Reklama

Ojciec potrzebny jak chleb

2015-03-10 16:25

Odpowiada ks. Robert Grohs
Niedziela Ogólnopolska 11/2015, str. 34

Magdalena Niebudek

Agnieszka: – Niech Ksiądz zobaczy, on nawet nie pamięta mojego adresu... On ma być głową?

Kochana Agnieszko, spotkałem wiele kobiet, które nie bardzo wiedzą, jaka jest rola ojca w rodzinie. Z Twojej troski o Tomka widzę, że odczuwasz potrzebę, by iść razem z nim w rodzicielstwo.

Ciekawe, ile kobiet – a także Ty sama – w czasie gdy przeżywamy uroczystość Oblubieńca Maryi – św. Józefa, patrzy na niego jako na ojca rodziny, a nie tylko życiowego partnera swojej Ukochanej. Ktoś może powie, że to był tylko opiekun, przynosił pieniądze, dbał o dom.

W tym kontekście chciałbym razem z Tobą wrócić myślą do dwóch pięknych katechez, które wygłosił nam Ojciec Święty Franciszek na przełomie stycznia i lutego. Pomyśl, czy nie trzeba, byś trochę zweryfikowała swoją wizję ojcostwa – przecież za kilka miesięcy macie zawrzeć sakrament małżeństwa.

Reklama

Papież mówił wtedy mocno, nazywał sierotami tych, których ojcowie nie podjęli swoich zadań, np. uciekając w nieustanną pracę lub ograniczając się tylko do bycia „na równi” z dziećmi. Ileż ja widziałem rodzin, w których żona traktuje męża na równi z dziećmi... Franciszek nie zaprzecza, że ojciec powinien towarzyszyć dzieciom – ale nie zapominając, że jest ojcem.

Jak powinien zachowywać się dojrzały ojciec?

Papież Franciszek przekonuje nas, że „każda rodzina potrzebuje ojca”, i podaje kilka zasad dojrzałego taty:

nie skupiać się na sobie i samorealizacji;

być wzorem i przewodnikiem w życiu codziennym;

podejmować dialog, edukować;

przez przykład wsparty słowami przekazywać zasady, wartości, formułować reguły życia – tego dzieci potrzebują jak chleba.

Skoro mój tata był tylko moim kumplem, to czy ja mam ojca?

Pięknie przedstawia nam to Papież. Po pierwsze – pokazuje nam, że mamy Ojca w niebie, który jest wzorem dla wszystkich ojców. A po drugie – nie wiem, czy zauważyłaś, że już kolejny raz Papież, mówiąc o sobie, nazywa siebie ojcem. Tak o sobie myśli. Jesteśmy przecież rodziną Bożą i potrzebujemy doświadczenia ojca, by lepiej poznać Boga Ojca. Przeżywanie relacji z ojcem jest tak ważne, a dziś „poczucie osierocenia przeżywane przez wielu młodych jest znacznie głębsze, niż to sobie wyobrażamy”...

Co ojciec ma przekazać, czego ma nauczyć?

Papież mówił o edukacyjnej roli taty, ale mówił też o tym, czego ma on uczyć. Syn nie musi być taki jak ojciec, nie powinien zatracić siebie. Tata ma przekazać dzieciom „zdolność do mądrego i prawego odczuwania i działania, mówienia i osądzania” – tak aby miały serce mądre i sprawiedliwe.

Jak ma to robić?

Nasz serdeczny Ojciec Święty podał nam nawet cnoty ojca, które ten powinien wypracować. I tak: powinien być zawsze bliski, pełen słodyczy – ale i stanowczy; zawsze blisko małżonki, obecny przy dzieciach – ale nie jako „kontroler”. Nade wszystko tata powinien być cierpliwy w oczekiwaniu na rozwój dziecka. Powinien „czekać, modlić się i czekać, cierpliwie, delikatnie, wielkodusznie i miłosiernie”. Jakże bardzo potrzebujemy modlitwy ojców! Niech nasi ojcowie czerpią obficie od Boga łaskę odwagi i konsekwentnej służby swoim rodzinom.

Tomek nie musi być sprytniejszy od Ciebie, Agnieszko, nie musi mieć lepszej pamięci, wykształcenia lub zarobków. Powinien być dla swojej rodziny tym, kim był św. Józef – niezastąpionym stróżem i pośrednikiem wiary w dobroć, sprawiedliwość i ochronę Boga.

A ponieważ tak wielu ojców w ostatnich pokoleniach zdezerterowało, nie dziw się, że dziś tylu młodych „osieroconych” i ich dzieci nie ma wiary naszych przodków. Dlatego dbaj o Tomka, walcz o jego modlitwę. Św. Józef też, jak wspomina Papież, miał pokusę, by zostawić Maryję samą z Jej macierzyństwem, ale na modlitwie poznał plan Boży i swoją misję w nim, a potem ją wypełnił – „stał się ojcem rodziny z Nazaretu”.

I pomóż mi, Agnieszko, głosić wszystkim ojcom ewangelię o ojcostwie i o Jezusie, który – jak przypomina Ojciec Święty – obiecał, że „nie zostawi nas sierotami” (J 14, 18). On jest bowiem Drogą, którą należy pójść, i Nauczycielem, którego trzeba słuchać – także Nauczycielem ojców.

Tagi:
ojcostwo

Aktywne ojcostwo, to jest to!

2019-06-17 13:28

Anna Majowicz
Edycja wrocławska 25/2019, str. 8

– Nie musisz zabierać dziecka na wycieczkę dookoła świata, aby zbudować z nim dobre relacje. Czasami wystarczy wziąć wędkę i pójść na ryby – przekonuje Andrzej Cwynar, prezes Fundacji dla Rodziny, trener Tato.net i założyciel Ojcowskiego Klubu w Oławie

Archiwum Andrzeja Cwynara
Jeden z biwaków ojców i synów

Dwudziestego trzeciego czerwca obchodzimy Dzień Ojca. Andrzej Cwynar, na co dzień mąż i tata trójki dzieci, zadaje sobie sprawę z tego, jak ważne jest budowanie relacji z dzieckiem. Do aktywnego ojcostwa zachęca innych rodziców organizując warsztaty, biwaki i wędrówki ojców z dziećmi. – Chcę pomóc budować rodziny silne obecnością ojców i małżonków. Przekonać ludzi, że można to zrobić, że warto zawalczyć – i są na to sposoby. Wystarczy podjąć decyzję i być konsekwentnym. To się opłaca – mówi.

Spełniony tata

Każda inicjatywa, która zbliża tatę do rodziny jest dobra. Nie trzeba stawać na głowie i organizować dzieciom nadzwyczajnych rozrywek, potrzeba ze sobą po prostu poprzebywać. To ważne, aby być ze sobą i się zaangażować. Tato.net prowadzi różnego rodzaju warsztaty, które mają usprawnić rolę taty i sprawić, że ojcowie będą spełnieni w swojej roli. – Wśród warsztatów Tato.net bardzo ciekawą propozycją są te dla ojców i córek „Tato & Córka”. To jeden dzień spędzony z córkami (powyżej 13 lat), a zostaje w pamięci na długie lata – zaznacza Andrzej Cwynar. Wśród klasycznych warsztatów, które proponuje Tato.net są: „Bliżej – pełna łączność” i „7 sekretów efektywnego ojcostwa”.

Ojcowie trzymają się razem

Tato.net patronuje Ojcowskim Klubom. To miejsca, w których ojcowie mogą poprzebywać ze sobą, porozmawiać o swoich dzieciach, o ich wychowaniu, o tym co im wychodzi, a nad czym muszą jeszcze pracować. Andrzej Cwynar prowadzi taki Ojcowski Klub w Oławie. – To miejsce, gdzie raz w miesiącu spotykamy się i rozmawiamy, przerabiamy jakiś temat, formujemy się, ale też dajemy sobie wyzwania, aby być jak najlepszymi ojcami, by pokazać dzieciom, że są dla nas ważne. To klub, który wymusza pracę nad sobą – zaznacza założyciel oławskiego klubu. Raz na trzy miesiące uczestnicy spotkań organizują różne przedsięwzięcia dla swoich pociech.

Warkocz taty

Tak nazywał się warsztat dla ojców z córkami. – Wynajęliśmy salon fryzjerski i panią fryzjerkę, która przez godzinę uczyła ojców, jak robić warkocze swoim córkom. Tej umiejętności może nam dziś pozazdrościć niejedna mama – śmieje się Andrzej Cwynar.

Biwak ojców i synów

– Biwaki organizuję z kolegą Michałem (efektywneojcostwo.pl). To dwie doby pod namiotem, z synami w wieku od 8 do 12 lat, gdzie palimy ognisko, jest gra terenowa, chodzimy po górach, strzelamy z łuku. Chętnych na biwaki nie brakuje. Zaczynaliśmy od 8 par, dziś liczba chętnych jest na tyle duża, że musimy ograniczać liczbę miejsc. To pokazuje, że istnieje potrzeba podnoszenia kondycji ojcostwa w rodzinie – puentuje i zachęca każdego tatę do aktywnego włączenia się w życie swoich dzieci.

Tato, nie zatrzymuj się

Andrzej Cwynar zaprasza na warsztaty: „Ojcostwo a praca” – 19 października oraz „7 sekretów efektywnego ojcostwa” – 6-7 grudnia – szczegóły i zapisy na stronie www.dlarodziny.eu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Maria Magdalena - zwiastunka Zmartwychwstania

Edyta Malinowska-Klimiuk
Edycja podlaska 15/2012

ARKADIUSZ BEDNARCZYK
Obraz Marii Magdaleny z parafii Brzyska ukazuje świętą podczas medytacji

Maria Magdalena była niezamężna, nie miała dzieci. Pozostawiła wszystko, co posiadała, całą swoją przeszłość i poszła za Jezusem. W tamtych czasach kobiety wspierały rabbich pieniędzmi, posiłkiem. Opuszczenie jednak przez kobietę domu i podróżowanie za rabbim było czymś niespotykanym, wręcz skandalicznym. Jeszcze bardziej skandaliczne było to, że wśród wędrujących z Jezusem znajdowały się kobiety niecieszące się dobrą reputacją, jak wówczas Maria Magdalena. W tradycji Kościoła katolickiego utożsamiano ją najczęściej z Marią jawnogrzesznicą, którą Chrystus ocalił od ukamienowania. Z wdzięczności za uratowanie życia służyła Jezusowi, stając się jedną z Jego najwierniejszych uczennic. Św. Łukasz wspomina też o wypędzeniu z niej siedmiu złych duchów, co może symbolizować wypędzenie skłonności do popełniania grzechu. Na długie stulecia Maria Magdalena stała się symbolem pokutnicy i grzesznicy. Ten „model” kobiety głęboko się zakorzenił w świadomości chrześcijan i ciągle jeszcze pokutuje w niejednych kazaniach, dziełach sztuki, wierszach. Mimo późniejszych prób wyniesienia i oczyszczenia imienia Marii Magdaleny taki obraz pozostał w świadomości wyznawców kultury Kościoła zachodniego. Dopiero w 1969 r. papież Paweł VI oficjalnie oczyścił imię Marii Magdaleny i jej niechlubną tradycję.
Wśród kobiet towarzyszących Jezusowi Maria Magdalena jest wymieniana prawie zawsze na pierwszym miejscu, co może świadczyć o jej szczególnej pozycji w grupie wędrujących i usługujących Jezusowi kobiet. Dla Magdaleny spotkanie z Chrystusem stało się przełomem duchowym. Była ona obecna przy śmierci Jezusa i podczas złożenia Go do grobu: „Były tam również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome” (Mk 15, 40). To ona jako pierwsza spotkała Jezusa po zmartwychwstaniu: „Rzecze jej Jezus: «Mario!». Ona zaś, obróciwszy się, rzecze mu: «Rabbuni!» - co znaczy: Mistrzu” (J 20, 16). Było to szczególne wyróżnienie. Marię Magdalenę św. Hipolit, teolog z początków III wieku, nazwał później „apostołką Apostołów”. Kiedy Jezus wypowiedział jej imię, wszystko nagle się przemieniło. Magdalena odnalazła swego Mistrza. Zwróciła się do Niego, używając uroczystej formy aramejskiej, tłumaczonej jako: „Nauczycielu!” lub: „Mistrzu!”. Musiała być bardzo poruszona, może nawet chciała przypaść do nóg Jezusa, który powiedział: „Nie dotykaj mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca; ale idź do braci moich i powiedz im: «Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego»” (J 20, 17). Maria Magdalena być może pragnęła - co jest zrozumiałe - ziemskiej, codziennej i żywej obecności Jezusa i tego, by wszystko było jak przedtem. Tymczasem otrzymała od Mistrza ważną misję do spełnienia. To właśnie ona, a nie kto inny, ma iść i oznajmić uczniom o zmartwychwstaniu. Ona ma przekazać dalej prawdę i świadectwo tak bardzo ważne dla wiary Apostołów i całego Kościoła. Spełniła tę misję: „I przyszła Maria Magdalena, oznajmiając uczniom, że widziała Pana i że jej to powiedział” (J 20, 18). Jednak uczniowie Chrystusa nie uwierzyli w jej słowa - zeznanie kobiety było w tamtych czasach pozbawione legalnej wartości, a zatem zaniżało wiarygodność relacji o zmartwychwstaniu. Świadectwo przedstawione przez kobietę nie miało mocy prawnej. Apostołom nie mieściło się w głowie, że Jezus mógł powierzyć tak ważną misję kobiecie. Maria Magdalena pobiegła, żeby zanieść uczniom radosną nowinę i niepotrzebne jej były żadne „dowody” - w przeciwieństwie do Apostołów, którzy - by uwierzyć - musieli Go dotknąć, nawet kiedy Jezus przyszedł do nich.
Magdalena, jako naoczny świadek ukrzyżowania Jezusa i Jego pogrzebu, czuła się w szczególny sposób związana z Jezusem. Była gorliwa w okazywaniu Mu czci, także po utracie wszelkiej nadziei. Łączność z Jezusem istniała dla niej w sposób oczywisty także po Jego śmierci. Ze względu na charakterystyczną dla kobiet zdolność empatii, brak niedowiarstwa, pełną akceptację dla czynów i słów swojego Nauczyciela Magdalenie przypisuje się istotną rolę: niezrozumiałą dla ludzi prawdę, że śmierć na krzyżu była odkupieniem ludzkich grzechów, początkiem nowego, lepszego życia, Jezus objawia kobiecie - nakazuje cieszyć się z cudu i dodać odwagi uczniom. Charakterystyczna jest różnica w przyjęciu tej nowiny przez Magdalenę i przez uczniów. Ona nie analizuje, nie sprawdza, nie docieka. Jej wiara jest tak wielka i tak szczera jak wiara dziecka. Ona kocha Jezusa. Może nie rozumie do końca, ale wierzy. Apostołowie nie wierzą - dla nich Jezus jest człowiekiem i jako taki nie jest w stanie zmartwychwstać. Są „ślepi” na pewne sprawy. Dlatego Chrystus wybiera na „zwiastuna nowiny” kobietę. To niezwykłe wyróżnienie. Stanowi dowód na to, że płeć nie jest dla Chrystusa istotna. Dla Niego istotna jest wiara.
Odbieram to jako wywyższenie Marii Magdaleny, zwłaszcza biorąc pod uwagę panujące wówczas zwyczaje. Historia tej kobiety trwa do dziś: jest symbolem otwierania się każdego człowieka na dar wiary, będący darem miłości.

Maria Magdalena jest patronką kobiet szczerze pokutujących, uczniów i studentów, więźniów, ludzi sprowadzonych na złą drogę, fryzjerów, ogrodników, właścicieli winnic, sprzedawców wina, producentów perfum, dzieci mających trudności z chodzeniem. Jej atrybutami są księga i świeca - jako znak kontemplacji; klejnoty i lustro - które oznaczają odrzucenie dóbr tego świata; czaszka - symbolizująca pamięć o przemijaniu i śmierci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: Netflix stracił na aborcyjnym szantażu

2019-07-22 18:40

Vaticannews.com

Netfilix stracił w minionym kwartale 126 tys. subskrybentów w USA. Obrońcy życia wiążą te wyniki z bojkotem amerykańskiego giganta show biznesu, po tym, jak podjął się on bezpardonowej walki o aborcję w stanie Georgia.

W minionym kwartale Netflix odnotował najgorsze wyniki w swej historii. Po raz pierwszy od ośmiu lat ubyło mu subskrybentów, podczas gdy prognozy przewidywały wzrost o 352 tys.

Warto pamiętać, że pod koniec maja do bojkotu Netflixa wezwali obrońcy życia. Amerykańska firma szantażowała bowiem władze stanu Georgia, który przyjął nowe antyaborcyjne prawo. Ogranicza ono aborcję do momentu, w którym wykrywalne jest bicie serca dziecka, czyli do ok. 6 tygodnia ciąży. Netflix zapowiedział, że jeśli prawo wejdzie w życie, to zaprzestanie tam swoich produkcji i wycofa inwestycje. Przemysł filmowy ma tymczasem wielkie znaczenie dla stanu Georgia. Zatrudnia on 92 tys. osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem