Reklama

Krzyż ideałem nieograniczonej miłości

2015-02-26 11:12

Natalia Janowiec
Edycja rzeszowska 9/2015, str. 6

S. Joanna Franciszka Węgrzyn

Z s. Joanną Franciszką Węgrzyn VSM rozmawia Natalia Janowiec

NATALIA JANOWIEC: – Wielki Post to czas, w którym ludzki wzrok nieustannie sięga krzyża. Dla jednych będzie to znak cierpienia, dla innych znak wiary i nadziei. Czym jest dla Siostry krzyż?

S. JOANNA WĘGRZYN: – Krzyż jest dla mnie przede wszystkim znakiem miłości Pana Jezusa do mnie. Jest ideałem nieograniczonej miłości, poświęcenia, oddania do końca, do którego staram się dążyć. Krzyż to narzędzie zbawienia i symbol chrześcijaństwa, znak przeogromnej miłości Boga do człowieka.

– Zgromadzenie Sióstr Wizytek ma szczególne nabożeństwo do Krzyża.

– W naszym jasielskim klasztorze czcimy Krzyż przez częste, pobożne czynienie jego znaku. W wielu widocznych miejscach: w celach, na korytarzach, w pomieszczeniach wspólnych zebrań i prac znajdują się krucyfiksy, które przypominają nam o cenie naszego zbawienia, powołania, obecności Bożej i pobudzają do aktów strzelistych. W klasztorze posiadamy relikwie Krzyża Świętego. W czasie Wielkiego Postu oraz święta Podwyższenia Krzyża Świętego oddajemy im cześć przez modlitwy i ucałowanie. Każda siostra wizytka po złożeniu ślubów zakonnych nosi na habicie krzyż – znak swojej konsekracji. Jest to prosty, posrebrzany krzyż, bez pasyjki, wewnątrz którego znajdują się relikwie świętych. Taki krzyż nosił św. Franciszek Salezy, biskup genewski. Ofiarując go swoim duchowym córkom, pragnął przekazać miłość do Boga i Kościoła. Na obu stronach krzyża wygrawerowane są symboliczne litery i znaki. Na awersie umieszczone są litery IHS, oznaczające Ukrzyżowanego Chrystusa. Na obu końcach ramienia krzyża widoczne są krople Najdroższej Krwi Odkupiciela. Nad literą „H” widnieje mały, dwuramienny krzyż – jest to krzyż papieski, symbolizujący naszą przynależność do Kościoła. Poniżej trzy gwoździe – narzędzia męki Chrystusa, z których spływa kroplami Krew. Dla sióstr wizytek gwoździe są symbolem ślubów zakonnych. Na samym dole krzyża wygrawerowana jest góra Kalwaria. Na jej szczycie – maleńka roślinka, symbolizująca odkupioną duszę ludzką. Na rewersie wizytkowskiego krzyża widnieje Serce Syna Bożego. Nad nim wznosi się krzyż papieski, taki sam jak na pierwszej stronie krzyża. Obok Najświętszego Serca umieszczone są litery „M” i „A”. „M” jest inicjałem Maryi, Matki Jezusa i naszej Matki. Św. Franciszek Salezy był wielkim czcicielem Bogurodzicy, a założony przez siebie zakon oddał pod opiekę Najświętszej Maryi Panny z Tajemnicy Nawiedzenia. „A” – amour – to miłość. Na tej stronie krzyża, podobnie jak na pierwszej, widnieje zarys Kalwarii i wyrastająca z jej szczytu mała roślinka.

– W jaki sposób siostry przeżywają tajemnicę Krzyża w codzienności?

– Przede wszystkim uczestnicząc świadomie, pobożnie i czynnie w Eucharystii, która jest pamiątką Najświętszej Ofiary Pana Jezusa na krzyżu. Wcielamy w życie słowa naszego założyciela, św. Franciszka Salezego: „Zakon Nawiedzenia NMP jest założony duchowo na górze Kalwarii, na służbę Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego, za przykładem którego wszystkie siostry powinny krzyżować swoje zmysły, wyobraźnię, namiętności, niechęci i kaprysy dla miłości Ojca Niebieskiego”.

– Są znaki – cuda, które potwierdzają szczególne umiłowanie przez Boga tych osób, które czczą Krzyż.

– Możemy się o nich dowiedzieć z życiorysów świętych. Jeden z nich miał miejsce w życiu św. Franciszka Salezego. W 1606 r., w Wielkim Poście biskup genewski, rozpalony miłością ku Bogu, głosił kazania pasyjne w Chambéry, we Francji. Słowa jego były pełne siły i namaszczenia. Mówiono powszechnie, że nie biskup Salezy mówi, lecz sam Duch Święty przemawia przez jego usta. Na potwierdzenie tych słów Bóg uczynił cud. Z krzyża umieszczonego naprzeciw ambony padły na świętego kaznodzieję promienie i otoczyły go jasnym blaskiem. Świadkami byli wierni, zebrani w kościele. Skutkiem tego cudu były liczne nawrócenia. Obecnie krzyż ten znajduje się w klasztorze Sióstr Wizytek w Marclaz i otaczany jest czcią jako cudowny.

– Co powiedziałaby Siostra tym, którzy nie szanują krzyża, dla których krzyż to tylko symbol hańby?

– Powiedziałabym im, że chociaż nie wierzą i nie szanują krzyża, to Jezus Chrystus, który na nim umarł, umarł także za nich i dla ich zbawienia. Gdy będą szczerzy wobec siebie i będą szukać prawdy, doświadczą mocy Krzyża.

Tagi:
wywiad krzyż

Górale zawsze bronili Krzyża na Giewoncie i będą bronić go do końca

2019-08-24 08:13

wpolityce.pl

Po czwartkowej tragicznej burzy w Tatrach, w których zginęło pięć osób pojawiły się głosy, żeby usunąć Krzyż z Giewontu.

Bożena Sztajner

Krzyż na Giewoncie był ustawiony dużo wcześniej niż czerwona i tęczowa zaraza próbuje nas zniszczyć. To wotum postawione przez górali w 1901 r. — komentuje, dla portlau wpolityce.pl, stryjeczny prawnuk Józefa Kurasia „Ognia”, Bartłomiej Kuraś.

Przez lata niejedna burza uderzała w niego i chciała go zniszczyć. Czwartkowy wypadek jest przykrą i tragiczną sprawą, ale to nie jest powód do usunięcia symbolu wiary — podkreśla.

Jeżeli dojdzie do próby usunięcia Krzyża górale będą go bronić. Górale zawsze bronili Krzyża na Giewoncie i będą bronić go do końca. Pan Hartman nie jest pierwszą osobą i zapewne nie ostatnią, która domaga się usunięcia Krzyża z Giewontu — dodaje Bartłomiej Kuraś.

Dziennikarz, zakopiańczyk, Witold Gadowski dla portalu wpolityce.pl mówi: mój wuj, ks. Walenty Gadowski wytyczył szlak na Orlą Perć. Papież Jan Paweł II poświęcił jego tablicę na Kasprowym Wierchu. Moja mama codziennie patrzy się na Krzyż na Giewoncie i modli się. Jeżeli ktoś spróbuje zniszczyć Krzyż na Giewoncie, zobaczy co znaczy gniew górali. Nie wolno tknąć pamiątki męki i śmierci naszego Zbawiciela! To nasze, góralskie wotum dla Pana Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Serce Ojca

2019-09-10 12:59

Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 37/2019, str. 27

To wielkie zło i nieszczęście, gdy stworzenie trwale konfliktuje się ze swoim Stwórcą. Gdy mówi Mu: Nie jesteś dla mnie ważny i godny uwagi. Ja sam zdecyduję, co lub kogo uznam za mojego boga. Dla Izraelitów kimś ważniejszym od Boga Jedynego, który ich wyprowadził z ziemi egipskiej, okazał się posąg cielca odlanego z metalu. Ot, osłuchana historia, ale rzecz to niebywała. Właściwie nie dziwią słowa Pana do Mojżesza: „Pozwól Mi, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć”. Wiemy, nie było to (i być nie mogło) ostatnie słowo „Miłośnika życia” w sprawie ludu zdążającego do Ziemi Obiecanej! Słów Pana było jeszcze wiele. Bywały mocne, napominające, ale zawsze chodziło w nich o wykrzesanie postawy przyjęcia i odwzajemnienia wspaniałej miłości Boga do człowieka.

O to samo chodzi w ostatecznym i najważniejszym Słowie, które wyrzekł do nas Ojciec w Synu Jednorodzonym, gdy Ten stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Kościół, my wszyscy nie mamy niczego ważniejszego do roboty niż to Słowo zgłębiać, w Nim mieszkać i Je wszystkim narodom zwiastować, głosić. Nawet dawni „bluźniercy, prześladowcy i oszczercy” są – jak Szaweł – zaproszeni do pracy w Kościele. Nikt z góry nie jest spisany na straty, bo „Chrystus Jezus przyszedł na świat zbawić grzeszników”.

A w przypowieści, słusznie zwanej Ewangelią w Ewangelii i perłą Łukaszowej Ewangelii, mowa jest o trudnej i burzliwej relacji dwóch synów z ich ojcem. Dość łatwo odnajdziemy się w starszym lub młodszym. Ale najważniejsze jest to, że Jezus odsłania prawdę o Sercu Ojca. Wykorzystajmy szansę, by zagłębić się i w tym, jaka – jak bezdenna, nieskończona, niewyczerpalna – jest miłość Boga Ojca do nas, ludzi, i zachwycić nią. Oto my wszyscy, bez wyjątku, jako biedni grzesznicy, nieraz lekkomyślnie naruszający sprawiedliwy ład Bożych praw, możemy wciąż na nowo powracać i ze skruchą w sercu stawać przed miłującym nas Ojcem. On, który stworzył nas jako podobnych sobie, ponad wszystko zatroskany jest o nasze doczesne i wieczne dobro, szczęście. Skoro tak, to mamy w ręku dość powodów, by się radować. A w niedzielnej Eucharystii przeżywać przedsmak uczty w Niebie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedziela - telewizyjny przegląd tygodnika

2019-09-15 14:45

Red.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem