Reklama

Laboratorium nauki i wiary

2015-02-24 12:46

Ks. Kazimierz Panuś
Niedziela Ogólnopolska 9/2015, str. 26-27


Awer i rewers medalu „Bene Merenti”, przyznawanego przez Polskie Towarzystwo Teologiczne

Żyjemy w świecie fantastycznych odkryć naukowych. Człowiek podejmuje podróże kosmiczne i zgłębia tajniki wszechświata. Jednakże najdoskonalsze mikroskopy i teleskopy odczytujące tajemnice świata nie odkryją informacji, po co żyjemy, dlaczego cierpimy i umieramy, jaki jest ostateczny cel naszego życia. Dzisiaj te kluczowe pytania są często spychane na margines

W świecie wykreowanym przez media bardzo rzadko pojawia się odniesienie do Boga. Tymczasem już św. Augustyn podkreślał, że podstawowym zadaniem chrześcijanina w tym życiu jest leczyć oczy serca tak, aby one lepiej widziały Boga („Sermo”, 88). Tylko Chrystus może udzielić odpowiedzi na najważniejsze pytania egzystencjalne człowieka. On jeden ma słowa życia wiecznego – jak zapewniał św. Jan Paweł II.

Powstanie Polskiego Towarzystwa Teologicznego

Zadanie uwrażliwiania człowieka na Chrystusa i sprawy Boże podejmuje Polskie Towarzystwo Teologiczne (PTT). Zostało ono powołane do życia 23 lutego 1924 r. przez księży profesorów Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. Jana Kazimierza we Lwowie. Szczególnie zasłużonymi dla tego dzieła byli: ks. Aleksy Klawek, biblista, i ks. Teofil Długosz, historyk Kościoła. W okresie międzywojennym PTT ożywiało obumarły w czasie zaborów ruch naukowy, roztaczało opiekę nad rozwojem nauk teologicznych i rozbudzało zainteresowanie nimi wśród duchowieństwa. Zadania te skupiały się niczym w soczewce w zawołaniu: „Służyć Wiekuistej Prawdzie”.

Organem PTT był początkowo kwartalnik „Przegląd Teologiczny”, a następnie – od 1931 r. – „Collectanea Theologica”. Zarząd PTT publikował w nim rozprawy w językach: angielskim, francuskim, niemieckim i włoskim, do artykułów polskich dodając także obcojęzyczne streszczenia. W ten sposób polscy teologowie dzielili się wynikami swych poszukiwań naukowych z obcokrajowcami.

Reklama

Sięgając do chlubnych dziejów Kościoła, w Polsce teologowie zrzeszeni w PTT obrali sobie za patrona profesora Akademii Krakowskiej – św. Jana Kantego, w którego życiu tak wyraźnie „wiedza i mądrość szukały przymierza ze świętością” (św. Jan Paweł II). O tym, jak bardzo potrzebne było PTT, świadczy jego wspaniały przedwojenny rozwój. W ciągu kilku lat oddziały Towarzystwa powstały niemal we wszystkich polskich diecezjach.

Kongresy teologów

Powstanie wielu oddziałów PTT spowodowało konieczność zharmonizowania działań. Służyły temu ogólnopolskie kongresy teologów polskich. W okresie międzywojennym zarząd główny zorganizował trzy takie zjazdy: we Lwowie (11-12 kwietnia 1928 r.), w Warszawie (18-20 sierpnia 1933 r.) i w Krakowie (31 sierpnia – 1 września 1938 r.). Ważną rolę odegrał powojenny zjazd PTT w Krakowie (6-8 kwietnia 1948 r.), połączony z jubileuszem 550-lecia istnienia Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Do tradycji tych zjazdów nawiązywał wyraźnie VII Kongres Teologów Polskich, który odbył się na Katolickim Uniwersytecie Jana Pawła II w Lublinie (12-15 września 2004 r.) pod hasłem: „Kościół w życiu publicznym. Teologia polska i europejska wobec nowych wyzwań”.

Powojenne losy Towarzystwa

Dynamiczny rozwój PTT przerwała II wojna światowa. W latach powojennych chlubne tradycje Towarzystwa kontynuował oddział krakowski, który jako jedyny uzyskał zatwierdzenie przez władze komunistyczne. Działając w trudnych warunkach, wydawał on kwartalnik „Ruch Biblijny i Liturgiczny” i publikował wiele cennych książek, m.in. dzieło kard. Karola Wojtyły „U podstaw odnowy. Studium o realizacji Vaticanum II”.

Najnowsze dzieje Towarzystwa

Niemal równocześnie ze zmianami społeczno-politycznymi w Polsce po 1989 r. rozpoczęto prace nad zmianą statutu PTT, gdyż poprzedni, z 1946 r., wymuszony przez władze komunistyczne, wprowadzał wiele ograniczeń. Obecnie Towarzystwo ma status kościelnej osobowości prawnej o zasięgu ogólnopolskim, zatwierdzony 1 maja 2004 r. przez 327. Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski. Osobowość prawną w Rzeczypospolitej Polskiej Towarzystwo otrzymało na mocy rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 12 lipca 2004 r.

Nowy statut rozszerza teren działalności PTT na obszar całego kraju. Nowością jest wprowadzenie osób świeckich jako pełnoprawnych członków Towarzystwa – dotychczas mogli oni uczestniczyć w jego pracach tylko jako członkowie wspierający. Władze Towarzystwa wybierane są przez walne zebranie na okres trzech lat.

Wyróżnienia i medale PTT

Osobom szczególnie zasłużonym Towarzystwo nadawało tytuł członka honorowego. W latach 1924-39 tytuł ten otrzymali: ks. Kazimierz Wais i ks. Szczepan Szydelski ze Lwowa, bp Antoni Szlagowski z Warszawy, ks. Władysław Hozakowski z Poznania i ks. Jan Fijałek z Krakowa. W 1974 r. ten tytuł otrzymał kard. Karol Wojtyła, który jako profesor, biskup, a potem arcybiskup krakowski i kardynał był bardzo aktywnym członkiem PTT.

W latach 80. XX wieku zarząd PTT podjął myśl przyznawania medalu „Bene Merenti”. Przedstawia on na awersie św. Jana Kantego, natomiast na rewersie – panoramę Krakowa i w otoku napis: „Deum et animam cupio scire” – Boga i duszę chcę poznać. W tych słowach św. Augustyna streszcza się racja bytu Towarzystwa.

Medal PTT otrzymało wiele wybitnych osób. 25 lutego 2015 r., na zakończenie obchodów Roku Jubileuszowego 90 lat istnienia PTT, wręczony został podczas walnego zebrania kard. Stanisławowi Dziwiszowi, arcybiskupowi metropolicie krakowskiemu.

Polskie Towarzystwo Teologiczne dzisiaj

Obecnie PTT liczy 959 członków (stan z 31 grudnia 2014 r.). W jego ramach działa 16 sekcji specjalistycznych w Krakowie i 16 oddziałów terenowych w całej Polsce: w Katowicach, Przemyślu, Częstochowie, Kalwarii Zebrzydowskiej, Tarnowie, Tuchowie, Rzeszowie, Kielcach, Sandomierzu, Bielsku-Białej, Radomiu, Sosnowcu, Szczecinie, Toruniu, Włocławku i Pelplinie. Towarzystwo ma także własną Sekcję Wydawniczą w postaci wydawnictwa „Unum”.

Kończący się jubileusz stanowi doskonałą okazję do podziękowania Bogu za wspaniałych ludzi, którzy tworzyli PTT. Członkiem Towarzystwa był kard. Karol Wojtyła. Wiele dobra wnieśli też kolejni prezesi. W okresie lwowskim byli nimi księża profesorowie: Kazimierz Wais i Szczepan Szydelski, zaś w okresie krakowskim – księża profesorowie: Władysław Wicher, Eugeniusz Florkowski, Kazimierz Kłósak, Hieronim Wyczawski, Władysław Smereka, Bolesław Przybyszewski, Jerzy Chmiel, Kazimierz Hoła, Tomasz Jelonek, Jan Wal i obecnie sprawujący tę funkcję Kazimierz Panuś.

W ostatnich latach PTT prowadziło wiele programów badawczych poświęconych upowszechnieniu znajomości polskich świętych i błogosławionych, tematyce przebaczenia i pojednania, teologii kultury i cywilizacyjnym przemianom zagrażającym chrześcijaństwu. Towarzystwo było też jednym z głównych inicjatorów powołania przy PAN Komitetu Nauk Teologicznych (grudzień 2002 r.). Już w tym świetle widać, że PTT – jedno z najstarszych polskich towarzystw naukowych, spadkobierca tradycji kilku pokoleń teologów – podejmuje nowe inicjatywy, stara się służyć Wiekuistej Prawdzie i uwrażliwiać na nią współczesnego człowieka.

Matka Boża Bolesna

2019-09-15 14:19

Arkadiusz Bednarczyk

Wielkie współczucie dla cierpień Maryi zaowocowało w przeszłości dwukrotnym wspominaniem Jej boleści. W starej diecezji kolońskiej już w 1423 r. obchodzono „Współcierpienie Maryi dla zadośćuczynienia za gwałty, jakich dokonywali na kościołach katolickich huszyci”. To lokalne święto zwane później świętem Siedmiu Boleści Matki Bożej, obchodzono początkowo w piątek po trzeciej Niedzieli Wielkanocnej. W roku 1727 papież Benedykt XIII rozszerzył je na cały Kościół i przeniósł na piątek przed Niedzielą Palmową. Natomiast wrześniowe święto wywodzące się od zakonu serwitów (o którym za chwilę) zostało na początku XIX stulecia rozszerzone na cały Kościół przez papieża Piusa VII, a w sto lat później oficjalnie wprowadzono święto Matki Bożej Bolesnej na 15 września w całym Kościele powszechnym.

Arkadiusz Bednarczyk

Stabat Mater

Pierwszy ołtarz, którym uczczono Matkę Bożą Bolesną, powstał w Europie średniowiecznej już w XIII stuleciu w niemieckim klasztorze cystersów w Schonau, nekropolii niemieckich królów z dynastii Staufów. Kiedy Maryja we łzach prosiła o zakończenie bratobójczych wojen we Florencji, sześciu poruszonych jej wizją florenckich kupców założyło w 1233 r. wspomniany zakon serwitów, który posiadał szczególną cześć dla Matki Bożej Bolesnej.

Doskonale wszystkim znany utwór „Stabat Mater”, który napisał średniowieczny franciszkanin Jacopone da Todi, a do którego muzykę komponowali znakomici artyści tacy jak Dworzak, Haydn, Penderecki, niezwykle sugestywnie ukazuje cierpienia Matki Bożej. W sztuce Matkę Bożą Bolesną przedstawiano na trzy sposoby. Najwcześniejsze wyobrażenia ukazywały stojącą Matkę pod Krzyżem, na którym umierał Jej Syn. Było to tzw. Stabat Mater Dolorosa - stała Matka Boleściwa. I taka piękna figura zachowała się w przemyskim Muzeum Archidiecezjalnym, stanowiąc część późnogotyckiej Grupy Pasji z XVI stulecia, z kościoła w Kosinie. Z przełomu XIV i XV wieku pochodzą wizerunki tzw. Piety, czyli Matki trzymającej na kolanach swojego Syna już po zdjęciu z Krzyża. Scena ta jest szczególnie przejmująca, ponieważ na kolanach Matki spoczywa martwe już ciało Syna, które Matka tuli do serca lub głaszcze martwą głowę. A zapłakane oczy Matki, która wznosi je w niemym błaganiu i rozpaczy w górę, starają się szeptać proste i przejmujące pytanie: dlaczego.

Dlaczego siedem mieczy boleści?

I wreszcie trzecią formą są ujęcia samotnej postaci Bolesnej Matki z motywem miecza lub siedmiu mieczy przeszywających Jej serce. Są nimi: Proroctwo Symeona, Ucieczka do Egiptu, Zgubienie Jezusa, Spotkanie z Jezusem na Drodze Krzyżowej, Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa, Zdjęcie martwego Syna z krzyża Złożenie Syna do grobu. Forma ta w Polsce pojawia się na początku XVI stulecia. W urokliwym kościółku Świętego Ducha w Sokołowie Małopolskim, wśród wysokiej klasy obrazów przywiezionych z Włoch przez hrabiego Jana Władysława Zamoyskiego znajdziemy XVIII-wieczny wizerunek Matki Bożej Bolesnej z siedmioma mieczami boleści. Podobne przedstawienie, z tym, że w postaci figurki, znajduje się w kościele parafialnym w Żołyni. Na ogół najbardziej znanym przedstawieniem tego typu jest Smętka Dobrodziejka z krakowskiego klasztoru Franciszkanów z początku XVI stulecia. Ten typ ikonograficzny na ogół przedstawia cierpiącą Matkę w postawie nieco pochylonej, załamującej ręce, z oczyma zaczerwienionymi od łez, wraz z przeszywającym Jej serce mieczem - symbol boleści. W leżajskiej bazylice Bernardynów znajdujemy na korytarzu przed zakrystią przepiękne malowidło wyobrażające Mater Dolorosa. To przeszyte mieczem serce Maryi w połączeniu z trzymanym na kolanach martwym Jezusem. Starodawne malowidło podpisano m.in. „Mieczem w swe serce raniona Dziewica Matka Jego, cierpi Matka Syn umarł dla Ciebie Grzeszniku”. Stabat Mater Dolorosa - stojąca pod krzyżem Maria najczęściej ze św. Janem i Marią Magdaleną stanowi element obecnych od średniowiecza tzw. Belek tęczowych lub Grup Ukrzyżowania. Taki typ widzimy również na pięknych obrazach, jak choćby umieszczone w prezbiterium jarosławskiego kościółka Świętego Ducha XVII-wieczne malowidło, na którym widoczna jest Matka Jezusa, św. Jan oraz Maria Magdalena.

Córki Matki Bożej Bolesnej

O ile uboga byłaby działalność Kościoła na ziemi przemyskiej, gdyby nie codzienne posługiwanie „brązowych siostrzyczek”, Córek Matki Bożej Bolesnej, znanych pod nazwą Serafitek. Zapewne wielu z Czytelników pamięta uśmiechnięte, choć nieco zmęczone nie zawsze poprawnym zachowaniem swoich uczniów, „brązowe” siostry katechetki, grające pięknie na gitarze, uczące nowych pieśni na parafialnych scholach czy oazach. Wiele z sióstr posługuje w szpitalnych kaplicach dbając o godną oprawę odprawianych tam nabożeństw czy choćby świeże kwiaty, tak bardzo pomagające w chorobie. Wielu z nas pamięta zapewne jeszcze czasy, kiedy to w szpitalach również posługiwały Siostry Serafitki. W krajobraz dawnego Łańcuta wpisała się choćby niezapomniana s. Rufina, która posługiwała w tutejszym szpitalu od wielu lat. Zawsze pogodna, gotowa nieść pomoc najciężej chorym i potrzebującym. Niemal bezszelestnie poruszała się po szpitalnych korytarzach, jak anioł niosąc chorym i strapionym ulgę w cierpieniach i pocieszenie. Myślę, że wiele zimnych, szpitalnych korytarzy zyskałoby bardzo, gdyby siostry częściej mogły się na nich pojawiać. Serafitki - jak same mówią - stają wraz z Matką Bolesną pod krzyżem Chrystusa, aby mieć siłę i odwagę do obecności przy krzyżu bliźniego. Godłem Zgromadzenia Sióstr Serafitek jest Serce Maryi przeszyte 7 mieczami boleści, a jego hasłem: „Wszystko dla Jezusa przez Bolejące Serce Maryi”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzwon „Pamięć i Przestroga” w Wieluniu

2019-09-16 01:58

Maciej Orman

Na zrekonstruowanych fundamentach wieluńskiej fary metropolita częstochowski abp Wacław Depo poświęcił w niedzielę 15 września dzwon „Pamięć i Przestroga”. Dzwon jest darem prezydenta Andrzeja Dudy dla Wielunia, który Niemcy zbombardowali 1 września 1939 r., rozpoczynając II wojnę światową.

Uroczystość poprzedziła Msza św. w intencji pokoju w kościele św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. – Niech ten dzwon będzie znakiem sprzeciwu wobec wojny. Niech każde jego uderzenie będzie wyrazem pamięci o tragicznej przeszłości. Niech będzie wołaniem o szacunek dla każdego człowieka – apelował na początku Eucharystii proboszcz parafii ks. Adam Sołtysiak.

– Niech ten dzwon nie będzie tylko przestrogą, ale zobowiązaniem w zmaganiu o prawdę o nas samych – kim jesteśmy, od Kogo pochodzimy i do Kogo należymy – mówił w homilii abp Wacław Depo.

– Stajemy dzisiaj przy ołtarzu, aby potwierdzać swoją tożsamość i zobowiązywać się do odpowiedzialnego życia. Bo o ile pamięć woła o prawdę, to przestroga woła o odpowiedzialność już nas samych w imię tych, którzy zginęli – kontynuował metropolita częstochowski.

– Podczas lektury Starego i Nowego Testamentu doświadczamy tej gorzkiej prawdy, że ile razy człowiek odstąpi od Boga, staje się ludobójcą – podkreślił hierarcha.

– Wobec każdego dramatu historii, również dramatu II wojny światowej, trzeba uznawać Chrystusa za jedyną drogę do życia wiecznego – zakończył abp Depo.

Po Mszy św. uczestnicy uroczystości zgromadzili się na zrekonstruowanych fundamentach wieluńskiej fary. W swoim przemówieniu burmistrz Wielunia Paweł Okrasa nawiązał do niedawno obchodzonej 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. – Dźwięk dzwonu powinien też być dźwiękiem pojednania między Polską a Niemcami. Jestem głęboko przekonany, że Wieluń był kolejnym krokiem na tej drodze – powiedział Paweł Okrasa. –Dziękuję prezydentowi Andrzejowi Dudzie, że ofiarował ten dzwon naszemu miastu – dodał burmistrz.

– Są takie chwile w dziejach narodu, w których słowo powinno zamilknąć, a powinny bić dzwony – ku przerażeniu dla ogromu zbrodni dokonanych w imię nienawiści na bezbronnych Polakach w Wieluniu i wielu miejscach świata i ku napomnieniu, abyśmy się tej nienawiści wyzbyli, abyśmy budowali piękną przyszłość w oparciu o miłość Boga i człowieka – powiedział wicemarszałek Senatu prof. Michał Seweryński. – Czcijcie pamięć poległych. Przestrzegajcie tych, którzy będą budować naszą przyszłość. Niech budują ją w imię pokoju – zaapelował.

Dopełnieniem uroczystości był koncert arii operowych w wykonaniu zespołu „Sonori” w sali widowiskowej Wieluńskiego Domu Kultury.

Dzwon „Pamięć i Przestroga” został odlany 1 sierpnia br. Po raz pierwszy zabrzmiał w Wieluniu 1 września podczas obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem