Reklama

Sen papieża Franciszka

2015-03-10 12:38

Antonio Gaspari
Niedziela Ogólnopolska 11/2015, str. 12-13

Grzegorz Gałązka

Na czym polega rewolucja papieża Franciszka? Być może jedną z podpowiedzi będą słowa z pierwszych godzin obecnego pontyfikatu: „Chciałbym Kościoła ubogiego dla ubogich”

Niemałą sensację wywołało w Rzymie otwarcie łaźni z prysznicami dla bezdomnych, którzy śpią i żyją w pobliżu Placu św. Piotra. W każdy poniedziałek pojawiają się tam też fryzjerzy. Łaźnie z prysznicami zostały przygotowane w niektórych pokojach, tuż obok poczty watykańskiej, po prawej stronie kolumnady Placu św. Piotra. To była osobista inicjatywa papieża Franciszka.

Marzenia się spełniają

Aby zrozumieć postawę papieża Franciszka, trzeba pamiętać o tym, co powiedział on 16 marca 2013 r., po wyborze, kiedy spotkał się z sześciu tysiącami dziennikarzy i ich rodzinami. Po przeczytaniu dwóch pierwszych linijek napisanego przemówienia odłożył je na bok i zaczął opowiadać, jak przebiegało konklawe, w jaki sposób przyszło mu na myśl imię Franciszek. Podczas gdy odbywało się liczenie głosów i jego wybór stawał się bardzo prawdopodobny, siedzący obok niego brazylijski kardynał Cláudio Hummes powiedział do kard. Jorge Bergoglia: „Jeśli zostaniesz wybrany, nie zapomnij o biednych”. W ten sposób argentyński hierarcha wobec konieczności pomagania biednym pomyślał o św. Franciszku z Asyżu. Następnie pomyślał o wojnach i w tym wypadku przyszedł mu na myśl również Franciszek z Asyżu, człowiek pokoju. Tak oto zrodził się pomysł, by przyjąć imię Franciszek. Jest to pierwszy papież w długiej historii Kościoła, który wybrał to imię.

Papieskie wyznanie: „Ach, jakże chciałbym Kościoła ubogiego dla ubogich”, które powtórzył dwa razy, przypomina słynne słowa Martina Luthera Kinga. Ten wielki człowiek 28 sierpnia 1963 r. przed Lincoln Memorial w Waszyngtonie wygłosił słynne przemówienie, w którym zawołał: „I have a dream...” (Miałem sen) wyraził nadzieję, że pewnego dnia rasizm zniknie.

Reklama

Konsystorz dla peryferii

Wobec wyznania Franciszka sceptyczni byli niektórzy dziennikarze, a nawet księża pracujący w Kurii Rzymskiej. „Zobaczymy za kilka miesięcy...” – mówili. Minęły dwa lata od tamtego dnia i papież Franciszek pokazał, że jego program pomocy to nie była retoryka. Podobnie jak późniejsza troska o biednych, oddalonych i tych na peryferiach. Godne szacunku jest też jego zaangażowanie na rzecz pokoju.

14 lutego tego roku na konsystorzu papież Franciszek przekazał biret kardynalski piętnastu nowym kardynałom, pochodzącym z czternastu narodów, z każdego kontynentu. Mieliśmy do czynienia z nominacją kardynałów z krajów małych i ubogich, z peryferii świata, takich jak wyspa Tonga w Polinezji i archipelag Wysp Zielonego Przylądka. Przez nominację dowartościowane zostały kraje, w których Kościół katolicki był dyskryminowany i prześladowany, jak Wietnam (Hanoi) i Myanmar (Yangon). Co znamienne, nominacja ominęła stolice biskupie, które dotychczas były pewnikami. To na pewno jeden z przejawów rewolucji odpowiadającej na marzenie o Kościele ubogim i dla ubogich. Wszystkie kryteria, według których kardynałowie byli wybierani w dwutysiącletniej historii Kościoła, zostały zrewolucjonizowane. Ubodzy i będący na peryferiach weszli do Kolegium Kardynalskiego. Są relatywnie młodzi. Nie myśleli, ani nawet nie wyobrażali sobie w dalekiej przyszłości, że zostaną mianowani kardynałami. Są znakiem nowego Kościoła, który staje się faktem. Kościoła ubogiego dla ubogich, wymarzonego przez papieża Franciszka.

Całkowita wolność i determinacja, z którą papież Franciszek działa, została zrozumiana i przyjęta przez ludzi, także tych z innych religii i narodów niekatolickich. W ciągu tych dwóch lat pontyfikatu papież Franciszek powiedział i uczynił rzeczy, których nie uczynił żaden papież w historii. Jego radykalność i spójność ewangeliczna pozwoliły mu stać się osobą najbardziej akceptowaną i kochaną na świecie. W ostatnim roku ponad sześć milionów osób przybyło do Rzymu, aby uczestniczyć w modlitwie „Anioł Pański” w niedzielę oraz podczas audiencji generalnych w środę. Ponad milion listów przysłanych do Watykanu zostało zaadresowanych do Papieża. Są tysiące osób, z którymi Papież rozmawiał telefonicznie. Ponad milion euro z Caritas Papieża zostało przekazanych potrzebującym. Blisko siedemnaście milionów osób czyta i śledzi go na Twitterze.

Ludzie odczuwają głód Ewangelii

Podczas ostatniej podróży do Manili na Filipinach siedem milionów osób uczestniczyło w celebracji Mszy św. z papieżem Franciszkiem. Jest on osobowością najczęściej wyszukiwaną w ciągu miesiąca w Google. Jest jedyną spośród osób publicznych, które są najczęściej wspominane na portalach społecznościowych. Nie ma spotkania, podczas którego nie modliłby się i nie zachęcał do modlitwy. Podczas wszystkich spotkań – publicznych i prywatnych – dużą część czasu spędza na słuchaniu, przytulaniu, pocieszaniu, umacnianiu chorych, niepełnosprawnych, cierpiących, oddalonych oraz przedstawicieli innych religii. Pośród wielu inicjatyw, które podjął na rzecz pokoju i rozwoju, imponujące jest to, w jaki sposób potrafił przeciwstawić się starym i nowym formom niewolnictwa. Sygnatariusze stosownego dokumentu w tej sprawie reprezentują religie liczące dwa i pół miliarda członków.

Podczas gdy coraz to młodsi ludzie stają się ofiarami prostytucji, pracy młodocianych, eksploatacji ekonomicznej, wojsk, które angażują dzieci do walki lub czynią z nich ludzkie bomby, papież Franciszek potrafił zgromadzić w Rzymie wielkie osobistości. Do Wiecznego Miasta zaprosił Jej Świątobliwość Matę Amritanandamayi (Ammę), guru i mahatmę, hinduistkę, znaną także jako „przytulająca święta”, dwóch przedstawicieli buddyzmu, dwóch rabinów, patriarchę ekumenicznego prawosławnego, imama, dwóch ajatollahów, szejka i arcybiskupa anglikańskiego Canterbury. Przybyli, aby podpisać i pokazać światu deklarację zobowiązującą do wykorzenienia horroru niewolnictwa w ciągu pięciu lat. Przy tej okazji wspomniano s. Józefinę Bakhitę, urodzoną w regionie Darfur w Sudanie, która jako dziecko została porwana i była sprzedawana kilka razy na rynkach afrykańskich niewolników, cierpiała okrutną niewolę. W końcu, wolna stała się chrześcijanką i zakonnicą Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia. W ten sposób papież Franciszek zdołał zgromadzić pewien rodzaj religijnego ONZ, aby walczyć z barbarzyństwem i pokonać całkowicie niewolnictwo. Wraz z upływem czasu coraz więcej ludzi, nie tylko katolików, dziękuje Bogu za wybór na papieża kard. Bergoglia.



Książka ukazuje papieża Franciszka, którego osobowość podbija serca, zachowanie zadziwia, a pokora – zawstydza. Ojciec Święty jak cyklon zmienia oblicze świata. Czytelnik, zagłębiając się w treść książki, poddaje się również działaniu tego cyklonu... Autorem książki jest pisarz i dziennikarz Antonio Gaspari. Włoski oryginał został wydany przez Międzynarodową Agencję Prasową Zenit i przetłumaczony na kilka języków. Książka ukazała się w 2014 r. w języku polskim w Bibliotece „Niedzieli”. Tłumaczem polskiego wydania jest ks. Mariusz Frukacz z „Niedzieli”.

* * *

Antonio Gaspari
Koordynator edycyjny międzynarodowej agencji informacyjnej Zenit (www.zenit.org). Przez ponad dwadzieścia lat akredytowany w Biurze Prasowym Watykanu, współpracował z wieloma gazetami włoskimi i zagranicznymi. Dziennikarz i pisarz. Autor licznych artykułów i esejów, opublikował dwadzieścia trzy książki, z których trzy zostały przetłumaczone i opublikowane w Hiszpanii, Polsce i Japonii.

(Tłumaczenie z języka włoskiego – ks. Mariusz Frukacz)

Tagi:
papież Franciszek

Watykan: papież odwiedził rodzinę byłego szefa żandarmerii

2019-10-16 14:09

st (KAI) / Watykan

Wczoraj wieczorem, po zakończeniu obrad Synodu dla Amazonii Ojciec Święty udał się do mieszkania byłego dowódcy Żandarmerii Watykańskiej, Domenico Giani, znajdującego się w obrębie Państwa Watykańskiego i podziękował mu za lata ofiarnej służby – podaje serwis vaticannews.

Mazur/episkopat.pl

Odwiedzając rodzinę byłego szefa służ bezpieczeństwa Watykanu Franciszek po raz kolejny bardzo wyraźnie podziękował dowódcy Korpusu Żandarmerii za jego poświęcenie w ciągu dwudziestu lat pracy dla trzech papieży. Obecna była małżonka i córka Domenico Giani’ego, zaś jego syn przebywa na studiach w Stanach Zjednoczonych – dodał serwis vaticannews. Jak podaje włoska prasa były dowódca żandarmerii ma zamiar powrócić do rodzinnego miasta Arezzo w Toskanii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Ignacy Antiocheński – biskup i męczennik

2017-12-20 12:28

Ks. Julian Nastałek
Edycja świdnicka 52/2017, str. VII

Św. Ignacy, biskup od roku 70 do 107, był drugim Następcą Piotra na stolicy w Antiochii, która dziś znajduje się w Turcji. Za panowania cesarza Trajana wybuchło prześladowanie chrześcijan i wtedy św. Ignacy jako głowa chrześcijan syryjskich został skazany na śmierć przez namiestnika Syrii. W liturgii wspomina się go 17 października

Wikimedia Commons
„Męczeństwo Ignacego z Antiochii”, Galeria Borghese w Rzymie

W Antiochii powstała kwitnąca wspólnota chrześcijańska i tam „po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami” (Dz 11,26). Euzebiusz z Cezarei, historyk z IV wieku, poświęcił cały rozdział swej „Historii Kościelnej” życiu i dziełu literackiemu Ignacego. „Z Syrii – pisze – Ignacy wysłany został do Rzymu, gdzie miano rzucić go dzikim zwierzętom na pożarcie, ze względu na świadectwo, jakie dał Chrystusowi. Odbywając swą podróż przez Azję, pod okiem surowych straży, w kolejnych miastach, gdzie się zatrzymywał, przepowiadaniem i ostrzeżeniami umacniał Kościoły; przede wszystkim z największym zapałem nawoływał do wystrzegania się herezji, które zaczynały się wówczas szerzyć i zalecał, by nie odrywać się od tradycji apostolskiej”.

Pierwszym etapem podróży Ignacego było miasto Smyrna, gdzie biskupem był św. Polikarp, uczeń św. Jana. Ignacy napisał tu cztery listy, skierowane do Kościołów Efezu, Magnezji, Tralleis i Rzymu. „Wyruszywszy ze Smyrny – pisze dalej Euzebiusz – Ignacy dotarł do Troady i stamtąd wysłał następne listy”: dwa do Kościołów Filadelfii i Smyrny, i jeden do biskupa Polikarpa. Wreszcie z Troady męczennik dotarł do Rzymu, gdzie w Amfiteatrze Flawiuszów rzucony został na pożarcie dzikim bestiom. Św. Ignacy wszystkie swoje listy rozpoczynał od słów: „Ignacy zwany Teoforem”, co znaczy: „ten, który nosi Boga”, głosi Jego naukę.

Żaden z Ojców Kościoła nie wyraził z taką intensywnością, jak Ignacy, pragnienia jedności z Chrystusem i życia w Nim. Ignacy błaga chrześcijan Rzymu, by nie uniemożliwiali mu męczeństwa, albowiem z niecierpliwością czeka na „połączenie się z Jezusem Chrystusem”. I wyjaśnia: „Nie rozprawiajcie o Jezusie Chrystusie, gdy równocześnie pragniecie świata. Niechaj nie mieszka w was zazdrość. Nawet gdybym prosił, będąc u was, nie słuchajcie; uwierzcie raczej temu, co teraz do was piszę. Piszę zaś, będąc przy życiu, a pragnąc śmierci. Moje upodobania zostały ukrzyżowane i nie ma już we mnie pożądania ziemskiego. Jedynie woda żywa przemawia do mnie z głębi serca i mówi: Pójdź do Ojca. Nie cieszy mnie zniszczalny pokarm ani przyjemności świata. Pragnę Bożego chleba, którym jest Ciało Jezusa Chrystusa z rodu Dawida, i napoju, którym jest Jego Krew – miłość niezniszczalna (…) Szukam tego, który umarł za mnie, chcę tego, który zmartwychwstał dla nas... Pozwólcie, abym był naśladowcą męki mego Boga! (…) Jestem Bożą pszenicą. Zostanę starty zębami dzikich zwierząt, aby się stać czystym chlebem Chrystusa”.

Ignacy jest wyczulony na prawdę wcielenia Syna Bożego oraz na Jego prawdziwe i konkretne człowieczeństwo: Jezus Chrystus, pisze Ignacy do mieszkańców Smyrny, „jest prawdziwie z plemienia Dawida”, „rzeczywiście narodził się z Dziewicy”, „rzeczywiście został za nas przybity”.

Ignacy nazywa sam siebie „człowiekiem, któremu powierzone zostało zadanie jedności”. Jedność jest nade wszystko cechą Boga, który istniejąc w trzech Osobach, jest Jednym w całkowitej jedności. Jedność, którą chrześcijanie mają zrealizować na tej ziemi, nie jest niczym innym, jak naśladownictwem, możliwie jak najbardziej zgodnym z Boskim wzorem. W ten sposób Ignacy dochodzi do tematu jedności Kościoła i w liście do chrześcijan w Tralleis pisze: „Jest zatem rzeczą konieczną, abyście – tak, jak to czynicie – nie robili nic bez waszego biskupa, lecz abyście byli posłuszni także i kapłanom niby Apostołom Jezusa Chrystusa, który jest naszą nadzieją. W Nim się znajdziemy, jeśli tak właśnie żyć będziemy. Trzeba też, aby i diakoni, będący sługami tajemnic Jezusa Chrystusa, podobali się wszystkim na wszelki sposób (…). Podobnie niechaj wszyscy szanują diakonów jak [samego] Jezusa Chrystusa, a także biskupa, który jest obrazem Ojca, i kapłanów jak Radę Boga i Zgromadzenie Apostołów: bez nich nie można mówić o Kościele”.

Ignacy jako pierwszy w literaturze chrześcijańskiej przypisuje Kościołowi przymiotnik „katolicki”, to jest „powszechny”: „Gdzie jest Jezus Chrystus – stwierdza – tam jest Kościół katolicki”. I właśnie na służbie jedności Kościoła katolickiego wspólnota chrześcijańska Rzymu pełni swego rodzaju prymat w miłości: „W Rzymie przewodzi on godny Boga, czcigodny, godny, by nazywać go błogosławionym... Przewodzi miłości, która ma prawo Chrystusa i nosi imię Ojca”.

Św. Ignacy Antiocheński jest prawdziwie „doktorem jedności”: jedności Boga i jedności Chrystusa, na przekór rozmaitym herezjom, które zaczynały krążyć i dzieliły człowieka i Boga w Chrystusie; jedności Kościoła, jedności wiernych „w wierze i miłości, od których nie ma nic bardziej znamienitego”. Nawołuje wiernych dnia wczorajszego i dzisiejszego do coraz doskonalszej syntezy między dążeniem do Chrystusa i oddaniem Jego Kościołowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kenia: zamordowano księdza

2019-10-17 17:46

Łukasz Sośniak SJ – Watykan

W Kenii zabito kolejnego kapłana. Ciało 43-letniego ks. Michaela Kyengo zostało odnalezione tydzień po tym, jak został on porwany w drodze powrotnej do swojej parafii. Napastnicy najpierw go udusili, a następnie podcięli mu gardło. Policja ujęła dwóch z czterech sprawców brutalnego morderstwa.

Vatican News

Ze wstępnych ustaleń śledztwa wynika, że ks. Kyengo był ostatni raz widziany tydzień temu, kiedy odwiedził swoich rodziców. Po tym, jak podrzucił do domu swojego współpracownika, późno w nocy, wracał do domu samochodem. Sprawcy sterroryzowali go bronią i porwali. Przed śmiercią zmusili go jeszcze do wybrania oszczędności z miejscowego banku.

Jeden z zatrzymanych miał przy sobie telefon komórkowy i kartę bankową zamordowanego księdza. Dwudziestopięciolatek wskazał policjantom, gdzie znajduje się ciało i w jaki sposób ofiara została zamordowana. Zwłoki zostały zakopane w płytkim grobie w pobliżu rzeki w mieście Makima, 100 km na północ od stolicy Kenii Nairobi.

Przyczyny zabójstwa nie są na razie znane, ale wszystko wskazuje na motyw rabunkowy. „Jesteśmy na tropie dwóch pozostałych podejrzanych” – zapewnił Pius Gitari, szef lokalnej policji.

Ks. Kyengo został wyświęcony na kapłana w 2012 r. i od tamtej pory bez przerwy służył w parafii Thatha. W tym roku na całym świecie zamordowanych zostało już 20 księży, w tym dwóch Polaków: we wrześniu w Brazylii zabito ks. Kazimierza Wojno, a w sierpniu w Portoryko ojca Stanisława Szczepanika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem