony – miejscowości położonej na północy Madagaskaru. Na miejscu poznałem dwóch polskich misjonarzy – o. Dariusza Maruta oraz o. Michała Apiecionka, który jest proboszczem miejscowej parafii. Poza nimi spotkałem również Daniela Kasprowicza, znanego chełmianom z Dni Kultury Chrześcijańskiej, na których niegdyś opowiadał o malgaskim życiu. Poza polskimi duchaczami (tak nazywa się Ojców ze Zgromadzenia Ducha Świętego), zapoznałem się również z ojcami malgaskiego pochodzenia oraz z klerykami, którzy przyjęli i ugościli nowych świeckich misjonarzy z wielką radością i serdecznością. Ową serdeczność w Mampikony można było odczuć niemal na każdym kroku: począwszy od uprzejmości i życzliwych uśmiechów misjonarzy witających nas każdego poranka i sprzedawców na miejscowych straganach, po radosne uściski nieznajomych dzieci zapraszających do zabawy. Malgasze są bardzo wesołym narodem, pomimo trudów z jakimi muszą się zmagać każdego dnia, walcząc o przetrwanie, bardzo często też o życie swoje oraz bliskich.

– Z jakimi problemami spotkałeś się w tamtym rejonie?

– Region, w którym przebywałem, słynie z uprawy cebuli oraz ryżu. Ryż jest wszechobecny na Madagaskarze; jest też wyznacznikiem codziennych posiłków. Niestety, niemal na każdym kroku można spotkać głodujących ludzi, których nie stać na codzienną porcję ryżu. Ten widok jest bolesny i wstrząsający w przypadku niedożywionych dzieci. Często się okazuje, że są to sieroty, gdyż ich rodzice zmarli, dręczeni dawno zapomnianymi przez Europę chorobami, takimi jak: gruźlica, tyfus, trąd czy malaria.

– Zdarza się, że duchacze muszą się zająć osieroconymi dziećmi?

– Takim dzieciom misjonarze niosą szczególną pomoc. Od roku na misji istnieje Kilasy Mandry, czyli dom dziecka dla chłopców, w którym mogą znaleźć schronienie, opiekę medyczną oraz wykształcenie. Zapewnienie im takich podstawowych wygód jest możliwe m.in. dzięki „Adopcji na odległość” polegającej na zapewnieniu danemu dziecku wykształcenia oraz wyżywienia przez określonego darczyńcę. Ojcowie uczą swoich podopiecznych szacunku do pracy, zatrudniając starszych chłopców do prac fizycznych na rzecz miejscowej szkoły oraz misji. Chłopcy opiekują się sobą wzajemnie, gotują wspólnie posiłki oraz pomagają sobie podczas odrabiania lekcji. Niestety, dzieci przybywa, a pokoi i łóżek do ich przyjęcia brakuje...

– Opowiedz, proszę, o swoich codziennych obowiązkach.

– Wspólnie z koleżanką Moniką Piątek organizowaliśmy chłopcom wolny czas, który poświęcali na naukę języka angielskiego. Prowadziliśmy trzy spotkania w tygodniu po zajęciach lekcyjnych w szkole. Często nasze lekcje odbywały się przy świeczkach lub latarkach, gdyż brakowało dostaw prądu. Na wyspie jest to normalne i nikogo nie dziwi. Pracy na misji mieliśmy bardzo dużo. Każdy dzień przynosił nowe obowiązki i niebywałe doświadczenia. Poza prowadzeniem lekcji stworzyliśmy karty edukacyjne, drewniane tabliczki z literami i cyframi, tak aby dzieci mogły uczyć się alfabetu oraz liczenia. Odmalowaliśmy również dwie klasy w miejscowej szkole. Podczas pracy poznałem wspaniałego i utalentowanego mężczyznę o imieniu Lala, który współpracuje z zakonnikami. Zajmuje się na misji niemal wszystkim, począwszy od tworzenia murali, po murarkę oraz spawanie. Jest również poliglotą, gdyż potrafi posługiwać się językiem angielskim, francuskim oraz zna podstawy japońskiego. Potrafi niemal z niczego stworzyć coś wspaniałego. Z racji podobnych zainteresowań stał się moją bratnią duszą, podobnie jak wielu innych Malgaszy. Jest to utalentowany naród, czego zwiastunem stał się wspomniany wcześniej Lala. Miałem też okazję pozostawić po sobie trwały ślad na misji w postaci wizerunku św. Józefa, patrona parafii oraz szkoły. Tuż przy wejściu na misję widnieje pokaźnej wielkości ikonograficzny wizerunek Józefa Cieśli mojego autorstwa. Prowadziłem również lekcje artystyczne dla jednego z podopiecznych domu dziecka o imieniu Pone, któremu w przyszłości zechcę w Polsce zorganizować wystawę prac. Oprócz działań artystycznych, wspólnie z koleżanką dokonaliśmy renowacji figury św. Franciszka z Asyżu, który jest patronem szkoły prowadzonej przez siostry współpracujące z ojcami.

– W jakich warunkach mieszkałeś?

– W miejscowym domu misyjnym miałem do dyspozycji niewielki pokój z łóżkiem i stolikiem oraz bardzo sympatycznymi współlokatorami. Gekony, karaluchy, szczurki czy niespotykane u nas owady to nieodzowni mieszkańcy, z którymi po prostu trzeba nauczyć się żyć, chociaż dzicy lokatorzy bywają dokuczliwi. Gryzonie oraz owady roznoszą choroby groźne dla zdrowia człowieka, dlatego też czasami odwiedzała nasze pokoje Mimi (miejscowa kotka), która zaprowadzała w nich porządek. Nie bez powodu przytaczam historię życia z dzikimi stworzeniami w pokoju; owa historia tworzy obraz życia z Malgaszami.

– Życie na malgaskiej ziemi nie jest łatwe dla tamtejszych ludzi...

– Współpracując z nimi, musimy pamiętać o bólu i uciemiężeniu, jakiego doznali w przeszłości. To my staliśmy się „intruzami” na ich ziemi, nie odwrotnie. Nie można o tym zapominać i wywyższać się tylko dlatego, że jesteśmy biali i pochodzimy niby z bardziej cywilizowanego świata. Niby – gdyż faktycznie tak nie jest. Niestety, wielu o tym zapomina i wykorzystuje biedę tych ludzi do niecnych celów. Oczywiście, nie mówię tu o pracy misjonarzy, lecz o turystach i przedsiębiorcach inwestujących na wyspie. Wyzysk Malgaszy jest brutalny i bardzo często kończy się ich śmiercią, w tym śmiercią dzieci pracujących na miskę ryżu. A przecież nikt nie ma prawa łamać godności drugiego człowieka tylko dlatego, że bieda zmusza go do poddania się cierpieniu, żeby móc przeżyć bądź wykarmić rodzinę.

– Trudno było rozstać się z Madagaskarem?

– Rozstanie z Madagaskarem nie było proste; rozdarcie i smutek, które temu towarzyszyły, są nie do opisania. Jednak czas płynie nieubłagalnie...

– Zamierzasz tam powrócić?

– Chciałbym z całego serca powrócić na misje. Wiem też, że tego oczekują pozostawieni przez wolontariuszy ludzie. Jednak, czy będzie istniała taka możliwość, okaże się w przyszłości. Z pewnością będę się starał pomóc misji jak tylko będę potrafił, gdyż misjonarzem się nie bywa, misjonarzem się jest przez całe życie. Niezależnie od wyznawanej religii, wykształcenia, pozycji społecznej zawsze powinniśmy pamiętać o tym, że żyjemy dla bliźnich, a wszelkie ludzkie podziały, które tworzymy, nie powinny istnieć, gdyż wszyscy jesteśmy równi i żyjemy pod tym samym dachem nieba. Tego nauczył mnie Madagaskar, w którym misjonarze katoliccy pomagają potrzebującym niezależnie od ich wyznania czy przekonań. Na tym polega służba drugiemu człowiekowi i Bogu.
Pragnę podziękować osobom zaangażowanym w realizację mojego wolontariatu. Przede wszystkim dziękuję chełmianom oraz mieszkańcom Pawłowa za szczodrość podczas zbiórek na rzecz potrzebujących dzieci na Madagaskarze i proszę o wsparcie podczas kolejnych akcji. Z całego serca dziękuję też ojcom duchaczom, którzy swoją posługą potrafią czynić świat piękniejszym. Dzięki tym wspaniałym ludziom mogłem spełnić swoje największe marzenie niesienia pomocy najuboższym mieszkańcom wyspy. Misotra! (tłum.: dziękuję).

Tagi:
misjonarze misjonarz

Reklama

Historia miłosiernego kapłana

2019-04-30 09:16

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 18/2019, str. 4

O życiu ks. Rudolfa Komorka SDB (1890-1949) – misjonarza salezjanina urodzonego w Bielsku-Białej – opowiedział niedawno w pogwizdowskiej bibliotece pasjonat lokalnej historii Czesław Stuchlik. Na spotkanie, zorganizowane przez Gminną Bibliotekę Publiczną Filię w Pogwizdowie, złożyła się prelekcja oraz projekcja filmowa o kapłanie uznawanym za świętego

Archiwum Cz. Stuhlika
Ks. Rudolf Komorek

Do przypomnienia historii nieco zapomnianego kapłana skłoniła Czesława Stuhlika 100. rocznica posługi ks. Komorka w Pogwizdowie, gdzie posługiwał w 1919 r. Pan Czesław od wielu lat gromadzi materiały o nim, czerpiąc wiedzę z opowiadań wiernych czy też z książki Jana Szymika pt. „Cieszyniak kandydatem na ołtarze”. W rozmowie z naszą redakcją podkreśla, że według spisanych świadectw i opinii różnych osób, które zetknęły się z ks. Komorkiem, był on osobą oddaną swojej posłudze całkowicie i czyniącą miłosierdzie wokół. Wiele godzin spędzał na modlitwie i w konfesjonale, ale też odwiedzał chorych i ubogich. Pomagał kalekom wojennym. Często się umartwiał, oddając nawet swoje ubrania i posiłki potrzebującym.

– W ciągu 11 miesięcy pobytu w Pogwizdowie ówcześnie żyjący ludzie zapamiętali, że był uczynny, pokorny i lubiany. Nie robił różnicy pomiędzy ewangelikami i katolikami, pomagając każdemu. Powiedziałbym nawet, że to był zaczątek ekumenizmu – mówi Czesław Stuchlik, który już 10 lat temu napisał obszerny artykuł o ks. Komorku, jaki opublikował w piśmie „Nepomuc” wydawanym w pogwizdowskiej parafii.

Na parafiach i na froncie

Rudolf Komorek urodził się 11 października 1890 r. w Bielsku-Białej. W 1913 r. został wyświęcony na kapłana w Widnawie z rąk kard. Georga Koppa. Pierwszą placówką, na której posługiwał jako wikary, była parafia św. Barbary w Strumieniu. Następnie służył w parafii św. Józefa w Zabrzegu i parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Skoczowie. Jak przypomniał Czesław Stuchlik, gdy wybuchła I wojna światowa, ks. Komorek posługiwał jako kapelan w armii austriackiej. W sierpniu 1918 r. trafił do niewoli włoskiej i pozostał w niej do końca 1918 r. Z tornistrem wojskowym na plecach powrócił na wolny już Śląsk Cieszyński.

„Po powrocie z niewoli włoskiej do rodzinnego Bielska zgłosił się do swojej władzy duchownej. Z nakazu cieszyńskiego wikariusza generalnego, ks. prał. Jerzego Kolka, od 1 stycznia 1919 r. objął stanowisko wikarego w parafii św. Jana Nepomucena i Matki Boskiej Różańcowej w Pogwizdowie. Ale niedługo cieszył się z uzyskanej wolności i powstania niepodległej Polski, bowiem już 23 stycznia 1919 r. nad Olzą znów doszło do walk” – pisał Cz. Stuhlik w „Nepomucu”, zaznaczając, że podczas wojny kapłan udzielał pomocy rannym parafianom. Dowiedział się też, że kiedy ks. Rudolf był na jednym z frontów, podbiegł do grupki żołnierzy, rozkazując im, żeby natychmiast to miejsce opuścili, inaczej zginą. Gdy to uczynili, w to miejsce spadł pocisk artyleryjski. Dzięki temu przeżyli.

„Sante Padro” z Brazylii

W listopadzie 1919 r. ks. Komorek odszedł do parafii we Frysztacie. Zapragnął zostać zakonnikiem. W 1922 r. wstąpił do salezjanów, a w 1924 r. udał się na misje do Brazylii, gdzie posługiwał do końca życia. – Już w Brazylii małe dzieci wskazywały na niego paluszkami, określając go mianem: „Sante Padro”. Jest wiele spisanych świadectw uzdrowień. Np. w Brazylii żył ciężko chory młodzieniec, który był daleko od Boga, ale nie chciał się spowiadać. Po rozmowie z ks. Komorkiem wyzdrowiał, mimo iż lekarze nie dawali mu szans na przeżycie. Salezjanin miał także dar bilokacji i lewitacji – ministrant widział, kiedy podczas podniesienia kapłan unosił się nad ziemią – zaznacza p. Stuhlik.

Ks. Komorek zmarł 11 grudnia 1949 r. Spoczął w Brazylii. Czesław Stuhlik wspomina, że papież Paweł VI był bardzo przychylny wyniesieniu ks. Rudolfa na ołtarze, więc już 6 lat po jego śmierci rozpoczęto starania o jego beatyfikację: – Proces beatyfikacyjny został zakończony. Mój tata Antoni, który był ministrantem w Pogwizdowie i świadkiem świętości ks. Rudolfa, zawsze mi powtarzał: „Rób wszystko, aby ten człowiek został świętym. Umiesz pisać, to pisz, choćby do papieża”. Napisałem do obecnego papieża Franciszka, żeby dowiedzieć się, na jakim etapie jest proces. Otrzymałem odpowiedz przez Nuncjaturę Apostolską w Warszawie, że dokumenty zostały przekazane do specjalnej kongregacji i znajdują się w Watykanie. Tyle na razie wiemy. Pozostaje się modlić o jego wyniesienie na ołtarze i brać przykład z tego świątobliwego oraz miłosiernego człowieka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmiany księży w internecie


Edycja warszawska (st.) 28/2004

O tegorocznych zmianach na stanowiskach proboszczów i wikariuszy w diecezji warszawsko-praskiej można się było dowiedzieć dzień przed ich ogłoszeniem. Wszystko dzięki oficjalnej stronie internetowej kurii biskupiej: www.diecezja.waw.pl/
Nowy sposób komunikowania zmian personalnych, jak nas zapewnia kuria biskupia, nie zastąpi tradycyjnego dostarczania zainteresowanym przez księży dziekanów imiennych dekretów Biskupa Ordynariusza. Ułatwia jednak rozeznanie wśród księży i parafian nowego miejsca pobytu konkretnego duszpasterza.
Z komentarzy zamieszczonych pod wykazem translokat wynika, że z nowej formy obiegu informacji najbardziej zadowoleni są młodzi księża, bo oni najczęściej korzystają z komputerów. Niektórzy wyrażali jedynie obawy o dehumanizację kontaktów z władzą diecezjalną. Przy okazji pojawiały się także, niezamierzone przez redagujących stronę, sugestie zmian w innych parafiach, niestety anonimowe. Należy więc sądzić, że podobnie jak to zrobiła wcześniej KAI, redakcja wycofa się z udostępniania forum dyskusyjnego pod dekretami biskupimi.
Drukujemy listę translokat z diecezjalnej strony internetowej uaktualnioną 25 czerwca br.

Zmiany proboszczów

Ks. Gaszkowski Zbigniew - z prob. par. Matki Bożej Loretańskiej w Warszawie zwolniony na emeryturę
Ks. Gugała Dariusz - z wik. par. św. Izydora w Markach na prob. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Markach
Ks. Koć Witold - z prob. par. Żuków na prob. par. Kuflew
Ks. Kopytko Edward - z wik. par. św. Jana Kantego w Legionowie na prob. par. Starogród
Ks. Krzyżewski Janusz - z wik. par. św. Wincentego à Paulo w Warszawie na prob. par. Grzebowilk
Ks. Madej Wacław - z rektora Seminarium Duchownego na proboszcza parafii św. Marka Ewangelisty w Warszawie
Ks. Sałański Bogdan - z prob. par. Kuflew na prob. par. Matki Bożej Loretańskiej w Warszawie
Ks. Sobieraj Józef - z prob. par. Starogród na rezyd. par. Dębe Wielkie
Ks. Waligóra Krzysztof - z proboszcza parafii św. Marka Ewangelisty w Warszawie na rektora Seminarium Duchownego
Ks. Wójcik Zenon - z prob. par. Grzebowilk na prob. par. Żuków

Zmiany wikariuszy

Ks. Balikowski Jarosław - z wik. par. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Warszawie na wik. par. Najczystszego Serca Maryi w Warszawie
Ks. Banach Paweł - z kapelana Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy ul. Hetmańskiej na wik. par. Wiązowna
Ks. Banaszek Adam - z wik. par. Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonce na wik. par. Nawrócenia św. Pawła Ap. w Warszawie
Ks. Bieniecki Przemysław - z wik. par. Kamieńczyk na wik. par. św. Łukasza w Warszawie
Ks. Brzeszczyński Marcin - z wik. par. Nieporęt na wik. par. Klembów
Ks. Chaciński Michał - z wik. par. Radzymin na wik. par. św. Izydora w Markach
Ks. Danecki Jerzy - z wik. par. Matki Bożej Królowej Polski w Aninie na wik. par. św. Antoniego w Mińsku Maz.
Ks. Dębiński Robert - z wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Sulejówku na wik. par. Miłosierdzia Bożego w Legionowie
Ks. Filipczuk Marek - z wik. par. Kałuszyn na wik. par. Świętej Trójcy w Kobyłce
Ks. Gawor Andrzej - z wik. par. Latowicz na wik. par. Kołbiel
Ks. Główka Piotr - z wik. par. św. Jakuba Ap. w Tarchominie na wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Sulejówku
Ks. Gosik Mariusz - z wik. par. św. Ap. Piotra i Pawła w Nowym Dworze Maz. na wik. par. św. O. Pio w Zagościńcu
Ks. Jarzębski Tomasz - z wik. par. Józefów k. Otwocka na wik. par. Chotomów
Ks. Jaśkowski Marek - z wik. par. św. Antoniego w Mińsku Maz. na wik. par. Miłosierdzia Bożego w Warszawie
Ks. Jeznach Marek - z wik. par. Kołbiel na wik. par. Św. Ap. Piotra i Pawła w Nowym Dworze Maz.
Ks. Juszczuk Aleksander - z wik. par. Nawrócenia św. Pawła Ap. w Warszawie na wik. par. św. Józefa w Legionowie
Ks. Kalinowski Paweł - z wik. par. Najczystszego Serca Maryi w Warszawie na wik. par. Narodzenia Pańskiego w Warszawie
Ks. Kloch Zbigniew - z wik. par. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Warszawie-Falenicy na wik. par. Wieliszew
Ks. Kopczyński Janusz - z wik. par. Miłosierdzia Bożego w Warszawie na wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości w Warszawie-Tarchominie
Ks. Korporowicz Ireneusz - z wik. par. św. Michała Arch. w Nowym Dworze Maz. na wik. par. Matki Bożej Królowej Polskich Męczenników w Warszawie
Ks. Krupa Krzysztof - wik. par. Matki Bożej Królowej Polskich Męczenników w Warszawie na wik. par. św. Jerzego w Zielonce
Ks. Mazurek Jarosław - z wik. par. Józefów k. Otwocka na wik. par. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Warszawie
Ks. Miliszkiewicz Wojciech - z wik. par. św. Marii Magdaleny w Warszawie na wik. par. Jabłonna
Ks. Moczulski Tomasz - z wik. par. Klembów na wik. par. św. Michała Arch. w Nowym Dworze Maz.
Ks. Ostojski Krzysztof - wik. par. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Warszawie na wik. par. Świętej Trójcy w Kobyłce
Ks. Owczarek Emil - z wik. par. św. Brata Alberta w Warszawie-Zielonej na wik. par. św. Faustyny w Warszawie
Ks. Ożóg Marcin - z wik. par. Narodzenia Pańskiego w Warszawie na wik. par. Matki Bożej Różańcowej w Warszawie
Ks. Pieniak Wojciech - z wik. par. Imienia Najświętszej Maryi Panny w Warszawie-Międzylesiu na wik. par. Radzymin
Ks. Płochocki Zbigniew - z wik. par. św. Franciszka z Asyżu w Warszawie na wik. par. Imienia Najświętszej Maryi Panny w Warszawie-Międzylesiu
Ks. Rejmuza Dariusz - z wik. par. Wieliszew na wik. par. Matki Bożej Dobrej Rady w Warszawie-Miedzeszynie
Ks. Rudzki Paweł - z wik. par. Świętej Trójcy w Kobyłce na wik. par. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Warszawie-Falenicy
Ks. Rzępołuch Paweł - z wik. par. św. Ap. Piotra i Pawła w Nowym Dworze Maz. na wik. par. Matki Bożej Królowej Polski w Markach
Ks. Serafin Marek - z wik. par. Jabłonna na wik. par. św. Marii Magdaleny w Warszawie
Ks. Sieńkowski Jerzy - z wik. par. Świętej Trójcy w Kobyłce na wik. par. Józefów k. Otwocka
Ks. Stanaszek Mariusz - z wik. par. Matki Bożej Królowej Polski w Markach na wik. par. Nieporęt
Ks. Staniszewski Artur - z wik. par. Matki Bożej Częstochowskiej w Otwocku-Świdrze na wik. par. św. Antoniego w Mińsku Maz.
Ks. Stonio Dariusz - z wik. par. św. Antoniego w Mińsku Maz. na wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Sulejówku
Ks. Sulej Andrzej SDB - od księży salezjanów na wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości w Warszawie
Ks. Szabaciuk Jacek - z wik. par. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Mińsku Mazowieckim na wik. par. Józefów k. Otwocka
Ks. Śpiewak Zbigniew - z wik. par. Miłosierdzia Bożego w Ząbkach na wik. par. św. Faustyny w Warszawie
Ks. Trzciński Paweł - z wik. par. Matki Bożej Różańcowej w Warszawie na wik. par. św. Włodzimierza w Warszawie
Ks. Walczyk Hubert - z wik. par. Matki Bożej Dobrej Rady w Warszawie-Miedzeszynie na wik. par. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Warszawie-Starej Miłosnej
Ks. Wdowiak Kamil - z wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości w Warszawie na wik. par. Św. Ap. Piotra i Pawła w Nowym Dworze Maz.
Ks. Węglarz Krzysztof - z wik. par. św. Faustyny w Warszawie na wik. par. św. Patryka w Warszawie
Ks. Wnuk Bogusław - z wik. par. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Warszawie-Starej Miłosnej na wik. par. św. Jakuba w Warszawie
Ks. Wyszyński Sławomir - wik. par. św. Józefa w Legionowie na wik. par. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Warszawie
Ks. Yury Hrytsko ISChP - z wik. par. Miłosierdzia Bożego w Legionowie na wik. par. Celestynów
Ks. Zagórowski Grzegorz - z wik. par. św. Patryka w Warszawie na wik. par. Matki Bożej Loretańskiej w Warszawie
Ks. Zając Dariusz - z wik. par. św. Jerzego w Zielonce na wik. par. Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonce
Ks. Zajkowski Andrzej - z wik. par. Chotomów na wik. par. Wiązowna
Ks. Zdanowicz Marek - z wik. par. św. Włodzimierza w Warszawie na wik. par. św. Brata Alberta w Warszawie-Zielonej
Ks. Zieliński Paweł - z wik. par. św. Jana Kantego w Legionowie na wik. par. św. Wincentego à Paulo w Warszawie

Nominacje neoprezbiterów

Ks. Piotr Błażejczyk - par. Latowicz
Ks. Rafał Goliński - par. Kałuszyn
Ks. Marek Grzegrzułka - par. Kamieńczyk
Ks. Sławomir Kielczyk - par. Matki Bożej Królowej Polski w Warszawie-Aninie
Ks. Rafał Mieczkowski - par. Ostrówek
Ks. Rafał Paździoch - par. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Mińsku Maz.
Ks. Piotr Pierzchała - par. św. Jana Kantego w Legionowie
Ks. Stanisław Rychowiecki - par. Matki Bożej Częstochowskiej w Otwocku-Świdrze
Ks. Tomasz Sztajerwald - par. Radzymin
Ks. Artur Więsik - par. św. Franciszka z Asyżu w Warszawie-Nowodworach

Zmiany wśród studentów

Ks. Kożuchowski Wojciech - ze studiów w Rzymie na wik. par. Matki Bożej Królowej Polskich Męczenników w Warszawie
Ks. Miętek Maciej - z wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Sulejówku na studia z KNS w Rzymie
Ks. Walkiewicz Grzegorz - z wik. par. Wiązowna na studia z muzykologii na UKSW (kapelan Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy ul. Hetmańskiej)
Ks. Wróbel Marcin - ze studiów na wik. par. św. Jana Kantego w Legionowie

Zmiany rezydentów i inne

Ks. Adamczewski Bartosz - z rezyd. par. Miłosierdzia Bożego w Legionowie na rezyd. par. Miłosierdzia Bożego w Warszawie
Ks. Dudzik Andrzej - z wik. par. Radzymin skierowany do pracy w Moskwie
Ks. Mazurkiewicz Paweł - z rezyd. par. Matki Bożej Królowej Polskich Męczenników w Warszawie na rezyd. par. Narodzenia Pańskiego w Warszawie
Ks. Szewczyk Rafał - z rezyd. par. św. Barnaby w Warszawie na rezyd. par. Najczystszego Serca Maryi w Warszawie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Witnica: Uroczystość Bożego Ciała

2019-06-20 14:43

Robert Burzyński

Tak wyglądała procesja Bożego Ciała w parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Witnicy. Zapraszamy do fotogalerii.

Robert Burzyński
Zobacz zdjęcia: Witnica: procesja Bożego Ciała 2019
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem